Do Trudnego: Wedkarstwo - zabawa (?) da solo

IP: *.nyc.rr.com 08.04.03, 11:39
Moj przyjaciel w pracy, raconteur w starych tweedach i z fajka, jest
wedkarzem z dziada na wnuka, lowi pstragi i lososia (ktore oczywiscie
wypuszcza), na wlasnorecznie zrobione przynety ktore omal sa poetyckie.
Wybiera dla mnie co ladniej pisane artykuly - przy okazji otwarcia sezonu
wedkarskiego (kwiecien 1)-wpomnienia, refleksje o sporcie i przmijaniu
tradycjii przez Ernesta Schwieberta, wielkiego znawcy przedmiotu. Tak ladnie
na dodatek pisane ze czytajac nieopuszczala mnie swiadomosc jak bardzo nasz
jezyk zubozal.

Kiedys zaczeles taki watek o wedkarstwie- jesli cie interesuje to przeslij mi
adres skrzynki a chetnie przesle. Moja skrzynka to kasia-1@gazeta.pl

Pozdrawiam

K.
    • trudny2002 Kasiu... 08.04.03, 11:44
      Skrzynka...no jakby to powiedzieć, mój adres jest chyba dosć oczywisty.
      Wędkarstwo...taaaak, i te poetyckie przynęty. No takie wędkarstwo to bardzo mi
      odpowiada.
      A jaki tytoń pali ?
      trudny
      ...podobno na rybach dosć bezpiecznie jest trzymać non stop fajkę w gębie, bo
      chroni to w sposób dosć pewny przed oblizywaniem robaka zanim naciągnie się go
      na haczyk...podobno...
      • Gość: kasia Re: Boj sie Boga, o jakich robakach ty piszesz!!! IP: *.nyc.rr.com 08.04.03, 11:53
        Przeciez to o elicie czyli o dry fly-fishing - lawieniu na suche przynety,
        sztuczne owady z piorek, wloczki i stali. Cala wielka wiedza.

        To tak jak w tym filmie "Rzeka tu przeplywa" (A River runs through it), gdzie
        synowie pastora wirzyli ze jedynie ulubiony apastol Jan byl wlasnie dry
        fly fishermen.

        Widze ze Cie niezrozumialam i ze o innym wedkarstwie to bylo... - przepraszam...
        i biegnne do pracy.

        Milego dnia!

        kasia
        • trudny2002 Re: Boj sie Boga, o jakich robakach ty piszesz!! 08.04.03, 12:00
          Kłopot w tym, że teraz chyba jednak nie zrozumieliśmy się...
          Suchy nie suchy, jeśli kto z ryby robić chce durnia, wystawiając ją na
          pośmiewisko po wyciągnięciu z wody...
          A tam, każdy mądry kiedy ryba juz na haku dynda, a to że zwiodła się na te
          włoczkowe i plastikowe ułudy...czy to ładnie tak mnie nęcić i potem czmych...że
          niby do pracy?
          Nie opowiadaj mi tylko, ze też suche a jedynie udające są twoim głównym
          przedmiotem zainteresowania...No jakże to Kasiu...
          trudny
          • Gość: kasia Re: A kto ryba?? IP: *.dialup.mindspring.com 08.04.03, 15:01
            Sek w tym ze to wlasnie ryby (dokladnie pstragi, prawdziwe, nie te hodowlane co
            to jak kury do ziarna...) w rzeczywistosci dudka robia sobie z lawcy... (W tym
            oczywiscie radosc sportu uprawianego badz co przez kultywowanych mezczyzn,
            doceniajacych elegancje, wysilek i...trudnosc.)

            I jakie tam plastikowe przynety, brrr...to nie ta klasa...przynety piekne,
            muszki zwiewne co to tylko o zmroku budza sie by pofrunac tuz nad tafla wody...
            takie na biurku mojego sasiada. I wkazdym zakolu rzeki - inna musi byc
            przyneta, bo ryba wie co nad nia lata i co plywa obok...

            A zeby rybe tak na hak od razu...? No nie, to sport zbyt subtelny, woda
            przeplywajaca jak czas, albo czs jak woda, samotnosc wsrod natury - wiec nie
            samotnosc wcale - co zawsze plodne...znaczy sie myslenie jakby...

            Czy nece, nie wiem, to zgola bezwiednie :-)), a glowny przedmiot...coz,
            uwodliwie zniewalajaca ta twoja polszczyzna...

            K.


            Tak, duzo milej tak sobie pisac jak pracowac w pracy ;-).

            • jottka cześć kasia :) 08.04.03, 15:04
              a kto to są kultywowani mężczyźni?
              • gph ech, bocie 08.04.03, 15:12
                jottka napisała:

                > a kto to są kultywowani mężczyźni?


                są to mężczyźni uprawiani za pomoca ręcznego kultywatora.
                • jottka Re: ech, bocie 08.04.03, 15:14
                  i od razu sie ich kultywuje na brzegu rzeki?
                  • gph Re: ech, bocie 08.04.03, 15:17
                    jottka napisała:

                    > i od razu sie ich kultywuje na brzegu rzeki?

                    najprawdopodobniej zależy to od tego KTO kultywuje i jaką ma siłę przkonywania..
                • Gość: trudny dzielenie i podziały IP: *.localdomain 08.04.03, 15:15
                  Podzielałbym zdanie mechanicznego wędkarza...
                  Wszędzie , ale Gph na rybach????
                  na miłość boską...
                  Rzucam...i do spotkań..;-))
                  trudny
              • Gość: kasia Re: cześć jottka:) To taka rasa mezczyzn, IP: *.dialup.mindspring.com 08.04.03, 15:15
                rasowa i rzadka.

                Kasia
                • jottka Re: cześć jottka:) To taka rasa mezczyzn, 08.04.03, 15:21
                  kiedy gph mówi, że to zwykły gatunek uprawowy
                  • gph Re: cześć jottka:) To taka rasa mezczyzn, 08.04.03, 15:23
                    jottka napisała:

                    > kiedy gph mówi, że to zwykły gatunek uprawowy

                    zwykły jak zwykły... kultywator trza mieć.
                    • jottka Re: cześć jottka:) To taka rasa mezczyzn, 08.04.03, 15:25
                      na zaklęcia to nawet roślinki w doniczce nie chcom rosnąć :(
                      • viking73 Re: cześć jottka:) To taka rasa mezczyzn, 08.04.03, 15:29
                        E tam. Jak przerzucisz przez lewię ramię znalezioną kość wołową i wypowiesz
                        przy tym trzy razy "Ohguhikatu" to wszystko urośnie jak na drożdżach:)
                      • gph bo ciepła im trza trochę okazać.. 08.04.03, 15:30
                        jottka napisała:

                        > na zaklęcia to nawet roślinki w doniczce nie chcom rosnąć :(

                        serca. zainteresowania. nie tylko chdzić i gderać, że nie rosną..
                        • jottka Re: bo ciepła im trza trochę okazać.. 08.04.03, 15:31
                          absolutnie koło nich nie chodzę :)
                          • gph kamień nie serce. kawałek krzemu. trochę niklu. 08.04.03, 15:35
                            jottka napisała:

                            > absolutnie koło nich nie chodzę :)

                            jakbyś w koło nich chodziła to niechybnie byś zawrótów głowy dostała.. :)
                            • jottka Re: kamień nie serce. kawałek krzemu. trochę nikl 08.04.03, 15:38
                              silikonu jeszcze sobie nie wszczepiłam :(
                              • gph Re: kamień nie serce. kawałek krzemu. trochę nikl 08.04.03, 15:40
                                jottka napisała:

                                > silikonu jeszcze sobie nie wszczepiłam :(

                                to Ci się i chwali. co swoje to swoje.
                                przynajmniej nurkować możesz, i Cię na powierzchnie nie wypycha jak korka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja