Dodaj do ulubionych

Halas w centrum miasta

IP: *.sawan.com.pl 03.06.02, 10:46
Witam,
poniewaz mieszkam w scislym centrum miasta, czesto cieprpie z powodu halasu.
Zwyczajnie muzyka wlokalach jest tak glosna, ze slychac ja przez dwie
kondygnacje. Rowniez czesto slychac halasy z ulicy, poniewaz lokale wystawiaja
glosniki na zewnatrz. Wszystkie te halasy sa juz po godzinie 22. W zwiazku z
tym mam pytanie, czy mozna interweniowac u policji, strazy miejskiej? Czy takie
interwencje moga w ogole cos zmienic????? Czy moge uzyskac jakis nakaz, alby
halasy po 22 sie skonczyly???

pozdrawiam

pawel
Obserwuj wątek
    • Gość: :-) Re: Halas w centrum miasta IP: 10.30.42.* 03.06.02, 11:20
      Ja też mieszkam w centrum miasta. Ale mój powód do narzekań jest inny. Knajpy.
      To one dają w d..... ...kość. Hałas, muzyka, wrzaski, salwy śmiechu. Ok - sam
      sie po knajpach szlajam, sam - być może - hałasuję, ale... staram się, żeby nie
      przeszkadzać innym. Po to jest w Krakówku w cholerę piwnic, żeby tam się bawić
      do rana. Parę metrów pod ziemią nikt nikomu nie przeszkadza. Ale te pieprzone
      ogródki! Jeszcze parę lat temu o 21.45 kelner/rka wywalali stamtąd. Teraz jakoś
      mniej się tym przejmują.
      Ale jest i na takich sposób!!!!!!!!!!
      Słuchajcie, ciemiężeni pijackimi rykami i basowymi umpa-umpa z 200-watowych
      kolumn. Trzeba iść do Rady Dzielnicy i się poskarżyć. Im częściej, im więcej
      ludzi (lokatorów), im więcej dowodów w postaci meldunków do policji
      (zawiadomcie też wielokrotnie swojego dzielnicowego - to nie żart!) i straży
      miejskiej (bo i tam trzeba dzwonić!!!), tym lepiej. Wykończono już w ten sposób
      niejedną knajpę. Wiecie o co chodzi?
      O koncesję na piwo!
      Bo ją przyznaje Rada Dzielnicy. A upierdliwej knajpie nie dadzą. A bez koncesji
      na piwo knajpa pada w trymiga.
      Spróbujcie. Myśmy sopróbowali - udało się :-)
      • Gość: gpawel Re: Halas w centrum miasta IP: *.sawan.com.pl 04.06.02, 08:19
        Witam,
        to mnie bardzo pocieszyles, co prawda nie znam jeszcze mojego dzielnicowego,
        ale chetnie go poznac. Na policje juz dwa razy dzwonilem i mam wrazenie ze
        troszke pomoglo, ale tylko troszke. Jesli bedzie goraca i trzeba bedzie
        otwierac okna to pewno znow bede musial dzwonic. :-)
        natomiast chcialem sie zapytac, czy policja z "urzedu", moze skierowac sprawe
        do sadu o zaklocanie ciszy nocnej????
        pozdrawiam
        Pawel
    • Gość: Joseph Re: Halas w centrum miasta IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 03.06.02, 11:31
      Zakłócanie ciszy nocnej jest prawie zawsze wykroczeniem, z wyjątkiem sytuacji,
      w której zakłócający posiada jednorazowe zezwolenie od miasta (np. jeśli
      urządza publiczny koncert). O każdym takim przypadku najlepiej jest
      poinformoważ straż miejską lub policję, które - wbrew temu, co czasami sugerują
      ich funkcjonariusze - nie mają prawa odmówić ani przyjęcia zgłoszenia ani
      interwencji. Za naruszenie ciszy nocnej z reguły pierwszą "karą" jest ustne
      upomnienie, ale gdy narusza się zbyt często idą w ruch poważniejsze środki:
      mandaty lub kolegia (w zależności od wyboru samego naruszyciela ciszy).
      Osobiście zalecałbym jak najczęstsze nękanie wezwaniami, bo wtedy naruszający
      zastanowi się dwa razy czy bardziej opłaca mu się przyciągać klientów głośną
      muzyką czy nie płacić jednego mandatu dzinnie (a raczej nocnie).
      A tak naprawde to najlepiej zastanowić się na początek, czy hałasy rzeczywiście
      są dla Ciebie takie dotkliwe? W końcu mieszkasz w sercu dużego miasta, a nie
      np. w Borach Tucholskich, a czymże byłby Kraków bez hałaśliwych nocnych knajp;-)
      Pzdr.
      • mn7 Re: Halas w centrum miasta 03.06.02, 12:15
        Gość portalu: Joseph napisał(a):

        > Zakłócanie ciszy nocnej jest prawie zawsze wykroczeniem, z wyjątkiem sytuacji,
        > w której zakłócający posiada jednorazowe zezwolenie od miasta (np. jeśli
        > urządza publiczny koncert). O każdym takim przypadku najlepiej jest
        > poinformoważ straż miejską lub policję, które - wbrew temu, co czasami sugerują
        > ich funkcjonariusze - nie mają prawa odmówić ani przyjęcia zgłoszenia ani
        > interwencji.

        Co do przyjęcia zgloszenia - oczywiście nie mogą odmówić. Co do interwencji,
        gdyby była bezzasadna - mogą a nawet powinni.

        > Za naruszenie ciszy nocnej z reguły pierwszą "karą" jest ustne
        > upomnienie, ale gdy narusza się zbyt często idą w ruch poważniejsze środki:
        > mandaty lub kolegia

        Kolegiów nie ma już od 8 miesięcy. Teraz wnioski o ukaranie (odpowiednik aktu
        oskarżenia) trafiają do sądu.

        >(w zależności od wyboru samego naruszyciela ciszy).
        > Osobiście zalecałbym jak najczęstsze nękanie wezwaniami, bo wtedy naruszający
        > zastanowi się dwa razy czy bardziej opłaca mu się przyciągać klientów głośną
        > muzyką czy nie płacić jednego mandatu dzinnie (a raczej nocnie).

        Słusznie.

        > A tak naprawde to najlepiej zastanowić się na początek, czy hałasy rzeczywiście
        > są dla Ciebie takie dotkliwe? W końcu mieszkasz w sercu dużego miasta, a nie
        > np. w Borach Tucholskich, a czymże byłby Kraków bez hałaśliwych nocnych knajp;-
        > )

        Tyz prowda.

        pozdrawiam mn

        • Gość: Joseph Re: Halas w centrum miasta IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 03.06.02, 12:52
          mn7 napisał(a):

          > Co do przyjęcia zgloszenia - oczywiście nie mogą odmówić. Co do interwencji,
          > gdyby była bezzasadna - mogą a nawet powinni.

          Oczywiście, przepraszam za skrót myślowy.

          > Kolegiów nie ma już od 8 miesięcy. Teraz wnioski o ukaranie (odpowiednik aktu
          > oskarżenia) trafiają do sądu.

          Fakt, mój błąd wynikł z tego, że prowadziłem z kimś taką "wojnę podjazdową" przy
          pomocy patroli (co prawda w nieco innej sprawie) jeszcze w 2000 r., a więc przed
          likwidacją kolegiów - siła przyzwyczajenia:-) Dzięki za sprost, pzdr.
    • Gość: Zbigniew Rozumiem Ciebie. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 12:22
      Wiem że taki hałas jest uciążliwy dla życia, ale sam sobie zgotowałeś taki los.
      Trzeba było zamieszkać dalej od centrum. To w sumie dziwne, lokale w centrum są
      drogie jak cholera a i tak ludzie kupują. Oczywiście fajnie mieszkać blisko
      rynku ale na hałas trzeba być gotowym:(
      Moim zdaniem ogródki powinni zamykać po 22.00 i koniec, niestety hałasu ludzi
      wracających z imprez nie unikniesz, bo wszystkie knajpy w piwnicach są czynne
      do ostatniego klienta.
      Ale ludzie dlatego kochają Kraków.
      • Gość: mtq Re: Rozumiem Ciebie. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 13:13
        Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

        > Wiem że taki hałas jest uciążliwy dla życia, ale sam sobie zgotowałeś taki los.
        > Trzeba było zamieszkać dalej od centrum.

        :-)))

        To w sumie dziwne, lokale w centrum są
        >
        > drogie jak cholera a i tak ludzie kupują. Oczywiście fajnie mieszkać blisko
        > rynku ale na hałas trzeba być gotowym:(
        > Moim zdaniem ogródki powinni zamykać po 22.00 i koniec,

        W wakacje ogródki powinny działać nawet do 1:00 ale
        respektować lokatorów, tzn. jeśli impreza nikomu nie
        przeszkadza to niech sobie jest, ale jak sie komus chce
        spac to idzie do barmana i tamtem scisza muzyke. Ale
        niestety nasz narod nie jest jeszcze gotowy na takie
        rozwiazanie :-(

        > niestety hałasu ludzi
        > wracających z imprez nie unikniesz, bo wszystkie knajpy w piwnicach są czynne
        > do ostatniego klienta.
        > Ale ludzie dlatego kochają Kraków.

        Kiedys byl watek "Za co kochacie Krakow". Ja za cholere
        nie moge go znalezc [watku] :-)
        • Gość: peteen Re: Rozumiem Ciebie. IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 13:23
          a kto ma zdecydować o tym, czy jest za głośno, czy nie ? będzie głośno, a w
          okolicznych mieszkaniach sami młodzi - nie będą się burzyć, będzie cicho, a w
          mieszkaniach złośliwe staruszki - będzie zadyma... prawo, jakiekolwiek, musi
          być skodyfikowane i koniec
          ogródki do 22, to znaczy do 22, a skoro dłużej, to bez muzyki

          PS. nie mam nic do staruszek, słowo
          :)))
          • Gość: mtq Re: Rozumiem Ciebie. IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 13:53
            Gość portalu: peteen napisał(a):

            > a kto ma zdecydować o tym, czy jest za głośno, czy nie

            jak lokatorowi przeszkadza, to znaczy ze jest za glosno,
            jak nikt sie do barmana nie zglosi, to znaczy ze jest OK.

            ? będzie głośno, a w
            > okolicznych mieszkaniach sami młodzi - nie będą się burzyć, będzie cicho, a w
            > mieszkaniach złośliwe staruszki - będzie zadyma... prawo, jakiekolwiek, musi
            > być skodyfikowane i koniec

            ale z tym to jest klopot!

            > ogródki do 22, to znaczy do 22, a skoro dłużej, to bez muzyki

            O - może być.
            • jottka hałas 03.06.02, 14:26
              Mętnie pamiętam, ale był jakiś czas temu artykuł nt. tolerancji hałasu
              w "Polityce". O ile się nie mylę, to istnieją normy uciążliwości akustycznej,
              mierzone w decybelach, niezależnie od tego, co mówił mtq, że oczywiście
              subiektywne doznania są istotne.

              Poza tym - bolesny problem hałaśliwych knajp w centrum wiąże się też i z tym,
              że my w ogóle jako społeczność nie przepadamy za ciszą (bądź też nie zwracamy
              uwagi, że innym upojne dźwięki "Ich trojga" na full mogłyby nie odpowiadać). Z
              dala od centrum, na cichym osiedlu, musiałam kilka razy wzywać policję po nocy,
              gdyż po dobroci nie dało się sąsiadom wyjaśnić, że mam ochotę pospać.

              Niestety, to działa tylko po 22. Jeżeli o czwartej ktoś przygłuchy słucha radia
              na balkonie, to możemy tylko liczyć na zmiłowanie boskie albo mały szantaż. Do
              ludzi dziwnie trudno docierają nieśmiałe wyjaśnienia, że to troszeczkę za
              głośno i w ogóle tynk mi leci ze ścian..
    • Gość: skks Re: Halas w centrum miasta IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 03.06.02, 14:29
      No to ogłaszam głosowanie wśród forumowiczów:
      Kto z Was nie lubi w ciepły wieczór/nawet w ciepłą noc/ posiedzieć w knajpianym
      ogródku, w miłym towarzystwie walnąć browca i normalnie pogadać?
      No i te 20 stolików pomnóżcie przez głosy i robi się huk!!!!
      Złotego środka nie ma, niestety.
      A ktoś wcześniej pisał, że mieszkania w centrum są zajebiście drogie , bo
      "te klimaty", no a te klimaty to właśnie takie oródki - byle nie pod "moimi
      oknami". A ględzenia o piwnicach tyż są niezbyt mądre bo ściany "niosą":((
      :-))) skks
      • Gość: Joseph Re: Halas w centrum miasta IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 03.06.02, 14:33
        Jak tu zresztą zwracać uwagę barmanom, skoro co drugi z nich wygląda jak
        wicemistrz Europy w kickboxingu (piszę to z pozycji człowieka uczciwego,
        średniego wzrostu, wyzbytego admiracji do śmiesznego gigantyzmu typu 170 cm
        wzrostu).
      • Gość: kathy38 Re: Halas w centrum miasta IP: 149.156.58.* 03.06.02, 14:52
        Gość portalu: skks napisał(a):

        > No to ogłaszam głosowanie wśród forumowiczów:
        > Kto z Was nie lubi w ciepły wieczór/nawet w ciepłą noc/ posiedzieć w knajpianym
        >
        > ogródku, w miłym towarzystwie walnąć browca i normalnie pogadać?
        > No i te 20 stolików pomnóżcie przez głosy i robi się huk!!!!

        No właśnie piszesz pogadać. Ja lubię sobie pogadać i nie mam nic przeciwko
        muzyce, która gdzieś się sączy w tle. Ale gdy gra na full to jaka jest rozmowa?
        Najwyżej przekrzykiwanie się. Ale to chyba niemodne tak cicho puszczać muzykę w
        miejscu publicznym. Nie cierpię głośnej muzyki. Byłam w zeszłym roku na wczasach
        i do białego rana po okolicy niosła się „muzyka” z okolicznych lokali. A ta
        muzyka to było łubu-dubu z basów.
        • Gość: skks Re: Halas w centrum miasta IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 03.06.02, 15:16
          Toż ja właśnie mówię o pogadaniu a nie o huku "dyskopolo" czy innej "sztuki".
          Ale jeżeli 20 stolików "cicho" mówi - na raz - to dla I piętra nawet przy
          zamkniętych oknach robi się głośno i to bardzo!!
          I nie doszukujcie się tu jakichś podtekstów, to po prostu fizyka:).
          A czy ktoś z Was chciałby się w czerwcową duszną noc o 22,00 przenosić do
          wnętrza knajpy albo i do piwnicy? I nie tłumaczcie mi jak komu nienormalnemu,
          że rozmowa ludzi pomnożona przez 30 stolików nie przeszkadza - bo coś o tym
          wiem:)).
          :-))) skks
          • m.in Re: Halas w centrum miasta 03.06.02, 15:49
            przenosic się do środka nie jest przyjemnie, ale jak trzeba to... trzeba. na
            skutek właśnie sporu z mieszkańcami kamienic po 22 ludzie z "ogródków"
            przesiadają się np w Alchemii i Jemiole. jakoś się z tym pogodziłem.
            m.in BEZ KROPKI NA KOŃCU
            • Gość: skks Re: Halas w centrum miasta IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.06.02, 15:54
              No ale jest to bez sensu:(((((((((((((
              Proponuję cisnąć lokatorami o bruk:)
              :-)))) skks
              • Gość: mtq Re: Halas w centrum miasta IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 15:56
                Tymi w ciąży :-)
                • Gość: skks Re: Halas w centrum miasta IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 03.06.02, 16:01
                  :)))))))
                  :-))) skks
                  • Gość: mtq Re: Halas w centrum miasta IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 16:05
                    :-))))))))))))
                    • m.in Re: Halas w centrum miasta 03.06.02, 16:09
                      cóż, z sensem czy bez sensu. tak jest i tak będzie. żeby bie doszło do "wojny"
                      każdy musi trochę ustąpić. lokatorzy nie donoszą o każdym problemie jaki maja z
                      pubem a klienci grzecznie chowaja się do środka. naprawdę wolałbym siedzieć na
                      zewnętrzu!
                      m.in BEZ KROPKI NA KOŃCU
                      • Gość: skks Re: Halas w centrum miasta IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 17:42
                        Ja też wole na zawnętrzu:))

                        :))skks
            • Gość: gpawel Re: Halas w centrum miasta IP: *.sawan.com.pl 04.06.02, 08:16
              zaraza zaraz, powoli, to skoro ludziom z lokalu jest goraca to moga siedziec na
              zewnatrz i halasowac, ale jak mieszkancom, ktorzy placa za mieszkanie, jest
              duszno w mieszkaniu i zle sie spi to nie moga otworzyc okna????
              Sluchajcie, jesli slychac przed dwa pietra halasy z knajpy to muzyka musi byc
              zdecydowanie za glosno. Jesli gosc podglasnia o 22 muzyke w ogorodku to chyba
              jest nie tak. Wydaje mi sie, ze wlasciciele lokalow nie chca przejmowac sie
              opinia mieszkancow, gdyz wydaje im sie, ze skoro maja knajpe to przeciez jest
              oczywiste, ze musi byc glosno, o 13 i o 23. Niestety, taka jest moja opinia,jak
              najbardziej zla o poziomie kultury wlascicieli lokali.:-(. Natomiast. I
              naprawde ja tez chodze do kanjp i wcale mi nie zalezy na wrzaskach i halasach i
              zawsze grzecznie po 22 jesli zamykaja ogorodek wchodze do srodka albo ide do
              innej knajpy. Uwazam, ze tak byc powinno.
              dzieki za obfity komentarz
              pozdrawiam
              pawel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka