Dodaj do ulubionych

najlepszy dowcip - dobry bo polski!

05.11.07, 21:00
wymyślliłem dowcip. sam. w sensie, sam wymyśiłem.
otóż trzeba go powiedzieć tak:
"wiesz, byłem kiedyś najszybszym dorożkarzem w krakowie..."
(tu pauza)
ten ktoś komu się ten dowcip opowiada powinien
odpowiedzieć: "naprawdę?"
(kłopot jeśli powie: "acha" - jak powie "acha" albo cos innego
niż "naprawdę?" to trzeba powiedzieć "ale to jest dowcip. więc
zapytaj mnie: "naprawdę?", więc zapytaj mnie "naprawdę?"!" no i ta
osoba zapyta dla świetego spokoju "naprawdę?")
no wiec jeszcze raz go opowiem:
Ja: "wiesz, byłem kiedyś najszybszym dorożkarzem w krakowie"
Ktoś: "naprawdę?"
Ja: "no, jechałem z rynku do podgórza co koń wyskoczy"
chloera zarżnąłem kawał... (nie co koń wyskoczy, inna jest płenta)
no wiec jeszcze raz:
Ja: "wiesz, byłem kiedyś najszybszym dorożkarzem w krakowie"
Ktoś: "naprawdę?"
Ja: "no, jechałem z rynku do podgórza jak z bicza strzelił"
(śmiech:HAHAHAHAHAHA)
a Ktoś na to: "a jak nie strzelił?"
Ja: "buchachachacha"
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 05.11.07, 21:55
      ale sie ku.. usmialem, az se boki zerwalem..
    • nulka8 dobry! 05.11.07, 22:34
      Chociaż bardziej mi się spodobała wersja "co koń wyskoczy".
      • montenuovo Re: dobry! 06.11.07, 07:41
        no więc jeśli pozwolicie - opowiem następny wymyślony przeze mnie
        dowcip.
        Tej samej osobie której opowiadacie kawał o dorożkarzu (jeśli tylko
        przestanie się śmiać z poprzedniego kawału) mówicie:
        Ja: "a teraz opowiem drugi kawał. wiesz, że byłem kiedyś szewcem-
        brutalem?" (tu pauza i tajemnicza mina...)
        Ktoś: "Hę? Byłeś szewcem-brutalem?"
        Ja: "No, byłem kiedyś szewcem brutalem. Traktowałem wszystkich z
        buta" (hahahahahahahahahaha!)
        Ktoś: "Lewego?"
        Ja: Buchachachaaa, nie z prawego!!!!
        (trzymajcie mnie, bo brzuch boli, łzy płyną po mej wyfroterowanej
        podłodze tworząc niespotykane meandry, śmiech dusi i krztusi)
        • skks Re: dobry! 06.11.07, 09:43
          A czy do froterowania podłogi używasz pasty do zmywania parkietów AGATA? a
          później pasty do połysku BUWI?
          Czy od razu BUWI? A może co nie daj Bóg Erdal!!?
          A jaką masz froterkę? Trzy czy pięcioszczotkową?
          • montenuovo Re: dobry! 06.11.07, 10:02
            Już spieszę z odpowiedzią: mycie podłogi odbywa się tak:
            zamiatam podłogę, potem zmywam ciepłą wodą z ludwikiem (taką mam
            specjalną szmatę z podkoszulka starego)a następnie jak podłoga
            wyschnie to "miejsce w miejsce" nakładam pastę Erdal o subtelnym
            migdałowym zapachu. Czekam. Czekam. Czakram. Czekam. W tym czasie
            robię szarlotkę. Następnie biorę froterkę trzy szczotkową z łamanym
            uchwytem i spokojnie sobie froteruję podłogi kres. W tym czasie
            szarlotka piecze się w piekarniku (180C).
            I oto cała tajemnica. W czasie froterowania (wesołe błyski idą z
            silniczka) wymyślam kolejny doskonały dowcip. Jak go wymyślę to
            opowiadam go sobie na głos (mówiąc sobie ten kawał na role) i na
            końcu kawału kiedy przychodzi niespodziewana płenta, zalewam łzami
            taflę lśniącą podłogi.
            • gosia.43 Re: dobry! 06.11.07, 10:14
              Ciekawe jak często tę czynność powtarzasz .. i czy szarlotka jest z
              kruszonką , czy też ma "pełny" wierzch..
              gosia

              Przychodzi Monte do sklepu i mówi :
              - poproszę buty..

              - a jakie Pan chciał ? - pyta ekspedientka

              - a co to Panią goowno obchodzi...!
              :)
              g
              • krzychut Re: Przesadzasz Gosiu, 06.11.07, 10:29
                Monte nie jest taki ordynarny.
                Widziałem go kiedyś na dworcu:
                - Poproszę bilet - mówi do kasjerki
                - Dokąd?
                - O, jaka ciekawa!
                • gosia.43 Re: Przesadzasz Gosiu, 06.11.07, 11:35
                  Nie przesadzam. Goowno - to nie jest takie brzydkie słowo. I
                  myślę , że Monte się nie obraził. To człowiek wyrozumiały i
                  oczytany ! Swoja kulturą mógłby Nas wszystkich...
                  :0

                  gosia
              • montenuovo Re: dobry! 06.11.07, 10:30
                ze śmeichu łzy się polały rzęsiste po wypastowanej podłodze mej...
                trzymam się za mój brzuch i rechoczę...
                froteruję podłogę o każdej nieparzystej godzinie od 7.00 do 21.00.

                kawał o sklepowej jest dobry, wręcz doskonały!
                bo ona chciała dobrze, więc pyta się jakie buty chcę a ja jej
                odpowiadam tak jak zawsze każdemu, że w sensie nie powinno ich to
                obchodzić! buchachacha!
                mój dzisiejszy kawał jest taki:
                Ja: wiesz że kiedyś byłem najlepszym przewodnikiem po tatrach i już
                nie jestem? (pauza i mina tajemnicza)
                Ktoś: a czemu, to znaczy dlaczego nie jesteś nadal najlepszym
                przewodnikiem po tatrach?
                Ja: bo mnie szlak trafił...
                (hahahaha)
                Ktoś: a który szlak?
                Ja: Na Giewont!
                (hahahaha)
                Ktoś: z filtrem?
                (hahahaha)
    • gph nono.. skręty cały wieczór i rano. 06.11.07, 11:21
      i efekt murowany.
      • nulka8 jakie skręty!? 06.11.07, 18:27
        Przecież mówił, że Erdal.
    • nnike Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 07.11.07, 00:21
      Monte, a znasz, jak to przyszedł do apteki krasnoludek i poprosił o tabletkę
      aspiryny?
      • montenuovo Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 08.11.07, 17:48
        nie znam kawału o krasnoludku w aptece
        • nnike Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 08.11.07, 19:15
          montenuovo napisał:

          > nie znam kawału o krasnoludku w aptece

          A to szkoda, bo wytrąciłeś mi broń z ręki ;)
    • engidu Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 07.11.07, 14:21
      Ja wymyśliłem nastepujący dowcip:

      Spotyka się dwóch znajomych, jeden pyta drugiego:
      - Coś taki skwaszony?
      - A, ktoś podkablował, że nazwałem Jacka Kurskiego ku.wą, i sąd nakazał mi osobiste przeprosiny.
      - To taki problem?
      - Wiesz ile tego jest w samej Warszawie?
      • luckystrike Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 07.11.07, 14:31
        dobre :)
    • krakszczur Re: najlepszy dowcip - dobry bo polski! 09.11.07, 14:47
      lepsze życie od dowcipów

      jadę Ex PKP z Wa-wy do Krakowa (piątek godz.17.05, miejsca ciasno stojące,
      ostatni wagon, koło kibla).
      Pani konduktorka dociera do mnie, podaję Jej swoją "ulgę",
      a ona się pyta, kartą, czy gotówką, chce pan I, czy II klasę ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka