Dodaj do ulubionych

Brudne kamienice...

01.12.02, 23:26
Centrum Krakowa bardzo ladnie wyglada. Wiekszosc kamienic jest ladnie
odnowiona, a przynajmniej odswiezona. Niestety, wycieczka poza Planty konczy
sie szybko nieprzyjemnymi wrazeniami estetycznymi - brudne elewacje, sypiace
sie tynki, szarzyzna i brzydota. Czy tak musi wygladac miasto? Problem
dotyczy w zasadzie 90% budynkow w miescie. Jakies pomysly jak temu zaradzic?
Obserwuj wątek
    • behemoot Re: Brudne kamienice... 02.12.02, 12:09
      m-garfield napisał:

      > Centrum Krakowa bardzo ladnie wyglada. Wiekszosc kamienic jest ladnie
      > odnowiona, a przynajmniej odswiezona. Niestety, wycieczka poza Planty konczy
      > sie szybko nieprzyjemnymi wrazeniami estetycznymi - brudne elewacje, sypiace
      > sie tynki, szarzyzna i brzydota. Czy tak musi wygladac miasto? Problem
      > dotyczy w zasadzie 90% budynkow w miescie. Jakies pomysly jak temu zaradzic?

      Chyba jedyny sposob zeby jakas mniej zabytkowa kamienica zostala odnowiona to
      umiejscowienie sie w niej jakiegos hotelu, biurowca, apartamentow. Szkoda
      strasznie tych XIX wiecznych okazalych kamienic z ktorych sypia sie tynki i
      odpadaja gzymsy. Szczegolnie ze za pare lat kiedy ozdoby juz do konca sie
      posypia taka kamienica niczym sie nie bedzieroznic od szarego bloku. Poza tym
      nie do konca moge sie zgodzic z tym ze centrum jest takie odswiezone. Tzn. jest
      tyle ze tylko na parterach gdzie sa sklepy. Powyzej jest calkiem podobnie jak
      za Plantami.
    • Gość: kasia Re: Brudne kamienice... IP: *.nyc.rr.com 04.12.02, 05:45
      Mozna zaczac od ulg podatkowych przy remoncie szczegolnie estetycznie
      wartosciowych kamienic i od ulatwienia procedur u Konserwatora miasta.


      • Gość: lili Re: Brudne kamienice... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.02, 16:15
        problem wyglada tak:
        stare kamienice byly pokryte tynkiem
        w ramach byle jakiego odnawiania tynki sa malowane farba (taka jakby emulsyjna)
        a powinny byc albo myte,albo tynkowane od nowa
        taka farba nie dosc ze ohydnie wyglada,to brudzi sie sto razy szybciej

        i tak mogloby byc gorzej-w bylym ZSRR malowano cale kamienice farba olejna - ze
        niby lepiej sie myje !
    • Gość: wawa_x jak zaradzić IP: *.tele2.pl 17.12.02, 15:51
      m-garfield napisał:
      Jakies pomysly jak temu zaradzic?

      Nie da się ukryć że przynajmniej fasady w jakimś (dużym) stopniu są własnością
      publiczną bo tworzą jego wizerunek.
      Sądzę, że miasto powinno dofinansowywać ich remont nawet jeśli cała kamienica
      jest prywatna albo jest wspólnotą mieszkaniową. Dotyczy to szczególnie elewacji
      o wartościowym wystroju, którego rewaloryzacja ma już tylko znaczenie
      estetyczne ale odstręcza inwestora swym nadzwyczajnym kosztem.
      • Gość: verte Re: jak zaradzić IP: 62.233.163.* 17.12.02, 20:40
        Pierwsza rzecz to uregulowanie prawa własności do budynków i wprowadzenie
        wolnych czynszów.Właściciel zadba o to na czym może zarabiać.Nie będzie
        przecież robił prezentów lokatorom komunalnym.Zachęcic też można poprzez
        ulgi podatkowe np.zwolnienie z podatku od nieruchomości.To oczywiscie dobre,
        logiczne pomysły ale w tym chorym kraju raczej nie do zrealizowania.:-(
        • Gość: Carrot Re: jak zaradzić IP: *.idea.pl 22.12.02, 21:46
          Najlepszym sposobem jest, jak wspomniał przedmówca, uwolnienie czynszów.
          Wówczas mieszkanie w centrum miasta będzie kosztowało drożej, niż mieszkanie w
          blokowisku na przedmieściu, czyli sytuacja się unormuje. Wynajem lokalu
          usługowego w centrum też jest droższy niż np. na Bieżanowie.
          Mieszkania podrożeją, ci, których nie stać na mieszkanie w centrum, wyniosą się
          do tańszych mieszkań na przedmieściach, ci, których stać, przeniosą się z
          przedmieść do centrum, będą płacić godziwy czynsz, właściciela będzie nareszcie
          stać na remont nie tylko elewacji, ale i równie odstraszających bram, klatek
          schodowych i podwórzy. Jeżeli właściciel nie wyremontuje kamienicy, bogaci
          klienci będą omijać jego mieszkania szerokim łukiem. Jeżeli wyremontuje, będzie
          miał większą i bogatszą klientelę, co pozwoli mu bardziej podnieść czynsz i
          nareszcie zarobić. Ot, takie proste prawo rynku: chcesz sprzedać - ładnie
          zapakuj.

          Tylko czy w naszym ciągle socjalistycznym kraju mieszkanie w kamienicy może być
          towarem?

          Wszelkie półśrodki w stylu "miasto dopłaca do remontów" nasuwają mi przed oczy
          następującą wizję:
          Rok 1989. Wszyskie sklepy to PSS Społem. Na półkach byle co, w szarych
          opakowaniach. Nikomu się to nie podoba, więc rząd postanawia: każdy sklep,
          który urozmaici swoją ofertę, dostanie bonus podatkowy. Albo: każdy sklep,
          który zrobi ładną wystawę, dostanie dofinansowanie w wysokości 20% kosztów tej
          wystawy.
          Tyle, że prostszym wyjściem było urynkowienie handlu. Ale najprostsze sposoby
          nie leżą w naturze państwa socjalistycznego...
    • m-garfield Re: Brudne kamienice... 23.12.02, 20:49
      Mysle, ze problem tkwi przede wszystkim w ludzkiej mentalnosci. Dam przyklad. Moj znajomy kupil mieszkanie w wyremontowanej kamienicy. Na nieszczescie ma wspolna klatke schodowa z sasiednia kamienica. Jest to budynek, w ktorym lokatorzy wykupili w przewazajacej wiekszosci mieszkania. Czy cos to zmienilo? Nie - budynek dalej jest obskurny, klatka schodowa smierdzi. A lokatorzy - teraz juz wlasciciele swoich mieszkan - uwazaja, ze wszystko jest w porzadku, nie zamierzaja wykladac pieniedzy na remonty.
      W wiekszosci mieszkamy w otoczeniu brudu i brzydoty. Czy nie przyzwyczailismy sie juz do niej? Remontujemy swoje wlasne cztery katy, ale skapimy grosza na wlasna klatke schodowa, elewacje budynku, ladny kwietnik przed budynkiem itd.

      I co Wy na to?
      • Gość: Carrot Re: Brudne kamienice... IP: 194.9.223.* 24.12.02, 10:17
        Coś w tym jest, że niektórzy ludzie nawet o własną klatkę schodową nie dbają...
        Znam przypadek bloku, którego mieszkańcy utworzyli taką jednoblokową
        spółdzielnię mieszkaniową i przejęli blok od zakładu za przysłowiowy grosz.
        Blok jest najlepiej utrzymany w całym mieście. Klatki są malowane średnio co
        dwa lata, wiatrołapy co rok (wandale dochodzą tylko do domofonu). I co?
        I niektóre klatki schodowe wyglądają jak w apartamentowcu najwyższej klasy. A
        niektóre... ludzie tam mieszkający sami je niszczą! (w każdej klatce jest tylko
        6 mieszkań!).
        Polska mentalność jest niepokonana - cała nadzieja w UE, może po stu latach
        zjednoczonej Europy przesiąkniemy choć trochę kulturą zachodnią...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka