obsesja antypsia

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.01, 23:11
Zauważyliście nagonkę na psy w Krakowie? Straż miejska, panie z dziećmi (od
małego "uczące" je tolerancji), zgorzkniałe staruszki. Ostatnio wprowadzono na
ulicy Śniadeckich zakaz przechodzenia z psami! A ja tam mieszkam i jest mi na
skróty z moim psem. Chcąc wrócić do domu muszę iść całą ulicą Grzegórzecką,
Powstania Warszawskiego, a to jest kawał drogi. Jakieś 20 minut zamiast 3! Czy
tak można? Czy można wprowadzić zakaz przechodzenia ulicą z psem?????
    • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 10:46
      sama psy uwielbiam, ale odkad mam dziecko dostrzegam problem z nimi w takim
      duzym miescie jak krakow. dziecko nie tylko wejdzie w kupe, ale jeszcze wezmie
      ja do reki i sprobuje jak smakuje. tym sposobem nie da isc sie spokojnie ulica.
      piaskownice na placach zabaw tez sa.....zanieczyszczone (przyznaje, ze rowniez
      przez koty). a nawet jesli wlasciciel uwaza, zeby milusinski nie robil na
      chodniku czy placu zabaw, to wolalabym, zeby z trawnikow i parkow korzystaly
      dzieci a nie psy. obostrzenie przepisow zmusi obywateli do rozsadku. pewnie ze
      to przykre, ale zycie sklada sie z wyborow.
      • Gość: kloss Re: obsesja antypsia IP: 192.168.10.* / *.bratniak.krakow.pl 05.10.01, 11:30
        Jeśli chodzi o psią sanitarkę to rzeczywiście jest to problem. Ale żeby
        zabronić przechodzenia z psem przez ulicę to już jakaś paranoja
        • Gość: Mordulec Re: obsesja antypsia IP: *.dbtec.de 05.10.01, 12:16
          powiedz weszko, co robisz z ekstrementami twego pupilka?
          Wiesz pare razy zdarzylo mi sie juz po wejsciu w taka mine wejsc nastepnie do auta albo do domu.... Za
          kazdym razem mialem dosyc pracowite popoludnie.
        • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 13:02
          popatrz rozpedzilam sie troche nie na temat, zamiast zapytac czemu zabronili
          przechodzic przez ta ulice z psami. niezly przyczynek do dyskusji na temat
          lfiltrowania i odbierania przez ludzki mozg informacji - w ww sprawie
          dostrzeglam problem przez pryzmat swoich doswiadczen z psami w miescie.
    • Gość: zaholec Re: obsesja antypsia IP: *.chello.pl 05.10.01, 17:30
      Nie istnieje żadna podstawa prawna, w Polsce, wydania zakazu przechodzenia z
      psami. Weszko, spójrz jaki kształt i kolor ma plansza znaku i sam znak.
      podejrzewam, że został założony przez bliżej nieokreślony "komitet" lub inną
      nieformalną grupę. Nie, powtarzam, NIE ma podstaw prawnych. Olej znak i tyle.
      Postaram się dziś obejrzeć ten znak i wtedy wypowiem się raz jeszcze, skoryguję
      lub potwierdzę moją tezę. Pozdrawiam.
      • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 05.10.01, 17:34
        tez jestem za tym, zeby sie nikt nie szarogesil nawet jesli mu sie wydaje ze ma
        powody
        • Gość: borys Re: obsesja antypsia IP: *.gammanet.pl 05.10.01, 21:45
          Śniadeckich jest ulicą wewnątrzszpitalną. Ulicę zamykają szlabany, porządkowi
          wpuszczają tylko uprawnione samochody, przepuszczają pieszych, choć nie wiem
          jak np. w nocy. Po obu stronach ulicy stoją WYŁĄCZNIE budynki należące do Coll.
          Medicum UJ.
          Teren szpitala jest autonomiczny na tyle, że szpital może zabronić
          wyprowadzania tam psów.
          Należę do osób, które nie cierpią właścicieli psów, które biegają po placach
          zabaw, wesoło skaczą na dzieci (moje dzieci np. boją się psów większych od
          siebie,choć te ponoć "nie gryzą").
          Pomstował ktoś na tym forum na konie pozostawiające nawóz na ulicach Krakowa.
          Podejrzewam, że kup psich jest wielokrotnie więcej.
          • Gość: kraqs Re: obsesja antypsia IP: *.chello.pl 06.10.01, 01:11
            Wiesz co Borys? Kup sobie psa. Widac ze nie rozumiesz niestety tych zwierzakow.
            Szkoda.
            Sam nie mam dzieci (jeszcze?), ale jak zajmuje sie kajtkami siostry, nigdy nie
            zabraniam im pobawic sie z pieskiem. To ze Twoje szkraby boja sie psow to jest
            kwestia wychowania i nauczenia ich obcowania z siersciuchami. Naprawde ze
            wszech miar jest korzystne wspolzycie czlowieka OD MALEGO ze zwierzetami. Uczy
            tolerancji, odpowiedzialnosci i wlasciwego postepowania z pieskami ("nie bania
            sie" itp).
            P.S. ale to dziwnie zabrzmialo "nie bania sie". :-)))
            • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 06.10.01, 11:42
              1.jesli sniadeckich jest wewnatrz szpitala to jasne, ze szpital moze sobie nie
              zyczyc psow, nie znam sniadeckich i myslalam ze ktos "zamknal" normalna ulice.
              2. tez uwazam, ze dzieci cudownie sie wychowuja z psami, tylko ze w duzym
              miescie z siersciuchami jest a. klopot natury sanitarnej i b. stykasz sie z tym
              problemem czy chcesz czy nie chcesz - tzn niezaleznie czy tolerujesz psy czy
              nie. jesli wlasciciele psow w krakowie dorownaja tymze we freiburgu
              (szwarcwald) i beda kazda kupe podnosic przez woreczek i wrzucac do
              odpowiednich pojemnikow to kazda "obsesja antypsia" stanie sie bezprzedmiotowa.
              bo prowadzanie psa w miejscach publicznych na smyczy niezaleznie od jego rasy,
              wielkosci, charakteru jest poza dyskusja - tego wymagaja elementarne zasady
              wspolzycia spolecznego. jesli ktos decyduje sie na psa to jest JEGO problem,
              gdzie jego milusinski sie swobodnie wyhasa. jak sie powiedzialo a to trzeba
              powiedziec b i jezdzic na spacery za miasto.
              • Gość: borys Re: obsesja antypsia IP: *.tera.com.pl 07.10.01, 22:48
                Gość portalu: mamusia napisał(a):

                > jesli wlasciciele psow w krakowie dorownaja tymze we freiburgu
                > (szwarcwald) i beda kazda kupe podnosic przez woreczek i wrzucac do
                > odpowiednich pojemnikow to kazda "obsesja antypsia" stanie sie bezprzedmiotowa.
                >
                > bo prowadzanie psa w miejscach publicznych na smyczy niezaleznie od jego rasy,
                > wielkosci, charakteru jest poza dyskusja - tego wymagaja elementarne zasady
                > wspolzycia spolecznego. jesli ktos decyduje sie na psa to jest JEGO problem,
                > gdzie jego milusinski sie swobodnie wyhasa. jak sie powiedzialo a to trzeba
                > powiedziec b i jezdzic na spacery za miasto.
                Lejesz mi miód na serce!
                • Gość: weszka Re: obsesja antypsia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.01, 21:36
                  Ależ odzew! Wszystko byłoby w porządku gdyby jeszcze było gdzie tą psią kupe
                  wrzucić. Niech ustawią specjalne kosze albo przynajmnjie więcej zwykłych. A tak
                  to co mam sobie tą kupe wziąć na plecy i spacerować z nią???? Pozdrawim
                  wszystkich zdroworozsądkowych psiarzy! :-))))
                  • Gość: kraqs Re: obsesja antypsia IP: *.chello.pl 09.10.01, 00:04
                    Weszka, kocham Cię!!!!!!!!!!
                    A moja sunia Twojego psiaka.

                    Mnie najbardziej drazni jak chodze z psina w niedziele niedaleko kosciola i
                    wychodzacy stamtad ludzie rzucaja mi nienawistne spojrzenia, albo wrecz
                    przejawiaja werbalna agresje. A to ze przed chwila nasluchali sie o tolerancji
                    i milosci do Stworzen Bozych, to nic...
                    • Gość: weszka Re: obsesja antypsia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 16:32
                      Ja również Cię uwielbiam i Twojego psiaka również. Zachowajmy umiar i bądźmy
                      tolerancjyni. Ja nikogo nie zmuszam do posiadania psa ale niestety tak jak
                      toleruje tramwaje w mieście tak musi "znosić" towarzystwo psów. Byle się nie
                      czepiał bez powodu. To taka lekcja współżycia. Przeważnie zaczyna się niewinnie
                      a potem gejów tez nie lubię, jak ktoś ma lepszy samochód to tez jest fe, Rumun
                      też zły i tak leci. Smutne ale niestety często prawdziwe.
                  • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 09.10.01, 11:11
                    ja ponoszenia konsekwencji ucze swoje dziecko od urodzenia - jak nie chce jesc,
                    to trudno, jak rozleje to musi posprzatac itd. weszko, to twoj pies i twoj
                    problem (a doslownie twoja kupa). kosze bylyby pomocne ale skoro ich nie ma i
                    ty o tym wiesz, to musisz sie zdecydowac czy wolisz zbierac kupy czy nie miec
                    psa. kolejnosc powinna byc chyba jednak taka, ze lobby "psiarzy" (a musi ich
                    byc sporo, bo psow w krakowie nawet w mrowkowcach jest mnostwo) najpierw
                    stworzy sobie warunki (kosze, woreczki, jesli o mnie chodzi to osobny park) a
                    potem nabywa psy. bo radocha ze stworzenia (sama uwielbiam psy i juz bym dawno
                    miala - mieszkam w domku za miastem!- gdyby nie to, ze mamy dziecko zagrozone
                    alergia) na koszt innych obywateli jest nie w porzadku.
                  • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 09.10.01, 11:13
                    a tak na marginesie - ja pieluch z kupa mojej malej tez nie zostawiam byle
                    gdzie, tylko nosze w torebce ze soba dopoki nie spotkam duzego (ostatecznego)
                    smietnika)
                    • miluszka Re: obsesja antypsia 09.10.01, 23:27
                      Nie rozumiem, w czym mają problem z uprzatnieciem kupy wlasciciele psow. Ja
                      sama jestem posiadaczka ( albo raczej współmieszkanką) do niedawna dwoch psów
                      ( teraz jednego, bo drugi umarl w wieku 16 lat ze starosci) i od lat chodze na
                      spacery ze spora iloscia plastikowych workow. metoda zbierania jest prosta -
                      sluze szczególami dla ciekawych. Moj juz teraz jeden pies jest sredniej
                      wielkosci , ale moj kolega ma labradora i tez biega za nim z woreczkiem. Ja
                      bardzo kocham psy i koty i wszelka inna zwierzyne, ale zdecydowanie nie kocham
                      kup na ulicach. Natomiast uwazam, ze wychowanie dzieci w domu, w którym są
                      zwierzeta uczy wielu zakomitych cech - jak np. bezinteresownego uczucia,
                      odpowiedzialnosci, opiekuńczości itd itp. No i dobrze robi samym właścicielom
                      zwierzat na humor i zdrowie. A jesli chodzi o brud na ulicach, to zdecydowanie
                      bardziej ( nawet od tych nie zebranych kup) przeszkadza mi syf zostawiany przez
                      ekipe pijaczkow pod moimi oknami. Ci sa doprawdy blyskawiczni - dzień po
                      sprzataniu potrafia wywalic tyle smieci ( butelki niekaucjonowane, plastikowe
                      kubki, torebki po czipsach, pety, torebki), ze nie widac , ze bylo kiedykolwiek
                      sprzatane.
                      • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 10.10.01, 08:54
                        i to ja jest dla mnie poczucie odpowiedzialnosci. bo zwalanie problemu na
                        miasto, ze nie ma koszy i woreczkow, to przejaw bardzo juz przebrzmialej
                        ideologii spolecznej, w ktorej nikt za nic nie byl odpowiedzialny. niemcy to
                        bogaty kraj i moga sobie pozwolic na luksus ustawiania komunalnych urzadzen ww
                        sprawie, a w polsce brakuje elementarnych urzadzen socjalnych, wiec trudno zeby
                        komuny finansowaly "psiarzom" udogodnienia.
              • Gość: Ax Re: obsesja antypsia IP: *.bci.net.pl 10.10.01, 17:42
                Gość portalu: mamusia napisał(a):

                > jesli ktos decyduje sie na psa to jest JEGO problem,
                > gdzie jego milusinski sie swobodnie wyhasa. jak sie powiedzialo a to trzeba
                > powiedziec b i jezdzic na spacery za miasto.

                Musze Cie rozczarowac. To nie jest tylko jego problem. Gmina ma obowiazek prawny
                zapewnic tereny, na ktorych pies moze sie swobodnie wybiegac.
                Tyle, ze rzadko zapewnia.

                Ja akurat mieszkam z psami pod Krakowem, ale zawsze kiedy jestem z nimi w miescie
                i przydarzy sie "awaria" na trawniku - sprzatam po psie. Dobrze nauczony pies nie
                brudzi chodnikow a dobrze nauczony wlasciciel nosi ze soba woreczek foliowy.

                Pozdrawiam
                Ax


                • Gość: mamusia Re: obsesja antypsia IP: *.proxy.aol.com 11.10.01, 12:56
                  Gość portalu: Ax napisał(a):

                  > Gość portalu: mamusia napisał(a):
                  >
                  > > jesli ktos decyduje sie na psa to jest JEGO problem,
                  > > gdzie jego milusinski sie swobodnie wyhasa. jak sie powiedzialo a to trzeb
                  > a
                  > > powiedziec b i jezdzic na spacery za miasto.
                  >
                  > Musze Cie rozczarowac. To nie jest tylko jego problem. Gmina ma obowiazek prawn
                  > y
                  > zapewnic tereny, na ktorych pies moze sie swobodnie wybiegac.
                  > Tyle, ze rzadko zapewnia.

                  badzmy realistami. nie ma miejsc w przedszkolach, opiekunek dla osob
                  niedoleznych, do szpitala idzie sie z wlasna posciela. a to tez obowiazek panstwa
                  wobec obywateli, tylko ze z proznego i salomon nie naleje.

                  >
                  > Ja akurat mieszkam z psami pod Krakowem, ale zawsze kiedy jestem z nimi w miesc
                  > ie
                  > i przydarzy sie "awaria" na trawniku - sprzatam po psie. Dobrze nauczony pies n
                  > ie
                  > brudzi chodnikow a dobrze nauczony wlasciciel nosi ze soba woreczek foliowy.

                  po prostu dziekuje. obys byl/a przykladem dla innych, ale w wypowiedzi weszki np.
                  mozesz przeczytac, ze dopoki nie ma woreczkow i koszy na kupy to ona nie zamierza
                  nosic "pamiatek" ze soba. to jest wygodnictwo i spychanie odpowiedzilanosci na
                  innych. za jakis czas-jak mi dzieci wyrosna z wieku alergicznego-chcialabym miec
                  psa i wolalabym, zeby nikt na mnie krzywo nie patrzyl. ale na sympatie
                  wspolobywateli my psiarze (in spe w moim przyp.) musimy sobie zasluzyc.

                  >
                  > Pozdrawiam
                  > Ax
                  ahoj!
                  >
                  >

                  • Gość: weszka Re: obsesja antypsia IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.01, 16:28
                    Otóż źle mnie zrozumieliście!!!!!! Moje psy są nauczone załatwiac swoje
                    potrzeby w miejscach do tego przeznaczonych i również za nimi sprzątam i noszę
                    kupę na plecach. Chodziło mo o to, że gdyby były lepsze ku temu warunki to może
                    więcej właścicieli psów by po nich sprzątało. I to tyle. Jestem w pełni
                    normalna umysłowo i sama nie lubię wdepnąc w kupę na chodniku ani ogladać ich
                    na trawnikach.
                    Chodzi o umiar we wszystkim. Sami wieci do czego prowadzi fanatyzm w każdej
                    dziedzinie.
Pełna wersja