Gość: substance
IP: 57.67.18.*
10.09.02, 01:07
sdę sobie spoko jak gepard czester i wpdałem na pomysł ze możeby jakis
przelewik puścić czy cóś wchodzę do "banku który myśli o mnie" bo to od razu
wpłynęło pozytywnie na moje nastawienie do placówki buchalteryjnej. zachodze
do okienka (ochroniarz filuje zza kolumny czy aby nie dokręcam tłumika do
rewolweru) i prosze żeby panieneczka wykonała przelewik....łoki toki i mówi
że będzie prowizja.ba! oczywiscie mówię ze za tak czaso i pracochłonną
usługęnalezy sie sowite wynagrodzenie....no ale nie myślałem ze aż takie za
1600 zł zażądano ode mnie 16 zł nio nie posądzałem że bank jest łaskaw aż tak
ładnie mysleć o mnie....cóż poczułem sie zażenowany że tak ładnie chciano
mnie potraktowac i podziękowałem...na poczcie gdzie przekręty też sie robi za
to samo skasowano mnie na 8 .....
nio i jaki morał? ano taki że pieniadze szczęscia nie dają...