longwehicle
18.06.06, 22:35
Wszystko wskazuje, że wczorajsze wybory parlamentarne na Słowacji wygrali
lewicowi populiści. Szmer - partia demagoga Roberta Fico (zdjęcie) - zdobyła
ok. 29 proc. głosów.
Wedle zapowiedzi Fico skuteczne i odważne reformy docenione przez cały świat,
a przeprowadzone przez dwukrotnego premiera Mikulasza Dzurindę pójdą w
odstawkę, by zrobić miejsce dla solidaryzmu społecznego (skąd my to znamy?).
Zwycięzcy demagodzy zamierzają znieść sztandarowy dla słowackich reform
podatek liniowy oraz zanegować wszelkie liberalne działania rządu Dzurindy.
Tym samym Szmer odcina się od niepodważalnych sukcesów centroprawicowego
gabinetu. Prognozowane PKB Słowacji na rok 2006 wynosi 6,3 proc. (w roku 2000
produkt krajowy brutto wynosił 2,2 proc); bezrobocie w roku obecnym powinno
oscylować w granicach 12 proc., natomiast deficyt nie powinien przekroczyć 3
proc. PKB. Wszystko to (przy stosunkowo niskiej inflacji ok. 4,2 proc.)
przyciąga zagranicznych inwestorów.
Wyniki gospodarcze (bo nie wyborcze) naszych południowych sąsiadów są godne
pozazdroszczenia. Jednak jak to zwykle bywa, nigdy nie jest tak dobrze, by
nie mogło być lepiej. Polepszenie dla wszystkich obiecał populista Robert
Fico – i wygrał wybory. Uważa on, że bezrobocie na Słowacji jest sztucznie
podtrzymywane przez rząd, aby zmusić ludzi do pracy ponad siły. Szmer, jako
partia socjaldemokratyczna zapowiadała wprowadzenie szerokiego planu
redystrybucji dóbr zgodnie z zasadami przyświecającymi solidarnemu państwu.
No i jak nie zagłosować na partię, która obiecuje więcej pieniędzy za mniej
pracy?
Fico najprawdopodobniej przejmie władzę w koalicji z dwoma innymi
prosocjalnymi partiami, ale jest również możliwe, że Dzurinda utworzy sojusz
z Ruchem Chrześcijańsko-Demokratycznym oraz mniejszością węgierską i po raz
trzeci obejmie fotel prezesa rady ministrów. Byłaby to niewątpliwa szansa dla
Słowacji, którą Międzynarodowy Fundusz Walutowy stawia jako wzór udanych
reform gospodarczych.
mixer