oliwiarem
28.03.12, 16:30
Pomagałam i pomagam bezdomnym psiakom już wiele razy na własną rękę, sama szukając i wydając je do sprawdzonych, dobrych domów. Kierowniczka schroniska P. Anita Nawrocka już w tamtym roku dał mi poznać swoje oblicze, kiedy to przyszłam z bezdomną sunią do schroniska z prośbą o pomoc. Wyszła wtedy do mnie dr Pierzak, która powiedziała, żebym nie zostawiała tu suki, bo nie przeżyję ! Wiecznie panuję tu nosówka i psy zdychają. Wzięłam sunię, zaopiekowałam się, znalazłam sama dom, który wcześniej sprawdziłam. Zadzwoniłam z taką informacją do schroniska, kazali mi przyjść z nowym właścicielem, mówili, że po podpisanie umowy adopcyjnej. W schronisku nawet nie wiedzieli o jaką suke chodzi, nie mieli żadnej kartoteki tej suki, kompletny bałagan. Kierowniczka pojawiła się, podpisała umowę i zarządała 50 złotych za adopcję psa którym schronisko się nie opiekowało.
Każda moja wizyta w schronisku sprawia, że włos się jeży na głowie. Brak jakiegokolwiek zarządzania, pracowników spotkać można w kuchni na herbacie, albo na papierosie - bardzo rzadko przy psach. Ostatnio widziałam jak przyszła rodzina chętna do adopcji, Albert kazał zawołać wolontariusza, żeby oprowadził adoptujących, bo Wiktor (opiekun zwierząt) jadł kanapkę [ który mówił, że ma już 3 psy u siebie których ma już dosyć ! ]!!! Czy wolontariusz wie jakiego psa dopasować do człowieka i jak sprawdzić warunki przyszłego domu??
Ekipa wraz z kierowniczką zajmująca się prywatnymi sprawami okrada zwyczajnie psy !! Za każdą godzinę siedzenia pracownik ma płacone niesłusznie pieniądze, za które można już zakupić np, puszkę jedzenia.
Po wielu spotkaniach z kierowniczką P.Anitą byłam zniechęcona do dalszej pomocy. Kiedy ją oczywiście zastałam, co nie było łatwe ! Zawsze opryskliwa, niemiła, ostatnio wyszła z biura, podczas rozmowy ze mną. Ja tylko proszę o pomoc w karmie, czy sterylizacji psów, które tymczasuje do momentu znalezienia im domu. Musiałam przychodzić pare razy, żeby podpisać umowę dt, bo p.Anita nie miała a to zdjęć psów, a to czasu. Dlaczego tak jestem traktowana? Przecież poszukujecie dt !!
Bo nie jestem rodziną? czy znajomą, która otwiera hotelik i oferuję odpłatną opiekę????????
Robię to za darmo, z czystego serca.
Dzisiaj p. Anita obiecała, że przed 12 psy zostaną zabrane do weterynarza i zaszczepione. Oczywiście nikt się nie zjawił po psy.