Gość: Archifan
IP: *.ip.netia.com.pl
06.02.13, 10:34
Sprzeciw wobec Archi-Szopy !!!
1. Przede wszystkim dziwi mnie że Wyborcza razem z red. Hajokiem tak usilnie chce pokazać miasto ze złej strony. Robicie Państwo konkretną antyreklamę specjalnie pokazując jak to strasznie źle się u Nas buduje i co roku powstaje tyle architektonicznych koszmarów. Kiepskie obiekty powstają w całej Polsce, ale czy naprawdę jest to powód żeby tak się tym "chwalić" ? Zamiast pokazywać co mamy ładne i ciekawe to brniemy w miejski ciemnogród
2. "Plebiscyt" nie ma żadnego realnego wpływu na to jak w Krakowie się buduje. To już dwunasta edycja i jakoś żaden deweloper mówiąc w skrócie nie bierze sobie do serca że ma być ładnie bo inaczej trafi do archi-szopy. Wprawdzie kilka lat temu były zgłaszane maszty oświetleniowe na stadionie Cracovii, ale zostały usunięte na wniosek konserwatora zabytków a nie w wyniku głosowania
3. Formuła zgłaszania budynków jest porażką samą w sobie. Według regulaminu każda osoba może zgłosić dowolny obiekt. Czyli wystarczy że jednej osobie coś się nie spodoba i już zgłoszenie ląduje w archi-szopie. Jak łatwo się domyślić może to prowadzić do sytuacji że jeden deweloper będzie zgłaszał budynek innego dewelopera z czystej złośliwości, albo co gorsza architekci sami będą się na siebie napuszczać. Nikt nad tym nie panuje, a jury wciąż wychodzi z założenia że "zgłaszać może każdy"
4. Samo jury choćby nie wiem jak szanowne to nie ma w swoim składzie żadnej osoby z branży. Tzn. nie ma tam ani architekta, ani budowlańca który mógłby okiem specjalisty spojrzeć na zgłaszane obiekty. Zamiast tego mamy towarzystwo wzajemnej adoracji, które kisi się we własnym gronie uważając że spełnia jedynie słuszną misję dla Krakowa...
5. Nie zauważyłem żeby Wyborcza dbała o obie strony plebiscytu. Przyjmuje zgłoszenia, ale chyba nie raczy powiadomić projektanta/dewelopera że jego obiekt znalazł się w głosowaniu. Tym samym nie daje się oficjalnie drugiej stronie szansy na wypowiedź. Może Państwo boicie się że odpowiedzi mogłyby podważyć często wybujałe i bezmyślne kandydatury ?
6. Samo głosowanie to tez śmiech na sali. Z poprzednich edycji wynika że średnio głosuje 1000 osób, a na "oficjalnej gali" są sami jurorzy i znajomi królika. Przy ponad 700.000 mieszkańców Krakowa to marny wynik tak "szanowanego" plebiscytu