ram123
28.06.02, 10:59
Wczora z wieczora siedzę sobie z kumplami na Szerokiej - cieplutko, pianka
zimniutka, pycha. Nagle z leciutkim piskiem parkuje dyliżans ( a może autokar)
i dostojnie wychodzi Zorro w czarnym kapeluszu tegoż samego koloru pelerynie
jeno cośkolwiek obcisłej. W ślad za nim kilkunastu innych zorrów...O kurz pupa
- myślę - coś ze mną nie tak. Jeden to rozumię ale tylu naraz? Mało tego ,
wszyscy są bez masek!!!
Nerwowo dopiłem browarek - i znowu szok .Dlaczego nie widzę tego głuchoniemego
służacego a może służących?. No przecież są!Tylko jacyś tacy nowocześni z
duchem czasu poszli bo widzę w ich uszkach takie aparaciki wzmacniające słuch.
Pytam się kumpli czy widzą to co ja.
I wiecie co mi powiedzieli wszyscy troje. Ano, że Talmudzie jest napisane - jak
trzech ci mówi ,że jesteś pijany to idż się przespać... :-))