Dodaj do ulubionych

Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon.

IP: 81.15.189.* 11.01.04, 22:50
Będę mocno wdzięczna za kilka uwag o krakowskiej Akademi Ekonomicznej.
Mam zamiar tu studiować ale potrzebuję podpowiedzi jaki wydział wybrać.
Jak widzi się tą uczelnię oczami studenta lub absolwenta. Jeżeli masz chwilę
czasu, napisz do mnie na adres spooky1313@poczta.onet.pl
Obserwuj wątek
    • feldkurat Stanowczo odradzam 12.01.04, 14:48
      Kiepscy wykładowcy - czasem żenujący idioci - robiący na 5 etatach. Dzikie
      tłumy studentów, tak że do tych lepszych nauczycieli cholernie trudno się
      dopchać, ograniczony materiał powtarzany w kółko na różnie nazywających się
      przedmiotach, zero praktyki, marny poziom języków, wreszcie wioskowe towarzycho
      studenckie.
      Zdecydowanie odradzam. Jak chcesz się szkolić biznesowo to:
      1. Poszukaj roboty, może być bylejaka, okresowa, wolontariat, ale żeby już od
      razu tłuc praktykę.
      2. Idź na WSP-NLU do Sącza albo inną wysoko cenioną prywatną uczelnie
      ekonomiczną, nawet tak na Armii Krajowej jest całkiem niezła.
      Wiem, że drogo ale jak jesteś ambitny, dasz sobie radę. Nagroda przyjdzie po
      studiach, przy pierwszym staraniu się o poważną pracę. Konkurenci po AE w
      Krakowie będą w chyłkiem uciekać na twój widok.
      Pewnie, jak jesteś cholernie pilny i potrafisz zadyniać sam dla siebie, nie dla
      studiów samych w sobie, to może będziesz dobry i po AE. Problem w tym, że to co
      na AE robią największe kujony, pokazywane przez kumpli palcami (i dopłacają do
      tego), to w takim NLU na przykład jest standard.
      Dooobrze się chłopie namyśl, żebyś później nie wspominał moich słów zgrzytając
      zębami

      pozdrawiam

      Katz
      • Gość: mis Ale bzdura IP: 62.233.183.* 12.01.04, 20:03
        Wiekszosc nauczycieli, ktorzy robili jakikolwiek poziom w Nowym Saczu to byli
        ludzie z AE w Krakowie. Polowa obsady na prywatnych uczelniach w Krakowie to
        tez ludzie z AE, wiec jesli juz chcesz sie uczyc to idz na AE, przynajmniej
        bedziesz studiowac za darmo. Polecam handel zagraniczny. Od lat swietny
        kierunek. Polecam caly wydzial Ekonomii, ale cos tam sie pozmienialo. POszukaj
        forum na AE, tam moze bedziesz miec lepsze grono do wymiany pogladow.
        Faktem jest, ze czesc wykladowcow jest ponizej poziomu, ale zdecydowana
        wiekszosc to dobrzy nauczyciele.
        Feldkuracie, jak juz doradzac to z glowa.
        • Gość: fell Re: Ale bzdura IP: *.tychy.net.pl / *.media-com.com.pl 14.01.04, 17:38
          Gość portalu: mis napisał(a):

          POszukaj
          > forum na AE, tam moze bedziesz miec lepsze grono do wymiany pogladow.

          A gdzie to, bo nie wiem gdzie szukac? Masz linka?
          • tomcrac Re: Ale bzdura 14.01.04, 20:07
            > A gdzie to, bo nie wiem gdzie szukac? Masz linka?

            stare odeszlo w niepamiec, od kilku dni jest to
            metal.eu.org/ae_forum/
            wprawdzie narazie tlokow na nim nie ma, ale wkrotce sie to zmieni
    • Gość: Anka Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: 81.15.189.* 12.01.04, 21:39
      Dziekuję za to i proszę o jeszcze. Nie spodziewam się tylko samych pozytywnych
      opinii.
      • Gość: bacha Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.04, 23:37
        Witam, moje zdanie jest takie,że jeśli chcesz czegoś się nauczyc albo podzialać
        w czasie studiów, to na AE jest to możliwe. Ale jest również możliwe przejście
        studiów bez większego stresu i wysilku. Wszystko zalezy głównie od Ciebie,ale
        też od wykładowców na jakich trafisz. Jest trochę przedmiotów, których celu nie
        rozumiem i które trzeba po prostu przejść, ale to sie chyba trafia na każdej
        uczelni.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia w trafnym wyborze!
        Odsyłam do: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=413&w=7620608
    • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 12.01.04, 23:33
      Myślę,że feldkurat pomylił się z powołaniem komentując w ten sposób poziom
      AE.Te prywatne uczelnie z Nowego Sącza i z Armii Krajowej to wytwórnie
      zupełnych laików jeśli chodzi o wiedze ekonomiczną.Ja obecnie studiuje na
      czwartym roku na wydziale zarządzania.Ostatnio pomagałem przygotować projekt
      ludziom z WSZ z Armii Krajowej i byłem po prostu wstrząśnięty poziomem ich
      wiedzy(a raczej jej brakiem).A są na tym samym roku co ja.Ja natomiast bez
      problemów dostałem się na praktyki najpierw na 2 miesiące do zagranicznej
      firmy w Warszawie,potem do PKN Orlenu na miesiąc.W obu firmach oddawano mi do
      samodzielnej realizacji projekty,za które dostałem uznanie, a w Warszawie
      chętnie by mnie widzieli u siebie po studiach.Przyznam,że żadnego z tych
      projektów bym nie ruszył,gdyby nie wiedza wyniesiona z AE.Po prostu,jak ktoś
      chce się nauczyć to na AE naprawde może wynieść sporą wiedzę,ale można też
      spędzić ten okres studiów zaliczając wszystko na "ledwo ledwo",ale potem takim
      trudno chyba będzie gdzieś się załapać.Poza tym na AE jest wiele mozliwości
      działania w róznych organizacjach,które potem znacznie procentują w staraniu
      się o pracę.Mam na myśli koła naukowe,organizacje studenckie,redakcja
      czasopisma itp.AE w Krakowie zajmuje czołowe miejsca w rankingach uczelni
      ekonomicznych,a wielu ludzi po tej uczelni to dzisiaj znani ekonomiści z
      pierwszych stron gazet.Z mojego punktu widzenia poleciłbym Ci tą uczelnię,bo
      jak chcesz naprawde znac się na biznesie,to tutaj masz najlepsze możliwości.
    • herr_bart_nick Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. 13.01.04, 12:01
      tak dla porządku - poprzedni post był w całości sponsorowany przez AE; a teraz
      do rzeczy: zarówno prywatne uczelnie jak i AE, to fabryki laików i teoretyków
      niskich lotów (przynajmniej co do zasady) i nie zależy to od tego czy się za
      szkołę płaci czy nie - wszystko zależy od podejścia studenta - jak
      zapierniczasz na własny rachunek, to pewnie coś z tego będzie, ale bez
      gwarancji; natomiast sama AE niczego Cię sama nie nauczy; tym bardziej, że
      rozjazd między teorią na AE i teorią współczesnej ekonomii jest coraz większy,
      nie mówiąc już o porównaniu teorii AE z praktyką biznesową. jest kilku
      profesorów, którzy potrafią coś "wszczepić", ale to tylko kilka osób, do
      których musisz się dopchać łokciami (podobnie zresztą jak do programów
      zagranicznych i organizacji studenckich, a przy takiej konkurencji, to
      tylko "po trupach"); nie wiem czy w prywatnych szkołach jest lepiej czy gorzej,
      ale napewno bardziej kameralnie, a to powinno sprzyjać w zdobyciu wiedzy; co do
      rankingów AE, to zobacz ostatni z nich - moim zdaniem nie ma powodów do dumy;
      nie mówiąc już o tym jaka jest wartość takich rankingów; rację ma feldkurat -
      jeśli możesz łap praktykę, bo sama AE kształci świetnych bezrobotnych, albo
      tzw. Windows managerów (czyt. pracownik banku przy okienku dla klientów)

      a ci znani ekonomiści z pierwszych stron gazet, co to na AE pracują, to jest
      oczywiście ta bezpartyjna grupa fachowców, której polski rząd tak szuka :))))

      pzdr. i życzę udanego wyboru
      herr_bart_nick
      • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 13.01.04, 21:27
        Na wstępie powiem,że mój artykuł wcale nie był przez nikogo sponsorowany,a
        takie teksty tylko upewniają,że ich autor nie ma zamiaru obiektywnie ocenić
        problemu,a jedynie narzucić swoją niepopartą żadną wiedzą wizję.Jestem
        studentem na czwartym roku tak jak napisałem i tylko wypowiadałem swoje
        zdanie,które opierałem na tym co na codzień widze oraz na swoich
        doświadczeniach.Nie wiem kim jestescie,ale chyba nie studiujecie na tej
        uczelni i macie bardzo mylne zdanie o niej.Fakt,jest dużo osób,które kończą AE
        i niewiele wiedzą,ale są to osoby które nie chcą się nauczyć,a jedynie
        zaliczyć kolejny rok,a tacy zdarzają się we wszystkich uczelniach w
        Polsce.Wiekszośc nauczycieli z naszej uczelni to nie tylko jej wykładowcy,ale
        też absolwenci.A mówiąc o osobach z pierwszych stron gazet mam nie tylko na
        mysli ekspertów w instytucjach państwowych.Na pewno słyszeliście o Marku
        Zuberze,najpierw głównym ekonomiście banku BPH,teraz TMS,czy też o Bogusławie
        Niedbale,dyrektorem działu Controllingu w Comarch.Są to jeszcze niedawni
        absolwenci AE,a takich przykładów mógłbym jeszcze wiele wam podawać,ale nie
        oto chodzi.Chcę podkreślić,że nikt na żadnej uczelni nie zmusi nikogo do nauki
        i to Ty sam(a) musisz chcieć.A z tego co widze po ludziach z AE,Ci,którzy chcą
        się uczyć i działac,nie muszą się po studiach martwić o posadę w jakiejś
        firmie.A jeśli chodzi o rankingi to nie wiem skąd wzięliście informacje że AE
        spada w nich.Od kilku lat pozycja AE w Krakowie rośnie w nich i w większości
        utrzymuje się na 3 miejscu wśród uczelni ekonomicznych,a w wielu z nich
        przegrywa z AE w Poznaniu(2 miejsce) tylko przez ilośc powierzchni na 1
        studenta.Mam nadzieje że to się zmieni po oddaniu nowego budynku.Jeśli chodzi
        o wady tej uczelni,to własnie ilość studentów.Jest ich troche za
        dużo,szczególnie na wieczorowych.Myślę,że taka była polityka uczelni,by
        przyjąc na płatne studia więcej osób,które by sfinansowały rozbudowę kampusu.
        Dodam jeszcze,że jedna profesorka z którą mam zajęcia sama podkreślała,że w
        wielu firmach musiała wywalić osoby,które mało umiały i byli to głównie
        absolwenci prywatnych szkół biznesowych,dokąd trafiają przeważnie ludzie
        niedostający się na bezpłatne studia dzienne.Profesorka ta jest członkiem rad
        nadzorczych w kilku dużych firmach.
        Podsumowując na początku przed wyborem uczelni najlepiej jest pomysleć
        sobie,co Cie interesuje.Jesli sie nie interesujesz ekonomią,biznesem to nie
        idź na AE,bo się zanudzisz.Ale dla tych,których to interesuje,myslę że AE w
        Krakowie będzie dobrym wyborem.Zastanów się tez czy bardziej interesuje Cię
        praca w firmie produkcyjnej,czy też handlowej lub usługowej.Jeśli w
        produkcyjnej,lepiej byłoby Ci pójśc na AGH,gdzie na wydziale bodajże
        zarządzania nie tylko jest ekonomia,ale też wiele przedmiotów związanych z
        procesem produkcyjnym i maszynoznawstwem.Jeśli wolisz pójść w strone firm
        handlowych usługowych,instytucji finansowych,AE w tym względzie jest lepsza.
        • feldkurat Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. 13.01.04, 23:06
          Będzie trochę uzupełnianki. :)

          >Jestem studentem na czwartym roku tak jak napisałem i tylko wypowiadałem swoje
          > zdanie,które opierałem na tym co na codzień widze oraz na swoich
          > doświadczeniach.Nie wiem kim jestescie,ale chyba nie studiujecie na tej
          > uczelni i macie bardzo mylne zdanie o niej.

          Cztery i pół roku na AE i dyplom na piątkę (hie, hie) to dostateczna wiedza? No
          nie wiem, może jeśli kolega dochodził do swojego czwartego roku dłużej i
          dokładniej, to pewnie więcej widział ;) A może miał więcej szczęścia i lepiej
          trafił.

          >Fakt,jest dużo osób,które kończą AE i niewiele wiedzą,ale są to osoby które
          >nie chcą się nauczyć,a jedynie zaliczyć kolejny rok,a tacy zdarzają się we
          >wszystkich uczelniach w Polsce.

          Jest ich mnóstwo. Ale nikt ich w "fabryce magistrów" nie zauważa i nikt się
          serio nie przejmuje ich istnieniem. W dużej mierze dlatego, że niewiedza
          absolwentów rodzi pytanie o poziom wykładowców.

          >Wiekszośc nauczycieli z naszej uczelni to nie tylko jej wykładowcy,ale
          > też absolwenci.

          A ja bym się jednak, ot słabostka, na chwilę zatrzymał przy nauczycielach :)
          Panu profesorze, który w wyniku zaawansowanej miażdżycy na wykładach z bardzo
          poważnego przedmiotu mówił głównie o encyklikach JPII (z całym szacunkiem dla
          JPII). Panu magistrze (tak przed pięćdziesiątką ;)), który na ćwiczeniach
          trzymał się biurka, coby mu się zmiękłe od czystej nóżki nie poplątały (potem
          się poplątały i 2 miechy go nie było z powodu złamania). Panu magistrze (oj,
          już pod sześćdziesiątkę tym razem), który obwieszczał wszem i wobec, że
          zaliczenie kosztuje u niego 50 zetów. Pani magister, która nerwowo zerkała do
          przysłoniętych foliogramów własnego autorstwa, czy aby nie mówi nieprawdy (i
          niestety, mówiła). Panu profesorze ekonomii, który na tablicy w dużej auli
          przed dwoma setkami ludzi źle zbudował zwykłą proporcję typu a/b=c/d i się nie
          połapał do końca wykładu. Panu doktorze który całe wykłady monotonnym głosem
          czytał ze skryptu (tylko częściowo przez siebie napisanego). Pani doktor, która
          testy sprawdzała przykładając szablonik i raz oblała całą grupę, bo jej się
          wziął szablonik od innego przedmiotu ;) Starczy? Mogę tak jeszcze długo. Żaden
          z tych ludzi w DOBREJ prywatnej uczelni posady by nie dostał.

          >Chcę podkreślić,że nikt na żadnej uczelni nie zmusi nikogo do nauki i to Ty
          >sam (a) musisz chcieć.

          Zgadza się. Jak ktoś ma naprawdę dużo silnej woli, determinacji i talentu to
          sobie i bez studiów poradzi :) Maluczcy potrzebują jednak instytucji, która im
          w tym trochę pomoże. Uczelni, która nie pozwoli się ukończyć byle jak.
          Ktoś tu pisał, że uczelnie prywatne zbudowały swój poziom na ludziach z AE.
          Prawda, tylko, że ci ludzie są już tam, bo tam lepiej zarabiają. Większość
          prywaciarzy startowała z poziomu żenującego, teraz role się odwracają. Tak
          naprawdę do pracy w ogólnie rozumianym biznesie nie jest potrzebna NAUKA, lecz
          umiejętności. Języki, używanie zaawansowanych programów komputerowych (MS Excel
          to nie jest program zaawansowany. MS Access też nie ;)), prowadzenie negocjacji
          i rokowań, rozwiązywanie problemów, praktyczne ćwiczenia z prawa a nie
          prucie paragrafów naizust, techniki marketignowe i reklamowe, tworzenie
          biznesplanów - znów można pisać długo. O to wszystko na AE człowiek ociera się
          gdzieś zdala. Coś mu tam brzęczy, jak dobrze nastawi ucha i na tym koniec.
          Potem gdy zaczyna pracować nagle okazuje się, ile czasu zmarnował na kucie
          rzeczy nieprzydatnych, zamiast na opanowywanie potrzebnych umiejętności. U
          dobrych prywaciarzy jest odwrotnie.

          >A jeśli chodzi o rankingi to nie wiem skąd wzięliście informacje że AE
          > spada w nich.Od kilku lat pozycja AE w Krakowie rośnie

          Rankingi to zawracanie głowy.

          >Jesli sie nie interesujesz ekonomią,biznesem to nie
          > idź na AE,bo się zanudzisz.

          Ekonomia i biznes to nie granie na drumli. Nie mogą się tym zajmować tylko ci,
          którzy to kochają. Musi się tym zajmować większość XXI wiecznych homo sapiens,
          bo tego nam trzeba na posadach, które możemy dostać. Potrzeba jak najwięcej
          doświadczenia - więc jak najwcześniej do roboty - i umiejętności, na które
          nacisk kładą uczelnie prywatne. Relikty postsocjalistyczne tylko przeszkadzają.
          Myślę w ogóle, że za 50 lat uczelnie prywatne będą - poza największymi
          uniwerstytetami - kształcić większość ludzi w tym kraju.

          pozdrawiam

          Katz.

          P.S. Gwoli ścisłości, ten magister od 50 zetów ponoć już za to wyleciał. :)
          • Gość: mis Ile egzaminow oblales? IP: 62.233.183.* 14.01.04, 01:32
            Wylewasz tu swoje zale, jedziesz po Akademii jak na starej kobyle i uzupelniasz
            cudze wypowiedzi.
            Jaka miales srednia na AE geniuszu?
            POza lektorami na AE nie pracuja zadni magistrowie po 40-ce (nie mowiac o 50-
            ce), bo takich w zyciu nie widzialam.
            Studiowalam na HZ i bardzo sobie uczelnie chwale, choc od tego czasu minelo
            wiele lat.
            Wiem tez z racji swoich kontaktow pozaszkolnych, ze wiekszosc nauczycieli szkol
            prywatnych to nauczyciele wlasnie z AE. Jaki sens ma studiowanie za pieniadze w
            szkole prywatnej, jesli mozna miec kontakt z tymi samymi ludzmi na AE? A jesli
            chodzi o warunki zaliczen, to coraz wiecej wykladowcow mowi o naciskach w
            szkolach prywatnych, zeby zmniejszyli wymagania. Testy z AE sa niestety
            kopiowane w prywatnych szkolach i zaliczane na korzystniejszych warunkach.
            Wiedze o AE to masz chyba troche skrzywiona, tylko nie wiem z jakiego powodu.
            Pozdrawiam.
        • herr_bart_nick Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. 14.01.04, 09:40
          Gość portalu: mb napisał(a):

          > Na wstępie powiem,że mój artykuł wcale nie był przez nikogo sponsorowany,a
          > takie teksty tylko upewniają,że ich autor nie ma zamiaru obiektywnie ocenić
          > problemu,a jedynie narzucić swoją niepopartą żadną wiedzą wizję.

          to był żart, ale skoro studenci czwartego roku mają inne poczucie humoru to
          uprzejmie proszę o wybaczenie, że ośmieliłem się niezbyt pochlebnie
          wypowiedzieć o AE :)

          Jestem
          > studentem na czwartym roku tak jak napisałem i tylko wypowiadałem swoje
          > zdanie,które opierałem na tym co na codzień widze oraz na swoich
          > doświadczeniach.Nie wiem kim jestescie,ale chyba nie studiujecie na tej
          > uczelni i macie bardzo mylne zdanie o niej.

          no nie wiesz, ale Ci powiem, że znowu nie tak dawno ukończyłem AE i trochę
          widziałem co się tam dzieje...

          Fakt,jest dużo osób,które kończą AE
          > i niewiele wiedzą,ale są to osoby które nie chcą się nauczyć,a jedynie
          > zaliczyć kolejny rok,a tacy zdarzają się we wszystkich uczelniach w
          > Polsce.Wiekszośc nauczycieli z naszej uczelni to nie tylko jej wykładowcy,ale
          > też absolwenci.A mówiąc o osobach z pierwszych stron gazet mam nie tylko na
          > mysli ekspertów w instytucjach państwowych.Na pewno słyszeliście o Marku
          > Zuberze,najpierw głównym ekonomiście banku BPH,teraz TMS,czy też o Bogusławie
          > Niedbale,dyrektorem działu Controllingu w Comarch.Są to jeszcze niedawni
          > absolwenci AE,a takich przykładów mógłbym jeszcze wiele wam podawać,ale nie
          > oto chodzi.

          cały szacunek dla nazwisk, które wymieniłeś, ale wg mnie to jeszcze nie są
          pierwsze strony gazet. znam nazwiska osób ze stron bliższych pierwszej stronie
          gazet zarówno po szkołach prywatnych jak i po AE, ale dalej to nie świadczy o
          znakomitym poziomie AE; zobacz dla porównania z jakimi to sławnymi uczelniami
          europejskimi jest prowadzony na AE program MBA, bo też świadczy o prestiżu
          szkoły (wydawany jest przecież wspólny dyplom)

          > i to Ty sam(a) musisz chcieć.A z tego co widze po ludziach z AE,Ci,którzy
          chcą się uczyć i działac,nie muszą się po studiach martwić o posadę w jakiejś
          > firmie.

          to jest podejście idealisty; życzę żeby życie nie zweryfikowało tego podejścia

          A jeśli chodzi o rankingi to nie wiem skąd wzięliście informacje że AE
          > spada w nich.Od kilku lat pozycja AE w Krakowie rośnie w nich i w większości
          > utrzymuje się na 3 miejscu wśród uczelni ekonomicznych,a w wielu z nich
          > przegrywa z AE w Poznaniu(2 miejsce) tylko przez ilośc powierzchni na 1
          > studenta.

          może warto byłoby prześledzić kryteria przyznawania punktów w rankingu (bo np.
          liczba profesorów akurat nie ma dla mnie znaczenia, szczególnie biorąc pod
          uwagę poziom niektórych z nich - szczegóły w poście od feldurata); ode mnie dwa
          przykłady:
          1.cytat profesora prowadzącego jeden z najważniejszych wykładów na kierunku,
          który jest/był jednym z najbardziej popularnych (tylko wysoka średnia ocena z
          pierwszego roku umożliwiała dostęp do tego kierunku): "podstawą gospodarki
          żywnościowej Stanów Zjednoczonych jest bawełna")
          2.najważniejszy chyba przedmiot (albo jeden z najważniejszych), tj.
          makroekonomia - prowadzony przez jednego z lepszych profesorów (tych z
          pierwszych stron gazet) oparty był na "doktrynie" Kołodki (sic!)

          Mam nadzieje że to się zmieni po oddaniu nowego budynku.Jeśli chodzi
          > o wady tej uczelni,to własnie ilość studentów.Jest ich troche za
          > dużo,szczególnie na wieczorowych.Myślę,że taka była polityka uczelni,by
          > przyjąc na płatne studia więcej osób,które by sfinansowały rozbudowę kampusu.
          > Dodam jeszcze,że jedna profesorka z którą mam zajęcia sama podkreślała,że w
          > wielu firmach musiała wywalić osoby,które mało umiały i byli to głównie
          > absolwenci prywatnych szkół biznesowych,dokąd trafiają przeważnie ludzie
          > niedostający się na bezpłatne studia dzienne.Profesorka ta jest członkiem rad
          > nadzorczych w kilku dużych firmach.

          tak na marginesie członkowie rad nadzorczych nie mają wpływu na politykę
          kadrową spółki z wyjątkiem członków zarządu(z tego co wiem)

          skoro już odpisałeś na mój post, to miałbym prośbę o odpowiedź na kwestię
          związaną z "powszechnym" dostępem do programów zagranicznych (z uwzględnieniem
          kryteriów selekcji kandydatów), do organizacji studenckich i praktyk zawodowych
          przez te organizacje rozdzielanych wśród studentów (AIESEC; ze szczególnym
          uwzględnieniem opinii studentów na temat tej organizacji); no i na koniec
          wspomniane koła naukowe - ich skuteczność i wsparcie uczelni dla ich
          funkcjonowania (sam jedno z nich zakładałem)

          pozdrawiam - herr_bart_nick
          PS. nie podchodź do tej dyskusji aż tak emocjonalnie; bo trochę wygląda to tak
          jakbyś kupił Fiata 126p i próbował mówić, że to najlepszy samochód (przykład
          lekko przerysowany)
        • Gość: Foxy Do szczura!!! IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 14.01.04, 18:06
          Ok szczurku juz wszyscy wiemy jaki jestes ekstra i jak cie w warszawce
          glaskaja, ustawiaj sie na lini startu bo wyscig czas zaczac!Ja koncze WSZiB,
          wykladja tam ludzie z AE(slabi, bezbarwni) z AGH/UJ - klasa wyzej .Jak widzisz
          jest to przeglad wszystkich liczacych sie polskich uczelni, a to czy bedziesz
          mogl samodzielnie zrobic projekt przed ktory w Orlenie padna na kolana zalezy
          tylko i wylacznie od Ciebie a nie tego gdzie sie uczysz.
    • Gość: Anka Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: 81.15.189.* 14.01.04, 11:43
      Dziękuję za szeroką dyskusję. Bardzo interesujące są Wasze wypowiedzi.
    • Gość: UJtowiec tam studiuja wiesniaki ze wsi oraz z miasta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 14:44
      cale masy niedomytych studentow bez grosza, nieogoleni i tepawi bo kto teraz
      uczy sie w ekonomikach
    • Gość: Busniesman Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 15:10
      przeczytalem tutaj wypowiedz niejakiego mb
      czlowieku dales do zrozumienia ze aby miec cokolwiek do powiedzenia w biznesie
      nalezy byc ekonomistą--nic bardziej mylnego wystarczy zobaczyc ostatni ranking
      najbogatszych polakow w wprost... spojrz ilu tam jest ekonomistow

      ekonomisci to sa ludzie zatrudniani a potem zwalniani przez bardziej zaradnych
      ludzi(niekiedy nawet bez jakiej kolwiek szkoly) ...ekonomisci zadko kiedy
      dochodza do duzych pieniedzy bo nie potrafia ryzykowac dla nich najwazniejsze
      sa liczby a w biznesie nie tylko liczby sie licza

      wielu absolwentow uwaza ze po AE musza pracowac w zawodzie dla mnie to jest
      kompletna bzdura w zyciu trzeba szukac jak najlepszej oferty

      spojrz na kulczyka(doktor prawa miedzynarodowego) czy on jest ekonomista?
      • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 14.01.04, 15:47
        Nie chce mi się już długo rozwodzić nad tym tematem,ale wiedzę masz bardzo
        wąską,przytaczając mi takich ludzi jak Kulczyk itd,że to ci najwięcej
        osiągnęli.Człowieku,oni nie są menedżerami tylko włascicielami
        kapitału.Zrozum,ze uczelnie ekonomiczne kształcą menedżerów,którzy mają za
        zadanie pomnażać ten kapitał i są zatrudniani przez właścicieli kapitałów(w
        imieniu rady nadzorczej).Troche się ośmieszyłeś przytaczając Kulczyka,bo chyba
        nie zdajesz sobie sprawę,że jeo pozycja na liście najbogatszych ludzi jest
        zawdzięczana właśnie pracy wielu menedżerów,m.in. po uczelniach
        ekonomicznych.Każdy może być na tej liście,kto ma sporo kapitału wyjściowego
        oraz szereg świetnych fachowców od robienia biznesu(czytaj specjalistów po
        studiach, z duzym doświadczeniem).Jeśli Ty masz ten kapitał to nie musisz
        kończyć żadnych studiów (częśc tych osób z setki najbogatszych Polaków nie
        skończyła studiów).Tylko kupisz sobie tych specjalistów,którzy Ci pomnożą ten
        kapitał i tez się tam znajdziesz.Jakiś problem?Tak,ani Ty,ani ja nie masz tego
        kapitału,więc studiuj.Będąc dobrym menedżerem,kupionym przez tych ludzi z
        listy najbogatszych Polaków,możesz ugryźć kawałek z tego wielkiego tortu.Tylko
        że nie dla każdego go zostanie.Sorki,ale wydaje mi się że trochę pomyliłes
        pojęcia.Pzdr
        • Gość: Businesman Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 16:18
          dokladnie napisalem to samo tylko ty to zle chyba zrozumiales jestes
          strasznie nerwowy i chyba sie boisz o swoja przyszlosc(PKN haha łodz sie ze
          sie tam dostaniesz czlowieku w takich firmach licza sie znajomosci) i to ty
          sie osmieszyles bo nie kapital a POMYSŁ jest najwazniejszy mozna miec miliardy
          i je stracic gdy sie nie mysli

          dodam cos wiecej(przyklad mojego ojca) czy zamiast studiowac nie lepiej sie
          wziasc porzadnie do pracy(chocby za granica) na poczatek otworzyc mala firme w
          czesci z wlasnych srodkow w czesci z kredytu (zapewniam cie ze jesli sie chce
          to nawet w czasie kryzysu gospodarczego mozna sie dorobic)wystarczy tylko
          myslec
          a beda kupionym menadzerem w kazdej chwili mozesz wyleciec na bruk czyz nie
          lepiej pracowac dla siebie samego?

          studiuje sobie zaocznie ale mam pewnosc ze nie beda musial walczyc o ten
          kawalek tortu(jak to nazwales) u kogos

          ps. na tylu studentow co tam macie to moze ledwie 0.03% lub mniej bedzie mialo
          szanse na ten tort reszta tych specjalistow skonczy w
          gastronomi,budownictwie,okienkach bankowych,na farmach w europie
          zachodniej,itp.
          • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 14.01.04, 19:37
            Naprawde,nie martw się że jestem nerwowy,bo nie jestem.Skoro takie jest twoje
            zdanie,ok szanuje je,niech ci będzie.Ale jeszcez chciałbym to skomentowac,nie
            ważne czy sie zgodzisz czy nie.Najpierw znajomości.Myslisz,że znajomości tylko
            ustawią cie na stanowisku?Otóż po części masz rację,ale głównie odnosi się to
            do administracji państwowej i firm państwowych.W firmach prywatnych mozna
            liczyc na znajomości,ale co najwyżej chcąc dostać raczej niższe
            stanowisko.Wyżej nie ma szans.Poza tym jesli chcesz zdobyć znajomości,uczelnia
            jest chyba lepszym miejscem do tego,niz powiedzmy stanowisko sprzedawcy w
            sklepie odzieżowym.No chyba że masz kogoś z rodzinki kto cie ustawi.Ja akurat
            nie miałem żadnych znajomości,więc poszedlem na studia.A teraz znam już kilka
            ludzi,którzy potrafią wypromować co lepszych studentów. Teraz odnośnie kwestii
            założenia własnego biznesu.To prawda pomysł jest najważniejszy,ale znajdź
            sobie bank,który ci sfinansuje jego realizację.W pierwszym lepszym banku cie
            wyśmieją.Chyba że masz nieco gotówki odłożone w skarpecie.Ja nie mam.Poza tym
            prześledź sobie sytuację na rynku,zwłaszcza sferę prawno-regulacyjną i sam
            sobie powiedz czy w polskich realiach jest opłacalne (przynajmniej w tej
            chwili)zakładanie własnego biznesu.Co dziesiątej nowozałożonej firmie tylko
            się udaje,przeważnie dzięki znajomościom.Kto je ma to może sobie spróbowac
            zakładac firme.Te czasy niestety,kiedy prawie każda branża była niszowa już
            dawno minęły.Popytaj też w firmach,kim są ludzie,którzy zajmują stanowiska
            menedżerskie.W 80 procentach są to ludzie po studiach,przeważnie
            ekonomicznych.Z twojego zalecenia popracowania sobie już dawno
            skorzystałem,pracowałem i w Polsce i za granica.Ale potem masz szklany
            sufit,nigdzie nie awansujesz wyżej bez studiów.Poza tym myslisz że studia
            prywatne i wieczorowe studia sa lepsze?To tez zależy dla kogo.Niestety dużo
            kosztuja i ida tam ludzie,którzy albo mają kase i już gdzieś pracują,albo co
            się nie dostali na dzienne.A skoro nie potrafili sie dostac na dzienne(co
            chyba nie jest aż tak trudną sztuka)to myslisz że będa lepsi od innych w
            prowadzeniu biznesu?Nie wiem dlaczego też tak cynicznie odnosisz sie do mojej
            obawy o moją przyszłośc.To chyba moja prywatna sprawa czy sie tym martwie czy
            nie,nie wiem po co się tym zainteresowałeś.Te praktyki miałem w biurze
            regionalnym w Krakowie i pracowało tam dwóch gości po AE,dostali sie tam nie
            przez znajomości,tylko dlatego że coś umieli.Ale ogólnie wniosek myślę jest
            taki,ze prawda jak zwykle leży po środku.Zastanów się co by było gdyby wszyscy
            pchali sie na studia lub wszyscy zakładaliby swoje biznesy.Każdy wie na co go
            stać,jakie ma mozliwości i idzie po najmniejszej lini oporu.Dla mnie akurat
            studia były najlepszym rozwiązaniem,chociaz ryzyko istiało że nic z tego nie
            będzie(tak jak wszędzie).Ciekawe skąd wzięła ci się taka magiczna liczba jak
            0,03% liczby absolwentów,którym się coś udało.Śmiech na sali.Chyba nie za
            bardzo się orientujesz w tym zagadnieniu.Zapewniam cię,że mam lepsze dowody na
            to,że zdecydowanej większości absolwentów dziennych studiów na AE udaje się
            gdzieś znaleźć pracę.A wiele z nich na stanowiskach menedżerskich.
            • Gość: Businesman Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 20:26
              stanowiskach menadzerskich ale za jakie pieniadze?(chodzi mi o absolwentow AE
              o ktorych napisales)
              a co do znajomosci no cuz PKN ciagle jest bardzo upolityczniony TPSA watpie
              bez znajomosci ze uda zajsc wysoko
              pozatym nawet polskie przedstawicielstwa miedzynarodowych korporacji tez wolą
              zatrudnic kogos po znajomosci najlepiej z wtykami u politykow bo zawsze cos z
              tego bedą miec
              a co do stanowisk menadzerskich napisales ze 80% to ekonomisci wg. mnie dobry
              menadzer musi miec wiele roznego rodzaj kursow skonczonych- MBA, zarzadzanie
              itd. i przedewszystkim musi sie ksztalcic na bieząco a tego Polskie
              uniwersytety zapewnic nie sa w stanie
              sorry za wszlkiego rodzaju bledy artograficzne ale wychowalem sie w UK i nie
              bardzo umiem po polsku pisac
              • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 14.01.04, 21:08
                Mam nadzieję,że powoli dochodzimy do porozumienia więc się cieszę.Wspomniałeś
                jeszcze o tych studiach MBA,szkoleniach itd.,które menedżer musi posiadać,aby
                dostać się wyżej.Tak,to jest prawda że trzeba je mieć by zarządzać czymś,ale
                raczej nikt nie dostanie szansy znalezienia się na nich prosto z ulicy.Studia
                (np. ekonomiczne) to w zasadzie tylko wstęp do jakiejs kariery.Załapiesz się
                do jakiejś firmy po studiach,a wszelkie szkolenia,MBA to juz dalszy ciąg
                ścieżki kariery.Nikt napewno od razu po studiach nie zostanie dyrektorem,a
                najwyżej asystentem.Jeśli zobaczą że coś wiesz i potrafisz zrobić,dopiero
                wtedy dają ci do zrozumienia,żeby się jeszcze podszkolić a wtedy są szanse
                awansu.Na PKN nie licze za bardzo,po prostu dostałem się tam na staż i
                tyle.Ale wiele niepaństwowych polskich i zagranicznych firm naprawde zatrudnia
                wielu młodych utalentowanych absolwentów wcale nie poprzez znajomości.I tak
                będa musieli ich przeszkolić dokładnie,bo w każdej firmie procesy biznesowe
                wyglądają inaczej.A chyba łatwiej wyszkolić na dobrego pracownika człowieka
                utalentowanego,z dobrymi ocenami,który postarał się o jakies doświadczenia na
                praktykach,w organizacjach niż tego co bąki zbijał i miał dobre znajomości.Tak
                niestety jest(ale tylko dla niektórych),że konkurencja na rynku sama wymusza
                zmiany w systemie zatrudniania.Dyrektorzy prywatnych firm rozliczani sa za
                wyniki,więc z pewnością będa potrzebobwać dobrych specjalistów od biznesów,a
                nie znajomych.Jeśli chodzi Ci o niskie zarobki,to masz po części rację,w
                początkowej fazie rzeczywiście są małe.Ale nie jest to nic
                nadzwyczajnego,firmy muszą ocenić dokładnie pracownika,zanim w niego
                zainwestują.Ale potem jest juz tylko lepiej,oczywiście jeśli się sprawdzisz.
              • Gość: mb Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.sm.pk.edu.pl 14.01.04, 21:28
                Jedna kwestia,którą jeszcze chciałem poruszyć dotyczy tego problemu
                znajomości.Tak jak powiedziałem,problem ten ukróci rosnąca konkurencja na
                rynku,prowadząca do tego że poszukiwani będa bardziej utalentowani i
                wykształceni,ale jeśli kogoś problem zatrudniania po znajomości może dalej
                odstraszać od studiowania,to chcę wspomnieć o jeszcze jednej kwestii.Studiujac
                zdobywasz nowych kolegów,koleżanki,i zdarza się że część znajduje pracę po
                studiach a część nie.Ale często ci co znaleźli pracę(zakładając,że problem
                zatrudniania po znajomości istnieje)polecaja w przypadku zwolnienia się w
                firmie jakiegoś stanowiska własnie swoich znajomych ze studiów.Parę razy
                spotkałem sie z takim przypadkiem i myślę że może on w większym stopniu
                skłonić do studiowania,a ta częśc bezrobotnych absolwentów po jakimś czasie
                również zostanie zatrudniona.A jeśli z drugiej strony problem zatrudniania po
                znajomości nie występuje,to chyba tym bardziej nie ma się czym martwić. PZDR
            • garg_ul Do dyskusji o AE się nie mieszam, 15.01.04, 08:46
              bo sam nie jestem ani z AE, ani nie studiuję żadnego ekonomicnzego kierunku.

              Natomiast jeśli chodzi o to:

              > Naprawde,nie martw się że jestem nerwowy,bo nie jestem.

              to mam do powiedzenia tyle: hahahahahahahahahahahahaha.
              Człowieku, ja tu tylko czekam, kiedy się na feldkurata i herrbartnicka z nożem
              rzucisz. Jak to nie jest nerwowość, to co robisz, jak się zdenerwujesz?
              Krzesłami rzucasz? Strzelasz do ludzi z wiatrówki? Czy może jesteś taki
              opanowany, że złość cię wogóle nie ponosi ;PPP

              ______________________________________
              Na początku było Słowo – a na końcu Frazes..
              • Gość: mb Re: Do dyskusji o AE się nie mieszam, IP: *.sm.pk.edu.pl 15.01.04, 09:03
                Czlowieku,studiujesz psychologię, czy może zamartwiasz sie samopoczuciem
                psychofizycznym innym osób na forach? Naprawde,nie musisz sie tak martwić o
                mnie,jakos sobie poradze z tym problemem.Jesli sie tak tym przejmujesz jak
                ktoś się denerwuje to współczucia dla ciebie.Biedne jest twoje życie.Chyba że
                nie jesteś w stanie wykrztusić żadnego sensownego komentarza i przypierd. sie
                do tego czy ktoś się denerwuje na tym forum czy nie.
                • herr_bart_nick Re: Do dyskusji o AE się nie mieszam, 15.01.04, 09:28
                  piszesz o braku sensownych komentarzy, a sam prowokujesz niezbyt merytoryczną
                  dyskusję; rozumiem, że podchodzisz emocjonalnie do AE - nie każdy może się
                  łatwo pogodzić z tym, że dokonany wybór nie jest bezwzględnie najlepszy.
                  wracając do sensownych komentarzy - wciąż czekam na Twoje sensowne odpowiedzi w
                  związku z pytaniami, które Ci zadałem w poście z 14.01 (godz. 9:40)
    • boldhead AE skończyłem w 1998 roku... 15.01.04, 09:26
      ...czego chcialem tego sie nauczylem, czego nie chcialem to nie, pracuje,
      wykorzystuje swoja wiedze, zarabiam dobrze,jestem zadowolony, a nawet
      szczesliwy. Uczelnie polecam ludziom systematycznym i chcacym sie ksztalcic, a
      nie zlewac. Bo AE mozna przejsc latwo, ale wtenczas moze niewiele zostaje w
      glowie.
    • Gość: Businesman Re: Twoje zdanie o krakowskiej Akademii Ekon. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 10:49
      Widze ze dyskusja tetni ja sie juz nie udzielam bo im dluzej tym rozmowa
      schodzi na inne tory
      pozdrowienia dla wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka