Dodaj do ulubionych

Wlodzimierz myli się tylko raz

11.08.05, 17:52
Więc albo pomylił się formalnie w tym niewiele wartym oswiadczeniu,albo
przydoborze personelu gdy przyszło na asystentke...
Eee jednak czasem gó.. miast płynąć z nurtem, tkwi przyklejone do dna.
trudny
Obserwuj wątek
    • trudny2002 nawet z ABW 11.08.05, 19:20
      mówia, ze dokumenty Włodzimierza u asystentki były...to znaczyć by mogło, ze
      ktos kiedyś nałgał...ale czy to mozliwe,zeby własnie taki uczciwy i szczery ?
      trudny
      • krakszczur Jak Saper, 12.08.05, 09:44
        który żyje, Włodek się nie myli. To poukładany człowiek.

        "Za sprawą ojca Włodzimierz, rocznik 1950, zostaje wychowany w pruskim drylu. Po
        latach doceni to niekwestionowany ekspert w dziedzinie mundurowego sztywniactwa,
        gen. Wojciech Jaruzelski: - Kiedy poznałem go osobiście, poczułem dodatkowy
        sentyment, ponieważ jest on synem oficera, a to we mnie tkwi. Sam czuję się
        żołnierzem i w sposób naturalny i podświadomy patrzę również na ludzi, którzy
        jakieś związki z wojskiem mieli lub mają."
        • noobo Re: Jak Saper, 12.08.05, 10:18
          Jaruzelski, wielbiciel syberyskiego ciepła musi czuć do niego mięte, to pewne, przecie Cimoszenko to syn sowieckiego oficera.

          Co za ironia historii, że obywatel W.C. członek reżimowej partii PZPR, będzie uczestniczył w obchodach 25 lecia powstania Solidarności, niewiadomo śmiać się czy płakać.
    • Gość: norek za to Antoni jest nieomylny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 10:42
      i chyba tak damy na imię kangurowi - dla dalszych znajmomych będzie Antek, a
      dla bliższych Tosiek
      • skks Re: za to Antoni jest nieomylny 12.08.05, 10:44
        Bardzo Cię proszę Antoni kojarzy misię z Maciarewiczem - no a nadać takie imie
        zwierzątku to.... uwłacza godności "brata nmiejszego"
        • Gość: norek Re: za to Antoni jest nieomylny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:14
          pierwotnie miał być marek jurek (lub vice wersa), ale antoni to brzmi dumniej,
          poza tym jest patronem rzeczy zagubionych, a myśmy się ostatnio bardzo
          zagubili
        • krakszczur Antoni Pawłowicz 12.08.05, 11:23
          Nie trywializujmy, my tu o prawdziwych szujach piszemy, a Panowie kangury, Antki
          i inne takie
          zatem jak Antoni Pawłowicz napisał "Obojętność jest paraliżem duszy,
          przedwczesną śmiercią." ; ostrzej proszę.
          • Gość: norek Re: Antoni Pawłowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:30
            no dobra, bo tu nie o ideologię się rozchodzi, tylko o charakterologię, a
            komuchy to zawsze świniowate były, są, i chyba pozostaną (uszanowanie dla pani
            docent!), ale one są przynajmniej naturalne, jak mój kangur - nikogo nie udają
          • skks Re: Antoni Pawłowicz 12.08.05, 11:35
            Bea wzgledu na to Kto, jak, gdzie, kiedy bedzie w RP rządził bez zmiany CAŁEJ
            "klasy politycznej"!!!! Tych wszystkich Oleksych od paliwek, Siwców od gazu,
            Rokitów od bufonady i zawiści, psychiatrycznych Maciarewiczów i Marków Jurków,
            Domów Ojczystych, Giertychów i skorumpowanych "Bochniarzów", Alfredowiczów
            Miodowiczów czyli bez zmiany konstytucji nie ma możliwości by ktoś z kims dla
            dobra ogółu się dogadał!!
            Vide rządy Buzka - "klas polityczna" uwczesna robiła to samo co LSD tylko
            bardziej głupio i mniej udatnie /dla siebie/.
            Tylko okręgi jednomandatowe są w stanie od nowa wyszukać nowych liderów i
            wypromować nową klasę polityczną.
            HOWG
            • Gość: norek Re: Antoni Pawłowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 11:46
              a skąd ich weźmiesz?, polityka (jak na razie) to nie jest żadna misja, tylko
              zawód - trudny, brudny i wysokiego ryzyka – a nawet wcześniejszych emerytur nie
              mają

              ps. chyba, że pis się znowu popisze
              • trudny2002 Brudny i wysokiego ryzyka... 12.08.05, 13:39
                no moze to i zawód ...ale w zadnym razie trudny.
                Choćby powierzchowny ogląd wskazuje,ze wręcz na odwrót biorąc pod uwagę osoby
                zaangażowane w wykonywanie takiego zawodu.
                Najcześciej to bowiem osoby bez zawodu, marnie wykształcone, skłonne do
                omijania reguł prawnych w najszerszym zakresie (przykladów nie ma sensu
                przytaczać)
                No i ta gorączka skks'ie...-Oleksy i paliwa, Siwiec przy gazie...a Rokita
                bufon ...piszesz. No może i tak ale bufonada nie podlega kodeksowi i na dobrą
                sprawe to jedynie cecha która włascicielowi nie pozwala być tak sympatycznym
                jak niektórzy.
                Macierewicz, Giertych, Lepper, Cieślak, Pęczak, Miller, Wagner, Jakubowska...to
                tak z marszu i żeby nie zagalopować sie przed dłuższym weekendem ale pośród
                tych wymieninych odszukać postac wartą słowa to zaiste sztuka. Znaczne łatwiej
                su-do-ku się zając chocby i w najtrudniejszych propozycjach.
                Pozdrawiam i nie sądzę aby nalezało denerwować asystentkę jesli cięzarna...
                zwłaszcza ze kandydat pomagał i jej i jej rodzinie w sytuacjach trudnych pomimo
                iż wszelka protekcja w jego kompanii jest absolutnie wykluczona. To pewnie na
                rękach ja naszał a męża gdy byl w kłopotach uzdrawiał przez nakładanie rąk.
                trudny
                Cieszy że pogoda sie poprawia bo i kilka luźniejszych dni przed nami, a i psy
                sie wybiegają jak psy...
                • Gość: norek Re: Brudny i wysokiego ryzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 13:57
                  wybacz przypadkową zbieżność, nie chciałem Cię urazić…., ale biorąc pod uwagę,
                  co trzeba wyprawiać, aby się tam załapać i utrzymać, oraz warunki, bhp itp., to
                  jest to najtrudniejszy zawód świata - dlatego im też należy się trochę
                  współczucia i wyrozumiałości
                  • Gość: norek Re: Brudny i wysokiego ryzyka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:01
                    a przede wszystkim ciepła!
                  • trudny2002 Powiedziałbym nawet, ze wyłącznie 12.08.05, 14:05
                    współczucia bo z wyrozumiałoscią juz tak chętnie się nie chcę pogodzic.
                    Współczucia z pewnoscią potrzebawiele,nawet wiecej jednak i tu zdecydownie
                    więcej nalezy skierowac na tych którym przychodzi konsumować to co politycy
                    płodzą...a ze uzalanie się nad sobą jest nie szczególnie jakoś męskie...no to
                    wypada po prostu machnać ręką na cały ten bajzel z wielokulturową zbieraniną.
                    Czyznaszkogoś kto jest dobrym a moze i wybitnym specjalistą - fachowcem w
                    jakiejś dziedzinie ipostanowil zajać sie polityką? I sie nią zajmuje?
                    No profReliga miał dość długi epizod bardzo bliskiego kontaktu z eliminatorem
                    watroby i nerek....wiec o nim nie wspominam...a inni?
                    trudny
                    • Gość: norek Re: Powiedziałbym nawet, ze wyłącznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:09
                      ale jakby tak jednego z drugim czasem wziąć, przytulić, pogłaskać, dobre słowo
                      powiedzieć, to może by trochę pomogło - z kangurem się sprawdza
                  • longwehicle Re: Brudny i wysokiego ryzyka... 12.08.05, 19:53
                    Masz rację nasi politycy uprawiają najtrudniejszy zawód świata,a zachowują
                    się jakby uprawiali najstarszy zawód świata!!!!;c)))
                • krakszczur Re: Brudny i wysokiego ryzyka... 12.08.05, 14:53
                  Nie mogę zaakceptować wszystkich Pana tez.

                  -Zgadzam się, z ułomny system jaki został przyjęty w Polsce, czyli demokracja,
                  zdecydowanie lepiej sprawdzi się po wprowadzeniu okręgów jednomandatowych, ale
                  niestety nie będzie to panaceum, o czym się będziemy mieli okazję przekonać,
                  jeżeli PO zrealizuje obietnice.

                  -Polityka, jak medycyna, po trosze jest sztuką. Zawód nie jest łatwy, bo mało
                  kto jest go w stanie dobrze wykonywać,to nie amatorzy (miłosnicy), to partacze.

                  -Wykształcenie okazuje się być drugorzędne, zwracam uwagę, że Pastusiaki,
                  Jaskiernie, Cimoszewicze, Senyszyny, to „profesorsko-doktorskie” głowy, nawet
                  Leszek Miller okazał się magistrem czegoś tam. Paradoksalnie, najszczerszy był
                  Kwaśniewski, przecież, gdyby chciał, przed laty rektor w zębach by mu przyniósł
                  dyplom, a Olek to olał. A z grona byłych kolaborantów sowietów, to on jest
                  najsprawniejszy.
                  Oponenci też formalnie wykształceni (np. bracia Kaczyńscy).

                  -Prawo tworzone w Polsce jest bełkotliwe, bełkot jest dzieckiem nowomowy PRLu.
                  W spektaklu Komisji orlenowskiej bełkoczą wszyscy i członkowie Komisji
                  (wysokiej) i przesłuchiwani. To groteska.
                  Prawo musi być proste i zrozumiałe dla średnio wykształconego obywatela.



                  Jak w „Kigsajz” , wydaje się nam, że jesteśmy europejczykami 21 wieku, a
                  naprawdę to jesteśmy w szuflandii.
                  • trudny2002 A jakze boleśnie odbieram 12.08.05, 15:35
                    postawienie polityki w rzedzie bliskim sztuce...ba, w jednym.
                    Stąd jak mniemam blisko do tezy iz politycy artystami...no niechże będzie
                    twórcami...
                    Taaak, już widzę owe zmagania z tworzywem i śmiałe kroki ku temu czegojeszcze
                    inni nie mieli sposobności widzieć , słyszeć...Zaiste jest znacznie słowa
                    sztuka do którego to znaczenia politykom niedaleko, ale temu z kolei do sztuki
                    daleko bardzo.
                    Nie jest tajemnicą iż ta branza gromadzi w swoich koleinach szlam, odpad,
                    powiatowych krzykaczy i awanturników oraz nieudaczników wszelkiej masci, którzy
                    odziani stosownie w sposób mniej lub bardziej bliski wzorcom starają sie
                    naśldować kogoś kim wcale nie są nawet w namiastce.Stąd takie karykatury jak
                    Lepper ( jakiś pegeerowski kmiot), rozmaici dziennikarze którym wazelina
                    swojego czasu słuzyła za środek świetnie wspomagajacy, nie brak też
                    kombinatorów i oszuścików spod sztandarków i chorągieweczek.
                    Dość przeanalizować choćby kolejno obecnych kandydatów na funkcję Prezydenta.
                    Mąz stanu to pojęcie dziś u nas niestety obce. Obce też takie pojęcia jak dobra
                    przeszłość, reputacja, przyzwoitość...o tym aby ktokolwiek potrafił dziś jak
                    wytrawny szachistapolitycznie grać...to chyba mowy nie ma.
                    sztuką wiec również bedzie wybrać, ale ze wybrac trzeba spośród określonej
                    rupy, to sztuka to raczej o niewielkim stopniu trudności.
                    I nie ma znaczenia czy asystentka to wybieg z gatunku niedawnych sprytnych
                    zabiegów z dziwnymi prawdziwo - nieprawdziwymi zarzutami o wojskowych
                    kombinacjach Prezydenta Busha. Z historyjkami o asystentkach lepiej siedzieć w
                    puszczanej chałupie i opowiadać swistakom...albo wiernym słuchaczom - wiernym
                    od wielu lat.
                    trudny
                    Wymieniani wczesniej Pastusiaki, Jaskiernie, Senyszyny ,Cimoszewiczeoraz
                    magister Miller powinni zająć się kontynuacją pracynaukowej najlepiej na
                    macierzystych uczelniach...to sztuka.
                    • krakszczur Re: A jakze boleśnie odbieram 12.08.05, 15:49
                      i tu nie mogę polemizować,
                      ale

                      są miejsca na ziemi, a nawet w Polsce, gdzie rządzą zacni i rozsądni ludzie ( ku
                      zadowoleniu bliźnich)
                      pozdrawiam
                      • Gość: norek a publiczność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 18:46
                        A ja powiem tak – polityka jest jak kanalizacja – ciemno, brudno, i albo się
                        lepi, albo śmierdzi, albo jedno i drugie. Problem w tym, że jest nam podobnie
                        niezbędna. To po pierwsze, a pod drugie - może oni nie są aż tak beznadziejni z
                        urodzenia, wykształcenia czy przyzwyczajenia, a tylko kombinują, jak kangur po
                        schodach, jakby tu utrafić w nasze gusta. Przypomnijcie sobie tych bardziej
                        rasowych, co się trochę szanowali i jakby mniej starali – wyginęli jak
                        dinozaury.
                        • krakszczur Re: a publiczność? 12.08.05, 19:44
                          w połowie ma Pan rację,
                          otóż tzw. elektorat, jak masochistyczna dziewka, wybiera tych, którzy nią (nim)
                          poniewierają
                          • Gość: norek Re: a publiczność? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 20:29
                            ale w której? - a tym Panem, to chcesz mnie zdenerwować, czy tylko zbić z
                            pantałyku?
                            • krakszczur > ale w której? 12.08.05, 22:05
                              w tej o wyginięciu dinozaurów (proszę Pana)
                              • Gość: norek park jurajski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 13:58
                                no przecież ich nie ma, a jak się gdzieś uchowały, to na co czekają - na
                                Spielberga?
                                • trudny2002 Bagno wciąga 13.08.05, 17:41
                                  mówią ludzie i pewnie wiedzą co mówią, ze bagno wciąga. Im dalej tym głębiej,
                                  pełniej...aż niekiedy potrafi nawet śladu nie zostawić.
                                  No ale to bagno, natomiastpo tzw. działaniach szlowieka śladów zostaje moc...
                                  Ato list, a to jakis telefon , a to zarejestrowana wypowiedź czy to
                                  telewizyjnie czy radiowo...
                                  Niekiedy tez wypowiedzi prasowe...
                                  Dziś Włodzimierz pytał bodaj w Wyborczej : " i co w takiej sytuacji uczciwy
                                  człowiek..." itd.
                                  Nooo, uczciwy Panie Włodzimierzu -skoro Pan pyta - to w TAKIEJ SYTUACJI nie
                                  bywa. To sytuacja mocno zalatująca , a uczciwi niemiewają problemów z tego typu
                                  smrodem. Chyba, ze usiłują ich smarować gównem uczciwi nieco inaczej...
                                  A Stefaniuk to mieszkania wyceniał etycznie czy etycznie się przyp...ał do
                                  akcji?
                                  To musiała być piękna akcja Stefaniuka...a Pan sobie wszystko pozapominał ...
                                  trudny
                                  Przeszłość potrafi czasem nadmiernie ciążyć, zwłaszcza jeśli dla nosiciela
                                  pozostaje teraźniejszoscią
                                  • Gość: ciekawska Re: Bagno wciąga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 23:31
                                    A pisalam o synie z Chiacago i ile bylo inwektyw.
                                    Cimoszek zapomnial , ze Polonia to troche jak Pcim , wszyscy sie znaja.
                                    Przyznaje wprawdzie , nikomu o akcjach kupionych przez Tatusia nie mowil, ale
                                    my wiemy ile zarabia taki niedoawiadczony kontraktor na emigracji. Ta pseudo
                                    praca to niby przykrywka.Nic z tego, bedzie musial wykazac sie czekami od
                                    klientow - w USA te przekrety nie przejda plazem.
    • Gość: norek dialog państwowotwórczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 01:23
      - Halo, czy to Konstanty?
      - A jeżeli Konstanty, to kto mówi?
      - To ja, Beniek, jest interes do zrobienia.
      - A ile można stracić?
      - Co ty się mnie pytasz ile można stracić, ty się mnie pytaj, ile można na tym
      interesie zarobić!
      - Co się zarobi, to się zarobi, ale ja się zapytowywuję, ile trzeba mieć na
      wypadek, że się straci.
      • gatt Hello! 14.08.05, 05:21
        A kto w Polsce jest uczciwy, może Wy - Forumowicze ?
        A podatki, darowizny, przemyt jak się da i co się da, praca na czarno,
        pirackie nagrania, walutowe przekręciki itd. Rodzaj i skala w zależności
        od możliwości.....
        • Gość: jhgt Re: Hello! IP: *.net.autocom.pl 14.08.05, 07:44
          Ooo! Zapomniałeś o Wszechobecnej Korupcji!!!
          • Gość: norek do łapówy trzeba dwojga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 11:53
            chętnych ciał i chętnych serc
            • trudny2002 jak się bierze do reki pióro 16.08.05, 13:52
              to trzeba myśleć co się bazgrze po firmowym papierze...panie Włodzimierzu...
              A robi pan kleksy?
              trudny
              Pytam o kleksy bo wiem, ze bibuła obca...jako twórcy naturalnie, bo w ściganiu
              mistrzunio...
              • Gość: norek Re: jak się bierze do reki pióro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 14:26
                scenarzyta forsę wziął, potem zaczął pić....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka