Dodaj do ulubionych

Matura z internetowego bazaru

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.06, 22:42
Rosnie nam pokolenie debili i nieuków zmotywowane do umocnienia swojej postawy
przez innych, starszych debili, ktorzy wprowadzili system promujący
przeciętnośc, miernosci i lenistwo.
Obserwuj wątek
    • Gość: * Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.06, 23:43
      W zesłym roku, jak ktos miał 10 pozycji to były to przeważnie wiersze, arytkuły,a nie książki. Przeważie ludzie mięli maksymalnie po 5 książek i to głównie tych które sie przerabia na zajęciach. Tak więc 700 książek do przeczytania to mocne wyolbrzymienie, no chyba, że nauczyciel nie czytał książek na których temat wcześniej prowadził lekcje... POnadto w grupie 70 osób pozoycje sie prawdopodobnie będą powtarzać (zwłaszcza jezcze raz podkreślam te przerabiane na zajęciach). Jesli wśród tych 70 uczniów pojawi się 10 pozycji książkowych których polonista nie czytał to ejts maksimum. Bardziej przerażajace jest to, ze mogą się pojawić filmy albo sztuki teatralne, ale raczej mało jest aż tak ambitnych.
      • pozlotemu Sposób na dorobienie. Licza sie tylko pieniadze 06.04.06, 13:54
        GW:"- Czy nie czujesz się z tym źle, że bierzesz udział w oszustwie?
        Studentka:- Wiem, że to zabronione, ale traktuję to jako sposób na dorobienie
        do stypendium."

        Prostytucja to tez sposob na dorobienie. Licza sie tylko pieniadze
    • Gość: wd Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.ghnet.pl 06.04.06, 08:11
      do matury przywiazuje się taka wagę jak do niepodległości a przecie jest to
      tylko niepotrzebny egzamin końcowy
      jak się ktos nie uczył przez 4 lata to nie przechodził z klasy do klasy
      a tu wielkie wydarzenie
      nie zdał matury czyli tuman
      a co nauczyciele robili przez 4 lata
      dawali oceny na piękne oczy
      część uczniów korzysta z pomocy przed i w czasie matury ,gdyż przygotowują się
      na studia
      i tak zdarzaja się cuda
      ledwo trójkowiczka z matematyki dostaje się na najtrudniejszy kierunek Akaqdmii
      Ekonomicznej a piątkowiczka twierdzi ,że połowa pytań przekraczała poziom
      nauczania w klasie matematycznej w liceum
      jasne jest ,że pytania tak ułożono na egzaminie ,że zdali protegowani i geniusze
      a srednia i tak wyjdzie 4
      przestańcie bajdurzyć o maturze
      później wychodzi jakich mamy fachowców
      firmy magistrów ekonomistów bankrutują a urzednicy popełniaja szkolne błędy
      marnotrawiąc publiczne pieniądze
      a wszystkiemu winna matura gdyż jest przeszkodą w powszechnym dostępie do wiedzy
      a nauczyciele wciąż kontemplują ten temat
      uczcie gdy jest czas na naukę a życie później oddzieli ziarna od plew
      gdyby nie było gupoli to kto byśmy nie wiedzieli kto jest mądry
      • Gość: marta Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.06, 13:56
        >później wychodzi jakich mamy fachowców
        > firmy magistrów ekonomistów bankrutuja

        Nie wiedzialam, ze dyplom z ekonomii chroni w 100 % przed ryzykiem niepowodzenia w prowadzeniu firmy.

        To co, jak ktoś skończył medycynę to sam siebie ze wszystkiego się uleczy?

        Buhhaaaa!!!
      • losiu4 Re: Matura z internetowego bazaru 07.04.06, 07:26
        Gość portalu: wd napisał(a):

        > ledwo trójkowiczka z matematyki dostaje się na najtrudniejszy kierunek
        > Akaqdmii Ekonomicznej a piątkowiczka twierdzi ,że połowa pytań przekraczała
        > poziom nauczania w klasie matematycznej w liceum

        to akurat zły przykład, bo na AE matematyka wcale nie jest trudna :)

        Pozdrawiam

        Losiu
      • ar.co Re: Matura z internetowego bazaru 07.04.06, 10:44
        Jak byś jeszcze nie zauważył, to nauka w liceum trwa obecnie nie 4, a 3 lata.
        Może najpierw dowiedz się, o czym piszesz, a dopieor potem pisz? Zresztą cała
        twoja wypowiedź jest pozbawiona sensu - rozumując w ten sposób, należałoby
        zlikwidować np. prace magisterskie, bo przecież jak by ktoś się przez 5 lat
        studiów nie uczył, to by nie zdawał kolejnych egzaminów, nie?
    • Gość: FAFA Po co komu w ogóle matura? IP: *.delphi.com 06.04.06, 09:29
      Temat matury jest z gruntu abstrakcyjny. Matura jest niepotrzebnym stresem
      niczego w zasadzie nie weryfikującym. Lepiej MEN skupiłby się nad pracą nad
      systemem edukacji i samą edukacją w liceach i technikach, niż produkował tego
      typu buble. Tradycja matur jest tak silnie zakorzeniona, że nikt nawet nie
      wyobraża sobie, że mogłoby jej nie być. Pytam się dlaczego? Na studia i tak
      trzeba zdać egzamin. Zazwyczaj kierunkowy, więc zdaje się w większości to z
      czego jesteśmy lepsi. Ci co mają kasę i tak zapłacą, bo ich stać, a uczelnia
      zazwyczaj wyciąga pomocną dłoń (wewnętrzną stroną do góry) bo jest biedna.
      Matura jak i cała edukacja w Polsce podciąga wszystkich pod jeden szablon i
      schemat. W ten sposób prawdziwe talenty nigdy nie będą w stanie wypłynąć nie
      mając odpowiedniej siły przebicia i samozaparcia. Szkoła im w tym nie pomoże.
      Uważam, że bredzenie o samej maturze mija się z celem, bo jest ona zwieńczeniem
      chorego systemu, który aż się prosi o całkowitą reformę i restrukturyzację. Czy
      nikt tego nie dostrzega? A ściąga się z powodzeniem zarówno w liceach jak i na
      studiach. Zamiast zastanawiać się nad tym jak karać ściągających i kupujących
      prace, może wartałoby pomyśleć o tym jak zainteresować ludzi na tyle danym
      zagadnieniem aby sami czerpali wiedzę, a nie robili tego z samej konieczności i
      w wyniku MROCZNEGO WIDMA matury?
      • Gość: fifi2 Re: Po co komu w ogóle matura? IP: *.devs.futuro.pl 06.04.06, 10:39
        Jak zainteresować? I po co? Po co restrukturyzować? Skoro nie udało się (i nie
        uda się) wpoić przekonania, że nie zarabia się pieniędzy w taki sposób. I nie
        wyręcza się dzieci. Sama matura ustna w tym kształcie - to chory pomysł.
      • Gość: titta Re: Po co komu w ogóle matura? IP: *.botany.gu.se 06.04.06, 13:01
        A moze poprostu postawic sprawe jasno, ze nie kazdy musi zdac mature? Jak nie
        jest w stanie sie do niej przygotowac, (bo przygotowuje sie do egzaminu na
        studia? Co za bzdury! A jak potem sobie ma na tych studiach poradzic jak matura
        to taki sraszny problem?). Wtedy problem znika - matura swiadczy o zdolnosch,
        ogolnym poziomie czlowieka, a nie tylko o tym czy umie zakuc na pamiec wymagany
        material.
        Tak sie sklada, ze ucze studentow, ktorym nikt takich wymagan nie stawial (inny
        system). Efekt - nierowny poziom, nie wiadomo czego wymagac - bo jednemu wypada
        tlumaczyc od podstaw (i wlasciwie czytac nauczyc), a drugi wyje z nudow w tym
        czasie. No i oczywiscie totalna olewka, bo po co sie przygotowywac skoro ocen
        nie ma? A ja sie pytam czy nie lepiej zeby od razu do sprzatania ulic sie
        zglaszali? Po co wogole zawracac sobie glowe szkola?
        • Gość: FAFA titta, ty to chyba się wywodzisz ze szkoły prl IP: *.delphi.com 07.04.06, 13:13
          Titta, czy zastanowiłeś się skąd się biorą olewusy? Bo zawsze tak było, że
          byli, teraz też są i jeszcze będą. Ale matura w tym nie pomaga ani nie
          przeszkadza. Ktoś komu się nie chce, nie będzie sobie zawracał głowy maturą,
          czy ona jest, czy jej nie ma. Jak będzie, to pójdzie i w jakiś sposób ją zda,
          jak nie będzie to jej nie będzie zdawał i tyle.
          Poza tym kto powiedział, że poziom ma być równy! Tu nawet chodziłoby o to żeby
          równy nie był! Bo nie każdy jest tak samo zdolny i tyle. Ludzie w wieku
          maturalnym powinni być już na tyle ukształtowani, żeby umieli sami dokonywać
          wyboru, a nie żeby cały czas im wpierano, że muszą umieć wszystko. Bo to
          zwyczajnie nie jest prawda. Są potrzebni na świecie zarówno ludzie do
          sprzątania ulic jak i genialni naukowcy. Trudno od wszystkich wymagać tego
          samego. Równość praw do edukacji nie równa się wcale równemu poziomowi
          poprzeczki dla wszystkich. Titta, tak mi się zdaje, że wolisz naprodukować
          szarej masy względnie dobrze wykształconej (tylko teoretycznie), niż dać więcej
          szans zdolnym i chętnym, którzy na to zasługują, ale system im na to nie
          pozwala, bo nie mają możliwości rozwoju.
          Jak ci się wydaje, że nie dość jasno postawiłem sprawę to jeszcze raz powiem:
          matura nie jest do niczego potrzebna. To jeszcze jeden zbędny papier nie
          weryfikujący niczego. Jak mi powiesz do czego służy ten egzamin, to będę
          wdzięczny. Bo według mnie jest zupełnie bezsensowny. Czy myślisz, że ktoś kto
          się obijał 5 lat w ciągu miesiąca posiądzie wiedzę z całego materiału z języka
          polskiego? A dodatkowo co w przypadku jeśli nawet zda tą maturę na poziomie
          najniższym z możliwych? Czego to dowodzi? Że dobrze ściągał? Że ktoś mu
          podpowiedział? Czy że wreszcie się nauczył? Ludzie nie widzicie bezsensu w tym
          wszystkim? Powinien się liczyć całokształt pracy i ocen, wychwytywanie tych,
          którym zależy i się starają, a nie weryfikacja człowieka na podstawie jednego
          idiotycznego egzaminu. Co jest bardziej miarodajne? Średnia ocen ze wszystkich
          lat z danego przedmiotu, czy jedna ocena z matury?
    • Gość: pola Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.ghnet.pl 06.04.06, 09:39
      Problem tkwi w tym, że obecnie do liceów trafiają uczniowie, którzy nie umieją poprawnie czytać i pisać... i jak takich orłów przygotować do matury? Dawniej trafiali oni do zawodówek, które z trudnością kończyli... . Dodam jeszcze,że jakoś tak już jest, że im ktoś głupszy, tym głośniejszy. Współczuję nauczycielom.
    • winku Cofnijmy głupie reformy oświaty! 06.04.06, 12:43
      A ja i tak nie rozumiem po co reformowano oświatę!
      CO było złego w tym, że szkoła podstawowa trwała 8 lat? CO złego w tym, że liceum 4? Technikum 5?
      Tzw komunistyczny system oświaty wykształcił miliony inteligentnych osób, często takich którzy wyjeżdzali na zachód i robili kariery, zarówno naukowe jak i prywatne - finansowe.
      Czy wszystko co było kiedys musi byc uznane za złe?
      Może tak zreformujemy jeszcze raz oświate i wrócimy do starych i sprawdzonych wzorców sprzed 89? Tylko na miły Bóg nie piszmy że wtedy sie indoktrynowało, przeciez nikt nie każekorzystac z tamtych podręczników.
    • losiu4 Re: Matura z internetowego bazaru 06.04.06, 12:53
      "Druga to uczniowie klas o profilach matematycznych czy biologicznych..."

      no, jeśli to prawda to znaczyłoby, że mat-fizy strasznie się skiepściły

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: rafhak Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.04.06, 12:58
      "PS" - wielkimi literami i bez kropek... Pani polonistko...
      • Gość: nie polonista Re: Matura z internetowego bazaru IP: 195.205.220.* 06.04.06, 13:11
        zdania są podzielone :pl.wikipedia.org/wiki/PS
        • Gość: zzz Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.citynet.pl 06.04.06, 15:43
          Gość portalu: nie polonista napisał(a):

          > zdania są podzielone :pl.wikipedia.org/wiki/PS


          PS PostScript - format i rozszerzenie pliku
          PS Packet Stream
          PS Paint Shop (Adobe)
          PS kodowe, międzynarodowe oznaczenia terytoriów Palestyńskich (ISO)
          PS Paper Sensor - schematyczne oznaczenie czujnika papieru w drukarkach
          PS PerlScript
          PS PhotoShop
          ps. - pseudonim, a także
          ps. - post scriptum

          Moze przeczytaj jeszcze raz!
    • zuckerman Czy piszący artykuł 06.04.06, 13:20
      zawiadomił już prokuraturę o przestępstwie? Bo nie doniesienie też jest karane..,..
      • winku Re: Czy piszący artykuł 06.04.06, 13:34
        Idąc tym tropem powinnismy posadzić cała prokuraturę, że nie śledzi ogłoszeń w internecie. A wszak jak na widelcu ma całe tabuny piszacych.
        Ot, takie państwo. Prawe i sprawiedliwe... inaczej
      • Gość: WelcometoDisneyPL A skąd teza że autor dotarł do informatora .. IP: *.era.pl 06.04.06, 13:48
        ..piszącego prace za kasę i ten (ta) był(a) taki(a) głupi(a) by rozmawiać z
        redaktorem i narażać się na ew. inwigilację przez odp. władze ??!

        Autor mógł to spokojnie zmyślić na podst. informacji jakie są w necie.
        Nic odkrywczego wszak nie napisał :)
    • thebigzumzum Re: Matura z internetowego bazaru 06.04.06, 13:25
      Problem polega na tym ze dzisiaj konkurencja na "rynku" uczelni wyzszych dla
      tego przypadku nie jest korzystna. uczelnie chcac miec wiecej studentow musi
      przyjmowac tych gorszych. a zeby zdawali mu obnizac poziom... i tak sie kolo
      zamyka.

      to samo tyczy sie liceow. licea czesto przepuszczaja tych debili / nierobow
      zeby:
      a) miec lepsze statystyki
      b) nie uzerac sie z tymi nie rokujacymi nadzieji jednostkami (chociaz to juz
      pewnie bedzie w wiekszej skali niz jednostki)
      c) w gre wchodza rodzice. oni nie rzadko finansuja szkoly wiec czesto
      przychodza do szkoly i wyrazaja swoje zdanie. wladze szkoly oczywiscie nie chca
      tracic dojnej krowy (bogatego rodzica kiepskiego ucznia) wiec przychylaja sie
      do "opini" rodzica ze "moj syn napewno jest madrzejszy, to pani nauczyciel nie
      wie"

      i znow sie kolo zamyka, a poziom z roku na rok spada.
    • Gość: Ubiegloroczniak Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.netburg.pl 06.04.06, 13:36
      Kpina jakas, podziwiam tych ktorzy slecza nad opracowaniami, zlecaja innymi
      pisanie prac, ktorych pozniej ucza sie na pamiec, samo pisanie tych prac na
      egzamin ustny jest kompletnie pozbawione sensu. Ja poszedlem na egzamin
      przeczytawszy wczesniej wszystkei potrzebne lektury, obejrzawszy zgloszone filmy
      i na zywiol wszystko ladnie opowiedzialem zdajac z maksymalna iloscia punktow, a
      czas ktorzy inni przeznaczyli na pisanie prac przeznaczylem na nauke do
      wazniejszej czesci matury (ze o zaoszczedzonych na piwo pieniadzach nie wspomne
      ;) ).
    • Gość: WelcometoDisneyPL Internet dobry na wszystko :) IP: *.era.pl 06.04.06, 13:45
      Jak wyrwać laseczkę ?
      Jak znaleźć sponsora ?
      Jak usunąć ciążę ?
      Jak drwić z Katolików ?
      Jak okraść kogoś z kasy ?
      Jak zrobić bombę ?
      Jakie są promocje w twoim mieście ?

      itp, itd.
    • Gość: tomaszowy Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 14:09
      Jestem w stanie zrozumieć naprawdę wszystko, ale nie to !!!
      Przecież Ci "maturzyści" to będą życiowe kaleki.
      Przyznaję, że w życiu liczy sie umięjętność kombinowania, ale
      żeby przez rok czasu, całą maturalną klasę nie przygotować kilkunastu stron
      jakiś obrazków i opisami to jest straszne.
      Co Ci ludzie będą robić na studiach, gdzie pisanie kilkunastostronicowych prac
      czy referatów, to przez pierwsze 3 lata jest chleb powszedni ???
      Zawsze oczywiście pozostaje szkoła prywatna.
      Podsumowując, 50% roczników od 86 i młodszych to będą same, nic nie mające do
      powiedzenia półgłówki ... SMUTNE
    • Gość: beno Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.chello.pl 06.04.06, 14:10
      Gość portalu: belfer napisał(a):

      > Rosnie nam pokolenie debili i nieuków zmotywowane do umocnienia swojej postawy
      > przez innych, starszych debili, ktorzy wprowadzili system promujący
      > przeciętnośc, miernosci i lenistwo.

      co bardzo widac jak sie czyta niektore wypowiedzi na forach... niestety

      ---------------------------
      s7.bitefight.pl/c.php?uid=67851
    • Gość: wieraf Największą patologią są nauczyciele a nie uczniowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.06, 14:52
      Nauczyciele sa o wiele bardziej leniwi niz uczniowie.. Jaki jest problem w tym,
      zeby nauczyciel podajac zestaw tematow podal rowniez zestaw literatury, z ktorej
      nalezy korzystac..nie musialby wowczas narzekac,ze znow mu cos kaza przeczytac,
      zrobic, a nikt mu za to nie placi...
      ja wlasnie napisalem prezentacje na zlecenie, a nauczyciel zamiast wyrazic swa
      opinie na jej temat przyczepil sie tego, ze tytuly byly w cudzyslowach, a ponoc
      nie maja byc...nawet nie probowal zaznajomic sie z merytoryczna wartoscia
      pracy..bo i po co skoro wszyscy trabia ze prezentacja to fikcja..a uczen na tym
      cierpi i to on marnuje sobie rok z zycia...choc moze lepiej zmarnowac rok niz
      cale zycie bedac leniwym i kiepskim nauczycielem
      • Gość: zzz Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz IP: *.citynet.pl 06.04.06, 15:56
        Wydaje Ci sie , ze jak sa leniwi to musza byc glupi? Skoro na wstepie widac
        taki byk to jeszcze trzeba sie katowac jakas miernota na zlecenie?
        Strasznie sie ten biedak zleceniodawca nacierpial.Za to niekompetentny,
        urazony, nieuczciwy wykonawca zlecenia cierpi na manie wielkosci

        Gość portalu: wieraf napisał(a):

        > Nauczyciele sa o wiele bardziej leniwi niz uczniowie.. Jaki jest problem w
        tym,
        > zeby nauczyciel podajac zestaw tematow podal rowniez zestaw literatury, z
        ktore
        > j
        > nalezy korzystac..nie musialby wowczas narzekac,ze znow mu cos kaza
        przeczytac,
        > zrobic, a nikt mu za to nie placi...
        > ja wlasnie napisalem prezentacje na zlecenie, a nauczyciel zamiast wyrazic swa
        > opinie na jej temat przyczepil sie tego, ze tytuly byly w cudzyslowach, a
        ponoc
        > nie maja byc...nawet nie probowal zaznajomic sie z merytoryczna wartoscia
        > pracy..bo i po co skoro wszyscy trabia ze prezentacja to fikcja..a uczen na
        tym
        > cierpi i to on marnuje sobie rok z zycia...choc moze lepiej zmarnowac rok niz
        > cale zycie bedac leniwym i kiepskim nauczycielem



        • Gość: nauczycielka Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.06, 16:50
          No, tak i znowu okazało się, ze wszystkiemu winni są ci głupi nauczyciele. Że
          piszą prace, że robią błędy, że nie czytają 700 ksiżąek w ciągu miesiąca (tyle
          jest od złożenia bibliografii do matury). Problemem jest, że zarabiają na
          głupocie innych, ale od zawsze wiadomo, że na głupocie zarabia się najwięcej i
          najlepiej.
          A dlaczego nikt nie krytykuje uczniów, którym się nawet nie chce pogrzebać w
          internecie, żeby znaleźć materiały do pracy (o czytaniu naukowych opracowań nie
          wspomnę, chociaż znam takich, którzy do matury przygotowują się samodzielnie).
          Dlaczego nikt (albo bardzo rzadko)nie wspomni, że zarówno nauczyciele i
          uczniowie są ofiarą tego samego systemu. Dlaczego do odpowiedzialności nie
          pociągnie się urzędasów bez wyobraźni, którzy nową maturę wprowadzili !?
          Poza tym dlaczego mówi się, że zabronione jest pisanie prac?! I że jest to
          przestępstwo, a przecież między napisaniem-sprzedażą a kupieniem-wygłoszeniem
          pracy długa droga. Uczen wcale nie musi opierać się na kupionej pracy, więc
          gdzie wtedy wina tego, który napisał?
          Nowa matura ma wiele mankamentów, choćby taki, że jak juz wspomniano
          nauczyciele nie maja narzędzi, żeby oceniać samodzielność pracy. A nawet jeśli,
          to czy słaby uczeń zawsze musi być słaby i jak na maturze wygłosi piękne
          przemówienie, to oznacza od razu, że pracę kupił? Znam takich, którzy kiedyś
          słabi "z polskiego" sa teraz młodymi dobrze zapowiadającymi się dziennikarzami.
          I jeszcze jedno - nauczyciel nie może przerwać uczniowi w trakcie wypowiedzi,
          żeby się biedak nie zestresował, więc nawet jak mówi głupoty, to tzreba tego
          słuchać.
          No i na koniec - Gazeta o handlu pracami pisze po raz kolejny. I co z tego
          wynika? Szukanie taniej sensacji i następna jałowa dyskusja.
          • losiu4 Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz 07.04.06, 07:31
            Gość portalu: nauczycielka napisał(a):

            > No, tak i znowu okazało się, ze wszystkiemu winni są ci głupi nauczyciele

            są winni o tyle, że rozpoznanie czy uczeń kombinuje nie jest znów takie trudne.
            Tyle że reagować trzeba odpowiednio wczesniej

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: nauczycielka Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.04.06, 14:15
              Reagowac wcześniej, czyli kiedy?
              Nawet jeśli rozpoznam, Ze uczeń prezentuje pracę niesamodzielną, to niestety ni
              mam żadnych narzędzi oceny. Mogę to tylko skonsultować z koleżanką obok, bo
              nawet nie mogę uczniowi przerwać. MOgę zadać trudne pytania, ale to i tak
              niczego nie zmieni. Oceniam ucznia tylko i wyłącznie na podstawie tego jak się
              zaprezentuje na egzaminie.
              :-(
              • losiu4 Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz 08.04.06, 20:56
                Gość portalu: nauczycielka napisał(a):

                > Reagowac wcześniej, czyli kiedy?

                ano chociazby wtedy, gdy zdarzają sie patologie typu ze na zadane opracowanie
                połowa klasy przynosi wydrukowane, ściagniete z netu, takie samo opracowanie.
                Real z Małopolski. Nauczycielowi nie chciało sie zareagować.

                > Nawet jeśli rozpoznam, Ze uczeń prezentuje pracę niesamodzielną, to niestety
                > ni mam żadnych narzędzi oceny.

                jesli chodzi o tzw. prezentacje, to poniekad masz racje (aczkolwiek trochę
                buszowania po necie dałoby pewien poglad na sytuację). Jeśli chodzi o
                wczesniejsze wypracowania to już niekoniecznie. Młodziez leniwa sie stała i
                idzie na łatwizne ściagając masowo podobne wypracowania.

                > Mogę to tylko skonsultować z koleżanką obok, bo
                > nawet nie mogę uczniowi przerwać. MOgę zadać trudne pytania, ale to i tak
                > niczego nie zmieni. Oceniam ucznia tylko i wyłącznie na podstawie tego jak
                > się zaprezentuje na egzaminie.

                zadawaj "trudne" pytania :) co do reszty: kiedys znaczące egzaminy strasznie
                poziomem podupadły

                Pozdrawiam

                Losiu
      • ar.co Re: Największą patologią są nauczyciele a nie ucz 07.04.06, 10:52
        "Jaki jest problem w tym,
        zeby nauczyciel podajac zestaw tematow podal rowniez zestaw literatury, z ktorej
        nalezy korzystac.."
        Może od razu nauczyciel podałby po prostu napisaną pracę? A najlepiej od razu
        nauczył się jej na pamięć, wyrecytował i ocenił, a uczeń siedziałby i kiwał
        głową (albo i nie, bo pewnie by nie zrozumiał). Zdaje się, że ta część matury
        miała uczyć m.in. samodzielnego wyszukiwania materiałów, a nie robienia
        streszczeń z kilku zadanych opracowań?
        A jeśli chodzi o twoją akurat pracę (jak rozumiem, należysz do
        tych "zleceniobiorców", przed którymi uczniowie ostrzegają się w internecie -
        nie potrafiących nawet napisać porządnje pracy na zlecenie), to może i dobrze,
        że nauczyciel nie zaznajomił się z "merytoryczną wartością pracy";
        zaznajamianie się z wartościami może być szkodliwe, zwłaszcza dla autorów
        takich prac.
    • Gość: eeeee Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.wolfson.cam.ac.uk 06.04.06, 18:22
      a ja sie pytam co w tym zlego ze uczen kupil sobie takie wypracowanie i ladnie
      sie go nauczyl a do tego jeszcze umie (sensownie) odpowiadac na pytania tego
      wypracowania dotyczace? umiejetnosc prezentacji tematu to takze spora
      umiejetnosc za ktora nalezy sie ocena (przeciez w szkole sredniej dostaje sie
      oceny za recytacje wierszy);







    • Gość: szczęściara Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.04.06, 20:43
      czytam Wasze wypowiedzi i czuję się niezmiernie szczęśliwa, że żyję w kraju
      purystów językowych, samych uczciwych absolwentów szkól średnich, którzy w
      szkole wcale nie ściągali, nie czekali az im nauczyciel od matematyki podrzuci
      ściągę na maturze, którzy na studiach wcale nie kupuja prac semestralnych czy
      innych ... Dobrze więc, że krytykujecie nieuczicwych uczniów i fe, wstrętnych
      nauczycieli! Niech mają za swoje!!
      Naprawdę duch we mnie rośnie...
      • ar.co Re: Matura z internetowego bazaru 07.04.06, 10:56
        Heh he, dobre. Nie zapominaj jeszcze o tym, że już po skończeniu studiów, w
        pracy, nie stracili nigdy nawet minuty na picie herbatek, pogaduszki,
        surfowanie po internecie i wykonywanie prywatnych telefonów na koszt pracodawcy.
    • Gość: Alinka Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.24.net.pl / *.24.net.pl 08.04.06, 19:29
      Drogie Panie Nauczycielki ze szkół średnich.

      Piszę do Was w sprawie prezentacji maturalnej. Nie odbierajcie uczniom
      szansy zdania ustnej matury.
      Mija kolejny rok borykania się uczniów z przygotowanymi przez Was tematami.
      Dobrze, jeśli są one rzeczywiście sformułowane przez polonistów znających
      swoich wychowanków, dostosowujących ich zakres do możliwości zdających. ( Nie
      chcę nawet myśleć o tym, że w szkołach średnich nie bierze się tego pod uwagę.)
      Gorzej, jeśli raz ustalone zagadnienia „przechodzić” będą z pokolenia na
      pokolenie w niezmienionym stanie. A przecież już teraz widać po kserowanych
      przez młodzież listach, że są to zestawy, które wymyśliłyście w tamtym roku,
      podane obecnie bez żadnych zmian.
      Dobrze, jeśli są to tematy przez was zredagowane. Gorzej natomiast, jeśli
      okazuje się, że w zasobach wyszukiwarek intenetowych na stronach wielu szkół
      istnieje tak samo brzmiący temat. Dziwi to tym bardziej, iż są to szkoły o
      różnych profilach. Jak to pogodzić z tym, że pod ostatnim tematem istnieje
      słowo: „opracowały” wraz z podanymi nazwiskami. Czy wyraz „opracowały” zmienił
      swoje znaczenie z „wymyśliły i napisały” na „skopiowały”? Co prawda
      w „informatorze maturalnym” przygotowanym przez Centralną Komisję Egzaminacyjną
      znajduje się rozdział z tematami, ale jak czytamy: ”Przykłady ilustrują
      koncepcję formułowania tematów na ustną część egzaminu (...)” a
      nie „obowiązują”, co jak widać nie przeszkadza Paniom umieszczać je w
      swoich „opracowanych” listach zagadnień.
      Dając korepetycje maturzystom miewam czasami wrażenie, że narzucacie kochane
      Panie uczniom swoje wersje egzaminu maturalnego. W każdej szkole, ba w każdej
      klasie z tych szkół, podawane są różne wersje konspektu, co wprowadza młodzież
      w konsternacje. Niektóre z Was nakazują uczniom przedstawić sobie najpierw
      konspekt, a potem plan prezentacji, nie tłumacząc różnicy między jednym a
      drugim. ( A tak na marginesie czym się różni konspekt prezentacji od jej planu?)
      Prawdziwą gehennę dostarcza jednak sporządzanie bibliografii: tzw.
      literatura podmiotu i przedmiotu. Biorę do ręki jedną z najnowszych książek
      naukowych, odnajduję strony z podaną bibliografią i widzę znany mi schemat
      opisu bibliograficznego: autor (przecinek) tytuł (przecinek) wydawnictwo
      (przecinek) miejsce i rok wydania (przecinek) strony, z których skorzystano (
      kropka). A jak uczycie uczniów sporządzania takiego opisu? Jeśli można to
      nazwać nauką, skoro uczeń sporządza go pierwszy raz dopiero przed maturą.
      Podpieracie się wykserowanymi stronami z jakiegoś informatora, w którym
      przecinki są zastąpione przez kropki, choć pod przykładem widnieje
      stwierdzenie, że można także posługiwać się przecinkami. Najśmieszniejsze
      jednak jest to, że w dalszych opisach bibliograficznych w tym samym
      informatorze znajdują się nie sugerowane wcześniej kropki, ale właśnie
      przecinki – to po wprowadzać młodzież w następną konsternację: z kropką czy z
      przecinkiem? I na co komu ISBN, tym bardziej, że część wydawanych obecnie
      książek go nie posiada.
      Nie wspomnę o tym, że nie potraficie wskazać uczniowi pomocnej literatury
      przedmiotu, zostawiając ten problem biednym w okresie przedmaturalnym paniom
      bibliotekarkom z miejskich bibliotek, które dzięki Wam coraz szybciej domyślają
      się z niejasnych pomruków młodego człowieka na jaki temat trzeba wyszukać mu
      książek. Boże, chroń je przed zniecierpliwieniem, bo następne matury już za rok.
      Powoli oswajam się z wymienionymi wyżej różnicami i w rozmowie wstępnej
      zawsze sonduję z jakiej szkoły potrzebujący pochodzi. Z rozmów w dalszym toku
      udzielania korepetycji wynika także, że szacunek do ucznia nie jest Waszą mocną
      stroną, a prezentację maturalną potraficie wykorzystać do osobistych
      porachunków ze zdającym, z którym łączą Was niemile wspomnienia z lekcji.
      Przeraża także to, że często maturalna prezentacja jest pierwszą pracą napisaną
      przez Waszego ucznia w szkole średniej.
      Zanim oskarżycie ucznia o oszustwo i lenistwo oceńcie najpierw swój stopień
      zaangażowania w przygotowywanie go do matury, i to nie z wysokości
      profesorskiej katedry, w której większość z Was nie zasiada, ale z punktu
      widzenia przeciętnego maturzysty.
      Pozdrawiam serdecznie: pani "profesor" z gimnazjum:)
      • Gość: jaga Re: Matura z internetowego bazaru IP: 212.160.207.* 29.04.06, 18:27
        BRAWO! BRAWO!To co napisałaś to sedno sprawy nowej matury z języka
        polskiego.Podpisuję sie pod każdym Twoim słowem.Problem tkwi nie w uczniach,
        ale w nauczycielach uczących w szkołach średnich.Może nowa matura odebrała im
        chętnychna na korepetycje??////// I krzyczą,że nie samodzielna.Ale kochani
        profesorowie wy sami pomagacie im pisać te matury, jeżeli już znajdziecie
        chętnych na korepetycje,więc o czym mowa? wszystko kręci się wokół KASY!!!!!!
        Dajcie spokój biednym maturzystom.Zmiana systemu nic nie zmieni. Może znowu
        powiększą się tylko kieszenie profesorów ,dzięki korepetycjom.Nauka szkole
        dalej pozostanie wielkim tabu dla ucznia.Pozdrawia nauczyciel ,ale nie w szkole
        średniej.
        • Gość: Alinka Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.24.net.pl / *.24.net.pl 29.04.06, 23:35
          List o takiej samej treści napisałam do jednego z nauczycielskich czasopism...
          na pewno go nie wydrukują:)
    • Gość: Eburon Re: Matura z internetowego bazaru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 15:39
      Nowa matura jest skandalem, zwlaszcza z j. polskiego. Moim zdaniem, OKE bronia
      jak niepodleglosci sensu swego istnienia [etaty, gaze, prace zlecone,
      szkolenia, itp.]Jest to dramat, w ktorym musimy uczestniczyc. Poszukuje
      kontaktu ze Stowarzyszeniem Innowatorow Edukacji w wiadomym celu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka