Dodaj do ulubionych

Lepiej budować niż kupować. Mówią zastępczynie ...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:33
Taaaaaaaaaa,w Moskwie do tej pory są komunałki zorganizowane zaraz po
rewolucji bolszewickiej...bardzo porządni ludzie tam mieszkali, bardzo....
A kołchozy i sowchozy - też bardzo udane projekty były... by ludziom sie zyło
lepiej. Widać czerwona zaraza - wiecznie żywa nie ma innycch rozwiązań
systemowych...
Panie Elzbieto - osławiony Piekarski na mękach chyba składniej i logiczniej
swoje zdania tworzył. Zyczę pani takich miłych spokojnych sąsiadów...

Obserwuj wątek
    • ruczaj.x MAM INFO DLA BARDZO MĄDRYCH PAŃ Z UM 03.09.05, 12:01
      NIGDY NIE DOPUŚCIMY DO BUDOWY TEGO OSIEDLA! Zobaczymy kto wygra upór kilku "ostatecznie kończących karierę" urzędniczek czy mieszkańcy osiedla.

      Proszę poczytać ten tekst, napisał go człowiek, o wiele mądrzejszy od obu pań:
      PO CO TEN ŚLEPE DĄŻENIE DO NISZCZENIA SPOŁECZNOŚCI??

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2869979.html
      "Rozmowa ze specjalistą od zarządzania nieruchomościami o biedadomach na Siekierkach

      Warszawski samorząd musi podnieść czynsz i poprawić ściąganie należności. Jest na to 80 sposobów, ale komunalnym administracjom
      nie chce się z nich korzystać - mówi w rozmowie z "Gazetą" Marek Majchrzak, specjalista od zarządzania nieruchomościami

      Małgorzata Zubik: Uważa Pan, że każde miasto powinno mieć straszak dla lokatorów, którzy nie płacą czynszu?

      Dr Marek Majchrzak, Szkoła Główna Handlowa: Oczywiście, ale nie może to być tak duże skupisko jak to planowane w Warszawie. Podam
      przykład z niedużego miasta, nazwy nie chciałbym zdradzać. Prezydent żali się, że lokatorzy nie płacą. Pokazuje mi upadły gminny
      zakład. Jest dawna stołówka z umywalnią i suchą ubikacją. Wystarczyło wstawić okna, pozamiatać i rozpuścić wieści, że będą tam
      przenoszeni dłużnicy. Do tego trochę szumu, sprawdzanie zaległości czynszowych. I co się stało? W ciągu dwóch tygodni miasto
      odzyskało ponad połowę zaległych należności czynszowych.

      Ważne, by było to miejsce cieszące się najgorszą opinią. Z paroma zabijakami i kilkoma wolnymi pomieszczeniami. W Warszawie to
      może być ul. Dudziarska czy Palisadowa, a teraz - Siekierki. Jak dłużnicy zobaczą, że wolne miejsca tylko czekają na lokatorów, to
      nie ma bata, żeby większość zaczęła płacić. Jeśli wciąż nie płacą, choć mają z czego, to znaczy, że administratorzy są nieudolni.
      Powiem za Konfucjuszem: "Kto chce coś zrobić, szuka sposobu, kto nie chce, szuka wytłumaczenia". Urzędnicy wybierają drugie
      wyjście.

      A jaki jest sposób na to, by ludzie niezamożni mieli dach nad głową i regularnie za mieszkanie płacili?

      - Gminy powinny przestać budować nowe mieszkania, np. w Grecji nie ma w ogóle mieszkań komunalnych, bo to drogie rozwiązanie. W
      całej starej Unii Europejskiej są inne sposoby. Niemcy, którzy są najbliżej nas, wymyślili, że deweloper dostaje tańszy grunt i
      tańsze kredyty z banku, jeśli podpisze z samorządem umowę. Pewną ilością mieszkań - komunalnych, socjalnych - przez 10-20 lat
      dysponuje gmina, choć nie ma ich na własność. Deweloper zyskuje nie tylko ulgi, ale też wie, że każdy lokal będzie zajęty, a
      czynsz płacony regularnie.

      W jednym budynku mieszkają obok siebie bogaci właściciele mieszkań i lokatorzy socjalni?

      - Dokładnie tak. Nie ma dzielenia na getta. To się nigdzie nie sprawdziło. Ani w biedniejszej Lizbonie, ani w bogatym Sztokholmie.
      Teraz przenosi się lokatorów z problemami między tych, którzy żyją normalnie. Tyle że w innych krajach społeczeństwo jest
      bardziej obywatelskie, ludzie reagują na to, co robi sąsiad. U nas - niekoniecznie. Powinno się jednak bardziej dbać o pracę z
      osobami, które mają kłopoty z przystosowaniem się do społecznych norm.

      Jeśli gmina ma nie budować mieszkań, to co ma zrobić z ludźmi bez dachu nad głową? W Warszawie w kolejce na lokum czeka 6 tys.
      rodzin.

      - Gminy powinny raczej adaptować istniejące lokale i wynajmować mieszkania od prywatnych właścicieli. Są starsze osoby, które mają
      duże mieszkania czy domy. Ledwo wiążą koniec z końcem, do tego chciałyby mieć sąsiada za ścianą, ale nie ufają nikomu. Dlaczego
      gmina, zamiast wydawać 100 tys. zł na budowę jednego mieszkania, nie wyda 12-15 tys. zł na adaptację małych mieszkań w cudzych
      domach? Tak się robi na Zachodzie. Gmina płaci właścicielowi regularnie i reaguje na każde wezwanie, gdy tylko lokator coś
      przeskrobie. Tam klienci odpowiedników naszych ośrodków pomocy społecznej mieszkają przy takich rodzinach. Robią zakupy, w czymś
      pomogą, muszą być mili i grzeczni. I dostają dofinansowanie do czynszu.

      U nas jest z tym kłopot. Dodatki mieszkaniowe dostaje niewiele rodzin. Gmina za to przyznaje nie dość, że dożywotnie, to w
      praktyce dziedziczne prawo do mieszkania za niskim czynszem.

      - I tu jest błąd podstawowy. Bo jak ludzie coś dostają za darmo, to tego nie szanują. W Warszawie powinno się przede wszystkim
      podnieść czynsze, bo są zdecydowanie za niskie i od kilku lat nie zmieniane. Na początek przynajmniej o złotówkę.

      Już teraz w stolicy czynszu nie płaci co dziesiąty lokator. Czy podwyżka nie pozostanie na papierze?

      - Oczywiście zaraz wystąpią radni, którzy będą bronić tych biednych, co to ich nie stać. A prawda jest taka, że 65-70 proc.
      lokatorów komunalnych stać na dużo większe czynsze, niż płacą. Czyli dopłacamy do nich my wszyscy. Kolejne 15 proc. to osoby,
      które dostają dodatki, a następne 15 proc. to ci, którzy mają problem z czynszem, a na dodatek mieszkaniowy się nie kwalifikują,
      bo mają np. o kilka metrów za duże mieszkanie. I tym naprawdę biednym można pomóc, obniżając czynsz. Ale nie raz na zawsze, tylko
      np. na pół roku i dać czas - na podnajęcie pokoju, na zamianę mieszkania na mniejsze. Niestety, u nas wszyscy krzyczą, że nie
      przesadza się starych drzew. To trzeba zmienić. Na Zachodzie stare drzewa same się przesadzają, bo umieją liczyć.

      Jak podwyżka pomoże w gospodarowaniu mieszkaniami?

      - Można utworzyć fundusz dla komunalnych zarządców nieruchomości, by dostawali nagrody finansowe za dobrą windykację. Sam znam 80
      sposobów naciskania na lokatorów. Przeciętny zarządca, nawet jeśli zna ich 30, stosuje pewnie tylko kilka. Ten z komunalnych
      zasobów nie ma motywacji do pracy.

      Wyższy czynsz sprawi, że zamożni lokatorzy wyprowadzą się z kiepskich mieszkań do lepszych, np. do TBS. Zwolnią mieszkania. Będzie
      ruch. Powinien być cały łańcuszek zamiany mieszkań: bardzo złych na złe, malutkich na trochę większe. Po to, żeby lokatorom
      chciało się zmieniać je na lepsze. Socjalne dla samotnej matki z dziećmi, która ma kłopoty finansowe, ma być przyzwoite.

      A dla paru procent społeczności, którą tworzą, mówiąc najostrzej, przysłowiowi menele, może być socjal-dno. Tak to nazywam na
      wykładach. W Warszawie koszt pomieszczeń będzie bardzo wysoki, ale cóż, jest tańszy niż w więzieniu. Innego rozwiązania chyba nie
      mamy. Ważne, by kierować tam tych, którzy nie nadają się do życia między normalnymi ludźmi. I żeby była na Siekierkach osoba
      (portier, dozorca), która zadzwoni po straż pożarną, jak będzie podpalenie, czy po pogotowie, kiedy ktoś dostanie nożem.

      Dr Marek Majchrzak wykłada w Katedrze Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego w SGH. Jest też prezydentem Polskiej Federacji
      Zarządców Nieruchomości i doradcą władz samorządowych."

      jakież to proste?
    • ruczaj.x no dobrze na spokojnie 03.09.05, 12:53
      chociaż, bardzo mi ciężko na spokojnie czytać wypowiedzi pani Bury i jej koleżanki pani Szczawińskiej, naprawdę bardzo.

      No, ale dobrze po kolei:
      Wszystko co panie tutaj napisały wygląda przepięknie, wspaniałe osiedle, wspaniali ludzie, selekcja, kontrola, wszystko tak jak być powinno... tylko czytając tak bardzo mocno przypominają mi się "Szklane Domy". Niestety świat rządzi się swoimi regułami a nie takimi jakimi byśmy (nawet najmocniej) pragnęli.
      Doświadczenia wskazują, że umieszczenie w jednym miejscu większej grupy ludzi ubogich zawsze w bardzo negatywny sposób oddziaływuje na ich psychikę, poczucie własnej wartości i ogólnie podejście do świata. Brak pozytywnych wzorców w otoczeniu staje się przyczyną pogłębiania się biedy, czy zachowań patologicznych. Nie trzeba być filozofem, żeby wiedzieć że biedne dziecko wychowujące się wśród innych biednych dzieci będzie miało o wiele trudniejszą drogę do normalnego życia, niż dziecko z poza takiego getta.

      Pójdźmy dalej, Polska nie jest odosobnionym przypadkiem państwa gdzie istnieje bieda. Co dzieje się więc za naszą zachodnią granicą? Jak dobrze panie wiedzą takie kompleksy SĄ WYBURZANE, jak to możliwe?

      No dobrze, nie chcemy korzystać z zagranicznych doświadczeń czy podszeptów ekspertów, sami wiemy najlepiej... ale okazuje się, że nie!
      Same panie wiedzą jaki jest problem ze ściąganiem opłat za mieszkania komunalne, a zamkniętych kompleksach typu Marczyńskiego czy Złota Jesień ściągalność jest minimalna. Dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że jeśli sąsiedzi widzą, że jeden z nich nie płaci i nic mu się dzieje, to i robią tak samo... po kilku miesiącach efekt jest właśnie taki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=412&w=27777187&a=28097644
      tak, tak bez mała 80 mln. zaległości !!!
      Jak bardzo zwiększy się dług po oddaniu kilkuset następnych mieszkań?
      Jak to się dzieje, że dłużnicy nie lądują w MITYCZNYCH mieszkaniach socjalnych??
      Same panie twierdzą, że w przypadku problemów z daną osobą będą eksmisje!Rozumiem, że eksmisje będą, ale tylko dla ludzi z osiedla na Ruczaju, tak?

      pozwolę sobie zacytować fragment artykułu:
      "E.Sz.: Co to znaczy getto biedy? Wszyscy uważają, że bieda to patologia, a to nieprawda. To są bardzo przyzwoici ludzie, dla których przemiany społeczne nastąpiły za późno. Zresztą tak zwane rodziny patologiczne też muszą gdzieś mieszkać, choć na pewno nie w lokalach o wysokim standardzie i na pewno nie wszystkie w tym samym miejscu.

      Czy w ogóle da się określić, kto jest patologiczny, a kto nie?
      E.Sz.: Robiliśmy wywiady w dotychczasowym miejscu, sprawdziliśmy dokumenty. Nie da się jednak wszystkich dokładnie prześwietlić. Tym bardziej że i policja, i pomoc społeczna odmówiły nam informacji. Zawsze też może się zdarzyć, że spośród 200 rodzin parę zachowuje się nie tak jak należy. Jeśli skargi na kogoś będą się powtarzać i zostaną potwierdzone przez policję, takich lokatorów czeka eksmisja do gorszych mieszkań socjalnych."

      CZY ZDARZYŁO SIĘ, ŻE EKSMITOWANO KOGOKOLWIEK (z takiej os. przy Marczyńskiego) do gorszego lokalu?
      Odpowiem pani - NIE! Bo nie ma takiej możliwości. Zresztą gdzie? Przecież wszystkie lokale socjalne są już zajęte, a panie zamiast inwestować w budowę "kilku straszaków" budują prawie że ekskluzywne osiedle w jednej z droższych dzielnic Krakowa (60% biologicznie czynne, place zabaw, porządna infrastruktura). Toż takiego osiedla nie mamy my którzy zapłaciliśmy po 3-4 tys. za m2.

      Mówią panie o większych kosztach zarządzania, problemach przy zdobywaniu rozproszonych mieszkań... czyli de facto przejmują się swoimi mało istotnym problemami, zapominają panie jednak, że mówimy o ludziach, i dobro ludzi powinno być nadrzędne a nie WYGODA WYDZIAŁU MIESZKALNICTWA czy możliwość popisania się pozornym rozwiązaniem problemu.

      z utęsknieniem czekam jesieni 2006, kiedy ten koszmar wreszcie się skończy
      • geesje Re: no dobrze na spokojnie 04.09.05, 09:43
        Proponuję pani Szczawińskiej zamieszkanie na okres dwutygodniowych wakacji w jednym z bloków na ul. Marczyńskiego lub na Złotej Jesieni. Lekcja poglądowa...
        chociaż wydaję mi sie że państwo z UMK za nic maja jakiekolwiek argumenty logiczne, kierując się logiką: "bo tak".
      • ma_emi Re: no dobrze na spokojnie 05.09.05, 10:42
        Proszę Panią Bury lub Panią Szczawińską o jeden przykład OSIEDLA komunalnego
        (min. 300 mieszkań)które nie jest enklawą biedy, której prawie wszyscy
        mieszkańcy nie zalegają z opłatą czynszu, które po roku nie wymagało remontu,
        po którym, nie biegają bandy znudzonej młodzieży do obok których strach przejść
        i na którym mieszka więcej niż jedna wdowa po profesorze...
        • Gość: Geniusz Karpat Re: no dobrze na spokojnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 21:01
          Nie masz racji, bo przecież polityka miasta zakłada koncentrację mieszkań
          komunalnych - więc o co chodzi?
          • ruczaj.x Re: no dobrze na spokojnie 06.09.05, 21:18
            tyle, że polityka miasta była błędna, poczyniono już pierwszy krok żeby ją zmienić, uchwała z lutego 2005 o zakazie koncentracji mieszkań komunalnych, uchwała wymagała również od prezydenta przedstawienia propozycji nowej polityki mieszkaniowej, niestety prezydent Majchrowski zupełnie zignorował ten postulat!

            Fakt jest faktem obecny sposób lokowania najbiedniejszych to DRAMAT.
            Naprawdę możemy skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań, zamiast brnąć w ślepy zaułek enklaw biedy.

            Zresztą sami jesteśmy sobie winni, wybraliśmy prezydenta rodem z SLD, czegóż innego można było się spodziewać.

            pozdrawiam serdecznie
    • gniewko_syn_ryba Re: Lepiej budować niż kupować. Mówią zastępczyni 12.09.05, 17:54
      "Wszyscy uważają, że bieda to patologia, a to nieprawda. To są bardzo przyzwoici
      ludzie"

      ROTFL Niech panie dyrektorki wybiorą się (bez asysty policji lub straży
      miejskiej) w którąś sobotnią noc pod bloki komunalne na Ruczaju... Nie ma
      strachu, to przecież sami porządni ludzie... ;))))))))))
      • ruczaj.x Re: Lepiej budować niż kupować. Mówią zastępczyni 13.09.05, 00:19
        Sami przyzwoici, tylko jak tyle tej "przyzwoitości" umieści się w jednym miejscu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka