Dodaj do ulubionych

Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka

    • nrtp Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka 30.03.10, 12:04
      Czy mógłby ktoś zorientowany nakreślić na mapie Krakowa, które tereny
      należą do firmy Gerium ?
      Czy jest to cały teren pomiędzy ul. Wyłom a ul.
      Św. Jacka ? Czy może teren pomiędzy ul. Pychowicką a Św. Jacka ? Czy może oba
      wymienione tereny ?

      Chodzi mi o coś takiego :

      img340.imageshack.us/img340/8452/pytacz.jpg

      Do kogo prawnie należy teraz zalew ?

      Dzięki za odpowiedzi

      • Gość: max Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.polkomtel.com.pl 30.03.10, 12:54
        poszukaj tutaj:
        prawdziwyzakrzowek.pl/
        • Gość: dssdds Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.nsystem.pl 30.03.10, 13:19
          max dzięki za linka.

          Na tej stronie znalazłem taką mapkę własności gruntów na Zakrzówku :

          prawdziwyzakrzowek.pl/wp-content/uploads/2009/10/priv.jpg
          Kolor różowy - tereny firmy Gerium
          Kolor zielony - tereny miasta Kraków
          Kolor niebieski - tereny prywatne


          Jeśli ta mapka jest prawdziwa to Gerium może nam skoczyć, a nie zamknąć teren,
          gdyż cały odcinek od ul. Twardowskiego przez ul. Wyłom i znaczna część zalewu
          należy do miasta.
          Ciekawi mnie fakt jaki status ma ul. Wyłom od strony ul. Norymberskiej, bo wg
          mapki należy ona do Gerium, ale być może jest wpisana służebność ? Wtedy też nie
          mogliby zamknąć tej drogi.
          Tak czy owak straszenie ogrodzeniem terenu i zamknięciem jest co najmniej
          śmieszne ...



        • Gość: Rozi Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 13:53
          Sponsorem tej stronki jest Gerium jak mam rozumieć
          • Gość: max Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.polkomtel.com.pl 30.03.10, 14:03
            Poczytaj uważnie, facet ją robi sam i niezależnie.
            Tak naprawdę nie robienie tam nic jest w interesie Gerium. Wybuduje swoje na
            WZ-kach i nie bedzie musiał zagospodarowywać otoczenia.
            • Gość: Rozi Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 17:28
              Na czym wybuduje? Na zalewie? Strona jest na maxa tendencyjna, PR
              dewelopera w czystej postaci.
    • Gość: zibi Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.multi-play.net.pl 30.03.10, 12:19
      Zwisa mi co się stanie z Zakrzówkiem. Ciekawe, że nie było takich akcji
      jak armia budowała domy w pobliżu Zakrzówka. A tak nawiasem narzekacie
      jak narusza się prywatną własność ale wtedy gdy ta własność jest wasza.
      Filozofia Kalego Kali ukraść dobrze, Kalemu ukraść źle.
    • Gość: nicki Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.66.pxs.pl 30.03.10, 13:33
      Jestem zwolennikiem firm takich jak Gerium, tam nie powinno być żadnego parku,
      wszystko trzeba zabudować blokami, niską i wysoką zabudową, wszystko jedno,
      miasto to jest miasto a nie las czy ogrodek działkowy, na Rynku też jest sporo
      miejsca na parę bloków a sklepy już są, i kościół, planty wg mnie wyciąć bo to
      jeden syf, tyle kup i śmieci i zadeptane, a ile bloków by się tam zmieściło w
      centrum miasta, a ile miejsca się marnuje na bulwarach wiślanych, a błonia, te
      wszystkie parki jordana, to nie ma sensu, albo obóz płaszów i park bonarka,
      nie rozumiem, tyle tam można bloków wybudować, a przyroda? wystarczy wsiąść w
      samochód, pół godzinki i już się ma tyle przyrody i tlenu że spokojnie można
      się dotleniać ile się chce i chronić przyrodę
    • Gość: Max Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: 213.180.137.* 30.03.10, 13:46
      106 tys. m2 nowych mieszkań, 5 tys. nowych mieszkańców, 2 tys. nowych
      samochodów, 0 nowych szkół, 0 nowych przedszkoli, 0 nowych przychodni,
      0 nowych dróg - deweloper na pewno zadba o wygodne życie tych i
      sąsiednich mieszkańców ;)
    • Gość: Max Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: 213.180.137.* 30.03.10, 13:50
      dlaczego budując autostradę można wykupić tereny i dogadać się z
      właścicielami, a w przypadku takich jak ten terenów zielonych nie da
      się tego wszystkiego wyprostować?
      • Gość: opcje Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: 77.79.193.* 30.03.10, 14:55
        a kto w ogole uwaza ze teren miedzy wylom i jacka jest cenny. ktos z
        niego korzysta? pomijam, ze tam jest duzo prywatnych dzialek, bo
        widze, ze kwestia wlasnosci prywatnej nie jest tu brana pod uwage.

        zastanawia mnie dlaczego ludzie nie chcecie zeby gerium zrobilo wam
        park na osiemdziesieciu hektarach, jesli to jest w wiekszej mierze
        ich teren z ktorego teraz nie mozna korzystac.

        przeciez nawet jesli wprowadza te uchwale gerium nie zniknie,
        zakrzowek nadal bedzie ich wlasnoscia. i co bedziecie z tego mieli?
      • Gość: Krakowianie Piotr Cholewiński jest bardzo smieszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 14:57
        osmiesza sie tymi stwierdzeniami, ze ogrodzi. Prosze ogradzaj my i tak zniszczymy ogrodzenie :) Smieszmy mnie cala wypowiedz cholewinskiego, portugalczyk kaze to cholewinski pewnie nawet "zbojnickiego" zatanczy.
        Precz z szantazem, zreszta takim jawnym szantazem powinno sie zajac ABW i Policja.
        • Gość: inny krakus 1.1 Orgadzanie własnej działki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.10, 22:22
          ... jako szantaż. No zaiste komuna zwycięża zza grobu. Takich bzdur dawno nie czytałem.
          Koniecznie napisz coś jeszcze.
          Bedzie wesoło.
        • Gość: też arch ale masz pecha :-) IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.03.10, 23:32
          jak ich płot ulegnie zniszczeniu,
          to cię znajdą i za "odpowiedzialność
          pociągną" podżeganie jest karalne.
          • Gość: cc Re: ale masz pecha :-) IP: *.betanet.pl 31.03.10, 22:29
            Idiota
    • Gość: bocian Re: Gerium straszy zamknięciem Zakrzówka IP: *.imbasymetria.pl 30.03.10, 14:32
      Trochę się mylisz. To Majchrowski zmieniał plan kilka razy. Od parku, poprzez
      zabudowę jednorodzinną do blokowiska po pojawieniu się Gerium.
    • Gość: też arch ??? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.03.10, 15:49
      Szwecja ze swoimi 20osb/km2 ma sie do Polski(122/km2) jak pomarańcza do
      jabłka.
      p.s.
      W Szwecji na Twoją posesję nikt ci nie wtargnie, roweru sprzed sklepu
      raczej nikt ci nie ukradnie, a alkohol nie jest dostępny w sklepach 24/24
      i konsumowany w tzw. "plenerze".
      • Gość: ss "tez arch" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 15:56
        A znasz szwedzka zasade "jedenej nocy"?
        • Gość: też arch tak, znam IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 30.03.10, 17:35
          więc zwiozę ci "zalanych meneli" z okolicy na jedną noc :-) :-)
          (...a w Teksasie, niezaproszony, jednej nocy na cudzej posesji byś pewnie
          nie przeżył),
          nie te kraje, nie te obyczaje.
          p.s.
          -Krk/mieszkańcy chcą mieć park, to w ramach "eminent domain" Krk powinien
          teren odkupić, wyemitować obligacje ...i opodatkować mieszkańców;
          albo
          wykazać (najlepiej sądownie) nieważność wcześniejszch transakcji na tym
          obszarze.

      • Gość: zdziwiony Re: ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.10, 18:22
        Sztokholm ze swoimi 800tys mieszkancami plus drugie tyle na przedmiesciach ma
        się do Krakowa jak jabłko do jabłka. Fakt, że północ kraju jest niezmieszkana
        nie zmienia charakteru miasta. W Szwecji zdarzają się włamania, rowery giną, a
        50% konsumowanego alkoholu pochodzi z innych źródeł niż sklepy monopolowe. I
        duże parki w centrum miasta istnieją.

        Co tak właściwie chciałeś napisać?
        • Gość: też arch tylko napisałem o "zwyczajach" IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.03.10, 23:03
          ludu pracującego miast i wsi, tu i tam :-)
          ( prawie 1-ej nocy, tu i tam)
    • o13y rzecz nie jest w porównaniach 30.03.10, 21:28
      jak sie ma takie czy inne miasto Europy do naszego miasta, tylko jak
      obywatele i włodarze tych miast postrzegają przestrzeń swojego
      miasta i jaki mają stosunek do przestrzegania prawa.
      A znaczna część obywateli Krakowa uważa zupelnie serio, że wszelkie
      parki, tereny rekreacyjne i tym podobne dyrdymały są działaniem
      wbrew prawom ekonomicznym. Nie postrzegają miasta jako złożonego
      organizmu wielofunkcyjnego, jako miejsca do życia ludzi, którzy
      potrzebują terenów do rekreacji, spacerów czy zwyczajnie trochę
      zieleni i tlenu. I którzy wcale w tym celu nie chcą czy nie mają
      ochoty wyjeżdżać na wieś, spędzając zresztą czas w korkach zamiast
      np. na spacerze. Co ciekawe zwolennicy tych przekonań ochoczo
      zbierają się w piątkowy wieczór do podkrakowskich wiosek, do domków
      odziedziczonych po dziadkach czy rodzicach. Niby czują
      się "miejscy", ale nie potrafia sie zaaklimatyzować. Twierdza, że
      wiedzą czego miastu trzeba, ale sami przed tym uciekają. To, że
      miasto powinno być zbudowane tak, aby nie trzeba było z niego
      uciekać, tylko można było przeżyć tu całe życie do nich nie dociera.
      Niestety, poglądy podobne reprezentuje znaczna część krakowskich
      radnych - byłych i obecnych. Jak przy wielu tego typu rozróbach w
      walce o miejską przestrzeń, ktore coraz częściej wybuchają (i
      dobrze), winnych można wskazać.
      Kto jak nie radni są winni, że brak planów miejscowych? dlaczego nie
      chroni się obszaru cetrum miasta i Kazimierza przystapieniem do
      sporządzenia planów miejscowych tych obszarów?( to uchwalają radni
      miejscy).Kto do licha ma to zrobić jak nie radni czyli władza
      ustawodawcza w mieście? dlaczego tego samego nie robi się z
      terenami "pod rekreację". Któryś z radnych przy głosowaniach zagląda
      do Studium wogóle? bo ja mam wrażenie, że Studium to taka ramota.
      Musieliśmy, to zrobilismy, ale kto by sie jego zapisami przejmował?
      Teren na Zakrzówku (i inne)sprzedany w majestacie prawa? inwestor
      kasę wyłożył? no, wyłożył. To może swoje ogradzać. Co do reszty to
      czy to wreszcie radnych nauczy myśleć nad kształtem miasta? chyba
      nie, bo gdzie nie spojrzeć brak planów daje pole do popisu
      developerom. No a potem sie dyskutuje i rozkłada ręce, bo wlaściciel
      zachłanny. No to trzeba wreszcie plany uchwalić a nie udawać, że się
      coś działa.
      • Gość: imd O13 x tak IP: 82.177.125.* 30.03.10, 22:13
        tak, tak takPora zadawać te pytania i oczekiwać odpowiedzi.
        Zrobieni w Zakrzówek
        • Gość: też arch to pomyśl IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 30.03.10, 23:36
          ...i odróżnij
          skutek od przyczyny.
      • Gość: inny krakus 1.1 Re: rzecz nie jest w porównaniach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.10, 22:19
        rzecz nie jest w porównaniach
        jak sie ma takie czy inne miasto Europy do naszego miasta, tylko jak
        obywatele i włodarze tych miast postrzegają przestrzeń swojego
        miasta i jaki mają stosunek do przestrzegania prawa.
        A znaczna część obywateli Krakowa uważa zupelnie serio, że wszelkie
        parki, tereny rekreacyjne i tym podobne dyrdymały są działaniem
        wbrew prawom ekonomicznym. Nie postrzegają miasta jako złożonego
        organizmu wielofunkcyjnego, jako miejsca do życia ludzi, którzy
        potrzebują terenów do rekreacji, spacerów czy zwyczajnie trochę
        zieleni i tlenu. I którzy wcale w tym celu nie chcą czy nie mają
        ochoty wyjeżdżać na wieś, spędzając zresztą czas w korkach zamiast
        np. na spacerze. Co ciekawe

        [Ciekawe? Toż to oczywista oczywistość. A że sprzeczne? Miasto to maszyna do zarabiania pieniędzy, ma też realizować NASZE marzenia o mieście. A U SIEBIE jesteśmy gdzieś indziej. Proste. Ani śladu sprzeczności. Miasto to nadal hotel robotniczy. Tyle, ze standardy się podniosły. Ale zasady się nie zmieniły.]

        zwolennicy tych przekonań ochoczo
        zbierają się w piątkowy wieczór do podkrakowskich wiosek, do domków
        odziedziczonych po dziadkach czy rodzicach. Niby czują
        się "miejscy", ale nie potrafia sie zaaklimatyzować. Twierdza, że
        wiedzą czego miastu trzeba, ale sami przed tym uciekają. To, że
        miasto powinno być zbudowane tak, aby nie trzeba było z niego
        uciekać, tylko można było przeżyć tu całe życie do nich nie dociera.

        [To, ze owa oczywistość do nich nie dociera, jest dość oczywiste – to nie jest ICH miasto. Ono ma tylko spełniać marzenia. Na takim poziomie jak wyobrażenia z filmów, tych gorszych]

        Niestety, poglądy podobne reprezentuje znaczna część krakowskich
        radnych - byłych i obecnych. Jak przy wielu tego typu rozróbach w
        walce o miejską przestrzeń, ktore coraz częściej wybuchają (i
        dobrze), winnych można wskazać.
        Kto jak nie radni są winni, że brak planów miejscowych?

        [Nie radni, ale minister Pol, biorca największej – wg moich szacunków – łapówki w powojennej Polsce. Za którą unieważnił wszystkie plany w Polsce. Jedną decyzją. Radni mają do załatwienia drobne geszefty załatwiane za pieniadze inwestorów. Nie są to żadne nadzwyczajne łapówki. Góra 10 tys. Naczelnym załatwiaczem i niszczycielem projektów planów jest pewien pan – kancelista-były dyrektor – o imieniu oznaczającym „sławiący pokój”. Także i on uczestniczy w procesie takiego konstruowania prawa na poziomie rozporządzeń i ustaw, by dalej utrzymywany był chaos. Bo to jest owa wyśniona mętna zupa, w której się łowi. Radni to przy nim drobni sklepikarze]

        dlaczego nie
        chroni się obszaru cetrum miasta i Kazimierza przystapieniem do
        sporządzenia planów miejscowych tych obszarów?( to uchwalają radni
        miejscy).Kto do licha ma to zrobić jak nie radni czyli władza
        ustawodawcza w mieście? dlaczego tego samego nie robi się z
        terenami "pod rekreację".

        [Gdybym nie wiedział do kogo piszę, to może bym się śmiał: ani radni, ani Biuro Planowania Przestrzennego nie ma nic do tego W JAKIEJ KOLEJNOŚCI kieruje się do opracowania planistycznego poszczególne obszary. A kto ma? To jest tzw pytanie polityczne…]

        Któryś z radnych przy głosowaniach zagląda
        do Studium wogóle? bo ja mam wrażenie, że Studium to taka ramota.
        Musieliśmy, to zrobilismy, ale kto by sie jego zapisami przejmował?

        [Studium to proteza mająca zastąpić normalny plan DLA CAŁEJ GMINY. Nie zastąpi ona planów]

        Teren na Zakrzówku (i inne)sprzedany w majestacie prawa?

        [Nie słyszałem o prawie zabraniającym kupowania gruntów]

        inwestor
        kasę wyłożył? no, wyłożył. To może swoje ogradzać. Co do reszty to
        czy to wreszcie radnych nauczy myśleć nad kształtem miasta? chyba
        nie, bo gdzie nie spojrzeć brak planów daje pole do popisu
        developerom. No a potem sie dyskutuje i rozkłada ręce, bo właściciel
        zachłanny. No to trzeba wreszcie plany uchwalić a nie udawać, że się
        coś działa.

        [storpedowanie projektu planu dla Zakrzówka to pewna śmierć tej okolicy. Ale żeby to zrozumieć to trzeba mieć w głowie coś więcej niż zielono. Pierwsi skorzystają właściciele terenów POZA parkiem. Nawalą na WZ-ki pięciopiętrowych kamienic i NIKT ANI NIC im tego nie zabroni. Zapowiadali to już na debacie publicznej. A opowieści o zorganizowanym oporze przeciwko ogrodzeniom to bolszewickie bajki. Salwatorianie ogrodzili park na Szlaku i co? I nic.]
        • Gość: imd rzecz w myśleniu IP: 82.177.125.* 30.03.10, 22:56
          jeżeli to śmierć tej okolicy to czym bedzie budowa tutaj osiedla na
          6 tysięcy ludzi? sorki, ale chyba z logiką kiepsko.
          • Gość: inny krakus 1.1 Kłopot wtym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 01:09
            , że nieomal z pewnością nie znasz okolicy. Gros zainteresowanych czerpie wiadomosci o problemie nie z autopsji i wizji na miejscu, ale z opowiadań towarzystwa z zielonego Zakrzówka.
            Stowarzyszenie to, wg mojej najlepszej wiedzy, rozmyslnie kolportuje nt planów gerium bzdury znacznych rozmiarów.
            Pamietaj, że osiedle na 6000 (kto wie, czy taki projekt się sprzeda?) to także KONIEC kombinowania przy tym terenie jako przy miejscu, na którym mogłoby się ukokosić coś groźniejszego, bo nabywcy tych mieszkań to żywe stabilizatory status quo.

            Zaznaczam, że planom pozostawienia Zakrzówka w postaci parku życzę jak najlepiej. Nie szanuję natomiast naiwności. Ogólną koncepcję gerium uważam za udaną - ale np intensywność zabudowy - nie.
        • o13y Re: rzecz nie jest w porównaniach 31.03.10, 20:54
          [Ciekawe? Toż to oczywista oczywistość. A że sprzeczne? Miasto to
          maszyna do zarabiania pieniędzy, ma też realizować NASZE marzenia o
          mieście. A U SIEBIE jesteśmy gdzieś indziej. Proste. Ani śladu
          sprzeczności. Miasto to nadal hotel robotniczy. Tyle, ze standardy
          się podniosły. Ale zasady się nie zmieniły.]

          Dla mnie to nie jest oczywista oczywistość. Jak trafiam na kogoś,
          kto uważa, że park na Dębnikach to marnowanie cennego terenu, na
          którym Miasto może zarobić, ale sam każdy łikend i wakacje spędza w
          rodzinnej ekhm, powiedzmy małej miejscowości nieodległej od Krakowa,
          to nie jestem w stanie traktować go powaznie. Teoria i praktyka mają
          być spójne, w przeciwnym razie mamy kogoś kto nie wyrósl (i pewnie
          nie wyrośnie) z krótkich majtek. I w żadnym razie nie powinien
          majstrować przy decyzjach dotyczących nas wszystkich.
          Co to znaczy, że NADAL mamy hotel robotniczy? Nadal to jest odkąd?
          Od II wojny?

          [Nie radni, ale minister Pol, biorca największej – wg moich
          szacunków – łapówki w powojennej Polsce. Za którą unieważnił
          wszystkie plany w Polsce. Jedną decyzją. Radni mają do załatwienia
          drobne geszefty załatwiane za pieniadze inwestorów. Nie są to żadne
          nadzwyczajne łapówki. Góra 10 tys. Naczelnym załatwiaczem i
          niszczycielem projektów planów jest pewien pan – kancelista-były
          dyrektor – o imieniu oznaczającym „sławiący pokój”. Także i on
          uczestniczy w procesie takiego konstruowania prawa na poziomie
          rozporządzeń i ustaw, by dalej utrzymywany był chaos. Bo to jest owa
          wyśniona mętna zupa, w której się łowi. Radni to przy nim drobni
          sklepikarze]

          Znaczy winna góra? Jasnee, nigdy nie jesteśmy MY winni. O tym, że
          plany tracą ważność wiadomo było zanim to się stało. Z wyprzedzeniem.

          [Gdybym nie wiedział do kogo piszę, to może bym się śmiał: ani
          radni, ani Biuro Planowania Przestrzennego nie ma nic do tego W
          JAKIEJ KOLEJNOŚCI kieruje się do opracowania planistycznego
          poszczególne obszary. A kto ma? To jest tzw pytanie polityczne…]

          Mam podejrzenie, że rozmówca jest radnym, więc opanuję złośliwość i
          wymądrzanie się, że akurat proces konstruowania planów znam. Nigdzie
          nie piszę że jakiś wpływ na kolejność „zabierania się do planów” ma
          Biuro Planowania. Jest ono tylko od wykonywania tego, co uchwala
          radni. Fragmentem magistratu, a ten z kolei jest swego rodzaju
          narzędziem pomocniczym Prezydenta, aby mógl realizować to, co ustalą
          radni.
          W statucie Krakowa mamy wyraźnie: „Rada Miasta Krakowa jako organ
          uchwałodawczy i kontrolny”. Oraz „Inicjatywa uchwałodawcza
          przysługuje:
          1/ Zarządowi,
          2/ komisji,
          3/ co najmniej 8 radnym,
          4/ Prezydentowi w sprawach personalnych określonych ustawami.”
          Starczy tego cytowania.
          Uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu
          zagospodarowania danego obszaru to przecież uchwały Rady Miasta,
          tak? Oczywiście najpierw trzeba chcieć takiej uchwały i ją
          opracować. Jak uchwała wejdzie w życie to dopiero Biuro Planowania
          się za nia bierze. Wcześniej oczywiście nie ma (prawie) nic do
          gadania. Jakoś nie przemawia do mnie spiskowa teoria, że zabytkowego
          centrum miasta się nie chroni, bo jakaś góra, bo minister Pol. To po
          co nam radni?

          [Studium to proteza mająca zastąpić normalny plan DLA CAŁEJ GMINY.
          Nie zastąpi ona planów]
          Oczywiście że nie. Rolą studium jest: ” Studium uwarunkowań i
          kierunków zagospodarowania przestrzennego Miasta Krakowa jest
          instrumentem zarządzania rozwojem przestrzennym Miasta dla
          zapewnienia optymalnych warunków życia mieszkańców, w myśl zasad
          zrównoważonego rozwoju oraz kształtowania ładu przestrzennego”.
          Czyli najpierw Studium-potem plany. Inaczej: Studium jest/powinno
          być materiałem wyjściowym do planów.

          Mnie nawet nie idzie o konkretny teren na Zakrzówku akurat. Historia
          się powtarza. A to park na Dębnikach, a to próba sprzedaży (wymagana
          zgoda Rady Miasta! ) developerowi terenu na Bulwarze Inflanckim.
          Dziś byłoby tu piękne pudło, gdyby nie mieszkańcy. Pamiętam rozmowy
          z radnymi z tamtego okresu. Część z nich była w przerażający sposób
          pewna, że należy wszystko sprzedać i zabudować, bo ekonomia, bo
          inni tak robią. I zostawieni sami sobie w kwestii decyzji na
          okoliczność Bulwaru Inflanckiego przegłosowaliby sprzedaż.

          Dlaczego plan dla Zakrzówka budzi takie emocje? Bo się go
          wykonuje „pod” inwestora. Gdyby był uchwalony wcześniej, nie
          budziłby takich emocji.


    • Gość: Prze-czy-ta-ją Teraz sobie Państwo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 15:22
      swoje wcześniejsze opowiastki. Tak dla terapii. Żeby nie zapomnieć co, kto i kiedy wypisywał.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka