Gość: musc
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.08.06, 12:41
Doznalam szoku bedac świadkiem rozmowy wlasciciela sklepu (wyposazenie
lazienek) z klientem.
Wlasciciel doslownie "skopal po nerkach" faceta:-(,nie wiem o co
chodzilo,klient byl spokojny i trzezwy,starszy..rany!!!to tak w ogole jeszcze
mozna traktowac klientow???????
Czy wam tez cos podobnego sie zdarzylo? Jak to jest mozliwe w bialy dzien, w
srodku Europy?-strach sie bac..