Dodaj do ulubionych

Twierdza- szansa a nie problem. Andrzej Zaręba ...

IP: *.arch.pk.edu.pl 08.10.04, 11:12
Tak, tak, tak właśnie. I jeszcze więcej takich wypowiedzi! To świetny
artykuł - jasno i precyzyjnie wyjaśniający osobom niezorientowanym w temacie
czym jest zespół obiektów twierdzy Kraków i jakie może przynieść - wymierne -
dla miasta pożytki. Ogromnie istotne jest obecnie położenie nacisku na tę -
wspomnianą w artykule - potrzebę włączenia w opiekę nad obiektami
historycznymi - lokalnych społeczności,mieszkańców miasta, pasjonatów. Z
jakichś przyczyn powszechne jest bowiem przekonanie, że Kraków ze swymi
zasobami historycznych obiektów architektury należy do, nie wiem...
urzędników, decydentów, jakichś niezidentyfikowanycvh a pazernych inwestorów,
którzy mogą swobodnie decydować odnośnie ich wyburzania, przedrabiania i
wszelkich innych swawoli. Otóż nieprawda - tak być nie może. Zabyki są
własnością ogółu - społeczeńswta, które wreszcie powinno się o ich prawa
upomnieć. Przykłady fortów krakowskich dowodzą, ze użytkownik może być "na
poziomie" albo moze być kompletnym troglodytą. Tu właśnie jest obszar
działania tzw. władz, polegający na kontroli i eliminacji troglodytów - dla
dobra zabyków a w konsekwencji społeczeństwa. Obok fortu Kościuszko
straszliwej amputacji wartości zabytkowych dokonano w trakcie adaptacji na
hotel fortu w Zielonkach - ogólne hurra wynikające z "uratowania" fortu jest
poniekąd nieporozumieniem - dzieło architektury militarnej przystrojone w
kinkieciki z "Witka", gresy z "Obi" , pomalowane na elegancki łososiowy
kolorek, wygląda jak komandos Gromu w przyciasnym garniturku. Obawiam się, ze
w takiej formie nie jest ani atrakcją dla przeciętnego turysty, który
słowo "twierdza" kojarzy w najlepszym przypadku z Malborkiem, ani dla
miłośnika architektury militarnej, który zapewne poczuje zażenowanie brakiem
gustu inwerstora.

Autor artykułu moze nie wspomniał wystarczajaco dobitnie o jeszcze jednym
istotnym aspekcie sprawy - miłośnicy fortyfikacji skupieni w rozlicznych
europejsklich organizacjach - to jednak na ogól ludzie zamozni, przepadajacy
za zwiedzaniem w stylu "survival", którym niestraszne niewygody, a chęć
eksploracji każe znosić "niebezpieczeństwa" przedzierania przez zarośla i
włażenia w ciemne "niezbadane" korytarze. Między innymi dlatego wiele fortów
zniosłoby utrzymanie na poziomie minimum bez nowomodnycvh nowinek; podjazdów,
halogenów, wind i gresów - ich urok tkwi właśnie w pewnej dzikości i stanowi
atrakcję turystyczną dla ludzi skłonnych za tę atrakcję zapłacić.
Suma summarum - nie wiem z czego wynika wieloletnia, przewlekła impotencja w
wykorzystaniu niezwykłej atrakcyjności krakowskiej twierdzy zarówno dla
promocji miasta jak i ratowania wyjątkowego zespołu obiektów. Moze ktoś wie??
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysztof Wojtycza Re: Twierdza- szansa a nie problem. Andrzej Zaręb IP: *.autocom.pl 17.11.04, 15:16
      Po II wojnie światowej rozbudowujący się Kraków wkroczył na część terenów
      zajmowanych przez forty. Niektóre z nich zostały zagospodarowane, niektóre
      zdewastowane, a część, zwykle bez racjonalnego powodu, została rozebrana.
      Jednak mimo to, nasze miasto posiada obecnie najlepiej zachowany system fortów
      w Polsce, tworzący nadal trzy pierścienie. Wychodząc na przeciw zainteresowaniu
      Twiedzą Kraków, władze miasta zaplanowały, aby znakowany czarnym paskiem na
      żółtym tle szlak długości około 100 km połączył wszystkie forty. Obecnie jest
      wyznakowany odcinek od Salwatora do fortu Mogiła, mający długość ponad 56 km i
      łączący większość fortów znajdujących się w północnej części miasta. Ten
      interesujący szlak nadaje się tak dla turystów pieszych jak i dla rowerzystów.
      Został on opisamy przeze mnie w kieszonkowym przewodniku "Szlak Twierdzy
      Kraków".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka