Dodaj do ulubionych

Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 13:15
Chciałam wyjaśnić, że scamorza affumicata alla griglia jest to potrawa z
poludnia Włoch i powinien to być plaster wędzonego sera scamorza obsmażony na
ruszcie. Sądząc z opisu dostal Pan plaster takiego właśnie sera owiniety w
speck. Szynka alpejska jest zapewne polskim łumaczeniem tej nazwy. Speck jest
wyśmienitą wędliną produkowaną w północnych regionach Włoch. Niemieckie
brzmienie moze byc nieco mylące ale jest to jak najbardziej włoski produkt.
Nie wiem co Panu podano w restaracji ale na pewno mozzarella nie powinna się
znależć w tej potrawie.
I jeszcze tylko jedna uwaga o pieczywie. Może chleb znajdujacy si na stolach
to byl słynny toskański chleb (pane toscano)? On właśnie jest taki bez
zapachu i jest całkiem niesłony. A to po to aby świetnie komponował się z
niezwykle aromatycznymi daniami tego regionu albo szynka toskańska(prosciutto
di Toscana).
Pozdrawiam.
Katarzyna Laszczak
Obserwuj wątek
    • Gość: Roberto Fabris Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: *.nandu / *.nandu.com.pl 13.10.05, 17:57
      Szanowna Redakcjo "GAZETY WYBORCZEJ"
      Nazywam się Roberto Fabris i pragnę odnieść się do artykułu pana Nicolas
      Hacąuebart Desvignes, który ukazał się na łamach "Gazety Wyborczej" 7
      października 2005 roku.
      Będąc jednym z dwóch właścicieli opisanej restauracji, pytam uprzejmie, czy
      wolno mi sprostować kilka nieścisłości popełnionych przez Waszego dziennikarza.
      We Włoszech (a jestem Włochem) istnieje "prawo repliki", mam nadzieję, że
      istnieje ono również w Polsce, którą uważam za kraj demokratyczny.
      Rozgościwszy się nie prosząc o stolik, pan Desvignes zaczyna gwałtownie pisać,
      a zapytany o powody, przedstawia się jako dziennikarz "Gazety Wyborczej",
      skierowany (jak twierdzi) przez przyjaciół, którzy (jak się zdaje) przychylnie
      wyrażali się o Aqua e Vino. To powiedziawszy, składa zamówienie, nie przestaje
      notować... i obserwuje!
      Nie został potraktowany w sposób szczególny (a czy powinien?), reasumując,
      wydaje się, że kolacja podana była jak zwykle. Po skończonym posiłku pytam go o
      zdanie. Jednakże nie wyraża swojej opinii, pyta tylko czy mamy zamiar
      wprowadzić jakieś zmiany. Potwierdzam, mówiąc że chcemy wprowadzić muzykę na
      żywo, a w weekendy proponujemy już (przypominam, że rozpoczęliśmy działalność
      zaledwie trzy miesiące temu) owoce morza (frutti di marę), wiedząc, że świeże
      docierają do Krakowa w czwartki. Płaci (88 zł), żegnamy się serdecznie i
      wychodzi.
      Pytam zatem skąd taka zajadłość w stosunku do restauracji, która wydaje się
      teraz być jedną z najgorszych w Krakowie? Czy był w tym jakiś ukryty zamiar?
      Jeśli tak, to są to pytania które zostaną bez odpowiedzi. Pan Desvignes wykazał
      się kompletnym brakiem wiedzy (lub kultury?), gdy pisał o "piciu kawy,
      wciąganiu spaghetti", nie rozpoznając Sofii Loren i Toto w filmie "Miseria e
      Nobilita" ("Bieda i Szlachetność") obraża to, czym dla Włochów jest neorealizm,
      kultura i sztuka naszego kraju w okresie powojennym.
      Pomijam wszystkie komentarze na temat potraw, doprawione serią błędów
      ortograficznych Salmone e Zucchine, a nie Saulmone e Zucchini, Barbera Balbi
      Soprani, a nie Sopriani !!!), za wyjątkowo nietaktowne i niewłaściwe uważam
      uwagi, jakie poczynił na temat ryb, a w szczególności frutti di marę (lecz być
      może pan Desvignes należy do zwolenników ryb mrożonych). Skąd tyle złośliwości
      i złej woli?
      Najzabawniejszy jest opis "Sgroppino", deseru który zresztą sam nie zamówił,
      gdzie oskarża nas o użycie do jego przygotowania wódki, zamiast grappy. Jest to
      typowy koktajl wenecki (JESTEŚMY WENECJANAMI), a nazywa się "sgroppino",
      ponieważ tak się mówi w dialekcie weneckim, a nie ze względu na zawartość
      grappy. To jednak możemy wybaczyć, bowiem setnie nas to ubawiło.
      Cóż jeszcze dodać ?
      Nie pisze, że po raz pierwszy w Polsce istnieje nowy system dystrybucji wina,
      tu właśnie w Aqua e Vino, możliwy dzięki firmie MonteMni di Treviso, lecz
      pisze, że musimy się jeszcze wiele nauczyć na temat prowadzenia restauracji
      (być może 10 lat w weneckiej Grań Caffe Ristorante Quadri to za mało). I
      ostatnia rzecz: nawet nazwa uznana została za nieodpowiednią dla
      restauracji (z pewnością "Mafia" lub "Cosa Nostra" byłaby zdaniem pana
      Desvignes bardziej odpowiednia). Pan Desvignes nie miał nawet dość
      przyzwoitości, by napisać ją poprawnie AQUA E VINO, a nie AQUA ET VINO!! Nie
      wierzę, aby list, ten (lub choćby jego fragment) został wydrukowany, jednak nie
      chciałbym zmieniać swojej opinii o kraju, który nazywa się Polską.
      • zjadaczka_melonow panie roberto 26.10.05, 14:31
        robicie najlepsze w calym krakowie mojito,klimat lounge baru - zdjecia + wlosi
        na zywo + muzyka (moglaby byc wloska,ale jak uslyszalam presleya "in the
        ghetto" to wybaczylam...)wprawia mnie w cudna melancholie,randki zaczete w aqua
        e vino koncza sie najlepiej,ehhh...
        prosze sie nie przejmowac,ludzie oprocz tego,ze czytaja gazety,maja tez swoje
        zdanie
        pozdrawiam :)
        • Gość: sąsiadka Re: panie roberto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:32
          ten kolejny Żabojad to żaden dziennikarz, pisze raz w tygodniu na zlecenie GW.
          Niestety nie wystarczy być Francuzem, żeby się znać na....wszystkim, oni zawsze
          uważali kuchnie włoską za gorszą od francuskiej.
          Zjadaczka melonów ma racje, nie nalezy sie przejmować, bo ludzie docenią Wasze
          starania. Mnie też smakowało i jedzenie i wino...a ten pan z Polską niewiele ma
          wspolnego
      • Gość: rb Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: w3cache.* / *.2-0.pl 16.01.06, 20:36
        ciao si mangia bene saluti dalla toscanaaaaaaa
      • Gość: Izabela Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: *.2-0.pl 20.02.08, 21:36
        jedzenie w tej restayracji zawsze jest super i zrobione tak jak
        sobie klient zażyczy:) a ja czasami odsyłam talerz, bo mięsko za
        mało wypieczone...krwi nie lubie ;). Obsługa perfekcyjna
        Bywam tam z drugą połową, która na codzien mieszka w Wenecji i On
        ten lokal ocenia bardzo dobrze i wysoko mówiąc,że tam czuje się jak
        we własnej jadalni:))))))

        Pozdrawiam i życzę smacznego
        I.
    • Gość: marteczka Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 17:23
      nie wiem, na co "formalnie" odpisują, ale z p. Katarzyną Laszczak sie zgadzam w
      100% i widzę, że mam pokrewną duszę, która wie dużo o włoskiej kuchni:), nie
      zgadzam sie z panem, który skrytykował Aqua e Vino.....jak się ktoś nie zna na
      włoskiej kuchni, to nie znajdzie nic dla siebie w aqua e vino... jest to
      najcudowniejszy kawałek Włoch, jaki znalazłam w Krakowie. Jestem Włoszką nie z
      urodzenia, tylko z serca, ale za to zakochaną w tym kraju po uszy, i uważam, że
      to, co dwóch młodych Włochów wniosło do Krakowa, otwierając przy Wiślnej Aqua e
      Vino, było najlepszym lekarstwem na brak prawdziwej włoskości w tym mieście.
      Dania naprawdę powstają według tradycyjnych włoskich przepisów, z najlpeszych
      włoskich produktów, oni po prostu nie zaakceptowaliby "dziadostwa". Jedzenie
      jest najwyższej jakości, a jeśli chce pan (niezadowolony) dostać świeże ryby i
      owoce morza, to ponieważ Polska krajem nadmorskim nie jest, chodząc trohę po
      krakowskich restauracjach można się zorientować, że świeże są od czwartku do
      niedzieli! W Aqua e Vino podają chyba najlepsze Spaghetti allo scoglio (z
      owocami morza), tudzież tagliatelle con scampi (z raczkami), jakie udało mi sie
      zjeść poza Włochami!!! Bardzo proszę na przyszłosć o niewyrażanie
      niezadowolonych opinii na temat dań, o których nie ma się bladego pojęcia jak
      wyglądają w rzeczywistości... poza tym polecam tiramisu' i krótką pogawędkę z
      właścicielami, którzy zawsze są na sali, i chociaż ich polski nie zawsze jest
      bardzo płynny, są przyjaźni i chętnie romawiają z uśmiechniętymi ludźmi. Przez
      całą jesień serwowali rewelacyjne wino Novello z tegorocznych zbiorów, naprawdę
      się znają na gotowaniu i winach. Jeśli choć trochę kochacie najpiękniejszy kraj
      gdzieś tam na Południu i chcecie pogadać po włosku mimo, że do upalnego lata
      jeszcze kawałek, życzę wszystkim buon appetito e un' po' di riposo con
      limoncello e l'atmosfera italiana, a volte anche mangiando qualcosa ottima dal
      Veneto :) Auguri e baci a tutti chi amano l' Italia, :*, .zachwycona.!! -
      .marteczka. ps. pozdrowienia dla Włochów z Aqua e Vino i jeszcze raz wielkie
      gratulacje za pomysł i realizację!
    • Gość: marteczka Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 11:37
      Raz już pisałam swoją opinię na forum w kwestii "Aqua e Vino" i tego idioty,
      który napisał tak krytyczny dla nich artykuł. Za każdym razem, kiedy przychodzę
      na Wiślną zastanawiam się - jak to jest. Skoro według tego pana to miejsce nie
      zasługuje na miano porządnej restauracji, to jakim sposobem przy stolikach
      siedzi zawsze dużo ludzi, w tym wielu obcokrajowców, jakim sposobem tyle razy
      wychodzę stamtąd zadowolona - ja, moi przyjaciele, znajomi. Teraz właściwie
      tylko autor nieprawdziwego artykułu wyszedł na idiotę, bo Kraków to specyficzne
      miasto, gdzie mniej się zwraca uwagę na opinię kogoś takiego niż na zdanie
      zaprzyjaźnionych zjadaczy. I w tym chyba tkwi siła:)
      Im wiecej razy tam jestem, tym bardziej się zaprzyjaźniam - z miejcem,
      klimatem, ludźmi. I tym bliżej są ukochane Włochy, tym bardziej smakuje
      dowolna "pasta", tym prościej przetrwać wszechogarniającą szarość.
      Wysyłam wszystkich, którzy chcą wpaść na chwilę do Włoch nie opuszczając
      Krakowa, na Wiślną, do Aqua e Vino, bo tylko tam znajdą to, czego szukają. A
      autora artykułu serdecznie pozdrawiam i radzę tylko, żeby zastanowił się nad
      własnym profesjonalizmem zanim zacznie komentować czyjeś kompetencje :)
    • Gość: italiana Re: Aqua et vino, ul. Wiślna 5/10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 12:23
      Mówił pan coś o mozzarelli w daniu o nazwie scamorza affumicata alla griglia -
      najwyraźniej NIE MA PAN POJĘCIA nie tylko o tym, co chciał pan dostac, ale
      równiez o włoskich serach! Otóż, wedle całej mojej najlepszej wiedzy (a trochę
      sera zjadłam), scamorza to ser podobny do mozzarelli (także np. do Provolone),
      z tym, że affumicata znaczy wędzona (radzę zaopatrzyć się w słowniczek lub
      rozmówki włoskie). Jest to ser łagodny w smaku, krótko dojrzewający, żółty,
      wytwarzany z tzw. pasta filata, czyli podobnie jak mozzarella - być może stąd
      Pańska pomyłka.
      Chleb w Aqua e Vino jest rewelacyjny, naprawdę nie wiem jak pan chce zjeść np.
      ciężki, polski chleb na zakwasie (:D), polany oliwą z oliwek - brzmi wręcz
      śmiesznie.
      A co do makaronu, to jeśli lubi pan miękkie, należało zamówić gnocchi, nie
      zawiódłby się pan :)
      Pieprz z pieprzniczki to tak troche jak tarty parmezan, który od tygodnia stoi
      na stole. I tak jak parmezan powinien być świeżo tarty, tak pieprz świeżo
      mielony.
      Apropos "obsesji" na temat pancetty - to tak, jakby pan powiedział, że we
      Francji mają obsesję na temat serów pleśniowych albo bagietek, a w Polsce
      kiełbasy wiejskiej i kotletów schabowych:)
      A tak na marginesie - lubi pan Tiramisu'? To taki deser z serka mascarpone... :)
      pozdrawiam wszystkich wielbicieli włoskiej kuchni:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka