Dodaj do ulubionych

Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki

IP: 86.111.114.* 07.05.10, 09:27
To wszystko pokazuje, jak dojrzała do uczenia jest szkoła, a jak dojrzali do
wychowywania są rodzice - noża nie, ale za parę lat i tak będą ich słodkie
maleństwa latały ze sprężynowcami by wyładować agresję.
Piła to przesada, ale dorośnie pokolenie, które nie umie wbić gwoździa w
ścianę, ma spróchniałe zęby, wady postawy, nadwagę - a to wszystko dzięki
ciągłym reformom szkoły, których końca nie widać.
Obserwuj wątek
    • Gość: napierdalator Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 09:30
      Za moich czasów to było ZPT i w klasie były dostępne narzędzia,przynosiliśmy
      do szkoły noże i scyzoryki którymi grało się w "pikutka" i nikomu nie przyszło
      do głowy używanie ostrych narzędzi w innym celu.
      Teraz to bezstresowe wychowanie,wszech ogłupiająca telewizja i brak czasu
      rodziców na wychowywanie dzieci...
      • Gość: Gość Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 92.29.11.* 07.05.10, 10:19
        Zgadza się - teraz jest jakaś paranoja na punkcie bezpieczeństwa. 30 lat temu
        sam nosiłem do szkoły noże, cyrkle i inne ostre narzędzia i przez całą moją
        naukę w podstawówce nikt się nawet nie zadrasnął. A może by tak zacząć
        wychowywać dzieci zamiast zakazywać wszystkiego? Takie podejście bardzo źle
        rokuje na przyszłość dzieci. Nóż, kombinerki, młotek, śrubokręt i piła to
        podstawowe narzędzia w każdym warsztacie domowym i każdy facet powinien się nimi
        sprawnie posługiwać.
        • Gość: kaganek oswiaty Nie wolno uczyc dzieci samodzielnosci IP: 62.173.80.* 07.05.10, 11:05
          zarowno w mysleniu jak i w dzialaniu. Musza byc bezwolno zalezne od
          opiekunow a nastepnie pracodawcow/rzadu.
        • Gość: ex jaki facet ? IP: *.chello.pl 07.05.10, 23:02
          w tym systemie chodzi o wytresowanie bezradnych pedalskich ciot których jedyną umiejętnością jest przytakiwanie
          • Gość: Ewan Re: jaki facet ? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.05.10, 01:16
            Brawo brawo ... z tym ze musze dodac ze takie cioty nawet nie beda
            wiedzialy kiedy w zyciu maja przytaknac, bo przeciez nie beda mialy
            nic w glowie.. jak ich wlasnie rodzice, ktorzy wieszaja swoim
            dzieciakom klucz z mieszklania, zapisuja na stolowke (bez sztuccow)
            i rzucaja cala wine za zle wychowanie ICH dzieci na szkole...bo
            prueciez mamona jest wazniejsza od wychowania, goracych, domowych
            posilkowi rodzicielskego ciepla i DOMU ..pozdro.. :)
      • Gość: anna Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.236.spine.pl 07.05.10, 10:31
        Oóż to. Niech się wreszcie rodzice wezmą za wychowanie (właściwe)
        własnych dzieci!
        To potem nie będą się obawaić dac dziecku do szkoły noża czy piłki
        do cięcia. Bo dzieciakowi do głowy (po właściwym wychowaniu) nie
        przyjdzie zastosować tych narzędzi inaczej niż ich przeznaczenie.
        I znowu durni (tak, durniejsi od własnych dzieci) rodzice, chcą
        odpowiedzialność za swoje maleństwa przenieść na szkołę, sąsiadów
        itp.
        Jak coś się wydarzy , to wszyscy wini , tylko ne oni.
        A prawda jest taka, że winni są ZAWSZE w pierwszej kolejności
        rodzice.
        Zrobiłeś dzieciaka, to go należycie wychowaj !
        • Gość: Ewan Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.pools.arcor-ip.net 08.05.10, 01:42
          Popieram twoja wypowiedz i zgadzam sie z nia w 100% ... mam troje
          dzieci juz doroslych i nigdy nie przyszlo mi na mysl, ze dziecko
          kiedy wezmie noz przy obiedzie - wbije mi go w serce...dzieci byly
          nawet zachecane do pomocy (niektorzy moga teraz nawet zapytac-a co
          to takiego? "pomoc"??) w zywaniu naczn ... niektorzy rodzice takich
          dziec powiedza - o Boze.. co to za czlowiek??? przeciez moze sie
          skaleczyc nie tylko nozem, ale i peknieta czy uszczerbiona szklanka,
          filizanka czy nawet talerzem .. moze przeciez sie posliznac na
          rozchlapanej wodzie czy tez nie zauwazyc noza i widelca pod
          piana "Ludwika"..ale to pisze dobry i dumny, wierzacy i UFAJACY
          swoim dzieciom czlowiek - ktory nie mial tylko i wylacznie majatku
          przed oczyma, ale przede wszystkim dobre wychowanie i dobro swoich i
          innych dzieci. Ten artykul to tylko propaganda...bzdura...glowa mala
          na take glupstwa, ktorymi zajmuja sie "rodzice" i redakcja "Gazety"
          Moja wnuczka (3lata) spedzila dzisiaj cale popoludni na
          wycinankach!!! i O dziwo ZYJE ONA I JA !!!! a i ONA juz doskonale
          wie, ktore nozyczki sa jej (zeby sie nie skaleczyc) a ktore maja
          ostre szpice i nie moze uzywac... Zycze wszystkim rodzicom z takimi
          problemami... poziomu mojej wnuczki. Pozdrawiam :)
      • Gość: kosa Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: 63.223.110.* 07.05.10, 10:45
        Dorosły człowiek, posiadający ogródek lub działkę, powinien także
        umieć - poza umiejętnością wbijania gwoździ - obsługiwać piłę
        spalinową, siekierę i kosę. No to tylko patrzeć jak w tej szkółce
        każą dzieciom na lekcje przynosić piły spalinowe, siekiery i kosy.

        Dzieciaku lub nauczycielu, scyzoryki to nie to samo co nożyk do
        tapet. Kup sobie taki nożyk i pobaw się nim, to jak będziesz miał
        szczęście, to może nic sobie nie utniesz. Dorośli, a nawet
        tapeciarze, kaleczą się takimi nożykami, a jedenastolatek ma z
        takiej zabawy za każdym razem wychodzić cało.
        Gdyby doszło do nieszczęścia, czyli przecięcia np. tętnicy, to wtedy
        byliby winni rodzice, gdyż oni dali dziecku „narzędzie zbrodni”.

        Ta szkoła to jedna wielka patologia. Ściany zewnętrzne budynku
        wymalowane są graffiti klubu Wisły Kraków. Na ten wandalizm zgodziła
        się dyrektorka. W szkole tej rządzą kibole Wisły. Kibice Cracovii to
        wróg, często dochodzi do bójek na tym tle. Dać im tylko pomoce
        naukowe takie jak nożyki i piły i rzeźnia gotowa.

        Jak widać dyrektorka i „nauczyciel” techniki w swoim rozwoju
        zatrzymali się na poziomie nauczania początkowego, Kuratorium
        wyraźnie dało to do zrozumienia. Teraz pozostaje tylko czekać jak
        Kuratorium przekaże sprawę do prokuratora, gdyż bez wątpienia
        dyrektorka i „nauczyciel” techniki wprowadzili zagrożenie zdrowia i
        życie dzieci i nie zapewniają im należytej opieki i bezpieczeństwa.
        • Gość: xx Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: *.centertel.pl 07.05.10, 11:28
          > Dzieciaku lub nauczycielu, scyzoryki to nie to samo co nożyk do
          > tapet. Kup sobie taki nożyk i pobaw się nim, to jak będziesz miał
          > szczęście, to może nic sobie nie utniesz. Dorośli, a nawet
          > tapeciarze, kaleczą się takimi nożykami, a jedenastolatek ma z
          > takiej zabawy za każdym razem wychodzić cało.

          Dorośli sie kaleczą, bo nikt ich nie nauczył za młodu, jak się posługiwac takim
          narzędziem... I takie będzie to nowe pokolenie - kompletnie nieprzygotowane do
          życia. To juz widać - kultura techniczna w tej chwili jest tak niska, że
          zaprogramowanie magnetowidu jest dla wielu osób problemem a wymiana uszczelki w
          kranie - to już jest wyższa technika (i pieć dych dla hydraulika).
        • Gość: kade66 Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: 109.243.152.* 07.05.10, 13:12
          kosa, ty głupku baznadziejny!!! Ja i moi koledzy do szkoły podstawowej
          chodziliśmy z jawnie przypiętymi do pasa nożami o dość długim ostrzu. Te noże
          nazywały się finki. Jakoś przeżyliśmy wszyscy i nikt nie zatopił ostrza swojej
          finki w ciele drugiego kolegi. Na "zetpetach" używaliśmy dłuta, młotki, piły,
          pilniki, zdzieraki i bardzo dużo innych teraz tzw. niebezpiecznych narzędzi. Jak
          chłopak nie miał scyzoryka to był drugiej kategorii. Dodam, że wszyscy
          przeżyliśmy podstawówkę. A teraz za chwilę nie będzie można nosić cyrkla, a
          posiadanie agrafki będzie równoznaczne z aktem terroru.
          PS
          Te cyfry w nicku to mój rocznik. Bez pozdrowień.
          • Gość: kosa2 Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: *.se 07.05.10, 15:43
            Gość portalu: kade66 napisał(a):
            > Te cyfry w nicku to mój rocznik.

            Dzięki za tą uwagę, bo z treści twojego posta można przypuszczać, że
            te cyfry w nicku to twoje IQ.
            Jakbyś kiedyś wyjął tą finkę z futerału to może byś zauważył, że
            ostra to ona nie była. Nożyk do tapet jest ostry jak skalpel, ale
            tego pewnie nie wiesz, bo jak twój rocznik chodził do szkoły, to
            zamiast tapet na ścianach w twojej wsi przyklejano gazety. Opisane w
            artykule nożyki do tapet powstały o wiele lat później.

            > Na "zetpetach" używaliśmy dłuta, młotki, piły, pilniki, zdzieraki
            i bardzo dużo innych teraz tzw. niebezpiecznych narzędzi. Jak
            chłopak nie miał scyzoryka to był drugiej kategorii. Dodam, że
            wszyscy przeżyliśmy podstawówkę.

            Może i wszyscy przeżyli podstawówkę, ale nie wszyscy zdrowo. Z
            twojego posta wynika, że twoja głowa miała bardzo bliski kontakt z
            młotkiem, bo czy normalny i zdrowy człowiek pisze:
            > kosa, ty głupku baznadziejny!!!

            Ja kończyłem szkołę podstawową, gdy ty dopiero byłeś „produkowany”.
            Chodziłem do podstawówki w starym Krakowie i jakoś nie pamiętam, że
            > chodziliśmy z jawnie przypiętymi do pasa nożami o dość długim
            ostrzu.

            Podsumowując. Gościu portalu „kade66” pomyliła ci się z budka z
            piwem z Forum Gazety. Kulturą i umiejętnością czytania tekstu ze
            zrozumieniem, to ty nie grzeszysz, ale to nie jest twoja wina tylko
            młotka.
            • Gość: <<<<<<<<<<<< Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: *.ver.abpl.pl 07.05.10, 21:00
              Gość portalu: kosa2 napisał(a): Ja kończyłem szkołę podstawową, gdy ty dopiero
              byłeś „produkowany”.
              Chodziłem do podstawówki w starym Krakowie i jakoś nie pamiętam, że
              > chodziliśmy z jawnie przypiętymi do pasa nożami o dość długim
              ostrzu.

              w Twojej szkole nie było harcerzy?
        • Gość: karluszo Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.10, 16:19
          Mam nadzieję, że ta sprawa nauczy nauczyciela rozumu i nie będzie się wychylał
          chcąc nauczyć czegoś dzieciaki. Po co się trudzić i ryzykować. Można te lekcje
          zmienić w zajęcia nudne ale "bezpieczne" posługując się tylko teorią. Normalni
          rodzice sami nauczą dziecko podstawowych prac a pozostali odczują tego efekty na
          własnej skórze.
        • Gość: Margola Re: Brak wyobraźni to objaw niedojrzałości IP: 77.236.0.* 09.05.10, 05:45
          Mieszkam obok tej szkoły od kilkunastu lat. Znam bardzo wielu jej wychowanków,
          teraz moje dziecko do niej chodzi. Konflikty w klasie rozwiązywane są na
          bieżąco, nauczyciele bardzo szybko reagują na wszelkie problemy (także problemy
          finansowe niektórych uczniów) Szkoła, jak mąło która w Krakowie, jest
          wychowawczo wydolna i niewątpliwie ma swietną dyrektorkę, która nad tym
          wszystkim stara się panować. Graffitti jednego z klubów związane jest z
          patronatem tegoż klubu nad klasą sportową. O "wojnach" między kibicami (raczej
          pseudokibicami, dla jasności, prawdziwi kibice z szacunkiem traktują kibiców
          innych klubów) w szkole jakoś mi nic nie wiadomo, a dzieci-uczniów SP113 znam w
          różnym wieku. POwściągnij swoje utyskiwania albo przyjrzyj się bliżej temu, o
          czym nie masz najwyraźniej pojęcia. Tylko wśród dzikusów z Polski graffitti
          klubu sportowego na budynku szkoły może robić taki rwetes. Kultura kibicownia
          dawno zanikła. Wnioskuję, że i Ciebie nie ominęła zaraza zajadłości na tym tle?
        • Gość: piła zabawne IP: 74.63.112.* 12.05.10, 19:11
          "kosa" chyba nie wie o której szkole pisze, pewnie nawet nie wie
          gdzie jest 113
      • peryklejtos Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 11:32
        Gość portalu: napierdalator napisał(a):
        > Teraz to bezstresowe wychowanie,

        kolejny "mądry", który wychowanie bez bicia utożsamia z brakiem
        wychowania. Z poziomu Twojej wypowiedzi wynika, ze umysłowo sam
        jesteś niedojrzały.
    • Gość: Praktyk Re: Debilom dać skalpele i niech robią co chcą IP: *.chello.pl 07.05.10, 09:42
      Dzieci, zwłaszcza tego typu powinny od małego posługiwać się takimi narzędziami.
      Jest szansa na to że same wyeliminują się wzajemnie już w tym okresie. Lepsze to
      niż by miały czekać do np. wieku 20-30 lat. Mniejsza strata dla społeczeństwa.
      Pieniądze wydane na debila to stracone pieniądze.
    • xavras Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki 07.05.10, 09:53
      Piły? Nożyczki? To dobre było w latach 80- teraz powinny przynosić komplety
      wkrętaków precyzyjnych do naprawy komórek, elektroniczne mierniki i lutownice
      :) - A na ZPT powinny uczyć się składania zestawów PC i konfiguracji sprzętu.
      Ja pamiętam zajęcia ZPT w podstawówce, na których poznawaliśmy typy pilników i
      rodzaje spawów oraz zasady działania silnika spalinowego :)
    • Gość: cho Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.10, 09:55
      Bardzo dojrzała do uczenia jest szkoła, która najpierw zabrania noży
      na stołówce, a potem godzi się z piłami i nożykami do tapet na
      korytarzach. Dyrektorka jest idiotką, powinna zostać zwolniona
      natychmiast, po pierwsze za bzdurne decyzje, a po drugie za bzdurne
      tłumaczenia.
      Agresję dzieciaki powinny wyładowywać w sporcie, a nie na technice
      przy użyciu ostrych narzędzi. Ale cóż poradzić, kiedy zamiast WF
      jest religia.
      Za moich czasów tez było ZPT, pamiętam doskonale te pełne męczarni
      godziny w smrodliwych pracowniach (trafiłam na taki głupi okres,
      kiedy panowała moda na równouprawnienie, wiec my robiłyśmy skrzynki
      z drewna i ozdoby z pleksi - oj, lała się krew! - a chłopaki
      gotowali.) Śmiem twierdzić, że żaden z moich kolegów sie na tych
      zajęciach gotować nie nauczył - ja serduszka z pleksi nie umiem
      zrobić do dziś, i zresztą nie jest mi to na nic potrzebne.
      • Gość: mumzebiusz Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 80.245.198.* 07.05.10, 10:13
        Nienawidzilem tego gotowanie, ale trzeba przyznac ze calkiem pozbawione sensu
        nie bylo - o czym sie przekonalem po rozpoczeciu studiow, pierwsze samodzielne
        "eksperymenty kulinarne" w akademiku dosc wyraznie pokazaly ze gotowanie wcale
        nie jest takie latwe a zoladek ma ograniczona wytrzymalosc :) Z drugiej strony -
        "skrzynki z drewna" - pewnie nawet sobie nie zdajesz sprawy jak duzo sie
        nauczylas - przynajniej mniej wiecej wiesz do czego sluzy srubokret i jak
        poslugiwac sie pila zeby sobie krzywdy nie zrobic - mozesz mi wierzyc to
        naprawde duzo
      • Gość: Ewan Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.10, 11:13
        Witam cho ! jestes realnym przykladem niepoprawnym uczniem w czasch
        podstawowki a teraz pewno (nie daj Boze) niedojrzalym rodzicem! ZPT
        (zajecia PRATKYCZNO - TECHNICZNE) jak sama nazwa wskazuje powinny
        czegos nauczyc np. poslugiwanie sie nozyczkami, nozykiem, mlotkiem
        czy pila. Popieram dyrekcje szkoly za sluszne decyzje!!!
        • Gość: mumzebiusz Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 80.245.198.* 07.05.10, 12:36
          Powinny uczyc BEZPIECZNEGO poslugiwania sie narzedziami - noszenie pily w
          tornistrze/plecaku zdecydowanie bezpieczne nie jest.
          • Gość: Margola Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 77.236.0.* 09.05.10, 05:57
            Tego akurat od najwcześniejszych lat powinni uczyć RODZICE, ze szczególnym
            uwzględnieniem ojca. Mojego kilkulatka nie obawiałabym się puścić z piłą i
            nożykiem wplecaku do szkoły, jest odpowiedzialny i mądry jak na swój wiek, wie
            czym można zrobić krzywdę sobie i innym i stara się być ostrożny. Ale on jest
            WYCHOWYWANY i nie zrzucam tego na szkołę ;-)
        • Gość: cho Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.10, 15:13
          A którą decyzję uważasz za słuszną? U usunięciu tępych noży ze
          stołówki (i lizaniu tyłka nadgorliwym rodzicom), czy o zezwoleniu na
          noszenie narzędzi w plecakach? Bo one sobie przeczą...

          Nie jestem ani niepoprawnym uczniem, ani niedojrzałym rodzicem. Nie
          będę wpychać dziecku ręki w ogień, żeby poczuło, że boli, wystarczy,
          jak mu wytłumaczę. A posługiwania się narzędziami nauczy go ojciec,
          jak przyjdzie na to czas.

          Nożyczki, a piła, to lekka różnica. Jeśli jej nie widzisz, to nie
          wiem, kto tu ma problem.

          Mumzebiusz ma rację, może poznałam jakieś podstawy na tym ZPT, bo
          dzisiaj całkiem nieźle sobie radzę z narzędziami. Ale większość
          rzeczy nauczyłam się jako dorosła, kiedy tego potrzebowałam.
      • Gość: była uczennica 113 Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 14:49
        Czytaj dziewczyno ze zrozumieniem, bo ci to ciężko wychodzi. Na
        stołówce dyrektorka zabroniła używać noży po wcześniejszej
        interwencji rodziców! Dzieci muszą się nauczyć obsługiwać różne
        sprzęty najlepiej pod kontrolą starszych osób, gdyż w innym
        przypadku ich ciekawość weźmie górę i pod nieobecność dorosłych
        dopiero wtedy kontakt z ostrym narzędziem stanie się niebezpieczny.
        Jeśli jakiemuś małoletniemu przyjdzie do głowy pomysł, aby kogoś
        zranić ostrym narzędziem to i tak to zrobi i nie musi to się stać w
        szkole. To jest dla mnie absurdalny argument, aby całkowicie
        izolować młodzież od wszelkich niebezpieczeństw, najważniejsza jest
        edukacja i rozmowa z młodymi odnośnie wszelkich zagrożeń!!!
        • Gość: cho Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.10, 15:05
          Ja czytam ze zrozumieniem, ty tylko czytasz.
          Dla mnie osoba, która - obojętnie, czy po interwencji rodziców, czy
          nie - podejmuje decyzję o zakazie używania tępych z definicji noży w
          obrębie stołówki, a potem zezwala na ganianie się z nożykami do
          tapet po całej szkole, jest kretynką. Po prostu.
          Powinna być konsekwentna i albo zabraniać wszystkiego, albo pozwalać
          na wszystko. Jest dyrektorką szkoły, a nie cieciem, i ma tam nie
          tylko uprawnienia, ale i obowiązki, a do tych ostatnich należy
          podejmowanie decyzji mających na celu dobro szkoły i uczniów. lbo
          się stawiamy nadopiekuńczym rodzicom, albo chronimy dzieci zawsze i
          przed wszystkim.

          Nie wiem, ale ty chyba chodziłaś za szkołę, a nie do szkoły. Ja
          chodziłam do i widziałam, jak wygląda 17 osób, które mają do
          dyspozycji ostre narzędzia. Jeden nauczyciel nie jest w stanie ich
          upilnować na lekcji - a co będzie na przerwie, strach pomyśleć.

          Poza tym dziękuję ci bardzo za wskazówki co do tego, jak powinno się
          wychowywać dzieci, ale pozwól, że ja jednak od mojego syna w wieku
          niemowlęcym będę trzymała z dala wszelkie nożyczki i inne
          niebezpieczne przedmioty. Ja byłam tak wychowywana, że pewnych
          rzeczy się nie dotyka, i jakoś nikomu potem z głupiej ciekawości
          krzywdy nie zrobiłam.
          A gwoździe wbijać umiem, nauczyłam się jako dorosła.
          • Gość: Margola Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 77.236.0.* 09.05.10, 06:00
            > Dla mnie osoba, która - obojętnie, czy po interwencji rodziców, czy
            > nie - podejmuje decyzję o zakazie używania tępych z definicji noży w
            > obrębie stołówki, a potem zezwala na ganianie się z nożykami do
            > tapet po całej szkole, jest kretynką. Po prostu.
            (...)
            > A gwoździe wbijać umiem, nauczyłam się jako dorosła.

            Podkształć się jeszcze w kulturze osobistej. Na to nawet w dorosłym życiu nie
            jest za późno.
      • Gość: Margola Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 77.236.0.* 09.05.10, 05:54

        > Bardzo dojrzała do uczenia jest szkoła, która najpierw zabrania noży
        > na stołówce, a potem godzi się z piłami i nożykami do tapet na
        > korytarzach. Dyrektorka jest idiotką, powinna zostać zwolniona
        > natychmiast, po pierwsze za bzdurne decyzje, a po drugie za bzdurne
        > tłumaczenia.

        Idiotką jesteś raczej Ty, moja droga, folgując sobie anonimowo w temacie, w
        którym nie masz pojęcia. Kulturą osobistą przypuszczalnie nie dorastasz jej do
        pięt, w innych sprawach być moze też, nie tylko dlatego, ze nie umiesz zrobić
        serduszka z pleksi. Szkoła jest świetnie zarządzana i oby jak najwięcej takich
        dyrektorów.

        > Agresję dzieciaki powinny wyładowywać w sporcie, a nie na technice
        > przy użyciu ostrych narzędzi. Ale cóż poradzić, kiedy zamiast WF
        > jest religia.

        To mnie utwierdza w tym, że pitolisz bez sensu o czymś, o czym nie masz pojęcia.
        WFu i zajęć na otrawtym powietrzu w tej szkole akurat nie brakuje.
    • Gość: MR. Jacy rodzice, takie dzieci... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.10, 09:55
      No cóż... rodzice widocznie są świadomi tego, jaki poziom reprezentują ich
      dzieci. Za to pewnie też odpowiada szkoła i ci niedobrzy, uprzedzeni
      nauczyciele, którzy męczą ich dzieci niepotrzebnymi informacjami.

      Być może kiedyś ta banda baranów zrozumie, że czyni szkodę swoim dzieciom
      czyniąc je socjalnie upośledzonymi warzywami. No ale na szczęście jest internet
      i pieniążki, za które można kupić dziecku cokolwiek zechce, byle by tylko dało
      im już święty spokój.

      Powodzenia za 20 lat.
      • Gość: anna Re: Jacy rodzice, takie dzieci... IP: *.236.spine.pl 07.05.10, 10:33
        Zgadza się, niestety.
      • Gość: maga Barany tego nie rozumieją IP: 208.110.80.* 07.05.10, 11:12
        Gość portalu: MR. napisał(a):
        > Być może kiedyś ta banda baranów zrozumie …

        Ci rodzice to nie są barany. Wystarczy, że jedno dziecko z całej
        klasy nie wie jak niebezpieczny może być nożyk do tapet lub piła.
        Wystarczy, że ktoś popchnie dzieciaka, gdy będzie się bawił tymi
        narzędziami na korytarzu i nieszczęście gotowe. Do szkoły chodzą
        różne dzieci i mają różnych rodziców. Barany tego nie rozumieją,
        przyniesienia tych narzędzi do szkoły zabronili normalni i
        odpowiedzialni rodzice.
        Obrońcy postępowania nauczyciela techniki i pani dyrektor zrozumieją
        ten problem, gdy ich dziecko zostanie pocięte w szkole nożykiem do
        tapet.
        • Gość: Margola Re: Barany tego nie rozumieją IP: 77.236.0.* 09.05.10, 05:51
          To wstrząsające, ze choć jedno dziecko w 5 klasie może nie wiedzieć, ze nożyk do
          tapet lub piła mogą być niebezpieczne. Czyli przynajmniej dwoje rodziców z tej
          klasy to barany.
      • aquarius1973 amen! 07.05.10, 13:50
        a potem bedzie lament ze synowa marudzi tesciowej ze jej maz jest lamaga i nie
        umie nic w domu zrobic poza wlaczeniem XBoxa...

        jesus, co za czasy...
    • Gość: mumzebiusz Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 80.245.198.* 07.05.10, 10:00
      Ano wlasnie - jakis geniusz "zlikwidowal" pracownie (zapewne nie bylo to jego
      intencja - po prostu efekt uboczny - ale to tylko swiadczy o braku kompetencji)
      a teraz dzieci maja przynosic do szkoly ostre narzedzia. Jak sobie przypomne
      moje szkolne czasy (ponad 20 lat temu) "tornistrowe kregle","wyscigi z
      przeszkodami" itp. na mysl o tym ze ktos moglby miec w plecaku pile robi mi sie
      zimno... "Podstawy techniki" to bardzo wazny przedmiot - ale narzedzia powinny
      sie znajdowac w magazynku pracowani technicznej a nie w plecakach uczniow!!!
    • Gość: raj Absurd numer 0 IP: 217.147.104.* 07.05.10, 10:11
      Absurd numer 0, znacznie bardziej podstawowy od wszystkich trzech wymienionych
      w komentarzu to fakt likwidacji pracowni technicznych w szkołach. Przecież to
      jest chyba dla kazdego oczywiste, że do realizacji takiego przedmiotu szkoła
      musi zapewnić narzedzia i nikt nie będzie ze sobą narzędzi targał z domu.
      Zwłaszcza że niekoniecznie musi je w domu mieć, a do standardowego wyposażenia
      ucznia, które ten ma obowiązek posiadać, takie narzędzia nie należą.
    • Gość: Bartosz Klimek Trudna klasa IP: 193.111.41.* 07.05.10, 10:20
      Trudna klasa, bo uczniowie rzucają się kapslami, a po lekcjach workami z wodą
      :)))) Wolne żarty, to nauczyciele są do bani, albo jeszcze nie widzieli
      trudnej klasy ;) Chciałbym, żeby wszystkie klasy były w ten sposób "trudne".

      Faktycznie, noszenie ostrych rzeczy do szkoły jest absurdem, tak samo jak za
      moich czasów absurdem było noszenie (a miałem kawałek do szkoły) kompletu
      garnków, sztućców, łatwo tłukących się naczyń i półproduktów. Ech... świat się
      szybko zmienia, ale PKP, szkoła i poczta od 20 lat nic się nie zmieniły.
    • adammajorkc Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki 07.05.10, 10:25
      Gratulacje dla niezidentifikowanej liczby rodziców uczniów z 5
      klasy
      . Proponuje żeby zgłosili do prokuratury, że szkoła nie
      zapewnia bezpieczeństwa ponieważ na lekcjach uczniowie posługują się
      niebezpiecznymi DŁUGOPISAMI, w szkolnej stołówce są WIDELCE, i na pewno
      są gniazdka od prądów które również są niebezpieczne, na W-F ich dzieci
      BIEGAJĄ lub co gorzej grają w GRY ZESPOŁOWE.
      Najlepszy dla nich byłby program Kononowicza żeby nie było niczego
      • Gość: gra Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.10, 10:47
        W żadnej podstawówce nie ma noży na stołówce.

        Po co nożyk do tapet, skoro można było wyciąć nożyczkami.

        Całkowicie rozumiem rodziców. pracuję w szkole i wiem co dziecko
        może zrobić drugiemu przy pomocy cyrkla. Wbicie ostrza grubości
        szpilki jest niczym w do pocięcia się.

        Mimo najleszej oieki, gdzy przypada 1 nayczyciel na 30 nie jest się
        dzieic w stanie upilnować,\

        W każdej klasie jest dwoje troje agresywnych, które całe przerwy
        potrafią się zabawiać np. zarzucaniem linki na szyję, albo szalika i
        duszeniem. Gdy się to odbiera, przychodzi mama z pretensjami, że
        dziecku nie pozwalają się bawić.
        • rikol Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 13:53
          W mojej podstawowce noze na stolowce byly (choc tepe). Pilowalismy na technice
          (dziewczyny tez), robilismy lampki elektryczne. dzieki czemu dziewczyna z mojej
          klasy nie boi sie rozkrecic wtyczki czy wlozyc na miejsce wyrwanego kabelka.
          dzisiejsze dzieci wychowuje sie na inwalidow.

          Pamietam z dziecinstwa, ze juz dzieci w wieku przedszkolnym bawily sie bez
          opieki. Dzisiaj mamusie z doroslymi dziecmi na studia ida i interweniuja, moze
          jeszcze beda za nich pracowac?

          Dziecko musi samo sie nauczyc odpowiedzialnosci i szacowania ryzyka. Jesli
          zawsze jest z nim mama, ktora go obroni, to wyrosnie na rozwydrzonego i groznego
          nastolatka, a potem doroslego.
      • Gość: Gabriela Olszowska dewastacja i likwidacja pracowni do techniki IP: 193.193.65.* 07.05.10, 10:49
        Problem jest oczywiście, że dzieci jak to dzieci mogą sobie wszystkim
        (ołówkiem, widelcem, długimi kolczykami, łańcuszkiem, chusteczką)) zrobić
        krzywdę, ale mozna tak przenosić narzędzia, by się nic nikomu nie stało.

        Reforma oświaty z roku 1999 zapomniała o technice, technikę jako
        przedmiot w szkole załatwiły do końca kolejne ekipy. np. min. Łybackiej,
        a jest to przedmiot bardzo potrzebny.

        Obsługi ostrych narzędzi powinno się także uczyć, krojenia nożem takim
        czy innym - widziałam takie zajęcia w szkole angielskiej i uznaję je za
        zasadne.

        Nam nie tylko porzetba w szkołach orlików ale równiez pracowni, w których
        dzieci nabiora wprawy w działaniach manualnych, bo nie wiele więcej
        potrafia niz klikanie myszką.
      • Gość: eeee.e.e.e naprawdę jesteś takim głupcem? IP: *.farmacol.com.pl 07.05.10, 10:55
        czy tylko piszesz byle co by pisać?
      • peryklejtos Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 11:40
        Rozumiem, że uważasz to za normalne, że szkoła nie zapewnia
        potrzebnych narzędzi i uczniowie muszą je ze sobą nosić i nawet nie
        ma ich gdzie przechowywać? Jak nauczyciel każe przynieść młot
        udarowy Boscha to też uznasz to za normalne?
    • Gość: Tomek Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 07.05.10, 10:38
      To są rzeczywiście absurdy (szczególnie brak pił na wyposażeniu
      szkoły). Skąd one się biorą? Czy nauczyciele i dyrektorka są głupi?
      Nie.

      Po prostu nie mają żadnej władzy, bo szkoły są państwowe i ustalenia
      przychodzą odgórnie. A jak wiadomo, centralne sterowanie nigdy i
      nigdzie nie działa dobrze, bo i ciężko jakiemuś ministrowi edukacji
      przewidzieć wszystkie potrzeby wszystkich szkół, choćby nie wiem
      jakim był geniuszem.

      Tak więc oczywisty wniosek: więcej decentralizacji. Szkołami nie
      powinno zarządzać się odgórnie gdzieś w Warszawie, tylko lokalnie.
      Jeśli szkoła jest publiczna, to powinien ją utrzymywać lokalny
      samorząd. On powinien przeznaczać na szkołę określony budżet i pewne
      wymagania, a co to konkretnego wyposażenia potrzebnego na zajęcia
      techniki to powinien po prostu decydować nauczyciel tego przedmiotu,
      mając do dyspozycji pewien budżet na ten cel.
      • rikol Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 13:56
        Przeciez szkoly sa zarzadzane lokalnie, przez starostwo. Starosta zatrudnia
        nauczycieli i decyduje o finansach szkoly. To w scentralizowanym PRL-u byly pily
        w kazdej szkole, zalecia pozalekcyjne i wyrownawcze; wtedy pieniadze na to byly.
        • Gość: Tomek Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.google.com 08.05.10, 01:41
          Artykuł twierdzi, że:
          "Wraz z reformą szkolną i wydzieleniem w budynkach części gimnazjalnych, z
          podstawówek zniknęły pracownie techniczne, gdzie przyrządy na technikę były
          przechowywane."

          To była ogólno-krajowa reforma, czyż nie? To nie był pomysł lokalnego starostwa.
          • Gość: Tomasz Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: 74.63.112.* 12.05.10, 18:57
            Oj Tomcio, lepiej nie zakładaj, że wszystko co przeczytasz to
            rzetelne informacje.
    • gdsta Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki 07.05.10, 10:46
      chyba w tekscie sa błędy ???
      "Na ogół dzieci potrafią obsługiwać się sztućcami" posługiwać się sztućcami
      ---
      "Na ogół dzieci potrafią obsługiwać się sztućcami, gdy kończą przedszkole, i
      zakaz używania jednego z nich na dalszym etapie edukacji jest
      cofnięciem w rozwoju
      ." zakaz może spowodować itd tu chyba jest błąd logiczny
      ----
      "na stołówce" w stołówce
      -
    • Gość: eee p..... jak potłuczony IP: *.farmacol.com.pl 07.05.10, 10:51
      .
    • Gość: 0tt co to za szkoła IP: *.acn.waw.pl 07.05.10, 10:54
      jak ja miałem 11 lat sam robiłem budki i karmiki dla ptaków, i to nie z
      plasteliny ale z desek i gwoździ. kto wie, może gdyby nie to, nie wybrałbym
      politechniki i robiłbym coś zupełnie innego niż robię. dziś natomiast w
      szkołach uczy się tysiąca bzdur, tolerancji i harrego pottera zamiast tego jak
      wbić gwóźdź albo posprzątać za sobą (bo to niestety też umiejętność jak
      widać). rośnie nam generacja tumanów.
      • Gość: TataPajeczak a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa pile IP: *.chello.pl 07.05.10, 11:11
        Zgadzam sie z przedmowca. Od drugiej klasy podstawowki chodzilem na modelarnie
        do palacu mlodziezy. Nozycami do blachy wycinalem stalowe elementy, wszystko
        lutowalem, a okragle rzeczy byly toczone na tokarce. Nie wspomne juz o uzywaniu
        tak podstawowych narzedzi jak mlotek, wkretak, pilnik... Brawo dla nauczyciela
        ze nie boi sie uczyc mlodziez uzywania najprostrzych narzedzi (i rowniez
        odpowiedzialnosci)! A moze trzeba by tago bylo nauczyc rodzicow?

        PS baaaaaaaaaardzo stronniczy artykul, szczegolnie komentarz. Autora prosze o
        opamietanie (moze sam nie umie uzywac nozyka?)
        • peryklejtos Re: a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa 07.05.10, 11:38
          Rozumiem, że nie dostrzegasz problemu w tym, że szkoła ta nie
          zapewnia żadnych narzędzi tylko każe je przynosić dzieciom z domu?
          Jeśli tu nie dostrzegasz problemu to gratuluję.
          • Gość: Anty Re: a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa IP: 92.29.11.* 07.05.10, 17:31

            A na czym polega problem? Gdy chodziłem do szkoły, to w plecaku takie narzędzia
            przynosiłem (i niech gość od tępej finki parę postów wyżej nie błaźni się, moja
            finka była ostra jak brzytwa). Przez całe 8 lat podstawówki żadne dziecko ani
            razu się nie skaleczyło.
            • Gość: 123! Re: a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa IP: *.multimo.pl 08.05.10, 11:06
              Hehe, dokladnie. Finki kupione w Centralnej Skladnicy Harcerskiej oczywiscie
              byly tepe jak but. Ale potem spedzalo sie mnostwo czasu by zrobic z nich ostrza
              godne samurajskiego mecza. A te "zawody" w sprawdzaniu czyj noz jest ostrzejszy :)
              A jak juz czlowiek naostrzyl to potem szanowal narzedzie bo wiedzial ze to szmat
              czasu trwalo i do glupstw finki nie uzywal. Do gry "w noza" mialem osobny
              "majcher" :)
              Ech...
        • minkat Re: a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa 07.05.10, 11:55
          Ale przeciez chodzi o to, ze dzieciaki, ktore i tak sa w stosunku do siebie
          agresywne puszcza sie bez nadzoru z nozem w plecaku.

          Modelarnia, do ktorej chodziles, zapewne miala sprzet na miejscu, czy moze
          kazanoWam przyniesc tokarke i pily?

          A moze wolno Wam bylo bez nadzoru przebywac w pracowni technicznej?

          Nie chodzi o to, zeby dzieci nie uczyc wbijania gwozdzi, tylko, zeby nie
          puszczac uzbrojomych idiotow do szkoly, bo czym wedlug Ciebie rozni sie nozyk do
          ciecia tapet od noza kuchennego? Z moich doswiadczen wynika, ze te do tapet sa
          zwykle ostrzejsze....
          • Gość: Margola Re: a moze trzeba nauczyc rodzicow jak sie uzywa IP: 77.236.0.* 09.05.10, 06:07
            > Nie chodzi o to, zeby dzieci nie uczyc wbijania gwozdzi, tylko, zeby nie
            > puszczac uzbrojomych idiotow do szkoly, bo czym wedlug Ciebie rozni sie nozyk d
            > o
            > ciecia tapet od noza kuchennego?

            No, tak, to tłumaczy, czemu część rodziców obawiała się wyposażyć dziecko w te
            narzędzia.
    • Gość: Ewan Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.10, 11:04
      Nie popieram takich rodzicow - swiadczy to tylko o tym, ze nie
      potrafili swoich 11-latkow jeszcze wychowac i przystosowac do zycia
      w spoleczenstwie (w szkole). Zbyt wiele rodzicow zapomina o tym ze,
      to oni sa odpowiedzialni za wychowanie i zachowanie sie naszych
      dzieci. Jedzenie nozem i widelcem to takze rzecz normalna - juz
      przedszkolaki ucza sie prawidlowego korzystania z tych (wg takich
      rodzicow) "narzedzi zbrodni". Hmm mowi sie ze to ciezka klasa? ze
      rzucaja kapslami?? a moze jeszcze pluja pestkami z wisni? Pytam
      tylko.. kto tego z Was rodzice nie robil ?
      • Gość: eeee.e.e.e ręce opadają IP: *.farmacol.com.pl 07.05.10, 11:35
        i później moje dziecko ma chodzić z potomstwem takich durni (pewnie też durnym)?
      • jz-a Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 11:45
        Myślę, że większość z was nie odróżnia dwóch rzeczy: co innego
        pracować tymi narzędziami na lekcji, a co innego nosić je w
        tornistrze (i to było w artykule podkreślone). Jako matka ucznia ze
        szkoły podstawowej nie mam nic przeciwko "prawdziwym" lekcjom
        techniki, ale denerwuję się, gdy muszę zapakować w torbę pół kuchni
        (miskę, deskę, sztućce, nóż, otwieracz do konserw, talerze itd
        itp....), a on później ma jeszcze jechać na trening (autobusem).
        Wygląda jak wielbłąd.
        Jak ja chodziałam do szkoły, były dwie pracownie zpt: żeńska (z
        kuchenkami gazowymi i całym wyposażeniem do gotowania) i męska
        (różne narzędzia warsztatowe). Fajnie, że już nie ma podziału na
        płcie, ale przyznam, że z niepokojem dowiadywałam się o program w
        szkole- ja kiedyś toczyłam na lekcji zpt (czy teraz dzieci miałyby
        nosić tokarkę?). Piłę uważam za grubą przesadę- jak to zapakować?
        Luzem w reklamówce?, w rękę?, a może do tornistra po odpowiednim
        owinięciu (bo nie chodzi o to by piłować zeszyty)?. Absurd. Gdy mój
        syn był w 1. (!) klasie i robił sałatkę, więc potrzebował noża, to
        zawijałam, a poźniej w twardy pojemnik plastikowy, bo jak włoży po
        coś rękę do tornistra i zapomni, że jest tam nóż... Dużo zachodu dla
        rodziców, wątpliwy walor edukacyjny i trochę niepokoju, bo to jednak
        jest niebezpieczne. Są bardzo rozbudowane przepisy BHP dla
        dorosłych, nie sądzę, aby dzieci mogły być z nich zwalniane- tyle
        razy widziałam popychanie się na korytarzu z tornistrami na
        plecach... Zawsze zakładałam, że dzieci mają tam książki i zeszyty...
        • rikol Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk 07.05.10, 13:59
          A kiedy ktos kupuje pile i transportuje ja do domu, to jak to robi? Niesie ja w
          rekach, moze kogos zabic, pokaleczyc sie itd. Nie robcie z dzieci kalek.
          • Gość: gosc Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.sta.asta-net.com.pl 07.05.10, 23:55
            widziałem też dorosłych z bronią palną, dasz swojemu dziecku nabitą broń?
    • kornel-1 *** Terroryści z podstawówki *** 07.05.10, 11:23
      Nie lega najmniejszej wątpliwości,że 11-latek posiadający przy sobie piłę lub nóż introligatorski (także zapalniczkę, zapałki, nożyczki, itp) jest terrorystą. A jeśli nie jest to będzie. W szkole podstawowej a być może i w gimnazjum należy posługiwać się plastikowymi narzędziami. Nie ma potrzeby rozwijania tak niebezpiecznych umiejętności u ucznia, jak cięcie deski. Badania naukowe dowodzą,że 98.3% zamachowców sprawnie posługuje się nożyczkami i co najmniej raz w życiu używało ostrych narzędzi do cięcia drewna. Umiejętności manualne nie są potrzebne w dorosłym życiu: od naprawy sprzętu i remontów są fachowcy z firm usługowych.

      Kornel
      • Gość: adam Re: *** Terroryści z podstawówki *** IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.10, 11:55
        > od naprawy sprzętu i remontów są fachowcy z firm usługowych
        Ci fachowcy są terrorystami!
    • Gość: mika Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.10, 11:25
      W mojej podstawowce pily i inne akcesoria byly wyposazeniem sali do techniki.
      Lekcje techniki byly "podwojne" i na przerwach nas z klasy wyrzucano, a klase
      zamykano na patent.
      Dodam jeszcze, ze bylismy zupelnie normalna klasa, bez problemow
      wychowawczych,za to z przewaga dziweczynek, ale jak wiadomo nigdy nie wiadomo
      kiedy dzieciaki dostana glupawki i cos sobie z bezmyslnosci zrobia.
    • Gość: . Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki IP: 212.160.172.* 07.05.10, 11:34
      Skonczyłem podstawówkę 12 lat temu i nikogo wtedy nie dziwiło, że nauczyciel
      kazał przynieść, młotek nóż i parę innych narzędzi na technikę, nikt sobie
      krzywdy nigdy nie zrobił, nikomu nic się nie działo. Może więcej poj...
      kreskówek i programów w telewizji niech pokazują to dzieci na pewno będą
      mądrzejsze i miały ciekawsze pomysły?
    • Gość: mayogi Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki IP: *.ang.modulonet.fr 07.05.10, 11:47
      Widac tu absurd i brak postrzegania problemu w calosci. Nauczyciel, chcac
      przeprowadzic zajecia z uzyciem "niekonwencjonalnych" narzedzi mial swietne
      intencje (rzeczywiscie brakuje dzis prac manualnych w szkolach, domach itd).
      Uwazam jednak ze proszac dzieci o przyniesienie tych narzedzi nie zadbal o
      bezpieczenstwo. Nie chodzi tu nawet o problem "trudenj klasy". Nauka
      poslugiwania sie narzedziami niebezpiecznymi powinna odbywac sie pod okiem
      osoby doroslej i znajacej sie na rzeczy. Nigdy ne wiadomo w jakim stanie beda
      norzyki do tapet po calym dniu w tornistrze. Niech sie dziecko przewroci czy
      nawet szuka drugiego sniadania i "nieszczescie gotowe". Z tej strony rozumiem
      obawy rodzicow i popieram zdanie ze pracownie techniczne nie powinny byc
      likwidowane a sprzet niebezpieczny dostarczany przez "doroslych" nauczycieli.
      Z drugiej strony absurd o nieuzywaniu nozy...zgadzam sie ze powoduje to
      niepelnosprawnosc dzieci i rodzicie w tej kwestii sie nie popisali.
      Kazdej ze stron zabraklo szerszego spojrzenia ne edukacje i wychowanie
      dzieci,a cierpia na tym wlasnie dzieci! Niestety, w polskiej szkole od dawna
      brakuje pomyslu na komunikacje pomiedzy osobami odpowiedzialnymi za edukacje i
      wychowanie!!
      • Gość: Jozin Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.chello.pl 07.05.10, 12:05
        Wszystkim dyskutantom polecam czeski serial rysunkowy pt. Sąsiedzi ale ja go od
        zawsze nazywam Brakoroby.
        Ten serial pokazuje jak wygląda życie niedouczonego fachowca/majsterklepki. To
        ku rozwadze.
    • Gość: af Kto jest głupszy, rodzice czy uczniowie? IP: *.183.229.93.dsl.dynamic.eranet.pl 07.05.10, 11:55
      Jak to jest, że rodzice nie potrafią tak wychować dzieci, żeby wiedzieli, że nożem albo piłą nie zrobią krzywdy sobie i innym?

      Nic mnie tak nigdy na stołówkach nie denerwowało jak tępe aluminiowe noże, którymi można było co najwyżej przekroić ziemniaczka, ale kotleta nie było szans...
      Jak już mamy taką paranoję, to czemu nie dawać dzieciom plastikowych sztućców? Kotleta to przekroi, a krzywdy nie zrobi. Że drogie? Budkom z kebabami się jakoś opłaca je dawać za darmo...
      • rikol Re: Kto jest głupszy, rodzice czy uczniowie? 07.05.10, 14:02
        Plastikowym nozem spokojnie mozna sie ukroic, podobnie jak kartka papieru.
    • Gość: vatar W dziwnych czasach żyjemy.. IP: *.zone6.bethere.co.uk 07.05.10, 12:02
      Jak ja chodziłem do pierwszych klas podstawówki, to musiałem kuźwa
      nawet młotki nosić. Nie raz zamiast odrabiać lekcje w domu ganiałem
      z rodzicami po mieście szukając listewek, które miały nam posłużyć
      do budowy domków dla lalek. Obcęgi, piły, noże to były tak samo
      artykuły szkolne jak gumka czy plastelina.
      I co z tego mam? To, że potrafię naprawić sobie
      gniazdko/szafę/cokolwiek bez potrzeby wzywania "fachowca". Sądzę, że
      bez takich zajęć tworzymy w naszym kraju zgraję, typowych dla
      zachodniej Europy, nieudaczników i kalek. Jeśli szkoła takich
      podstawowych umiejętności nie nauczy, to jak dziecko ma je zdobyć?
      Napewno poprzez gry komputerowe ani oglądanie filmów się nie uda.
      Pozdrawiam trzeźwo myślących!
    • lu_cyfer666 Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki 07.05.10, 12:37
      o zgrozo my przynosiliśmy nawet druty (takie do wełny) i nikt nie
      pomyślał, żeby się nimi przebijać na wylot na przerwach.

      nie popadajmy w skrajności: nożyki do tapet są chowane i blokowane:
      wystarczy poszukać w pierwszym lepszym sklepie a piły są w różnych
      rozmiarach (nie trzeba dziecku dawać od razu 60 centymetrowej)i można
      dostać takie z osłoną ostrza także o przypadkowe skaleczenie ciężko,
      a 11 latkowie powinni wiedzieć, że nie wyskakuje się na innych z
      takimi narzędziami, a jeżeli nie wiedzą to tylko wina rodziców

      rodzice, którzy zabronili przynieść dzieciom pił i nożyków wykazali
      się albo brakiem zainteresowania (bo łatwiej się oburzyć niż pomyśleć
      i przejść się do sklepu, jeżeli się nie ma narzędzi w domu) albo
      przyznali się do tego, że źle wychowali dzieci i nie nauczyli ich, że
      się krzywdy innym nie robi
      potwierdza to tylko fakt, że inne dzieci przyniosły i jakoś nikomu
      krzywdy nie zrobiły (szokujące prawda?)

      a brak noży w stołówce to kompletny absurd
      • Gość: Ewan Re: Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyk IP: *.pools.arcor-ip.net 07.05.10, 13:06
        Popieram!!!
    • Gość: NiktByleKto Na lekcję proszę przynieść piły i ostre nożyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.10, 12:39
      Ja nosiłem w latach 70-tych i jakoś przeżyłem. A swoją drogą dzieci i
      teraz są normalne, mają tylko pop$e$d$l$nych rodziców.
    • anonimowa365 Nożyczków???? 07.05.10, 13:01
      autorce rodzice nie pozwolili korzystać ze słownika, żeby nie skaleczyła się
      papierem???
      • gandalph Re: Nożyczków???? 07.05.10, 13:11
        anonimowa365 napisała:

        > autorce rodzice nie pozwolili korzystać ze słownika, żeby nie skaleczyła się
        > papierem???
        Nie widzisz tutaj problemu znacznie ważniejszego niż gramatyka i ortografia?
        • Gość: Margola Re: Nożyczków???? IP: 77.236.0.* 09.05.10, 06:15
          W solidnym rzemiośle dziennikarskim, o które ostatnio w GW trudno (i nie tylko w
          GW, dla jasności - chyba jeszcze tylko Dziennik Polski trzyma poziom, ale to
          stara krakowska szkoła) - nie ma większego problemu.
          Zęby bolą, gdy się czyta współczesne artykuły, a spędziło się jakąś część życia
          na rzetelnej nauce języka polskiego. Kolokwializmy, błędy gramatyczne,
          ortografia na poziomie pierwszaka.... Straszne. Dziennikarz ma oczywiście
          poruszać problemy, ale BEZDYSKUSYJNYM jest, iż powinien się posługiwać
          NIENAGANNĄ polszczyzną.
          Pod rozwagę pani Oldze, jeśli dobrze zapamiętałam imię (nazwiska nie zapamiętałam)
          • Gość: dana Re: Nożyczków???? IP: 62.149.141.* 10.05.10, 15:16
            Gość portalu: Margola napisał(a):
            > W solidnym rzemiośle dziennikarskim, o które ostatnio w GW trudno (i nie
            tylko
            > w
            > GW, dla jasności - chyba jeszcze tylko Dziennik Polski trzyma poziom, ale to
            > stara krakowska szkoła) - nie ma większego problemu.

            Również Dziennik Polski napisał dzisiaj o naszej szkole, graffiti, nożykach i
            piłach, a ponieważ jest to – twoim zdaniem – gazeta o wysokim poziomie,
            oczekuję, że w następnym poście przeprosisz panią Olgę Szpunar z GW i pogodzisz
            się z faktem, że to co piszą gazety to szczera prawda.


            Gość portalu: Margola napisał(a):
            > Zęby bolą, gdy się czyta współczesne artykuły

            Jak się czyta twoje posty to nie tylko zęby bolą, ale same ze śmiechu wylatują.
            Napij się zimnej wody, bo się ugotujesz ze złości, że wreszcie napisano w
            gazetach jaka to patologiczna szkoła.
            • m_sul Re: Nożyczków???? 12.05.10, 01:03
              Również Dziennik Polski napisał dzisiaj o naszej szkole, graffiti, nożykach i
              > piłach, a ponieważ jest to – twoim zdaniem – gazeta o wysokim pozio
              > mie,
              > oczekuję, że w następnym poście przeprosisz panią Olgę Szpunar z GW i pogodzisz
              >
              > się z faktem, że to co piszą gazety to szczera prawda.

              Nie przeproszę pani Szpunar, dokąd nie pogodzi się z poprawną polszczyzną. Jej
              polszczyzna niestety straszliwie zgrzyta. Jeśli tego nie widzisz, to troszkę
              współczuję.
      • Gość: mimi W stolowce IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.10, 13:14
        "gdzie na stołówce"

        znaczy na dachu???
        podobnie jak "lece na samolocie"???

        szkola i slownik
        i tak przez trzy pokolenia
    • gandalph Odwieczny problem z ZPT... 07.05.10, 13:10
      Występował i rok temu, i 20, 30, 50 lat temu. Szkoła nie jest należycie
      wyposażona, zaś nauczyciele ZPT/prac ręcznych/techniki, niezależnie od tego,
      jak to się nazywało w poszczególnych epokach, to specyficzny typ nauczycieli;
      zamiast zadbać o sprzęt, lepiej/łatwiej wydać polecenie uczniom, aby
      przynieśli narzędzia/materiały z domu. Tyle, że nikt nie ma obowiązku
      posiadania w domu piły/wiertarki/hebla czy czego tam jeszcze. Już nie mówię o
      względach bezpieczeństwa.
      Rozumując w podobny sposób nauczyciel biologii mógłby zażądać od uczniów
      przyniesienia z domu mikroskopu albo żaby w formalinie, nauczyciel fizyki -
      woltomierza albo maszyny elektrostatycznej, chemii - kwasu siarkowego,
      historii - map itd.
      A w przypadku omawianym w artykule, jeśli rodzicom nie uda się załatwić sprawy
      na szczeblu dyrekcji, powinni wystosować pismo do kuratorium, a w
      ostateczności zawiadomienie do prokuratury o tym, że nauczyciel techniki ma w
      d... bezpieczeństwo dzieci oraz że szkoła nie jest przygotowana do wypełniania
      swoich statutowych obowiązków; ktoś w końcu ponosi za to odpowiedzialność.
      ("Bo szkoła nie ma pieniędzy", a co to kogo obchodzi? Jak nie ma pieniędzy, to
      ją zamknąć!)
      Krótko mówiąc: rodzice powinni pójść "na całość", w końcu to z ich podatków
      opłacana jest szkoła i pan nauczyciel techniki, z dyrektorem włącznie.
      • aquarius1973 a co ma nauczyciel do wyposazenia pracowni? 07.05.10, 13:57
        chyba nie sadzisz ze i tak na chwilke obecna nauczyciele z wlasnej kasy
        organizuja pomoce do nauki. nie powiesz chyba ze nauczyciel ma obowiazek zakupu
        30 tu kompletow typu 'maly modelarz'... bye bye co najmniej 2 miesieczne pensje!

        a co do kazdego domu i wymagania posiadania mlotka, pily itd... pewnie lepiej
        posiadac XBoxy, Playstation i inne badziewia pomocne w rozwoju dziecka i
        przystosowaniu go do realiow doroslosci...

        mlotek mozna na rynku za 5zl kupic a nie wydawac wiecej na browarka dla tatusia...

        mdli mnie jak slysze takich walnietych, rozkapryszonych rodzicow co to narobili
        dzieci ale zapomnieli ze ich zas... obowiazkiem jest je WYCHOWYWAC a nie zwalac
        wine na kogos innego (szkole).
        • gandalph Re: a co ma nauczyciel do wyposazenia pracowni? 07.05.10, 14:37
          aquarius1973 napisał:

          > chyba nie sadzisz ze i tak na chwilke obecna nauczyciele z wlasnej kasy
          > organizuja pomoce do nauki. nie powiesz chyba ze nauczyciel ma obowiazek zakupu
          > 30 tu kompletow typu 'maly modelarz'... bye bye co najmniej 2 miesieczne pensje
          > !
          >
          > a co do kazdego domu i wymagania posiadania mlotka, pily itd... pewnie lepiej
          > posiadac XBoxy, Playstation i inne badziewia pomocne w rozwoju dziecka i
          > przystosowaniu go do realiow doroslosci...
          >
          > mlotek mozna na rynku za 5zl kupic a nie wydawac wiecej na browarka dla tatusia
          > ...
          >
          > mdli mnie jak slysze takich walnietych, rozkapryszonych rodzicow co to narobili
          > dzieci ale zapomnieli ze ich zas... obowiazkiem jest je WYCHOWYWAC a nie zwalac
          > wine na kogos innego (szkole).
          >
          >
          >
          >

          Synuś, zastanowiłeś się nad tym, co piszesz, przeczytałeś to, co napisałeś?
          Chyba nie!
          Mnie chodzi tylko (a może aż!) o to, że z techniką/ZPT problem jest "od zawsze".
          Sam pamiętam, jak musiałem biegać po mieście za kawałkiem sklejki, styropianu
          czy czegoś innego, jak również za narzędziami, bo "szkoła nie ma pieniędzy".
          Przepraszam, a co mnie, jako podatnika, to obchodzi?
          Po drugie, sam byłem nauczycielem m.in. fizyki i to ja kombinowałem, jak przy
          pomocy szklanej rurki (przyniesionej z domu), sznurka i pompki od roweru pokazać
          uczniom jakieś doświadczenie. NIGDY nie przyszło mi do głowy, aby wymagać od
          uczniów przynoszenia jakichś pomocy z domu, nie licząc brył do nauki geometrii
          klejonych z kartonu. Dlatego podałem parę przykładów, do jakich absurdów może
          prowadzić sposób rozumowania zaprezentowany przez nauczyciela techniki z
          artykułu. Dalej, rozumując w ten sposób może jakiś pracodawca zacznie wymagać od
          pracowników, aby przynosili z domu narzędzia "bo nie ma pieniędzy"?
          Żaden uczeń ani żaden rodzic nie ma obowiązku posiadania w domu wiertarki,
          młotka czy śrubokrętu, a jeśli nawet je ma, nie ma obowiązku ich przynoszenia do
          szkoły. Tutaj nauczyciel (i dyrekcja) poszli na łatwiznę. I to uważam za
          skandal, tym bardziej, że ów pseudo-belfer powstawiał uczniom jedynki. To się
          kwalifikuje do prokuratora.
          Zgadzam się z tym, że obecny "model" kształcenia produkuje ludzi o dwóch lewych
          rękach, o spaczonych bezstresowym wychowaniem umysłach, mętliku w głowie itd.,
          jednak jest to zupełnie ale to zupełnie inna sprawa.
          • aquarius1973 nie synus synus! 07.05.10, 18:51

            • gandalph Re: nie synus synus! 07.05.10, 19:29
              Tylko dziecko nie dostrzega istoty problemu, a w tym przypadku podstawową
              kwestią (zresztą od dziesięcioleci) jest wysługiwanie się szkoły uczniami i
              rodzicami do tego stopnia i tak długo, że to już weszło w nawyk i mało kto
              dostrzega w tym coś niestosownego. Gdyby było inaczej, tj. normalnie, w ogóle
              nie doszłoby do takiej sytuacji. Dlatego zwalanie winy, że rodzice są tacy czy
              inni, albo uczniowie, to zwykła spychologia mają zakamuflować własne grzechy i
              zaniedbania nauczyciela, dyrekcji szkoły i władz oświatowych.
              Dlatego zanim zabierzesz głos w jakiejś sprawie, najpierw zastanów się, o co tak
              naprawdę chodzi.

              >
      • Gość: Margola Re: Odwieczny problem z ZPT... IP: 77.236.0.* 09.05.10, 06:18
        gandalph napisał:
        > Krótko mówiąc: rodzice powinni pójść "na całość", w końcu to z ich podatków
        > opłacana jest szkoła i pan nauczyciel techniki, z dyrektorem włącznie.

        No właśnie gremialnie rodzice teraz idą na cąłość w większosci szkół i dlatego
        rośnie nam banda roszczeniowych idiotów.
        • gandalph Re: Odwieczny problem z ZPT... 10.05.10, 14:41
          Gość portalu: Margola napisał(a):

          > gandalph napisał:
          > > Krótko mówiąc: rodzice powinni pójść "na całość", w końcu to z ich podatk
          > ów
          > > opłacana jest szkoła i pan nauczyciel techniki, z dyrektorem włącznie.
          >
          > No właśnie gremialnie rodzice teraz idą na cąłość w większosci szkół i dlatego
          > rośnie nam banda roszczeniowych idiotów.

          Nie! Nie myl dwóch rzeczy: skutki tzw. "bezstresowego wychowania" i sytuacji,
          kiedy szkoła nagminnie wyręcza się uczniami i ich rodzicami.
          • m_sul Re: Odwieczny problem z ZPT... 12.05.10, 01:05
            > Nie! Nie myl dwóch rzeczy: skutki tzw. "bezstresowego wychowania" i sytuacji,
            > kiedy szkoła nagminnie wyręcza się uczniami i ich rodzicami.

            Państwo się nami wyręcza, mówiąc w skrócie, bo to państwo (czy centralnie, czy
            lokalnie) nie dofinansowuje szkół na właściwym poziomie. Ponieważ wolę, żeby
            moje dziecko cos umiało, niż szarpać się z urzędasami, przyjmuję, że moja pomoc
            jest niezbędna.
            • gandalph Re: Odwieczny problem z ZPT... 16.05.10, 22:32
              m_sul napisała:

              > > Nie! Nie myl dwóch rzeczy: skutki tzw. "bezstresowego wychowania" i sytua
              > cji,
              > > kiedy szkoła nagminnie wyręcza się uczniami i ich rodzicami.
              >
              > Państwo się nami wyręcza, mówiąc w skrócie, bo to państwo (czy centralnie, czy
              > lokalnie) nie dofinansowuje szkół na właściwym poziomie. Ponieważ wolę, żeby
              > moje dziecko cos umiało, niż szarpać się z urzędasami, przyjmuję, że moja pomoc
              > jest niezbędna.

              Ależ urzędnicy właśnie na to liczą! To znaczy, "zagospodarują" pieniądze z
              podatków na realizację własnego "widzi-mi-się" (nie zapominając, rzecz jasna, o
              własnych pensjach), a rodzice zapłacą dodatkowo za to, co teoretycznie już
              zostało zapłacone. Niestety, wszystko w tym kraju działa właśnie w ten sposób:
              płacisz składkę na Kasę Chorych, a jak przychodzi co do czego, to i tak musisz
              płacić z własnej kieszeni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka