mrug 26.02.06, 21:01 Reklama Mentosa ,w której przeróżne ptaki wygwizdują/wyspiewują/wykwakują powyższe zdanie, w obliczu rozprzestrzeniającej się ptasiej grypy nabiera zgoła innego znaczenia...;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mateuszwierzbicki Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:05 Mentos to przeciez antidotum :) Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:06 To się nazywa genialna strategia marketingowa! Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:09 używać jako czopek /małymi literami na dole ekranu Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:12 czy piszę niewyraźnie i niezrozumiale? Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:15 Tak tylko pytałem. Ptasia grypa to nie przelewki! Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:18 nienie bardzo dobrze Mrugu, ze zapytałeś wyobraź sobie jak teraz przyjemnie będzie gdy się cały autobuś lub tramwaj zaszczepi Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:27 I tak, w końcu, ktoś uchyli lufcik, i całe dobro się ulotni. A chore ptactwo tylko na to czeka! Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:32 ono nawet nie tyle czeka, co czyha Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:33 i w odpowiedniej chwili na przykład gdy mentos ci się omsknie z pośladków zakaszle ci z dzioba prosto w twarz Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:34 Bo trzeba być zawsze zwartym i gotowym! Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:35 żeby odpowiedzieć salwą żeby odkaszlnąć Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:37 Żeby zewrzeć szeregi. I nie wypuścić panaceum. Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:41 Nie wiem, czy od tej strony też tak można liczyć. Trzeba brać poprawkę na straty energetyczne powstałe przy dawkowaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:45 to na straty mały bączek - trzy kalorie Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 21:48 Duży trzmiel - masakra w tramwaju. Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:02 guziki od spodni w mózgoczaszkach Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:04 Twarzoczaszki wykrzywione. Bólem istnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:10 bólem wykwitających na czołach dziobów Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:13 Hiczkok by tego nie wymyślił. Armageddon! Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:19 Hitchcock nie wymyślił ale Bruce zagrał Ostatnia Bytwa! huha! Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:27 Wejscie smoka. Wij by się nadał... Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:29 jeśli zagwarantować satysfakcja seksualna murowana! Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: There's no limits...;) 26.02.06, 22:31 A tam murowana...The Wall też budowali, i taka piękna katastrofa była... Odpowiedz Link Zgłoś