erpel.7
01.09.08, 16:43
Wczoraj byłem w parku z żoną i ok. 15 postanowiliśmy pójść na obiad do
Pałacyku Zielińskich. W wejściu siedziało trzech panów. Jestem (byłem) tam
stałym anonimowym gościem ;czy to na piwo czy też na imprezach kulturalnych.
Owych trzech Panów to znani mi z widzenia szefowie i restauracji i reszty
obiektu. Na pytanie czy możemy wejść: ”bilet kupić bo będzie impreza o
16-tej”. Ja: na obiad jedynie do restauracji i nie chcę kupować biletu. Gruby
Pan: tu siedzi szef restauracji i panu powie to samo. Na to ja: no to dziękuję
i wychodzimy. Słyszę za plecami: „niech spie..ją”.
To są Kielce i nasze elity.
Andrzej Kaczmarek, 0601/941980,