Gość: DONA
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
01.11.04, 19:11
Co jakiś czas kiedy jestem przejazdem w Krakowie odwiedzam tą knajpę ,bo na
ogół było miło i smacznie ... az tu w piątek porażka !!!!
30 % muli było nieotwartych.Wezwany szef okazał się kucharzem który
stwierdził,ze sa mrozone a przy blanszowaniu nie otwierają się wszystkie,a w
ogóle to normalne.W swojej naiwności myslałam,ze mają świeże bo za 41
zl/porcję można tego oczekiwać . Drugi punkt programu to była tarta
tartin.Również kompromitacja .Piecze się ją na karmelu kładzie sie wpierw
jabłka potem ciasto i zapieka-to jest cala sztuka.Podano nam upieczoną na
odwrót.Kelnerka przyznała,ze mają dwóch kucharzy a my trafiliśmy na
niedouczonego.Obsługa nie zmieniała popielniczek,pieczywo podano nieswieże
(do muli razowy!).Przestrzegam !
Ciastka i kawa w europejskiej b.dobre. Sami pieką.
W Camelocie uważajcie na krzesła rozkładane w ogródku.Przytrzasęłam sobie
palec.
Lubię kuchnię lekką,moze ktoś znalazł coś ciekawego w Krakowie ?