emelem1
14.07.06, 19:52
fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/Legendarny_Kuba_Rozpruwacz_m%F3g%B3_by%E6_Polakiem,770708,2943
Kuba Rozpruwacz mógł być Polakiem
Piątek, 14 lipca (15:17)
Polski wątek pojawił się w historii Kuby Rozpruwacza. W muzeum Scotland Yardu
w Londynie wystawiono zapiski inspektora, który nadzorował śledztwo w sprawie
morderstw popełnionych przez Kubę Rozpruwacza pod koniec XIX wieku.
Do dziś nie wiadomo, kim był tajemniczy morderca, ale w wystawionych
notatniku pojawiło się nazwisko osoby podejrzanej o zbrodnie, a której
dotychczas w ogóle nie brano poważnie pod uwagę.
Inspektor Donald Sutherland Swanson na ostatniej stronie swego notatnika
wymienił niejakiego Aarona Kośmińskiego, polskiego Żyda, który wyemigrował do
Wielkiej Brytanii w 1885 roku. Wiemy, że mężczyzna był cyrulikiem, znała go
też dobrze ówczesna policja - Kośmiński groził własnej siostrze nożem; być
może był również chory psychicznie.
Co ciekawe, Kośmiński został zatrzymany przez Scotland Yard w sprawie Kuby
Rozpruwacza, ponieważ widziano go w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono ciało
trzeciej ofiary mordercy.
Polak - jak czytamy w notatniku - nie stanął jednak przed sądem. Jedyny
świadek - także pochodzenia żydowskiego - odmówił bowiem złożenia zeznań,
które mogłyby obciążyć innego Żyda. Zdaniem brytyjskiego inspektora dowody,
jakimi dysponowała tamtejsza policja, były wystarczające, by skazać
Kośmińskiego. Gdyby tak się stało, z pewnością trafiłby na szubienicę.
Źródło informacji: RMF