Dodaj do ulubionych

Archi Szopa a zawiść ludzka i "plantocentryzm"

IP: *.bci.net.pl 25.06.02, 18:59
No, skończył się kokurs Archiszopy. Byłem w rozjazdach, więc z opóźnieniem
poznałem wyniki. Cóż, wygrał obstawiany przeze mnie wariant "zawistno-plantowy"
Oczywiście naród zawistny (prywatna willa!) wybrał "hobbita" przy Księcia
Józefa, założenie przemyślane (choć przyznaję, że nie genialne) i z wolna
przestrzenią wokół a "żiri" wybrało "plantocentrycznie" akwarium na Hotelu
Monopol.
A "bloki mieszkalno-hotelowe z Capri" na Woli Justowskiej, 100 metrów od Willi
Decjusza jakoś nikogo nie rażą!
Ej, krakauerzy, krakauerzy...
Obserwuj wątek
    • Gość: asia Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: 149.156.63.* 26.06.02, 09:37
      "A "bloki mieszkalno-hotelowe z Capri" na Woli Justowskiej, 100 metrów od Willi
      Decjusza jakoś nikogo nie rażą!"

      No pewnie, że rażą! Jeszcze jak! Dla mnie to był kandydat nr 1. Ale jury miało
      chyba niełatwe zadanie - wybrać z tych okazów ten, który jest największą Archi-
      szopą to nie takie proste. Tu arogancja szklanego pudła nasadzonego na
      zabytkowy obiekt (hotel Monopol), tu żałosny przykład nowobogackiej pychy i
      przekupstwa (teren, na którym wyrósł grzyb galerii jest terenem
      niebudowlanym!), a tu nonszalancki pokaz braku talentu i wrażliwości stępionej
      pieniędzmi inwestora (Villa Verde). Wszystkie te przykłady to ilustracja bardzo
      silnego nurtu na rynku architektonicznym Krakowa: uzyskanie zlecenia za wszelką
      cenę, potem zaspokojenie apetytu inwestora również za wszelką cenę, a potem
      uzyskanie dla przedsięwzięcia przychylności urzędnika magistratu. Żałosne!!!
      I niby nic, niech się tam kotłują między sobą, tylko dlaczego z powodu
      zachłanności, braku odpowiedzialności i przyzwoitości ktoś znowu zniszczył
      bezpowrotnie kolejny fragment przestrzeni miasta, które przecież też jest moje?
      Nie wystarczył Skarga na karykaturalnej kolumnie?!
      Piszcie co o tym myślicie.
      • Gość: mimero Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 22:31
        Brawo "asia". Baby górą! faceci to nic tylko przelewają z pustego w próżne.
        Potrafiłaś krótko i dosadnie scharakteryzować, te tendencje, które rzeczywiście
        decydują o (nie bójmy sie tego okreslenia) niszczeniu, bezpowrotnym naszego
        miasta.Dochodzę do wniosku, czytając inne posty, że ludzie nie zdają sobie z
        tego sprawy co faktycznie wokół nich się dzieje. Zamiast dyskusji, jest "a mnie
        się podoba", albo " a to jest niezłe". Dzięki całkowitemu stępieniu wyczucia
        estetycznego spaprzemy w krótkim czasie jedno z najpiękniejszych i
        nacenniejszych europejskich miast. W tych naszych zakompleksionych
        prowinacjonalnych gustach przypominamy chłopa, który drewnianą stara chałupę
        obija sidingiem i wiesza na niej talerz, wycina stara lipę by posadzić
        iglaczki, a drewniany płot zamienia na betonowe tralki. Jesteśmy żałośni w tych
        naszych kompleksach, ktore każą nam sądzić, że jak nie zbudujemy Manhattanu
        koło dworca, to wszyscy się będą z nas śmiać. Ale co można zrobić? Większość
        krakowian i tak nie ma pojęcia o jakie to witraże Wyspiańskiego chodzi, i po co
        w ogóle ktoś podnosi w tej sprawie wrzask.
        Tak czy owak "asia" - jesteśmy w jednej bandzie, dobrze, że sie odezwałaś!
        pzdr
        • kuba203 Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 27.06.02, 09:44
          Gość portalu: mimero napisał(a):


          > Dochodzę do wniosku, czytając inne posty, że ludzie nie zdają sobie z
          > tego sprawy co faktycznie wokół nich się dzieje. Zamiast dyskusji, jest "a mnie
          >
          > się podoba", albo " a to jest niezłe". Dzięki całkowitemu stępieniu wyczucia
          > estetycznego spaprzemy w krótkim czasie jedno z najpiękniejszych i
          > nacenniejszych europejskich miast.

          A ja nic na to nie poradzę, że mi się niektóre rzeczy podobają (a inne nie). Po
          prostu o gustach się nie dyskutuje, ma prawo mi się podobać taki czy inny
          budynek, i mogę uważać, że ozdobi on miasto, a nie zeszpeci.
        • Gość: asia Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: 149.156.63.* 27.06.02, 16:34
          Dzięki!!! Bo już mi się czasem zdawało, że jestem z jakiejś innej bajki. Z tymi
          kompleksami to trafiłeś! Podejmijmy za kolana inwestora, to może będzie i u nas
          Europa! Ale to tylko takie ściemnianie, tak naprawdę chodzi zawsze o to samo...
          A Kubie 203 odpowiadam: To nie w tym problem, że się komuś coś podoba albo nie.
          Przecież to normalne. Problem w tym, że to od profesjonalistów wymaga się, żeby
          pamiętali co to jest piękno architektury, krajobraz miasta, kompozycja
          przestrzenna itd. I żeby nie sprzedawali się za kilka srebrników zachłannego
          developera! A wtedy będziemy dyskutowali spokojnie o tym, że się nam coś podoba
          albo nie, ale nie będziemy musieli wściekać się, że ktoś zniszczył po chamsku
          to co lubimy i co jednak jest nasze. Przecież to nasze miasto! A to, co kryją
          Archi-szopy to już nie tylko sprawa inwestora i projektanta, ale sprawa nas
          wszystkich.
          Czy Ty masz w ogóle pojęcie jak się to dzieje,że powstają te koszmary!?
          • kuba203 Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 01.07.02, 10:25
            Gość portalu: asia napisał(a):

            > Czy Ty masz w ogóle pojęcie jak się to dzieje,że powstają te koszmary!?

            Cóż, nie za bardzo siedzę w temacie, ale wydaje mi się, że to proste: ktoś komuś
            daje kasę, i może budować.
            Jednak mi chodziło o owo "stępienie wyczucia estetycznego". Mi się wydaje, że
            wyczucie estetyczne również jest rzeczą względną, i nie można wyrokować, że komuś
            jest go brak, skoro postawił coś, co akurat nam się nie podoba.
            Ale żeby nie było wątpliwości: "villa" (czyt. blok mieszkalny) na Starej Woli to
            również moim zdaniem szkaradzieństwo, które nigdy nie powinno się tam znaleźć.
          • Gość: Rafal Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.03, 11:11
            Gość portalu: asia napisał(a):

            > Przecież to normalne. Problem w tym, że to od profesjonalistów wymaga się,
            żeby
            >
            > pamiętali co to jest piękno architektury, krajobraz miasta, kompozycja
            > przestrzenna itd. I żeby nie sprzedawali się za kilka srebrników zachłannego
            > developera!

            Mam wielu znajomych architektow, z ktorych kazdy na poczatku mial wielkie
            aspiracje, dzis robia to co inwestor sobie zyczy.
            Proste ,ze chcac przezyc, utrzymac biuro projektowe, nie wybierasz, bierzesz
            kazde zlecenie, i projektujesz pod dyktando, taki kraj ze tylko kilka
            renomowanych nazwisk moze sobie pozwolic na wybieranie

            > Czy Ty masz w ogóle pojęcie jak się to dzieje,że powstają te koszmary!?
            no wlasnie ja tez wiem i nie pracuje w tym zawodzie :-(
    • Gość: tiwan Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.02, 22:00
      wróciłem z warszawy i nie moge się odnależc zawsze wydawało mi się że kraków to
      duże miasto a to zascianek taka większa limanowa a co do archi-szopy to willa
      na woli jest piękna
      • Gość: Zbigniew Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.06.02, 22:50
        Gość portalu: tiwan napisał(a):

        > wróciłem z warszawy i nie moge się odnależc zawsze wydawało mi się że kraków to
        >
        > duże miasto a to zascianek taka większa limanowa a co do archi-szopy to willa
        > na woli jest piękna

        Co to pierwszy raz byłeś w stolicy? I Cię onieśmieliła:)) i budynki ze szkła mają
        i pałac kultury i metro.
      • Gość: Krakfan Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.02, 11:17
        Gość portalu: tiwan napisał(a):

        > wróciłem z warszawy i nie moge się odnależc zawsze wydawało mi się że kraków to
        > duże miasto a to zascianek taka większa limanowa a co do archi-szopy to willa
        > na woli jest piękna

        Mam dla Ciebie lekarstwo. Przejedź się do NY albo Londynu, a potem do Warszawy.
        Od razu Ci się wyda zaściankiem, takim większym Wołominem.
    • stow.dla_arcytektury Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 30.06.03, 20:48
      Teraz wyglalo cos innego. Spawiedliwosc jest na swiecie?
      • Gość: mieszkaniec Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm IP: *.tele2.pl 15.07.03, 13:39
        stow.dla_arcytektury napisał:

        > Teraz wyglalo cos innego. Spawiedliwosc jest na swiecie?

        Sprawiedliwosc rodzi sie w piwnicy, w magicznym gronie jurorow i lauretow,
        brawo !!!!! To tam koleżanka Jaśkiewicz i spółka odkrywa lauretów, to sie jakos
        nazywa, ale zapomniałem, .........aha "sprawiediwosc"
        Niestety nie jest to piwnica pod Baranami choc niedaleko. Poziom bardziej znany
        z SMS do Roberta Kwaitkowskiego "a może byś....

        Pozdr.
        M
        • stow.dla_arcytektury Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 15.07.03, 18:03
          Mieszkancu drogi,

          z podziwu godna cierpliwoscia bierzesz mnie za kogos innego. Mnie to nie
          przeszkadza, ale robisz z siebie posmiewisko. Nawet nie nadazam komentowac tego
          co podpisujesz pode mna, gdziekolwiek sie pojawie. Patrze na ten teatrzyk z
          duzej, albo i bardzo duzej odleglosci - jakbys byl uwazny, to bys to juz
          znalazl.
          Powodzenia.
          Ale to nazywa sie obsesja.
          Ktos musial Ci zalezc za skore.
          I to nie bylem/-lam ja.

          Gość portalu: mieszkaniec napisał(a):

          > stow.dla_arcytektury napisał:
          >
          > > Teraz wyglalo cos innego. Spawiedliwosc jest na swiecie?
          >
          > Sprawiedliwosc rodzi sie w piwnicy, w magicznym gronie jurorow i lauretow,
          > brawo !!!!! To tam koleżanka Jaśkiewicz i spółka odkrywa lauretów, to sie
          jakos
          >
          > nazywa, ale zapomniałem, .........aha "sprawiediwosc"
          > Niestety nie jest to piwnica pod Baranami choc niedaleko. Poziom bardziej
          znany
          >
          > z SMS do Roberta Kwaitkowskiego "a może byś....
          >
          > Pozdr.
          > M
        • stow.dla_arcytektury Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 15.07.03, 18:07
          No i z powodow wymienionych wczesniej nie wiem tez, co to jest "z SMS do
          Roberta Kwiatkowskiego".Ja nawet - bardzo przepraszam - nie wiem kto to jest.
          Czy to krewny Ireny? Moze mamy innych znajomych?
          A jesli wpisze w wyszukiwarke "Jaskiewicz", to bede wiedzial cos wiecej?
          • mikolaj7 Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 15.07.03, 23:45
            stow.dla_arcytektury napisał:

            > No i z powodow wymienionych wczesniej nie wiem tez, co to jest "z SMS do
            > Roberta Kwiatkowskiego".

            ROTFL:)
            przepraszam, ale nie wytrzymalem!!
            ps. moze zdecyduj sie na jedna plec, bo widze, ze wyzej
            masz z tym problem. podpowiedziec? haha ;PP
      • Gość: M@rian Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm IP: *.bci.net.pl 17.07.03, 10:51
        stow.dla_arcytektury napisał:

        > Teraz wyglalo cos innego. Spawiedliwosc jest na swiecie?

        Teraz wygrało coś innego i dobrze, że szanowne żiri ruszyło tyłek poza Planty.
        Jeśli w przyszłym roku nie wygra to coś, co właśnie dewastuje widok na Kraków
        od strony mostu dębnickiego zasłaniając panorame centrum Krakowa, to będzie
        duży skandal!

        Poza tym należy im się Antynagroda im. śp. prof. Bogdanowskiego za dewastację i
        zrównanie z ziemią jednego z obiektów Twierdzy Kraków - prawdziwej i unikalnej
        atrakcji turystycznej Krakowa, która ginie na naszych oczach.

        A co do plebiscytu to znów zawiść - czytelnicy nagrodzili PRYWATNĘ inwestycję,
        czyli willę gontową - projekt kontrowersyjny, ale przemyślany i wtapiający się
        w otoczenie...
        • renesans Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 17.07.03, 11:11
          Gość portalu: M@rian napisał(a):


          > Jeśli w przyszłym roku nie wygra to coś, co właśnie dewastuje widok na Kraków
          > od strony mostu dębnickiego zasłaniając panorame centrum Krakowa, to będzie
          > duży skandal!
          >

          A widziales jak to wyglada od Zwierzynieckiej ? Pysznie, jak w Bułgarskiej
          Albenie gdzie autor pewnie spedza wakacje.

          > Poza tym należy im się Antynagroda im. śp. prof. Bogdanowskiego za dewastację
          i
          >
          > zrównanie z ziemią jednego z obiektów Twierdzy Kraków - prawdziwej i
          unikalnej
          >
          > atrakcji turystycznej Krakowa, która ginie na naszych oczach.
          >

          To ciekawe ile turystow przyjezdza do Krakowa ogladac twierzdze ? Moze masz
          jakies dane ?

          > A co do plebiscytu to znów zawiść - czytelnicy nagrodzili PRYWATNĘ
          inwestycję,
          > czyli willę gontową - projekt kontrowersyjny, ale przemyślany i wtapiający
          się
          > w otoczenie...

          Tu zgoda

          Pozdr.
          RE.
          • Gość: M@rian Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm IP: *.bci.net.pl 17.07.03, 12:14
            renesans napisał:

            > A widziales jak to wyglada od Zwierzynieckiej ? Pysznie, jak w Bułgarskiej
            > Albenie gdzie autor pewnie spedza wakacje.

            Od strony Placu na Groblach też niepięknie. Niestety, na naszych oczach
            powstaje największy koszmar 10lecia krakowskiej architektury...
            Osoby odpowiedzialne za zatwierdzenie projektu i wydanie zezwolenia musiały
            wziąć nielichą łapówkę. Pomijam juz skandal z zaniechaniem badań
            archeologicznych terenu pod budowę - 300 metrów od Wawelu!!!
            Za to p. Łodziński dwa lata musiał kolędować zanim pozwolono mu postawić barkę
            w zakolu Wisły....

            > To ciekawe ile turystow przyjezdza do Krakowa ogladac twierzdze ? Moze masz
            > jakies dane ?

            Danych nie mam, ale sądząc po tym, jaką popularność mają przewodniki po
            Twierdzy Kraków i po ilości ludzi (w większości pochodzących spoza Krakowa),
            których spotykam w weekendy podczas zwiedzania fortów jest to (przynajmniej
            potencjalnie) duża liczba i problem tkwi raczej w braku rozpropagowania
            Twierdzy i słabej dostępnosci części obiektów.
            Pomijam już takie rzeczy jak wyburzenia pod "Sheratona" czy nieustające hocki
            klocki z fortem "Benedykt" na Krzemionkach, w którym obecni użytkownicy, pożal
            się Boze artyści, tylko zapaskudzili od środka grafitti i pozwolili mu dalej
            niszczeć.

            Sa też dobre przykłady wykorzystania fortów: Krzesławice, Zielonki, Kosciuszko
            czy Winnica to przykład na to, co może zrobić dobry gospodarz.

            Pzdrw,
            M
            • renesans Re: Archi Szopa a zawiść ludzka i 'plantocentryzm 17.07.03, 13:04
              Gość portalu: M@rian napisał(a):

              > Od strony Placu na Groblach też niepięknie. Niestety, na naszych oczach
              > powstaje największy koszmar 10lecia krakowskiej architektury...

              No ja bym powiedzial ze jest w "krakowskim" standardzie. Przy Zwierzynieckiej
              jest tez "piekna" nadbudowa nad dawna składnica harcerska, taka swoista szklana
              brama do miasta.

              > Osoby odpowiedzialne za zatwierdzenie projektu i wydanie zezwolenia musiały
              > wziąć nielichą łapówkę.

              Tego nie wiem. Wiem natomiast, ze autor projektu Hotelu projektuje teraz Rynek
              Głowny i prowdzi oczekiwane przez ciebie badania. Czy myslisz ze dzieki temu
              bedzie to lepszy projekt niz tu opisywany ?

              >Pomijam juz skandal z zaniechaniem badań
              > archeologicznych terenu pod budowę - 300 metrów od Wawelu!!!
              > Za to p. Łodziński dwa lata musiał kolędować zanim pozwolono mu postawić
              barkę
              > w zakolu Wisły....

              Lodzinski sobie poradzi o niego bym sie nie martwil.


              > Danych nie mam, ale sądząc po tym, jaką popularność mają przewodniki po
              > Twierdzy Kraków i po ilości ludzi (w większości pochodzących spoza Krakowa),
              > których spotykam w weekendy podczas zwiedzania fortów jest to (przynajmniej
              > potencjalnie) duża liczba i problem tkwi raczej w braku rozpropagowania
              > Twierdzy i słabej dostępnosci części obiektów.

              Wg. mnie twierdza i jej pasjonaci np. Krzysiek Wielgus zrobili świetną robote
              dla jej popularyzacji, dla mnie jednak Krakow istniał juz wczesniej
              (renesans :)) i twierdza (XIX wiek) nie jest jedynym punktem odniesienia dla
              wspołczsnoci.

              > Pomijam już takie rzeczy jak wyburzenia pod "Sheratona" czy nieustające hocki
              > klocki z fortem "Benedykt" na Krzemionkach, w którym obecni użytkownicy,
              pożal
              > się Boze artyści, tylko zapaskudzili od środka grafitti i pozwolili mu dalej
              > niszczeć.
              >
              > Sa też dobre przykłady wykorzystania fortów: Krzesławice, Zielonki,
              Kosciuszko
              > czy Winnica to przykład na to, co może zrobić dobry gospodarz.
              >

              Mozna jeszcze dodac koszary Franciszka Jozefa przy Rajskiej jako pozostałosc po
              twierdzy i dobry przyklad adaptacji, choc czy jest to obiekt "pasujacy" sklą do
              Karmelickiej i tej czesci miasta w ktora delikatnie mowiac sie "wrzyna" to
              wątpie.


              > Pzdrw,

              RE
              • Gość: M@rian O Zwierzynieckiej, architekturze i twierdzy IP: *.bci.net.pl 17.07.03, 13:26
                renesans napisał:

                > No ja bym powiedzial ze jest w "krakowskim" standardzie.

                Niestety, masz rację. jak jadę do Wrocławia to zazdroszczę - tam potrafią
                dobrze połączyć nowe i stare.

                > Przy Zwierzynieckiej
                > jest tez "piekna" nadbudowa nad dawna składnica harcerska, taka swoista
                > szklana brama do miasta.

                Mówisz o biurowcu na rogu Retoryka? To akurat według mnie jest kawałek dobrej
                architektury łączącej stare i nowe. Proporcjonalnej i nie dominującej nad
                otoczeniem, zwłaszcza, ze akurat ta strona Zwierzynieckiej z DH "Jubilat" na
                czele specjalnie piękna nie jest.

                > Wiem natomiast, ze autor projektu Hotelu projektuje teraz Rynek
                > Głowny i prowdzi oczekiwane przez ciebie badania. Czy myslisz ze dzieki temu
                > bedzie to lepszy projekt niz tu opisywany?

                Myślę, że na Rynku dużo sp... nie można. A badania nie mają nic wspólnego z
                jakością projektu.

                > Wg. mnie twierdza i jej pasjonaci np. Krzysiek Wielgus zrobili świetną robote
                > dla jej popularyzacji, dla mnie jednak Krakow istniał juz wczesniej
                > (renesans :)) i twierdza (XIX wiek) nie jest jedynym punktem odniesienia dla
                > wspołczsnoci.

                Po renesans to się jedzie do Włoch ;-) a ja mówię o unikacie na skalę światową -
                wciąż jeszcze dobrze zachowanym i mogacym służyć turystom i mieszkańcom
                miasta. A twierdza ukształtowała współczesne oblicze Krakowa
                najpierw "konserwując" jego centrum a potem stanowiąc podstawy planu dalszego
                rozwoju. A jak włodarze miasta nie sp... do końca, to jest sansa na ocalenie i
                wdrożenie resztek koncepcji Krakowa - "miasta-ogrodu".

                > Mozna jeszcze dodac koszary Franciszka Jozefa przy Rajskiej jako pozostałosc
                > po
                > twierdzy i dobry przyklad adaptacji, choc czy jest to obiekt "pasujacy" skalą
                > do
                > Karmelickiej i tej czesci miasta w ktora delikatnie mowiac sie "wrzyna" to
                > wątpie.

                Koszary Arcyksięcia Rudolfa przy Warszawskiej też nie wyglądają najgorzej, a
                adaptacja "ancla" na siedzibe Wydziału Architektury Krajobrazu to majstersztyk.
                A co do Karmelickiej, poczekaj aż postawią multipleksa...

                M
                • renesans Re: O Zwierzynieckiej, architekturze i twierdzy 17.07.03, 13:57
                  > > Przy Zwierzynieckiej
                  > > jest tez "piekna" nadbudowa nad dawna składnica harcerska, taka swoista
                  > > szklana brama do miasta.
                  >
                  > Mówisz o biurowcu na rogu Retoryka? To akurat według mnie jest kawałek dobrej
                  > architektury łączącej stare i nowe.

                  Tu sie roznimy w ocenach.

                  >
                  > > Wiem natomiast, ze autor projektu Hotelu projektuje teraz Rynek
                  > > Głowny i prowdzi oczekiwane przez ciebie badania. Czy myslisz ze dzieki te
                  > mu
                  > > bedzie to lepszy projekt niz tu opisywany?
                  >
                  > Myślę, że na Rynku dużo sp... nie można. A badania nie mają nic wspólnego z
                  > jakością projektu.
                  >

                  Tu sie zgadzamy.
                  Poprzednio pisales ze ten sam gosc nie zrobil badan i stad taka kicha z tym
                  hotelem. Wiec jakos zalezy od czego, no..?


                  > Po renesans to się jedzie do Włoch ;-)

                  A ja jade na stare miasto w Krakowie w ramach oszczednosci.

                  a ja mówię o unikacie na skalę światową
                  > -
                  > wciąż jeszcze dobrze zachowanym i mogacym służyć turysto
                  m i mieszkańcom
                  > miasta.

                  Z tym unikatem to spokojnie, byles moze w Holandii ???


                  A twierdza ukształtowała współczesne oblicze Krakowa
                  > najpierw "konserwując" jego centrum a potem stanowiąc podstawy planu dalszego
                  > rozwoju. A jak włodarze miasta nie sp... do końca, to jest sansa na ocalenie
                  i
                  > wdrożenie resztek koncepcji Krakowa - "miasta-ogrodu".
                  >

                  No nie. Czy polecialbys do Włoch, ze mna samolotem i podyskutowalibysmy nad
                  Krakowem o "miescie ogrodzie". Kraków o jakim piszesz nie istnije poza
                  literatura takze ta dotyczaca Twierdzy Kraków. Kraków dzisiejszy to w swojej
                  masie urbanistycznej post PRLowskie blokowisko. Tak, rosna koło bloków drzewa
                  krzewy nawt trawa ale na Boga trudno dostrzec tam ogrody lub chocby ślady mysli
                  o nich. Nie znam tez zadnego projektu urbanistycznego ktory miałby opanowc ten
                  balagan. Ślady myśli urabnistycznej koncza sie na drugiej obowodnicy (twierdza)
                  i w Nowej Hucie (Bierut, Stalin). A misto ogrod, to w Krakowie tylko cypel
                  Salwtora.


                  > Koszary Arcyksięcia Rudolfa przy Warszawskiej też nie wyglądają najgorzej, a
                  > adaptacja "ancla" na siedzibe Wydziału Architektury Krajobrazu to
                  majstersztyk.

                  Hm czy kazdy lubi przebywac w dawnym ... hm, no tak ale rzeczywiscie mozna i
                  tak skoro to działa. A adaptacja Pałacu na Łobzowie (znowu autor Hotelu) to w
                  twojej opini tez majstersztyk ?

                  >
                  > A co do Karmelickiej, poczekaj aż postawią multipleksa...
                  >

                  Czakam, czytałem Gazecie pochlebne opinie na ten temat jurorara Archiszopy i
                  bywalca forum. Czy ma ona jakis zwiazek z nawiazaniem do koszar, czy była tylko
                  biznesowa bo to deweloper.
                  Tymczasem na Karmelickiej do czasu powstania multipleksu warto zobaczyc "nowa"
                  plombe na przeciwko "sony", po prostu cud.

                  Pozdr.
                  RE
                  • Gość: M@rian Re: O Zwierzynieckiej, architekturze i twierdzy IP: *.bci.net.pl 17.07.03, 14:32
                    renesans napisał:

                    ) Tu sie zgadzamy.
                    ) Poprzednio pisales ze ten sam gosc nie zrobil badan i stad taka kicha z tym
                    ) hotelem. Wiec jakos zalezy od czego, no..?

                    Nie jestem architektem, ale z tego co wiem, to wymóg badań dotyczy inwestoira
                    (ma wezwać archeologów i sfinansować badania) oraz urzedników dajacych
                    zezwolenia z konserwatorem zabytków na czele (mają dopilnować),. Architekt tu
                    nie ma niz do rzeczy. Co innego rynek - tutaj "odkrywki" sa integralną częścią
                    projektu.

                    ) ) Po renesans to się jedzie do Włoch ;-)
                    ) A ja jade na stare miasto w Krakowie w ramach oszczednosci.

                    Mówisz o Wawelu, Kaplicy Zygmuntowskiej, części Kanoniczej i kilku kaplicach w
                    Kościele Mariackim? Trochę mało tego - reszta tu neorenesans XIX wieczny.

                    ) Z tym unikatem to spokojnie, byles moze w Holandii ???

                    Nie byłem.

                    ) No nie. Czy polecialbys do Włoch, ze mna samolotem i podyskutowalibysmy nad
                    ) Krakowem o "miescie ogrodzie".

                    Je śli "tanią linią" to chętnie.

                    ) Kraków o jakim piszesz nie istnije poza
                    ) literatura takze ta dotyczaca Twierdzy Kraków.

                    Oto co pisał na ten temat śp. Prof. Bogdanowski:
                    "Tradycja krakowskiego konserwatorstwa spowodowała, iż tu właśnie po raz
                    pierwszy już ok. 1950 podjęto problem ochrony wielkiej twierdzy pierścieniowej,
                    jej fortów, "dróg rokadowych" i szańców. Problem ten zyskał tym bardziej
                    znaczenie, iż stał się w tych latach również
                    podstawą systemu zieleni miasta już w tzw. Planie Ptaszyckiej (1960), a później
                    elementem kolejnych planów zagospodarowania przestrzennego Krakowa. Wprawdzie
                    ostatnio z niewiadomych przyczyn zaczęto go kwestionować, niemniej pozostał
                    integralną częścią tak zespołu zabytków, jak i zieleni miasta.
                    Koncepcja ta zresztą stała się z czasem, dodać warto w kontynuacji krakowskiej
                    myśli, udziałem planów systemów zieleni wielu miast, zarówno większych (jak
                    Warszawa, Toruń czy Przemyśl), jak i mniejszych (by wspomnieć np. Koźle).
                    Tradycja tej metamorfozy z groźnych fortyfikacji ku "sielskiemu" wypoczynkowi
                    sięga zresztą dawnych wieków. Tak "freta" średniowiecznych miast, jak i bulwary
                    nowożytnych oparte były na tej początkowo towarzyszącej obwarowaniom kanwie
                    zielonej, by na przełomie XVIII i XIX w. zamienić się w tzw. plantacje
                    miejskie. Tu znów klasyczny przykład stanowi właśnie Kraków, poczynając od
                    Plant, poprzez bulwary Alei - dziś niestety dewastowane - po wspomniany
                    pierścień oparty na zielonych drogach rokadowych dawnej twierdzy i jej
                    kilkudziesięciu fortach, dziś naturalnych parkach.
                    Tym sposobem dawny krajobraz warowny stał się jednocześnie zabytkiem i kanwą
                    miejskiej zieleni. (...)
                    Wspomniane następstwo zieleni, po fortyfikacjach, w znakomitej postaci objawiło
                    się właśnie w Krakowie. Choć liczne błędy dawnego planowania przestrzennego
                    przyczyniły się do uszczuplenia tego świetnego zasobu zieleni - ogrodów (by
                    wspomnieć niefortunną zabudowę tzw. Żabińca, przerywającego ciąg klina
                    zachodniego), to jednak - mimo naporu urbanizacji - "zielona twierdza" trwa.
                    Jej kanwą był i pozostaje do zagospodarowania klasyczny prosty układ
                    promienisto-koncentryczny. Również samo obrzeże Krakowa daje realne możliwości
                    stworzenia nowego pierścienia zieleni wokół miasta, gdyż na wieńcu otaczających
                    wzgórz wybudowano forty. Z biegiem lat zarosły one drzewami i pierścieniem
                    kilkudziesięciu naturalnych parków, otaczając dziś miasto. Wszystkie łączy w
                    jedną całość rokadowa "droga forteczna", a cała sieć promieniście wybiegających
                    z centrum miasta dróg zapewnia łatwy dostęp do każdego punktu fortecznej
                    obwodnicy, poszczególne zaś forty - parki dają wgląd w daleki widok przed­pola.
                    W tej sytuacji stare forty stanowią przez swą zieleń nie tylko atrakcję samą w
                    sobie, lecz również są pośrednimi, węzłowymi punktami wyprowadzającymi z miasta
                    w otwarty krajobraz.(...)
                    Ciągle jeszcze istnieje możliwość adaptacji terenu na cztery pierścienie
                    zieleni i cztery parki krajobrazowe, nasuwa to przeszłość jako kanwę systemu
                    zieleni Krakowa. Choć są one - na skutek niedostatków planowania, a zwłaszcza
                    realizacji - miejscami poprzerywane lub zatarte, to przecież pozostają
                    rzeczywistością.
                    Myśl ta, stanowiąca rozwinięcie wieloletnich badań, studiów i doświadczeń
                    projektowych, opiera się na najprostszej i najłatwiejszej do realizacji
                    konstrukcji. Cztery parki krajobrazowe to nic innego jak cztery w znacznej
                    mierze istniejące i łatwe do uzupełnienia kliny na dawnych kampusach pomiędzy
                    drogami fortecznymi. Są tak czytelne, że nietrudno nawet nadać charakteryzujące
                    je nazwy: zachodni to Wolski Park Krajobrazowy; północny - Kleparski (niestety,
                    ostatnio przecięty zabudową Żabińca); wschodni - Wiślany; południowy -
                    Podgórski. Cztery zaś pierścienie to z kolei historyczne kręgi dawnych
                    obwarowań, równie czytelne i równie łatwe do scharakteryzowania jako: Planty,
                    połączone z pierwszą obwodnicą miasta; Aleje, podlegające dewastacji, druga
                    dzisiejsza obwodnica komunikacyjna; mała rokadowa na linii szańców FS,
                    najbardziej poszarpana, ale przynajmniej odcinkami możliwa do odtworzenia, jak
                    wspomniana Młynówka. Wielka rokadowa związana jest już z zewnętrznym
                    pierścieniem dawnych obwarowań, przynajmniej w 1/3 objęta ochronnym statusem
                    Jurajskich Parków.
                    Złączone z nimi, jakby nanizane lub przyległe najróżniejsze formy zieleni, np.
                    skwery, zadrzewione cieki wodne, aleje, parki podworskie, stworzyć mogą - po
                    rozbudowaniu - system zieleni na miarę potrzeb nowego Krakowa.
                    Układ ten w głównym zrębie został wprowadzony do współczesnego planu ogólnego
                    miasta. Co więcej, stanowi - obok sieci "rusztu" komunikacyjnego dla funkcji
                    symbolicznie określanej mianem "praca" i szachownicowego układu "mieszkanie" -
                    promienisto-koncentryczny system "wypoczynku". Cała trudność realizacji wynika
                    tylko z zabezpieczenia w porę terenów i nie dopuszczenia do ich pocięcia oraz
                    wyizolowania przez tak bardzo agresywny szkielet komunikacji, związanej głównie
                    z przemysłem, a po części też z szachownicą dzielnic mieszkaniowych. To
                    spiętrzenie funkcji - tym większe, im bliższe śródmieścia - mimo złożoności
                    jest jednak możliwe do rozwiązania. Drogę ku temu otwiera przyznanie na pewien
                    czas pierwszeństwa zaniedbywanej latami funkcji wypoczynku, bezpośrednio
                    przecież związanej z ochroną środowiska (na równi kulturowego, jak i
                    naturalnego), oraz stworzenie podstaw, a nawet rygoru dla realizacji, tak jak
                    niedawno stworzono go dla przemysłu, a dziś dla układu komunikacji. Innego
                    zresztą rozwiązania dla dylematów ochrony środowiska i wypoczynku w zieleni
                    dziś nie ma.
                    Cztery parki krajobrazowe - jak już wspomniano - to cztery kliny zielone,
                    reprezentujące tyleż krajobrazów podkrakowskich z różnych stron świata,
                    sięgających ku samemu centrum miasta. Wiążąc się z czterema pierścieniami,
                    odpowiadają na swym ciągu różnym strefom zieleni: od zieleni śródmiejskiej po
                    zieleń otwartego krajobrazu. (...)
                    Gdyby zaś zbilansować w samych tylko liczbach zasoby zielone dawnej twierdzy
                    krakowskiej, wyszłoby razem z górą 160 km różnych dróg o turystyczno-spacerowym
                    znaczeniu, a przy tym ponad 250 ha zieleni rozdzielonych między 80 parków-
                    fortów. Liczby te można porównać dla przykładu z wielkościami tych terenów, z
                    których korzysta się na co dzień. Dla porównania - tak uczęszczany Deptak
                    wzdłuż Błoń ma niespełna 2 km, powierzchnia Rynku krakowskiego równa jest 4 ha,
                    przeciętny zaś park - zieleniec ma 2-6 ha, czyli właśnie tyle, co park-fort."

                    ) Kraków dzisiejszy to w swojej
                    ) masie urbanistycznej post PRLowskie blokowisko. Tak, rosna koło bloków drzewa
                    ) krzewy nawt trawa ale na Boga trudno dostrzec tam ogrody lub chocby ślady
                    mysli
                    )
                    ) o nich. Nie znam tez zadnego projektu urbanistycznego ktory miałby opanowc
                    ten
                    ) balagan.

                    Spokojnie. Wielka płyta za kilkanaście lat sama się rozpadnie (jak np. w
                    Wielkiej Brytanii" lub się ją rozwali. Ważne jest, żeby głupi lub skorumpowani
                    urzedniacy nie znis
                    • renesans Re: O Zwierzynieckiej, architekturze i twierdzy 17.07.03, 15:28
                      > Nie jestem architektem,
                      Witaj w zespole

                      ale z tego co wiem, to wymóg badań dotyczy inwestoira
                      > (ma wezwać archeologów i sfinansować badania) oraz urzedników dajacych
                      > zezwolenia z konserwatorem zabytków na czele (mają dopilnować),. Architekt tu
                      > nie ma niz do rzeczy. Co innego rynek - tutaj "odkrywki" sa integralną
                      częścią
                      > projektu.

                      Ten watek dotyczy architektury i jak rozumiem wplywu ew. zaniechan na to co
                      powstanie.
                      Moje pytanie jest proste. Czy bez badan moze powstac dobry budynek ?
                      Czy ekspertyzy moga zastąpić wrazliwosc i umiejetnosci ?

                      > ) ) Po renesans to się jedzie do Włoch ;-)
                      > ) A ja jade na stare miasto w Krakowie w ramach oszczednosci.
                      >
                      > Mówisz o Wawelu, Kaplicy Zygmuntowskiej, części Kanoniczej i kilku kaplicach
                      w
                      > Kościele Mariackim? Trochę mało tego - reszta tu neorenesans XIX wieczny.
                      >

                      Nie tylko, mowie takze o sposobie myslenia, nie akceptujac "planto"
                      i "dziwietnsatowiecznego" centryzmu w mysleniu o wspolczesnym Krakowie.


                      > ) Z tym unikatem to spokojnie, byles moze w Holandii ???
                      >
                      > Nie byłem.

                      Jak wroce do bardziej stalego miejsca to ci cos podesle jako propozycje na
                      wakcje.

                      >
                      > ) No nie. Czy polecialbys do Włoch, ze mna samolotem i podyskutowalibysmy nad
                      > ) Krakowem o "miescie ogrodzie".
                      >
                      > Je śli "tanią linią" to chętnie.
                      >

                      Zgoda.


                      > ) Kraków o jakim piszesz nie istnije poza
                      > ) literatura takze ta dotyczaca Twierdzy Kraków.
                      >
                      > Oto co pisał na ten temat śp. Prof. Bogdanowski:
                      > "Tradycja krakowskiego konserwatorstwa spowodowała, iż tu właśnie po raz

                      Doceniam publicystyczny dorobek śp. Prof. Bogdanowskiego niestyt podobnie jak z
                      badaniam archeologicznymi potrzeba jeszcze kogos kto potrafi to "przelozyc" na
                      jezyk przestrzeni i tutaj widze ciemnosc. Salwator powstal o ile pamietam przed
                      napisaniem tych wszytkich rzeczy i zachwyca do dzis.
                      Jezeli chodzi o wplyw na urbanistyke ograniczen militarnych to jest on
                      oczywsity conajmniej od czasow gdy rzymianie zkladali sowoje obozy a na ich
                      planach powstawaly miasta. Zapis ten jest czytelny do dzis w wielu planach
                      miast zeby pozostac tylko przy wloskich przykladach np. w Turynie.


                      Nie znam tez zadnego projektu urbanistycznego ktory miałby opanowc
                      > ten
                      > ) balagan.
                      >
                      > Spokojnie.

                      Tu sie nie gadzamy jestem bardzo nie spokojny

                      Wielka płyta za kilkanaście lat sama się rozpadnie (jak np. w
                      > Wielkiej Brytanii"

                      tutaj pomagali dynamitem

                      >lub się ją rozwali.

                      A jednak jestes idealista, co sie stanie z mieszkajaca tam w ok 90 % populacja
                      mieszkancow Krakowa ? Potwierdza to moje obawy ze twoj Krakow (moj niestyty
                      tez) to jedynie miraz, literacki.

                      >Ważne jest, żeby głupi lub skorumpowani
                      > urzedniacy nie znis

                      Tu nie mam zadania bo nie do konca wiem co zalezało od urzednikow w takiej np.
                      Wenecji albo w Krakowie za czasow krolowej Bony a miasta pieknialy.

                      RE

                      • Gość: M@rian Re: O architekturze, twierdzy i urzędnikach IP: *.bci.net.pl 17.07.03, 16:02
                        renesans napisał:

                        > Ten watek dotyczy architektury i jak rozumiem wplywu ew. zaniechan na to co
                        > powstanie.

                        Sa dwie płaszczyzny. Pierwsza - brak badań archeologicznych to niepowetowana
                        strata dla naszej wiedzy o przeszłości.

                        Druga - kiepski projekt to coś, co nie bierze pod uwagę istniejącego otoczenia
                        i kompozycji przestrzeni, osi widokowych i tych wszystkich rzeczy, które kiedyś
                        architekci mieli w małym palcu a teraz mają w d... (pardon my french). Dlatego
                        podoba mi się "akwarium" na kamienicy przy Zwierzynieckiej a nie podoba hotel
                        na Ludwinowie.

                        > Moje pytanie jest proste. Czy bez badan moze powstac dobry budynek ?
                        > Czy ekspertyzy moga zastąpić wrazliwosc i umiejetnosci ?

                        Odpowiedź jest prosta - NIE.

                        > Nie tylko, mowie takze o sposobie myslenia, nie akceptujac "planto"
                        > i "dziwietnsatowiecznego" centryzmu w mysleniu o wspolczesnym Krakowie.

                        Ale centrum Krakowa jest XIX wieczne. To fakt i profesor Zin tego nie zmieni,
                        choćby dorobił wykusze nie tylko wieży ratuszowej ale nawet "błękitkowi" przy
                        Rondzie Kotlarskim.

                        > Doceniam publicystyczny dorobek śp. Prof. Bogdanowskiego niestyt podobnie jak
                        > z badaniam archeologicznymi potrzeba jeszcze kogos kto potrafi to "przelozyc"
                        na
                        > jezyk przestrzeni i tutaj widze ciemnosc. Salwator powstal o ile pamietam
                        przed
                        > napisaniem tych wszytkich rzeczy i zachwyca do dzis.

                        Niestety - komuna i gigantomania zrobiły swoje...

                        > Wielka płyta za kilkanaście lat sama się rozpadnie (jak np. w
                        > > Wielkiej Brytanii"
                        >
                        > tutaj pomagali dynamitem

                        Bo później zaczęli - w latach 70-tych w dziurach po bombardowaniach i na
                        przedmieściach a budowali z lepszych materiałów. Teraz tam sa slumsy.

                        > A jednak jestes idealista, co sie stanie z mieszkajaca tam w ok 90 %
                        > populacja mieszkancow Krakowa ?

                        Naturalne procesy migracyjne do nowych mieszkań lub własnych domów. To nie jest
                        kwestia kilku ale kilkunastu lub kilkudziestu lat. Wtedy w blokowiskach,
                        podobnie jak na zachodzie będą slumsy. A śmierci technicznej tych budynków nie
                        da się powstrzymać. To takk jak z hotelem Forum - taniej rozwalić niż
                        remontować.

                        > Potwierdza to moje obawy ze twoj Krakow (moj niestety
                        > tez) to jedynie miraz, literacki.

                        No, bez przesady - jako element napływowy od kilkunastu lat mieszkający w
                        Krakowie nie mam zadnych sentymentów wrodzonych krakauerom a z zauroczenia się
                        już wyleczyłem. Poza tym, czuje się obecnie raczej podgórzaninem niż
                        krakowianinem (to znaczy jak rasowy podgórzanin weekendy spędzam na
                        spacerach "za Wisłą") :-)

                        > Tu nie mam zadania bo nie do konca wiem co zalezało od urzednikow w takiej
                        np.
                        > Wenecji albo w Krakowie za czasow krolowej Bony a miasta pieknialy.

                        Po pierwsze - o wygląd miast stołecznych dbali rezydujący w nich władcy, bo to
                        podnosiło ich prestiż (np. zarządzenie króla Kazimierza o zakazie stawiania
                        szpecących miasto budynków - szkoda, że już nie obowiązuje) oraz sami
                        mieszczanie dysponujący odpowiednia gotówką i dbający o swój status (np.
                        Wierzynek fundujący prezbiterium Kościoła Mariackiego czy Bonerowie fundujący
                        kaplicę przy tymże). Pieniędzy tzw. "publicznych" wtedy wcale tak dużo nie
                        było, bo podatki były duuuuuużo niższe. To, że Wit Stwosz otrzymał za ołtarz w
                        Kościele Mariackim równowartość rocznego budżetu miasta nie świadczy o
                        zachłanności artysty ale o umiarkowaniu ówczesnych "urzedników". Inna sprawa,
                        że za malwersację wtedy dawało sie głowę katu....
                        Teraz urzędnicy mają duże budżety a kat poszedł na emeryturę :-(
                        • renesans O architekturze Holandii twierdzy i urzędnikach 17.07.03, 18:14
                          Czas nie pozwala mi na odpowidz na ostatni post. choc jest tam duzo cikawych
                          rzeczy do skomentowania.
                          Zostawiam wiec na razie holenderski link.

                          www.vestingmuseum.nl/

                          i

                          www.stelling-amsterdam.org/engels/
                          Na ra
                          RE
                          • Gość: Sun_Tzu Re: O architekturze Holandii twierdzy i urzędnik IP: *.nandu.com.pl 18.07.03, 22:58
                            Wyłacznie sprawa kasy. Epatowanie holenderskimi linkami nic nie da, to kasa i
                            koniec. Belgowie mają Eben Emael, Francuzi Maginota, a Węgrzy np mają Komarom -
                            i ani grosza na to. Próbują to sprzedać lub wynająć i doskonałe materiały też
                            mają. Zapaśc finansowa i koniec. A Komarom to naprawdę extra pozycja.
                          • Gość: Sun_Tzu Re: O architekturze Holandii twierdzy i urzędnik IP: *.nandu.com.pl 18.07.03, 23:00
                            Singapur wyszykował sobie dla turystów wyspę Sentosa, a na niej fort Siloso -
                            pamiątkę po japońskim oblężeniu tej twierdzy - rzekomo nie do zdobycia. Tandeta
                            i disneyland. Mało kto tam zachodzi.
                          • Gość: Sun_Tzu Re: O architekturze Holandii twierdzy i urzędnik IP: *.nandu.com.pl 18.07.03, 23:12
                            Jak Meysztowicz z Nawarą załatwili kasę unijną (500 tys euro) to dało się
                            zrobić fort artyl. Zielonki na hotel TWIERDZA. I dalej go robią. Ale - tak jak
                            napisałem - problem kasy. Musimy do tego dorosnąć. Na Wawelu - przedmówco - też
                            były koszary, choć nie szyjowe ( a został szpital, koszary przerobił jeszcze
                            Szyszko -Bohusz, jego projekt) i z czasem poszło w lepszą stronę.A szpitala nie
                            dalo się zwalić głównie dlatego, ze byl tam tam tzw Hotel MSZ, czyli buda do
                            nocowania oficjalnych gości (De Gaulle i tp). Skoro pamietasz jak wyglądała
                            Albena w Bułgarii(masz ponad 40 lat), to i to musisz pamietać. Kuchnie nie były
                            kuchniami Goeringa, ale Franka. Z tego, że były tam kuchnie królewskie, nic nie
                            wynika.
                            • renesans Re: O architekturze Holandii twierdzy i urzędnik 22.07.03, 01:38
                              To jest forum o architekturze.

                              Pozdr.
                              RE
                              • stow.dla_arcytektury Re: O architekturze Holandii twierdzy i urzędnik 25.07.03, 19:45
                                Panie Tercjanie,

                                to jest forum o tym, o czym nam sie w danej chwili podoba pisac. Czasy sie Panu
                                pomylily, Panie Wozny. Czasy, w ktorych byla budowana Albena i znakomity
                                ustroj, ktory ja stworzyl, przeszly do historii.
                                Jak ktos nie obeznany jeszcze z Panskimi fobiami podsuwa uwagi na temat, to
                                moze wypada napisac cos innego, niz gburowate komentarze? Na mnie one juz nie
                                robia wrazenia, ale na pierwszych widzach stale. Czy poczta juz przeczytana?
                        • renesans O a, t i u 22.07.03, 01:35
                          Gość portalu: M@rian napisał(a):

                          > Sa dwie płaszczyzny. Pierwsza - brak badań archeologicznych to niepowetowana
                          > strata dla naszej wiedzy o przeszłości

                          Powtarzam Ten watek dotyczy architektury

                          .
                          >
                          > Druga - kiepski projekt to coś, co nie bierze pod uwagę istniejącego
                          otoczenia
                          > i kompozycji przestrzeni, osi widokowych i tych wszystkich rzeczy, które
                          kiedyś
                          >
                          > architekci mieli w małym palcu a teraz mają w d... (pardon my french).

                          Historia archietktury i urbanistyki świadczy o tym, że sie bardzo mylisz. Samo
                          pojecie osi widokowych zaprawde nie jest wieczne popatrz np. na miasta
                          średniowieczne.
                          Wprowadzenie układu osiowego np. w Paryzu wywoływała u współczesnych bardzo
                          negatywne reakcje. Ustalmy prosty fakt, iż poglady na budowe miasta i jego
                          kompozycje ulegaja ciaglym zmianom. Po prostu miasta buduje sie w różnych
                          epokach całkowicie odmiennie np. Brazylia trudna jest do porownania z
                          przedwojenna Stalową Wolą choć oba miasta zbudowane sa na bazie modernistycznej.

                          Nowe Tychy są także odmiana miasta modernistycznego, to miasto wzorcowe
                          zbudowane zgodnie z twoja osiowa tęsknotą, wszystko tam wynika jedno z drugiego
                          zamykają sie osie itd, itp no i jeszcze jest funkcjonalne ale czy to miasto
                          piekne ?

                          Dlatego
                          > podoba mi się "akwarium" na kamienicy przy Zwierzynieckiej a nie podoba hotel
                          > na Ludwinowie.
                          >
                          Słabo to rozumiem. Kluczem pewnie słowo-pojecie "nie bierze pod uwage". Rozwin
                          myśl jak akwarium "bierze pod uwage otoczenie" i istniejaca kompozycje
                          przestrzeni ?
                          Przeciez nie trzyma skali jest wyzsze od otoczenia, jest obcą od zastanych
                          formą, jest obce materiałowo kolrystycznie. Słowem jest zaprzeczeniem stanu
                          istniejącego w otoczeniu. Pominmy na razie funkcje choc chyba nie ma tam
                          ryb :))?

                          > > Moje pytanie jest proste. Czy bez badan moze powstac dobry budynek ?
                          > > Czy ekspertyzy moga zastąpić wrazliwosc i umiejetnosci ?
                          >
                          > Odpowiedź jest prosta - NIE.

                          Nie na obydwa pytania ?

                          >
                          > > Nie tylko, mowie takze o sposobie myslenia, nie akceptujac "planto"
                          > > i "dziwietnsatowiecznego" centryzmu w mysleniu o wspolczesnym Krakowie.
                          >
                          > Ale centrum Krakowa jest XIX wieczne. To fakt i profesor Zin tego nie zmieni,
                          > choćby dorobił wykusze nie tylko wieży ratuszowej ale nawet "błękitkowi" przy
                          > Rondzie Kotlarskim.

                          Kraków jest miastem średniowiecznym bo o tym decyduje jego urbanistyka
                          wynikajaca z lokacji. Zmiany detali architektonicznych które dokonywane były i
                          bedą wraz z pojawiajacym się kazdym nowym prądem i kierunkiem w architekturze
                          jezeli nie zmieni to sredniowiecznej geometrii to w konsekwencji nie zmieni
                          charakteru urbanistycznego miasta.

                          Dziwietnasty wiek poczynił bardzo istotny zamach na tą geometrię wpychajac do
                          historycznej urbanistyki wbrew jej regułom gmach Teatru Słowackiego. I w jego
                          okolicach możemy mówic ,że Kraków jest dziwiętnastowieczny w pozostałej częsci
                          w odnisieniu do urbanistyki rozumowanie takie jest istotnym błędem.

                          Typowym miastem dzieiętnastowicznym (urbanistycznie) jest Liverpoll nie wiem
                          czy jednak wart jest to przykład urbanistycznego nasladowania.
                          Choć fragmenty jak choćby Docklands przerobione na apartamenty polecam jako
                          godne uwagi.
                          >
                          > > Doceniam publicystyczny dorobek śp. Prof. Bogdanowskiego niestyt podobnie
                          > jak
                          > > z badaniam archeologicznymi potrzeba jeszcze kogos kto potrafi to "przeloz
                          > yc"
                          > na
                          > > jezyk przestrzeni i tutaj widze ciemnosc. Salwator powstal o ile pamietam
                          > przed
                          > > napisaniem tych wszytkich rzeczy i zachwyca do dzis.
                          >
                          > Niestety - komuna i gigantomania zrobiły swoje...
                          >

                          To troche za prosto, za łatwo wytłumaczone. Przeciez to ktoś zarówno
                          urbanistycznie jak i architektonicznie projektował, ktoś wydawał na to
                          pozwolenia, ktoś "krytycznie" opisywał, ktoś budował. A ktoś milczał.
                          Saumarycznie odmienione oblicze urabnistyczne Krakowa, zamienjac harmonie w
                          nicość. Może zapytać bohterów tamtych nie tak odległych czasów jak to się stało?
                          Że byli politycznie zniewoleni ? Być może ale czy byli tez tworczo zniewoleni ?
                          A moze wielka powojenna chłopska i małomisateczkowa migracja do Krakowa taki
                          dała dowód swojej kultury przestrzennej ? Odmiennej od kultury średnioiwiecza i
                          renesansu gdy ta migracja była z całkiem innego kierunku i innej jakości.
                          Tu pojawia sie jednak wątpliowść jak takie chłopskie społeczeństwa jak np
                          Finowie i Dunczycy potrafili buodwać w tym czsie ludzkie miasta. Jak widać
                          komuna i gaigantomania to troche za prosto ...


                          > > Wielka płyta za kilkanaście lat sama się rozpadnie (jak np. w
                          > > > Wielkiej Brytanii"
                          > >
                          > > tutaj pomagali dynamitem
                          >
                          > Bo później zaczęli - w latach 70-tych w dziurach po bombardowaniach i na
                          > przedmieściach a budowali z lepszych materiałów. Teraz tam sa slumsy.


                          > > A jednak jestes idealista, co sie stanie z mieszkajaca tam w ok 90 %
                          > > populacja mieszkancow Krakowa ?
                          >
                          > Naturalne procesy migracyjne do nowych mieszkań lub własnych domów. To nie
                          jest
                          >
                          > kwestia kilku ale kilkunastu lub kilkudziestu lat. Wtedy w blokowiskach,
                          > podobnie jak na zachodzie będą slumsy. A śmierci technicznej tych budynków
                          nie
                          >
                          > da się powstrzymać. To takk jak z hotelem Forum - taniej rozwalić niż
                          > remontować.

                          A peryferia Krakowa taki Siporexowy pierścień czy on tez sie rozpadnie
                          technicznie i miasto bedzie miało znoau swoje granice? Czy tez od Krakowa do
                          Zakopanego bedzie jak dzisiaj swoiste Polis ? Slams to czy nowa architektura
                          regionalna?

                          >
                          > > Potwierdza to moje obawy ze twoj Krakow (moj niestety
                          > > tez) to jedynie miraz, literacki.
                          >
                          > No, bez przesady - jako element napływowy od kilkunastu lat mieszkający w
                          > Krakowie nie mam zadnych sentymentów wrodzonych krakauerom a z zauroczenia
                          się
                          > już wyleczyłem. Poza tym, czuje się obecnie raczej podgórzaninem niż
                          > krakowianinem (to znaczy jak rasowy podgórzanin weekendy spędzam na
                          > spacerach "za Wisłą") :-)
                          >
                          > > Tu nie mam zadania bo nie do konca wiem co zalezało od urzednikow w takiej
                          >
                          > np.
                          > > Wenecji albo w Krakowie za czasow krolowej Bony a miasta pieknialy.
                          >
                          > Po pierwsze - o wygląd miast stołecznych dbali rezydujący w nich władcy, bo
                          to
                          > podnosiło ich prestiż

                          Czy uda sie nam nakłonić Prezydenta Majchrowskiego do inwestycji podnoszących
                          jego prestiż ? Ale co podnosi prestiż prezydenta dzisiaj ? Odpowieź moja
                          prestiż Lasoty zbudowały Supermarkety ,Gołasia Mosty a Majchrowskiego ??????.

                          (np. zarządzenie króla Kazimierza o zakazie stawiania
                          > szpecących miasto budynków - szkoda, że już nie obowiązuje) oraz sami
                          > mieszczanie dysponujący odpowiednia gotówką i dbający o swój status (np.
                          > Wierzynek fundujący prezbiterium Kościoła Mariackiego czy Bonerowie fundujący
                          > kaplicę przy tymże).
                          No własnie czy poza Łodzińskim znasz dzisiaj takich mieszczan ?
                          Dzisiejszy mieszcznin zafunduje koszulkę pilkarzowi w najlepszym przypadku,
                          albo ulkouje pieniądze w Kosakach (Malczeskich skupił Bagsik tez mieszczanin)
                          jak już zbuduje rezydencje to wyjdzie mu cos takiego jak Gudzowatemu.

                          Pieniędzy tzw. "publicznych" wtedy wcale tak dużo nie
                          > było, bo podatki były duuuuuużo niższe. To, że Wit Stwosz otrzymał za ołtarz
                          w
                          > Kościele Mariackim równowartość rocznego budżetu miasta nie świadczy o
                          > zachłanności artysty ale o umiarkowaniu ówczesnych "urzedników". Inna sprawa,
                          > że za malwersację wtedy dawało sie głowę katu....
                          > Teraz urzędnicy mają duże budżety a kat poszedł na emeryturę :-(

                          Szkoda mi Kata i Królów mi szkoda. Czy to znaczy ze bez Kata i Króla nie bedzie
                          dobrego miasta i dobrej architektury ?

                          Podr. RE
                          • Gość: M@rian Re: O a, t i u IP: *.bci.net.pl 28.07.03, 12:51
                            renesans napisał:

                            > - brak badań archeologicznych to niepowetowa
                            > na
                            > > strata dla naszej wiedzy o przeszłości
                            >
                            > Powtarzam Ten watek dotyczy architektury

                            Idąc Twoim tropem można by postawić ośrodek wypoczynkowy na półwyspie
                            biskupińskim nie przejmując się tym, co w ziemi a dbając tylko o to, co na
                            zewnątrz powstanie. Odwiedzając różne miejsca w Polsce i zagranicą widziałem
                            bardzo udane przykłady wkomponowania w nowe budynki tego, co znaleziono pod
                            ziemią. To wbrew pozorom jest architektura i szacunek dla przeszłości.

                            > Historia archietktury i urbanistyki świadczy o tym, że sie bardzo mylisz.
                            Samo
                            > pojecie osi widokowych zaprawde nie jest wieczne popatrz np. na miasta
                            > średniowieczne.
                            > Wprowadzenie układu osiowego np. w Paryzu wywoływała u współczesnych bardzo
                            > negatywne reakcje. (...ciach...)

                            Nie jestem architektem ani urbanistą, więc pojęcie "oś widokowa" to dla mnie
                            zarówno "pespektywa ulicy Szpitalnej z Wawelem w tle" i "widoku z Błoń na
                            centrum Krakowa" i "transatlantyk Wawel widoczny z kopca Kościuszki" i "widok z
                            tarasu Willi Decjusza na Wawel przez stok Sikornika (zniszczony zabudową tego
                            terenu)".
                            Dla mnie, laika kompletnego, "os widokowa" to pojęcie niezależne od koncepcji
                            szerokich ulic na których nie da się zbudować barykady za to łatwo jest użyć
                            artylerii przeciw demonstrantom (bo taka jest geneza tego pomysłu).


                            > Rozwin
                            > myśl jak akwarium "bierze pod uwage otoczenie" i istniejaca kompozycje
                            > przestrzeni ?
                            > Przeciez nie trzyma skali jest wyzsze od otoczenia, jest obcą od zastanych
                            > formą, jest obce materiałowo kolrystycznie. Słowem jest zaprzeczeniem stanu
                            > istniejącego w otoczeniu.

                            W prosty sposób. Spójrzmy od Wawelu: od lewej mamy Novotela, budynek na rogu
                            Alei i Kościuszki, Jubilata i "akwarium" Mostostalu. Wszystkie budynki są
                            nowoczesne (abstrahując od ich "urody") i mają praktycznie jednakową wysokość.

                            Spójrzmy od Retoryka: "akwarium jest tej samej wysokości co sąsiednie
                            kamienice, a poza tym jest jedynym "zadbanym" budynkiem w polu widzenia.
                            Spójrzmy w ulicę Zwierzyniecką (w dowolnym kierunku) - widać praktycznie tylko
                            odrestaurowana "XIX w. "bazę" biurowca. Szklana nadbudowa jako asymetryczna i
                            przesunięta w kierunku ul. Retoryka a do tego zlewająca się kolorystycznie z
                            niebem jest praktycznie niezauważalna. Do tego asymetryczność nadbudowy
                            powoduje, że "stara" część budynku przechodzi w "nową" w sposób płynny i
                            harmonijny, w przeciwieństwie do symetrycznej i przyciężkawej optycznie
                            nadbudowy hotelu Monopol. Akurat tym wypadku powiedzenie "symetria estetyką
                            idiotów" sprawdza się w 100%.

                            Przejedź się do Wrocławia i zajrzyj za ul. św. Mikołaja wychodzącą z Rynku. Na
                            przestrzeni 100 m znajdziesz gotyk, barok, secesją, szkło i aluminium i diabli
                            wiedzą, co jeszcze, w wszystko tworzy harmonijną całość.

                            Za to w Krakowie mamy "świetny" pomysł wybudowania kilkupiętrowego kiosku ruchu
                            z witrażami przy Grodzkiej. PARANOJA!


                            > > > Moje pytanie jest proste. Czy bez badan moze powstac dobry budynek ?
                            > > > Czy ekspertyzy moga zastąpić wrazliwosc i umiejetnosci ?
                            > >
                            > > Odpowiedź jest prosta - NIE.
                            >
                            > Nie na obydwa pytania ?

                            Na pierwsze tak, ale ze świadomością, że to, co się zniszczy może być
                            cenniejsze od nowopowstałego budynku.


                            > To troche za prosto, za łatwo wytłumaczone. Przeciez to ktoś zarówno
                            > urbanistycznie jak i architektonicznie projektował, ktoś wydawał na to
                            > pozwolenia, ktoś "krytycznie" opisywał, ktoś budował. A ktoś milczał.
                            > Saumarycznie odmienione oblicze urabnistyczne Krakowa, zamienjac harmonie w
                            > nicość. Może zapytać bohterów tamtych nie tak odległych czasów jak to się
                            stało
                            > ?

                            Dlatego myślę, że warto stworzyć listę "Herostratesów" krakowskich. Po nazwisku!


                            > A peryferia Krakowa taki Siporexowy pierścień czy on tez sie rozpadnie
                            > technicznie i miasto bedzie miało znoau swoje granice? Czy tez od Krakowa do
                            > Zakopanego bedzie jak dzisiaj swoiste Polis ? Slams to czy nowa architektura
                            > regionalna?

                            Jakość tzw. "architektury" przedmieść i wsi to temat na osobny wątek. Może
                            warto go rozpocząć?

                            > Czy uda sie nam nakłonić Prezydenta Majchrowskiego do inwestycji podnoszących
                            > jego prestiż ? Ale co podnosi prestiż prezydenta dzisiaj ? Odpowieź moja
                            > prestiż Lasoty zbudowały Supermarkety ,Gołasia Mosty a Majchrowskiego ??????.
                            > (...)
                            > No własnie czy poza Łodzińskim znasz dzisiaj takich mieszczan ?
                            > Dzisiejszy mieszcznin zafunduje koszulkę pilkarzowi w najlepszym przypadku,
                            > albo ulkouje pieniądze w Kosakach (Malczeskich skupił Bagsik tez mieszczanin)
                            > jak już zbuduje rezydencje to wyjdzie mu cos takiego jak Gudzowatemu.

                            :))))
                            Prezypomina mi się skecz Monty Pythona o "Ostatniej Wieczerzy".

                            Ale nie można zwalać wszystkiego na inwestorów. To architekt ponosi
                            odpowiedzialność za swoje dzieło. Najlepiej widać to na przykładzie
                            architektury sakralnej.
                            Wejdż na przykład do rotundy romańskiej w Cieszynie (inwestor - dziki książe
                            piastowski) - mamy tu sacrum w czystej postaci.
                            Wejdź do kościoła pw. Św. Jana z Kęt na osiedlu Widok (inwestor - wykształcony
                            ksiądz proboszcz) - mamy tu parking piętrowy ze światłowodowymi lampkami w
                            suficie.
                            To architekci tworzą złą architekturę a inwestorzy daja na nia pieniądze przy
                            zgodzie urzędników.

                            Pzdrw.
                            M
                            • renesans Re: O a, t i Rynek 30.07.03, 21:17
                              Gość portalu: M@rian napisał(a):

                              > renesans napisał:
                              >
                              > > - brak badań archeologicznych to niepowetowa
                              > > na
                              > > > strata dla naszej wiedzy o przeszłości
                              > >
                              > > Powtarzam Ten watek dotyczy architektury
                              >
                              > Idąc Twoim tropem można by postawić ośrodek wypoczynkowy na półwyspie
                              > biskupińskim nie przejmując się tym, co w ziemi a dbając tylko o to, co na
                              > zewnątrz powstanie. Odwiedzając różne miejsca w Polsce i zagranicą widziałem
                              > bardzo udane przykłady wkomponowania w nowe budynki tego, co znaleziono pod
                              > ziemią. To wbrew pozorom jest architektura i szacunek dla przeszłości.
                              >

                              Maly cytacik o badaniach z pozdrowieniam..... a niechcialem byc kasadndra.

                              Pozdr.
                              Re

                              Pytania o Rynek
                              List otwarty

                              Dotyczy spraw związanych z prowadzonymi obecnie pracami badawczymi w Rynku
                              Głównym oraz koordynacji obecnych poczynań badawczych i projektowych w tym
                              rejonie Krakowa.

                              1. Rynek Krakowski w latach sześćdziesiątych przeszedł gruntowne badania
                              archeologiczno-architektoniczne. Wypracowano tu nowatorską metodę współpracy
                              pomiędzy historykami architektury i archeologami. Przedmiotem naszych badań
                              było określenie zjawisk zachodzących pomiędzy stratygrafią Rynku i
                              posadowionymi tu budowlami oraz ich podłożem, określiliśmy to "kodem
                              stratygraficznym Rynku Krakowskiego".

                              2. Badaniom sprzyjały:

                              a) prowadzone wówczas prace przy odgruzowaniu piwnic Ratusza Krakowskiego,

                              b) objęte osobistą opieką Metropolity Karola Wojtyły - prace w obszarze
                              kościoła św. Wojciecha,

                              c) w końcu kompleksowe badania krypt kościoła Mariackiego,

                              d) prowadzone wówczas prace inżynieryjne, które doprowadziły do wymiany 70
                              proc. nie zinwentaryzowanej infrastruktury Rynku. Nadzór archeologiczno-
                              architektoniczny tych prac (wykopy o długości 250 m na głębokość calca). Ten
                              szczęśliwy zbieg okoliczności sprawiał, że wczorajsze hipotezy dziś stawały się
                              faktami, o czym komunikowaliśmy na cotygodniowych posiedzeniach Krakowskiego
                              Oddziału PAN Sekcji Konserwatorskiej oraz w prelekcjach i publikacjach Muzeum
                              Archeologicznego.

                              3. W trakcie opisanych tu badań i realizacji architektonicznych odkryto
                              wtedy:

                              a) system i technologie wodociągów krakowskich (struktura urządzenia
                              dwufazowa)

                              b) istniejący od XV wieku działający do najazdu szwedzkiego dość
                              skomplikowany system kanalizacji i ścieków miejskich,

                              c) stwierdzono, że Sukiennice obecne są drugą z kolei budowlą, odkryto duże
                              fragmenty Sukiennic z XIII w.

                              d) stwierdzono, że przed lokacją Krakowa kościół Mariacki i kościół
                              nieznanego imienia (później św. Wojciecha) stały na wspólnym placu

                              e) zrekonstruowano hipotetyczny wygląd placu, jego morfologii i hipsometrii
                              przed rozpoczęciem tu działalności kulturowej człowieka

                              f) stwierdzono, że kramy bogate nie mogą, ze względu na swe położenie w
                              warstwach kulturowych, być potraktowane tak jak piwnice Ratusza, są bowiem
                              posadowione płyciej

                              4. Niech zatem nikogo nie zdziwi, że upomnieliśmy się o coś, co nazywa się
                              prawami autorskimi i chęcią wglądu w dalszy proces badań Rynku. Kończymy
                              obecnie wspólną książkę pt. "Rynek Krakowski w świetle badań do 1980 r.".

                              Sądzimy, że nie można planować badań, które stanowią kontynuację dokonań
                              poprzedników, bez porozumienia się z nimi.

                              Chcemy naszą wiedzę, doświadczenia i materiały naukowe przekazać następcom.
                              Dla mnie, profesora Instytutu Historii Architektury i Konserwacji Zabytków
                              Politechniki Krakowskiej, współuczestniczącego zarówno w GRANCIE, jak i obecnym
                              zespole projektantów Rynku, ewenementem stało się to, że o pracach badawczych
                              dowiedziałem się z anonsów prasowych i migawek telewizyjnych; tę samą wiedzę
                              miał profesor Kazimierz Radwański.

                              Pragniemy zapytać, od kiedy prowadzone są prace badawcze w Rynku? Kto za nie
                              odpowiada? Jaka jest struktura zespołów badawczych? Czy istnieje koordynator
                              badań? W tym pytaniu tkwi pełne potwierdzenie faktu, że dotychczas nikt nie
                              informował nas o zakresie i zasięgu badań. Idzie przecie o zjednoczenie naszych
                              wysiłków, nie dublowanie badań, a harmonijne skoordynowanie ich z dotychczas
                              przeprowadzonymi.

                              W dniu 28 VII br. odbyła się konferencja, w której uczestniczyli prof. dr
                              Andrzej Kadłuczka i prowadzący prace archeologiczne mgr Emil Zaitz. W wyniku
                              tego spotkania postanowiliśmy nie ponosić dalszej odpowiedzialności ani za
                              prace badawczo-archeologiczne ani jakiekolwiek poczynania projektowe prowadzone
                              w rejonie Rynku Głównego.

                              Zwracamy jedynie uwagę na konieczność natychmiastowego podjęcia prac
                              konserwatorskich w podziemiach kościoła św. Wojciecha. Zawilgocenie tego
                              obiektu jest wręcz katastrofalne.

                              prof. dr Wiktor Zin prof. dr Kazimierz Radwański

                              • Gość: M@rian Re: O a, t i Rynek IP: *.bci.net.pl 01.08.03, 15:24
                                Cóż, okazuje się, że wszystko da się sp....ć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka