Dodaj do ulubionych

Auta spadały z wiaduktu przed autostradą

06.09.07, 23:15
Po raz pierwszy chyba policja przyznaje że wypadek jest spowodowany
stanem drogi, bo zwykle to sie zwala na prędkośc !
Obserwuj wątek
    • zeroq Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 06.09.07, 23:29
      Coraz częstsze wypadki na naszych drogach. Powinniśmy się mocno zastanowić jak
      zwiększyć bezpieczeństwo poruszania się na naszych drogach. Światła przez cały
      rok to dobre posunięcie, ale co dalej ?
      • Gość: Paul Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 00:02
        Przede wszystkim wyobraźnia. Mentalność polaków jest jaka jest. Amortyzatory
        wymienia się jak już dobija na równej drodze, opony zajeżdza się do drutów.
        Serwis auta ???? A po co, przecież jeździ. Przeglądy sie załatwia zamiast je
        przechodzić. Świateł się nie ustawia, co skutkuje rozpiepszoną po całej okolicy
        poświatą, nie mówiąc o odczuciach kierowców jadących z naprzeciwka. No i jeszcze
        świadomość, że każdy jeździ okropnie, tylko ja jestem nieomylny i najlepszy. Nie
        jeżdze dużo bo ok. 35 kkm rocznie, ale mam świadomość co można i kiedy a czego
        raczej niewolno. Nie jeżdzę wolno, praktycznie zawsze szybciej niż wolno, ale
        przez 15 lat nie miałem nawet stłuczki. Ale jestem dziwny, bo jak mi coś się
        zaczyna psuć w samochodzie, to to naprawiam. Słyszałem to od kilku "specjalistów
        biegłych w motoryzacji"
        • lucusia3 Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 08:01
          Wszystko racja, ale jechał Pan kiedys obwodnica Krakowa?
          Zdarza mi się często tam jechać niezłym, dość nowym i całkowicie sprawnym malutkim samochodem. Gdy jest sucho samochód ściąga na ogromnych garbach i koleinach, gdy pada samochód "pływa". Jest chwilami ryzyko, że zawieszę się na misce olejowej. Nie moge jechac wewnętrznym pasem gdzie koleiny sa mniejsze, bo sie boję jechać szybko na takiej drodze, zewnętrzny to panika - ściąga samochód po pół metra. Jak ktos nie wie co za chwile będzie na drodze i pojedzie po "autostradzie" 80-90 to nie dziwi, że "leci".
          • vatseq Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 09:26
            lucusia3 napisała:

            > Wszystko racja, ale jechał Pan kiedys obwodnica Krakowa?
            > Zdarza mi się często tam jechać niezłym, dość nowym i całkowicie sprawnym malut
            > kim samochodem. Gdy jest sucho samochód ściąga na ogromnych garbach i koleinach
            > , gdy pada samochód "pływa". Jest chwilami ryzyko, że zawieszę się na misce ole
            > jowej. Nie moge jechac wewnętrznym pasem gdzie koleiny sa mniejsze, bo sie boję
            > jechać szybko na takiej drodze, zewnętrzny to panika - ściąga samochód po pół
            > metra. Jak ktos nie wie co za chwile będzie na drodze i pojedzie po "autostradz
            > ie" 80-90 to nie dziwi, że "leci".

            Może być jeszcze inna sprawa: ostatnio w czasie deszczu jechałem do
            Bielska-Białej. Włosy stanęły mi dęba, gdy okazało się, że WSZYSTKIE znaki
            poziome (linie, oznaczenia strzałek na skrzyżowaniach) pomalowane są jakimś
            śliskim g..nem - najechanie na taki znak przy minimalnie skręconych kołach
            (wyprzedzanie) lub hamowanie (przed skrzyżowaniem) powodowało poślizg! Patrol
            policji w B-B na moją uwagę, że trzeba coś z tym zrobić, przynajmniej oznakować
            odparł, że drogowcy mają specjalne farby z atestem do tego celu, więc wszystko
            jest OK!! Chamstwo i bezmyślność PT policjantów porażające. Jeśli na tej drodze
            (droga ekspresowa) wszyscy chcieli jechać z "bezpieczną prędkością", to korek
            zaczynałby się w Katowicach, a kończył w B-B.
            • Gość: zwierzyniecki Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.crowley.pl 07.09.07, 09:36
              typowo polskie burackie podejscie. gdyby wszyscy jezdzili przepisowo
              to by bylo zle, a jak nie jezdza to jest dobrze, no nie ?
              jak nie umiesz hamowac to jedz do bielska pociagiem.
              • Gość: ktoś Najdroższa autostrada w Europie :P IP: *.net.autocom.pl 07.09.07, 09:50
                i chyba najnieberzpieczniejsza...
                • vatseq Re: Najdroższa autostrada w Europie :P 07.09.07, 09:53
                  Gość portalu: ktoś napisał(a):

                  > i chyba najnieberzpieczniejsza...

                  Popatrzmy jeszcze na odcinek A4 od Wrocławia na zachód: brak pasa awaryjnego,
                  nawierzchnia betonowa, nowa, lae w falki, powodujące WYDŁUŻENIE drogi hamowania.
                  Generalnie brak stacji benzynowych i miejsc do odpoczynku. I za to wszystko
                  trzeba (Katowice - kraków) i będzie trzeba (Gliwice - Zgorzelec) słono płacić!
                  Skandal!
                  • Gość: ratm1978 ...na razie jeździsz po niej za darmo więc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:27
                    nie płacz
                    • vatseq Re: ...na razie jeździsz po niej za darmo więc 07.09.07, 11:16
                      Na razie nie płacę, ale wiem jak będzie: bezpłatny ma być jedynie odcinek
                      Gliwice-Pszczyńska do bramek wjazdowych na odcinek krakowski. Spowoduje to to,
                      że część autostrady (np. od Kleszczowa lub co najmniej od Ostropy do
                      Pszczyńskiej) będzie omijana przez miasto dla zaoszczędzenia kilku złotych!
                      Mieszkańcy Ostropy, Sośnicowic, Smolnicy będą jeździć drogami lokalnymi do
                      Gliwic, zamiast szybko, bezpieczniej autostradą :-( Na zachodzie (Francja,
                      Włochy, Hiszpania) odcinki bezpłatne w okolicach miast są długie, by
                      skanalizować ruch lokalny i odciążyć drogi krajowe/departamentalne, u nas nikt
                      nie mysli w tych kategoriach.

                      Jeśli chodzi o stan techniczny i brak miejsc odpoczynkowych, to nie ma znaczenia
                      czy płacę czy nie! Jeśli jadąc z Wrocławia jestem zmęczony i MUSZĘ stanąć i
                      zdrzemnąć się, a NIE MA na to miejsca i muszę jechać dalej, to stanowię
                      zagrożenie dla innych!! Znasz ten odcinek z Wrocka do Katowic? Widziałeś w ilu
                      miejscach barierki są uszkodzone na prostych odcinkach przez kierowców, którzy
                      zasnęli?? Włosy stają dęba!!! Zbieranie opłat nie ma tu ic dorzeczy!

                      Nawierzchnia jest w wielu miejscach skandalicznie położona - tarka jest taka, że
                      przy 130 km/h drgania spowodują wydłużenie drogi hamowania. Znajomy fachowiec,
                      inżynier drogowiec z wieloletnim stażem, po jeździe tym odcinkiem (K-ce -
                      Wroceq) powiedział mi, że on by nie odebrał tej drogi!
                • Gość: Mona Re: Najdroższa autostrada w Europie :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 12:08
                  Na dodatek Stalexport ma tajny aneks zakazujący remontów na
                  okolicznych drogach. Pewnie zamkną wiadukt i basta !
                • Gość: Maniak Re: Najdroższa autostrada w Europie :P IP: 62.148.84.* 07.09.07, 13:21
                  Wypadki opisywane w artykule były na Południowym Obejściu Krakowa, a
                  nie na płatnym odcinku A4!
              • vatseq Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 09:51
                Gość portalu: zwierzyniecki napisał(a):

                > typowo polskie burackie podejscie. gdyby wszyscy jezdzili przepisowo
                > to by bylo zle, a jak nie jezdza to jest dobrze, no nie ?
                > jak nie umiesz hamowac to jedz do bielska pociagiem.

                Nie po to buduje się drogi dwujezdniowe, EKSPRESOWE, by po nich jeździć 30
                km/h!!!! Buractwem jest żądanie, by jeździć 30 km/h w czasie deszczu, bo
                jakiemuś doopkowi nie chciało się kupić odpowiedniej farby!! Przejechałem w tym
                roku kilkanaście tysięcy kilometrów po Europie zachodniej (Niemcy, Austria,
                Francja, Włochy), również w czasie deszczu - jakoś tam auto nie wpada w poślizg
                na białych wymalowaniach! Nota bene, jak PT panu policjantowi o tym
                powiedziałem, to ten odparł, że "panie tu jest Polska i musisz się pan
                przyzwyczaić" (cytat z pamięci). SKANDALICZNE zachowanie policji, która ma dbać
                o bezpieczeństwo na drogach, zwracać uwagę na ich stan techniczny również, a nie
                tylko zza krzaków łapać na suszarkę (we wtorek jechałem z Katowic do W-wy - na
                odcinku z K-c do granic województwa śląskiego stało chyba z dwadzieścia patroli
                z suszarkami, a i tak piraci jeździli jak szaleni!!!)

                Reasumując: buractwem jest żądanie jazdy 30 km/h po drodze ekspresowej tylko
                dlatego, że pada deszcz!
                • Gość: Luke Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.messer.pl 07.09.07, 10:44
                  mieszkam w Bielsku, o tutejszej drogówce mam jak najgorsze zdanie. Kiedyś jeden wariat chciał mnie z drogi zepchnąć (wyprzedzałem wtedy cienkim na dwupasmowej drodze, a ze to nie jest sportowy samochód to trochę to musiało trwać) i zgłosiłem to na policje. Potem policja zmusiła mnie do wycofania tego zgłoszenia, albowiem musieliby coś z tym robić. Argumenty typu - bo my pana oskarżymy jak bedzie panu chciało się czegoś dochodzić.
            • Gość: zebra Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 212.160.148.* 07.09.07, 14:50
              Dokładnie. Wszyscy motocykliści wiedzą, że w Polsce uzywa się innych farb i
              początkujących uczula się, żeby nie najeżdzali na linie, bo W POLSCE (!) są
              bardzo śliskie. Druga sprawa to stan dróg. Ostatnio myślałam, że śnię jadąc inną
              polską drogą, gdzie po zewnętrznej stronie były takie doły, że (przy padającym
              deszczu) wjeżdzając w te doły mój samochód robił prysznic jak przy powodzi.
              skandal. i nic z tym nic nie robi
          • Gość: p Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 88.156.63.* 07.09.07, 10:28
            POL WYBUDOWAŁ AUTOSTRADY - POWOŁAĆ KOMISJĘ SLEDCZĄ TEN KRAJ TYLKO
            DLA CWANIAKÓW -ROZLICZYĆ I UKARAĆ- ZIOBRO ,KACZYŃSCY-WSPÓŁCZUJĘ TEGO
            NIE DA SIE UGRYŚĆ-KORUPCJA GONI KORUPCJĘ NIE WOLNO IM PRZESZKADZAĆ
          • emes-nju Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 10:47
            lucusia3 napisała:

            > Wszystko racja, ale jechał Pan kiedys obwodnica Krakowa?
            > Zdarza mi się często tam jechać niezłym, dość nowym i całkowicie
            > sprawnym malutkim samochodem. Gdy jest sucho samochód ściąga na
            > ogromnych garbach i koleinach, gdy pada samochód "pływa".

            Pare let temu, w czasie dosc silnego deszczu, nie odwazylem sie
            jechac tam szybciej niz 60-70 km/h tak rzucalo SPRAWNYM i dosc mocno
            zaladowanym sporym autem. Jezeli od tamtego czasu nie bylo remontu,
            to tylko dziwic sie, ze o takich wypadkach nie slyszymy codziennie...
        • Gość: stachu Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.server4you.de 07.09.07, 09:27
          Wujek Dobra Rada. Nie każdego stać na serwisy a i do garnka trza coś włożyć.
          Jeśli cie stać to serwisuj, mnie nie stać i dynda mi czy skasuje z tgo powodu
          jakąś barierkę czy innego kolesia. Ot, takie życie
          • Gość: zwierzyniecki co za wiesniak IP: *.crowley.pl 07.09.07, 09:34
            miejmy nadzieje ze wkrotce skasujesz siebie, nedzny palancie
            ot, takie zycie
            • vatseq Re: co za wiesniak 07.09.07, 10:02
              Takie jest życie! W USA, w niektórych stanach, auto przechodzi badanie
              techniczne w momencie pierwszego zakupu - później już nie musi!! Dlatego
              standardem jest tam, że auta mają kłopoty ze światłami (np. stopu!) czy z
              układem kierowniczym (amortyzatory, luzy) - nie tylko u nas jeździ złom!

              Biorąc powyższe pod uwagę należałoby wymóc na PT policji, by badała stan
              pojazdów na drodze, a nie tylko suszyła prędkość!
              • swoboda_t Re: co za wiesniak 07.09.07, 15:11
                W 2002 r. zaistniały 22 wypadki spowodowane stanem technicznym
                pojazdów, w roku 2003 – 16, w 2004 r. – 14, a w 2005 r. – 11 w ich
                wyniku śmierć poniosły 2 osoby, a 16 odniosło obrażenia ciała. Stan
                techniczny jest marginalnym czynnikiem powodującym wypadki na
                polskich drogach. Policja sprawdza stan techniczny na drodze w
                podejrzanych pojazdach, podobnie ITD. Obie służby powinny się skuić
                bardziej na badaniu obciążenia ciężarówek, będących główna przyczyną
                złego stanu dróg.
                • Gość: noname Re: co za wiesniak IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.07, 22:20
                  To chyba chodzi o takie w których odpadło coś z samochodu przed wypadkiem (np.
                  koła). Stan techniczny samochodów w Polsce jest fatalny, np: około 90 %
                  samochodów ma ŹLE nie sprawne oświetlenie główne (mijania, drogowe, pozycyjne)
                  ale Policja nic nie robi tylko łapie za prędkość (najczęściej w miejscach
                  stosunkowo bezpiecznych), brak świateł mijania (które są nowym dochodem, a swoją
                  drogą jakoś nie widać tego spadku 20% wypadków), najeżdzaniem na linie na małych
                  skrzyżowaniach.
                  Nie tędy droga. Należało by karać m.in. za bezmyślne wyprzedzanie na zakrętech i
                  poprawić stan dróg (nawierzchni, drzew rosnących tuż przy drodze [ew. odgrodzić
                  je barierami], odzielać pasy o przeciwnych kierunkach barierami
                  energochłonnymi), oraz weryfikować badania techniczne pojazdów
          • Gość: reklama dźwigniom Ale Megane ma 5 gwiazdek i to nówka była . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:49
            Jak to możliwe ,że ktoś zginął w Megane 5 gwiazdek NCAP ?
            • Gość: prezes1904 Re:Megane ma 5 gwiazdek-nie w wypadkach lotniczych IP: *.pixs.philips.com 07.09.07, 11:06
              5 gwiazdek jest w testach zderzeniowych a tu kierowca wyjechal z drogi i wypadl
              na skarpe ...
            • vatseq Re: Ale Megane ma 5 gwiazdek i to nówka była . 07.09.07, 11:20
              Gość portalu: reklama dźwigniom napisał(a):

              > Jak to możliwe ,że ktoś zginął w Megane 5 gwiazdek NCAP ?

              5 gwiazdek NIE DAJE GWARANCJI przeżycia DOWOLNEGO wypadku!!!!! Daje gwarancję
              zwiększenia szans na przeżycie w kolizjach, w których rozproszona jest energia o
              określonej wielkości: jadąc 200km/h samochodem z 5 gwiazdkami nie przeżyjesz,
              gdy uderzysz w betonową ścianę!
            • Gość: Marcin Słownik ortograficzny "dźwigniom" IP: *.ztpnet.pl 07.09.07, 22:05
          • Gość: ivonne Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:01
            Taaaa... Albo swoje dziecko, albo swoją dziewczynę, albo swoją
            żonę , albo ktos przez Ciebie nie będzie miał rodziców-
            niepotrzebne skreślić . Zastanów się co piszesz.
          • Gość: tempus Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.midd.cable.ntl.com 07.09.07, 11:59
            >Wujek Dobra Rada. Nie każdego stać na serwisy a i do garnka trza coś >włożyć.
            >Jeśli cie stać to serwisuj, mnie nie stać i dynda mi czy skasuje z tgo >powodu
            >jakąś barierkę czy innego kolesia. Ot, takie życie

            Jesteś półgówkiem. Za to co napisałeś powinni zamknąć Cię na kilka lat w więzieniu.
          • felinecaline Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 13:29
            jak cie na serwis nie stac to se woly do woza "zaprzungnij" i tym jezdzij a nie
            pchaj sie do samochodu.
            Tyle, ze do wolow od czasu do czasu trza "weteryniarza" wezwac. Albo padline jesc...
        • Gość: szudlo4 kkm = Mm. Zapis dwóch wielkości (yu: "kk") IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:38
          obok siebie to błąd. kkm = kilokilometrów - źle, a Mm to megametrów -
          dobrze.
          • Gość: szudlo4 Re: kkm = Mm. Zapis dwóch wielkości (yu: "kk") IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:40
            Przepraszam, jest "yu:", powinno być "tu:".
          • tomrutko Re: kkm = Mm. Zapis dwóch wielkości (yu: "kk") 07.09.07, 14:15
            Gość portalu: szudlo4 napisał(a):

            > obok siebie to błąd. kkm = kilokilometrów - źle, a Mm to megametrów -
            > dobrze.

            Czlowieku skad Ty sie wziales? z Kazachstanu wypuscili? czy jak? normalnie
            Borat...a slyszales moze ze mamy teraz rok 2k7? czy tez nie?
        • Gość: juro Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:39
          wyluzuj trochę, nie widzisz , że fury są prawie nowe. Pomysl trochę, jedziesz
          prędkością dostosowaną do drogi i nagle, bez ostrzeżenia warunki na jezdni się
          zmieniają... wg Ciebie należało być przygotowanym na zmianę warunków na drodze,
          ale to tak samo jak być przygotowanym na uderzenie pioruna.
      • balrog008 Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 16:27
        zeroq napisał:

        > Coraz częstsze wypadki na naszych drogach. Powinniśmy się mocno zastanowić jak
        > zwiększyć bezpieczeństwo poruszania się na naszych drogach. Światła przez cały
        > rok to dobre posunięcie, ale co dalej ?
        >

        Takie dobre posuniecie, że nie tylko liczba wypadków nie zmalała ale i wzrosła a
        kierowcy pod idiotycznym pretekstem bezpieczeństwa są coraz bardziej zdzierani z
        kasy.
        • Gość: noname Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.adsl.inetia.pl 07.09.07, 23:40
          i niektórzy czują się bezpieczniejsi, korzystając z tego jeżdżą niebezpieczniej.
    • jukka2006 Kierowcy zbierajcie kwity z przejazdu A4 06.09.07, 23:50
      Ta droga to nie jest autostrada - ona nie spelnia tych standardow. Cos ostatnio
      slyszalem ze prokuratura wziela sie za spolke pobierajaca oplaty na autostradzie
      i jak pojdzie dobrze to udowodni ze pobieranie oplaty bylo bezprawnie poniewaz
      A4 nie spelnia standardow autostrady.
      Trudno bedzie udowodnic ze kierowcy uczestniczacy w tych kolizjach zachowali
      bezpieczna predkosc, jednak jakiekolwiek kolizje na tej drodze beda powodowac
      jej coraz gorsza slawe.
      Kazdy kto przejechal caly odcinek od Krakowa az do Wroclawia wie jaka jest
      roznica w standardzie tych drog w Malopolsce a reszcie tej drogi. Ta droga to
      kpina, Krakow powinien sie za nia wstydzic. Ciekaw jestem jaki bedzie standard
      drogi prowadzacej dalej na wschod, obawiam sie jednak ze Krakow nigdy nie bedzie
      w stanie budowac dobrych drog.
      • vatseq Re: Kierowcy zbierajcie kwity z przejazdu A4 07.09.07, 09:58
        Zacznijmy od tego, że A4 na odcinku Katowice-Kraków, to droga wybudowana za
        komuny i przejęta przez obecnego właściciela. W zasadzie nie zrobił on nic:
        postawił rogatki do pobierania opłat i płotki wzdłuż drogi, by zwierzęta nie
        wbiegały. Skandalem jest to, że droga zbudowana z naszych pieniędzy (za komuny)
        została oddana w prywatne ręce za 'bezdurno'!
    • Gość: Stefan Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.autocom.pl 07.09.07, 00:03
      A oni jeszcze za to biora 13 zł.

      Nie wiem czy skandal większy, czy tragedia.
    • Gość: żyjący Gdyby jechali 50km/h żyliby, jechałem A4 IP: *.kolornet.pl 07.09.07, 00:17
      to droga gminna ew. powiatowa, a nie autostrada.
      • bs001 na autostradzie cioto min prędkość wynosi 60 km/h 07.09.07, 08:29
        tacy jeżdżacy 50-ką kapelusznicy powodują największe,
        nieprzewidywalne zagrożenie na drogach
        • Gość: ToMaS Re: na autostradzie cioto min prędkość wynosi 60 IP: *.net.autocom.pl 07.09.07, 08:44
          Prędkość powinna być dostosowana do warunków panujących na drodze więc Cioto się
          nie wypowiadaj, bo przez takich jak ty kozaków giną bogu ducha winni ludzie....
          za takie wypowiedzi powinni zabierać prawo jazdy na co najmniej rok i wysyłać na
          szkolenie oraz do psychiatry
          • Gość: jajcarz Re: na autostradzie cioto min prędkość wynosi 60 IP: *.ver.airbites.pl 07.09.07, 09:06
            Gość portalu: ToMaS napisał(a): Prędkość powinna być dostosowana do
            warunków panujących na drodze

            to jest idiotyczne mydlenie oczu przez policje i śmiesznych
            specjalistów, przy 40/h wjade w kałuze gdzie jest duuuża dziura,
            zarzuci mnie na przeciwległy pas i będzie kraksa-oczywiscie moja
            wina <nie dostosowałem prędkości do warunków panujących na drodze?>
            mogłem kuźwa pchać to auto ,tak???
            • Gość: tomeczek No to: pchać czy ciągnąć? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:30
              Gość portalu: jajcarz napisał(a):

              > przy 40/h wjade w kałuze gdzie jest duuuża dziura,
              > zarzuci mnie na przeciwległy pas i będzie kraksa-oczywiscie moja
              > wina <nie dostosowałem prędkości do warunków panujących na drodze?>
              > mogłem kuźwa pchać to auto ,tak???

              Nie. Powinieneś był je ciągnąć. Wtedy to Ty wpadłbyś w te kałużę a nie auto :))
              • emelem1 Re: No to: pchać czy ciągnąć? :) 07.09.07, 17:20
                Gość portalu: tomeczek napisał(a):
                Nie. Powinieneś był je ciągnąć. Wtedy to Ty wpadłbyś w te kałużę a
                nie auto :))

                zapraszam , pociągniesz moje auto ;-))
      • vatseq Re: Gdyby jechali 50km/h żyliby, jechałem A4 07.09.07, 13:05
        Gość portalu: żyjący napisał(a):

        > to droga gminna ew. powiatowa, a nie autostrada.

        Przypominam nieznającym przepisów: na autostradzie MINIMALNA prędkość wynosi 60
        km/h, jeśli nie ma innych ograniczeń! Jeśli więc w feralnym miejscu nie było
        ograniczeń, to delikwent NIE MÓGŁ jechać wolniej, niż 60! :-P
        • Gość: ja Re: Gdyby jechali 50km/h żyliby, jechałem A4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 19:24
          A podaj przepis o minimalnej prędkości. Kodeks drogowy podaje definicję autostrady:
          autostrada - drogę dwujezdniową, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi, na
          której nie dopuszcza się ruchu poprzecznego, przeznaczoną tylko do ruchu
          pojazdów samochodowych, które na równej, poziomej jezdni mogą rozwinąć prędkość
          co najmniej 40 km/h, w tym również w razie ciągnięcia przyczep;
    • Gość: mar Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 00:24
      ten dokładnie sam wiadukt - kilka lat temu widziałem jak świeżo po deszczu tzn w świeżo uzbieranej w asfaltowych koleinach wodzie "zwyobracał" (takie słówko) sie Fiat Punto - nóweczka zupełna - ktoś zjechał wtedy z autostrady i miał wrażenie że dalej też jest droga, ale stan był inny. Części po nim gdy obracając się, wielokrotnie uderzał o barierke były na odcinku kilkudziesięciu metrów. Nikt iny w tym zdarzeniu nie brał udziału.
      Pewnie był pobożny i zawierzył..., a tymczasem wynika że nie wierz niczemu czego nie widzisz lub nie możesz skontrolować, np głębokości i ilości wody w kałuży na wiadukcie na wylocie z autostrady :-) .
      Takie jaja to tylko w tym kraju.
    • Gość: aw w kazdym normalnym kraju moznaby pozwac zarzadce IP: *.chello.pl 07.09.07, 01:27
      tej drogi. moze weszcie nauczyliby sie odpowiedzialnosci za to, co robia. tak,
      jak urzednicy panstwowi.
    • Gość: Janek Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 82.160.10.* 07.09.07, 05:36
      ciekawe jak było o sygnalizowane to miejsce po pierwszym zdarzeniu??????????????
    • Gość: poko Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 07:56
      Zamiast świateł przez cały rok powinno sie wprowadzić ograniczenie
      prędkości na polskich pseudoautostradach do 30 km/h i każdemu
      korzystającemu z tych dróg wypłacać przy wjeździe stosowne
      odszkodowanie za chęć skorzystania z jazdy po autostradowych
      wertepach
    • stasieczek5 Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 08:09
      Jeżdżę od 40 lat ( ok. 1 500 000 km ) i od zawsze dziwię się
      opinii, że zły stan drogi jest przyczyna wypadku. Zdziwienie moje
      bierze się stąd, że kierowca WIDZI jaki jest stan drogi. Czy to
      gołoledź, czy koleiny, czu dziury. I - naprawdę - to prędkośc jest
      przyczyna większości wypadków. Prędkośc szaleńcza, nieuzasadniona i
      bez ograniczeń. Moją dewizą - jako kierowcy - jest moje powiedzenie:
      NIE JEST SZTUKĄ SZYBKO JECHAĆ ALE SZYBKO SIĘ ZATRZYMAĆ !
      I pamietajcie o tym wspóluczestnicy ruchu drogowego.
      Szczęśliwej podróży !
      • Gość: - Stan dróg jest przyczyną , ale głownie innych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 08:16
        tragedii. Jeżeli ktoś nie potrafi ocenić wertepów, to raczej jego
        wina jak jedzie za szybko i wypadnie z drogi.

        Prawdziwy problem z naszymi drogami polega na tym, że zamiast sieci
        dróg krajowych mamy plątaninę dróg lokalnych przebiegających przez
        wioski i miasteczka. Strwarza to gigantyczne zagrożenie dla pieszych.
      • Gość: zwierzyniecki Brawo! IP: *.crowley.pl 07.09.07, 09:47
        100% racji ma ten Pan! A juz myslalem ze u nas nie ma ludzi
        myslacych i ze zostali sami debile.
        • Gość: kuba Re: Brawo! IP: *.jmdi.pl 07.09.07, 10:43
          dokładnie. 100% racji.
          Trzeba dostoswac sie do warunkow i jakosci drog, ktora niestety jest tragiczna.
          • emes-nju Re: Brawo! 07.09.07, 11:07
            Gość portalu: kuba napisał(a):

            > dokładnie. 100% racji.
            > Trzeba dostoswac sie do warunkow i jakosci drog

            WROZKO! PANIE MOJ! Objasnij mnie prosze laskawco co ma zrobic ktos,
            kto w swej naiwnosci uwierzyl, ze jak droga jest obarierowana,
            dwujezdniowa (i przechodzi plynnie w platna autostrade), to nadaje
            sie do jazdy szybszej niz predkosc raczego rowerzysty. I nawet
            poczatkowy opdcinek nie jest taki zly, a tu NAGLE poprzeczny garb,
            ktorego jadac mokra droga nie zauwazysz... Co ma zrobic? Zmowic w
            locie paciorek! Chyba, ze jest wrozka - wtedy sie nie modli, tylko
            wykonuje czynnosc magiczna w postaci "dostosowania predkosci do
            warunkow". W zeszlym roku wykonalem kangurzy skok, bo panom
            drogowcom nie chcialo sie po polozeniu kilkunastu cm mowej
            nawierzchni zrobic plynnego zjazdu na stary asfalt. Mam bardzo dobre
            auto i jechalem dokladnie tyle, ile kazali mi jechac (40 km/h). A
            jednak, z powodu braku umiejetnosci przewidywania przyszlosci -
            latalem. I widzialem tam tez latajacych od lewa do prawa... Na
            drzewach nie widzialem, ale to o niczym nie swiadczy.

            Dopoki my sami, kierowcy, bedziemy sie ZGADZAC na robienie nas w
            ch.ja polegajace na wymaganiu umiejetnosci magicznych, nic sie nie
            zmieni! Waaadza bedzie loic z nas kase az milo, drogi beda coraz
            gorsze (a sa - tegoroczny raport policji to pokazal. Mozna wejsc na
            strone policji i poszukac!), a winni temu wszystkiemu, jak BARANY,
            bedziemy my. Kierowcy. Bo nie dostosowalismy! A my, k... mac,
            placimy ciezkie pieniadze z za to, zeby ktos inny dostosowal!!! I
            ktos te pieniadze bierze!!!
            • vatseq Re: Brawo! 07.09.07, 13:01
              Właśnie o tym tu trąbię od rana - mamy prawo zakładać, że "autostrada" czy też
              "droga ekspresowa" spełnia pewne standardy i że warunki mogą się zmienić nagle
              (o co przy szybkości - dozwolonej na autostradzie - 130 km/h nie trudno).

              Śliskie malowania, garby poprzeczne czy koleiny - nie zawsze są możliwe do
              wykrycia na czas!
            • Gość: brawo! Dokładnie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 21:20
              dokładnie. 100% racji.

              Jak ktos chce dostosowywać prędkość do warunków to niech jedzie na Paryż-Dakar,
              albo WRC Grecji.

              Drogi są po to by WARUNKI dostosować do JAZDY!
      • Gość: Luke Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.messer.pl 07.09.07, 10:48
        nie cały ciąg rozumowania mi się podoba, bo drogi są kiepskie, ale dewiza jest super!! biorę ją!!
      • Gość: mmm panie starszy, a nie zapominasz ściągać kapelusza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 10:59
        po wejściu do samochodu i ściśnięcia kierownicy oburącz ?...

        panie starszy przypominam - tam jest AUTOSTRADA !!! powinna być
        równa i gładka jak stół, gdyż po niej WOLNO jechać 130 km/h !!!
        wyobrażasz sobie w ogóle taka prędkość, panie starszy ?...
      • Gość: Stefan Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:12
        Ja wprawdzie jeżdżę tylko 19 lat i mam tylko około 1 milion km za
        sobą, ale jak po każdym poważnym drogowym wypadku słyszę policjanta
        powtarzającego mantrę "przyczyną było niedostosowanie prędkości" to
        mnie szlag jasny trafia. Ale tak jest łatwiej niż zdiagnozować
        prawdziwe problemy np. zła jakość nawierzchni, złe wyprofilowanie
        zakrętu, zła widoczność, brak poboczy, etc.

        Po to się na świecie buduje autostrady, aby można się było po nich
        szybko przemieszczać. I wjeżdżając na autostradę mam prawo
        zakładać, że liczba niespodzianek na niej będzie ograniczona do
        zdarzeń nagłych i losowych, których nie da się przewidzieć. A to co
        się dzieje na A4, to jest jeden wielki wypadek tylko czekający na
        ziszczenie się i to nie dlatego, że ludzie jeżdżą szybko, tylko
        dlatego, że stan techniczy tej drogi urąga wszelkim standardom, nie
        tylko autostradowym.


        stasieczek5 napisał:

        > Jeżdżę od 40 lat ( ok. 1 500 000 km ) i od zawsze dziwię się
        > opinii, że zły stan drogi jest przyczyna wypadku. Zdziwienie moje
        > bierze się stąd, że kierowca WIDZI jaki jest stan drogi. Czy to
        > gołoledź, czy koleiny, czu dziury. I - naprawdę - to prędkośc jest
        > przyczyna większości wypadków. Prędkośc szaleńcza, nieuzasadniona
        i
        > bez ograniczeń. Moją dewizą - jako kierowcy - jest moje
        powiedzenie:
        > NIE JEST SZTUKĄ SZYBKO JECHAĆ ALE SZYBKO SIĘ ZATRZYMAĆ !
        > I pamietajcie o tym wspóluczestnicy ruchu drogowego.
        > Szczęśliwej podróży !
      • vatseq Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 12:51
        Panie Staszku, też jeżdżę już trochę po tym świecie (29 lat, ok. 1000000 km) ale
        wiem, że są sytuacje, że kierowca NIE JEST W STANIE rozpoznać stan drogi! Choćby
        taka sytuacja, jaką opisałem kilka ostów wyżej: śliskie malowania na jezdni.
        Otóż może się zdarzyć, że kierowca się o tym przekonuje dopiero w momencie, gdy
        jest w poślizgu krytycznym (zresztą jak inaczej się przekonać się, że jest
        ślisko?) Problem polega na tym, że jadąc drogą "autostrada" lub "droga
        ekspresowa" mamy chyba prawo zakładać, że spełnia ona pewne warunki techniczne?
        Że asfalt jest asfaltem, a nie śliską taflą?
    • Gość: kierowca Kto odpowiada za drogi?? IP: *.chello.pl 07.09.07, 08:14
      Odpowiedzialność instytucji państwowych za drogi jest żadna i dlatego nikt nie
      liczy się z użytkownikami dróg. Sam widzę nieraz pozwijany asfalt przy
      przystankach tak że aż boję się że tłumik zgubie i co mijają lata a nie ma kto
      nowego asfaltu tam położyć bo po co? Gdyby raz i drugi instytucja odpowiedzialna
      za drogę zapłaciła odszkodowanie to może drogi choć trochę byłyby naprawione. A
      tak każą włączyć światła które są tak potrzebne jak zmarłemu gromnica.
      • tag_heuer Re: Kto odpowiada za drogi?? 07.09.07, 08:41
        Slyszalem, ze kiedys standartem k krajach bloku wschodniego (i nie wiem czy nie
        dzis) przy produkcji asfaltu dodawalo sie zuzyte opony, dlatego na drogach
        tworza sie takie koleiny, jak przejedzie tir albo troche mocniej przygrzeje slonce.
    • Gość: rommarek 1 Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.aster.pl 07.09.07, 08:15
      Może w końcu zacznie się w Polsce, tak jak w całej Europie, stosować
      bariery atestowane zgodnie z PN 13 17. Na wiaduktach należy stosować
      bariery wytrzymujące uderzenia min. 10-tonowych samochodów tzw H1.
    • puuchatek Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą 07.09.07, 08:22
      > Jeżdżę od 40 lat ( ok. 1 500 000 km ) i od zawsze dziwię się
      > opinii, że zły stan drogi jest przyczyna wypadku. Zdziwienie moje
      > bierze się stąd, że kierowca WIDZI jaki jest stan drogi. (...)

      Co za bzdura? Bardzo często właśnie NIE WIDAĆ stanu nawierzchni drogi. Sam w najbliższej okolicy mojego domu znam kilka miejsc, w których jadąc z dozwoloną szybkością 50 km/h (teren zabudowany) po wyjeździe z zakrętu trafia się na takie dziury w asfalcie, że jak się o nich nie wie, można stracić koło. Przy odpowiednich warunkach pogodowych (na przykłąd deszcz, ale także duży upał) poprzecznych nierówności na jezdni często nie widać do ostatniej chwili.

      Może wreszcie ktoś przestanie powtarzać mantrę, że "...przyczyną wypadku była nadmierna prędkość"? Nie bronię wariatów pędzących ile fabryka dała w nieodpowiednich miejscach - oczywiście, że kiedy przy dozwolonej 60 jedzie się 90 czy 120, to człowiek sam prosi się o wypadek. Ale jeździłem trochę po Europie i naprawdę nie wydaje mi się, żeby we Francji, Włoszech czy Hiszpanii ludzie jeździli ostrożniej niż w Polsce i rzadziej łamali przepisy.

      A jednak tam jest mniej wypadków, a jeśli już są - rzadziej kończą się śmiercią. Dlaczego?

      Ano dlatego, że NAWET jak jakiś wariat znacznie przekracza predkość, to na dobrej, równej i właściwie wyprofilowanej drodze bez dziur znacznie trudniej o wypadek.

      Kierowca tej mazdy i rodzina tego, który zginął powinny oskarżyć właściwe instytucje o spowodowanie śmierci / niebezpieczeństwa śmierci i strat materialnych. Może po milionowym odszkodowaniu ktoś by się wreszcie obudził i zaczął pieniądze z podatków drogowych wydawać na to, na co powinny być wydawane, czyli na remonty i budowę dróg...
      • Gość: havi patrzcie na drogę! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 08:54
        ja przejeżdzam ok 60 tys rocznie z racji pracy dziwię się jadącym autostradą pojazdom z prędkością pow.160-180 km/h,
        nie chce powtarzać "szybkościowej" mantry, ale czasami zdarzają się sytuacje nawet na autostradzie które nagle zmuszają nas do zwolnienia nawet do 40-50km/h i co wtedy?
        A4 do katowic przejezdzam kilka razy w miesiącu czy to zima czy lato, jadąc dozwolona szybkoscią lub o 10-20 km/h większą to nic mi sie nie stało,fakt wiadukty na A4 zwłaszcza na katowickim odcinku są fatalnie połączone z resztą drogi prwie na każdym można poczuć zmianę przebiegu profilu drogi, ale to widać z daleka bo są charakterystyczne paski smoły w poprzek drogi i barierki wiaduktu, a koleiny czy zagłębienia w których stoi woda, w czasie deszczu, są jescze bardziej widoczne, bo błyszczy się w nich woda, i każdy kierowca w takim przypadku powinien przypomnieć sobie o aquaplaningu lub o tym-na drogach lokalnych-że wodą może być wypełniona nawet spora dziura.
      • Gość: Marek Na garbach nie wychamujesz ! IP: *.chello.pl 07.09.07, 08:55
        No wlasnie, jesli sa garby to jadac 50km/h jeszcze przy deszczu
        jak wcisniesz nagle hamulec to wlaczy sie ABS i poplyniesz gorzej
        niz bez ABS.
        Auto bedzie tracilo ciagle przyczepnosc i ABS bedzie odlaczal wtedy hamowanie.
      • Gość: A1 Re: twój wywód jest nielogiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:35
        > A jednak tam jest mniej wypadków, a jeśli już są - rzadziej kończą
        > się śmiercią. Dlaczego?
        załóżmy, że mają lepszą nawierzchnię większości dróg i że to
        jest jedyny powód

        >Ano dlatego, że NAWET jak jakiś wariat znacznie przekracza predkość, >to na
        dobrej, równej i właściwie wyprofilowanej drodze bez dziur >znacznie trudniej o
        wypadek.
        ano skoro u PL większość dróg nie jest równa i właściwie wyprofilowana to trza
        jeździć ostrożniej. To proste jak metr sznurka
    • Gość: rozer Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.07, 08:36
      Oczywiscie wszyscy o tych garbach wiedzieli, ale oczywiscie musialo dojsc do
      wypadku smiertelnego, zeby sie o tym zaczelo mowic i moze cos zrobic.
      • Gość: havi Re: A kto hamuje na garbach ?!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:40
        czy na dziurach?, po ich dostrzeżeniu zawsze hamuje się przed a wjeżdza na nie już wolniej i przejeżdza bez gazu i hamulca, zachowując stabilny tor jazdy.

        Pewnie jak wjechali w to miejsce to 1. z nadmierną predkoscią, 2. hamowali na nierównościach 3. zmieniali gwałtownie kierunek jazdy czyli po prostu brakło im zimnej krwi
    • Gość: Kierowca Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 62.148.89.* 07.09.07, 08:37
      Zwracam uwagę, że zdarzenie miało miejsce na płatnym odcinku A4. Mam
      nadzieję, że prokurator weźmie to pod uwagę przy odbieraniu koncesji
      tym złodziejom z SAM i wreszcie najgorszy odcinek autostrady w
      Polsce nie będzie płatny.
      • Gość: francjosef Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 08:51
        Wiadukt w Szczyglicach jest na tzw bezpłnym odcinku "autostrady"
        Remont z tego co pamiętam był robiony kilka lat temu. Garb niewielki
        zresztą jest - ale to nie on jest przyczyną - deszcz i kałuża która
        w tym miejscu powstaje - to klu całej sprawy. Przy 100 na godzinę
        nawet system kontroli trakcji nie pomoże. Głębokosc tej kałuży ok.
        10 cm!!!I to po remoncie!!! Jeśli chodzi o kogoś kto widział
        zwyobracane punto - to byłem ja...chyba... 2000 rok. Ale wtedy
        jeszcze nawierzchnia była przed remontem. Dokładnie miałem 100 jak
        zauważyłem tą kałużę ( na wewnętrznym pasie w stronę Krakowa - bo
        skrajny przez koleiny z wodą nie nadawał się do jazdy w ogóle )
        i.... było zapóźno. Ściągło do środka na trawo-błoto, odbiło od
        jednej potem drugiej bariery... I z Punto zrobił się Peugeot 206,
        koledzy się smiali. Szczęściem nic nie najechało na mnie.
      • gugcia swieta prawda, zlodzieje biora pieniadze za nic, 07.09.07, 09:59
        jakosc tej drogi w RFN starczylyby za III kategorii dojazd do osiedla, i to w
        marnej okolicy. Panstwo to pierwszy zlodziej - bierze podatki w paliwie, drog
        nie buduje ani nie remontuje. Sa pieniadze z UE. Gdzie sie to podziewa? Niech mi
        nikt nie mowi, ze 38 milionowe panstwo w UE, w srodku Europy, z jakims
        przemyslem, ma miec infrastrukture jak w Afryce i jest w stanie rocznie oddac 6
        km autostrady, a tak bylo podobno w tym roku. Kto kontroluje to wszystko?
        Dlaczego nie mozna uzyc betonu do budowy trudnych odcinkow? Jakie to genialne
        firmy buduja drogi? Estakada nad rondem Polsadu, oddana w czerwcu tego roku juz
        peka!!! Ludzie, niech ktos zabierze te bande urzednicza na 1 dzien do RFN i
        pokaze im jak drogi wygladaja. Slusznie ktos tu pisze, ze szybkosc ma byc
        odpowiednia dla klasy drogi, jak ktos ma napisane:autostrada, to zaklada, ze do
        130 kmh jest tu bezpieczne, bo taka to jest droga.Jak mamy jezdzic 50 kmh po
        autostradzie ,bo sie przy 130 kmh zabijemy, to nie budujmy autosrad i juz.
        Oglosmy w Europie, ze Polska bedzie teraz gwarantowac drogi krajowe z predkoscia
        30 kmh, a przy wyzszych predkosciach nalezy odmawiac modlitwe. Podajmy jeszcze
        czestotliwosc Radia Maryja i po sprawie.
    • Gość: Szybki Re: Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 195.4.122.* 07.09.07, 08:40
      To sie stalo, bo chyba jechali za wolno...
    • Gość: NO NIE!! no i ZNOWU ten KRAKOW!! IP: 193.142.243.* 07.09.07, 08:40
      NO NIE!! i znow ten krakow, co za przeklete miasto!!! zaorac je i
      zalac woda, bedzie wiecej pozytku!!!
      • Gość: Krak Re: NO NIE!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:12
        Nie wiem skąd jesteś Gościu,ale takie generalizowanie w obliczu
        tragedi jest zwykłą złośliwością i chamstwem. Mimo to zapraszamy Cię
        do naszego złego miasta.
        • Gość: lilly Krakowskie centusie zaoszczędziły na wiadukcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:32
          ... i teraz skąd to zdziwienie, że trup się ściele.

          Nie dziwi mnie wkurzony post z tą jak najgorszą opinią o tym
          zadufanym w sobie mieście.
          • Gość: mmm akurat że za autostrady IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:34
            odpowiada Krajowa Dyrekcja mieszcząca się w Warszawie - i wszystko
            jasne !!!... hahaha !!!
            jeśli się nie orientujesz to się nie kompromituj dzieciaku !
            • swoboda_t Re: akurat że za autostrady 07.09.07, 15:23
              www.krakow.gddkia.gov.pl/
              I tyle w tym temacie...
    • Gość: ela A zapłacii za przejazd? IP: *.unregistered.net.exatel.pl 07.09.07, 08:45
      Komornika na nich nasłać.
    • Gość: Andrzej Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: 146.2.193.* 07.09.07, 08:53
      Szkoda ludzi.Jak zawsze.Nie zgadzam sie z opinia "obroncow
      szybkosci" ze wina jest droga bo kazdy wypadek mozna tak
      tlumaczyc.Winny jest zawsze czlowiek.Jak droga jest zla ,sa
      koleiny , pada deszcz i wiadomo ze jest slisko i niebezpiecznie to
      sie jedzie WOLNO i OSTROZNIE a nie grzeje na wariata.Samochod
      osobowy lamiacy bariery ochronne nie jechal 60 km/h duzo..duzo
      wiecej.I nie jest prawda ze na autostradzie ZAWSZE mozna jechac
      130km/h.To jest predkosc max a swoja predkosc nalezy dostosowac do
      drogi i panujacej na niej warunkow.I to jest wlasnie wina
      kierowcy.Brak wyobrazni,glupota, PKD (Polska Kawaleria Drogowa).Inna
      sprawa jest glebokie koleiny na autostradzie to bardzo niebezpieczna
      sprawa i byc ich nie powinno.Ale jak sa to noga z gazu i szacunek
      dla drogi.Jeden za glupote zaplacil najwyzsza cene ,drugiemu sie
      udalo i moze zacznie w przyszlosci myslec.Ale tak czy siak szkoda
      ludzi.Ludzie !! Nikt i nic nie zwalnia Was od samodzielnego myslenia
      na drodze.
      • Gość: zwierzyniecki Racja! IP: *.crowley.pl 07.09.07, 09:47
        Brawo!
      • Gość: mmm nie masz racji ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:12
        po autostradzie ZAWSZE można jechać 130km/h - nie jest to, jak
        piszesz TYLKO prędkość MAX, ale również gwarantowana przez zarządce
        drogi prędkość BEZPIECZNA !!! oczywiście, że są odcinki które są
        potencjalnie niebezpieczne (w normalnych krajach są to np. remonty,
        albo lokalne KRÓTKIE śliskie odcinki w zimie w rejonach góskich
        Alp), ale wtedy stosuje się znaki ograniczenia prędkości (nawiasem
        mówiąc najczęściejspotkałem się z ograniczeniami do 100km/h,
        rzadziej do 80km/h, a u nas w polsce od razu ładuje się na
        autostradzie 70km/h lub nawet 50km/h !!!) !!!!!!
        reasumując : jeżeli znaki zakazu nie stanowią inaczej - na
        autostradzie w Polsce w każdym jej calu można jechać z prędkością
        130km/h !

        więc nie usprawiedliwiaj winowajców, którymi w tych wypadakach są
        zarządcy drogi, a dopiero w drugiej kolejności i w małym stopniu -
        kierowcy!
        • Gość: Andrzej Re: nie masz racji ! IP: 146.2.193.* 07.09.07, 12:36
          Oczywiscie ze zawsze..Nawet jak leje jak wol do karety i na
          nawierzchni jest 2 cm wody ktora nie ma dokad odplynac to jest 130 i
          trzeba jechac 130.W koncy jak zawsze to zawsze.Nieprawdaz? To jest
          sposob mylenia typowego durnego kierowcy.Nie pisze ze polskiego bo
          debili wszedzie znajdziesz.Powiem ci tylko w zaufaniu ze od 22 lat
          zajmuje sie bezp.ruchu drog. w Szwecji gdzie zapewne wiesz jest
          jeden z najmniejszych wspolczynnikow zabitych na swiecie (w
          przeliczeniu na liczbe ludnosci) i gdzie sa zupelnie niezle
          autostrady.I jak mocno pada to CALA autostrada zwalnia do 60-70 i
          nie ma debili ktorzy blyskaja swiatlami bo chce im sie jechac
          szybciej.I tak nikt ich nie pusci bo chodzi tez o wlasne
          bezpieczensywo.Jak pada snieg i jest sliso to jest to samo.Samochody
          jada spokojnie jeden za drugim i i tez jada z taka szybkoscia zeby
          bylo bezpiecznie.Nieraz zdarzalo mi sie jechac na autostradzie ktora
          ma 110 z szybk 60 bo padalo tak ze wycieraczki nie zbieraly.Zreszta
          jak jest mokro to mozna zaobserwowac ze szybkosc wyraznie
          siada.Dlatego 130 to max ale szybkosc MUSI byc dostosowana do
          warunkow i drogi.Nikt nie zwolnil kierowcy od myslenia.Z tym ze w
          Polsce akurat z ta czynnoscia u wielu kierowcow jest bardzo
          kiepsko.Efekt? 5500 rocznie zabitych.Dla przykladu w Szwecji (9 mln
          i z pewnoscia wiecej samochodow na glowe) a Norwegi (zapewniam cie
          ze norweskie drogi naleza do najgorszych w cywilizowanej Europie) ok
          260 osob (4,5 mln i dzis min 2 samochody na rodzine a mowi sie
          powoli o 3).I co ?Dotarlo?czy mam powtorzyc?
          • Gość: edziu Re: nie masz racji ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 19:31
            dziwna sprawa bo np. w Niemczech na autostradzie nawet przy ulewnym deszczu
            można spokojnie jechać 120km/h ponieważ tam autostrady są budowane w taki sposób
            żeby woda spływała z jezdni i nie tworzyła kałuż ;]
    • Gość: szofer Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 08:54
      Drodzy znawcy: samochód nie zmienia kierunku jazdy bez przyczyny! Tak wynika z
      obowiązujących praw natury - aby zmienić kierunek wektora pędu potrzebna jest siła.
      Mechanizm takich wypadków jest prosty - na skutek nierówności samochód lekko
      "pływa". Kierowca panikuje - i kontruje kierownicą. Oczywiście przy dużej
      prędkości kontra jest zbyt głęboka i za długo przetrzymana. Następuje więc
      "hals" w drugą stronę, ale już głębszy i w trzecią... kierowca oczywiście daje
      "po hamulcach" - rezultat opuszcza drogę lub wali na prostej na przeciwny pas
      ruchu. Sam zostałem ofiarą takiej jazdy - na mój pas ruchu parę lat temu
      przeleciał Fiat - rezultat 4 osoby zabite na miejscu, jedna kaleką do końca
      życia. Mnie i żonę uratowała konstrukcja Mercedesa (poczciwa beczka). Droga -
      prosta jak strzelił na 4 samochody (koło Radomia). A gdyby ten młody,
      niedoświadczony kierowca (21 lat) nie zrobił nic w chwili jak poczuł malutki
      uślizg żyłaby jego rodzina oraz dziewczyna! Ale walczył i "kontrował".
      A gdzie się nauczyć prawidłowej jazdy z większą prędkością? Na kursie (ha, ha,
      ha...). W Krakowie na starym lotnisku przygotowano tor do kręciołka -
      "okoliczni" mieszkańcy (ok. 500 m odległości) oprotestowali i zamknęli. Nie ma
      się co dziwić - jazda 130 km/h wymaga innych reakcji niż 20 km/h w korku!
    • Gość: zizibond Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.chello.pl 07.09.07, 09:08
      Jestem kierowcą i uwazam ze predkość należy dostosować do warunków
      drogowych. Niestety, zawsze ,a napewno przeważnie wypadki to skutek
      nadmiernej predkosci.A co się dzieje na ulicach ? To jest juz
      chore ,jak by mógł to by po dachu drugiemu przejechał.Gdyby dla
      ptzykładu odbierano prawo jazdy dożywotnie napewno amatorzy szybkiej
      jazdy w warunkach niedozwolonych opamiętali by sie .
    • Gość: kierowca Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.hcz.com.pl 07.09.07, 09:15
      Rodzina kierowcy powinna wystąpić o b.wysokie odszkodowanie do DRÓG
      PUBLICZNYCH. Wezmą sie w końcu do roboty za ten podatek co płacimy w
      cenie benzyny.
    • and_nowak "Nadmierna prędkość ?" - NIE! 07.09.07, 09:30
      Znowu wyjdzie jakiś Pan Policjant i zacznie bredzić o nadmiernej prędkości. Bo
      faktycznie, gdyby jechali 40 km/h, to by nie wypadli z drogi.
      TYLKO ŻE TO JEST AUTOSTRADA!

      Zawsze można zwolnić tak żeby było bezpiecznie, niepotrzebne są remonty,
      pługopiaskarki, obwodnice. W skrajnym wypadku prędkością bezpieczną jest ZERO. I
      mandat każdemu, co ją przekroczy!
      • Gość: Andrzej Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! IP: 146.2.193.* 07.09.07, 09:55
        Mieszkam w Szwecji od 24 lat i ZAWODOWO zajmuje sie bezpecz.ruchu
        drogowego.Powiem ci ze troszke bredzisz.W Szwecji w czasie
        intensywnych opadow deszczu autostrada ZWALNIA!! i to czasem do 50-
        60km/h.A nawierzchnie sa tu bardzo dobre.Wszyscy sa swiadomi (nawet
        ci z wypasionych SUVow) ze predkosc nalezy dodtosowac do isniejacych
        warunkow.I jak leje to zade opony czy naped 4x4 nie pomoga bo z woda
        nie wygrasz jak jedziesz za szybko.A co znaczy za szybko? To znaczy
        z taka szybkoscia przy ktorej nie jestes w stanie opanowac samochodu
        ja cos sie dzieje a jak juz sie stanie to wypadek bedzie tylko
        stluczka i kierowcy najedza sie troche strachu.Jezdze troche po
        Polsce i czasem mi wlosy staja deba jak widze idiotow jadacych w
        deszczu dobrze ponad "stowe" Naczytali sie debile ze maja bezpiecnze
        samochody z wszystkimi dodatkami, opony tez kupili najlepsze bo
        naczytali sie testow i tam wmowiono im ze ich opona jest najlepsza
        na mokra nawierzchnie i grzeja ile fabryka bo sa bezpieczni.Guzik
        prawda!! Nie ma bezpiecznych samochodow bo KAZDY!! samochod powyzej
        70km/h jest juz niebezpieczny.I kazda najlepsza opona jest
        bezwartosciowa na mokrej nawierzchni jak sie jedzie ZA
        SZYBKO!!.Gdyby ci pod Krakowem jechali 70 to by sie im nic nie
        stalo.Bariera -niewazne czy mostowa czy drogowa-wytrzyma uderzenie
        osobowki z szybkoscia rzedu 70km/h.A oni musieli jecgac zdrowo za
        szybko ponad dopusczalna.I zaplacili.Mottto z tego takie:pamietaj ze
        to ty masz sie dostosowac do drogi i warunkow anie droga do
        ciebie.Inaczej bedzie "bum"..A zycie ma sie tylko jedno i po "bum"
        dostaje sie czerwona kartke i opuszcza czesto boisko na zawsze.W
        Polsce ginie rocznie ok 5500 osob na drogach.Czas sie opanowac i
        zaczac myslec.A polscy kierowcy znani sa w Europie ze swojej brawury
        i glupoty.Nie wszyscy ale na tyle duzo ich jest ze mozna mowic o
        skali.Sam czesto obserwuje polskie samochody jadace na szwedzkich
        autostradach (110km/h) z szybkoscia rzedu 160-180..Inna spraw ze w
        Szwecji za to leci prawo jazdy i mandat jest rzedu 900 eur.Ale oni i
        tak ryzykuja swoje zycie,zycie innych i wala bo tak sie nauczyli.Jak
        dobra droga to grzeja, jak zla to tez grzeja.Grzeja zawsze bo brak
        im WYOBRAZNI!!
        • vatseq Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! 07.09.07, 10:24
          Jeśli jest tak, jak mówisz ("Mieszkam w Szwecji od 24 lat i ZAWODOWO zajmuje sie
          bezpecz.ruchu drogowego") to powiedz mi, czy znasz w Szwecji AUTOSTRADĘ, na
          której koleiny mają głębokość kilku-, kilkunastu centymetrów? Czy znasz drogę
          (autostradę, krajową czy departamentalną czy jak się one w Szwecji nazywają),
          gdzie malowania pasów i strzałek zamieniałyby się w pasy lodu podczas deszczu?
          Czy znasz "autostradę" w Szwecji, gdzie podczas deszczu bezpieczną prędkością
          byłoby ~30 km/h (nie mówię o oberwaniu chmury, tylko o zwykłym deszczu).

          Jeśli ktoś wjeżdża na drogę ze znakiem "autostrada" lub "droga ekspresowa", to
          ma prawo spodziewać się, że droga ta spełnia pewne standardy! Jeśli nie, to
          należy to odpowiednio OZNAKOWAĆ i NIE POBIERAĆ OPŁAT! W Szwecji chyba tak macie?
          Niewiele u Was jeździłem (kilkaset kilometrów zaledwie), ale stan dróg wydał mi
          się lepszy o niebo niż w Niemczech!!
          • Gość: kuba Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! IP: *.jmdi.pl 07.09.07, 10:39
            Myślę że obaj macie rację. W Polsce drogi sa najgorsze wsrod krajow
            cywilizowanej Europy, to jedno ale poziom chamstwa i zwyklej glupoty na drogach
            dorownuje jakosci tych drog...
            Generalnie panuje zasada mam mocniejszy samochod-> mam wieksze prawa, kolesie
            prujacy np. gierkowka (w tragicznym stanie nota bene)150 w deszczu to widok dosc
            powszedni.
            • vatseq Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! 07.09.07, 11:05
              W średę wracałem z W-wy - traumatyczne przeżycie. Przy przepisowej jeździe (100
              km/h) stale jest się poganianym przez jakichś nowobogackich w wypasionych
              brykach. Co gorsza taki idiota siada na zderzaku w odległości mniejszej niż 1
              metr (siadła mi na przykład Toyota Avensis na numerach katowickich SK 10xxx tak
              blisko, że u dołu okna tylnej klapy mojej Reanult Megane kombi widziałem jedynie
              znak firmowy Toyoty! odległość < 1m!!!) i strasznie się niecirpliwy, bo on chce
              jechać 200!

              Wszystko to nie umniejsza jednak roli stanu technicznego DRÓG w bezpieczeństwie
              na drogach. Policja nie zwraca uwagi na koleiny, wadliwe oznakowanie, zły stan
              nawierzchni i poboczy, a powinna!
          • Gość: Andrzej Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! IP: 146.2.193.* 07.09.07, 12:52
            Oczywiscie ze w Szwecji nie az tak glebokich kolein.Zreszta koleiny
            w Szwecji nie powstaja od osiadania nawierzchni czy przelomow (co
            jest glowna przyczyna kolein w Polsce ale to juz temat na referat o
            projektowaniu nawierzchni w tym grubosci podbudow) ale od kolcow.Sa
            dopuszczone w zimie wiec sie jezdzi.I samocgody "ryja" kolcami
            koleiny.Z tym ze co klka lat takie nawierzchnie sa frezowane i
            kladzie sie nowe.Ale koleiny sa bo czasem po zimie nie zdaza zmienic
            nawierzchni i wtedy trzeba uwazac w czasie deszczu.Sam jadac V70 z
            systemem kontrli trakcji musze uwazac w takiej koleinine.Zreszta tak
            jada wszyscy.Szwedzie drogi panstwowe czyli prawie cala siec (tu
            drogi diziele sie na panstwowe, komunalne i prywatne) jest w dosc
            dobrym stanie i zgadzam sie ze ogolnie siec jest duzo lepiej
            utrzymana i zaprojektowana niz np.w Niemczech czy Francji.Zreszta
            drogi projektuje sie priorytetujac Bezp.Ruchu Drog. czego nie mozna
            powiedziec o drogach w Polsce czy.Ponadto nawierzchnie maja inny
            sklad (mniej piasku a b. duzo grysow)wiec sa bardziej szorstkie ale
            tez ulegaja wolniej odkrztalceniom (sa bardziej stabilne) wiec tez
            ich podatnosc na koleiny jest mniejsza.Odnosnie 30km/h na
            autostradzie:uwazam ze w kazdym przypadku to jest debilizm.Na
            autostradzie powinno sie ograniczac do max 50 i to na krotkich
            odcinkach "przejsciowych" a potem powinno sie pozwolic jechac
            70.Oczywiscie jest to sprawa indywidualna i moze sie zdarzyc ze 50
            jest konieczne.Z tym ze w Szwewcji wszystkie ograniczenia maja sens
            i nie sa z "powietrza" i sa przez to szanowane.W Polsce jest totalne
            naduzywanie 30,40 czy 50tek a takze bialych tablic z obszarami
            zabudowanymi.I to tez min powoduje ze polscy kierowcy olewaja
            znaki.I tu przychylam sie do zdania tych ktorzy twierdza ze wine za
            wypadki ponosza drogowcy.Czesciowo ponosza co nie zwalnia kierowcy
            od myslenia.
            • Gość: Stefan Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 13:00
              Nie pochwalam nadmiernej prędkości, ale...

              Jeżeli normalny człowiek z Krakowa ma coś do załatwienia w Poznaniu,
              a następnego dnia np. w Rzeszowie, czy Lublinie, (kpiarzom
              wyjaśniam, że mój pracodawca tego czasem ode mnie wymagał)to jak ma
              to zrobić zgodnie z przepisami na polskich drogach? Jeśli albo co
              kawałek ma teren zabudowany, albo na odcinkach gdzie normalnie
              mógłby się rozpędzić do przepisowej prędkości ma remont lub jedzie
              tamtędy kombajn czy traktor.

              Oczywiście nie usprawiedliwiam idiotów, którzy zawsze i wszędzie
              uważają, że prędkość na trasie poniżej 160km/h to hańba, ale usiłuję
              zwrócić uwagę na problem tych, którzy muszą gdzieś dojechać, a nie
              mogą bo sieć dróg jest taka jaka jest.
              • Gość: Finwal Skoro czasem musisz... IP: *.chello.pl 07.09.07, 20:39
                to pewnie kiedyś się (lub kogoś) zabijesz. Innego wyjścia nie ma.
          • Gość: Andrzej Re: "Nadmierna prędkość ?" - NIE! IP: 146.2.193.* 07.09.07, 12:57
            Zapomnialem.Odnosnie oplat.W Szwecji nie ma platnych drog.Ta oplate
            wnosi sie w podatku.Natomiast pobiera sie oplaty za wjazd do centrum
            Sztokholmu (podobnie jak w Londynie).Ale w Norwegi np. pobiera sie
            oplaty za autostrady, promu,mosty,tunele .W Szwecji promy w ciagach
            drog panstwowych sa bezplatne.Nota bene Vægverket (Sluzba Drogowa)
            jest najwiekszym (w liczbie jednostek plywajacych) w Szwecji
            armatorem bo ma najwiecej jednostek plywajacych-promow
            drogowych.Oplaty na drogach pobierane sa za wjazd na most na
            ciesninie Øresund i za most na granicy norwesko-szwedzkiej w
            Svinesund.O innych nie slyszalem.
      • Gość: a PRZED autostradą - nie na autostradzie IP: 217.8.161.* 07.09.07, 10:20
        and_nowak napisał:

        > Znowu wyjdzie jakiś Pan Policjant i zacznie bredzić o nadmiernej
        prędkości. Bo
        > faktycznie, gdyby jechali 40 km/h, to by nie wypadli z drogi.
        > TYLKO ŻE TO JEST AUTOSTRADA!

        Wiem że umiejątność czytania ze zrozumieniem zanika, w
        przeciwieństwie do umiejętności naciskania pedału gazu (a może
        odwrotnie proporcjonalnie do tej umiejętności.
        To nie było na autostradzie.
        • Gość: mmm to BYŁO na autostradzie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:28
          tylko że nie na płatnym odcinku a na tym "dojazdowym" z Krakowa !
          mimo że nie jest płatny - też jest AUTOSTRADĄ !!!
          jeśli nie znasz się - nie zabieraj głosu, sama się ośieszyłaś, a
          próbowałaś innych pouczać... kompromitacja !
        • vatseq Re: PRZED autostradą - nie na autostradzie 07.09.07, 13:24
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Wiem że umiejątność czytania ze zrozumieniem zanika, w
          > przeciwieństwie do umiejętności naciskania pedału gazu (a może
          > odwrotnie proporcjonalnie do tej umiejętności.
          > To nie było na autostradzie.

          Cytat z artykułu:"policjanci z posterunku autostradowego dostali zgłoszenie o
          samochodzie, który wypadł z wiaduktu kilometr przed bramkami autostrady Kraków -
          Katowice"

          Tam jest autostrada! Zdarzenie miało miejsce PRZED bramkami, a nie przed
          autostradą :-)
          • and_nowak Co za różnica ??? 07.09.07, 13:52
          • Gość: po prostu kierowca Re: PRZED autostradą - nie na autostradzie IP: *.pools.arcor-ip.net 08.09.07, 00:22
            Wprawdzie to nie całkiem na temat, ale myślę, że mimo to ważne dla
            wszystkich kierowców. Powszechnym zjawiskiem jest to, że przed
            skrzyżowaniami dróg/ulic nierównorzędnych na drogach
            podporządkownych są "trójkąty", ale na drogach z pierwszeństwem
            przejazdu przed skrzyżowaniem nie ma nic. Doświadczonym kierowcom
            nie trzeba długo tłumaczyć, jak to jest niebezpieczne: Kierowca
            jadący drogą z pierwszeństwem jest przekonany, że dojeżdża do
            skrzyżowania równorzędnego i zatrzymuje się, aby przepuścić samochód
            z prawej. Ten z kolei nie wie, że ten pierwszy nie wie, że ma
            pierwszeństwo. Gdy drugiemu znudzi się czekać i ruszy, a tem
            pierwszy w tym samym momencie zauważy wreszcie trójkąt i zrozumie,
            że jednak ma pierwszeństwo, stłuczka jest prawie pewna. Jak ten
            debilizm administracji dróg jest wkruwiający, nie warto nawet
            wspominać. Może warto by składać jakieś doniesienia, bo wygląda na
            to, że to towarzystwo, które jest odpowiedzialne za bezpieczeństwo
            na drogach, w gruncie rzeczy jest całkowicie bezkarne. A jeśli
            kierowcy stukną się na błędnie oznakowanym skrzyżowaniu, to policja
            nie stwierdzi winy administracji, lecz zapewne jednego z kierowców.
    • Gość: awruk Auta spadały z wiaduktu przed autostradą IP: *.prz.rzeszow.pl 07.09.07, 09:32
      Kubicopodobni - odrobinę rozsądku!
    • Gość: dareksp Wypadki powodują kierowcy... IP: 193.164.157.* 07.09.07, 09:37
      ... a nie drogi. Przestańcie ludzie powtarzac bzdury o tym, ze winna
      jest zła droga. jakby to była prawda, to najwięcej wypadków byłoby
      na wiejskich drogach gruntowych, bo te sa juz wyjatkowo złe:)

      Oczywiście, że polskie drogi są często fatalne (notabene sa kraje w
      Europie - i to wcale nie na wschód od nas - gdzie drogi podobnej
      klasy sa gorsze niz u nas). Ale skoro wiem o tym, to staram sie tak
      jechać, by nie spowodować wypadku. jesli jadąc z Augustowa kilka lat
      temu widziałem, ze sa w drodze koleiny na 10 cm głębokie, to nie
      szalałem z wyprzedzaniem, tylko grzeczniutko jechałem prościutko 60
      km/h. Jeśli jade obwodnica Krakowa w czasie deszczu, to nie grzeje
      130, tylko jade 70km/h. Oczywiście nie twierdzę, że w 100% unikne
      wypadku, bo rzeczywiście w jakimś dołku czy koleinie może mnie
      obrócić. Ale czym innym kończy się takie "zwyobracanie"(?) jesli
      jadę 60km/h, a czym innym, gdy jade 120km/h. Proste jak konstrukcja
      cepa!
      • Gość: 00 Re: Mentalność PRL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:42
        100% racji w tym co piszesz.
        IMHO te ględzenie o złych drogach to ciągle tęsknota za PRL:
        Za wszystko odpowiada państwo, za drogi, za moje zdrowie
        i życie też. Jak się taki zabije no to oczywiście winne "wadze"
        nie on...
        • Gość: zwierzyniecki homo sovieticus IP: *.crowley.pl 07.09.07, 09:52
          dokladnie.
          homo sovieticus i brak myslenia.
        • Gość: mmm a kto wg ciebie odpowiada za drogi ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 11:31
          chory jesteś....
      • Gość: Pomnico Re: Wypadki powodują kierowcy... IP: 62.29.174.* 07.09.07, 10:23
        Oczywiscie ze kierowcy, ale moze sie zdarzyc ze posrednio wine za to ponosi zly
        stan nawierzchni. I nie mow ze na wiejskich byloby najwiecej wypadkow - tam
        ludzie WIEDZA o zlej nawierzchni i nie jada szybko. Jak na autostradzie
        nawierzchnia jest dobra a tu nagle ni z tego ni z owego zaczynaja sie garby, to
        kiedy kierowca ma dostosowac predkosc do tych warunkow? Sugerujesz ze tak dla
        pewnosci (bo moze za nastepnym zakreem beda jakies garby na drodze) powinnismy
        jechac 60 km/h? A tak w ogole to panstwo zdziera z nas takie podatki "drogowe"
        ktore ida na kolej i akcyze z paliwa (nie wiem na co to wydaja) po to, aby dbac
        o dobry stan drog. Jak mamy sie dostosowywac do polowych warunkow na
        "autostradzie" to moze niech przestana tyle zdzierac tych wszystkich podatkow?
      • g0g Re: Wypadki powodują kierowcy... 07.09.07, 10:30
        Pozwolę sobie nie do końca się zgodzić.

        Płace podatki i to nie małe i chyba mam prawo wymagać by państwo zaoferowało mi
        coś więcej niż tylko znak "40km/h"
        Tą metodą wprowadźmy "50" na terenie całego kraju i już będzie jasne ze
        cokolwiek ci się stanie to twoja wina bo przekroczyłeś prędkość.
        Generalnie podejścia GDDKiA policji itd do bezpieczeństw mnie dziwi.
        Dlaczego w Niemczech Polacy potrafią a u siebie nie?
        Ano dlatego ze tam na drodze jest wszystko jasne, jak widzisz znak to nie
        zastanawiasz się po co on tam jest. A w Polsce 20% znaków, stoi bezsensu. Dojazd
        do mojego domu od 1,5 roku jest nie możliwy bez złamania przepisów bo po
        remoncie nie zdjęto zakazu ruchu. Znajomy zarobił 2 mandaty na A1 bo 60
        przekrzywione na patyku po remoncie tez zostało.
      • balrog008 Re: Wypadki powodują kierowcy... 07.09.07, 16:34
        Gość portalu: dareksp napisał(a):

        > ... a nie drogi. Przestańcie ludzie powtarzac bzdury o tym, ze winna
        > jest zła droga. jakby to była prawda, to najwięcej wypadków byłoby
        > na wiejskich drogach gruntowych, bo te sa juz wyjatkowo złe:)
        >
        > Oczywiście, że polskie drogi są często fatalne (notabene sa kraje w
        > Europie - i to wcale nie na wschód od nas - gdzie drogi podobnej
        > klasy sa gorsze niz u nas). Ale skoro wiem o tym, to staram sie tak
        > jechać, by nie spowodować wypadku. jesli jadąc z Augustowa kilka lat
        > temu widziałem, ze sa w drodze koleiny na 10 cm głębokie, to nie
        > szalałem z wyprzedzaniem, tylko grzeczniutko jechałem prościutko 60
        > km/h. Jeśli jade obwodnica Krakowa w czasie deszczu, to nie grzeje
        > 130, tylko jade 70km/h. Oczywiście nie twierdzę, że w 100% unikne
        > wypadku, bo rzeczywiście w jakimś dołku czy koleinie może mnie
        > obrócić. Ale czym innym kończy się takie "zwyobracanie"(?) jesli
        > jadę 60km/h, a czym innym, gdy jade 120km/h. Proste jak konstrukcja
        > cepa!

        O czym ty piszesz?! Gdyby w kraju były autostrady a inne drogi miałyby normalną
        nawierzchnię to liczba wypadków znacznie by zmalała. Na dwóch pasach o tym samym
        kierunku oddzielonych od tych o przeciwnym (autostrada, droga ekspresowa)
        znacznie trudniej o wypadek niż na dwóch pasach o przeciwnym torze jazdy. A jak
        zły stan nawierzchni ma dużo do wypadków ta wiadomość to potwierdza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka