kriss.forum
06.08.02, 12:55
Baba, Lekarz, Zajączek, Jasiu & CO, czyli kawały...
Na godzinie wychowawczej pani się pyta dzieci, kim chciałyby być gdy dorosną.
Jedno dziecko chce być strażakiem, drugie lekarzem, trzecie sekretarką, a
Jasiu mówi, że chciałby się zajmować dewiacjami seksualnymi.
- Jasiu, a wiesz co to są dewiacje seksualne? - pyta się zmieszana
nauczycielka.
- Ja to wyjaśnię pani na przykładzie. Idą trzy kobiety, każda niesie ze sobą
loda. Jedna z nich liże, druga ssie, trzecia gryzie. Która z nich jest
mężatką?
- No chyba ta, która ssie - mówi pani po chwili namysłu.
- Błąd! Mężatką jest ta, która ma obrączkę a to co pani powiedziała, to są
właśnie dewiacje seksualne!
Lew zrobił zebranie zwierząt i zaczął przemawiać. Siedząca w pierwszym
rzędzie żaba powtarza skrzekliwie każde jego słowo.
- Zebraliśmy się tutaj, aby omówić...
- Zebraliśmy się tutaj, aby omówić...
- Całokształt spraw związanych z naszym pobytem...
- Całokształt spraw związanych z naszym pobytem...
- Niech ktoś w końcu zabierze stąd to zielone paskudztwo - nie wytrzymał lew.
Na to żaba się odzywa:
- Zabrać stąd krokodyla.
Zajączek chodził po lesie i opowiadał wszystkim zwierzątkom, że pisze pracę
magisterską na temat "Dlaczego wilki są głupsze od zająców". Gdy się o tym
dowiedział wilk, strasznie się wkurzył, dorwał zajączka. Wpadli w krzaki,
zakotłowało się, a potem rozległ się drżący głos wilka.
- Tak, to prawda, wilki są głupsze od zająców.
Po chwili wilk wyszedł z krzaków ze złamaną łapą, potarganą sierścią, cały
poturbowany. Za nim wyszedł niedźwiedź i otrzepując łapy powiedział:
- Nie ważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest jej promotorem...
Lew zwołał w dżungli zebranie.
- Niech piękne zwierzęta siądą po mojej lewej stronie, a mądre po prawej -
zarządził.
Zakotłowało się i po chwili na placu przed obliczem lwa została tylko żaba.
- A ty co, nie słyszysz?
- No przecież się nie rodwoję!
Góral siedzi na gałęzi i piłuje ją od strony drzewa.
- Baco, spadniecie! - przestrzega przechodzący turysta.
- Nie spadnę, nie spadnę - odpowiada góral i dalej piłuje.
Gałąź się łamie, góral upada z hukiem na ziemię. Po chwili wstaje, otrzepuje
ię, i mruczy pod nosem.
- Prorok jaki, czy co...?
Na ulicy przechadza się patrol ZOMO z psem. Podchodzi do nich pijaczek, klęka
i się uważnie przygląda brzuchowi psa.
- Panie, coś pan, psa nigdy nie widział?
- Nie, ale kolega mi właśnie powiedział, że tu stoi pies z dwoma kutasami....
ZOMO-wiec w czasie patrolu łapie młodego chłopaka za fraki i go przyciska do
ściany, patrząc mu prosto w oczy.
- Student?
- Nie, chuligan...
- A, to przepraszam bardzo...
Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem. Lekarz dokładnie je bada, po
czym mówi:
- Proszę się rozebrać.
- Ale to dziecko jest chore, a nie ja.
- Jemu już i tak nic nie pomoże. Zrobimy nowe.
Lekarz paceruje po cmentarzu. Nagle widzi okazały nagrobek, na którym
widnieje napis "Baba". Lekarz przygląda się zainteresowany, gdy nagle słyszy
spod ziemi głos:
- Panie doktorze, ma pan coś na robaki?
--
Kriss.