krzychut
07.12.12, 13:06
Nie chodzi o rozszerzenie asortymentu o to warzywo.
Dzisiaj po zapłaceniu w kasie tego sklepu przy Al. Bora-Komorowskiego zostałem poproszony przez ochroniarza do osobnego "pomięszczenia pracowniczego", gdzie ów groźnie wyglądający pan zadał mi pytanie, czy zapłaciłem za wszystkie artykuły, które mam przy sobie. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że nie zapłaciłem za zepsuty zawias do szafki, który mam w kieszeni a zabrałem go z domu aby kupić taki sam. Z góry zbiegło jakieś dziewczę już nie tak groźne, orzekło że wszystko OK i pobiegło z powrotem przed monitory. Spytałem czy to wszystko co mają mi do powiedzenia.
Wszystko - odpowiedział ochroniarz.
Słowa "przepraszam" prawdopodobnie ich na kursach nie nauczyli.