Dodaj do ulubionych

Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn...

IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 10:34
Sprzeciw wobec Archi-Szopy !!!

1. Przede wszystkim dziwi mnie że Wyborcza razem z red. Hajokiem tak usilnie chce pokazać miasto ze złej strony. Robicie Państwo konkretną antyreklamę specjalnie pokazując jak to strasznie źle się u Nas buduje i co roku powstaje tyle architektonicznych koszmarów. Kiepskie obiekty powstają w całej Polsce, ale czy naprawdę jest to powód żeby tak się tym "chwalić" ? Zamiast pokazywać co mamy ładne i ciekawe to brniemy w miejski ciemnogród

2. "Plebiscyt" nie ma żadnego realnego wpływu na to jak w Krakowie się buduje. To już dwunasta edycja i jakoś żaden deweloper mówiąc w skrócie nie bierze sobie do serca że ma być ładnie bo inaczej trafi do archi-szopy. Wprawdzie kilka lat temu były zgłaszane maszty oświetleniowe na stadionie Cracovii, ale zostały usunięte na wniosek konserwatora zabytków a nie w wyniku głosowania

3. Formuła zgłaszania budynków jest porażką samą w sobie. Według regulaminu każda osoba może zgłosić dowolny obiekt. Czyli wystarczy że jednej osobie coś się nie spodoba i już zgłoszenie ląduje w archi-szopie. Jak łatwo się domyślić może to prowadzić do sytuacji że jeden deweloper będzie zgłaszał budynek innego dewelopera z czystej złośliwości, albo co gorsza architekci sami będą się na siebie napuszczać. Nikt nad tym nie panuje, a jury wciąż wychodzi z założenia że "zgłaszać może każdy"

4. Samo jury choćby nie wiem jak szanowne to nie ma w swoim składzie żadnej osoby z branży. Tzn. nie ma tam ani architekta, ani budowlańca który mógłby okiem specjalisty spojrzeć na zgłaszane obiekty. Zamiast tego mamy towarzystwo wzajemnej adoracji, które kisi się we własnym gronie uważając że spełnia jedynie słuszną misję dla Krakowa...

5. Nie zauważyłem żeby Wyborcza dbała o obie strony plebiscytu. Przyjmuje zgłoszenia, ale chyba nie raczy powiadomić projektanta/dewelopera że jego obiekt znalazł się w głosowaniu. Tym samym nie daje się oficjalnie drugiej stronie szansy na wypowiedź. Może Państwo boicie się że odpowiedzi mogłyby podważyć często wybujałe i bezmyślne kandydatury ?

6. Samo głosowanie to tez śmiech na sali. Z poprzednich edycji wynika że średnio głosuje 1000 osób, a na "oficjalnej gali" są sami jurorzy i znajomi królika. Przy ponad 700.000 mieszkańców Krakowa to marny wynik tak "szanowanego" plebiscytu
Obserwuj wątek
    • Gość: JJ72 Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn... IP: *.devs.futuro.pl 06.02.13, 10:40
      Niestety kraków nie ma już szans na zrównoważony rozwój. Na osiedla całościowo projektowane, czy chociażby konsultowane przez "deweloperów" z...kimkolwiek. Liczy się akt własności i wyciskanie z metra.
      Najlepszy przykład takich działań: Płaszów, os. Nowy Przewóz. Dopóki deweloper nie mógł to nie budował bloków wyższych niż 6 pięter. Wszedł w życie MPZP Myśliwska, w którym określono maksymalną wysokość na 36m czyli +/- 12 pięter i od razu pojawiły się wizualki z 11 piętrowymi blokami. Odległość od innego bloku? Na pewno nie na 36m:) może 15m.
      Do tej pory cały Płaszów był zabudowywany niską zabudową, a teraz pojawią się wysokościowce, które zmienią to miejsce w zwykłe blokowisko.
      Ile wyniosło wsparcie deweloperów, żeby taką wysokość uchwalić tego się nigdy nie dowiemy ale na pewno nie mało...
      gdyby ktoś chciał zobaczyć dobrze zaprojetkowane osiedle z charakterystycznym ciągiem pieszo-rowerowym przez środek osiedla, z ławeczkami, miejscami do gry w szachy otoczeonego zielenią to zapraszam do Gliwic - os. Sikornik.
      Pozdrawiam!
      • flamengista rozumiem, że ludzie są zmuszani... 06.02.13, 19:22
        ... do kupowania mieszkań w osiedlu Nowy Przewóz? Ludziom przystawia się pistolet do głowy, żeby wykupili mieszkania za 6 tys. za m2?

        Nie, to ludzie się pchają i kupują - z tego co widzę ponad 80% mieszkań już została sprzedana.
        • Gość: JJ72 Re: rozumiem, że ludzie są zmuszani... IP: *.devs.futuro.pl 07.02.13, 09:40
          ej chłopie, z wszystkim jesteś na nie i wszystko bagatelizujesz.
          Jak ja kupowałem mieszkanie to na wizualkach były 4 niskie bloki a na stronie była informacja, że będzie plac zabaw i "przystanek tramwaju na osiedlu" (Węglarska).
          Jak już większość mieszkań została sprzedana to informacja o placu zabaw znikneła, pojawił się wpis "przystanek tramwaju w pobliżu osiedla" i nie było mowy o rozbudowie osiedla.
          Dziwię się tylko tym co chcą kupić teraz mieszkanie w 11 piętrowym bloku.
          • flamengista na wizualkach... 07.02.13, 11:44
            Chłopie, z choinki się urwałeś?

            Przepraszam za ten protekcjonalny ton, ale od kiedy podejmujesz decyzję o wydaniu kilkuset tysięcy złotych w oparciu o "wizualkę"?

            Ja kupując mieszkanie w nowym osiedlu kilka razy obszedłem całą okolicę, sprawdziłem plany etc. Wiem, gdzie mogą (i pewnie prędzej czy później powstaną) nowe bloki, które mogą zasłonić ładny widok z okien. I kupując nastawiłem się na NAJGORSZY wariant, a więc masę bloków 10 piętrowych i wyższych. Zwracałem uwagę na lokalizację i bliskość pobliskiego parku, nie licząc na obietnice dewelopera o placu zabaw dla dzieci, który "ma powstać" w 3 etapie budowy osiedla. Znając polskie realia, moje dzieci zdążą pójść do szkoły zanim ten plac powstanie, więc pozostaje park. Szkoły już są w pobliżu, najwyżej miasto je zamknie - ale na to już nie mam wpływu. W każdym razie mam poczucie, że dopilnowałem wszystkiego, co się dało. Na resztę nie mam wpływu.

            Dziwię się, że się dziwisz. Wizualizacja to tylko mało wiążąca obietnica: ma być ładnie i kolorowo. Na wizualizacji masz 2-3 auta na krzyż, a te nieliczne miejsca parkingowe wokół bloku są puste. A deklaracje dewelopera to zwykłe bajki. Na dniu otwartym pewnego osiedla też przekonywano mnie, że droga "na pewno powstanie", że "dojazd jest bezproblemowy" etc. A na tym etapie nie było nic pewnego, poza tym że obecna droga osiedlowa nie przejmie takiego ruchu i zrobi się masakryczny korek. Więc grzecznie podziękowałem i kupiłem gdzie indziej.
            • Gość: as Re: na wizualkach... IP: 89.72.221.* 07.02.13, 13:57
              a gdzie kupiles jak mozna wiedziec ?
    • Gość: OLO Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn... IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 10:59
      w taki sposób projektowana była NH ale więcej się to nie powtórzy bo kasa kasa kasa. Grunt kosztuje oraz nie przynosi zysków dlatego zapycha się ile wlezie zabudową. Klaustrofobii można dostać.
      Po drugie ludzie ze wsi którzy tutaj sie osiedlają wręcz uwielbiają beton, ścisk oraz ruch samochodowy! Taki paradoks zauważyłem. Zatem nie tak do końca jest prawdą że uszczęśliwi się mieszkańców dając im zieleń i przestrzeń.
      Sklepy to powstaną tam gdzie się da ale już wolnej przestrzeni nie sposób wygospodarować.
      • biedron78 Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi 06.02.13, 12:19
        Gość portalu: OLO napisał(a):

        > w taki sposób projektowana była NH ale więcej się to nie powtórzy bo kasa kasa
        > kasa. Grunt kosztuje oraz nie przynosi zysków dlatego zapycha się ile wlezie za
        > budową. Klaustrofobii można dostać.

        jeśli NH była tak świetnie zaprojektowana, to czemu tak łatwo dostać tam w palnik? najlepiej integrują się chyba nie te grupy społeczne, o których myślą profesorowie...
        jak tak mają wyglądać "dobrze zaprojektowane osiedla" to ja już wolę spać w grodzonej sypialni, a do pracy/rozrywki/czasu wolnego używać dedykowanych miejsc typu centrum, kazimierz czy podgórze.

        poza tym, jakby było zapotrzebowanie społeczne, to by takie miejsca na osiedlach powstawały, bo by się opłacały. skoro ich brak lub jest mało, to znaczy, że ludzie w sypialniach wolą spać. co kończy dowód.

        > Po drugie ludzie ze wsi którzy tutaj sie osiedlają wręcz uwielbiają beton, ścis
        > k oraz ruch samochodowy! Taki paradoks zauważyłem. Zatem nie tak do końca jest
        > prawdą że uszczęśliwi się mieszkańców dając im zieleń i przestrzeń.
        > Sklepy to powstaną tam gdzie się da ale już wolnej przestrzeni nie sposób wygos
        > podarować.
        • Gość: Reksio Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 12:27
          oj oj a od kiedy mieszkasz w Krakowie? Statystyki rozbojów wcale nie wskazują na NH. Często chodziłem tam po nocy i co? I nic! Ostatnią bijatykę zaliczyłem na ruczaju a wcześniejszą na dębnikach. Rozboje zależą przede wszystkim od bezrobocia i stopnia ubóstwa. Poza tym porównaj np. Ruczaj dzisiejszy z NH z lat 60 i 70.
          Ciekawa hipoteza że ilość rozbojów zależy od architektury! W takim razie sukiennice oraz kamienice przy szewskiej muszą działać ekstremalnie pobudzająco.

          Generalnie "użyteczność publiczna" jest nie dochodowa. Dlatego kapitalizm wymaga pewnej dozy państwa. Gdyby wszystko co pożyteczne się opłacało można by zlikwidować etatyzm zupełnie.
        • Gość: Mieszkanka NH Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 16:14
          Jak sie zasłuzy to łatwo dostac w NH haha , ludzie maja chore teorie na temat huty tak ? a Moze kurdwanow, podgórze czy krowodrza sa takie wspaniałe? A moze ten wspanialy krakowski kazimierz który owszem jest piekny ale nie do życia w starych rozpadajacych sie kamienicach mieszkaja bandy rumunów... Nie rozumiem co za przyjemnosc mieszkac w miejscu gdzie trzeba tylko rolety zasuwac bo do okna w nastepnym bloku 10m. Zero prywatnosci. Sama wychowałam sie w hucie , w pewnym okresie się wyprowadziłam do centrum i co bo 2latach katorgi wróciłam do huty, tutaj przynajmniej ludzie sie znają ! Jest gdzie z dzieckiem na spacer iśc i z psem na spacer !
        • flamengista świetnie napisane:) 06.02.13, 19:24
          "jakby było zapotrzebowanie społeczne, to by takie miejsca na osiedlach powstawały, bo by się opłacały. skoro ich brak lub jest mało, to znaczy, że ludzie w sypialniach wolą spać"

          Mieszkańcy tych osiedli ew. pretensje mogą mieć przede wszystkim do siebie. Ale najwyraźniej nie mają. Pozostaje nadzieja, że z czasem preferencje się zmienią i ludzie się z sypialni wyprowadzą.
        • trollingstones Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi 19.02.13, 20:10
          > jeśli NH była tak świetnie zaprojektowana, to czemu tak łatwo dostać tam w paln
          > ik?

          W starej NH? chyba laską przez łeb albo parasolką... Zapomniałeś jeszcze napisać że zbudowano ją w technologii wielkiej płyty i mielibyśmy komplet najczęściej powtarzanych bzdur na temat tej dzielnicy.
      • Gość: gość Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 13:46
        A propos zieleni to też różnie bywa. Mieszkam na Mistrzejowicach, wydawałoby się, że jest dużo zieleni, spółdzielnia stara się dosadzać nowe drzewa, krzewy, ale cóż z tego jak mieszkańcy notorycznie te krzewy wyrywają, sama byłam, i jestem tego świadkiem, najlepiej zalać wszystko betonem i smażyć się w lecie w ukropie.
    • Gość: nh Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 11:09
      powtarzasz tego posta ktorys raz
      Jak ci sie nie podoba, to olej, zaloz swoj plebiscyt, zrob cokolwiek pozytywnego
      Plebiscyt ma sens, bo brzydote i samowolke budowlana trzeba pietnowac
      Zgadzam sie ze niestety nie przeklada sie to na konkretne dzialania, ale coz zyjemy w Krakowie, mieście Szkieletora ...
      • Gość: Łośsuperktoś Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 11:16
        Chcecie piętnować architekturę ? Ciekawe że Wyborcza nie zrobi konkursu na najgorszego dziennikarza, konowała albo adwokata. Jak dac po mordzie to po równo każdemu, to takie polskie
        • tymon99 Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi 06.02.13, 19:10
          dziennikarza można nie czytać, konowała czy adwokata również każdy wybiera sobie sam. architektoniczny koszmar bije po oczach i masz ograniczoną możliwość unikania związanej z tym przykrości, oto dlaczego.
    • Gość: solz Jak poznać przyjeznego... IP: *.82.22.18.s.net.pl 06.02.13, 11:50
      Wystarczy przeczytać fragment typu "a weekend wielu mieszkańców umówi się ze znajomymi w barach w centrum miasta." i już wiemy, że redaktor przyjechał do Krakowa z jakiejś małej wsi, a chce poruszać miejskie kwestie.
      Redaktorze, w Krakowie na piwo się umawia w knajpie, a w barze co najwyżej można zjeść hot-doga!
      • Gość: Oskar Re: Jak poznać przyjeznego... IP: *.ip.netia.com.pl 06.02.13, 12:29
        akurat to słowo wcale nie jest regionalizmem :) jeżeli już chcieć to drążyć to tradycyjnie (tradycja z lat 90tych) byłoby w pubie. Chociaż znowu nie poprawnie bo krakowskie puby nie miały nigdy nic wspólnego z tymi prawdziwymi.
    • Gość: nico Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.13, 13:14
      Standardy dotyczące przestrzeni, które zastosowano w starej Nowej Hucie, są nie do przyjęcia dla dzisiejszych bandytów zwanych deweloperami, którzy decydują o kształcie nowych osiedli. To straszne marnotrawstwo gruntu. Deweloper nie może sobie pozwolić na takie straty. Przecież pół godziny z dziwką z "prestiżowego" burdelu kosztuje co najmniej tysiaka, a jak wykazało głośne śledztwo w sprawie tzw. agencji modelek, gros klientów tego przybytku stanowili deweloperzy.
    • Gość: ? Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn... IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 15:59
      Hmmmmm... "Artykuł" chyba o osiedlu Europejskim
      a zdjęcia jakiegoś normalnego postkomunistycznego osiedla
      bez płota, z dużymi odstępami pomiędzy blokami i zielenią...
    • Gość: ewamaria Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powinn... IP: 149.156.170.* 06.02.13, 16:28
      NH faktycznie mogłaby posłużyć za znakomity przykład planowania terenów zielonych, gdyby... Niestety, od kilku lat widzę, że piękne stare drzewa (os. Młodości na przykład) są wycinane, lub same obumierają, ale nie widzę, by były zastępowane nowymi o PODOBNYM pokroju. Sytuacja ta dotyczy między innymi małego parku naprzeciwko bazyliki w Mogile. Nie na tam żadnych nowych zasadzeń, a na terenach osiedli najlepiej zasadzić tradycyjne "kulki na patyku". Owszem, nie wszędzie można wszystko, ale to właśnie znienawidzone topole znakomicie oczyszczają powietrze, a chcę by przyszłe pokolenia również postrzegały Hutę jako najbardziej zieloną dzielnicę Krakowa.
      • Gość: Gonzo Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 16:42
        problem jest w regulacjach dotyczących drzew. Nikt normalny na swoim terenie nie zasadzi drzewa bo za kilkanaście lat gdy będzie je chciał wyciąć zabuli kilkadziesiąt jeżeli nie kilkaset tysiecy złotych za taką możliwość!
        • Gość: k_ Re: Krakowskie blokowiska. Jakie są, a jakie powi IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.13, 00:09
          warto zwrócić uwagę- czy krytykujemy budynki, czy przestrzeń. Jeden brzydki budynek to tylko ZGROZA i wstyd. Zaś zepsute przestrzeń to ZBRODNIA.
          dlatego tegoroczny plebiscyt powinien dotyczyć tych ZBRODNI.
          a taką jest, po raz pierwszy dzisiaj to zoabaczyłem,
          hajlej do skotnik/skawiny.
          tak wyglądać może tylko pieklło. juz nie jest nurkowanie, jest takim piekielnym hajlejem.
          giganty monstra słupów, opór murów oporowych i odgradzających, dzielących, zakończenie zapętleniem jak muszla klozetowa.
          ZBRODNIA.
          Ludzie w takich miejscach muszą wolać o pomstę!!!
    • mgrzemow Winne są władze miasta. 06.02.13, 17:07
      Przecież wiadomo, że developer kieruje się swoim interesem - czyli stara się wycisnąć jak najwięcej metrów kwadratowych lokali na sprzedaż z metra działki. Nie wiem czemu się dziwimy.

      Problemem jest miasto, które pozwala na taki organiczny rozwój bez żadnego planu.

      Dla mnie apogeum tego problemu widać na Ruczaju. W życiu bym tam mieszkania nie kupił.

      Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie norm (na 10000 mieszkańców ma być lokal pod przedszkole, 3 sklepy, 7 punktów usługowych, 2 knajpy, kościół i burdel), lub wykup przez miasto działek pod obiekty użyteczności publicznej. A pewnie najlepiej połączenie jednego z drugim.

      Niestety Kraków z roku na rok staje coraz mniej zdatny do życia. Szkoda, bo lubiłem to miasto.
    • flamengista to kupujący są winni! 06.02.13, 19:16
      Deweloper odpowiada tylko na zgłaszany popyt i gusta kupujących. Skoro jest zapotrzebowanie na dziadowskie, ciasne osiedla bez zieleni i miejsc parkingowych to on takie buduje.

      Nic nie stoi na przeszkodzie, by deweloper w nowym osiedlu zapewnił na przykład 1,2 miejsca na mieszkanie, wielki ogród i plac zabaw dla dzieci. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wykupił odpowiednio duży teren, w związku z czym sąsiednie bloki będziemy dopiero oglądać przez lornetkę;) Oczywiście przełoży się to na koszt mieszkań - ale jeśli będą chętni by za ten komfort zapłacić, to inni pójdą jego śladem.

      I na odwrót: jeśli ludzie przestaną kupować mieszkania w substandardzie, klitki w szuflandii zalane betonem i bez podstawowej infrastruktury - to deweloperzy przestaną takie budować.

      Ja wiem, że wiele osób kupiło mieszkania w peryferyjnych dzielnicach ze względu na cenę. Ale bez przesady - na Klinach ziemia jest tak tania, że można było wymóc na deweloperach wyższy standard za niewiele większą cenę. To nie Salwator.

      Niedawno kupowałem mieszkanie na nowym osiedlu. Warunkiem podstawowym - oprócz lokalizacji osiedla i jego ceny - było własne miejsce parkingowe w parkingu podziemnym. Gdyby go nie było, szukałbym czegoś innego. Za ten "luksus" (moim zdaniem to już standard!) zapłaciłem o 6,1% więcej, niż bez parkingu. Akurat tak się złożyło, że kupiłem jedno z 2 ostatnich miejsc. A mieszkań zostało jeszcze kilkanaście. Pozostaje pytanie do moich przyszłych sąsiadów: dlaczego zgodziliście się na takie dziadostwo? Dlaczego płaciliście 7 tys. za m2 mieszkania bez parkingu? Rozumiem, że macie zamiar rozjeżdżać nasz wspólny trawnik lub parkować przy pobliskim centrum handlowym?

      Ludzie zrozumcie: jesteśmy klientami, więc wymagajmy solidnego produktu. Szanujmy się! Coraz większą uwagę zwracamy na jakość kupowanych wędlin, piwa, nie mówiąc o nowym samochodzie. Tymczasem mieszkanie kupowane często na 30-letni kredyt hipoteczny gotowi jesteście kupić w substandardzie, byle oszczędzić kilka przyszłych rat miesięcznych...
      • Gość: x Re: to kupujący są winni! IP: *.home.aster.pl 07.02.13, 08:00
        A weź pod uwagę jeszcze to, że zazwyczaj na mieszkanie trzeba liczyć średnio dwa auta. A kupujący w porywach biorą co najwyżej jedno miejsce postojowe.
        • flamengista bez przesady 07.02.13, 08:07
          2 auta to zwykła fanaberia granicząca z głupotą. Na tej zasadzie za chwilę starszy syn też będzie chciał auto i będzie trzeba zakupić 3 miejsce.

          Auto powinno być alternatywnym środkiem transportu na dłuższe dystanse, ew. dla osób które mają słaby dostęp do transportu publicznego - trzeba się nauczyć korzystać z 1 auta. Najpierw odwieźć dzieci do szkoły, potem małżonka do pracy, wreszcie do swojej.

          Rzeczywistość wymusi takie zmiany, bo więcej aut miasto nie pomieści. Kwestią czasu będą więc opłaty wjazdowe, za posiadanie auta i postojowe. Wszystkie one na tyle podniosą koszt auta, że przeciętnej rodzinie 2 samochody nie będą się opłacać.
          • Gość: x Re: bez przesady IP: *.home.aster.pl 07.02.13, 08:14
            Żadna fanaberia. Kwestia specyfiki trybu życia - jeśli jeden małżonek wyjeżdża do pracy w nieregularnych godzinach, delegacje, ciężko mówić o wspólnym korzystaniu z jednego auta. Chyba, że w końcu doczekamy się prawdziwej komunikacji miejskiej, która nadąży za potrzebami mieszkańców, wtedy ten drugi niech sobie radzi w takie dni bez auta ;-)
            • flamengista ja to rozumiem 07.02.13, 11:56
              ale pora też zrozumieć, że czasy się zmieniają. Tylko kwestią czasu będą ww. opłaty i po prostu taka impreza jak 2 auta w rodzinie przestanie się opłacać.

              W dodatku jeśli MUSZĘ mieć 2 auta, to też MUSZĘ mieć 2 miejsca parkingowe. Też nie jest to astronomiczny koszt - wychodzi o ca. 10 % drożej niż w przypadku "gołego" mieszkania.
      • Gość: JJ72 Re: to kupujący są winni! IP: *.devs.futuro.pl 07.02.13, 10:06
        "Deweloper odpowiada tylko na zgłaszany popyt i gusta kupujących. Skoro jest zapotrzebowanie na dziadowskie, ciasne osiedla bez zieleni i miejsc parkingowych to on takie buduje."
        Tak, każdy jest taki głupi i woli dziadowskie niż porządne.
        Na pewno każdy kto chce kupić mieszkanie idzie do dewelopera i płacze:
        "panie deweloperze niech pan mi nie buduje fajnego mieszkania z parkiem i garażem z dobrym dojazdem i przyjaznej okolicy tylko niech pan odpowie na moje gusta i sprzeda mi dwa pokoje za 300 tys z widokiem na skład kontenerów, proszę Pana, proszę!!!"

        Kiedyś widziałem też taki sponsorowany artykuł, że w Polsce najbardziej "pożądane" przez kupujących są mieszkania 2 pokojowe do 50m2.
        Ja myślę, że każda polska rodzina z dwójką dzieci pożąda z wypiekami na ustach nowego mieszkania, w którym na każdego przypada max 12,5m2! wow!

        Deweloperzy nie odpowiadają na zgłaszany popyt i gusta tylko buduje tak aby mu się udało sprzedać a ludzie gdzieś mieszkać muszą i kupują. Kupują takie na jakie ich stać i często nie są to mieszkania marzeń.

        Nie wiem z jakiej choinki się urwałeś ale już czas, żebyś schował się w piwnicy.
        Przepraszam - komórce lokatorskiej (ok. 2m2)
        • flamengista muszą? nic nie muszą! 07.02.13, 11:52
          Skąd u nas taka potulna postawa? Na wszystko narzekamy, a jak przychodzi do kupowania mieszkania to "gdzieś mieszkać musimy i kupujemy"?

          Po pierwsze: nic nie musimy. Mieszkanie można też wynająć, zamiast kupować. I wcale nie jest powiedziane, że to się nie opłaca. Zależy, jak często będziemy zmieniać mieszkanie.

          Po drugie: to deweloper musi sprzedać mieszkanie, by przeżyć (pozostać na rynku). Kupujący nic nie musi, bo patrz pkt. 1 (może wynająć).

          Jest kryzys i to kupujący jest teraz królem. Pora wreszcie powybrzydzać i nie zgadzać się na dziadostwo.

          I jasne, zgadzam się że "ludzie kupują takie mieszkanie na jakie ich stać i nie są to mieszkania marzeń". Ale między mieszkaniem z marzeń (200-metrowym apartamencie za 2 mln w świetnej lokalizacji) a totalną klitką na peryferiach bez żadnej infrastruktury jest jednak spore pole manewru i możliwość kompromisu.

          Jak mnie nie stać na żadne przyzwoite mieszkanie, to może lepiej nie kupować dziadostwa i zbierać na coś lepszego?
    • Gość: as kto ma czas żeby się spotykać,jeszcze z sąsiadami IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 19:55
      dzisiaj tylko: praca, dom, piwo, spać, praca, dom, piwo, spać ...
      • Gość: Hugo Re: kto ma czas żeby się spotykać,jeszcze z sąsia IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 20:20
        a jak się nie ma pracy i domu to zostaje piwo :)
    • misself Pan Żurawik i jego androny 06.02.13, 20:38
      Tylko Nowa Huta jest dobrze zaprojektowana?

      Mieszkam na tym mitologicznym Ruczaju, na którym podobno nie ma drzew, zieleni, przedszkoli i w ogóle niczego nie ma. Normalnie Kononowicz przyszedł, na Ruczaj chuchnął i wszystko zdmuchnął. Tylko że to osiedle się zaczyna od Kobierzyńskiej i ma trzy części, budowane w latach 80, 90 i współcześnie. Na podstawie niewłaściwych praktyk deweloperów, którzy przez ostatnie parę lat wyciskają każdy grosz z boomu mieszkaniowego, wyciąga się wnioski na temat całego wielkiego terenu.

      Otóż - mam wokół bloku, oddanego do użytku w 91 roku, przestrzeń, drzewa, trawniki. Przedszkole i pocztę rzut kamieniem, sklepy wokół, siłownię przystanek dalej, a nawet szkołę tańca niedaleko. Ze znajomymi umawiam się w centrum, to prawda, ale nie dlatego, że na Ruczaju nie ma gdzie, tylko dlatego, że centrum jest w połowie drogi między, powiedzmy, Prądnikiem a Ruczajem.

      Panie Żurawik, ja wiem, że pan dopiero niedawno skończył studia. Dlatego proponuję robić porządny research przed każdym tekstem, który pan stworzy. Dodatkowo radzę z całego serca zaznajomienie się zasadą generalizacji i dlaczego dziennikarstwo nie powinno jej stosować.
      • Gość: jakaja Okulickiego IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 22:10
        Jednym z najdurniejszych wymysłów deweloperow jest "osiedle" Okulickiego, czyli 7-piętrowe bloki budowane równolegle, pod górkę, do któryych teraz prostopadle dobudowuje się nowe. Ludzie zaglądają sobie w okna, wszędzie stoją zaparkowane samochody
        -w dolnych mieszkaniach z ogródkami ludzie latem grillują, więc wszędzei śmierdzi, bo wiatr nie ma szans, zeby to wywiać
        -nie ma chodników (bo te korytarze dla węży są węższe niż wynosi rozstaw kół osi wózka dziecięcego)
        - na brzegach trawników posadzono cierniste krzaki, więc trzeba uważać, żeby dziecko się nie pokaleczyło, najlepiej nie wypuszczać z wózka - chodzi o to, zeby dzieci nie wchodziły na trawniki - zwykłe chamstwo dewelopera
        - na uliczkach wewnętrznych dwa samochody się nie miną, więc wprowadzono drogi jednokierunkowe, którymi i tak wszyscy jeżdżą pod prąd
        - oczywiście nie ma wyjazdu w lewo na Okulickiego w stronę Bora Komorowskiego, więc wszyscy nakręcają na placyku pod wulkanizacją korkując dojazd do świateł przy Fatimskiej
        - wyjeżdżając z osiedla w stronę Ronda Hipokratesa można pocałować się z parkującym akurat autobusem linii 125, który ma tam na ulicy "zajezdnię", lub zderzyć się z mijajacym go autem akurat wjeżdżającym na osiedle lub na parking pod Rydygiera
        - nie ma ani jednej ławki, gdzie można usiąść
        - plac zabaw na 7 ogromnych bloków, w których mieszkają głównie rodziny z małymi dziećmi ma 20 m kwadratowych i składa się z malutkiego małpiego gaju, dwóch bujaczków i huśtawki. W lecie dzieci chca się tam pozabijać.
        - żadnego parku, boiska, placu zabaw dla straszych dzieci, gdzie mogłyby pograć w piłkę.
        Właśnie deweloper buduje blok obok lądowiska dla helikopterów szpitala Rydygiera, miał być 7-piętrowy, ale stanęło na 4 piętrach, bo szpital oprotestował - nie wiem, kto w ogóle dał pozwolenie na budowę bloku w tym miejscu!
        - hałas na maxa, bo ul. Okulickiego zmierzają tiry, betoniarki i cysterny jadące do kombinatu
        - centrum kulturalne to Biedronka, Pepco i Schlecker.
        - śmietniki w blokach, graniczące z klatkami schodowymi. W lecie smrod nie do wytrzymania, nie wiem, dlaczego jeszcze nie zajał się tym Sanepid.
        Budując to pseudoosioedle, bez ładu, składu i pomyślunku zabudowano w konsekwencji kolejny klin napowietrzający miasto, teraz w okolicach Bieńczyc nie ma czym oddychać.

        Byłam tam kilka razy i jestem pewna, że już tam nigdy nie wrócę, wolę spotkać się ze znajomymi na mieście.
        • Gość: Axel Re: Okulickiego IP: *.dynamic.chello.pl 15.03.14, 18:51
          JA znalazłem jakieś nowe forum dotyczące tego miejsca, www.okulickiego.pl adres ma dobry, wygląd też, może co z tego będzie
      • Gość: nh citizen Re: Pan Żurawik i jego androny IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.13, 22:17
        Ruczaj znam jeszcze z lat 90, rodzina tam mieszkala i bylo jak piszesz OK. Ale te nowe bloczki zbudowane w XXI w to masakra - zagęszczenie, grodzenie, a teraz na dodatek autostrada Skawina ... żal, bo miejsce fajne - i Zakrzówek i trasy rowerowe ...

        Stara NH ma swoje problemy społeczne (i nie chodzi o bzdurne stereotypy, tylko po prostu dzielnica sie starzeje...) ale jest to zaprojektowane naprawde bardzo OK - mieszkam w bloku z cegly, na okolo parki, przedszkola, sklepy, place pod nosem, jest OK
        Ale nowe osiedla w NH to juz zaprojektowane są w caly swiat jak prawie wszedzie w KRK ...

        Teraz widze jak zaczyna sie marnowac kolejny fajny obszar KRK - okolice parku AWF (tzw. Nowe Dąbie) - blok na bloku, balkon z widokiem na zupę sąsiada, totalnie bez pomyslunku, żeby tylko doładować metraż na full... szkoda, robi się nowy Ruczaj ...
        • Gość: Dymitr Re: Pan Żurawik i jego androny IP: *.ip.netia.com.pl 07.02.13, 08:34
          Ja bym zgłosił właśnie autostradę skawinę jako archiszopę ale nie wiem czy się to kwalifikuje. Na pewno jest paskudna z wyglądu, zabrała przestrzeń pieszym, pocięła osiedle, dodatkowo ten paskudny ekran. Słowem piękna archiszopa w wykonaniu nie dewelopera ale miasta.
        • misself Re: Pan Żurawik i jego androny 07.02.13, 08:45
          Gość portalu: nh citizen napisał(a):

          > Ruczaj znam jeszcze z lat 90, rodzina tam mieszkala i bylo jak piszesz OK. Ale
          > te nowe bloczki zbudowane w XXI w to masakra - zagęszczenie, grodzenie, a teraz
          > na dodatek autostrada Skawina ... żal, bo miejsce fajne - i Zakrzówek i trasy
          > rowerowe ...

          Te stare bloczki z lat 80 i 90 jeszcze stoją :-) Nikt ich nie zburzył :-) I ludzie w nich mieszkają normalnie. Przez Zakrzówek jeżdżę rowerem, a "autostradę" po prostu przecinam w poprzek.

          Wkurza mnie to najeżdżanie na cały Ruczaj, podczas gdy tylko 1/4 jest tak naprawdę niefajna. Przez tę medialną nagonkę czuję się jak trędowata, kiedy mi się wymsknie, gdzie mieszkam - ludzie, którzy nigdy w życiu tu nie byli, patrzą na mnie ze współczuciem i kiwają smutno głowami nad moim rzekomo marnym losem. A pan Żurawik cyklem artykułów na temat "masakry" i "koszmaru" na Ruczaju tylko dolewa oliwy do ognia.

          Zresztą jest to dla mnie dziwne, że ludzie kupują mieszkania na Europejskim, na Czerwonych Makach, w tych grodzonych blokach bez zieleni, otoczonych placykami z kostki Bauma - a potem narzekają, że nie ma zieleni i że wszędzie ogrodzenia. Kazał wam ktoś kupować tam mieszkanie? Szantażował przed podpisaniem umowy? Rynek reguluje się sam. Jak są idioci kupujący mieszkanie z widokiem na łazienkę u sąsiadów, to będą takie bloki budowane.
          • Gość: nh citizen Re: Pan Żurawik i jego androny IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.13, 09:19
            Stereotypy maja sie u nas mocno - przeciez wiadomo ze caly Ruczaj jest zabetonowany, cala NH to kraina zła a na Kurdwanowie czy Azorach nie wychodzi sie bez tasaka... mozna to olac ...

            Problem z architektura jest taki że nasze maisto (moze nie tylko nasze) zamienia sie w jedna wielka Archiszope. Nie jest to pewnie wina (jedynie) architektow, bardziej rachunku ekonomicznego - w koncu ktos te mieszkania kupuje, wiec po co dawac boisko czy park jak mozna zarobic na kolejnych mueszkaniach. Developerzy to nie firmy charytatywne, prezesi są rozliczani z wynikow a nie urody zbudowanych miejsc. To rolą miasta powinno byc kształtowanie powierzchni przez plany zagospodarowania ...
            To generalnie temat rzeka, praca nie poczeka, wieć spytam odwrotnie - które nowo budowane osiedle, ew. budynek uzytecznosci publicznej robi na Was dobre wrazenie (developerow nie pytam ;) ?

            Bo ze wzgledow na powiekszajaca sie rodzine szukalem jakis czas temu nowego lokum i szczerze mowiac to stosunek jakosci oferty vs ceny mnie powalal. W koncu wybralem kupno dzialki pod miastem (co tez idealnym rozwiazaniem nie jest ...)

            2 budowle z ktorymi lacze jakies nadzieje (chociaz są hmm kontrowersyjne jesli chodzi o zasadnosc ekonomiczma) to Hala widowiskowa i Sala kongresowa. Jesli chodzi o mieszkaniowke, to sorry winettou ... moze niedokladnie szukalem ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka