Dodaj do ulubionych

Uwaga! Buraki w OBI !

07.12.12, 13:06
Nie chodzi o rozszerzenie asortymentu o to warzywo.
Dzisiaj po zapłaceniu w kasie tego sklepu przy Al. Bora-Komorowskiego zostałem poproszony przez ochroniarza do osobnego "pomięszczenia pracowniczego", gdzie ów groźnie wyglądający pan zadał mi pytanie, czy zapłaciłem za wszystkie artykuły, które mam przy sobie. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie zapłaciłem za zepsuty zawias do szafki, który mam w kieszeni a zabrałem go z domu aby kupić taki sam. Z góry zbiegło jakieś dziewczę już nie tak groźne, orzekło że wszystko OK i pobiegło z powrotem przed monitory. Spytałem czy to wszystko co mają mi do powiedzenia.
Wszystko - odpowiedział ochroniarz.
Słowa "przepraszam" prawdopodobnie ich na kursach nie nauczyli.
Obserwuj wątek
    • bewulf Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 14:57
      Nie chcę nikogo usprawiedliwiać, ale sam jesteś sobie winny/a. Ja gdy mam podobną sytuację, czyli wchodzę z czymś do marketu, aby potem porównać i kupić to samo zawsze na początku podchodzę do ochrony, pokazuję i mówię, żeby mi nakleili taśmę, że to wnoszę. Robię tak od wielu lat i nigdy nie miałem problemów ani w casoramie, ani w obi, ikei czy spożywkach typu tesco, auchan itp itp Pozdrawiam
      • krzychut Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 15:08
        Jak wchodzę z nowym, gdzie indziej kupionym, zlewozmywakiem żeby mi wycięli dziurę to też tak robię.
        Ale nie ze starym, zepsutym zawiasem.
        Nowy kosztuje 4 złote.
        Jak będę miał stary wkręt długości 2 cm, to gdzie mi nakleją tę nalepkę? Na czole?
        Przynajmniej wiem, gdzie nie robić zakupów.
        • rita100 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 16:04
          Krzychut, jest zasada, że wchodząc do takiego marketu musisz ochronie zgłosić co masz ze sobą, aby potem nie być posądzonym o kradzież. Ja podobnie przeszłam, miałam w torebce swój metr, bo chciałam coś zmierzyć, całkiem podobny do ich, bo u nich kupiłam i też oberwało mi się.

          Pracownik ochrony okazał się czujny i nie musiał Ciebie przepraszać skoro wniosłeś podobną rzecz, a nie zgłosiłeś.
          • zgr-edo Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 17:54
            rita100 napisała:

            > Krzychut, jest zasada, że wchodząc do takiego marketu musisz ochronie zgłosić c
            > o masz ze sobą, aby potem nie być posądzonym o kradzież. Ja podobnie przeszłam,
            > miałam w torebce swój metr, bo chciałam coś zmierzyć, całkiem podobny do ich,
            > bo u nich kupiłam i też oberwało mi się.
            >
            > Pracownik ochrony okazał się czujny i nie musiał Ciebie przepraszać skoro wnios
            > łeś podobną rzecz, a nie zgłosiłeś.

            < pierwsze słyszę o takich zasadach, zgłaszać powinno się tylko nowy towar, ale stary ?
            Dobra firma czy sklep, trzyma się zasady ' klient nasz Pan' tak więc przeprosiny powinny być z urzędu, tym bardziej , że prowadzenie przez ochroniarza na zaplecze sklepu jest obciachowe.
            • rita100 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 09.12.12, 19:13
              zgr-edo napisał:
              > Dobra firma czy sklep, trzyma się zasady ' klient nasz Pan' tak więc przeprosin
              > y powinny być z urzędu, tym bardziej , że prowadzenie przez ochroniarza na zapl


              Slowo przepraszam jeszcze nikogo nie uraziło, mogło by być i wtenczas Krzychut byłby w lepszym humorze, a tak nam się tu wyżalił choć nie miał racji, bo powinien zgłosić wnoszoną rzecz i to jeszcze w dodatku w kieszeni :)

              Klient nasz Pan to już przeżytek, odkąd weszły markety. Tabuny ludzi rzuciły się na nie jak muchy do lepca. Prywatne sklepy ucierpiały, bardzo ucierpiały.
        • dora5 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 16:04
          no, nie dość że szafkowy zawias Ci się popsuł to jeszcze buraki pozlatywały ! nie irytuj się, popatrz przez okno - jak ładna zima :-)
          • krzychut Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 21:54
            No cóż, buraki tysz mają prawo żyć ;-)
            Pozdrawiam Cię serdecznie Dora, zima rzeczywiście ładna, ale nie w mieście.
    • peteen Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 16:27
      jakby cię oskarżyli o kradzież, to wyrok też byłby w zawiasach?
      ;)

      a tak serio - w tym są dobrzy, wypatrzeć kogoś przy półce, ale złapać swoich na kradzieży (prawie 60% kradzieży w hipermarketach jest dokonywana przez pracowników) nie są w stanie...
      • myszka1969 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 07.12.12, 22:15
        Jak słyszę i czytam wszelkie tego typu wytwory obrońców naszej parszywej rzeczywistosci to krew mnie zalewa
        • bombullo Re: Uwaga! Masakra!! 08.12.12, 17:07
          Zaprawde powiadam Wam,ze jestescie Swieci zyjac w TAAAKIM kraiQu!
          Na "Dzikim Zachodzie" od jakiegos czasu nie ma ochroniarzy nawet w bankach.
          Zglaszac,ze sie z czyms wchodzi do sklepu?! Ale jaja!!!
          • rita100 Re: Uwaga! Masakra!! 09.12.12, 10:53
            A ja się grzecznie zapytam - czy wiecie, że istnieją ludzie co kradną ?
            Może nie wiecie, może Wam nic nie skradziono.

            Duże markety przed tym się bronią, bo dziś jest to plaga. Złodziejstwo na każdym kroku.
            Czapka z głowy nikomu nie spadnie, jesli podejdzie do ochroniarza ze swoją rzeczą wnoszoną i powie, że taką rzecz kupuje. Ochroniarz znaczy metką ten przedmiot i można hulać po markecie bez podejrzeń.

            Ale żeby zaraz nazywać tych co mają odmienne zdanie burakami ? Dziwię się waszej postawie.
            • redaktor.traktor Re: Uwaga! Masakra!! 09.12.12, 12:33
              Jeśli ktoś z ochrony wypatrzył na monitorze, że klient przy stoisku ogląda coś, a potem chowa do kieszeni, to raczej nie był w stanie dostrzec, czy jest to rzecz nowa, albo czy ma naklejkę. Wynika z tego, że nawet gdyby krzychut miał zawias z naklejką to i tak zostałby zatrzymany do wyjaśnienia. Sprawa jak wynika z opisu została szybko wyjaśniona, a problemem pozostał brak przeprosin, które w takim przypadku niewątpliwie byłyby na miejscu.
    • rodzina4 bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 13:35
      to się kupuje w sklepie żelaznym, a nie w jakimś tam hiperze, gdzie nawet nie ma z kim fachowo pogadać. Nawet jeśli zapłacisz 2 x drożej za te sam produkt..
      Były takie sklepy: na Miodowej, Starowiślnej, Dietla - ciekawe , czy jeszcze są, czy też stały się kolejnymi mordowniami, zwanymi pubami
      • peteen Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 13:44
        przy starowiślnej psze pana, jest ciągle sklep koprowskiego, a ja żem jeszcze chodził do tego przy bożego ciała...
        • kanapony Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 15:19
          ja też do tego przy bożego ciała
          aż do momentu, gdy pani sprzedawczyni biorąc 20zł próbowała mi wmówić, że to 10zł
        • bombullo Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 15:21
          Nie na Bozygo Ciala tylko na Meiselsa rzucik moherkiem od Bozygo Ciala no i mosci peteenie chodzilzes "na" a nie "przy".
          A ten Koprowski to w ktorym jest miejscu?

          rita100 masz racje! Zlodziejstwo to nasza specyjalnosc jest.
          Ja podejrzewam a nawet przekonany jestem,ze w Szikagowie rozkwit kamer i bramek kukajacych na shoplifters-ow(zlodzieje sklepowi)rozpoczal sie w czasie kiedy nasze Ziomale opanowali nocne sprzatanie sklepow-hipermarketow.
          Tak 25-20 lat temu nazad mozna bylo ganc nowe ciuchy i elektronike a nawet "koryto"(szynka Krakus w puszce w szczegolnosci)kupic za pol ceny.
          Wlasnie od sprzataczy naszych energicznych.
          Jestem tutaj 28 lat(13.XII) i w zadnym supermarkecie nie widzialem ochroniarzy "na zywo".
          W latach 70 byli tacy szczegolnie w dzielnicach "kolorowych".
          Ciekaw jestem czy te wszystkie zachodnie hipermarkety tam u siebie tez zatrudniaja "kapownikow" czy tylko my jestesmy "uprzywilejowani".
          • peteen Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 15:26
            1. idzie się do sklepu PRZY a nie na ulicy
            2. oczywiście, że bożego ciała, vis a vis mieszkała moja bratanica
            3. koprowski jest przy przystanku yramwajowym
            4. stanowczo zbyt długo cię tu nie było, bo już ci się miesza... :p
            • bombullo Re: na Kazmirzu... 09.12.12, 15:42
              ...jak pamietam zawsze mowilo sie "na".
              Nauczyciele w podstawowce tyz uczyli w szkole Nr.11 na Miodowy 36.
              Stanowczo upieram sie,ze sklep ten byl na Meiselsa po lewy stronie idac od Krakoski 2metrow od Bozygo Ciala.Ostatni raz bylem tam w 1974 kupic klodeczki do walizek przed wyjazdem do USA.
              Na ktorym przystanku na Starowislnej?
              Przelecialem wyobraznia od mostu do poczty i zadnego sklepu Koprowskiego nie widze ani nie pamietam z lat Boh.Stalingradu.
              • krzychut Re: na Kazmirzu... 09.12.12, 15:54
                Pogodzę was, w tym rejonie były dwa sklepu z artykułami żelaznymi : jeden przy ul. Meiselsa drugi, niedaleko przy ul. Bożego Ciała.
                Bardzo dobrze zaopatrzony sklep Koprowskiego mieścił się przy ul. Dietla, kilkadziesiąt metrów od skrzyżowania z ul. Stradom w kierunku Starowiślnej po lewej stronie.
                • szto_tawariszczi Re: na Kazmirzu... 09.12.12, 17:23
                  To już nie ma sklepu Koprowskiego na ul. Szpitalnej ?
                • skks Re: na Kazmirzu... 09.12.12, 18:33
                  Ja żem chodził do sklepu na Bożego Ciała i na Meiselsa.
                  Alem mieszkał przy Paulińskiej...sam nie wiem dlaczego tak jest ale tak właśnie jest.

                  I przecież:
                  Idzie się bez most przez czapki....
          • rita100 Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 19:27
            bombullo napisał:
            >Zlodziejstwo to nasza specyjalnosc jest.

            Jak się ładnie zgadzamy.
            Co do kapowników w marketach to nie mam pojęcia. Wyczytałam kiedyś, że złodzieje mają różne metody kradzieży w marketach. Taka najpopularniejsza to podmienianie metek.

            A to ? Nawet nie wiedziałam, ze trzeba zabierać ze sobą paragony

            "Kasjerzy i pracownicy ochrony z kradzieżami spotykają się na co dzień. Wydawać by się mogło, że widzieli już wszystko. Ciągle jednak zdarza się coś, co ich zaskakuje. – Bywa, że w końcówkach kas leżą paragony, których nie zabrali ze sobą klienci. Raz jakaś parka znalazła paragon na dwa drogie alkohole. Kwota 320 zł. Weszli na sklep, chwycili alkohole w dłonie i zmierzają do wyjścia. Mieli pecha, bo ktoś doniósł do ochroniarzy, że zabrali ten paragon po innym kliencie. Dostali ultimatum, albo zapłacą „drugi” raz za alkohol, albo odpuszczają w ogóle"
            m.onet.pl/biznes,d6cr0
      • krzychut Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 15:44
        W OBI też są fachowcy. Aby się upewnić, żem taki sam zawias kupił (przecie w moim wieku mam prawo niedowidzieć, poza tym nie jestem fachowcem w dziedzinie meblowych akcesoriów) spytałem krzątającego się w tym rejonie pracownika. Potwierdził, że są takie same, ale widocznie tam kamera już nie sięgała.
        Rita dalej naklejki i naklejki, to jest chyba ślad naszego peerelowskiego zniewolenia, kiedy nie mieliśmy żadnych praw a sklepowa była królową życia, zaś dla zmyłki w każdym sklepie wieszano kartki z napisami typu : "klient nasz pan" , "mielimy kawę" (ale już wyszła) lub "książka życzeń i zażaleń znajduje się u kerownika sklepu".
        • rodzina4 Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 19:06
          Parę lat temu szukałem dobrego zamka(u) do drzwi. Zaszedłem na Starowiślną. Gość wysłuchał mnie uważnie i polecił niemiecki, z certyfikatem (ale nie ten typ powszechnie uważany za niezawodny). Drogi jak cholera.. A do tego dorzucił jeszcze komentarz w stylu: "...panie, na większości tych zamków, które tu pan widzi czuje się jeszcze pot Chińczyka - a na tym nie, gwarantuję - wytrzyma wszystko..". Tak mnie zabajerował, że kupiłem w ciemno..
          I jak do tej pory nie zawiodłem się.. )))
          • rita100 Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 19:43
            rodzina4 napisał:
            > czuje się jeszcze pot Chińczyka - a na tym nie, gwarantuję - wytrzyma wszystko.
            > .". Tak mnie zabajerował, że kupiłem w ciemno..
            > I jak do tej pory nie zawiodłem się.. )))

            A ile płacisz za dorobienie klucza do tego zamku ? Ostatnio koszt dorobienia klucza waha się 40-50 zł. To szokująca cena.
            Mówisz o zamku Gerda ?
        • rita100 Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 19:40
          krzychut napisał:
          naklejki i naklejki, to jest chyba ślad naszego peerelowskiego zniew
          > olenia, kiedy nie mieliśmy żadnych praw a sklepowa była królową życia, zaś dla
          > zmyłki w każdym sklepie wieszano kartki z napisami typu : "klient nasz pan" ,
          > "mielimy kawę" (ale już wyszła) lub "książka życzeń i zażaleń znajduje się u ke
          > rownika sklepu".


          Tamte stare czasy to nostalgia. Teraz to inne czasy, inna technika i mnóstwo innych produktów, a nie tylko ocet. Można się w tym wszystkim pogubić i bez przypadek wpaść w sidła ochroniarzy ;))))))))0
          Lepiej z góry to przewidzieć.
      • rita100 Re: bo zawiasy proszę Pana 09.12.12, 19:05
        rodzina4 napisał:
        > to się kupuje w sklepie żelaznym, a nie w jakimś tam hiperze, gdzie nawet nie m
        > a z kim fachowo pogadać. Nawet jeśli zapłacisz 2 x drożej za te sam produkt..
        > Były takie sklepy: na Miodowej, Starowiślnej, Dietla - ciekawe , czy jeszcze są
        > , czy też stały się kolejnymi mordowniami, zwanymi pubami

        Cudowna pamięć. Na Starowiślnej miała moja babcia sklep żelazny i wózki dziecięce. Na przeciwko był konkurencyjny sklep z takim samym asortymentem co oznacza, że można było się nawet potargować.
    • kanapony w realu... 09.12.12, 15:35
      oni teraz strasznie z tą podejrzliwością przesadzają
      co jest zrozumiałe, gdy ludzie kradną na potęgę

      mam wrażenie, że agresję wręcz wzbudza fakt, że się kogoś "złapie" a to nie złodziej...

      ja weszłam kiedyś do reala z siatką na rączce wózka dziecięcego - siatka zawierała mleko i kaszkę z Rossmanna - ich marka Babydream
      nie zgłaszałam na wejściu, bo w realu NIE MA tych produktów
      w bagażniku wózka miałam jeszcze soczki i inne przedmioty WYŁĄCZNIE marki Babydream

      pani w kasie zapytała, co w siatce
      a jak pokazałam i wujaśniłam, dlaczego nie zgłosiłam na wejściu to zażądała dowodu zakupu
      no więc ja nura do bagażnika i grzebię

      stwierdziłam, że nie będę się awanturować, bo za mną inni ludzie to co im złościć będę babę
      plus, że kolejka diabelska... i czasu szkoda

      i co baba? ano na rachunku znalazła Kubusia - soczek i zaczęła gadać, że Kubusie akurat u nich są...
      ale ja dałam ten sok małemu do wypicia zanim weszliśmy na halę i butelkę wyrzuciłam, by nikt mnie właśnie nie posądził...

      w tym momencie stojący za mną klienci zaczęli już szemrać, że dałaby spokój i że w kolejce dla uprzywilejowanych się wystałam a tu jeszcze takie bzdurne zaczepki
      jeden chłopak to nawet powiedział tej pani, że mogłaby mi dać spokój

      zaznaczam, że poniekąd miała wg mnie rację, mogłam pokazać ochronie (której mimochodem nie było, gdzie być powinna a mi się nie chciało czekać) i mieć święty spokój
      dlatego nic juz nie mówiłam

      a co usłyszałam na koniec od kasjerki?
      że nie wchodzi się z zakupami z jednego sklepu do innego sklepu...

      nawet nie skomentowałam, że uważa, iż z zakupami z Rossmanna powinnam iść do domu i wrócić do reala? które są tuż obok siebie? w jednym budynku?
      a ja przyszłam piechotą (czyli nie mam bagażnika auta do schowania) i z wózkiem dziecięcym...

      stąd mam wrażenie, że czasem nie usłyszymy "przepraszam" (choć ja go nie oczekiwałam oczywiście w tej sytuacji)
      czasem nawet usłyszymy parę przykrych słów
      a wszystko dlatego, że "łapiący złodzieja" czuje rozczarowanie
      • myszka1969 Re: w realu... 09.12.12, 18:02
        "Duże markety przed tym się bronią, bo dziś jest to plaga. Złodziejstwo na każdym kroku.
        Czapka z głowy nikomu nie spadnie, jesli podejdzie do ochroniarza ze swoją rzeczą wnoszoną i powie, że taką rzecz kupuje. Ochroniarz znaczy metką ten przedmiot i można hulać po markecie bez podejrzeń.

        Ale żeby zaraz nazywać tych co mają odmienne zdanie burakami ? Dziwię się waszej postawie."

        A ja się dziwie postawie wszelkich speców od kradzieży, ze nie umieją łapać złodziei!Jestem pewna, że nikt ich tego nie uczy (sama wiem od kogos, ze stacze przy bramkach słuchawki na uszach mają tylko dla jaj) pomijając, ze owym staczom płaci sie nedzne grosze, jak to w naszej polskiej rzeczywistosci bywa i pomijając, ze w ogole od niedawna np. w Galerii Krakowskiej mają kamery w Carrefourze wiec kogo mają tam dziwic te kradzieże??

        Notabene kiedys w Tesco na Ruczaju jak była przecena letnich ciuchów, ukradziono mi moją własną marynarkę gdy sciągnęłam ją z mojego własnego grzbietu mierząc ciuchy, do tego z kluczami od mieszkania w kieszeni! Ochrona stwierdziła na to radośnie, że oni w ogole nie mają żadnego filmu z kamer, zeby mozna było na nim ustalic sprawcę! Wiec co u licha na owych "kamerach" mają??

        My nigdy nie doczekamy cywilizacji w tym kraju jesli wszedzie toleruje sie takie dyletanctwo i jeszcze ludzie pokornie godzą sie na takie traktowanie przez takich buraków! Wybacz ale to jest najwłasciwsze okreslenie na marnotrawienie u nas pracy wszystkich ludzi i udawanie, ze sie komukolwiek płaci!

        Ale jak Polak sie na wszystko godzi bo sam jest dyletant i obibok to tak ma!
        tylko czekam jak przed swietami nie bede mogła nadac paczki na poczcie bez godzinnego stania w kolejce a i tak sie znajdzie tłum obrońcow pań za okienkiem bo przeciez "one tu tylko pracują"... A że połowa okienek zamknięta to nie ich wina! Tylko, ze jakby ludzie narobili krzyku to moze kierowniczka zechciałaby usiąść za okienkiem skoro tak pracę pracownikom rozplanowała!

        Ale Polak udaje , ze pracuje to znosi, ze i inny udaje, potulnie zwiesi łeb - w komunistycznej kolejce na poczc ie swoje odstwi, w markecie da sie potraktowac jak złodziej niemalze z kontrolą osobistą 9 a nóż w majtki sobie te wedlinę wsadziłam co nią wzgardziłam bo pani ceny pomieszała)...Mieszanie cen to zreszta hipermarketowa codziennośc- Polak najwyzej poawanturuje sie przy kasie a i tak musi isc na bok swoje odstać, co by mu 40 gr zwrócic zechcieli...
        A propos, dobrze , że chociaz prawnicza informacja w massmediach jest u nas na co raz wyższym poziomie- dowiedziaalm sie ostatnio, ze market ma obowiazek sprzedac towaa za taka cene jaka jest na wywieszce a nie jaka została wybita na kasie!...
        • rita100 Re: w realu... 09.12.12, 19:52
          myszka1969 napisała:
          > A ja się dziwie postawie wszelkich speców od kradzieży, ze nie umieją łapać zło
          > dziei!

          No nie jest to takie proste. Zmieniają sie techniki i metody kradzieży i ciągle złodzieje zaskakują.
          Tak było od wieku. Najgorzej mają ci co kradną tylko kostkę masła, a najlepiej ci co kradną pierwszy milion.
          Kradzież Twojej marynarki nie jest sprawą ochroniarzy marketu. Im płacą za pilnowanie marketowych produktów.

          > A propos, dobrze , że chociaz prawnicza informacja w massmediach jest u nas na
          > co raz wyższym poziomie- dowiedziaalm sie ostatnio, ze market ma obowiazek sprz
          > edac towaa za taka cene jaka jest na wywieszce a nie jaka została wybita na kas
          > ie!...

          Dokładnie. Tylko jeśli się robi dużo zakupów, to nie jest się w stanie zapamiętać ich ceny tabliczkowe.

          No i nie patrz tak negatywnie na świat Polaków. Są jacy są.
          • bombullo Re: w rzeczywistej rzeczywistosci... 09.12.12, 20:10
            ...ze tez jeszcze zaden "cap-carap" nie pod.pie...l Kaczafiego z przydupasami i Gowinem!
            Dziwne.Niby Spece,Polak potrafi a tu taki klops!
            Tak na koniec moich delibercyi.Strach wchodzic do jakiegokolwiek sklepu wiedzac ze tylko czekaja,obserwuja i oblizuja sie oblesnie zeby udupic klienta.
            Piekna nasza Polska cala....
            • rita100 Re: w rzeczywistej rzeczywistosci... 09.12.12, 22:32
              Bombullo napisał:
              > Tak na koniec moich delibercyi.Strach wchodzic do jakiegokolwiek sklepu wiedza
              > c ze tylko czekaja,obserwuja i oblizuja sie oblesnie zeby udupic klienta.
              > Piekna nasza Polska cala....

              Nie jest tak źle, idzie się przyzwyczaić.
              • bombullo Re: w rzeczywistej rzeczywistosci... 10.12.12, 00:03
                Oblizywanie czy nawet lizanie w rzeczy samej nie jest zle a nawet smaczne.
                Jeden warunek:lizacy czy oblizujacy oraz oblizywany winien byc urodziwy.W miare urodziwy...
                ale skoro klikasz,ze idzie sie przyzwyczaic...wiadomo,przyzwyczajenie jest druga natura HomosiaSapiensa.
        • kruszynka.net Re: w realu... 12.01.13, 03:57
          "Notabene kiedys w Tesco na Ruczaju jak była przecena letnich ciuchów, ukradziono mi moją własną marynarkę gdy sciągnęłam ją z mojego własnego grzbietu mierząc ciuchy, do tego z kluczami od mieszkania w kieszeni! Ochrona stwierdziła na to radośnie, że oni w ogole nie mają żadnego filmu z kamer, zeby mozna było na nim ustalic sprawcę! Wiec co u licha na owych "kamerach" mają?? "

          Nic. W marketach część kamer to atrapy (oszczędności marketów) . Widocznie w tym rejonie gdzie ukradli Tobie Marynarkę nie było kamer.
    • janulo01 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 10.12.12, 20:50
      Nie przesadzaj z tymi "burakami"; wobec polskiego nieposzanowania cudzego mienia (złodziejstwo) takie praktyki (monitoring i ochrona) są jak najbardziej zasadne ! Twoim obowiązkiem było zgłoszenie wnoszonego towaru czy zakupu z innego sklepu. Ja często dokonuję zakupów w centrach handlowych na Górnym Śląsku i wnoszone towary do innych sklepów zgłaszam ochronie przy wejściu, a oni oklejają reklamówki czy orginalne opakowania (by nie można do nich nic włożyć) oznakowaną taśmą klejącą i przy wyjściu nie ma problemu ! To oklejanie pełnych "obcych" reklamówek jest popularne w zachodnioeuropejskich centrach handlowych od kilkunastu lat !
      • krzychut Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 10.12.12, 21:13
        Znam swoje obowiązki i nie potrzebuję pouczeń, zwłaszcza od kogoś kto używa formy, cytuję: orginalne, koniec cytatu.
        Znalazł się bywalec zachodnich supermarketów.
        Kiedy ja tam kupowałem, ciebie pewnie jeszcze nie było na świecie.
        Kupuję dalej, nigdy niczego nie zgłaszam obsłudze i nikt się mnie nie czepia.
        Osobę niesłusznie posądzoną o kradzież należy przeprosić.
        A propos kradzieży: jedyny przekręt jaki w życiu zrobiłem, nieświadomie zresztą, to nieuregulowanie rachunku za wypity sok a może piwo w trakcie któregoś z forumowych spotkań.
        Zapłacił wychodzący jako ostatni Skks.
        Sprawę wyjaśniliśmy przy następnym spotkaniu: gęby mi nie obił, do sądu nie podał, kawę w ramach rewanzu wypił, może dlatego, że to miły i kulturalny człowiek, w przeciwieństwie do niektórych przemądrzałków forumowych.
        • bombullo Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 10.12.12, 22:21
          Chamstwu Jasiu,nalezy sie przeciwstawiac silOM i kulturOM osobistOM!
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~^
          Wenzykiem,panie Majster,wenzykiem.
          A jaaak?!

          A tera jak sie ktory zacznie smiac to dostanie w pysk!!
          • gosia.43 Oj Krzychut , Krzychut :) 10.12.12, 22:54
            Ale narobiłeś sobie Pan bigosu przez te zawiasy. A zawsze mówiłam : naoliwić :) i nie będą zgrzytać !
            Gosia
            • krzychut Re: Oj prawda Gosiu :) 10.12.12, 23:28
              Tylko do tej oliwy zdrowia już nie ma...
              I te tabletki z bromem co mi w wojsku dawali zaczynają pomału działać ;-)
        • janulo01 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 11.12.12, 00:00
          Coś mi sie wydaje, że bliżej tych buraków leżą kartofle! Czyżby to był przypadkowy zbieg okoliczności !?
          • seven Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 11.12.12, 00:56
            co to so "kartofle" ?
            • bombullo Re: "kartofle" 12.01.13, 05:46
              "kartofle" to so pyry abo grule or potejtosy.Kapewu?
              W tej chwili ostal sie ino jeden "kartofel" co do zimnioka jest podobny jak jaki twin!
              • myszka1969 Re: "kartofle" 13.01.13, 17:08
                "Kradzież Twojej marynarki nie jest sprawą ochroniarzy marketu. Im płacą za pilnowanie marketowych produktów. "

                Ty jestes głupi jak tabaka w rogu! Faktycznie, znalazł sie bywalec zachodnich marketów a nie wie do czego w całym świecie służą kamery! Nie wiedziałam, ze mają wybiorczo łapać złodziei!
                Jak się żyje w kraju głupków takich jak co poniektorzy na tym forum to nic dodać nic ująć! Szybko z tego bagna nie wyjdziemy! :(
    • sarahh7 Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 13.01.13, 20:21

      > Słowa "przepraszam" prawdopodobnie ich na kursach nie nauczyli.

      Pewnie nie :/
    • dorotakasia Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 25.01.13, 22:06
      Ufff.
      Kupiłam dziś buraki w Lidlu. Wszystko z nimi ok.
      • bombullo Re: Uwaga! Buraki w OBI ! 26.01.13, 02:59
        Bialo-czerwone,czerwone czy cukrowe a moze pastewne?
        Buraki warzywnicze energiczniej w cywilizacje wchodza od buraczanych homoerectusow.
        Lidl to warzywniak tfu! jarzyniak.
        Jak teraz sie gaworzy w Kroke:"ide na plac po jarzyny czy warzywa?"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka