Gość: Obserwa
IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl
27.12.05, 00:00
Było strasznie. Tłum taki, że nie można było dojrzeć nawet pół zwierzaka. A
jak odstaliśmy w kolejce do szopki, to bez uprzedzenia zamknęli oglądanie, bo
teraz będą kolędy. Moja trzyletnia córka uspokoiła się dopiero w samochodzie.
Zafundowali jej bardzo miłe wspomnienia z szopki, pełne miłosierdzia i
miłości bliźniego. Organizują to po raz nasty, a niczego się nie nauczyli. W
przyszłym roku poszukamy zwierzątek w innym mieście.