Gość: geval
IP: 212.160.142.*
18.02.05, 09:11
Mam nieciekawe doświadczenia z architektami. Znam kilku wiec wiem co mówię.
Chodzi mi o to, że chyba chcieliby być artystami, a rzeczywistosć zmusza ich
do myślenia ściślejszego i bardziej technicznego. W związku z tym są
sfrustrowani i traktują resztę gatunką ludzkiego z góry. Ze szczegolnym
lekcewaeniem odnoszą się do budownictwa mieszkaniowego, sami zresztą mówią o
tym pogardliwie (tak, tak, szanowni architekci, słychać to w
głosie) "mieszkaniówka". Bo oni mają wizje... marzy im się projektowanie
rynku, najlepiej w Krakowie. Ale mieszkania? To taki niższy sort nawet nie
sztuki, ale rzemiosła. No i dlatego mamy idiotyczne rozkłady mieszkań,
kretyńskie ciemne pokoje (brak okien, tylko wąskie drzwi balkonowe) i po
prostu brzydkie budynki. Wstyd, apanowie architekci!