Dodaj do ulubionych

Motocyklista uderzył w samochód strażacki

IP: *.chello.pl 12.06.07, 14:48
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • Gość: ANESTEZJOLOG [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:57
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: BDEM Re: Motocyklista uderzył w samochód strażacki IP: *.comarch.com 12.06.07, 14:58
        daruj sobie
        • Gość: kie Motocyklista + scigacz= co ???? IP: *.tvp.pl 14.06.07, 14:46
          Motocyklisci to aniolki
      • Gość: Dee Re: Motocyklista uderzył w samochód strażacki IP: *.net.autocom.pl 12.06.07, 15:08
        Z tego co wiem to po wypadku motocyklowym nie zostają żadne organy do
        transplantacji (proszę sobie wyobrazić ciało wyrzucone z predkoscia 200km/h
        dodac do tego motor i zastanowić się).
      • Gość: co za znieczulica [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:58
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: blabla Jak mniemam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 14:59
      jest to najlepsze i jedyne miejsce na stacjonowanie SP. Przede wszystkim na
      znakomicie urządzony wyjazd i inne takie.
      • Gość: havi Re: ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:14
        szkoda każdego życia ale:
        Sam sobie winien,
        jechał niedozwolonym pasem, i pewnie zbyt szybko aby w porę wyhamować
        świadomie łamał przepisy, to go dopadło...
        wcale nie żal mi takich ludzi, tyle mówi się o bezpieczeństwie a oni narażają siebie i innych. dobrze że nikomu innemu nic sie nie stało

        Stop cwaniakom drogowym
        • Gość: krakowiak [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: krycek6 Strażak nie jest bez winy! IP: *.comarch.com 12.06.07, 16:34
          Pewnie motocyklista złamał przepisy i popełnił wykroczenie ale głównym powodem tego wypadku w mojej opini jest to że samochód strażacki wymusił pierwszeństwo na motocyklu.

          Miejsce w którym doszło do zderzenia znam doskonale i nawet jeśli motocyklista omijał samochody stojące w korku jadąc po nieprawidłowym pasie to i tak _miał pierwszeństwo przed włączającym się do ruchu samochodem_ (o ile ten nie był uprzywilejowany - ale pewnie nie skoro nic nie ma o tym w artykule). Motocyklista popełnił CO NAJWYŻEJ wykroczenie i jeśli pojazd strażacki nie był na sygnale to ofiara będzie CO NAJWYŻEJ współwinnym (a w mojej ocenie i tak nielicznie). Zresztą - jeśli samochód strażacki nie był na sygnale to też nie miał prawa znaleźć się za ciągłą linią zatem kierujący nim popełnił to samo wykroczenie.

          Natomiast jeśli pojazd strażacki był na sygnale to i tak jest współwinny zdarzenia - zbliżając się do skrzyżowania powinien zachować szczególną ostrożność. Skoro wtargnął przed jadący motocykl to ostrożności nie zachował (nawet jeśli jednoślad jechał po niepawidłowym pasie, lub przekroczył prędkość).

          Nie wiem czy wiecie ale większość motocyklistów jeździ bezpiecznie bo doskonale wiedzą że za ich błędy sami zapłacą. Zresztą
          statystyki mówią same za siebie. Kierowcy motocykli powodują mniej wypadków niż kierowcy samochodów (i to proporcjonalnie do ich
          ilości!). Ponadto - w ciągu Mało tego - główną przyczyną wypadków z udziałem motocyklistów jest wymuszenie pierwszeństwa przez samochód...
          (Zobaczcie np. co spotyka każdego z motocyklistów na co dzień... - forum.motocyklistow.pl/ile-razy-ktos-wymusil-wam-pierwszenstwo-t74071.html, forum.motocyklistow.pl/Wypadek-prawie-rok-temu-t50755.html, a już szczytem wszystkiego jest działanie celowe przeciwku zdrowiu innych uczestników ruchu - forum.motocyklistow.pl/kolizja-dzisiaj-t54211.html lub forum.motocyklistow.pl/Samochod-zepchnl-motocykliste-na-latarnie-t72590.html)

          Moherom krzyczącym "dobrze mu tak" itp. wydaje się że motocyklista to dla niego zagrożenie, a prawda jest taka że największą ofiarą swoich błędów są sami motocykliści i w większości doskonale o tym wiedzą. Lepiej krzyczcie jak ktoś pijany wsiada do auta bo to Ci ludzie są faktycznym zagrożeniem - w zeszłym roku pijani kierowcy osobówek spowodowali ponad 3000 wypadków, w których zgineło ponad prawie 400 osób.

          Pozdrawiam wszystkich myślących racjonalnie...
          • Gość: trymix Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.kolornet.pl 12.06.07, 16:59
            znalazł sie znawca, który zna to miejsce... nie ośmieszaj sibie i
            motocykilistów...
            • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.comarch.com 12.06.07, 17:26
              > znalazł sie znawca, który zna to miejsce... nie ośmieszaj sibie i
              > motocykilistów...

              Bardzo konstruktywna wypowiedź. Wskaż mi miejsce gdzie mijam się z prawdą lub nie mam racji. Po prostu - Ty nie lubisz motocyklistów i jesteś uprzedzony, dlatego tak reagujesz. Ale zastanów się - jakby tam jechał samochód to co byś napisał (nawet przekraczający prędkość)? Ja i tak będę twierdził że strażak jeśli nie miał sygnału to jest w pełni winny wypadkowi (bo znaczy że wymusił pierszeństwo i popełnił to samo wykroczenie co motocyklista [wjazd na tory]), jeśli miał sygnał - jest współwinny (w niewielkim stopniu - tylko dlatego że nie zachował ostrożności). Przekonaj mnie argumentami że jest inaczej a chętnie przyznam Ci rację.
              Nie wiem ile jechał motocyklista, ale w tamtym miejscu nie mógł rozpędzić się za bardzo.
              • Gość: przechodzeń Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.pc-help.com.pl 12.06.07, 19:59
                Hmmmm... a jeśli chciał skręcić w lewo to co miał zrobić? Przefrunąć te tory?
                Trochę się zagalopowałeś z tym zakazem wjazdu na nie... No chyba ze tam stoi
                zakaz skrętu w lewo albo nakaz jazdy w prawo... Ale raczej nie, bo wóz strażacki
                ewidentnie przez te tory przejeżdżał, a nie jechał po nich (jak motocyklista) Co
                do winnych strażaków to temu motocykliście pomagało chyba pół remizy, jeśli nie
                cała i to strażacy jako pierwsi udzielili mu pomocy i zabezpieczyli miejsce wypadku.
                • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:28
                  > Hmmmm... a jeśli chciał skręcić w lewo to co miał zrobić? Przefrunąć te tory?
                  > Trochę się zagalopowałeś z tym zakazem wjazdu na nie... No chyba ze tam stoi
                  > zakaz skrętu w lewo albo nakaz jazdy w prawo... Ale raczej nie, bo wóz strażack
                  > i
                  > ewidentnie przez te tory przejeżdżał, a nie jechał po nich (jak motocyklista)

                  Ze zdjęć wynika że jest tam linia ciągła. Zabrania Ona zatem skrętu w lewo (chyba że pojazd jest na sygnale i nie musi stosować się do przepisów). Jednak będąc nawet na sygnale włączając się do ruchu pojazd uprzywilejowany musi zachować ostrożność. Przecina bowiem pasy ruchu (na których może coś jechać) - zatem musi na to uważać. Wykroczenie motocyklisty nie daje wszystkim pojazdom dookoła prawa wymuszania na nim pierwszeństwa. Sytuacja jest identyczna do takiej że wyprzedzasz samochodem przed skrzyżowaniem na ciągłej inny pojazd z prawej strony, a z podpożądkowanej wymusza na Tobie pierwszeństwo inny samochód. Popełniłeś wykroczenie? - oczywiście! Ale sprawcą wypadku pozostaje ten z co Ci zajechal drogę.

                  > Co
                  > do winnych strażaków to temu motocykliście pomagało chyba pół remizy, jeśli nie
                  > cała i to strażacy jako pierwsi udzielili mu pomocy i zabezpieczyli miejsce wyp
                  > wypadku.

                  Hmm - mógłbym powiedzieć że był to ich obowiązek (moralny i prawny), ale powiem inaczej. Szanuję bardzo Strażaków i niewątpliwie swoim zachowaniem po wypadku pomogli temu motocykliście. Oby wyszedł z tego cało. Należy im być za to wdziecznym. Nie piszę tego co piszę bo wyznaję zasadę chwd straży pożarnej itp. Szanuję służby takie jak policja, straż, lekarze itp. To co pisze wynika z tego że część ludzi jak to przeczya zaraz będzie krzyczeć (poczytaj komentarze proszę) że wariat na motocyklu jechał, że będą świerze nerki że dobrze że uszkodził tylko siebie itd. a prawda niestety jest inna. Nie mówię że motocyklista jest bez winy ale podkreślam - zależnie od okoliczności ta wina jest pełna (wjazd za sygnalizator na czerwonym) do niedużej (wykroczenie niedostosowania do nakazu jazdy z określonej strony znaku).

                  Na koniec moja uwaga - patrzcie co się dzieje na drodze. Nawet jak ktoś jest głupi i swoim łamaniem przepisów naraża swoje życie - nie znaczy to że nie należy na niego uważać. Patrzcie w lusterka. Motocykl z samochodem nie ma szans, a główną przyczyną wypadków z udziałem motocykli jest wymuszenie na nich pierwszeństwa przez samochody. I jeszcze jedno - motocyklista to nie szaleniec z linką na szyi, który szuka okazji do śmierci, tylko normalny uczestnik ruchu. Znam np. lekarzy i księży motocyklistów. To nie są jacyś "nawiedzeni" ludzie.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Bartek Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 16:00
                    A co z tymi motocyklistami, co spod świateł startują na tylnym kole, a potem
                    grzeją 150 i więcej km/h?? Jak na nich uważać???
                    • Gość: OTI Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 11:37
                      To samo pytanie możesz skierować do kierowców 4-ech kółek ... " ... a co z tymi,
                      którzy po pijaku wsiadają za kierownicę samochodu ?
                      Zawsze są gdzieś czarne owce.

                      PATRZ W LUSTERKA ... MOTOCYKLE SĄ WSZĘDZIE !!!
              • Gość: Daniel Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:00
                nie zapominaj, że w tym miejscu jest zamontowana specjalna sygnalizacja świetlna
                bezwzględnie dająca priorytet wozom Straży Pożarnej włączającym się do ruchu.
                natomiast ze zdjęć wynika, że motocyklista jechał torowiskiem, a nie miał prawa
                tam się znaleźć w przypadku tej ulicy, bo jest tam tylko jeden pas dla zwykłych
                pojazdów oddzielony betonową przegrodą. widocznie "mu się spieszyło" i
                postanowił się przejechać pustym pasem wyprzedzając cały korek.
                • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:10
                  > nie zapominaj, że w tym miejscu jest zamontowana specjalna sygnalizacja świetlna

                  Oczyiście - jeśli paliło się czerowne - to motocyklista jest jedynym sprawcą wypadku.

                  > natomiast ze zdjęć wynika, że motocyklista jechał torowiskiem, a nie miał prawa
                  > tam się znaleźć w przypadku tej ulicy

                  wiem jak wygląda to miejsce. Oczywiście motocyklista popełnił wykroczenie i jest współwinny, ale (zależnie od okoliczności) w małym stopniu (jeśli pojazd strażacki włączał się do ruchu nie na sygnale i nie paliło się czerowne światło dla motocykla - wtedy ten ostatni miał pierwszeństwo niezależnie od tego czy jechał dobrym czy złym pasem - kodeks nie mówi iż jak ktos jedzie nieprawidłowo to można na nim wymuszać pierwszeństwo). Jeśli strażacy jechali na sygnale to mimo wszystko też są współwinni gdyż powinni włączając się do ruchu i tak zachować szczególną ostrożność. Wina strażaka zeruje się jeśli światła o których wspominasz dawały im pierwszeństwo (i tu moja uwaga - "kogut" na dachu nie daje takich uprawnień jak światła).
                  • Gość: Daniel Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:14
                    Gdyby był tylko kogut bez czerwonego światła to oczywiście miałbyś rację, ale
                    jeśli znasz to miejsce to chyba domyślasz się, że przy tym ruchu jaki tam panuje
                    to oni sobie to czerwone światło włączają pewnie nawet jak skaczą po pączki albo
                    pizzę. Prędzej uwierzę w auto bez koguta wyjeżdżające na czerwonym niż w
                    odwrotną sytuację.
                    • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:32
                      > Prędzej uwierzę w auto bez koguta wyjeżdżające na czerwonym niż w
                      > odwrotną sytuację.

                      Tego już nie mogę ocenić i muszą wypowiedzieć się swiadkowie. Ale sam widzisz - sytuacja nie jest jednoznaczna i cieszy mnie że to dostrzegasz. Popatrz jak inni komentujący nadają na tego motocykliste, prawie jakby chciał im zjeść dzieci. A już szczytem wszystkiego jest wyrażanie radości z tego że miał miejsce wypadek. Tymczasem - po prostu szkoda że tak się stało - oby motocykliście nic nie było.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: mart Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:48
                        Nie dziw się - niektórzy z komentujących pewnie jeszcze pamiętają sprawę
                        turysty rozjechanego przez motocyklistę na pieszym szlaku turystycznym, czy też
                        dwójki dzieci z Poznania, zabitych przez motocyklistę pędzącego ponad 100km/h
                        przez osiedle.
                  • Gość: ? Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.pc-help.com.pl 12.06.07, 20:28
                    Nie wiem, czy wyprzedzanie na skrzyżowaniu i to jeszcze po torowisku można
                    nazwać niewinnością. Wóz strazacki nie "spotkal" sie z zadnym samochodem, znaczy
                    to ze pojazdy poruszajace sie prawidlowym pasem ustapily pierwszenstwa, a
                    motocykliscie sie spieszylo, jechal po torowisku, wyprzedzil stojace samochody i
                    wpadl prosto pod woz strazacki, ktorego kierowca na pewno nie jechal z zawrotna
                    predkoscia i ostroznosc zachowywal, bo raczej sie nie szarzuje na waskich
                    uliczkach przy skrecie w lewo. Motocyklista po prostu "wyskoczyl" zza samochodow
                    ustepujacych pierwszenstwa.
                    • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:35
                      > Nie wiem, czy wyprzedzanie na skrzyżowaniu i to jeszcze po torowisku można
                      > nazwać niewinnością. Wóz strazacki nie "spotkal" sie z zadnym samochodem, znacz
                      > y
                      > to ze pojazdy poruszajace sie prawidlowym pasem ustapily pierwszenstwa, a
                      > motocykliscie sie spieszylo, jechal po torowisku, wyprzedzil stojace samochody
                      > i
                      > wpadl prosto pod woz strazacki, ktorego kierowca na pewno nie jechal z zawrotna
                      > predkoscia i ostroznosc zachowywal, bo raczej sie nie szarzuje na waskich
                      > uliczkach przy skrecie w lewo. Motocyklista po prostu "wyskoczyl" zza samochodo
                      > w
                      > ustepujacych pierwszenstwa.

                      Rację miałbyś gdyby tam było skrzyżowanie. Tam jednak jest wyjazd z posesji (remizy), a pojazdy stamtąd ruszające (nawet na sygnale) są włączającymi się do ruchu.
                      • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:45
                        A nawet gdyby było to skrzyżowanie to podrzędne - nadal motocykl ma pierwszeństwo (zakładając brak koguta u strażaków).
                        • Gość: hmmm Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.pc-help.com.pl 12.06.07, 21:10
                          Ale strażacy nie wyjeżdżali z posesji, przyjrzyj się zdjęciom. A nawet jeśli, to
                          nie zarzucałbym wymuszenia pierwszeństwa pojazdowi, który wjechał na ruchliwą
                          ulice, którą w obie strony poruszają się sznury samochodów i tramwaje... Skoro
                          wjechali tam i to jeszcze z zamiarem skrętu w lewo oznacza to, że zarówno
                          samochody jak i tramwaje poruszające się w obie strony ustąpiły pierwszeństwa.
                          Wyjątek stanowił tu nasz motocyklista pędzący po torach i wyprzedzający w
                          NIEDOZWOLONYM MIEJSCU. Bo skoro wyprzedzał jadąc po torach to chyba tak należy
                          to nazwać.
                          Co do pierwszeństwa motocyklisty... Znajdował się on na pasie, na którym go być
                          nie powinno, pierwszeństwo miałby jadąc swoim pasem... trochę pokrętne jest
                          twierdzenie, że ktoś ma pierwszeństwo tam, gdzie w ogóle nie powinien sie
                          znajdować, nie sądzisz?
                          • Gość: mart Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:51
                            Myślę, że szkoda Twojego czasu na tłumaczenie mu czegokolwiek. Motocykliści to
                            święte krowy, i nawet jeśli zabiją człowieka to i tak są niewinni -
                            przynajmniej w oczach swoich kumpli.
                            • Gość: krycek6 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:33
                              > Myślę, że szkoda Twojego czasu na tłumaczenie mu czegokolwiek. Motocykliści to
                              > święte krowy, i nawet jeśli zabiją człowieka to i tak są niewinni -
                              > przynajmniej w oczach swoich kumpli.

                              Bzdura. Są takimi samymi uczestnikami ruchu drogowego. Natomiast jak popełniają wykroczenia to odpowiadają tylko za nie, a nie za działania innych (np. wymuszenie pierwszeństwa).
                            • Gość: OTI [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 11:45
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: cyklista jak goście jadą 170 tam gdzie jest 70 i jeszcze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 00:59
                podkręcają obroty na maxa żeby było głośniej to znaczy że dobrze wiedzą co
                robią..bo niby sami odpowiadają za siebie..??..bzdura..
                • Gość: krycek6 Re: jak goście jadą 170 tam gdzie jest 70 i jeszc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:17
                  Jak jadą 170 tam gdzie wolno 70 to przeważnie jednak nie wiedzą. Powiedz mi jednak - na jakiej podstawie oceniasz wszystkich motocyklistów podając taki przykład.

                  > podkręcają obroty na maxa żeby było głośniej to znaczy że dobrze wiedzą co
                  > robią..bo niby sami odpowiadają za siebie..??..bzdura..

                  Podkręcanie obrotów na sprzęgle nie jest chyba niebezpieczne?
                  • Gość: wrrr..iiiiii..wrr wyobraź sobie mądralo że wszyscy podkręcają z.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:54
                    autobusami i tirami włącznie..jako pierwszy przestał byś w ogóle jeździć po
                    ulicach..
          • Gość: Amadeo Re: Strażacy są tu bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:10
            Nie istnieje absolutnie żadna możliwość, żeby wóz strażacki wymusił tam
            pierwszeństwo, BO JEST TAM DODATKOWA WZBUDZANA Z REMIZY SYGNALIZACJA ŚWIETLNA,
            specjalnie na okazję wyjeżdżających z remizy wozów (że na sygnale, to zakładam
            milcząco, bo to chyba oczywiste). Najwidoczniej też jeździsz tamtędy szybko i
            niekoniecznie swoim pasem i nie zauważyłeś nigdy tej instalacji. Ci, co
            grzecznie stoją w korku i są wyprzedzani przez "cwaniaków" mają co jakiś czas
            okazję zobaczyć te światła w działaniu.
            • Gość: krycek6 Re: Strażacy są tu bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:58
              > Nie istnieje absolutnie żadna możliwość, żeby wóz strażacki wymusił tam
              > pierwszeństwo, BO JEST TAM DODATKOWA WZBUDZANA Z REMIZY SYGNALIZACJA ŚWIETLNA,
              > specjalnie na okazję wyjeżdżających z remizy wozów (że na sygnale, to zakładam
              > milcząco, bo to chyba oczywiste).

              Przeczytaj zatem uważnie to co napisałem a potem komentuj. Wyraźnie stwierdziłem że jeżeli światła świeciły się na czerwono dla motocyklisty to jest On jedynym winnym wypadku. Co do sygnału wozu strażackiego - no dla mnie to nie jest takie oczywiste bo w artukule na ten temat ani słowa. Podobnie o światłach - niekoniecznie musiały wyświetlać czerwone dla motocyklisty.

              > Najwidoczniej też jeździsz tamtędy szybko i
              > niekoniecznie swoim pasem i nie zauważyłeś nigdy tej instalacji. Ci, co
              > grzecznie stoją w korku i są wyprzedzani przez "cwaniaków" mają co jakiś czas
              > okazję zobaczyć te światła w działaniu.

              Rozczaruję Cię - na co dzień poruszam się maluchem. Nie mogę zatem być "cwaniakiem" wyprzedzającym innych. A instalację tą wielokrotnie widziałem.
              • Gość: Ted850 Re: Strażacy są tu bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:21
                Po pierwsze, jeździmy tam wystarczająco często żeby wiedzieć że tam jest Straż i
                że w każdej chwili może nam coś dużego wyjechać i jadąc torami musimy to brać
                pod uwage !!!
                Po drugie, jak nawet nie świeci się w tym momencie czerwone to cały czas jest
                żółte pulsujące a to zgodnie z prawem tak chętnie przez Pana cytowanym też do
                czegoś zobowiązuje !!!
          • Gość: Krzysztof K. Oj, krycek IP: *.fema.krakow.pl 12.06.07, 22:34
            Krycku, może na temat wypadku wypowiedzą się właściwe organy. Nie rób ludziom
            wody z mózgu. Motocyklista prawdopodobnie rozwinął nadmierną prędkość. Poza tym
            strażakom należy się szacunek!
            • Gość: krycek6 Re: Oj, krycek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:53
              > Krycku, może na temat wypadku wypowiedzą się właściwe organy. Nie rób ludziom
              > wody z mózgu. Motocyklista prawdopodobnie rozwinął nadmierną prędkość.

              Sam sobie przeczysz. Z jednej strony mówisz że wyowiedzą się odpowiednie służby i nie ma co komentować, a z drugiej piszesz że motocyklista przekracza prędkość (czyli sam komentujesz).

              Nie robię ludziom wody z mózgu. Pokazuje jednak możliwe interpretacje zaistniałej sytuacji. Jak najbardziej - życząc zdrowia ofierze wypadku - czekam na informacje o tym kto jest w rzeczywistości winny.

              >Poza tym
              >
              > strażakom należy się szacunek!

              Dlatego że są strażakami? Tylko dlatego? No nie wiem. Ale generalnie - czy ja nie mam szacunku do strażaków? W mojej opini mam i życzę im jak najlepiej. Po prostu - staram się obiektywnie spojrzeć na sytuację i tyle.
          • Gość: Ted850 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 18:06
            Gratuluje Panu poczucia chumoru i brania w obrone "kretyna" !!! Tak tylko można
            nazwać gościa który wyprzedza tramwaj torowiskiem pod prąd (oglądnij trzecie
            zdięcie) w miejscu gdzie jest oznakowany wyjazd Straży. Sam jeżdrze motorami do
            15-tu lat i wiem że kierowcy aut robią rużne numeru ale jak się samemu łamie
            prawo to nie można mieć pretensji do innych i trzeba brać poprawke że jnni mogą
            Cie nie zaóważyć !!! Sam czasami daje w palnik ale wiem że są miejsca i godziny
            w których takich żeczy się nie robi. A On tego chyba nie wiedział !!! Żal mi
            koleśia i mimo że go znam to bronił go nie bębe !!! Z tego co wiem to na
            rozwaloną miednice i jest mocno obity, ale jakby miał chociaż "buzer" a nie
            hawajską koszule to by się tak nie poobdzierał
            • Gość: domin2182 Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:11
              to chyba nie wiesz nic o tym gosciu bo to co wypisujesz to same bzdety
          • Gość: moher na motorze Re: Strażak nie jest bez winy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 13:06
            hola, hola! proszę nie obrażać moherów. jestem przykładem takiego, który
            dosiada motocykla i staje w obronie motocyklistów.
            szerokiej drogi!
        • Gość: egon [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:47
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: krycek6 Życzę zdrowia temu motocykliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:00
            jesteś kretynem...

            Nawet jak zapierdzielał to życzę mu żeby wyszedł cało... A Tobie żebyś nigdy nie musiał korzystać z przeszczepów... Może wtedy doceniłbyś wartośc ludzkiego życia, a nie pisał bzdury...
            • Gość: mart Re: Życzę zdrowia temu motocykliście IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:53
              Motocyklista-morderca dwójki dzieci z Poznania też wyszedł z wypadku cało,
              cieszysz się zapewne?
              • Gość: krycek6 Re: Życzę zdrowia temu motocykliście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:09
                > Motocyklista-morderca dwójki dzieci z Poznania też wyszedł z wypadku cało,
                > cieszysz się zapewne?

                Głupotę napisałeś. Oczywiście że się nie cieszę. To tragedia. Myślisz że jak staram się obiektywnie patrzyć na możliwe przyczyny wypadku to cieszy mnie stważanie sytuacji niebezpiecznych na drodze? Lub brawura? Otóż nie.

                Jeśli mówisz jednak o przypadku o którym myślę to gdybyś poznał szczegóły tej sprawy wiedziałbyś że przyczyną tego wypadku było także wymuszenie pierwszeństwa przez samochód. Motocyklista jechał za szybko, ale też miał pierwszeństwo.
      • Gość: Krzysztof K. do blabla IP: *.fema.krakow.pl 12.06.07, 22:31
        Blabla durniu jeden - to jest historyczna siedziba Straży Pożarnej, wyjazd jest
        odpowiednio oznakowany. Całe szczęście, że motocyklista nie zranił osób
        postronnych.
    • Gość: wu Re: Motocyklista uderzył w samochód strażacki IP: 213.86.229.* 12.06.07, 15:12
      mam nadzieje ze strazakowi nic sie nie satlo...
      • Gość: freda a co sie mialo stac strazakowi??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 15:38
        przeciez tylko przod auta delikatnie stukniety
    • agra175 Motocyklista uderzył w samochód strażacki 12.06.07, 15:43
      Motocyklisci -kazdy wie jak sie poruszaja po drogach.

      • Gość: krycek6 No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.comarch.com 12.06.07, 16:14
        Że przekraczają prędkość? A samochody to niby grzecznie 50 po mieście co?
        Że przeciskają się w korku? A samochody na ciągłej wogóle nie wyprzedzają tak?

        Nie wiem czy wiecie ale większość motocyklistów jeździ bezpiecznie bo doskonale wiedzą że za ich błędy sami zapłacą. Zresztą statystyki mówią same za siebie. Kierowcy motocykli powodują mniej wypadków niż kierowcy samochodów (i to proporcjonalnie do ich ilości!). Mało tego - główną przyczyną wypadków z udziałem motocyklistów jest wymuszenie pierwszeństwa przez samochód...

        Zresztą - _prawdopodobnie_ tu też tak było. Tzn - samochód strażacki wymusił pierwszeństwo na motocyklu. Miejsce w którym doszło do zderzenia znam doskonale i nawet jeśli motocyklista omijał samochody stojące w korku jadąc po nieprawidłowym pasie to i tak miał pierwszeństwo przed włączającym się do ruchu samochodem (o ile nie był uprzywilejowany - ale pewnie nie skoro nic nie ma o tym w artykule). Motocyklista popełnił wykroczenie i jeśli pojazd strażacki nie był na sygnale to będzie CO NAJWYŻEJ współwinnym. Zresztą - jeśli samochód strażacki nie był na sygnale to też nie miał prawa znaleźć się za ciągłą linią zatem kierujący nim popełnił to samo wykroczenie.
        • Gość: ja oświecę Re: No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:02
          Tylko Ty nie zauważasz, że 99 proc. jeździ z prędkością znacznie, znacznie
          większą od dozwolonej.
          • Gość: krycek6 Re: No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.comarch.com 12.06.07, 17:18
            Tak jak 99% kierowców samochodów i co? 99% kierowców samochodów zmienia pasy bez kierunkowskazów, 99% kierowców samochodów przekracza dozwoloną prędkość itd. Takie samo czcze gadanie... I dotego zupełnie zaprzeczają im statystyki. Po prostu 99% motocyklistów na których Ty zwracasz uwagę jeździ tak szybko a pozostali nie rzucają Ci się w oczy. Dlatego pogłębiasz jedynie stereotypy... Powtarzam - większość wypadków z udziałem motocyklistów powodują kierowcy samochodów - wiesz dlaczego? Bo motocyklista to nie samobójca, który przywiązuje sobie linkę do szyi. Pewnie - zawsze znajdzie się debil który ryzykuje - ale nie mów że to 99% wszystkich motocyklistów. Tak jak pijanych wracających z dyskotek wśród kierowców też nie jest tylu...
            • Gość: tolerancyjny Re: No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.ak7.petroinform.com 12.06.07, 21:37
              To ja jeszcze Cie moze troche oswiece.
              Jesli mowa o przekraczaniu predkosci to kierowcy aut przekaraczaja predkosc o
              20km/h, natomiast motocykl przekarcza dozwolona predkosc o drugie tyle ile
              faktycznie powinien jechac.
              Przyznaj szczerze ile kierowcow ruszajac ze skrzyzowania rozpedza sie do
              predkosci max. 70-80km/h. W rzeczywistosci osiagaja predkosci powyzej 100km/h. A
              przy takiej predkosci wystarczy, ze mu kot wybiegnie na jezdnie i nieszczescie
              gotowe.
              Poza tym oswiecajac Cie, dodam fakt, dlaczego moptocyklisci sa niewidoczni ...
              bo tak SZYBKO ZBLIZAJA sie do samochodow. Nie jeden raz zdarzylo mi sie, ze
              zerkam w lusterko (stojac w korku),a tam pusto. Mija kilka sekund, a tu ktos
              smiga obok. Czy to jest normalne i bezpieczne zachowanie??? Widziałes, aby
              jakies auto robilo tak w korku? Aby przeciskalo sie miedzy autami???

              A na koniec sytuacja z zycia wzieta, ktora czesto sie zdarza (zwlaszcza noca:)
              Jechalem o polnocy droga jednokierunkowa, dwujezdniowa. Droga calkowicie pusta.
              Moim celem byl skret w prawo, przed krzyzowka, do ktorej sie zblizalem.
              Pro forma, odruchowo, zerknalem w lusterko ... pusta ulica. W momencie
              rozpoczecia skrecania mija mnie motocykl z predkoscia niedozwolona, jadac na
              jednym kole(!!!). Pomimo tego, ze byla noc, nie widzialem go, poniewaz ... jego
              wiazka swiatla "skierowana" byla ku gorze. Gdybym chcial skrecic w prawo, nie
              wiem czy dalby rade wyhamowac motor. Uwazasz takie zachowanie za normalne, dla
              mnie to czyste samobojstwo, szkoda tylko, ze sam moglbym zostac poszkodowanym.
              • Gość: krycek6 Re: No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:48
                > Przyznaj szczerze ile kierowcow ruszajac ze skrzyzowania rozpedza sie do
                > predkosci max. 70-80km/h. W rzeczywistosci osiagaja predkosci powyzej 100km/h.

                Nie wiem - nie mierzyłem. Wiem za to że samochody które często mnie wyprzedzają mają spokojnie ponad 100 na ograniczeniu np. do 60. Weź pod uwagę jednak to że motocyklista rusza szybko także ze względów bezpieczeństwa. Dla niego groźne jest gdy ktoś go wyprzedza.

                > przy takiej predkosci wystarczy, ze mu kot wybiegnie na jezdnie i nieszczescie
                > gotowe.

                Równie dobrze może kierowca samochodu nie chcąc przejechać kota może spanikować i skasować ludzi na przystanku... Lepiej jednak kot na drodze i szlif po asfalcie przed kolumną samochodów niż uderzający w motocykl samochód.

                > bo tak SZYBKO ZBLIZAJA sie do samochodow. Nie jeden raz zdarzylo mi sie, ze
                > zerkam w lusterko (stojac w korku),a tam pusto. Mija kilka sekund, a tu ktos
                > smiga obok. Czy to jest normalne i bezpieczne zachowanie??? Widziałes, aby
                > jakies auto robilo tak w korku? Aby przeciskalo sie miedzy autami???

                Co do szybkiego zbliżania się - masz rację - uważam to za groźne, podobnie jak za groźne uważam nieumiejętne ocenianie prędkości motocykla i jego możliwości do przyspieszeń (nawet w dozwolonym zakresie prędkości). Generalnie uważam że zbyt duża róznica prękości na drodze jest niebezpieczna.

                Co do przeciskania się w korku - śmiem twierdzić że dla jednośladów to normalne (i uprzedzam komentarze - gdy brak zmiany pasa - najzupełniej legalne) zachowanie o ile oczywiście jest to przeciskanie się rozsądne - znaczy się nie zbyt dużą różnicą prędkości.

                >Uwazasz takie zachowanie za normalne, dla
                > mnie to czyste samobojstwo, szkoda tylko, ze sam moglbym zostac poszkodowanym.

                Jazda na kole w takich warunkach jest niebezpieczna i generalnie nie powinna mieć miejsca w ruchu ulicznym. Przecież nigdzie nie napisałem że popieram niebezpieczną jazdę.

                Zwróć jednak uwagę że Ty opisujesz sutuację jaka podczas tego wypadku nie miała miejsca. A ja nie zamierzam być strażnikiem wszystkich dwukołowców. Zamierzam jedynie walczyć ze stereotypami. Motocyklści to normalni uczestnicy ruchu. Pewnie część z nich często łamie przepisy, podobnie jak kierowcy aut. Ale to nie powinno przesłaniać oceny rzeczywistości. Jak ktoś pisze że cieszy się że motocyklista wylądował w szpitalu bo będą nowe nerki to mnie po prostu szlag trafia.
                • Gość: mart Re: No oświeć nas wszystkich... Jak? IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:54
                  A mnie szlag trafia, kiedy motocyklista powoduje śmiertelny wypadek, a potem
                  wszyscy go bronią.
                  • Gość: OTI [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 12:22
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Krzysztof K. Krycek, spadaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! IP: *.fema.krakow.pl 12.06.07, 22:41
          Krycek, weźse Chłopie na wstrzymanie! Od osądzania wypadków drogowych są
          odpowiednie organa! Przestań pieprzyć. Może lepiej nam wyjaśnisz dlaczego
          uniewninniono motocyklistę, który zabił turystę na górskiej drodze (w dodatku
          nie posiadając prawa jazdy).
          • Gość: krycek Re: Krycek, spadaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:05
            No temat wskazuje na wielką kulturę.. ehh.. Argumenty sieę skończyły?

            > Od osądzania wypadków drogowych są odpowiednie organa! Przestań pieprzyć.

            A czy ja wyręczam je? Przeszkadzam in? Po prostu - opisuje warianty. Czekam z niecierpliwością na ich decyzję i ustalenia...

            > Może lepiej nam wyjaśnisz dlaczego
            > uniewninniono motocyklistę, który zabił turystę na górskiej drodze (w dodatku
            > nie posiadając prawa jazdy).

            "Odpowiednie organa" wypowiedziały się przecież za mnie. Swoje zdanie oczywiście jednk mam - ale nie ma sensu tu go przedstawiać...
          • Gość: erni bo mu wlazl pod kola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:59
            i dlatego zginal..
      • Gość: dei Re: Motocyklista uderzył w samochód strażacki IP: *.chello.pl 13.06.07, 19:55
        No jak się poruszają??
    • Gość: krakus Ma za swoje, straż na sygnale to pojazd IP: *.kolornet.pl 12.06.07, 16:23
      uprzywilejowany. Jakby jechał do 50km/h czyli tak jakie jest ograniczenie w
      mieście to by się mu nic nie stało.
      • Gość: krycek6 Re: Ma za swoje, straż na sygnale to pojazd IP: *.comarch.com 12.06.07, 16:37
        A skąd wiesz że straż jechała na sygnale?

        Motocyklista nawet jak przekroczył prędkość to popełnił nie większe wykroczenie niż strażak - bo ten ostatni kierując (nawet pojazdem uprzywilejowanym) włączając się do ruchu musi zachować ostrożność - czego najwyraźniej nie zrobił...

        Pisząc "ma za swoje" chciałeś chyba napisać "ale jestem ograniczony - ludzkie cierpienie nic dla mnie nie znaczy..."
        • Gość: kr Re: Ma za swoje, straż na sygnale to pojazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 18:38
          > Motocyklista nawet jak przekroczył prędkość to popełnił nie większe wykroczenie

          Jazda pasem wydzielonym dla określonych pojazdów to też pestka, takie nic po
          prostu. Darwin działa i eliminuje głupotę.

          > niż strażak - bo ten ostatni kierując (nawet pojazdem uprzywilejowanym) włącza
          > jąc się do ruchu musi zachować ostrożność - czego najwyraźniej nie zrobił...

          Zachował należytą ostrożność. Jedyne czego nie przewidział, to że na pasie
          przeznaczonym wyłącznie dla DUŻYCH tramwajów będzie poganiał jakiś mały ścigacz.

          PS. Nie bierzesz oczywiście pod uwagę tego, że Straż Pożarna może mieć zgodę na
          korzystanie z pasa MPK i/lub zgodę na wjazd w lewą stronę na Westerplatte.
          Innymi słowy - MOŻE przejechać tę linię ciagłą.
          • Gość: krycek6 Re: Ma za swoje, straż na sygnale to pojazd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:02
            > > Motocyklista nawet jak przekroczył prędkość to popełnił nie większe wykro
            > czenie
            >
            > Jazda pasem wydzielonym dla określonych pojazdów to też pestka, takie nic po
            > prostu. Darwin działa i eliminuje głupotę.

            Nie powiedziałem że motocyklista jest bez winy... Jednak w mojej ocenie jest on współwinny kolizji, a nie jej sprawcą. Pytanie jest - w jakim stopniu. Jeśli nie przekraczając dozwolonej jedynym zakazem jaki złamał jest zignorowanie znaku "jazda z prawej strony znaku" (przy przejściu dla pieszych) to nie jest to duża współwina. To dokładnie tak jakbyś wyprzedzał z prawej przed skrzyżowaniem na ciągłej a gość by Ci zajechał drogę z podporządkowanej. Popełniłeś wykroczenie, ale sprawcą kolizji pozostaje wymuszający (nawet jak będzie się tłumaczył że myślał że nie zjedziesz na ten pas tylko zostaniesz na swoim i dlatego wjechał).

            Jeśli motocyklista przekroczył prędkość współwina rośnie, ale cały czas nie jest sprawcą - nie On zajechał sobie drogę.

            > Zachował należytą ostrożność. Jedyne czego nie przewidział, to że na pasie
            > przeznaczonym wyłącznie dla DUŻYCH tramwajów będzie poganiał jakiś mały ścigacz
            > .
            Skąd wiesz jaką ostrożność zachował kierujący samochodem? Skoro zajechał komuś drogę i wymusił pierwszeństwo to nie był ostrożny...
            Oczywiście jeśli motocyklista przekroczył prędkość itp. to wina strażaka jest mniejsza, nadal jednak jest.

            > PS. Nie bierzesz oczywiście pod uwagę tego, że Straż Pożarna może mieć zgodę na
            > korzystanie z pasa MPK i/lub zgodę na wjazd w lewą stronę na Westerplatte.
            > Innymi słowy - MOŻE przejechać tę linię ciagłą.

            Oczywiście że biorę to pod uwagę, z tym że znaki tego nie potwierdzają (a strażacy nie na sygnale to normalne samochody które powinny się do nich stosować, co innego pojazd na sygnale). Ale przyjmijmy nawet że mogą sobie przekraczać tą ciągłą - skoro tak to wynika z tego ze na tym pasie może znaleźć coś więcej niż "DUŻY tramwaj", to znaczy że strażak powinien na to coś uważać włączając się do ruchu (a to właśnie robił). Nawet jadąc na sygnale powinien zachować szczególną ostrożność i wtedy wina kierowcy auta jest niewielka ale jednak jest.
            • Gość: m_q Taaak jak się nie ma mózgu to się jest bez winy... IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.07, 20:41
              Ten, który na Kudłaczach rozjechal człowieka też jest bez winy...

              • Gość: krycek6 Re: Taaak jak się nie ma mózgu to się jest bez wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:34
                > Ten, który na Kudłaczach rozjechal człowieka też jest bez winy...
                >

                No widzisz - jesteś uprzedzony, bo nie lubisz motocyklistów. O wspomnianej przez Ciebie sprawie mogę powiedzieć jedynie tyle że sąd sądził tego człowieka. Nie wiem czy wydał słuszny czy niesłuszny wyrok. Jeśli jednak gość mu wskoczył pod koła to nie można mówić o tym żeby motocyklista był sprawcą wypadku (chociaż oczywiście pewną winę - zwłaszcza moralnie - ponosi). Jeśli jadąc w obszarze zamieszkanym ktoś Ci wskoczy bezpośrednio pod koła to kto jest winny - Ty czy wskakujący? Albo na pasach - jak Ci wejdzie tuż pod koła pieszy - Kto jest wtedy winny? Przecież pieszy na pasach ma pierwszeństwo a Ty mu miałeś ustąpić. itp.

                Wychodzisz poza tym z błędnego założenia. Wydaje Ci się że jak ktoś łamie przepisy/prawo to oznacza to że Ty w stosunku do niego możesz zachowywać się jak chcesz i np. wymuszać na nim pierwszeństwo. Nie bierzesz wogóle pod uwagę stopnia przewinienia każdego oddzielnie tylko wrzucasz wszystkich do jednego worka (typu - motocyklista to wariat co sie chce zabić).

                Przedstaię Ci analogiczną sytuację. Jedziesz samochodem i przed skrzyżowaniem z podrzędną wyprzedzasz na ciągłej z prawej strony samochód. Z podrzędnej ulicy wymusza na tobie pierwszeństwo blondynka, powodując wypoadek w którym ginie Twoje dziecko. Kto ponosi winę? Ty popełniłeś wykroczenie i Ona może się tłumaczyć że nie miałeś prawa być na tym pasie. Jednak sprawcą będzie Ona bo wymusiła na Tobie pierwszeństwo. Podobnie (być może - nie wiem jak dokładnie było, ale Ty tego też nie wiesz pisząc o braku mózgu) mogło być w tej sytuacji - motocyklista nie dostosował się do znaku nakazu jazdy z prawej strony i pozwolił sobie na wjazd na pas na torach. Popelnił wykroczenie. Ale jeżeli samochód strażacki nie był na sygnale - to jego kierujący jest sprawcą wymuszenia pierwszeństwa na motocykliście. Samochód bowiem włączał się do ruchu i był zatem zobowiązany ustąpić pierwszeństwa. Sytuacja troche zmienia się jeśli miał koguta. Wtedy wina jego jest mniejsza, ale nadal nie zachował ostrożności (którą musi zachować). Kierowca auta jest całkiem bez winy jeśli miał tam zielone światło (a motocyklista czerwone), wątpie jednak by tak było...

                • Gość: mart Re: Taaak jak się nie ma mózgu to się jest bez wi IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:57
                  krycek, ten motocyklista jechał PIESZYM SZLAKIEM TURYSTYCZNYM. Czy jeśli jakiś
                  debil będzie jechał po chodniku i Cię rozjedzie, to też będzie w porządku, bo
                  wlazłeś mu pod koła? Naprawdę jesteś taki ograniczony, czy tylko udajesz?
                  • Gość: krycek6 Re: Taaak jak się nie ma mózgu to się jest bez wi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:15
                    > krycek, ten motocyklista jechał PIESZYM SZLAKIEM TURYSTYCZNYM. Czy jeśli jakiś
                    > debil będzie jechał po chodniku i Cię rozjedzie, to też będzie w porządku, bo
                    > wlazłeś mu pod koła? Naprawdę jesteś taki ograniczony, czy tylko udajesz?

                    Wiem jak jechał. Popełnił wykroczenie. Ale _jeśli_ (nie wiem jak było) motocyklista chciał go ominąć a tamten wskoczył mu pod koła no to motocyklista jest współwinny, ale nie jest sprawcą... Nie widzisz różnicy między tym czy ktoś Ci wejdzie bezpośrednio pod koła, od najechania na kogoś kto sobie szedł?
                    Osobiście uważam że motocyklista powinien zostać skazany za nieumyśle stwożenie sytuacji niebezpiecznej bądź za nieumyślne narażenie zdrowia lub życia.
                • Gość: m_q Re: Taaak jak się nie ma mózgu to się jest bez wi IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.07, 09:08
                  Po pierwsze - morderca z Kudłaczy nie trafił pod sąd - prokuratura poszła mu na
                  rekę i umorzyla sprawę...

                  Po drugie - zgodnie z zasadą "chcącemu nie dzieje sie krzywda" debil spod
                  straży pożarnej podjął ryzyko (łamiąc przepisy) i poniósł tego konsekwencje -
                  dobże, ze tylko on a nie niewinny człowiek.

                  A jestem uprzedzony do łamiących przepisy (tak samo kierowców, rowerzystów czy
                  pieszych) - a że motocykliści pomimo nikłej ich liczby są widoczni w takiej
                  sytuacji bardzo często świadczy tylko o nich...
                  • Gość: m_q erreta: "dobrze" (n/t) IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.07, 09:09
                  • Gość: domin2182 [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 15:16
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: krakus Dodam jeszcze, że fotoradar powinien stać na IP: *.kolornet.pl 12.06.07, 16:25
      każdej ulicy. Innej rady na bydło nie ma.
      • Gość: francjosef Szaleńcy na motorach IP: *.zetosa.krakow.pl 12.06.07, 16:35
        Nie żal mi tego gościa, dobrze mu tak - sam sobie winien ( pewnie przeżyje).
        Żal mi jego bliskich. Natomiast policja w Krakowie nie robi nic żeby wyłapywać
        tych idiotów. Wystarczy przyjechać koło 23 w rejon Konopnickiej i Monte
        Cassino. CO WIECZÓR PRZEJEŻDŻA TAM kilku palantów. A co do winy auta
        strażackiego, kierowca nie był w stanie nawet zareagować, jeśli motor jechał
        nawet 50 km/h, w co zresztą nie uwierzę. Bo jechał po torowisku zasłaniany
        przez innych uczestników ruchu. A co do przestrzegania prędkości na głównych
        ciągach komunikacyjnych - tylko synchronizacja sygnalizacji świetlnej zda
        egzamin. ŻADNE INNE ŚRODKI. Kto pojeździł po miastach w "normalnej " Europie,
        ten wie o co chodzi. Tylko sposobem.
        • Gość: havi Re: Szaleńcy na motorach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 20:01
          cwaniaczek, nie powinno go tam byc na tym pasie!!!a jak już jechał tamtędy to powinien jechać do 50km/h, pomijając wyjazd straży, powinien wziąsc pod uwagę przejscie dla pieszych przy skrzyżowaniu z kopernika. gdy samochody stoja w korku piesi swobodnie przechodzą przez jezdnie.
          Przebieg najprawdopodobniej był taki:
          gdy samochody ustąpiły miejsca straży, a ci nie widząc tramwaju wjechali na pas a tu nagle z prędkością błyskawicy pojawił się motor. motocyklista nie przewidział takiej sytuacji i nagłe hamowanie nic nie dało, bo droga hamowania okazała się zbyt długa, ani strażacy którzy nie mogli już nic zrobić.
        • al675.39311 Re: Szaleńcy na motorach 13.06.07, 10:34
          Jestem za ułatwieniem dostępu do motocykli, nawet przez dotację państwową do
          ceny, bo wtedy przybędzie nam "części zamiennych" a zarazem wystąpi selekcja
          naturalna, tak potrzebna w przyrodzie, lub jak kto woli zastosowanie prawa
          naturalnego.
          • Gość: Mazzi Re: Szaleńcy na motorach IP: 81.219.144.* 16.06.07, 20:15
            ale jesteś głupi.... zobacz ile organów do przeszczepów jest wśród sprawców
            wypadków samochodowych... dużo, oj bardzo dużo więcej....
    • Gość: domin2182 z pierwszej reki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 21:13
      Fakty
      -motocyklista faktyczne nie poruszal sie zgodnie z obowiazujacymi przepisami
      -samochod strazacki nie mial wlaczonych sygnalow dzwiekowych
      -sygnalizator dla stazy pozarnej nie swiecil na czerwono
      -co do predkosci zdazyl zapiac tylko drugi bie wiec nie mowmy o kosmicznych
      predkosciach
      -co do stanu poszkodowanedo to zlamana reka oraz liczne stluczenia stan ogolny dobry
      Gosc ktory pisal ten artykul niech najpierw zapozna sie z faktami a nie pisze
      głupot.
      Nie oceniam gdyz jestem blisko spokrewniony z motocyklista.
      • Gość: frida Re: z pierwszej reki IP: *.pc-help.com.pl 12.06.07, 21:22
        dobrze ze nic sie nie stalo, bo to wygladalo nieciekawie
        • Gość: ewa [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 22:49
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: reta puknij sie w zakuty leb z tymi czesciami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:04
            i uwazaj na przejsciach aby z ciebie nie bylo
          • Gość: krycek6 [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:13
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: mart Re: z pierwszej reki IP: *.icpnet.pl 13.06.07, 02:58
              A ja Ci życzę spotkania z motocyklistą na przejściu dla pieszych.
              • Gość: krycek6 Re: z pierwszej reki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:26
                > A ja Ci życzę spotkania z motocyklistą na przejściu dla pieszych.

                Jesteś ograniczony. Wiesz dlaczego? Bo myślisz że wszyscy motocykliści to szaleńcy, którzy chcą zjeść Ciebie i Twoje dzieci i że wogóle przyjemność im sprawia powodowanie wypadków, w ktroych mogą zabić siebie, a czasem przy okazji także kogoś dookoła. Nie potrafisz dostrzec tego że ktoś jadąc po ulicy i popełniając wykroczenie może odpowiadać tylko za to co zrobił, a łamanie przepisów przez jedną osobę nie upoważnia innych do tego samego. Czy ja pochwalam to że motocyklista jechał nieprawidłowym pasem? Nie! Czy jeśli przekroczył prędkość to dobrze? Nie! Natomiast równie źle jeśli nieoznakowany sygnałem pojazd strażacki wymusił na nim pierwszeństwo, włączając się do ruchu i powodując wypadek (na spółkę z motocyklistą - ale wtedy wina tego 2 jest dużo mniejsza). Ja nie wiem czy tak dokładnie było. Jakbyś dokładnie przeczytał co pisałem - zauważyłbyś że pisałem o pewnych możliwościach.

                Ja Ci życzę za to aby ktoś z Twoich bliskich pokochał jazdę na motocyklu i poruszał się jednośladem. Może wtedy odkryjesz że Ci na dwóch kółkach to nie jacyś kosmici tylko normalni ludzie (lekaże, informatycy, robotnicy, czasem nawet księża). Popełniający wykroczenia? Niestety tak. Ale kierowcy aut też je popełniają (co oczywiście nie usprawiedliwia nikogo).
                • Gość: motocyklista Re: z pierwszej reki IP: *.chello.pl 15.06.07, 10:20
                  kycek6 prowadzi madr a i rzeczowa rozmowe a Wy cala reszta atakujacych
                  zachowujecie sie jak hieny nad rannym. Stalo sie, trudno byl wypadek ale to jest
                  do cholery czlowiek i stwierdzenia ze dobrze mu tak sa stosunkowo nie na
                  miejscu. A Ty mart zamknij ziape bo za duzo szczekasz, wiedz ze w necie nie
                  jestes anonimowy!
      • Gość: krycek6 Re: z pierwszej reki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 23:11
        >-motocyklista faktyczne nie poruszal sie zgodnie z obowiazujacymi przepisami
        Będzie miał mandat + prawdopodobnie współwinę...

        > -samochod strazacki nie mial wlaczonych sygnalow dzwiekowych
        > -sygnalizator dla stazy pozarnej nie swiecil na czerwono

        Jeśli to prawda to wymusił pierwszeństwo - czyni z niego to sprawcę wypadku i dodatkowo popełnił podobne wykroczenie jak motocyklista (przejechał linię ciągłą)

        > -co do predkosci zdazyl zapiac tylko drugi bie wiec nie mowmy o kosmicznych
        > predkosciach
        Nie wiem jaki to był motocykl ale 2 bieg to wcale nie małe predkości (na wysokich obrotach)

        > -co do stanu poszkodowanedo to zlamana reka oraz liczne stluczenia stan ogolny
        > dobry
        > Nie oceniam gdyz jestem blisko spokrewniony z motocyklista.

        Chociaż tyle. Przekaż życzenia powrotu do zdrowia. Nie wszyscy komentujący to debile twierdzące że "dawcy grasują po ulicach" itp. głupoty. Nawet jeśli wina byłaby po stronie motocyklisty to nie ma to znaczenia - ważne że nic poważnego się nie stało.

        Pozdrawiam
        • Gość: Kary Re: z pierwszej reki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 13:29
          I tu sie mylisz - doszlo do sytucaji, ktorej kierujacy samochodem strazy mial
          prawo nie przewidziec. Calkowita wine za zdarzenie ponosi kierowca motocykla,
          poniewaz razace naruszenie przepisow (nieprzewidywalne i nie dajace szansy na
          unikniecie wypadku) ZWALNIA z odpowiedzialnosci kierowce strazy. Co wiecej
          jestem to w stanie poprzec conajmniej dwoma wyrokami sadu (sądu, poniewaz
          policja z reguly twierdzi to co ty, czyli: zlamanie przepisow nastapilo, lecz i
          tak ten drugi powinien zachowac wieksza ostroznosc i dzieki temu mimo wszystko
          uniknac wypadku).
          • Gość: ratownik Re: z pierwszej reki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.07, 15:02
            krycek6 w pelni Cie popieram!! sam na codzien jezdze po krakowie motocyklem i
            praktycznie kazdy moj wyjazd na miasto rowna sie z jakis wymuszeniem
            pierwszenstwa przez kierowcow samochodow!! co do winy tego motocyklisty to nie
            jest ona jasna ale to juz sprawa policji a nie nasza!! rok temu mialem podobna
            a nawet identyczna sytuacje tylko ze mialem zderzenie z autobusem!! kierowca
            wymusil pierwszenstwo na alejach (na wysokosci polowy muzeum narodowego)
            zarzucajac mi ze jechalem pasem dla busow!! co to ma za znaczenie?? a zwłaszcza
            ze w tym miejscu jest juz pas do skretu w ul focha!!!! gdyby nie przyzjazd
            drogowki na motorach pewnie zaplacilbym mandat i odszkodowanie temu debilowi
            ktory wylaczyl mnie na miesiac!!!! od pol roku jezdze po krakowie motocyklem
            ratunkowym i mimo oznakowan, kogutow i kamizelek odblaskowych kierowcy dalej
            jezdza tak jak jezdzili do tej pory!!
            Mam nadzieje ze ten motocyklista wyjdzie z tego calo!
            • Gość: krycek6 Re: z pierwszej reki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 08:00
              > od pol roku jezdze po krakowie motocyklem
              > ratunkowym i mimo oznakowan, kogutow i kamizelek odblaskowych kierowcy dalej
              > jezdza tak jak jezdzili do tej pory!!

              Jesteś moze z R2?

              Jeśli tak to czy dalej funkcjonuje służba ochotnicza w weekendy czy etatowi ratownicy? Jakie szkolenia trzeba przejść aby móc z Wami współpracować?

              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka