jottka
30.03.03, 17:54
w ramach niejęczenia jak-wszędzie-jest-paskudnie-i-inni-są-obrzydliwi
przyszło mi do głowy, że może by w charakterze kolejnego spotkania forumowego
coś posprzątać w miejskim pejzażu?
na przykład brzegi białuchy, bo mozna zejść na serce na sam jej widok :( ale
może być cokolwiek innego, mogę myć słonie w lasku wolskim, byle tylko
czyściej się zrobiło w otoczeniu naszym nieszczęsnym
prawdę mówiąc, nie wiem, czy takie sprzątactwo należy z kimkolwiek uzgadniać,
ale w razie czego może by się pod jakie dni ziemi czy coś takiego podpiąć?