Dodaj do ulubionych

kompleks prowincji

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.04, 09:02
Na stadionie Cracovii postawiono wieze oswietleniowe, ktore zniszczyly wspanialy widok na
Wawel od strony Blon.
Pisze o tym od czasu do czasu na forum ale malo kogo ten problem boli.
Uwazam, ze SARP oraz MIA powinny jednak w koncu zareagowac bo do tego zostaly
powolane.
Poki co dominuja glosy, ze sie czepiam, a Krakow bez tych wiez jest zapyzialym grajdolkiem
w ktorym niczego nowoczesnego nie da sie zbudowac.
Dlatego mysle, ze Gazeta Wyborcza lub Dziennik Polski powinny zaprosic do Krakowa
ktoregos ze slawnych swiatowych architektow, pokazac ten zdewastowany widok i poprosic o
opinie.
Ci, ktorzy maja kompleks prowincjonalnosci uwierza zapewne tylko swiatowym architektom.
(Zbyt wiele osob myli chamstwo i brutalnosc z nowoczesnoscia i 'metropolitalnoscia').
Nie zycze zle Cracovii, rozumie, ze klub musi miec oswietlenie ale trzeba zlikwidowac
sterczace maszty i znalezc rozwiazanie nie niszczace walorow Krakowa.
Uwazam, ze na Cracovii nalezy postawic maszty skladane, stawiane na pelna wysokosc tylko
na czas meczu.
Ze takich masztow pewnie nigdzie nie ma na swiecie?
To ja moge je zaprojektowac (jestem architektem i "mam" znakomitego konstruktora), to
naprawde w sensie technicznym nie jest wielka filozofia.
A w koncu moze to zrobic ktokolwiek - swoj pomysl oddaje za darmo byle tylko odslonieto
widok Wawelu widziany teraz w przeswicie pomiedzy sterczacymi wiezami.
Koszty?
Na razie nie mowmy o pieniadzach, bo poki co istniejace maszty zafundowalo Cracovii miasto
i w zamian otrzymalo rozwiazanie skandalicznie zubazajace walory tegoz miasta...
Obserwuj wątek
    • stalynick Re: kompleks prowincji 29.08.04, 10:49
      wiesz co. gorąco Cię popieram. może moje intencje są z goła inne (no ale
      wspólny cel potrafi połączyć nawet wrogów [bynajmniej nie uważam że nimi
      jesteśmy]).

      Maszty przenieśmy na Hutnika a Cracovia niech sobie kombinuje z nowymi.

      Hutnikowi jako trzeciemu największemu zespołowi piłkarskiemu na
      terenie "Krakowa" należą się.
      • Gość: Łysy Re: kompleks prowincji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 18:18
        nic sie nikomu nie nalezy.
        • Gość: kakaka Re: kompleks prowincji IP: *.pp.com.pl 02.09.04, 09:27
          i nic nie będzie wybaczone
          wszystko zapomniane
          :)
          • Gość: 256 Re: kompleks prowincji IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.09.04, 09:29
            Pan prof. Bogdanowski z PK WA, dbał o panoramę miasta....ale jego już nie ma.
            • Gość: bill O czym my w ogóle mówimy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.04, 11:11
              A może wyjaśnijmy sobie co to jest w ogóle panorama Krakowa. Bo chyba mylimy ją
              z panoramą Starego Miasta. Ona praktycznie jest niezmienna - nikt nie zbuduje
              szklanych wieżowców ani innych słupów oswietleniowych koło Sukiennic. Natomiast
              od dawna Stare Miasto funkcjonuje w otoczeniu czegoś co można nazywać nowym
              Krakowem. I rzeczą do dyskusji jest czy ten "nowy Kraków" ma być tylko tłem dla
              Starego Miasta - jak by chcieli różni miłosnicy historii i tradycji. Albo - ile
              ma wynosić "strefa ochronna" wokół Starego Miasta? Oczywiście nie twierdzę, że
              rzeczone słupy na Cracovii są szczególnie piękne. Nawiasem mówiąc to często
              bywam pod kopcem Kościuszki i stwierdzam, że nasza "mała Florencja" całkiem
              rozmyła się już w morzu blokowisk i kominów. Jedynie widok z kopca Krakusa
              przywodzi na myśl XVI-wieczne sztychy. Tylko czy te sztychy stanowią "warunek
              brzegowy" rozwoju miasta Krakowa?
              • hm_tak Re: O czym my w ogóle mówimy 15.09.04, 18:33
                Odpowiadam na pytanie "O czym my tu w ogóle mówimy?"

                My tu mówimy o tym, że udajesz , drogi Billu, z zapałem godnym lepszej sprawy,
                człowieka niezorientowanego, a argumenty Twoje pochodzą wprost z
                zasady "Reduktio ad absurdum". A jeśli kto Ci pięty przypiecze i jest
                dostatecznie dobrze przygotowany - vide Kasia z Nowego Jorku - to udajesz, że
                krowa nurki daje, i rogów nie widać.
                Zatem skoro moa o tym, co to jest Panorama Krakowa, to zadaj sobie trud wejścia
                na stronę magistratu, i tam, w dziale "Studium" przeczytaj sobie co to
                jest "Ochrona sylwety miasta". Tam się dowiesz, które widoki w Krakowie
                podlegają ochronie z mocy prawa - i tak dalej.
                Natomiast, błagam, nie udawaj świerzo obudzonego, co to nie wie nic o świecie,
                i tylko dookoła Wojtek - jak ten biedny Jan, którego dręczą osobiste fobie. Nie
                będziemy mieć w Krakowie Twoich ukochanych wieżowców, bo słabo się tu
                komponują, są za drogie na miejscowych inwestorów i nie bardzo wiadomo, po co
                miałyby powstać. Szkieletor, budynek w niezłym stanie technicznym i z
                precyzyjnym kosztorysem na remont, stoi juz w wolnej Posce lat piętnaście, i
                nadal pilnuje go ten sam czarny pies, a inwestorów nie widać.
                Powrót do wątku - z łaski swojej - po obowiązkowej lekturze.

                pzdr

                HT
                • Gość: bill Re: O czym my w ogóle mówimy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.04, 14:37
                  Sorry ale uważam że nie należy mieszać dwóch różnych światów - "komponowania
                  się" bo to jest jednak sprawa dyskusyjna (czy wszędzie czy w wybranych
                  miejscach), i rzeczywistości gospodarczej (nie opłaca się).Bo jeżeli nie ma
                  chętnych to sprawa jest oczywista. Ale jeżeli byliby chętni ale wycofali by się
                  z powodu krzyku oburzonych, różnych listów otwartych - no to nie wiem. Do tej
                  pory Kraków nie zdeklarował się architektonicznie w sposób jednoznaczny - tak
                  jak np. Florencja. I to rodzi nieporozumienia (vide pierwsza koncepcja
                  Tishmana - firmy jakby nie było poważnej). Podsumowując wszystko sprowadza się
                  do tego czy priorytet ma rozwój miasta (stwarzamy możliwości i patrzymy - a nuż
                  coś z tego będzie) czy "zachowanie charakteru miasta" (miasto pamięci narodowej
                  świadomie rezygnujące z rozwoju - cytat z www.krakow.pl).
                  I jeszcze jedno - w studium określono obszary chronione - tam nie wolno
                  budować wysoko- ale na pozostałym terenie? Też nie wolno bo to też Kraków?
                  Przecież to jest zwykła demagogia. Jeżeli nigdzie nie wolno to proszę to jasno
                  zapisać w jakichś planach miejscowych, a nie bazować tylko na tym, że prof.X
                  protestuje.
                  • Gość: Asia Re: O czym my w ogóle mówimy IP: *.local.pl / 62.233.183.* 18.09.04, 21:13
                    Gość portalu: bill napisał(a):

                    > Sorry ale uważam że nie należy mieszać dwóch różnych światów - "komponowania
                    > się" bo to jest jednak sprawa dyskusyjna (czy wszędzie czy w wybranych
                    > miejscach), i rzeczywistości gospodarczej (nie opłaca się).

                    A jak można nie łączyć tych dwóch rzeczywistości?! Nie mówię o <mieszaniu>,
                    tylko łączeniu. Przecież ochrona sylwety miasta odbywa się w określonej
                    rzeczywistości gospodarczej. Tak jest wszędzie na świecie, nie inaczej. A
                    ochrona kosztuje i tylko trzeba sobie zadać pytanie czy nam na tym zależy i jak
                    bardzo. Co mamy do stracenia? (Moim zdaniem w Krakowie bardzo dużo) A potem
                    trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie jakie są tego koszty? I nie chodzi tylko o
                    pieniądze. Kosztem okazuje się również przychylność developerów, inwestorów i
                    tych, w kieszeniach których siedzą miejscy decydenci.


                    Gość portalu: bill napisał(a):

                    > Podsumowując wszystko sprowadza się do tego czy priorytet ma rozwój miasta
                    (stwarzamy możliwości i patrzymy - a nuż
                    >
                    > coś z tego będzie) czy "zachowanie charakteru miasta" (miasto pamięci
                    narodowej
                    >
                    > świadomie rezygnujące z rozwoju - cytat z www.krakow.pl).

                    No, nie! To demagogia. <Rozwój> to przede wszystkim rozwój jakości, w
                    odróżnieniu od rozwoju ilości. <Rozwój> nie oznacza byle więcej, wyżej, byle
                    jak, byle gdzie. Rozwój to zachowanie tego, co cenne i wartościowe, a
                    równocześnie pozwolenie na swobodę taką i tam, gdzie to możliwe. Czyli
                    liberalizm, ale ograniczony w rozumny(!) sposób po to, żeby nie spaskudzić
                    miasta. Bo pamiętać trzeba,że spaskudzić jest łatwo, a naprawić się potem nie
                    da. Zmiany w przestrzeni miasta są naogół bardzo, bardzo trwałe. Te fatalne
                    również. Przykłądy - widoczne gołym okiem.
                    A poza tym Kraków nie z powodu wieżowców odwiedzają turyści.

      • te.monk Re: kompleks prowincji 12.09.04, 09:29
        stalynick napisał:

        > Maszty przenieśmy na Hutnika a Cracovia niech sobie kombinuje z nowymi.

        Oczywiście Cracovia niech kombinuje z nowymi masztami (jak najszybciej!), ale
        na szczęście na Suchych Stawach tak ordynarne rozwiązanie oświetlenia jest
        niemożliwe. Hutnik przez długie lata był najbogatszym klubem sportowym (nie
        piłkarskim) w Krakowie, a jego stadion przez pewien czas jako jedyny w naszym
        mieście spełniał wymogi UEFA. Mimo to oświetlenie stadionu nie powstało - ze
        względu na opactwo cystersów.
        Gruntowna modernizacja boiska piłkarskiego Hutnika, o ile dojdzie do skutku,
        przewiduje zamontowanie oświetlenia w koronie stadionu. Żadnych masztów, nikt
        nie ma zamiaru świecić zakonnikom po oczach. Jeszcze się okaże, iż ledwie
        półwieczni nuworysze mają więcej szacunku do historii niż niemal dwukrotnie
        starszy i szczycący się swymi tradycjami klub. Może wtedy poczucie wstydu każe
        prezesom z Kałuży rozpatrzeć inne rozwiązanie, chociażby jak proponowane gdzieś
        tutaj maszty składane.
        • stalynick Re: kompleks prowincji 26.09.04, 22:42
          masz rację. Gdzie tu kałuży do suchego stawu
    • Gość: cracoooooovia!!!!! Re: kompleks prowincji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 22:26
      Wrociwszy do Krakowa po dlugiej podrozy po Europie stwierdzic moge jedynie to, ze maszty na
      Cracovii znakomicie ilustruja odmiennosc naszej kultury w porownaniu z kultura europejska. I
      niestety, nie jest to powod do dumy....
      (A na pierwszym po powrocie spacerze do rynku natknalem sie na ul. Wislnej na zamroczonego
      osilka wrzeszczacego cala para swoich miechow: "cracooooooooovia!!!!!!cracooooooooovia!!!!"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka