Gość: Zenon
IP: *.dynamic.chello.pl
23.09.11, 11:57
"Jeśli pojawi się bardzo uzdolniony rocznik, a my wybierzemy z niego tylko najlepszych, to zamkniemy drogę do wykształcenia pozostałym studentom, równie dobrym" - powiada prof. Śliwa.
Proszę o wytłumaczenie, bo nie rozumiem.
Skoro z jakiegoś zbioru wybieramy najlepszych, to pozostali (nie wybrani) nie mogą być równie dobrzy.
Poza tym, założenie jakiegoś magicznego "uzdolnienia rocznika" jest fałszywe. To mitologia. Co niby miałoby powodować, że jakiś rocznik jest bardzo uzdolniony? Zdolności nie mają tu nic do rzeczy, tylko systematyczna praca studenta.