Dodaj do ulubionych

List: Przemoc w szkole to problem nas wszystkich

IP: *.gemini.net.pl 13.09.10, 09:24
gazetka sama najgłośniej trąbiła że nie można dziecka linijką uderzyć, że pedagog ma się uśmiechać jak mu wkładają kubeł na głowę.

kiedyś dziecko bało się kichnąć na lekcji, wszyscy się uczyli, nie trzeba było nikogo zachęcać.

macie swoją poprawność polityczną
Obserwuj wątek
    • Gość: belfer ciekawostka IP: *.146.12.111.nat.umts.dynamic.eranet.pl 13.09.10, 09:49
      Kto pisze o 1 godzinie wychowawczej w szkole nie ma pojęcia o szkole. Wg rozporządzeń ministerstwa tylko dwuletnia zawodówka ma co tydzień godzinę wychowawczą, bo na cały cykl nauczania (2-lub3-letnia ZSZ, 3-letnie LO, 4-letnie technikum) przypadają 2 godz. tyg z wychowawcą (czyli np technikum ma 2 godz. tyg podzielone na 4 lata= jedna godz. z wychowawcą na dwa tygodnie, o ile akurat nie jest to dzień wolny od zajęć dydaktycznych, np. Wielki Piątek).
      Dyrektor też nie ma wielkiego pola manewru z tzw dyrektorskimi - np w ZSZ ma dwie godziny do "dyspozycji", z czego 0,35 godz/rocznie ma przeznaczyć na wychowanie do życia w rodzinie, na które uczniowie nie mają obowiązku chodzić.
      W ZSZ ramowy program nauczania przewiduje 70 godz. zajęć edukacyjnych na dwa lata. W tym na przedmioty zawodowe i zajęcia praktyczne przewidziano 34 godz, na przedmioty ogólnokształcące 20 godz, na wf 6 godz, religię 4 godz.
      W przypadku trzyletniej ZSZ o 50 proc wzrasta ilość godz. zawodowych, zwiększa się także ilość wf (do 9 godz) - 2/3 dziewczyn i 1/3 chłopaków jest zwolniona, i religii (do 6 godz). Ilość godz. ogólnokształcących - bez zmian.
      Reasumując: na 70 godz. lekcyjnych tak naprawdę 11 nie musi się odbywać, bo prawie nikt na to nie czuje potrzeby chodzić (wf, religia, wdżwr). A niedługo wprowadzona zostanie kolejna lekcja wf tygodniowo. Ciekaw jestem kosztem czego - pewnie przedmiotów zawodowych, co akurat w ZSZ jest najbardziej potrzebne.
    • ostryga11 List: Przemoc w szkole to problem nas wszystkich 13.09.10, 09:49
      Przez kilkanascie lat pracowałam w szkole średniej jako polonista. Potem skończyłam studia socjoterapeutyczne i zaproponowałam mojemu dyrektorowi, że mogłabym pracować jako socjoterapeuta w ramach profilaktyki wychowawczej. Pan dyrektor stwierdził, że nie ma takiej potrzeby, bo "w naszej szkole nie ma problemów wychowawczych i po co takie rzeczy nagłaśniać. Lepiej skupmy się na przygotowaniach młodzieży do matury". Odeszłam ze szkoły, założyłam swoja firmę, pracuję z dorosłymi, jest nieźle, ale czasem mi żal, bo uważam , że mogłabym w mojej byłej szkole zdziałać dużo dobrych rzeczy. Dopóki środowisko szkolne nie zechce zrozumieć, że nie ma co ukrywać problemow i zamiatać ich pod dywan, dopóty przemoc w szkołach będzie narastała. To nie wina "złej młodzieży" i braku dyscypliny, za którą niektórzy wzdychają, ale problem bezradności młodych w zetknięciu ze współczesnym światem. A szkoła niestety nie uczy radzenia sobie z emocjami, bo nie widzi problemu....
      • Gość: Groblin Re: List: Przemoc PEŁO na maxa! IP: *.2.20.195.pp.com.pl 13.09.10, 13:21
        Szkoła uczy jak może,ale powstał mit dobrych zarobków nauczycieli i świętych krów z kosmicznej ekipy PEŁO na dopalaczach AWS Handke! Przemoc jest wszędzie! Z eskalacja przemocy i alkoholowej Palikotowszczyzny Polska nie miłą do czynienia. Narasta bunt i frustracja przeciwko starym zgredom i ich Polsce! To śmieć PEŁO z gandzią na masowych imprezach i tanim piwkiem daje kopa i popycha do w bycia ponad innymi! Krzyż w pogardzie i Walesa oraz elita od szajce meneli z księżyca Syriusza!
    • Gość: Alojzy Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: 77.236.28.* 13.09.10, 10:41
      Dzieci, podziękujcie Panom politykom za politycznie poprawne reformy wychowania i wtrącanie się w to jak was rodzice wychowują. A rodzicom za bezstresowe wychowanie. Stres, trudne sytuacje kiedyś przyjdą, kiedyś dzieci były przygotowane na to bo wiedziały, że nie można starszym wskoczyć na głowę i nimi rządzić, że są granice. Obecnie dzieci są święte, nawet ustawowo ich nie możesz skrytykować. To odbije się na kondycji społeczeństwa w sposób naprawdę straszny. Jedyni, którzy na tym zyskają to politycy - głupkami przecież lepiej rządzić, oraz psychologowie - będzie mnóstwo pracy.
      • dixtar74 Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk 13.09.10, 11:24
