Gość: dichtung
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.09.07, 15:34
Szłam na spacerze z moim psem NA SMYCZY i zauważyłam, że z na przeciwka idzie facet z psem NIE NA SMYCZY i nic by sie nie działo nadzwyczajnego gdyby ten obcy pies nagle nie zaatakował mojego psa! Na moje prośby do właściciela by zabrał psa i go zapiął odpowiedział mi milczeniem a następnie dodał, że jestem "jeb...."! Chamstwo nie zna granic! Czy można coś zrobić w takich sytuacjach? Czuje się totalnie bezradna, czy ja mówię po chińsku?