Dodaj do ulubionych

Wyleczą książki w Jagiellonce

05.05.06, 14:48
A w Lublinie jest cool!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: kasiulla Re: Wyleczą książki w Jagiellonce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 17:28
      Boże, przy tak doskonałych wiadomościach same trolle się wpisują.

      To doskonale, że UJ postarał się o ratowanie książek - z chęcią odwiedziłabym
      tę wystawę.
      • Gość: luu Re: Wyleczą książki w Jagiellonce IP: *.bulldogdsl.com 06.05.06, 22:25
        ...nie wiem czy jest sens poswiecac taka ilosc kasy na zmienianie odczynu
        papieru drukowanego w XIX i XX w. starzenie jest tak powolne, ze wystarczy je
        przechowywyac w odpowiednich warunkach... dobrze, ze stare kary byly
        zasadowe... komu sie zachcialo wszystko kwasic ;]
    • oxy2005 mam nadzieję, że lepper z giertychem nie zrobia z 05.05.06, 17:36
      nich stosu, przed ogniem głupota ciężko się obronic
      • Gość: observator Re: mam nadzieję, że lepper z giertychem nie zrob IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 05.05.06, 18:16
        Ta technologia jest dosc szeroko stosowana w Polnocnej Ameryce i Europie
        zachodniej, stad dosc niezgrabnie wypada w artykule sugestia, ze biblioteka
        Uniwersytetu Jagiellonskiego jest jedna z pierwszych, ktore z niej korzystaja
    • Gość: YaBasta powaznie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 19:49
      abstrahujac od trolli. Czy ktos kompetentny moglby wyjasnic o co chodzi z "kwasnym papierem" i dlaczego zagrozone sa akurat ksiazki wydane miedzy 1850 a 1996?
      • Gość: odp Re: powaznie IP: *.gazeta.pl / 192.30.202.* 05.05.06, 21:52
        w tym czasie papier byl wlasnie kwasny, technologie nie uzawaly odczynnikow
        alkalicznych, stad ten papier szybko zolknie, lamie sie, wrecz zmienia w pyl,
        masowa produkcja pierwszej rewolucji przemyslowej nie myslala o trwalosci
        ksiazki, nie miala ona przetrwac pokolen, to byla w miare tania produkcja.
        Dzisiaj czesc z tych wydan to wydania rzadkie.
        • Gość: YaBasta Re: powaznie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.05.06, 22:07
          dziekuje. ale nadal nie do konca rozumiem: wczesniej tego problemu nie bylo? co powoduje zakwaszanie papieru (rozumiem ze rosnie ona z czasem)? dlaczego az do 1996 roku?
          • Gość: juri Re: powaznie IP: 62.233.200.* 06.05.06, 17:18
            poniewaz mniej wiecej przez ten okres czasu stosowano zblizone technologie
            wyrobu papieru. wczesniej wykonywano papier miedzy innymi ze szmat, pozniej
            zaczelo zalezec na maksymalnym obnizeniu kosztow produkcji.
    • Gość: ... przy okazji zeskanować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 21:46
      A ja mam nadzieję, że oprócz odkwaszania książki te zostaną zeskanowane i
      udostępnione w sieci. W końcu to część naszego dziedzictwa i powinno być ono jak
      najszerzej dostępne.
    • Gość: gohanka Re: Wyleczą książki w Jagiellonce IP: *.globit.net.pl / 81.219.210.* 05.05.06, 22:12
      a ja bym chciała, żeby dziecko we mnie takim urządzeniem utrwalającym potraktowali.
    • Gość: gohanka Re: Wyleczą książki w Jagiellonce IP: *.globit.net.pl / 81.219.210.* 05.05.06, 22:15
      a ja bym chciała, żeby "dziecko" we mnie takim urządzeniem utrwalającym
      potraktowali.
    • Gość: igor Re: Wyleczą ?? Kto kogo? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.06, 22:57
      No to ZUS ma problem. Liczył na to, że wiele dokumentów kadrowych nie wytrzyma
      przechowywania przez 50 lat i bedzie miał świetną podstawę aby odmówić
      emerytury. A tymczasem chytrzy kandydaci na emerytów zaczną odkwaszać sobie
      dokumentację i w ten sposób zapobiegną wyślizganiu się ZUSu z obowiązku
      przyznania emerytury.
    • Gość: Wojtek Re: Wyleczą książki w Jagiellonce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.06, 17:18
      Powolny rozkład zakwaszonego papiru nie jest groźbą, ale szansą. To, co jest wartościowe i tak zostanie przedrukowane. Te książki, które nie doczekają się wznowień, z pewnością nie były ich warte. Istnieje jakiś promil książek, które nie zostały odkryte przez współczesnych, ale to margines. Wystarczy uratować dokumenty historyczne i książki o znaczeniu bibliofilskim. Reszta niech się ropzada, bo utoniemy w tonach grafomanii.
      • eptesicus to nie szansa ale katastrofa 06.05.06, 23:20
        niezapominaj o ogromnych zasobach np. czasopism naukowych zawierajacych wyniki
        oryginalnych prac badawczych. To ogromna dokumentacja wiedzy i informacji o
        swiecie. Kiedys nie bylo PDF-ow :-)) a te prace do dzis sie cytuje
        • Gość: Wojtek Re: to nie szansa ale katastrofa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.06, 00:21
          Te, które się cytuje, nie zginą. Wartościowe czasopisma naukowe zostaną powielone. Dzisiaj wydaje się tony śmieci. Rozpadający się papier byłby naturalną selekcją. Co zapobiegliwsi naukowcy już od dawna dopłacali wydawcom, by drukować na niezakwaszonym papierze. Dla mnie to śmieszne zachowanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka