Dodaj do ulubionych

Parę słów o antyklerykalizmie.

17.05.03, 13:32
Parę słów o antyklerykalizmie. Lubuje się w nim polakatolik lewy.
Katolicyzmowi, którego istoty nie ogarnia, usiłuje przeciwstawić swoją
bezkostną etykę świecką. Zwalcza zbyt nachalną obecność Kościoła w życiu
codziennym kraju; razi antyklerykała konkordat, zawieszanie krzyży w szkołach
itp. Kto już pamięta, że wydawał Błyski Wolnomyślicielskie, Wolnomyśliciela
Polskiego, Głos Wolnych, dotowane Argumenty, wierząc naiwnie, że argumentem
pokona katolicki zabobon. Ten typ umysłowości zdradza się od razu, gdy
powie: "Ja, proszę pana, nie wierzę, ale moim dzieciom niczego nie narzucam."
Jan Stachniuk przestrzega: "Rozprawa z katolicyzmem nie może jednak w żadnym
wypadku przybrać kształtów głupawego antyklerykalizmu lub tak zwanego
>>racjonalizmu<<. Nie uważamy wcale za wskazane uprawiać ateizm, zwalczać
proboszczów, wątpić w >>cuda<<, usuwać nauczanie religii chrystusowej ze
szkół. Wręcz przeciwnie: ilość godzin poświęconych temu przedmiotowi można
nawet zwiększyć. Chodzi tylko o wprowadzenie kryteriów konstruktywnych jako
ocen. Nauka religii staje się wówczas niezrównanym, pasjonującym materiałem
ilustracyjnym o istocie wspakulturowego schorzenia człowieka."
Zapewne polakatolik, dufny w swoją kilkuwiekową pozycję w Polsce, może
patrzeć z lekceważeniem i drwiącym politowaniem na Zadrugę jako na jakiś
odprysk antyklerykalizmu. Zapewne nie wyobraża sobie, żeby dogmat
o "zasługach" Kościoła dla Polski można podważyć i wyrzucić na śmietnik. A
tam właśnie Zadruga widzi właściwe miejsce dla całej aksjologii katolicyzmu.
Jesteśmy zwróceni w przyszłość. Wierzymy w człowieka i jesteśmy pewni, że
nadchodzi czas, kiedy Polak się otrząśnie z obrzydzeniem z katolicyzmu. Gdy
dzisiaj w Warszawie w Zgromadzeniu Narodowym jakaś paniusia ogłasza z mównicy
sejmowej, że ponad sejmem, ponad rządem i prezydentem jest w Polsce Bóg (onże
Jahwe) i że ten fakt musi widnieć w konstytucji RP, to Zadruga ma na to
odpowiedź:

Zadrugi zakon: te mesjasze,
Jezumaryje, ojczenasze,
Ten cały katolicki kram -
Nie nam! Nie nam!

Polak musi mieć własną polską aksjologię. Uważamy za rzecz oczywistą i jak
najbardziej zgodną z naturą człowieka, że tkwi w nim potrzeba religii.
Jednostka ludzka bez religii jest jak łódź bez steru; religia integruje
jednostkę i zespala ją ze wspólnotą narodową, która ją rodzi, wychowuje,
chroni i otwiera jej możliwości samorealizacji w szerokim świecie. Religia
nie musi się kojarzyć z jakąś metafizyką, z jakimś wydumanym bogiem i
samozwańczymi urzędnikami tego boga.
Religia - to pełna czci i miłości postawa jednostki wobec wartości
najwyższej. A cóż innego może mieć wartość najwyższą dla jednostki, jeśli nie
naród, któremu zawdzięcza ona wszystko, czym jest? Nasz naród jest źródłem i
podmiotem naszej aksjologii. Wyrastamy z korzeni starożytnej Słowiańszczyzny
polskiej. W starożytnym Polaku widzimy moc ducha, siłę ramienia i przyjazną
postawę wobec bytu. Cześć dla naszej słowiańskiej przeszłości pozwala nam na
taką jej idealizację i legitymizuje nasze obecne, nowożytne pogaństwo. W
naszym pogaństwie religia - patriotyzm - kultura to trójjedność, wzajemnie
się warunkująca, nawzajem się przenikająca.
Religię uważamy za ogniskową uczuć najszlachetniejszych, jakie mieścić się
mogą w piersi człowieczej: czci i miłości dla swego narodu. Zrodzą się
artyści, kaznodzieje, poeci, którzy tę wartość najwyższą - naród - ukażą w
urzekających duszę dziełach sztuki, opromienią czarem poezji, zwiążą emocje
mas w niepokonaną siłę, której na imię: patriotyzm. A korzenie jego sięgają w
czasy Lechów, Popielów, Raciborów. Przyjdzie czas, gdy dziecko polskie na
pytanie: Kto ty jesteś? - wyrecytuje:

Kto ty jesteś? Polak mały.
Polak - znaczy człowiek śmiały,
Śmiały myślą, słowem, czynem,
Polak - prawym Słowianinem,
A Słowianin - to poganin!
Tako uczą mnie rodzice,
Tako wierzę, tym się szczycę!

Nasze nowożytne pogaństwo to nie niemrawe słowianofilstwo spod znaku Lelum
Polelum, rozczulające się nad skorupką odkopaną w Biskupinie. Dzisiaj
pogaństwo - to zdobywcza koncepcja religijno-światopoglądowa, to ideologia
siły ducha i ramienia ludzkiego. To świadomość człowieka jego nabrzmiałej
patosem absolutnej samotności we wszechświecie. Odrzucając chrześcijaństwo
jako obrazę człowieczeństwa, nasze pogaństwo czyni to w imię własnej
filozofii człowieka i jego zadań. Mówi Jan Stachniuk:
"Ogarnąć myślowo wewnętrzny rytm dziejów, znaczy to określić budowę kosmosu,
rolę człowieka we wszechświecie, hierarchię najwyższych wartości, sens
historii, jej właściwy kierunek rozwojowy."
Ten właściwy kierunek rozwojowy - to kultura. Znaczy to potęgowanie władztwa
człowieka nad całą przyrodą, w tym nad jej żywiołami, które mieszczą się w
jego własnej duszy. Takie jest wyznanie wiary Zadrugi. Na początku naszej
drogi głosimy je pod hasłem:

Odkatoliczyć, unarodowić, dowartościować Polaka.
Obserwuj wątek
    • Gość: przecinack Re: Parę słów o antyklerykalizmie. IP: 213.17.250.* 17.05.03, 15:19

      powtarzqcie sie, towarzyszu swarozyc...
      na innym forum bylo to juz dosyc dawno temu :)

      ach, juz wiem, moze ty jestes jakis misjonarz
      poganski... masz misje do spelnienia?
      no no...podziwiam...
      • forward Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 17.05.03, 20:59
        Swarożyc klikasz do nas ze Szwecji, kraju laickiego i na wskroś nowoczesnego. Z
        oddali twoje przesłanie nie jest w pełni autentyczne, co innego gdybyś
        przeszedł się z manifestacją na Plac Zamkowy w Warszawie i tam dał wykład
        wartości które wyznajesz. Póki co twój intelektualny ton, jak najbardziej godny
        uwagi i docenienia, nie wzbudza zaufania, wydajesz się być kimś kto wysyła na
        pierwszą linię frontu innych, sam bezpiecznie siedząc w kuchni, szwedzkiej
        kuchnii.



        Forward
        • swarozyc Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 17.05.03, 21:09
          forward napisał:

          > Swarożyc klikasz do nas ze Szwecji, kraju laickiego i na wskroś nowoczesnego.
          Zoddali twoje przesłanie nie jest w pełni autentyczne, co innego gdybyś
          przeszedł się z manifestacją na Plac Zamkowy w Warszawie i tam dał wykład
          wartości które wyznajesz. Póki co twój intelektualny ton, jak najbardziej godny
          uwagi i docenienia, nie wzbudza zaufania, wydajesz się być kimś kto wysyła na
          pierwszą linię frontu innych, sam bezpiecznie siedząc w kuchni, szwedzkiej
          > kuchnii.
          ''''''''''''''''''''''''''''''''''''
          drogi forwardzie
          Byc moze masz racje, nigdy nie twierdzilem ze posiadam patent na prawde.
          Posiadam tak rzadka ceche jak watpliwosc co do slusznosci swojego
          postepowania... Nie wszystkim jest ona dana..
          Jezeli juz z oddali jestem uwazany za glupka, to co by bylo gdybym przyjechal
          na plac zamkowy...
          Nikogo na nic nie wysylam! Chce tylko pobudzic do myslenia, co nie wydaje sie
          zajeciem zbyt popularnym w dzisiejszej Polsce...
        • swarozyc Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 17.05.03, 21:30
          forward napisał:
          wydajesz się być kimś kto wysyła na pierwszą linię frontu innych, sam
          bezpiecznie siedząc w kuchni, szwedzkiej kuchnii.''''''''''''''''''
          '''''''''''''''''''''''
          Nie przesadzasz z tym strachem troche?
          Chcesz miec lepiej to walcz!
          • forward Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 18.05.03, 09:22
            Podziwiam ciebie, naprawdę, ty chyba nie masz większych kłopotów niż KK. Ja nie
            lubię spalać się o nic. Prawda jest taka że KK to władza w Polsce i jak każda
            władza kompromituje się w dość szybkim tempie, po co obalać coś co samo się
            zniszczy?, zdobywać coś co i tak upadnie, wystarczy cierpliwie poczekać kiedy
            owieczki zostaną ostrzyżone do zera i przejrzą na oczy. Mnie nie musisz
            uświadamiać a reszta, reszta musi poczuć na własnej skórze skutki rządów KK.



            Forward
    • joseph.007 Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 17.05.03, 22:07
      swarozyc napisała:

      > Polak musi mieć własną polską aksjologię. Uważamy za rzecz oczywistą i jak
      > najbardziej zgodną z naturą człowieka, że tkwi w nim potrzeba religii.
      > Jednostka ludzka bez religii jest jak łódź bez steru; religia integruje
      > jednostkę i zespala ją ze wspólnotą narodową, która ją rodzi, wychowuje,
      > chroni i otwiera jej możliwości samorealizacji w szerokim świecie. Religia
      > nie musi się kojarzyć z jakąś metafizyką, z jakimś wydumanym bogiem i
      > samozwańczymi urzędnikami tego boga.
      > Religia - to pełna czci i miłości postawa jednostki wobec wartości
      > najwyższej. A cóż innego może mieć wartość najwyższą dla jednostki, jeśli nie
      > naród, któremu zawdzięcza ona wszystko, czym jest?

      Religia z Narodem w miejscu Boga? Uważaj, bo to już bywało i nigdy jeszcze nie
      skończyło się dobrze, ani dla wiernych, ani dla pogan. Czy zastanowiłeś się nad
      swoim - retorycznym zapewne - pytaniem o to, co ma dla jednostki wartość
      najwyższą? Bo wydaje mie się, że najpierw człowiek jest człowiekiem, a dopiero
      później np. Polakiem, chrześcijaninem, czy członkiem PTTK. Czy wobec innych
      ludzi i świata postępujesz tak jak wypada zgodnie z zasadami humanizmu, czy też
      zgodnie z zasadami jakiejś pogańsko-narodowego vademecum? A jeśli to drugie, to
      czym ów skład zasad różni się od obowiązujących np. w Szwecji, czy wśród
      murarzy-betoniarzy?

      > Nasz naród jest źródłem i
      > podmiotem naszej aksjologii. Wyrastamy z korzeni starożytnej Słowiańszczyzny
      > polskiej. W starożytnym Polaku widzimy moc ducha, siłę ramienia i przyjazną
      > postawę wobec bytu. Cześć dla naszej słowiańskiej przeszłości pozwala nam na
      > taką jej idealizację i legitymizuje nasze obecne, nowożytne pogaństwo. W
      > naszym pogaństwie religia - patriotyzm - kultura to trójjedność, wzajemnie
      > się warunkująca, nawzajem się przenikająca.
      > Religię uważamy za ogniskową uczuć najszlachetniejszych, jakie mieścić się
      > mogą w piersi człowieczej: czci i miłości dla swego narodu. Zrodzą się
      > artyści, kaznodzieje, poeci, którzy tę wartość najwyższą - naród - ukażą w
      > urzekających duszę dziełach sztuki, opromienią czarem poezji, zwiążą emocje
      > mas w niepokonaną siłę, której na imię: patriotyzm. A korzenie jego sięgają w
      > czasy Lechów, Popielów, Raciborów.

      Ubóstwienie kogoś lub czegoś każe widzieć w tym kimś/czymś autorytet najwyższy,
      wartość absolutną samą w sobie, pozbawioną defektów doskonałość. Naród zaś jest
      zbiorem ludzi, którzy współnie zgodzą się, że łączy ich pewna wspólna tradycja.
      Gdzież tu, na bogów, miejsce na boskość sensu stricto? Czy w swoim idolu nie
      dostrzegasz wad? Na czym polega specyficzny autorytet moralny narodu, który
      jest Ci drogowskazem w życiu?
      A co do artystów, to proponuję do rozważenia krótkie zagadnienie - czy Wojciech
      Weiss był malarzem polskim czy impresjonistycznym?

      > Nasze nowożytne pogaństwo to nie niemrawe słowianofilstwo spod znaku Lelum
      > Polelum, rozczulające się nad skorupką odkopaną w Biskupinie. Dzisiaj
      > pogaństwo - to zdobywcza koncepcja religijno-światopoglądowa, to ideologia
      > siły ducha i ramienia ludzkiego. To świadomość człowieka jego nabrzmiałej
      > patosem absolutnej samotności we wszechświecie. Odrzucając chrześcijaństwo
      > jako obrazę człowieczeństwa, nasze pogaństwo czyni to w imię własnej
      > filozofii człowieka i jego zadań.
      > Ten właściwy kierunek rozwojowy - to kultura. Znaczy to potęgowanie władztwa
      > człowieka nad całą przyrodą, w tym nad jej żywiołami, które mieszczą się w
      > jego własnej duszy.

      Człowiek to cebula myśląca - a więc cebula miarą wszechrzeczy? Bardzo ładnie,
      potęgowanie władzy człowieka nad wszechświatem; nośne to i pociagające, bywało
      już zresztą w historii, że zauraczało naprawde wielu poszukiwaczy autorytetów.
      Cóż, ja pozostaję zwolennikiem poglądu, że ideologia siły ducha i ramienia
      dobra jest tylko dopóki, dopóty nie wybucha nam pod dupą jakiś wulkan, nie
      spada na łeb przeoczony przez Bruce'a Willisa meteoryt albo nie inicjuje się
      dwa układy dalej wybuch supernowej. Doświadczenie uczy, że w podobnych
      przypadkach szeregi ateistów (wybacz, że Wasze neopogaństwo wrzucam tu do
      jednego wora) topnieją gwałtowniej niż bałwan w piekarniku - w końcu nie po to
      ludzie wymyślili bogów, żeby nie wierzyć w nich w momentach, kiedy stają się
      naprawdę potrzebni. Więcej pokory, mój drogi, jeżeli nie wobec absolutu, to
      przynajmniej wobec wszechświata.

      Całuję Cię w Rzepichę
      • Gość: Swarozyc Re: Parę słów o antyklerykalizmie. IP: *.telia.com 17.05.03, 23:53
        joseph.007 napisał:

        > swarozyc napisała:
        >
        > > Polak musi mieć własną polską aksjologię. Uważamy za rzecz oczywistą i jak
        >
        > > najbardziej zgodną z naturą człowieka, że tkwi w nim potrzeba religii.
        > > Jednostka ludzka bez religii jest jak łódź bez steru; religia integruje
        > > jednostkę i zespala ją ze wspólnotą narodową, która ją rodzi, wychowuje,
        > > chroni i otwiera jej możliwości samorealizacji w szerokim świecie. Religia
        >
        > > nie musi się kojarzyć z jakąś metafizyką, z jakimś wydumanym bogiem i
        > > samozwańczymi urzędnikami tego boga.
        > > Religia - to pełna czci i miłości postawa jednostki wobec wartości
        > > najwyższej. A cóż innego może mieć wartość najwyższą dla jednostki, jeśli
        > nie
        > > naród, któremu zawdzięcza ona wszystko, czym jest?
        >
        > Religia z Narodem w miejscu Boga? Uważaj, bo to już bywało i nigdy jeszcze
        nie
        > skończyło się dobrze, ani dla wiernych, ani dla pogan. Czy zastanowiłeś się
        nad
        >
        > swoim - retorycznym zapewne - pytaniem o to, co ma dla jednostki wartość
        > najwyższą? Bo wydaje mie się, że najpierw człowiek jest człowiekiem, a
        dopiero
        > później np. Polakiem, chrześcijaninem, czy członkiem PTTK. Czy wobec innych
        > ludzi i świata postępujesz tak jak wypada zgodnie z zasadami humanizmu, czy
        też
        >
        > zgodnie z zasadami jakiejś pogańsko-narodowego vademecum? A jeśli to drugie,
        to
        >
        > czym ów skład zasad różni się od obowiązujących np. w Szwecji, czy wśród
        > murarzy-betoniarzy?
        >
        > > Nasz naród jest źródłem i
        > > podmiotem naszej aksjologii. Wyrastamy z korzeni starożytnej Słowiańszczyz
        > ny
        > > polskiej. W starożytnym Polaku widzimy moc ducha, siłę ramienia i przyjazn
        > ą
        > > postawę wobec bytu. Cześć dla naszej słowiańskiej przeszłości pozwala nam
        > na
        > > taką jej idealizację i legitymizuje nasze obecne, nowożytne pogaństwo. W
        > > naszym pogaństwie religia - patriotyzm - kultura to trójjedność, wzajemnie
        >
        > > się warunkująca, nawzajem się przenikająca.
        > > Religię uważamy za ogniskową uczuć najszlachetniejszych, jakie mieścić się
        >
        > > mogą w piersi człowieczej: czci i miłości dla swego narodu. Zrodzą się
        > > artyści, kaznodzieje, poeci, którzy tę wartość najwyższą - naród - ukażą w
        >
        > > urzekających duszę dziełach sztuki, opromienią czarem poezji, zwiążą emocj
        > e
        > > mas w niepokonaną siłę, której na imię: patriotyzm. A korzenie jego sięgaj
        > ą w
        > > czasy Lechów, Popielów, Raciborów.
        >
        > Ubóstwienie kogoś lub czegoś każe widzieć w tym kimś/czymś autorytet
        najwyższy,
        >
        > wartość absolutną samą w sobie, pozbawioną defektów doskonałość. Naród zaś
        jest
        >
        > zbiorem ludzi, którzy współnie zgodzą się, że łączy ich pewna wspólna
        tradycja.
        >
        > Gdzież tu, na bogów, miejsce na boskość sensu stricto? Czy w swoim idolu nie
        > dostrzegasz wad? Na czym polega specyficzny autorytet moralny narodu, który
        > jest Ci drogowskazem w życiu?
        > A co do artystów, to proponuję do rozważenia krótkie zagadnienie - czy
        Wojciech
        >
        > Weiss był malarzem polskim czy impresjonistycznym?
        >
        > > Nasze nowożytne pogaństwo to nie niemrawe słowianofilstwo spod znaku Lelum
        >
        > > Polelum, rozczulające się nad skorupką odkopaną w Biskupinie. Dzisiaj
        > > pogaństwo - to zdobywcza koncepcja religijno-światopoglądowa, to ideologia
        >
        > > siły ducha i ramienia ludzkiego. To świadomość człowieka jego nabrzmiałej
        > > patosem absolutnej samotności we wszechświecie. Odrzucając chrześcijaństwo
        >
        > > jako obrazę człowieczeństwa, nasze pogaństwo czyni to w imię własnej
        > > filozofii człowieka i jego zadań.
        > > Ten właściwy kierunek rozwojowy - to kultura. Znaczy to potęgowanie władzt
        > wa
        > > człowieka nad całą przyrodą, w tym nad jej żywiołami, które mieszczą się w
        >
        > > jego własnej duszy.
        >
        > Człowiek to cebula myśląca - a więc cebula miarą wszechrzeczy? Bardzo ładnie,
        > potęgowanie władzy człowieka nad wszechświatem; nośne to i pociagające,
        bywało
        > już zresztą w historii, że zauraczało naprawde wielu poszukiwaczy
        autorytetów.
        > Cóż, ja pozostaję zwolennikiem poglądu, że ideologia siły ducha i ramienia
        > dobra jest tylko dopóki, dopóty nie wybucha nam pod dupą jakiś wulkan, nie
        > spada na łeb przeoczony przez Bruce'a Willisa meteoryt albo nie inicjuje się
        > dwa układy dalej wybuch supernowej. Doświadczenie uczy, że w podobnych
        > przypadkach szeregi ateistów (wybacz, że Wasze neopogaństwo wrzucam tu do
        > jednego wora) topnieją gwałtowniej niż bałwan w piekarniku - w końcu nie po
        to
        > ludzie wymyślili bogów, żeby nie wierzyć w nich w momentach, kiedy stają się
        > naprawdę potrzebni. Więcej pokory, mój drogi, jeżeli nie wobec absolutu, to
        > przynajmniej wobec wszechświata.
        >
        > Całuję Cię w Rzepichę
        • swarozyc Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 18.05.03, 00:05
          odpowiedz na list jozka zostala ocenzurowana, wiec nie poczuwam sie w obowiazku
          ja powielac, Jozek pisal po prosu jezuickie glupotu , ubrane w sofistyke
          katolicka na ktre kazdy wyksztalcony czlowiek moglby odpowiedziec ze sa -
          wlasnie glupotami-.
          • Gość: b14 Re: Parę słów o antyklerykalizmie. IP: *.red.retevision.es 18.05.03, 00:54
            Ten kraj ma dwa podstawowe problemy:
            Komusze zmentalnienie i katolickie zboczenie...
            Dopoki obu z nich nie pokona, to nadal bedzie li tylko bagnem...
            • emka_1 o czym uprzejmie donosisz z ateistycznej Hiszpanii 18.05.03, 02:26
          • emka_1 jakoś dziwnie polszczyzna cię zawodzi... 18.05.03, 02:23
            gdy nie kopiujesz cudzych tekstów, jako własnych myśli objawionych. Nadmiar
            gorzały paluszki poplątał?
          • joseph.007 Re: Parę słów o antyklerykalizmie. 18.05.03, 07:51
            Bóg (bogowie?) zapłać za trud włożony w odpowiedź. Wydrukuję ją sobie i pokażę,
            jakby mnie święty Pieter do nieba nie chciał wpuścić - w końcu kto uwierzy, że
            jestem niewierzący, jak czołowy poganin RP na piśmie zaświadczy, że uprawiam
            jezuicką propagandę?

            Człowiek bez religii nie jest jak łódź bez steru. To religia - każda - jest jak
            ster, który do nie każdej łodzi pasuje. A oprócz łodzi są jeszcze poduszkowce.

            Pzdr

            PS Rada techniczna: jak nie chcesz, żeby Ci portal cenzurował odpowiedzi, to
            zrezygnuj z cytowania 12 szpalt - zbyt dużo tekstu po prostu nie mieści się w
            gazetowym "okienku".
            • Gość: przecinack sterowanie IP: 213.17.250.* 18.05.03, 09:20
              joseph.007 napisał:

              > To religia - każda - jest jak ster,
              > który do nie każdej łodzi pasuje.
              > A oprócz łodzi są jeszcze poduszkowce.

              sie mi zdaje, ze poduszkowce tez maja stery,
              kto wie, czy nie bardziej jeszcze wymyslne...
              • joseph.007 Re: sterowanie 18.05.03, 09:45
                Spoko, spoko
                Przenośnia
                Metafora
                Pzdr ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka