Dodaj do ulubionych

Piastowska/Reymonta - co za "geniusz" wymyslil...

20.11.01, 08:48
Co za geniusz wymyslił światła na skrzyżowaniu Piastowska/Reymonta.
Nigdy nie było tam korków. Postawili światła i rano korek jest do Błoń.
Myślałem że to przez most Zwierzyniecki - że więcej ludzi tamtędy jeździ.
Ale nie.. Dziś światła nie działały i korka NIE BYŁO!!!
Wynika z tego że ktoś postawił światła tylko i wyłącznie po to żeby wygenerować
korek. Nic tylko pogratulować...
Obserwuj wątek
    • Gość: krakus Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: 195.150.144.* 20.11.01, 09:18
      Takich genialnych sygnalizacji jest w mieście więcej - n.p. rondo na
      skrzyżowaniu Dobrego Pasterza i Lublańskiej gdzie wyłącza się światło aby
      usprawnic wzmożony ruch po zamknięciu ul.Powstańców. To samo można powiedzieć o
      rondzie na ul.Pilotów/Meissnera, o światłach na Grzegórzeckiej.Dopóki nie było
      świateł ruch był płynny, teraz stoimy w beznadziejnych korkach, tracą czas,
      pieniądze, nerwy i zanieczyszczając środowisko.Wygląda na to że
      jakiś "decydent" wziął dobrą kasę od firmy instalującej światła bo inaczej
      trudno te kretynizmy wytłumaczyć.
      • Gość: Zbigniew Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 11:33
        Zgadzam się z Krakusem w 100%.
        • Gość: Alex Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 13:38
          Juz nie raz pisałem na tym forum, że Kraków ma najgorzej w Polsce oznaczone
          ulice i zorganizowany ( zdezorganizowany )ruch. Nie mamy wyjścia, musimy czekać
          aż wymrą absolwenci z lat 60- tych jakiejś poznańskiej uczelni, którzy bez
          końca, z uporem maniaka, eksperymentują na nas i na Krakowie swoje chore
          koncepcje komunikacyjne. Najlepszym dowodem na to było kuriozalne oznaczenie
          wokół mostu Zwierzynieckiego. Nie jestem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów
          świata, ale w tym przypadku podejrzewam, że panowie od ruchu drogowego są
          ukrytymi poplecznikami krakowskich cyklistów pod wodzą niejakiego Chyły, który
          marzy o Krakowie zupełnie bez samochodów!
          • Gość: nerwus Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: 195.150.144.* 20.11.01, 14:35
            Ten cyklista pisze się Hyła, Maciej zresztą, i nie przypuszczam, żeby wpływ
            jego opinii na rozwiązania komunikacyjne był aż tak duży - ot niegroźny fanatyk
            roweru, nic w tym złego, chyba że sam się na tym forum wypowie inaczej.
            Natomiast ustawianie co 50m sygnalizacji świetlnej, dla rzekomej poprawy
            bezpieczeństwa (oczywiste , że jak wszyscy stoją to jest najbezpieczniej), to
            kryminał - jeden zarobił a reszta płaci - za paliwo, za zniszczone zdrowie, za
            stracony czas.
            • Gość: Alex Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 15:08
              Dzięki za poprawienie błędu. Jeśli chodzi więc o Hyłę Macieja to wiem, że jest
              już nieszkodliwy, bo większość już się przekonała, że to nawiedzony oszołom. A
              aluzja do cyklistów to sarkazm, bo tylko tyle można wyrazić w bezsilności.
              Wracając jednak do Hyły, to mało kto wie, że ten prawie 40 letni facet dowodził
              zgrają małolatów robiących dwa lata temu zadymę na budowie autostrady A4 koło
              Strzelc Opolskich.
              • Gość: klima Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krak.gazeta.pl 20.11.01, 15:19
                I chwała mu za to, że dowodził. jakby więcej było takich osdzołomów w kraju, to nie powtarzalibysmy
                bledow niemcow, ktorzy zamiast namawiac do korzystania z ekologicznych srodkow transportu,
                buduja kolejne autostrady.
                Co do rogu Reymonta i Piastoowskiej - znow stoimy po dwoch stronach barykady. te swiatla sa
                prawdziwym prezentem dla setek studentow, ktorzy odkad pamietam, musieli przebiegac przez
                jezdnie. Dlatego jestem z nich bardzo zadowolony, chociaz zdaje sobie sprawe, ze estakada bylaby
                lepszym rozwiazaniem.
                Nie traktujcie Hyly z ironia, bo to on ma racje, a nie wy.
                • Gość: nerwus Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: 195.150.144.* 20.11.01, 15:36
                  Z tym antyekologicznym nastawieniem Niemców to strzelił pan panie Klima jak
                  chory w basen. Mieszkałem tam wiele lat i wiem ,że ilość ścieżek rowerowych,
                  parków i innych urządzeń rekreacyjnych a także ilość osób uprawiających czynnie
                  ruch na świeżym powietrzu zadowoliłaby chyba nawet Macieja Hyłę.
                  Niemcy mają też zdecydowanie lepsze rozwiązania komunikacyjne - w miastach i
                  poza nimi. Nie ograniczają się z całą pewnością do półśrodków takich jak
                  instalowanie sygnalizacji świetlnej co 50m.
                  • Gość: mmm Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 22:01
                    Gość portalu: nerwus napisał(a):

                    > Niemcy mają też zdecydowanie lepsze rozwiązania komunikacyjne - w miastach i
                    > poza nimi. Nie ograniczają się z całą pewnością do półśrodków takich jak
                    > instalowanie sygnalizacji świetlnej co 50m.

                    W byle niemieckim miescie jest co najmniej kilka (jesli nie kilkanascie) razy więcej sygnalizacji swietlnej
                    w przeliczeniu na kilometr sieci drogowej miasta, niż np. w Krakowie. Tyle, że tam sygnalizacja jest
                    zsynchronizowana.
                • Gość: Alex Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 16:09
                  Przejedź się Klima do Strzelec Opolskich i powiedz mieszkańcom, że jesteś
                  przeciw autostradzie. Nie, lepiej tego nie rób bo w moment Cię zlinczują.
                  Polecam za to: zamieszkaj w Wojniczu koło Tarnowa, przy Rynku lub głównej ulicy
                  i rozwieś tam trasnsparent na ogrodzeniu "precz z autostradą!". Spalą Ci dom w
                  pierwszą noc i Hyła Ci nie pomoże! Jeśli nie podoba Ci się Wojnicz proszę oto
                  inne "uzdrowiska": Łęczyca, Zgierz, Swarzędz, Rawicz, Jarocin, Skwierzyna,
                  Pyrzyce, Krośniewice, Białobrzegi, Garwolin itd, itd setki miast i wiosek,
                  które trują się spalinami, kurzem, giną ludzie w wypadkach lub zostają
                  kalekami. A co Hyła? Ano przywiązuje do drzew małolatów i wypisuje dyrdymały na
                  transparentach o ochronie sowy białouchej lub podobnego zwierza.
                  • Gość: Carrot Ekolodzy a autostrady IP: *.ics.agh.edu.pl 20.11.01, 19:06
                    Ustalmy nazewnictwo:
                    ekolog:
                    człon '-log' sugeruje naukowca, człowieka znającego dogłębnie swoją dziedzinę,
                    w tym przypadku ochronę środowiska. Podobnie, jak np. filolog, zoolog,
                    ichtiolog itp.
                    Dla tzw. "ekologów" odpowiedniejszą nazwą jest EKOFIL.
                    Człon '-filia' oznacza zamiłowanie, np. bibliofil to człowiek lubiący czytać
                    książki.
                    Zostawmy więc ekologię profesjonalnym ekologom po studiach, a ekofili nazywajmy
                    po imieniu - ekofilami właśnie, czyli ludźmi miłującymi przyrodę (chyba się nie
                    obrażą?...).

                    Tak więc kolegom ekofilom proponuję doświadczenie, które przybliży ich do
                    tematu, którym próbują się zajmować - sensowność budowy autostrad.
                    Zainstalujcie sobie dwa punkty pomiarowe na trasie E40/A4 - jeden w Wojniczu
                    (totalnie zakorkowana wioska na trasie Tarnów-Kraków), drugi na autostradzie
                    między Opolem a Wrocławiem.
                    Pierwszy pomiar - policzcie samochody przejeżdzające w ciągu godziny przez oba
                    te punkty.
                    Drugi pomiar - zmierzcie stężenie spalin i substancji toksycznych w powietrzu w
                    obu punktach pomiarowych.
                    Wynik jest oczywisty - przez Wojnicz przejeżdża dużo mniej samochodów, za to
                    stężenie spalin - wielokroć wyższe.
                    Dodatkowo, sięgnijcie do statystyk - jeżeli nawet liczba wypadków z ofiarami
                    śmiertelnymi wśród ludzi na obu tych "odcinkach pomiarowych" was nie interesuje
                    (ekofil płacze tylko nad zwierzętami...), to policzcie ofiary wśród psów,
                    kotów, kur, saren, jeży itp. Na autostradach instaluje się ogrodzenia, na
                    zwykłych drogach przez wieś (np. Wojnicz) jest to niemożliwe.
                    Wniosek: ekofile mogą nie lubic autostrad - ekolodzy są chyba innego zdania.

                    P.S. Sam jestem "ekofilem" - lubię przyrodę, chodzę po górach i mam dość smrodu
                    spalin w małych miejscowościach.
                    • Gość: mmm Re: Ekolodzy a autostrady IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 20.11.01, 21:38
                      Gość portalu: Carrot napisał(a):

                      > Zostawmy więc ekologię profesjonalnym ekologom po studiach,

                      Lepiej nie. Patrz niżej.

                      > Zainstalujcie sobie dwa punkty pomiarowe na trasie E40/A4 - jeden w Wojniczu
                      > (totalnie zakorkowana wioska na trasie Tarnów-Kraków), drugi na autostradzie
                      > między Opolem a Wrocławiem.
                      > Pierwszy pomiar - policzcie samochody przejeżdzające w ciągu godziny przez oba
                      > te punkty. Drugi pomiar - zmierzcie stężenie spalin i substancji toksycznych w powietrzu w
                      > obu punktach pomiarowych.
                      > Wynik jest oczywisty - przez Wojnicz przejeżdża dużo mniej samochodów, za to
                      > stężenie spalin - wielokroć wyższe.

                      To sprawdź, a potem pisz.

                      > Dodatkowo, sięgnijcie do statystyk - jeżeli nawet liczba wypadków z ofiarami
                      > śmiertelnymi wśród ludzi na obu tych "odcinkach pomiarowych" was nie interesuje

                      I jeszcze policz koszty jednostkowe unikniecia emisji czy wypadków.

                      > Wniosek: ekofile mogą nie lubic autostrad - ekolodzy są chyba innego zdania.

                      Jesli trzymać sie Twoich definicji - ekolodzy nie mają o tym większego pojęcia. Ale ja bym sie jednak
                      trzymał wyjątkowo pojęć obiegowych "ekologa" i sprawdził, jak to poniektórzy magistrzy ochrony
                      srodowiska sobie radzą, np. z pojęciem kosztów zewnętrznych i liczeniem tych jednostkowych kosztów o
                      których powyżej.
                • t.t Re: Piastowska/Reymonta - co za 21.11.01, 11:52
                  Gość portalu: klima napisał(a):

                  > I chwała mu za to, że dowodził. jakby więcej było takich osdzołomów w kraju, to
                  > nie powtarzalibysmy
                  > bledow niemcow, ktorzy zamiast namawiac do korzystania z ekologicznych srodkow
                  > transportu,
                  > buduja kolejne autostrady.
                  > Co do rogu Reymonta i Piastoowskiej - znow stoimy po dwoch stronach barykady. t
                  > e swiatla sa
                  > prawdziwym prezentem dla setek studentow, ktorzy odkad pamietam, musieli przebi
                  > egac przez
                  > jezdnie. Dlatego jestem z nich bardzo zadowolony, chociaz zdaje sobie sprawe, z
                  > e estakada bylaby
                  > lepszym rozwiazaniem.
                  > Nie traktujcie Hyly z ironia, bo to on ma racje, a nie wy.
                  Na odcinku od skrzyzowania z Armi Krajowej do skrzyzowania z Reymonta sa 3
                  przejscia dla pieszych (dwa razy swiatla i raz pasy) i jedna sciezka rowerowa.
                  Jesli nadal bedzie ich przybywac - zrobi sie tam aleja spacerowa a nie ulica.
                  Argument, ze jest tam duzy ruch pieszych jakos do mnie nie trafia - czy studenci
                  koniecznie musza przekraczac ulice w trzech miejscach oddalonych o 30 metrow i
                  trzykrotnie wstrzymywac ruch?
                  Co do pana Hyly... brak slow. Ten facet mysli, ze jedynym rozwiazaniem problemow
                  komunikacyjnych jest przydzielenie kazdemu roweru.
                  Pozdrawiam - T

                  • Gość: mm Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 15:22
                    t.t napisał(a):
                    > Na odcinku od skrzyzowania z Armi Krajowej do skrzyzowania z Reymonta sa 3
                    > przejscia dla pieszych (dwa razy swiatla i raz pasy) i jedna sciezka rowerowa.
                    > Jesli nadal bedzie ich przybywac - zrobi sie tam aleja spacerowa a nie ulica.

                    To co, źle? Moim zdaniem bardzo dobrze.

                    > Argument, ze jest tam duzy ruch pieszych jakos do mnie nie trafia - czy studenc
                    > i koniecznie musza przekraczac ulice w trzech miejscach oddalonych o 30 metrow i
                    > trzykrotnie wstrzymywac ruch?

                    Zwłaszcza jak jakis burak w samochodzie musi dać po garach. Dużo tej hołoty sie w Polsce ostatnio namnożyło.

                    > Co do pana Hyly... brak slow. Ten facet mysli, ze jedynym rozwiazaniem problemo
                    > w komunikacyjnych jest przydzielenie kazdemu roweru.

                    Kto to jest Hyla? W Niemczech wszyscy jeżdza na rowerze w miastach, sa scieżki rowerowe i sygnalizacja swietna
                    na każdym skrzyzowaniu. A w Polsce wszyscy chyba chca, zeby bylo jak w faterlandzie?
              • Gość: Bolek Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.com.pl 22.11.01, 14:09
                hej
                musze sie wtrącić do dyskusji
                po pierwsze nt. Hyły
                Hyłów jest trzech : ekolog (czy tez ekofil jak sugerował carrot) Marcin Hyła,
                jego brat czyli ja (prowadzący dzialalność wręcz przeciwną bo inzynier) i
                Maciej Hyła (architekt, który samochodami i motocyklami jeżdzi już
                kilkadziesiąt lat). Podawany w prasie pod wojowniczymi artykulami anty-
                wszystkiemu podpis M.Hyła prowadzi czesto do przezabawnych sytuacji (telefon do
                Macieja Hyły - czemu nie chcesz nowego mostu i chyba zwariowaleś, że przykuwasz
                sie do drzew ????). Tak wiec rower power to Marcin a nie Maciej.
                A odnosnie własciwej kwestii poruszanej na forum
                Przez skrzyżowanie Reymonta/Piastowska jeżdzę codziennie, rano i popoludniu
                Przed założeniem świateł pewną "atrakcją" było oglądanie srednio co trzy,
                cztery dni rozbitych aut. Swiatła wyeliminowały wypadki, można bezproblemowo
                skręcić nie czekając na (jakże rzadką niestety) uprzejmość współuczestnika
                ruchu. Jednak pewne zastrzeżenia budzi ich synchronizacja - ruch z Reymonta
                jest na pewno duzo mniejszy niż na wprost Piastowską.
      • Gość: Łysy Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 19:10
        generalnie swiatla nie maja przyspieszac ruch, ale poprawic bezpieczeństwo. a
        piesi na tym skorzystaja. poza tym, latwiej skrecic w lewo-zarowno z
        piastowskiej w reymonta, jak i z reymonta.
        • Gość: jaro Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.11.01, 14:25
          zgadzam sie z lysym
          zawsze mialem klopoty, zeby skrecic, z reymonta w lewo w piastowską
    • swirus0 Re: Piastowska/Reymonta - co za 20.11.01, 16:34
      Żeby nie wspomnieć idiotycznych świateł na trasie pseudoszybkiego tramwaju. Od
      pętli w Kurdwanowie do skrzyżowania z Wielicką jest 8 sygnalizacji!!! Jeszcze w
      dodatku większość nie jest skorelowana ze sobą. Tak więc jadąc Witosa i
      Nowosądecką stoi się przeciętnie na 4-5 światłach!
      A "ruch" ( :) )tam jest przecież większy niż na Alejach! Jak mówili przedmówcy,
      takich idiotycznych srzyżowań można wymienić wiele.
      • Gość: Carrot Szybki tramwaj IP: *.ics.agh.edu.pl 20.11.01, 19:14
        W pełni się zgadzam ze Świrusem - "szybki tramwaj" częściej stoi niż jedzie,
        trudno też zauważyć jakiekolwiek "priorytetowe traktowanie" tegoż na
        skrzyżowaniach - światło powinno się zmieniać na zielone w odpowiednim
        momencie, niestety właśnie w takim momencie złośliwie zapala się czerwone...
        Podobno za ileś tam lat mają zostać zainstalowane kamery (?) na całej
        trasie "szybkiego", które zapewnią dostosowanie się świateł do nadjeżdzającego
        tramwaju.
        Problem w tym, że już teraz w asfalcie i między szynami są zainstalowane pętle
        indukcyjne, które jakoś tam reagują, ale człowiek odpowiedzialny za
        ich "dostrojenie" chyba jeszcze nigdy nie jechał Nowosądecką...
        • swirus0 Re: Szybki tramwaj 20.11.01, 20:26
          Tak zgadza się. Płyty indukcyjne są, ale "działają" zbyt późno: tramwaj
          gwałtownie hamuje: traci prędkość i ... zapala się zielone (czasem trzeba
          poczekać dłużej). Zresztą tak jest nie tylko na trasie pseudoszybkiego, ale na
          niedawno remontowanych ulicach ( al. Pokoju, Grzegórzecka)
          • Gość: Carrot Pętle indukcyjne... IP: *.ics.agh.edu.pl 20.11.01, 21:06
            Jeszcze przyjemniej jest na przejściach dla pieszych. Sytuacja z życia
            (przeżywam to codzienie):
            Idę w kierunku przejścia dla pieszych, na przejściu nie ma żywej duszy,
            nadjeżdża samochód - pyk, światło zmienia się na czerwone, reaguje pętla
            indukcyjna, światło zmienia się na zielone. Co z tego, skoro samochód musiał
            ostro przyhamować. Dochodzę do przejścia, wciskam guzik, droga pusta po
            horyzont, ale i tak muszę odczekać minutę, zanim pojawi sie kolejna szansa na
            zielone. Rozglądam się, nuda, pusto, więc przechodzę. Po minucie nadjeżdża
            samochód, ostre hamowanie - tak, własnie włączyło się "moje" zielone światło. I
            świeci sie kolejną minutę - mimo, że nawet staruszce wystarczyłoby 20 sekund...
            Paranoja!
            • swirus0 Re: Pętle indukcyjne... 20.11.01, 22:20
              Dokładnie! Moim zdaniem powinno być tak, że dla samochodów pali się cały czas
              zielone, a jak pieszy przyciśnie przycisk to ( oczywiście po
              zschynchronizowaniu z innymi światłami w okolicy) dla niego zapala się zielone
              (ale nie zadługo, by samochody bezsensownie nie czekały). Często też zdarza, że
              przez chwilę wszystkie kierunki są zamknięte tzn. i samochody i piesi stoją.
              Albo ktoś racjonalniej wyreguluje pętle indukcyjne, albo cofnijmy się w czasie
              i wróćmy do stałego cyklu świetlnego! Przynajmniej po nim wiem , czego się
              można spodziewać :)
            • Gość: swirus0 Re: Pętle indukcyjne... IP: 213.25.166.* 20.11.01, 22:21
              Dokładnie! Moim zdaniem powinno być tak, że dla samochodów pali się cały czas
              zielone, a jak pieszy przyciśnie przycisk to ( oczywiście po
              zschynchronizowaniu z innymi światłami w okolicy) dla niego zapala się zielone
              (ale nie zadługo, by samochody bezsensownie nie czekały). Często też zdarza, że
              przez chwilę wszystkie kierunki są zamknięte tzn. i samochody i piesi stoją.
              Albo ktoś racjonalniej wyreguluje pętle indukcyjne, albo cofnijmy się w czasie
              i wróćmy do stałego cyklu świetlnego! Przynajmniej po nim wiem , czego się
              można spodziewać :)
              • Gość: jerzy ma Re: Pętle indukcyjne... IP: *.ci.comarch.pl 21.11.01, 09:19
                Powinno to być rozwiązane w ten sposób, że zarówno dla pieszych jak i dla
                pojazdów cały czas powinien być wyświetlany sygnał żółty migający.Pieszy może
                wówczas, o ile jest sprawny, przekroczyć przejście wtedy kiedy akurat nie
                jedzie samochód.W przypadku gdy ruch pojazdów jest duży i takie przekraczanie
                jezdni jest niemożliwe pieszy naciskając przycisk włącza dla siebie zielone, a
                dla pojazdów czerwone światło.Takie rozwiązanie jak w poprzedniej wypowiedzi
                nic nie daje - tak jest teraz i efektem tego jest to, że piesi często
                przekraczają jezdnię na czerwonym świetle, albo samochody stoją, a nikt nie
                przechodzi po przejściu, bo przeszedł już wcześniej na czerwonym.
                • Gość: klima Re: Pętle indukcyjne... IP: *.krak.gazeta.pl 21.11.01, 11:55
                  Cały czas rozbijamy się o podstawową kwestię. Wy uważacie, że należy dostosować
                  szerokość dróg do liczby samochodów, ja natomiast jestem zdania, że lepiej
                  postępować odwrotnie. Rozwiązanie pierwsze jest kanałem i slepą uliczką. Zgoda,
                  w Niemczech jest dużo ścieżek rowerowych, ale z drugiej strony niech nikt mi
                  nie mówi, że jest to kraj ekologiczny, bo spędziłem tam wystarczająco dużo
                  czasu, żeby wyrobić sobie opinię na ten temat. To raczej przypadek ekologii
                  pozornej, dostosowywania przyrody do potrzeb człowieka a nie odwrotnie.
                  No zgoda, jestem oszołem i niepoprawnym romantykiem. samochodu nie mam, nie mam
                  nawet prawa jazdy, przez co traktowany jestem gdzieniegdzie jako
                  niepełnowartościowy obywatel albo człowiek ułomny. Zawsze jednak będę uważał,
                  że proponowane rozwiązania są ruchami pozornymi. Jeżeli nie będzie społecznej
                  zgody na samoograniczenie, na poniesienie pewnych kosztów osobistych (pociąg
                  czy autobus zamiast auta w tym wypadku), nie będzie mowy o prawdziwej ekologii.
                  Ponieważ zaś takiej zgody nie będzie (nie tylko u nas, w Niemczech również jej
                  nie ma) ekolodzy stoją na straconych pozycjach. Szkoda.
                  Mam nadzieję, że samochód nigdy nie będzie mi potrzebny. jego zakup potraktuję
                  jako osobistą porażkę. Już widzę wasze ironiczne komentarze autofilskie do
                  ostatniego zdania.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Alex Re: Pętle indukcyjne... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 14:52
                    Nie traktuję Cię jak oszołoma, niestety żyjemy tu i teraz i bardziej cenię
                    życie ludzi niż nawet najbardziej rzadkich zwierząt. Samochodu nie masz, bo
                    widocznie nie jest Ci potrzebny. Zdecydowana wiekszość ludzi jeżdżących
                    samochodem po polskich drogach to ludzie którzy MUSZĄ jeździć( myślę o tych co
                    jeżdżą na trasach ). Trzeba być naprawdę kamikadze, by w listopadzie jeździć po
                    Polsce dla przyjemności. Mam dla Ciebie propozycję. W przyszłym tygodniu, chyba
                    w czwartek jadę (oczywiście samochodem służbowym) do Wrocławia, a potem
                    Poznania. . Jest to idealna trasa by przekonać się czym różni się autostrada od
                    normalnej polskiej drogi. Jedź ze mną, a potem podzielisz się z forumowiczami
                    swoimi dośwadczeniami. Wierz mi, "podróże kształcą"!
                    • Gość: mmm Re: Pętle indukcyjne... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 15:57
                      Gość portalu: Alex napisał(a):

                      > Nie traktuję Cię jak oszołoma, niestety żyjemy tu i teraz i bardziej cenię
                      > życie ludzi niż nawet najbardziej rzadkich zwierząt. Samochodu nie masz, bo
                      > widocznie nie jest Ci potrzebny. Zdecydowana wiekszość ludzi jeżdżących
                      > samochodem po polskich drogach to ludzie którzy MUSZĄ jeździć

                      Ergo - NIE SĄ LUDŹMI WOLNYMI. Są niewolnikami czegos, kogos...

                      > Polsce dla przyjemności. Mam dla Ciebie propozycję. W przyszłym tygodniu, chyba
                      > w czwartek jadę (oczywiście samochodem służbowym) do Wrocławia, a potem
                      > Poznania. . Jest to idealna trasa by przekonać się czym różni się autostrada od
                      > normalnej polskiej drogi. Jedź ze mną, a potem podzielisz się z forumowiczami
                      > swoimi dośwadczeniami. Wierz mi, "podróże kształcą"!

                      Do wrocławia jest rano fajny pociag - IC Wawel: klimatyzacja, niemieckie wagony.... Policz ile kosztuje twoja firme
                      (amortyzacja, ubezpieczenie) samochód i ile za to biletów 1 klasy mozna kupić do Poznania i z powrotem przez
                      Wrocław. Wpisujac od razu w koszty.
                      • Gość: Alex Re: Pętle indukcyjne... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 16:37
                        Znam dobrze połączenia PKP. Czasem z nich korzystam. Niestety taką mam pracę (
                        którą zresztą uwielbiam ), że jadąc np do Wrocławia czy Poznania muszę być w
                        kilku miejscach, najczęściej na peryferiach, po drodze też muszę zatrzymać się
                        w niewielkiej miejscowości koło Rawicza. Poza tym nie jadę sam, co podrożyło by
                        koszty zdecydowanie. Poza tym ważna jest dyspozycyjność, a nie sztywne
                        uwiązanie sie do rozkładu jazdy PKP. Samochód służbowy przy częstych wyjazdach
                        (średnią mam 950 km tygodniowo )jest najtańszym środkiem lokomocji i niestety
                        niezastąpionym.
                        • Gość: mmm Re: Pętle indukcyjne... IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 17:41
                          Gość portalu: Alex napisał(a):

                          > Znam dobrze połączenia PKP. Czasem z nich korzystam. Niestety taką mam pracę (
                          > którą zresztą uwielbiam ),

                          Jak _uwielbiasz_, to nie zawracaj głowy, że ci czegos brakuje.

                          > Poza tym nie jadę sam, co podrożyło by koszty zdecydowanie.

                          Ale i tak PKP by +mogło+ wyjsc taniej, 1 kl.

                          > Poza tym ważna jest dyspozycyjność, a nie sztywne
                          > uwiązanie sie do rozkładu jazdy PKP. Samochód służbowy przy częstych wyjazdach
                          > (średnią mam 950 km tygodniowo )jest najtańszym środkiem lokomocji i niestety
                          > niezastąpionym.

                          Masz kiepską prace. I odpowiednie do tej pracy perspektywy. Z tego co piszesz, masz ambicje co najmniej na
                          dyrektora oraz psychikę małego faszysty, a tymczasem musisz być ... dyspozycyjny.
                      • Gość: olo Re: Pętle indukcyjne... IP: *.chello.pl 21.11.01, 16:43
                        Niestety, z powyższych postów widać tylko, że nasi EKO... maja mentalność NKWD -
                        nie bo nie - kto nie znami ten przeciwko nam - wszystkich kierowców do lasu i
                        kula w łeb. Bez dyskusji i komentarzy. W innych wątkach zauważyłem podobne
                        reakcje - JAAAA nie mam i nie potrzebuje samochodu to inni też go nie muszą
                        mieć i nawet sobie niech nie wyobrazają ze im na to pozwole, a jeżeli już to
                        trzeba im to tak uniemożliwić,że bedą wyli z wścieklości i.. z pionierskim
                        pozdrowieniem - !!!ROWER POWER!!!
                        • Gość: klima Re: do ola IP: *.krak.gazeta.pl 22.11.01, 10:11
                          zauważ jedną rzecz Olo. To, że nie mam samochodu, w żaden sposób nie utrudnia
                          Ci życia. Natomiast fakt, że ty samochód posiadasz, utrudnia moje. Niewazne, że
                          jeździsz na bezołowiówce. Samochód w trakcie jazdy emituje do atmosfery kilka
                          tysięcy różnorodnych związków, to nie mój pomysł, tylko specjalistów z Min.
                          Och. Środ.
                          jeszcze jedno. Ja nikomu niczego nie zabraniam. Mogę tylko apelować do
                          rozsądku. Co z jeżdżeniem po mieście, do pracy? Trasa, z bólem, ale rozumiem,
                          natomiast miasto? Lepiej grzęznąć w korkach? Pewnie napiszecie, że nasza
                          komunikacja zawodzi...
                          Pozdrawiam
    • Gość: Alex Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:13
      Olo- jak widzisz Klima nie chce ze mną jechać. Masz rację, że wszyscy EKO mają
      mentalność NKWD. Nie jestem niczyim niewolnikiem, sam sobie stworzyłem taką
      pracę, z której czerpię dużo satysfakcji, a jeśli jestem dyspozycyjny w pracy
      to dlatego, że dzisiaj by odnieść jakiś sukces trzeba takim być. Owszem ,jako
      dyrektor, wymagam dyspozycyjności od innych CE LA VIE! Posądzanie mnie o
      faszyzm jest objawem niezrozumienia tego słowa- z całym szacunkiem koleżanko/
      kolego MMM
      A do Poznania i tak jadę, już mnie tamci forumowicze zaprosili na Andrzejki
      OLO - jedziesz ze mną?
      • Gość: mmm Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 12:47
        Gość portalu: Alex napisał(a):

        > Olo- jak widzisz Klima nie chce ze mną jechać. Masz rację, że wszyscy EKO mają
        > mentalność NKWD. Nie jestem niczyim niewolnikiem, sam sobie stworzyłem taką
        > pracę, z której czerpię dużo satysfakcji,

        To czemu skamlesz na tym forum?

        > a jeśli jestem dyspozycyjny w pracy to dlatego, że dzisiaj by odnieść jakiś sukces trzeba takim być.
        > Owszem ,jako dyrektor, wymagam dyspozycyjności od innych CE LA VIE! Posądzanie mnie o
        > faszyzm jest objawem niezrozumienia tego słowa- z całym szacunkiem koleżanko/

        Nie jestes żadnym "dyrektorem", jestes smieciem na posyłki: zakompleksionym handlarzem
        szwendającym sie służbowym autem po prowincji. I to cie boli. W dodatku francuskiego nie znasz, burolu.
        "Cela" to tam, gdzie kończą zakompleksieni i nadambitni. C'est la vie.
        • Gość: olo Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.chello.pl 22.11.01, 13:25
          Burolu, to może u ciebie w oborze - dla mówiących po polsku chodzi ci o buraka
          (beta vulgaris) czy o b. cukrowego (beta vulgaris subsp. esculenta proles
          saccharifera)? Teraz widać dlaczego nie lubisz samochodów - instrukcje trzeba
          zrozumieć!!
          • Gość: mm Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 14:40
            Gość portalu: olo napisał(a):

            > Burolu, to może u ciebie w oborze - dla mówiących po polsku chodzi ci o buraka
            > (beta vulgaris) czy o b. cukrowego (beta vulgaris subsp. esculenta proles
            > saccharifera)? Teraz widać dlaczego nie lubisz samochodów - instrukcje trzeba
            > zrozumieć!!

            Widać jak na dłoni, że Ty akurat instrukcje rozumiesz i samochody lubisz. Burol w merolu to faktycznie klasa dla siebie.
            Na kompleksy nie ma lekarstwa.

            To co z tymi swiatłami na skrzyżowaniach, których w Niemczech jest dziesięć razy więcej na kilometr niż w Polsce i
            Krakowie?

            • Gość: olo Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.chello.pl 22.11.01, 15:19
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > To co z tymi swiatłami na skrzyżowaniach, których w Niemczech jest dziesięć raz
              > y więcej na kilometr niż w Polsce i
              > Krakowie?
              >
              No właśnie! Co??? Ja się już na ten temat wypowiedziałem - teraz kolej na ciebie.

              Wymyśl coś.

              Tylko rozsądnego.

              Żadnej eksterminacji kierowców.

              A może naucz się jeździć, pojeździj trochę autem, poznaj temat z autopsji i
              dopiero wtedy dyskutuj. Jak możesz brać udział w dyskusji nie mając pojęcia o
              temacie ruszania i zatrzymywania samochodu co chwilę, stania w korkach, nie
              stania w korkach itp.
              • Gość: mmm Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 16:07
                Gość portalu: olo napisał(a):

                > No właśnie! Co??? Ja się już na ten temat wypowiedziałem - teraz kolej na ciebi

                Ah, bon. Zauważyłem bełkot o puszczaniu bąków, ale nic poza tym. Jakos kwestia wielokrotnie gestszej sieci
                sygnalizacji swietlnej w Niemczech niz w Polsce do ciebie nie przemawia.
      • Gość: olo Re: Piastowska/Reymonta - co za IP: *.chello.pl 22.11.01, 13:17
        Nie, dzięki za zaproszenie - zostaje w Krakowie. Poza tym moje auto jest
        bardziej ekologiczne od całego Klimy i MMM i innych ekologów bo jest na gaz a
        oni go marnują puszczając bąki w powietrze czego im nikt nie zarzuca; i nic im
        do tego czy lubie stać w korkach. Ciekawe co by powiedzieli gdyby tak szyny
        tramwajowe były podciągnięte spod każdej bramy domu do każdego miejsca, które
        chciałbym odwiedzić i o każdej porze. Im przeszkadzałby nawet nadmiar rowerów w
        mieście, a na starość będą cie od komuchów wyzywać jak coś nie będzie po ich
        myśli.

        PS. co do zbyt dużej ilości świateł - to one powodują mniejszą płynność jazdy -
        a więc i wzrost spalania i zanieczyszczenie powietrza (w skrócie). Taka jest
        specyfika zużycia paliwa przy ciągłym ruszaniu i stawaniu. Użyje tego samego
        argumentu co ekolodzy - pieszy może sobie podejść do przejścia - nie trzeba go
        budować tam gdziekolwiek mu się chce przejść. Gdyby tak było to trzeba by zebrą
        zamalować cały odcinek od Rejmonta do Armii Krajowej dla tych świętych krów.
        • Gość: Alex do MMM IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 14:59
          Prawda, francuskiego nie znam! Co prawda kiedyś bezsilne nauczycielki próbowały
          mi go wcisnąć, nie udało się - ubolewam! MMM, możemy przejść w dalszym ciągu
          dyskusji na angielski, tu ze mną jest O.K. Tylko przed tym, dokładnie, kilka
          razy przeczytaj komentarz Ola, i jeśli nie chcesz być tu bojkotowany, dostosuj
          do jakiegoś tolerowanego poziomu własną kulturę. Bo to, że wydajesz się
          anonimowy, nie zmiena faktu, że to wciąż jesteś TY! Możemy dyskutować dosłownie
          o wszystkim, ale szanujmy się choć trochę. Pozdrawiam - miłego popołudnia.
          • Gość: m Re: do MMM IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 15:56
            Gość portalu: Alex napisał(a):

            > razy przeczytaj komentarz Ola, i jeśli nie chcesz być tu bojkotowany, dostosuj
            > do jakiegoś tolerowanego poziomu własną kulturę.

            Nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz. To, ze pare osób zachowuje sie i pisze tak jak ty, to jeszcze nie
            znaczy, ze to jest "kultura".

            > Bo to, że wydajesz się
            > anonimowy, nie zmiena faktu, że to wciąż jesteś TY! Możemy dyskutować dosłownie
            > o wszystkim, ale szanujmy się choć trochę. Pozdrawiam - miłego popołudnia.

            Nie mamy o czym dyskutować. Produkcje, podpisane jako "Alex" mówia same za siebie: słoma z nich wyłazi nawet,
            jak nie usiłujesz używać języków bardzo ci obcych. Siadaj, pała.
            • Gość: olo Re: do MMM IP: *.chello.pl 23.11.01, 11:29
              A kim Ty jesteś? Z twoich postów nie widać żebyś był intelektualistą mogącym
              uczestniczyć w jakiejkolwiek dyskusji, nie widać twojego wyższego
              wykształcenia, twoich niezliczonych publikacji, nawet znajomości tematu. Tylko
              agresja i chęć poniżenia swoich adwersarzy. Nawet nie wiem czy zarabiasz na
              swój chleb - człowiek pracuje, mówi co mu przeszkadza w wykonywaniu pracy - a
              ty gnoisz go. Ty mu nawet do pięt nie dorastasz - nawet jeżeli jest tylko
              przedstawicielem handlowym, a i tego na pewno nie wiesz!
              • Gość: Carrot Re: kultura IP: *.kt.agh.edu.pl 23.11.01, 11:34
                Chłopcy, spójrzcie na pierwotny temat dyskusji (sygnalizacja świetlna na ul.
                Reymonta), a potem spokojnie zmieńcie piaskownicę. To żaden problem - stwórzcie
                sobie nowy temat, np "Kultura na forum" albo "LO26" - i tam możecie sobie do
                woli dogryzać, prześcigając się w stosowaniu wyrafinowanych konstrukcji
                lingwistycznych.
                Pozdrawiam.
                • Gość: olo Re: kultura IP: *.chello.pl 23.11.01, 12:08
                  Masz rację. A wracając do świateł to ich ilość może nie jest tak przerażająca,
                  brak jakiejkolwiek synchronizacji tychże, włączając szybki tramwaj. Np.
                  dlaczego gdy auta stoją na czerwonym piesi nie maja wtedy automatycznie
                  zielonego albo jest tak opóżnione? Wielokrotnie musiałem uciekać z pasów gdy po
                  minucie stania na czerwonym (piesi i auta) wchodziłem na pasy.
                  • Gość: klima Re: do ola IP: *.bratniak.krakow.pl 24.11.01, 19:15
                    olo. z tymi bąkami to sieknąłeś, mówiąc slangiem z dawnej postawówki, jak łysy
                    warkoczem o kant kuli.
                    Do Poznania nie pojadę bo nie musze. samochodów używam, owszem , ale w
                    charakterystyczny sposób - jeżdżę autostopem, czyli też w pewien sposób
                    dostosowuję się do panujących warunków, piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu.
                    Założę się , że Olo nie zabiera autostopowiczów, tylko pokazuje im fakju i
                    mówi "spierdalajccie żebraki". Niech mu Bóg da zdrowie i opony firmy GoodYear.
                    Jeśli już kupię sobie te auto, to będę zabierał wszystkich po drodze
                    Z NKWD nie mam nic wspólnego, gdyby tak było, podkładałbytm bomby pod
                    samochody. Chociaż szkoda, że w mieście muszą mnie truć ludzie, którzy mogą
                    jeździć do roboty tramwajem.
                    Olo, rowerów nigdy dość.
                    Pozdrawiam
                    Klima
                    • Gość: olo To już nie jest o Piastowskiej. IP: *.chello.pl 25.11.01, 22:00
                      Gość portalu: klima napisał(a):

                      > olo. z tymi bąkami to sieknąłeś, mówiąc slangiem z dawnej postawówki, jak łysy
                      > warkoczem o kant kuli.
                      > Do Poznania nie pojadę bo nie musze. samochodów używam, owszem , ale w
                      > charakterystyczny sposób - jeżdżę autostopem, czyli też w pewien sposób
                      > dostosowuję się do panujących warunków, piekąc dwie pieczenie na jednym ogniu.
                      >
                      1. Czyli jakbym Cię zabrał to jestem fajny pomimo,że jadę autem, a jakbym Cię nie
                      zabrał to byłbym niefajny? Hipokryta!!!!

                      Założę się , że Olo nie zabiera autostopowiczów, tylko pokazuje im fakju i
                      > mówi "spierdalajccie żebraki". Niech mu Bóg da zdrowie i opony firmy GoodYear.

                      2. nie pokazuje,nie mówię, szanuje, podziwiam, nie zabieram. Za opony i zdrowie
                      dziękuje

                      > Jeśli już kupię sobie te auto, to będę zabierał wszystkich po drodze

                      3. Więc bedziesz zwalczał samego siebie? Patrz co napisałeś w swoich wątkach i
                      bądź konsekwentny

                      > Z NKWD nie mam nic wspólnego, gdyby tak było, podkładałbytm bomby pod
                      > samochody.

                      Wierz mi - Twoje bomby będą równie skuteczne bez NKWD. I żebyś sobie swojego nie
                      wysadził (jak sobie kupisz i będziesz woził autostopowiczów)

                      Chociaż szkoda, że w mieście muszą mnie truć ludzie, którzy mogą
                      > jeździć do roboty tramwajem.

                      A ci co nie mogą nie trują ? :)

                      > Olo, rowerów nigdy dość.

                      4. Ciekawe czy Twój radykalizm osłabnie gdy skończysz studia, dorobisz się i pod
                      presją otoczenia i z braku czasu na autostop będziesz woził swoją rodzinę nową
                      furą (z rowerami na dachu!), co wtedy powiesz?

                      > Pozdrawiam
                      > Klima

                      PZDR
                      OLO
                    • Gość: Carrot Re: do ola IP: *.kt.agh.edu.pl 26.11.01, 12:32
                      > Chociaż szkoda, że w mieście muszą mnie truć ludzie, którzy mogą
                      > jeździć do roboty tramwajem.

                      Może i mogą... Ja np. jeżdżę tramwajem - np. dzisiaj miałem przyjemność. Niby
                      nie była to godzina szczytu (11:00), ale i tak jestem cały obolały. Jeszcze rok
                      takiego dojeżdżania i kręgosłup mi nie wytrzyma (od stania w kształcie
                      pytajnika). Tak więc zamiast wmawiać ludziom, że MUSZĄ jeździć tramwajem, może
                      by im to tak UMOŻLIWIĆ?...
                      Niestety, jeszcze się nie dorobiłem samochodu, ale, jeżeli sardynkowa polityka
                      MPK (im więcej ludzi w tramwaju, tym tramwaj lepiej wykorzystany) się nie
                      zmieni, to nie zawaham się, gdy przyjdzie czas kupna wozu.
                      • Gość: klima Re: do ola IP: *.krak.gazeta.pl 27.11.01, 11:14
                        Z autostopem sprawa wydaje mi się oczywista i chociaż próbuję, nie mogę
                        dostrzec w niej mojej hipokryzji. Jedziesz w moją stronę i masz wolne miejsce?
                        Możesz mnie zabrać. Gdybym zdecydował sie kupić samochód, spalin byłoby dwa
                        razy więcej. Ciekawe - ”szanuję, nie zabieram”. Kto tu jest hipokrytą/ Boisz
                        się o swoje nowe siedzenia?
                        Co do komunikacji miejskiej - sprawa jest rzeczywiście przykra. Szkoda, że
                        krakowski tabor nie jest większy.
                        A co do presji otoczenia - nie da się ukryć, że istnieje. Szkoda
                        POzdrawiam
                        Klima
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka