Dodaj do ulubionych

Tak zwany krakowski rynek

18.04.02, 15:37
Otóż i obraz nędzy i rozpaczy krakowskiej: ledwo co krakowskie władze
zdecydowały się na pseudoremont Rynku, a już się okazuje, że jest on
nielegalny. Konserwator zabytków wrócił właśnie z urlopu i wydał stosowne
oświadczenie. Prawdopodobnie trzeba będzie zrywać nowo ułożoną nawierzchnię i
robić wszystko jeszcze raz.

Ot, tak zwane "krakowskie porządki". Tylko dlaczego wszędzie ma być taki
bałagan, jak w Krakowie?
Obserwuj wątek
    • krzysztof.r.m Re: Tak zwany krakowski rynek 18.04.02, 16:28
      radiowolnalimanowa napisał(a):

      > Otóż i obraz nędzy i rozpaczy krakowskiej: ledwo co krakowskie władze
      > zdecydowały się na pseudoremont Rynku, a już się okazuje, że jest on
      > nielegalny. Konserwator zabytków wrócił właśnie z urlopu i wydał stosowne
      > oświadczenie. Prawdopodobnie trzeba będzie zrywać nowo ułożoną nawierzchnię i
      > robić wszystko jeszcze raz.
      >
      > Ot, tak zwane "krakowskie porządki". Tylko dlaczego wszędzie ma być taki
      > bałagan, jak w Krakowie?
      Czy to znaczy ,że limanowski Rynek również dotyka jakiś problem nawierzchniowy?
      Popatrz, cholera, a to kłopot!
      Pozdrawiam
      krm

      • radiowolnalimanowa Re: Tak zwany krakowski rynek 18.04.02, 16:31
        krzysztof.r.m napisał(a):

        > > Ot, tak zwane "krakowskie porządki". Tylko dlaczego wszędzie ma być taki
        > > bałagan, jak w Krakowie?
        > Czy to znaczy ,że limanowski Rynek również dotyka jakiś problem nawierzchniowy?
        > Popatrz, cholera, a to kłopot!

        Nasz jedyny kłopot, to krakowskie obyczaje, rozpowszechniane poza tym dusznym i
        gnuśnym miasteczkiem: wyzysk, kradzieże, bałagan, korupcja i wysysanie
        życiodajnych soków.

    • separatysci_limanowscy Zabytkowy terror 18.04.02, 18:12
      Jest to rys chrakterystyczny krakowskiej mentalności: fantyczne przywiązanie do
      wynaturzonej formy "ochrony zabytków" - wszelkie inwestycje wstrzymywane są
      przez biurokratyczną machinę pod pozorem, że nie ma zgody, ekspertyzy, itp., a
      przecież mógłby ulec zniszczeniu np. "unikatowy" układ paru kamieni rodem z
      "nastego" wieku, czy "wiekopomne" odkrycie kilku zbutwiałych desek z
      analogicznego okresu.

      Oczywiście sama krakowska machina biurokratyczna to temat na odrębną dyskusję.

      I tak marnotrawione są kolejne szanse zmiany dusznego oblicza miasta.
    • Gość: Carrot Re: Tak zwany krakowski rynek IP: *.debica.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 16:55
      > Otóż i obraz nędzy i rozpaczy krakowskiej: ledwo co krakowskie władze
      > zdecydowały się na pseudoremont Rynku, a już się okazuje, że jest on
      > nielegalny. Konserwator zabytków wrócił właśnie z urlopu i wydał stosowne
      > oświadczenie. Prawdopodobnie trzeba będzie zrywać nowo ułożoną nawierzchnię i
      > robić wszystko jeszcze raz.
      >
      > Ot, tak zwane "krakowskie porządki". Tylko dlaczego wszędzie ma być taki
      > bałagan, jak w Krakowie?

      Coś niedokładnie przeczytałeś gazetę. Po pierwsze, remont nie mógł być
      nielegalny, bo do wykonania remontu nie jest potrzebna opinia konserwatora. Mimo
      wszystko opinii zasięgnięto, konserwator nie miał nic przeciwko. Do czasu.

      Po drugie, dzięki temu, że przebudowę Rynku zakwalifikowano jako remont,
      uniknięto wielu formalności, które sprawiłyby, że przebudowa mogłaby ruszyć
      dopiero w okolicach wakacji, a może i w przyszłym roku. A wg poprzednich postów
      dziwnych ludzi związanych z Limanową, Kraków słynie z niemocy inwestycyjnej
      powodowanej nadmierną biurokracją spowalniającą działania. No więc nadmiar
      biurokracji czy niedomiar biurokracji?...
      Ja rozumiem, że można mieć obsesję (lub kompleks), ale bądźcie konsekwentni!
      • Gość: Zbigniew Do Carrot! IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 23.04.02, 18:59
        Jak tam praca w branży telekomunikacyjnej:)))
        Dużo zarabiasz?
      • mikolaj7 Carrot! ignoruj separow 24.04.02, 12:42
        Carrocie drogi - sa pewne powszechnie obowiazujace
        zasady, np. ignorowanie postow speraow i ich
        poplecznikow. wiem, ze lubisz im odpowiadac, ja tez, ale
        trzeba sie poswiecic dla wiekszej sprawy.
    • Gość: qqryq Re: Tak zwany krakowski rynek IP: *.centrumc.krakow.pl 23.04.02, 17:07
      radiowolnalimanowa napisał(a):

      > Otóż i obraz nędzy i rozpaczy krakowskiej: ledwo co krakowskie władze
      > zdecydowały się na pseudoremont Rynku, a już się okazuje, że jest on
      > nielegalny. Konserwator zabytków wrócił właśnie z urlopu i wydał stosowne
      > oświadczenie. Prawdopodobnie trzeba będzie zrywać nowo ułożoną nawierzchnię i
      > robić wszystko jeszcze raz.

      > Ot, tak zwane "krakowskie porządki". Tylko dlaczego wszędzie ma być taki
      > bałagan, jak w Krakowie?

      O a wiec balagan z Limanowej dotarl do Krakowa ? A kysz zmoro nieczysta
      uciekaj skad przyszlas
      • Gość: ax Re: Tak zwany krakowski rynek IP: 5.1R2D* / 10.5.16.* 23.04.02, 19:42
        Limanowa uzywa frazeologii z epoki Stalina, to dziwne, bo sadzac z poziomu postow
        myslalem, ze to nastoletni gowniarze...
    • Gość: pawka krakowski rynek IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.04.02, 00:35
      No tak... Mam wrażenie (nasilające się), że brak jest koncepcji i dobrego
      miejscowego prawa dla remontów i konserwacji w starym Krakowie. Większość
      działań jest przesycona polityką i aroganckim, paternalistycznym i efekciarskim
      duchem władzy. Tańce na wyremontowanych ulicach (tylko żeby szpilki gdzieś nie
      wlazły między tory -) i stawianie surrealistycznych pomników. Miasto zatraca
      klasę i staje się wykafelkowanym WC.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka