Gość: tomekw74
IP: *.interpab.com.pl / 192.168.0.*
17.10.02, 18:34
Od jakiegoś czasu frapują mnie te obiekty. Stanowią one dość istotną zaporę
komunikacyjną dla autokarów (zwłaszcza nowych) i ciężarówek - to po
pierwsze. Ale po drugie - ważniejsze - wydaje się, że pierwszy z nich,
patrząc od Nowego Kleparza - jest w ogóle nie używany (oczywiscie górą.
Wiem, że rozbiórka dużo kosztuje, ale myślę, że władze PKP i miasta po prostu
czekają na to, aż rzeczony wiadukt sam się rozleci. Sypie się bowiem na
wszystkie strony. Tylko, że to może być niebezpieczne. Poza tym wszystkim
wiaduktom przydałby sie remont (rozbiórka? postawienie nowych?) W
kontekście tego, co pisał Kolega marcin ha w jednym ze świeżych wątków o
przedłużeniu ul.Twardego do Galicyjskiej, koncepcja może być taka: czekamy,
aż wybudują nową drogę, po czym zaślepimy Prądnicką z obu stron wiaduktów i
problem wiaduktów sam zniknie. Czy ktoś ma jakieś informacje na temat
inkryminowanej budowli? Bedę wdzięczny za odpowiedź. Pozdrowionka.