        Mam na ten temat dokładnie to samo zdanie. Kiedyś rodzice byli dla dziecka przewodnikami w dorosłej społeczności, a sens wychowania sprowadzał się, najogólniej, do wyznaczania dziecku przyzwoleń i zakazów. Stąd kilkulatek wiedział, co wolno, a czego nie na długo przed tym, zanim osiągnął wiek rozwojowy właściwy dla uwewnętrznienia się norm moralnych i dojrzałej oceny swego zachowania. Rodzicielski klaps w cztery litery, zwany obecnie "maltretowaniem", jakoś nie wpędził w traumę pokoleń z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych i raczej żaden ówczesny dzieciak nie przesiadywał u psychoanalityka. A jeszcze dziwniejsze jest to, że ogół dzisiejszych dorosłych z tamtych pokoleń nadal szanuje swoich rodziców, nierzadko opiekuje się nimi, albo utrzymuje serdeczne kontakty. Nie potrzeba było wtedy Super-Niani do okiełznania czterolatka, codziennych wizyt policji w szkole ani obawy, że w biały dzień na ulicy grupka małych potworów obije cię kijami, bo miałeś ch...owe buty, głupią twarz, albo zwyczajnie tak im się spodobało. Głupi dorośli wychowujący "bezstresowo", tj. bez klapsów, ale też bez tłumaczenia i zakazów, tych małoletnich terrorystów, srogo za to zapłacą. Tylko dlaczego inni także muszą ponosić ten koszt??????
        • Gość: tomiko Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.centertel.pl 13.09.10, 14:36
          Nie zgadzam się. Rzeczywiście, przesadnie demonizuje się klapsy i surowe wychowanie, sam jestem dzieckiem lat 70-tych i 80-tych, wpojono mi szacunek do starszych i obowiązek nauki, jedyna bajką była dobranocka a spać chodziło się o 20. Ale to nieprawda, że przez brak klapsów dzieci są inne. Dzieci są inne, bo rodzice nie mają dla nich czasu. Rodzice wolą dać komputer lub kablówkę, konsolę i dzieciak z głowy. Pamiętam, że moi rodzice wracali do domu o 16-ej i mieli dla mnie czas, pomagali zrozumieć świat, owszem oberwałem czasem w tyłek, ale gdybym nie oberwał też wyszedłbym na ludzi, bo nie w klapsach sprawa, tylko w ilości czasu jaki mamy dla własnych dzieci. Zauważ, że zmienił się zasadniczo świat. W ciągu 20 lat zmieniło się wszystko w otaczającej rzeczywistości. Czasem wydaje mi się, że to dorośli nie nadążyli za zmianami. Ergo - to nie brak klapsów, tylko brak czasu dla dzieci powoduje takie zmiany jaki widzimy na ulicy. Skąd dzieciak ma czerpać wzorce, skoro jego podstawowy wzorzec w młodości czyli rodzic, ma go w d... bo albo zasuwa na 2-gim etacie, albo ma super fajny film na DVD lub spotkanie w pubie.
          • Gość: Alojzy Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: 77.236.28.* 13.09.10, 15:54
            "Ale to nieprawda, że przez brak klapsów dzieci są inne. Dzieci są inne, bo rodzice nie mają dla nich czasu". Nie tylko, nie ma na wszystko jednej odpowiedzi. Nawet naukowcy i psychologowie nie maja do tej pory jednej opinii. Więc nie ma co przesądzać. Pewne jest to, że to znęcanie niszczy psychikę, powoduje późniejsze problemy i trzeba z tym walczyć. Ale same łagodne kary cielesne nie były nigdy wielkim problemem dla środowisk naukowych, kilka prac ukazuje nawet zalety uzasadnionej ROZSĄDNEJ kary cielesnej. To bardziej nakręcane akcje rządów i propaganda mówią, że dziecko powinno wskoczyć rodzicom na głowę. Zgadzam się natomiast z tym, że za mało czasu jest poświęcane dzieciom.
          • emelem1 Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk 13.09.10, 19:23
            Dla czego rodzice nie maja czasu dla swoich dzieci??? muszą zapierdzielać na zachciewajki by nasze dziecko nie było gorsze w szkole. Dawniej prawie wszyscy mieli wielkie G, teraz ktoś jest gorszy gdy ma zwykłą "komórkę", zwykły telewizor itd. Czy teraz dzieci bawią sie na podwórku w chowanego, grają w klasy, piłkę - nie, teraz siedzi sie w domu przed TV lub komputerem, a na ławce siedzą tylko dresiarze.
            • Gość: tomiko Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.centertel.pl 13.09.10, 21:04
              O to mi właśnie chodziło, aby "nauczyć" dziecko, pokazać mu prawdziwe wartości. A do tego potrzebny jest czas, a nie wypchany portfel. Powinniśmy pokazywać dzieciom na czym polega przyjaźń, pomaganie innym, braterstwo (wiem że to niemal wymarłe wartości) a nie tylko ścigać się na droższe prezenty. Zobacz jakie prezenty "chodzą" na I-szą komunię. Generalnie, uważam, że skoro nie pokazujemy dzieciom jak mają mądrze żyć, to potem tak nam odpłacają.
              • Gość: angrusz1 Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.10, 23:29
                Do tomiko :

                Piszesz " nie pokazujemy ... "
                Kto ? ja staram się , starałem się raczej .
                Ale trzeba wiedzieć , że jak są durni uczniowie to także i są durni rodzice .
                Co dureń może pokazać .
                Owszem to nie szkoła ma główne zadanie wychowywać ale także szkoła a zwłaszcza jak rodzice są niewydolni wychowawczo , a mówiąc dosadnie durnie i degeneraci - to całkiem spory procent .
                Także jakim przykładem jest nauczycielka , która chodzi w kiecce , która ledwo jest zakrywa ... a spod niej widać bieliznę lub jej ślad ( bo jej nie ma )
                albo z dekoltem do pasa i pazury itd .
          • Gość: angrusz1 Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 21:28
            Do tomiko :

            Piszesz " bo nie w klapsach ... "

            Taaak, ale to nie chodzi o bicie , ale o reakcje na złe zachowanie dziecka , a taką reakcję wykazuje rodzic, który interesuje się dzieckiem ,który .... poświęca czas na obserwację i pilnowanie a czasem to pilnowanie tak się kończy ... klapsem .

            Tylko dlaczego tego zabraniać ?

            To samo i w szkole , tzw łapy nie były tak tylko dla bicia ale jako kara za złe zachowanie , kara częsta , bo częste były przewinienia uczniów i kara nieuchronna dlatego uczniowie - część ich - pilnowała się , by nie zarobić .

            A tak , brak reakcji czasem żadnej reakcji nauczyciela - czyli brak czasu na wychowanie ucznia w szkole . Stąd takie złe zachowanie uczniów, bo nie czują żadnych hamulców .

            Ale dlaczego ja mam sobie dać wmówić, że obecne " bezstresowe wychowanie z prawami ucznia " jest lepsze niż to dawne , choć za komuny ?
    • Gość: terencjusz List: Przemoc w szkole to problem nas wszystkich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.10, 10:43
      a to szkoła ma wychowywać? myślałem że ma uczyć a od wychowywania sa rodzice
      • Gość: qwerty Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.chello.pl 13.09.10, 12:48
        Niektórzy rodzice uważają, że szkoła ma za nich wszystko zrobić:
        nauczyć, wychować, nakarmić itd.
        A co najgorsze tak samo myslą nasi urzędnicy w kuratoriach.
        I winny jest według nich dyrektor szkoły, a rodzic ma zawsze rację
        chocby jej nie miał.
        Kuratoria oświaty już dawno powinny być zlikwidowane, bo co niby maja do roboty ?
        w końcu kasę daje samorząd a nie kuratorium
        • Gość: swiete oburzenie Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: 95.50.114.* 13.09.10, 14:56
          genialne! ja myślę, że trzeba też rozwiązać szkoły! ogromna oszczędność a przecież już ustaliliśmy, że rodzice do spółki z samorządami dadzą sobie radę sami!
      • Gość: wama Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: *.howtomuscle.com 13.09.10, 13:23
        Szkoła ma przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo. Wszelkiego rodzaju informacje (dane statystyczne, bez nazwisk) o pobiciach, pijaństwie, zażywaniu narkotyków, kradzieżach itp. szkoły powinny mieć obowiązek umieszczania na swoich stronach internetowych. To jest bezcenna informacja dla rodziców jaka dana szkoła jest naprawdę.
        Dyrektorzy mają bardzo wiele do ukrycia, boją się prawdy i nie chcą się przyznać, że np. mordobicia w ich szkole to codzienność i nie potrafią im zapobiec.
        Kilka miesięcy temu o rodzicu, który chciał się dowiedzieć właśnie takich rzeczy pisał Dziennik Polski. W Szkole Podstawowej nr 51 w Bronowicach Wielkich dyrektorka odmówiła informacji na ten temat. Sprawa znalazła się w sądzie administracyjnym i dyrektorka przegrała, sąd kazał jej udzielić tego typu informacji. Odwołała się do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Teraz jest nowa dyrektorka i podobno też zamierza bronić dostępu do tych danych. Nie ma się co dziwić, skoro w szkole tej krew się leje bardzo często.
        • Gość: radny Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: 66.90.73.* 13.09.10, 15:39
          Panie K., rencisto z Azorów, daj se siana z szkołą w Bronowicach.
        • Gość: ewa Re: List: Przemoc w szkole to problem nas wszystk IP: 67.159.44.* 13.09.10, 20:28
          Gość portalu: wama napisał(a):
          > Wszelkiego rodzaju informa
          > cje (dane statystyczne, bez nazwisk) o pobiciach, pijaństwie, zażywaniu narkoty
          > ków, kradzieżach itp. szkoły powinny mieć obowiązek umieszczania na swoich stro
          > nach internetowych. To jest bezcenna informacja dla rodziców jaka dana szkoła j
          > est naprawdę.

          Świetny pomysł. Tylko pełna jawność o bezpieczeństwie w każdej szkole zmusi dyrektorów i rodziców do działania. Dyrektorzy, którzy fałszywie strzegą jak oka w głowie informacji o bezpieczeństwie w ich szkole powinni być odwoływani ze stanowisk. Podziwiam tego rodzica z SP 51, tak trzymać, jednocześnie dziwię się nowej dyrektorce, że nie wyciągnęła wniosków ze skutków postępowania swojej poprzedniczki.
    • studioh szkoła jest dla szkoły, a nie dla 13.09.10, 10:52
      uczniów. Państwo jest niezdolne do zreformowania tej instytucji. Feminizacja zawodu nauczyciela, brak prestiżu. Ważne, żeby krzyże wisiały; wprowadzono inauguracje roku w kościołach. Tak, że szkoła to taki dodatek do katechezy.
    • Gość: angrusz1 Tym ekspertom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.10, 15:21
      dziękujemy , bo od lat widzimy jaki jest skutek ich pracy

      Autor artykułu napisał " eksperci, którzy mają wiele sensownych pomysłów. "

      Były tzw łapy które skutecznie odstraszały od chuligańskiego zachowania to właśnie " ci eksperci " uznali to jako agresję .

      No i teraz mamy agresję .

      Bo od lat dzięki " tym ekspertom " w szkole jest bezkarność .
      • Gość: wykidajło Re: Tym ekspertom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.10, 23:00
        Dzieciom się we łbach poprzewracało. Zamiast dywagować trzeba to dziewuszysko ostrzyc na zero, zabrać kolczyki do depozytu i porządnie wychłostać. Powinno pomóc.
        • Gość: angrusz1 Niezły pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 16:37
          do tego publicznie , by wiadomo było jak się kończą takie przestępcze działania .
          Takie działanie ma dużą moc prewencyjną .

          A może jeszcze inne ?
    • Gość: ona bestresowe wychowanie... IP: 62.233.182.* 13.09.10, 17:06
      ...mści się stresem w życiu
    • Gość: bloondy_a List: Przemoc w szkole to problem nas wszystkich IP: *.acn.abpl.pl 13.09.10, 17:31
      Świetnie - przerzucajmy się odpowiedzialnością i szukaniem winnych, a sami rączki trzymajmy z daleka. Bo zawsze znajdą się jacyś winni - politycy (dla społeczeństwa), rodzice (dla nauczycieli), nauczyciele (dla rodziców), specjaliści (dla dyletantów). ZNAJDŹMY WINNEGO, ZNAJDŹMY WINNEGO.....
    • Gość: gość Lekarstwem jest wychowanie antyreligijne IP: *.ists.pl 14.09.10, 20:27
      Więcej przemocy w mediach, więcej ogłupiającej papki, no i najważniejsza rzecz: WYCHOWANIE ANTYRELIGIJNE.

      Oto są najlepsze recepty na przemoc w szkole i poza szkołą !!
    • tbarbasz Przemoc? Jaka przemoc? 16.09.10, 17:13
      W naszej szkole nie mamy żadnych problemów z przemocą, narkotykami, alkoholem itp. Jest wprost czarownie!
      Słyszałem to cztery razy (wychowałem 4 dzieci)... Oczywiście za każdym razem była to g....o prawda. Dzieci radośnie wybiegały ze szkoły, odpalały fajki i jointy, odbijały flaszki. I nikt nic nie widział!
      Sam nie byłem święty - i inicjację "jabcokowo-sportową" (SPORTy to były papierosy) przeszedłem w 6 klasie podstawówki - ale już następnego dnia znalazłem się w gabinecie p.Kierownika Czerwonki (4 na Smoleńsk).
      W V Zakładzie Wychowawczym im.A.Witkowskiego było na w klasie 44. Samych chłopaków! Dynamit (a raczej nitrogliceryna). Ale nauczyciele trzymali nas krótko - i jeszcze mieli czas na zajęcia dodatkowe - sala gimnastyczna była dla nas otwarta do późna, kółka zainteresowań rzeczywiście działały.
      Oczywiście - podpalaliśmy w ubikacjach, zdarzały się wypady na piwo "do Żyda", czasem doszło do wymiany ręcznych argumentów - ale nikt nie udawał, że jesteśmy aniołkami i co więcej - nauczyciele mieli dla nas czas (zwłaszcza ci starsi), a i w domu mieliśmy obowiązki (choćby wynieść śmieci i przynieść węgiel).
      Moje dzieciaki nawet nie miały czasu odpocząć między lekcjami w szkole! Podwórko/dziedziniec - iglaczki i "Nie deptać trawników" - a ja z kolegami na przerwie mogłem pograć w zośkę. Biegiem z klasy do klasy po korytarzu - to rodzi agresję! No i byle przekroczył granicę szkolnego terenu - to już ją/go mamy "z głowy". Nie nasz problem! Brak autorytetu nauczycieli (większości) - bo dzieci i młodzież to okrutni sędziowie i na autorytet trzeba zasłużyć - na i hulaj dusza - piekła nie ma!!!
      Przecież obowiązuje mantra: "w naszej szkole nie ma żadnych problemów"...
    • Gość: angrusz1 I już zapomnieliśmyże przemoc w szkole to problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 20:41
      na jakiś czas
    • angrusz1 Patologia ? 04.10.10, 10:14
      Owszem czasem ale zwykle nie .

      Oto fragment artykułu z tygodnika Niedziela Nr 40 -2010 o rodzinie sławnych muzyków z zespołu Skaldowie :

      " Bogumił < syn Jacka Zielińskiego tak wspomina > nazywa swojego tatę ostoją łagodności . To mama była bardziej surowa . Na zawiasie drzwi kuchennych wisiał pas .
      - Ja < Bogumił > chyba codziennie tym pasem obrywałem .
      ...
      - A ja < Bogumił > grzeczny nie byłem ... przyznaje Bogumił "

      A więc takie narzędzie , takie jak pas , może być dobrym i skutecznym narzędziem wychowawczym .
      Ale w kochającej się rodzinie a nie patologicznej .
      Tak jak nóż w kuchni jest pożytecznym narzędziem a w ręku chuligana niebezpiecznym narzędziem zbrodni .

      Ale lewacy i liberałowie czyli tzw postępacy narzucili tylko jedno rozumienie tzw kar cielesnych w tym szkolnych łap .
      Ale przecież nie musimy sobie dać tego narzucać .

      Jak widać po rodzinie skaldowskiej nie była to rodzina patologiczna a dzieci wychowane dobrze .
    • Gość: angrusz1 Oto ciekawa wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 15:34
      przy całkiem innej okazji :

      forum.gazeta.pl/forum/w,55,117179090,117182570,Re_Zloty_Potok_Pole_namiotowe.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka