Gość: Locutus
IP: *.lama.net.pl / 192.168.11.*
06.01.03, 20:54
Zdarzyło mi się to kilka razy - kiedyś (jeszcze zanim się wzięli za roboty
przy Wielickiej) jechałem #204 z Wieliczki do siebie - jak wiecie mieszkam w
Bieżanowie, chciałem więc sobie wysiąść na skrzyżowaniu z Małą Górą i
Kosocicką... no i sobie nie wysiadłem, bo pan kierowca się nie zatrzymał -
udało mi się wysiąść dopiero pod CPN-em... innym razem jechałem #183 i facet
nie stanął na przystanku Bieżanó Cmentarz, a ja właśnie tam wysiadam... na
szczęście po opieprzu zatrzymał się chwilę dalej. Opowidzcie i wy o swoich
traumatycznych przeżyciach z omijaniem przystanków. Kuba coś kiedyś już pisał
o #183 omijającym wieczorną porą dwa przystanki (dawna podmiana ze #163,
jeszcze na starej trasie).