Dodaj do ulubionych

Wspólne patrole przewodników i strażników miejs...

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 23:51
Co za obrzydliwa paranoja - te licencje dla przewodnikow. To
jest to samo gowno, ktore tworzy korupcje i hamuje rozwoj
normalnej konkurencji. Jezeli chce miec przewodnika bez
licencji, to dlaczego cholerny magistrat czy policja ma
cokolwiek do tego?
Obserwuj wątek
    • Gość: Bastek Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.biz.rr.com 11.08.03, 02:06
      Brawo, brawo, brawo. Czekamy rowniez w Warszawie.
    • Gość: crimson upadku miasta ciąg dalszy IP: *.chello.pl 11.08.03, 02:35
      to proste, dzięki zwalczaniu nielicencjonowanych przewodników
      wciąż będą chętni do uzyskania licencji....a przy jej
      udzielaniu, przy przeprowadzaniu egzaminów tyle osób się wyżywi,
      tyle wyciągniętych rąk zostanie wypełnionych
      daniną.....socjalistyczny złodziejski etatyzm w pełnej
      krasie....od razu widac kto jest prezydentem i jaką optykę
      prezentuje....
      • matka_joanna_od_aniolow Re: upadku miasta ciąg dalszy 11.08.03, 02:50
        Masz rację moje dziecko,popieram każde Twoje słowo+
    • Gość: regalica Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.comnet.krakow.pl 11.08.03, 06:48
      To ja jako turysta chcę decydować kto będzie mi towarzyszył
      podczas zwiedzania.Jeżeli interesują mnie zabytki to znaczy,że
      jakieś mgliste pojęcie o historii mam i zawsze mogę podziękować
      niesolidnemu przewodnikowi.Zawsze uważałem ,że ci z licencją to
      mądrale z układami tak jak Pan Zamuliński.Były szef policji
      drogowej, ma niską emeryturę i musi dorobić ten świetny
      fachowiec od prewencji jako Komendant Straży Miejskiej.Inny
      choć emerytury nie ma, do pracy się nie załapie bo nie ma
      układów.
    • Gość: mft Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.08.03, 07:05
      "To pierwsza taka akcja w Polsce."

      - To nie jest pierwsza taka akcja w Polsce, polecam Wrocław na
      przykład.
    • Gość: janko_r Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 08:43
      Oczywiście, straż miejska zrobiła porządek w mieście, nie ma już
      złodziei, nie ma chuliganów i narkomanów itp. To można się
      zabrać za tych co usiłują pracą zdobyć środki na utrzymanie, a
      przy okazji udowodnić jak "bardzo sprawna i potrzebna" jest
      straż miejska, utrzymywana z naszych coraz wyższych podatków.
      OBY NASZE WŁADZE MIEJSKIE MIAŁY CORAZ WIĘCEJ TAKICH POMYSŁOW. Na
      pewno w przyszłych wyborach samorzadowych weżmie udział o kilka
      procent MNIEJ wyborców.
    • Gość: piter tak jest zagranica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 08:55
      sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
      chwytaja za komorke i dzwonia na policje - i masz misia w
      paszporcie, za to w polsce kazdy jest madry i po co mu tam jakis
      przewodnik czy pilot - najlepiej widac to po autobusach z poza
      krakowa ktore bladza po miescie wpychajac sie w waskie uliczki
      czesto z ograniczeniem 2.5 t - bo nie wiedza jak wjechac
      • Gość: piter Re: tak jest zagranica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 09:00
        acha jednej rzeczy nie pisza w tym artykule - bo po co redaktor
        ma sobie zawracac glowe jakimis szczegolami - PRZEWODNIK JEST
        WYMAGANY DLA GRUP POWYZEJ 10 OSOB wiec nie dotyczy to chodzenia
        po miescie w mniejszych grupkach a jak idzie stonka to moze
        lepiej jezeli ktos kompetentny ja prowadzi
      • Gość: Sec Re: tak jest zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:40
        Gość portalu: piter napisał(a):

        > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
        > chwytaja za komorke i dzwonia na policje

        Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią. Tam w piewszej
        kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy prowadzą wycieczki. Tam
        jest pewna ochrona rynku opracy, ale tam zawód przewodnika jest wolnym zawodem
        i nie ma czegoś takiego jak państwowe uprawnienia wydawane przez wojewodę

        - i masz misia w
        > paszporcie, za to w polsce kazdy jest madry i po co mu tam jakis
        > przewodnik czy pilot - najlepiej widac to po autobusach z poza
        > krakowa ktore bladza po miescie wpychajac sie w waskie uliczki
        > czesto z ograniczeniem 2.5 t - bo nie wiedza jak wjechac

        Kolejna bzdurna insynuacja i próba zwalenia winy władz miejskich i służb
        drogowych na kierowców. Powodem jest totalny bałagan w oznakowaniu dróg,
        kompletny brak stosownych drogowskazów. Pojedź chociaż do Czech. Tam na każdym
        skrzyżowaniu stoją porządne drogowskazy i tam nie da się zabłądzić..
        • Gość: a Re: tak jest zagranica IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 11:27
          Gość portalu: Sec napisał(a):

          > Gość portalu: piter napisał(a):
          >
          > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
          > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
          >
          > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią. Tam w
          piewszej
          > kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy prowadzą wycieczki.

          W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność". Rozpiętość wagi
          przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do najdrobniejszych jest tak
          ogromna, że nie można "skupiać się" tylko na poważniejszych - zawsze trzeba
          egzekwować prawo na każdym poziomie.

          a

          • Gość: Sec Re: tak jest zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 11:49
            Gość portalu: a napisał(a):

            > Gość portalu: Sec napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: piter napisał(a):
            > >
            > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
            > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
            > >
            > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią. Tam w
            > piewszej
            > > kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy prowadzą wycieczki.
            >
            >
            > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność". Rozpiętość wagi
            > przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do najdrobniejszych jest tak
            > ogromna, że nie można "skupiać się" tylko na poważniejszych - zawsze trzeba
            > egzekwować prawo na każdym poziomie.

            Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności załatwiania
            spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież bochenka
            chleba, to będą ścigać mordercę...

            Poza tym pomijasz niezmiernie istotną kwestię, która przewodnictwo turystyczne
            w Polsce stawia na poziomie krajów o totalitarnym systemie jak Kuba czy Korea
            Pn.

            Jak się rozejrzeć po cywilizowanym świecie to widać, że granica konieczności
            zdobywania uprawnień jest położona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak dla
            przykładu - aby kierować samochodem potrzebne jest prawo jazdy, ale żeby
            kierować rowerem już nie. Aby uprawiać zawód lekarza trzeba mieć dyplom, ale
            zawód fryzjera już nie. Takie przykłady można mnożyć. Oczywiście nieuważny
            rowerzysta też może spowodować wypadek, a niechlujny fryzjer zakażenie i każdy
            z nich odpowie względem prawa. A to czy miał jakieś "papiery" to nie ma żadnego
            znaczenia.

            W tym kontekście zawód przewodnika turystycznego lokuje się zdecydowanie po tej
            drugiej stronie - jako typowe zajęcie hobbystyczne, wolny zawód. Żeby uprawiać
            zawód np. nauczyciela trzeba mieć udokumentowane wykształcenie i kwalifikacje,
            ale nikt tego nie wymaga od kogoś kto okazyjnie pomaga ludziom w zorganizowaniu
            wypoczynku.

            Nasze uprawnienia państwowe to jest kompletne kuriozum. To jest po prostu
            wielka maszynka do wyciągania pieniędzy i takie były prawdziwe intencje
            ustawodawców - w świetle dzisiejszych afer korupcyjnych - staje się to aż za
            nadto oczywiste.
            • Gość: a Re: tak jest zagranica IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 12:49
              Gość portalu: Sec napisał(a):

              > Gość portalu: a napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Sec napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: piter napisał(a):
              > > >
              > > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
              > > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
              > > >
              > > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią. Tam
              > w
              > > piewszej
              > > > kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy prowadzą wycie
              > czki.
              > >
              > >
              > > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność". Rozpiętość wa
              > gi
              > > przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do najdrobniejszych jest tak
              > > ogromna, że nie można "skupiać się" tylko na poważniejszych - zawsze trzeb
              > a
              > > egzekwować prawo na każdym poziomie.
              >
              > Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności załatwiania
              > spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież bochenka
              > chleba, to będą ścigać mordercę...

              Oczywiście, tylko że między innymi po to istnieje straż miejska a także rożne
              inspekcje (np. transportu drogowego albo weterynaryjna), żeby całe
              to "spektrum" było pokryte. Jeśli wykroczeniem jest piratowanie na rynku usług
              turystycznych, to albo należy to prawo zmienić, albo go egzekwować. Tertium non
              datur.

              a
              • Gość: sec Re: tak jest zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 13:06
                Gość portalu: a napisał(a):

                > Gość portalu: Sec napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: a napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                > > >
                > > > > Gość portalu: piter napisał(a):
                > > > >
                > > > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od razu
                > > > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
                > > > >
                > > > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Austrią.
                > > > > Tam w piewszej kolejności zajmują się złodziejami, a nie tymi, którzy >
                > > > > prowadzą wycieczki.
                > > >
                > > > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność".
                > > > Rozpiętość wagi przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do
                > > > najdrobniejszych jest tak ogromna, że nie można "skupiać się" tylko na
                > > > poważniejszych - zawsze trzeba egzekwować prawo na każdym poziomie.
                > >
                > > Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności załatwia
                > > nia spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież
                > > bochenka chleba, to będą ścigać mordercę...
                >
                > Oczywiście, tylko że między innymi po to istnieje straż miejska a także rożne
                > inspekcje (np. transportu drogowego albo weterynaryjna), żeby całe
                > to "spektrum" było pokryte. Jeśli wykroczeniem jest piratowanie na rynku
                > usług turystycznych, to albo należy to prawo zmienić, albo go egzekwować.

                Prawo, które prowadzenie przykładowo wycieczki szkolnej przez nauczyciela
                geografii podciąga pod "piratowanie" jest kompletnym idiotyzmem a jednocześnie
                przykładem rażacego bezprawia i potwornej arogancji naszych władz.

                Kiedy raz po raz czytam, że przewodzenie grupie turystycznej bez licencji itd.
                to jest łamaniem prawa, że organizowane już są łapanki tzw. "dzikich
                przewodników", to ogarnia mnie przerażenie. W podobny sposób łamał prawo -
                jeszcze w latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki z
                miasta na jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś marżą.
                Tego handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do dziś
                cytuje się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny sposób
                miliony ludzi co dzień łamało prawo np. handlując walutą czy robiąc dziesiątki
                innych czynności, które w totalitarnym systemie były zabronione. Gdyby wtedy
                całe społeczeństwo było takie jak korporacyjna hucpa krakowskich urzędników i
                przewodników turystycznych, to żylibyśmy do dziś nawet nie w komunizmie tylko w
                jakimś niewolnictwie.
                • Gość: a Re: tak jest zagranica IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 13:51
                  Gość portalu: sec napisał(a):

                  > Gość portalu: a napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: a napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                  > > > >
                  > > > > > Gość portalu: piter napisał(a):
                  > > > > >
                  > > > > > > sproboj bez przewodnika oprowadzac po wiedniu juz od r
                  > azu
                  > > > > > > chwytaja za komorke i dzwonia na policje
                  > > > > >
                  > > > > > Bzdury wypisujesz! Jest istotna różnica między Polską a Aus
                  > trią.
                  > > > > > Tam w piewszej kolejności zajmują się złodziejami, a nie ty
                  > mi, którzy >
                  > > > > > prowadzą wycieczki.
                  > > > >
                  > > > > W tym problem, że tu nie ma miejsca na "pierwszą kolejność".
                  > > > > Rozpiętość wagi przestępstw i wykroczeń od najpoważniejszych do
                  > > > > najdrobniejszych jest tak ogromna, że nie można "skupiać się" ty
                  > lko na
                  > > > > poważniejszych - zawsze trzeba egzekwować prawo na każdym poziom
                  > ie.
                  > > >
                  > > > Bzdury piszesz. Zawsze jest kolejność i pewna hierarchia ważności zał
                  > atwia
                  > > > nia spraw. Jeśli policji zgłosisz popełnienie morderstwa i kradzież
                  > > > bochenka chleba, to będą ścigać mordercę...
                  > >
                  > > Oczywiście, tylko że między innymi po to istnieje straż miejska a także ro
                  > żne
                  > > inspekcje (np. transportu drogowego albo weterynaryjna), żeby całe
                  > > to "spektrum" było pokryte. Jeśli wykroczeniem jest piratowanie na rynku
                  > > usług turystycznych, to albo należy to prawo zmienić, albo go egzekwować.
                  >
                  > Prawo, które prowadzenie przykładowo wycieczki szkolnej przez nauczyciela
                  > geografii podciąga pod "piratowanie" jest kompletnym idiotyzmem a
                  jednocześnie
                  >
                  > przykładem rażacego bezprawia i potwornej arogancji naszych władz.
                  >

                  A gdzie takie prawo jest. W Polsce?


                  > Kiedy raz po raz czytam, że przewodzenie grupie turystycznej bez licencji
                  itd.
                  > to jest łamaniem prawa, że organizowane już są łapanki tzw. "dzikich
                  > przewodników", to ogarnia mnie przerażenie. W podobny sposób łamał prawo -
                  > jeszcze w latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki z
                  > miasta na jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś marżą.
                  > Tego handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do dziś
                  > cytuje się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny sposób
                  > miliony ludzi co dzień łamało prawo np. handlując walutą czy robiąc
                  dziesiątki
                  > innych czynności, które w totalitarnym systemie były zabronione. Gdyby wtedy
                  > całe społeczeństwo było takie jak korporacyjna hucpa krakowskich urzędników i
                  > przewodników turystycznych, to żylibyśmy do dziś nawet nie w komunizmie tylko
                  w
                  >
                  > jakimś niewolnictwie.


                  Twoja demagogia nie zna granic.

                  • Gość: Sec Re: tak jest zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 14:15
                    Gość portalu: a napisał(a):

                    [ciach...]
                    >
                    > > Kiedy raz po raz czytam, że przewodzenie grupie turystycznej bez licencji
                    > > itd.
                    > > to jest łamaniem prawa, że organizowane już są łapanki tzw. "dzikich
                    > > przewodników", to ogarnia mnie przerażenie. W podobny sposób łamał prawo -
                    > > jeszcze w latach 80-tych pewien handlarz na podkarpaciu który woził bułki
                    > > z miasta na jakąś wioskę gdzie nie było piekarni i sprzedawał je z jakąś
                    > > marżą.
                    > > Tego handlarza jak pamiętacie skazali jako spekulanta - tą historię do
                    > > dziś cytuje się jako przykład głupoty totalitarnego państwa. W podobny
                    > > sposób miliony ludzi co dzień łamało prawo np. handlując walutą czy robiąc
                    > > dziesiątki innych czynności, które w totalitarnym systemie były zabronione.
                    > > Gdyby wtedy całe społeczeństwo było takie jak korporacyjna hucpa
                    > > krakowskich urzędników i przewodników turystycznych, to żylibyśmy do dziś
                    > > nawet nie w komunizmie tylko w jakimś niewolnictwie.
                    >
                    >
                    > Twoja demagogia nie zna granic.

                    Najprościej zdroworozsądkowe i uczciwe podejście do sprawy nazwać "demogogią".
                    Cóz. Można i tak.
    • Gość: cochrane Pod uwage autora tekstu-Drugie dno kontroli IP: *.ernet.net.pl 11.08.03, 10:50
      Jako bezposrednio zainteresowany cala ta sprawa czuje sie zmuszony wlaczyc do prowadzonej ostatnio na lamach prasy kampanii
      kontroli przewodnikow. Zaczne od malego szczegolu, ale bardzo niesmacznego- rysunek w dzisiejszym krakowskim dodatku do
      Gazety jest niesmaczny, czyzby autor naogladal sie zbyt duzej ilosci fotek wykonywanych przez SS na terenach ZSRR-hitlerowcy
      lubowali sie w fotografowaniu wisielcow z zawieszonymi kartkami typu "bylem bandyta i zabijelem niemieckich zolnierzy" -
      podobienstow jest niesmaczne.
      Teraz meritum sprawy: jestem przewodnikiem licencjonowanym i place podatki i wszystkie inne naleznosci, wiec nikt nie moze mi tu
      zarzucic ze jestem "nielegalnym" piszacym we wlasnym interesie. Kontrole sa prowadzone w stosunku do wszystkich
      przewodnikow, takze tych posaidajacych legitymacje i identyfikatory, wiec argumentacja ze wylapuje sie dyletantow, nieudolnych
      przewodnikow jest mocno podejrzana. Oto kilka przykladow, ktore zebralem wsrod swoich znajomych - przewodniczka prowadzaca
      od wielu lat grupy, po kursach zatrudniana przez wiele biur wspolpracujacych z zagranica (czyli, ze nie bylo zadnej skargi i klienci
      oraz biuro jest zadowolone) jest zatrzymywana i pouczana ze nie ma stempla wbitego do legitymacji i w zasadzie zgodnie z prawem
      w tym momencie powinna przerwac oprowadzanie, inny przewodnik teraz w szczycie sezonu, kiedy ma grupy dzien w dzien, musi
      leciec do urzedu wojewodzkiego by zaniesc nowe zaswiadczenieod lekarza, ktore mu konczy sie za dwa tygodnie, jak nie to
      "kontrolerzy jakosci" moga go zatrzymac, inny przewodnik z powodu swojej opieszalosci nie mial wbitego do legitymacji uprawnienia
      do oprowadzania po angielsku, choc zna ten jezyk od 27 lat a od 10 ma zdany egzamin uprawniajacy do oprowadzania. Dwuktornie w
      przeciagu 48 godzin jest zatrzymywany przez tego samego kontrolera mimo iz ten ma swiadomosc ze w tym czasie przewodnik byl
      zajety przy grupach i nie mogl doniesc stosownych papierow- pytanie czy tu rzeczywiscie chodzilo o zatrzymanie niekompetnej
      osoby. Kolejny przyklad innego przewodnika ktory wlada jednym z jezykow romanskich od 10 lat, robi takze tlumaczenia, oprowadza
      po Krakowie od 4 lat w tym jezyku-dla pelnej legalnosci postanowil zdac egzamin z tego jezyka w Urzedzie Wojewodzkim - i co tam
      uslyszal???- ze Urzad nie przeprowadza egzaminow z tego jezyka i poleca egzaminy w Kielcachj badz Katowicach!!!!! Czy to nie jest
      paranoja??Przewodnik oprowadzajacy po Krakowie ma zdawac egzamin z jezyka kraju skad przyjezdzaja masy turystow i kazdy z
      oprowadzjacych przewodnikow musi odmawiac po 10-20 razyt w miesiacu bo ma termin zajety ma jechac do Kielc lub katowic? Poc
      co? By zdawac z Gustawa Morcinka czy moze Zeromskiego?
      Moze warto sie przyjrzec kim sa wybrani do kontroli przewodnicy - to ludzie ktorzy srednio od 3 dekad pracuja jako przewodnicy i
      stopniowo aczkolwiek wyraznie sa wypierani z rynku przez mlodsza generacje przewodnikow i z reguly sa zreszeni w jednym badz
      dwoch stworzarzyszeniach przewodnickich o sredniej wieku 55, ktore niechetnie przyjmuja mlodszych. Powyzej cytowane fakty
      kontrolowania przewodnikow z identyfikatorami, ktorych srednia jest okolo 30, kaze spojrzec troche inaczej na cala sprawe..
      Co do ogolne zasady kontroli mysle ze potrzebna jest wieksza elastycznosc, bo dobrem nadrzednym jest zahamowanie tendencji
      spadkowej przyjazdu turystow do Krakowa. W momencie gdy grup zainteresowanych przyjazdem jest do Krakowa znacznie wiecej
      niz przewodnikow, a zwiedzac bez przewodnika nie moga w swietle obowiazujaceo prawa te grupy PO PROSTU NIE PRZYJADA i
      BEDZIE MNIEJ TURYSTOW W KRAKOWIE. Za podle rowniez uwazam za wyciaganie pieniedzy na przewodnika od polskich grup
      szkolnych, gdzie rodzice czesto zbieraja ostatnie pieniadze by dziecko moglo zobaczyc Krakow a na kolejne kilka zlotych na
      przewodnika ich juz po p[rostu nie stac. Szczerze mowiac juz wole zeby nauczycielka naopowiadala im pare glupot ale dzieciaki
      wogle zobaczyly Krakow. Tym co nalezy kontrolowac szczegolnie to piloci zagraniczni, ktorzy przyjezdzaja do Krakowa pierwszy
      raz biora przewodnika, robia sobie notatki a potem wielokrotnie przyjezdzaja i sami oprowadzaja. Kazimierz jest pelen takich grup
      zwlaszcza w okresie roku szkolnego. To kilka takich ogolnych uwag, ktore moze jednak troche zmienia jednostronnny oglad na
      sytuacje...
      • Gość: fido Re: Pod uwage autora tekstu-Drugie dno kontroli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 12:20
        Gość portalu: cochrane napisał(a):

        "kazdy z oprowadzjacych przewodnikow musi odmawiac po 10-20 razyt w miesiacu bo
        ma termin zajety ma jechac do Kielc lub katowic? "

        ano właśnie, a może mógłby tak jeden z drugim przewodnikiem odmówić jakiejś
        grupie zwiedzania? nic nie wspominasz o stosowanej wśród przewodników także
        tych licencjonowanych pazerności, polegającej na braniu wielu zleceń na jeden i
        ten sam dzień, a potem "sprzedawaniu" gorszych zwiedzań swoim kolegom
        Miałam tę nieprzyjemność wielokrotnie zaliczyć przy organizacji kongresów, gdy
        na 15 minut przed zwiedzaniem dla grupy dowiadywałam się, że zabukowany przeze
        mnie przewodnik "sprzedał" grupę komuś innemu, często osobie o bardzo niskich
        kwalifikacjach merytorycznych czy językowych, pomimo tego, że zwiedzanie
        miałam "zaklepane" często z wyprzedzeniem kilkumiesięcznym...

        a więc kij ma dwa końce...
        • Gość: Cochrane Re: Pod uwage autora tekstu-Drugie dno kontroli IP: *.ernet.net.pl 11.08.03, 12:27
          masz absolutna racje .. wiem cos o tym procederze...czasem jest to pazernosc, a czasem obawa by nie stracic
          kontaktu z biurem. Sam mialem taka sytuacje, ze jedno z duzych biur warszawskich dalo mi grupe, bylo OK, ale gdy
          znowu zadzwonili bylem zajety i juz wiecej nie zadzwonili... swoja droga ma szczera nadzieje, ze wiecej rownie
          dyskusyjnych sytuacji zostanie tu opisanych i zainspiruje autora artykulu lub kogos innego z Gazety by przyjrzel sie
          sprawie rowniez od tej strony, bo nie wszystko jest taie czarno-biale....
          • Gość: fido Re: Pod uwage autora tekstu-Drugie dno kontroli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:04
            dziękuję, że nie obraziłeś się i "święcie" nie oburzyłeś za moją uwagę nt.
            sprzedawania grup...znam wiele osób, które zapewne i Ty znasz, które na takie
            spostrzeżenie wypowiedziane nie daj Bóg prosto w twarz nigdy by mi już ręki nie
            podały nie mówiąc o tym, że pewnie na mieście przechodziłyby na drugą stronę
            ulicy ujrzawszy mnie z daleka :-)))
            mimo wielobarwności sytuacji to mam wiele zaprzyjaźnionych i zaufanych nadal
            osób w tym środowisku, a Twojego niemiłego doświadczenia z warszawskim biurem
            współczuję...moge sie tylko domyślać ktore to było :-))
            mam nadzieję, że byli na tyle świadomi, że niemożność skorzystania z Twoich
            usług poczytali sobie za stratę...chyba, że gonią li tylko za zyskiem...a to
            jest nagminne niestety,

            pozdrawiam serdecznie,

            fido
      • Gość: Szwedzio Re: Pod uwage autora tekstu-Drugie dno kontroli IP: 146.95.144.* 11.08.03, 23:10
        wahalem sie co sadzic o tej sprawie... no i teraz po Pana poscie juz wiem
        prosze przeslac to jako list do redakcji!
        pozdrawiam
        MS
    • Gość: smk Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: 81.21.202.* 11.08.03, 12:09

      Nareszcie.
      • Gość: Sec Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:58
        Gość portalu: smk napisał(a):

        >
        > Nareszcie.

        Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z prowincji nie będą
        mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwierdzi, że ruch
        samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.

        Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się porządnie do roboty
        i zajmie się brudem i przejawami niechlujstwa na mieście, złodziejami
        włamującymi się do samochodów na parkingach samochodowych i rzezimieszkami
        okradającymi turystów czy oszustami wciskającymi turystom przeróżne buble?

        Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę turystów po Krakowie
        zakrawa na skandal. Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
        konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa (przekaz informacji
        krajoznawczych nie może być objęty cenzurą!) i swobodnego poruszania się po
        kraju.

        • Gość: a Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 11:24
          Gość portalu: Sec napisał(a):

          > Gość portalu: smk napisał(a):
          >
          > >
          > > Nareszcie.
          >
          > Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z prowincji nie będą
          > mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwierdzi, że ruch
          > samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.
          >
          > Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się porządnie do
          roboty
          > i zajmie się brudem i przejawami niechlujstwa na mieście

          zadaj sobie odrobinę wysiłku i zajrzyj do rocznego sprawozdania straży, to się
          dowiesz, że zajmuje się tym codziennie i to bardzo aktywnie.

          > Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę turystów po Krakowie
          > zakrawa na skandal.

          egzekwowanie obowiązującego prawa (wreszcie!) zakrawa na skandal? Jeśli uważasz
          ( a najwyaźniej uważasz), że prawo jest złe, to zwróć się do swojego posła albo
          senatora, względnie lobbuj w inny sposób, noie czepiaj sie natomiast tych,
          którzy robią dokładnie to, co do nich należy.

          > Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
          > konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa

          Nie, nie można, ponieważ koncesjonowanie działalności gospodarczej nie ma nic
          wspólnego z wolnością wypowiedzi.

          >(przekaz informacji
          > krajoznawczych nie może być objęty cenzurą!)

          a kto cenzuruje to, co mówi przewodnik? To nie ma żadnego związku z cenzurą.

          > i swobodnego poruszania się po
          > kraju.

          co???

          • Gość: Sec Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 12:13
            Gość portalu: a napisał(a):

            > Gość portalu: Sec napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: smk napisał(a):
            > >
            > > >
            > > > Nareszcie.
            > >
            > > Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z prowincji nie bę
            > dą
            > > mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwierdzi, że ruch
            > > samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.
            > >
            > > Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się porządnie do
            > > roboty i zajmie się brudem i przejawami niechlujstwa na mieście
            >
            > zadaj sobie odrobinę wysiłku i zajrzyj do rocznego sprawozdania straży, to
            > się dowiesz, że zajmuje się tym codziennie i to bardzo aktywnie.

            Czyżby? Do dlaczego niedawno w Krakowie koło Sukiennic mój znajomy wdepnął w
            kupę psa, a drugiemu koledze skradziono telefon komórkowy?

            > > Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę turystów po
            > > Krakowie zakrawa na skandal.
            >
            > egzekwowanie obowiązującego prawa (wreszcie!) zakrawa na skandal?

            TAK, ZAKRAWA NA SKANDAL NIESŁYCHANY!!! Bo to "prawo" jest bezprawiem - jest
            sprzeczne z prawem najwyższym jakim jest KOnstytucja RP

            > Jeśli uważasz ( a najwyaźniej uważasz), że prawo jest złe, to zwróć się do >
            > swojego posła albo senatora, względnie lobbuj w inny sposób,

            Właśnie to robię na forum dyskusyjnym...

            > nie czepiaj sie natomiast tych,
            > którzy robią dokładnie to, co do nich należy.

            Czepiam się inspiratorów tych idiotycznych pomysłów na utrudnianie uczciwym
            ludziom życia i mam to tego święte prawo... Te przepisy cuchną korupcyjną hucpą
            na kilka kilometrów

            > > Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
            > > konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa
            >
            > Nie, nie można, ponieważ koncesjonowanie działalności gospodarczej nie ma nic
            > wspólnego z wolnością wypowiedzi.

            Mylisz pojęcia, bowiem prowadzenie grupy turystów, np. wycieczki szkolnej przez
            nauczyciela geografii po Krakowie niekoniecznie musi być w ramach działalności
            gospodarczej...

            > >(przekaz informacji
            > > krajoznawczych nie może być objęty cenzurą!)
            >
            > a kto cenzuruje to, co mówi przewodnik?

            Wojewoda Małopolski przez nadanie upoważnienia, wydanie identyfikatora itp....

            > To nie ma żadnego związku z cenzurą.

            Oczywiście, że ma, i to ewidentnie. Bo jak ja powiem grupie coś innego o
            Krakowie, coś mało znanego, może niepopularnego, to grozi mi kara ograniczenia
            wolności lub grzywny.

            > > i swobodnego poruszania się po
            > > kraju.
            >
            > co???

            Ano to, że każdy obywatel ma prawo swobodnie poruszać się po kraju i także po
            Krakowie czy to indywidualnie czy to w grupie zorganizowanej. A każda grupa ma
            prawo decydować, kto ich będzie prowadził po mieście. Jeśli zadecydują, że to
            ma być proboszcz z ich parafii, to nic do tego jakimś stażnikom miejskim czy
            innym funkcjonariuszom totalitarnego dziś systemu panującego w Krakowie...
            • Gość: a Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 12:46
              Gość portalu: Sec napisał(a):

              > Gość portalu: a napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Sec napisał(a):
              > >
              > > > Gość portalu: smk napisał(a):
              > > >
              > > > >
              > > > > Nareszcie.
              > > >
              > > > Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z prowincji n
              > ie bę
              > > dą
              > > > mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwierdzi, że ru
              > ch
              > > > samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.
              > > >
              > > > Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się porządnie
              > do
              > > > roboty i zajmie się brudem i przejawami niechlujstwa na mieście
              > >
              > > zadaj sobie odrobinę wysiłku i zajrzyj do rocznego sprawozdania straży, to
              >
              > > się dowiesz, że zajmuje się tym codziennie i to bardzo aktywnie.
              >
              > Czyżby? Do dlaczego niedawno w Krakowie koło Sukiennic mój znajomy wdepnął w
              > kupę psa, a drugiemu koledze skradziono telefon komórkowy?
              >
              > > > Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę turystów po
              > > > Krakowie zakrawa na skandal.
              > >
              > > egzekwowanie obowiązującego prawa (wreszcie!) zakrawa na skandal?
              >
              > TAK, ZAKRAWA NA SKANDAL NIESŁYCHANY!!! Bo to "prawo" jest bezprawiem - jest
              > sprzeczne z prawem najwyższym jakim jest KOnstytucja RP

              Sprzeczne jest wtedy, kiedy stwierdzone to zostanie przez Trybunał
              Konstytucyjny. Na razie jest to twój pogląd - zresztą odosobniony, bo nigdy nie
              słyszałem, żeby ktokolwiek kwestionował konstytucyjność ustawy o turystyce.


              >
              > > Jeśli uważasz ( a najwyaźniej uważasz), że prawo jest złe, to zwróć się do
              > >
              > > swojego posła albo senatora, względnie lobbuj w inny sposób,
              >
              > Właśnie to robię na forum dyskusyjnym...
              >
              > > nie czepiaj sie natomiast tych,
              > > którzy robią dokładnie to, co do nich należy.
              >
              > Czepiam się inspiratorów tych idiotycznych pomysłów na utrudnianie uczciwym
              > ludziom życia i mam to tego święte prawo... Te przepisy cuchną korupcyjną
              hucpą
              >
              > na kilka kilometrów
              >
              > > > Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
              > > > konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa
              > >
              > > Nie, nie można, ponieważ koncesjonowanie działalności gospodarczej nie ma
              > nic
              > > wspólnego z wolnością wypowiedzi.
              >
              > Mylisz pojęcia, bowiem prowadzenie grupy turystów, np. wycieczki szkolnej
              przez
              > nauczyciela geografii po Krakowie niekoniecznie musi być w ramach
              działalności
              > gospodarczej...

              Toteż nikomu nie przychodzi do głowy kwestionownie prawa nauczyciela geografii
              do prowadzenia uczniów. Co ty wygadujesz?


              >
              > > >(przekaz informacji
              > > > krajoznawczych nie może być objęty cenzurą!)
              > >
              > > a kto cenzuruje to, co mówi przewodnik?
              >
              > Wojewoda Małopolski przez nadanie upoważnienia, wydanie identyfikatora itp....

              No dobrze, ale co to ma wspólnego z cenzurą? Zajrzyj sobie do jakiegoś
              słownika.


              >
              > > To nie ma żadnego związku z cenzurą.
              >
              > Oczywiście, że ma, i to ewidentnie. Bo jak ja powiem grupie coś innego o
              > Krakowie, coś mało znanego, może niepopularnego, to grozi mi kara
              ograniczenia
              > wolności lub grzywny.

              Cooo? Co ty wygadujesz?

              >
              > > > i swobodnego poruszania się po
              > > > kraju.
              > >
              > > co???
              >
              > Ano to, że każdy obywatel ma prawo swobodnie poruszać się po kraju i także po
              > Krakowie czy to indywidualnie czy to w grupie zorganizowanej. A każda grupa
              ma
              > prawo decydować, kto ich będzie prowadził po mieście. Jeśli zadecydują, że to
              > ma być proboszcz z ich parafii, to nic do tego jakimś stażnikom miejskim czy
              > innym funkcjonariuszom totalitarnego dziś systemu panującego w Krakowie...

              Taaak. Jeśli bedziesz sobie chodził po Krajowie z zakrawioną siekierą i ktoś
              Cię spyta co to takiego, to też to będzie oczywiście ograniczenie twojej
              wolnosci poruszania się.
              Człowieku - weź zimny prysznic, bo Ci chyba słoneczko zaszkodziło.

              a

              • Gość: Sec Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 13:31
                Gość portalu: a napisał(a):

                > Gość portalu: Sec napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: a napisał(a):
                > >
                > > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                > > >
                > > > > Gość portalu: smk napisał(a):
                > > > >
                > > > > >
                > > > > > Nareszcie.
                > > > >
                > > > > Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z prowin
                > cji n
                > > ie bę
                > > > dą
                > > > > mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwierdzi,
                > że ru
                > > ch
                > > > > samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.
                > > > >
                > > > > Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się
                > > > > porządnie do roboty i zajmie się brudem i przejawami niechlujstwa na
                > > > > mieście
                > > > zadaj sobie odrobinę wysiłku i zajrzyj do rocznego sprawozdania
                > > > straży, to się dowiesz, że zajmuje się tym codziennie i to bardzo
                > > > aktywnie.
                > >
                > > Czyżby? Do dlaczego niedawno w Krakowie koło Sukiennic mój znajomy
                > > wdepnął w kupę psa, a drugiemu koledze skradziono telefon komórkowy?
                > >
                > > > > Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę turystów
                > > > > po Krakowie zakrawa na skandal.
                > > >
                > > > egzekwowanie obowiązującego prawa (wreszcie!) zakrawa na skandal?
                > >
                > > TAK, ZAKRAWA NA SKANDAL NIESŁYCHANY!!! Bo to "prawo" jest bezprawiem -
                > > jest sprzeczne z prawem najwyższym jakim jest KOnstytucja RP
                >
                > Sprzeczne jest wtedy, kiedy stwierdzone to zostanie przez Trybunał
                > Konstytucyjny. Na razie jest to twój pogląd - zresztą odosobniony, bo nigdy
                > nie słyszałem, żeby ktokolwiek kwestionował konstytucyjność ustawy o
                > turystyce.

                Zatem obudź się, zejdź na ziemię i przestań bujać w obłokach. Krytyka pojawia
                się zarówno w prasie jak i na listach dyskusyjnych. Omawiany artykuł też jest
                formą krytyki korporacyjnej urzędniczo - przewodnickiej hucpy, jak żywo
                przypominającej warszawską taksówkarską mafię. Zajrzyj do wyników ankiety...

                > > > Jeśli uważasz ( a najwyaźniej uważasz), że prawo jest złe, to zwróć
                > > > się do swojego posła albo senatora, względnie lobbuj w inny sposób,
                > >
                > > Właśnie to robię na forum dyskusyjnym...
                > >
                > > > nie czepiaj sie natomiast tych,
                > > > którzy robią dokładnie to, co do nich należy.
                > >
                > > Czepiam się inspiratorów tych idiotycznych pomysłów na utrudnianie
                > > uczciwym ludziom życia i mam to tego święte prawo... Te przepisy cuchną
                > > korupcyjną hucpą na kilka kilometrów
                > >
                > > > > Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
                > > > > konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa
                > > >
                > > > Nie, nie można, ponieważ koncesjonowanie działalności gospodarczej
                > > > nie ma nic wspólnego z wolnością wypowiedzi.
                > >
                > > Mylisz pojęcia, bowiem prowadzenie grupy turystów, np. wycieczki szkolnej
                > > przez nauczyciela geografii po Krakowie niekoniecznie musi być w ramach
                > > działalności gospodarczej...
                >
                > Toteż nikomu nie przychodzi do głowy kwestionownie prawa nauczyciela
                > geografii do prowadzenia uczniów. Co ty wygadujesz?

                Nie? A jak taki patrol kontrolujący przewodników zobaczy gościa, który jakiejś
                grupie młodzieży opowiada coś o architekturze Kościoła Mariackiego i stwierdzi,
                że ten nie ma papierów przewodnika, to co? To mu nic nie zrobią? A jak trafią
                na proboszcza parafii w Skale, który oprowadza swoich parafian po Krakowie, to
                też mu nic nie zrobią?

                Ciekawe, bo poniżej porównujesz tych uczciwych ludzi do:

                cytat:
                > Taaak. Jeśli bedziesz sobie chodził po Krajowie z zakrawioną siekierą i ktoś
                > Cię spyta co to takiego, to też to będzie oczywiście ograniczenie twojej
                > wolnosci poruszania się.
                koniec cytatu...

                Zacznij więc może pisać, kiedy wytrzeżwiejesz
                • Gość: a Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 13:44
                  Gość portalu: Sec napisał(a):

                  > Gość portalu: a napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                  > >
                  > > > Gość portalu: a napisał(a):
                  > > >
                  > > > > Gość portalu: Sec napisał(a):
                  > > > >
                  > > > > > Gość portalu: smk napisał(a):
                  > > > > >
                  > > > > > >
                  > > > > > > Nareszcie.
                  > > > > >
                  > > > > > Właśnie. Może nareszcie doczekamy się czasów, że ludzie z p
                  > rowin
                  > > cji n
                  > > > ie bę
                  > > > > dą
                  > > > > > mogli poruszać się samodzielnie po Warszawie bo ktoś stwier
                  > dzi,
                  > > że ru
                  > > > ch
                  > > > > > samochodowy jest zbyt duży i potrzebują przewodnika.
                  > > > > >
                  > > > > > Ja się zatem pytam, kiedy wreszcie straż miejska weźmie się
                  >
                  > > > > > porządnie do roboty i zajmie się brudem i przejawami niechl
                  > ujstwa na
                  > > > > > mieście
                  > > > > zadaj sobie odrobinę wysiłku i zajrzyj do rocznego sprawozdania
                  > > > > straży, to się dowiesz, że zajmuje się tym codziennie i to bardz
                  > o
                  > > > > aktywnie.
                  > > >
                  > > > Czyżby? Do dlaczego niedawno w Krakowie koło Sukiennic mój znajomy
                  > > > wdepnął w kupę psa, a drugiemu koledze skradziono telefon komórkowy?
                  > > >
                  > > > > > Czepianie się uczciwych ludzi prowadzących jakaś grupkę tur
                  > ystów
                  > > > > > po Krakowie zakrawa na skandal.
                  > > > >
                  > > > > egzekwowanie obowiązującego prawa (wreszcie!) zakrawa na skandal
                  > ?
                  > > >
                  > > > TAK, ZAKRAWA NA SKANDAL NIESŁYCHANY!!! Bo to "prawo" jest bezprawiem
                  > -
                  > > > jest sprzeczne z prawem najwyższym jakim jest KOnstytucja RP
                  > >
                  > > Sprzeczne jest wtedy, kiedy stwierdzone to zostanie przez Trybunał
                  > > Konstytucyjny. Na razie jest to twój pogląd - zresztą odosobniony, bo nigd
                  > y
                  > > nie słyszałem, żeby ktokolwiek kwestionował konstytucyjność ustawy o
                  > > turystyce.
                  >
                  > Zatem obudź się, zejdź na ziemię i przestań bujać w obłokach. Krytyka pojawia
                  > się zarówno w prasie jak i na listach dyskusyjnych. Omawiany artykuł też jest
                  > formą krytyki korporacyjnej urzędniczo - przewodnickiej hucpy, jak żywo
                  > przypominającej warszawską taksówkarską mafię. Zajrzyj do wyników ankiety...

                  A to bardzo ciekawe. Rzecz w tym, że na listach dyskusyjnych można znaleźć
                  absolutnie wszystko. Miarodajne są dla mnie poważniejsze miejsca, fora i łamy a
                  tam jakoś nikt tego nie kwestionuje.

                  >
                  > > > > Jeśli uważasz ( a najwyaźniej uważasz), że prawo jest złe, to zw
                  > róć
                  > > > > się do swojego posła albo senatora, względnie lobbuj w inny spos
                  > ób,
                  > > >
                  > > > Właśnie to robię na forum dyskusyjnym...
                  > > >
                  > > > > nie czepiaj sie natomiast tych,
                  > > > > którzy robią dokładnie to, co do nich należy.
                  > > >
                  > > > Czepiam się inspiratorów tych idiotycznych pomysłów na utrudnianie
                  > > > uczciwym ludziom życia i mam to tego święte prawo... Te przepisy cuch
                  > ną
                  > > > korupcyjną hucpą na kilka kilometrów
                  > > >
                  > > > > > Czy tego przepisu nie można zaskarżyć jako pogwałcenie
                  > > > > > konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do wolności słowa
                  > > > >
                  > > > > Nie, nie można, ponieważ koncesjonowanie działalności gospodarcz
                  > ej
                  > > > > nie ma nic wspólnego z wolnością wypowiedzi.
                  > > >
                  > > > Mylisz pojęcia, bowiem prowadzenie grupy turystów, np. wycieczki szko
                  > lnej
                  > > > przez nauczyciela geografii po Krakowie niekoniecznie musi być w rama
                  > ch
                  > > > działalności gospodarczej...
                  > >
                  > > Toteż nikomu nie przychodzi do głowy kwestionownie prawa nauczyciela
                  > > geografii do prowadzenia uczniów. Co ty wygadujesz?
                  >
                  > Nie? A jak taki patrol kontrolujący przewodników zobaczy gościa, który
                  jakiejś
                  > grupie młodzieży opowiada coś o architekturze Kościoła Mariackiego i
                  stwierdzi,
                  >
                  > że ten nie ma papierów przewodnika, to co? To mu nic nie zrobią? A jak trafią
                  > na proboszcza parafii w Skale, który oprowadza swoich parafian po Krakowie,
                  to
                  > też mu nic nie zrobią?

                  Zapewne nic.


                  > Ciekawe, bo poniżej porównujesz tych uczciwych ludzi do:
                  >
                  > cytat:
                  > > Taaak. Jeśli bedziesz sobie chodził po Krajowie z zakrawioną siekierą i kt
                  > oś
                  > > Cię spyta co to takiego, to też to będzie oczywiście ograniczenie twojej
                  > > wolnosci poruszania się.
                  > koniec cytatu...
                  >
                  > Zacznij więc może pisać, kiedy wytrzeżwiejesz

                  Chodziło mi o to, że ograniczenie piratowania żadną miarą nie ogranicza
                  poruszania - taka osoba może sobie chodzić gdzie chce.
                  Nie udawaj, że nie rozumiesz.
                  W przeciwieństwie do twojej moja praca wymaga trzeźwości.

                  • Gość: Sec Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 14:10
                    Gość portalu: a napisał(a):
                    [ciach..]
                    > >
                    > > Zatem obudź się, zejdź na ziemię i przestań bujać w obłokach. Krytyka
                    > > pojawia
                    > > się zarówno w prasie jak i na listach dyskusyjnych. Omawiany artykuł też
                    > > jest
                    > > formą krytyki korporacyjnej urzędniczo - przewodnickiej hucpy, jak żywo
                    > > przypominającej warszawską taksówkarską mafię. Zajrzyj do wyników ankiety.
                    > ..
                    >
                    > A to bardzo ciekawe. Rzecz w tym, że na listach dyskusyjnych można znaleźć
                    > absolutnie wszystko. Miarodajne są dla mnie poważniejsze miejsca, fora i łamy
                    > a tam jakoś nikt tego nie kwestionuje.

                    Dziwne, bo jak tylko wprowadzono tą ustawę i idiotyczne rozporządzenia do niej,
                    to nawet w środowiskach przewodników PTTK zawrzało. Ludzie do dziś są oburzeni
                    choćby obowiązkiem załatwiania co pół roku drogich zaświadczeń lekarskich o
                    zdolności wykonywania funkcji przewodnika, którą na dobrą sprawę może wykonywać
                    starsza pani z laseczką i wieloma innymi nonsensami wynikającymi z tych
                    idiotycznych przepisów.

                    > > Ciekawe, bo poniżej porównujesz tych uczciwych ludzi do:
                    > >
                    > > cytat:
                    > > > Taaak. Jeśli bedziesz sobie chodził po Krajowie z zakrawioną siekierą
                    > > > i ktoś Cię spyta co to takiego, to też to będzie oczywiście ograniczenie
                    > > > twojej wolnosci poruszania się.
                    > > koniec cytatu...
                    > >
                    > > Zacznij więc może pisać, kiedy wytrzeżwiejesz
                    >
                    > Chodziło mi o to, że ograniczenie piratowania żadną miarą nie ogranicza
                    > poruszania - taka osoba może sobie chodzić gdzie chce.
                    > Nie udawaj, że nie rozumiesz.

                    Sam nie rozumiesz i próbujesz przekręcać kota ogonem. Wolność poruszania się
                    dotyczy zarówno pojedyńczych osób jak i grup. Konstytucja RP zapewnia nie tylko
                    swobodę poruszania się po kraju, ale także wolność tworzenia i DZIAŁANIA
                    stowarzyszeń. Tymczasem owe kontrole przewodnickie są jawną formą ograniczania
                    takiej działalności i jakiś urzędnik decyduje, kto może prowadzić po Krakowie
                    grupę wycieczkową członków jakiegoś stowarzyszenia. Takie rzeczy są możliwe
                    tylko w totalitaryzmie, który - jak widać - zapanował ostatnio w Krakowie i
                    nieco wcześniej w Tatrach - vide:
                    dzisiaj.dziennik.krakow.pl/archiwum/dziennik/2003/07.16/i/Kraj/d4/d4.html
                    forum.wprost.pl/ar/?O=302809&NZ=0
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=6976999&a=6984086
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=6935831
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=6935831&a=7028169
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6949064
                    > W przeciwieństwie do twojej moja praca wymaga trzeźwości.

                    To przykre, że podczas pracy właśnie nie zachowujesz trzeźwości
    • Gość: JP Wspólne patrole przewodników i strażników miejskich IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.03, 12:33
      Nie ma magistrat większych zmartwień, a Straż Miejska
      pilniejszych zajęć!
      Niech więc strzeże się każdy , kto (bez legitymacji!)choćby
      drogę ręką turyście wskaże! Zaś Panią Grażynę L. uprzejmie
      informuję, że głównym zadaniem policji turystycznej istniejącej
      rzeczywiście w wielu krajach jest ochrona turystów przed
      napadami,złodziejami kieszonkowymi i samochodowymi etc. -
      prosimy więc Ją i Pana Wojewodę o pochwalenie się sukcesami w
      tej dziedzinie!
    • Gość: Tom Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.phils.uj.edu.pl 11.08.03, 17:23
      Mam pytanie. Czy strażnicy miejscy wlepią mandat np. profesorowi
      czy jakimukolwiek pracownikowi naukowemu (z historii sztuki,
      architektury, estetyki, itp), który wyjdzie z grupą studentów na
      miasto?
      Czy będą go pytać o licencję na oprowadzanie?
      • Gość: a Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.law.uj.edu.pl 11.08.03, 17:44
        Gość portalu: Tom napisał(a):

        > Mam pytanie. Czy strażnicy miejscy wlepią mandat np. profesorowi
        > czy jakimukolwiek pracownikowi naukowemu (z historii sztuki,
        > architektury, estetyki, itp), który wyjdzie z grupą studentów na
        > miasto?

        Nie, ponieważ kontrole są skierowane przeciwko osobom, które bez wymaganych
        uprawnień zajmują się zawodowo przewodnictwem.
        Ponadto mandatu nie "wlepi", ponieważ art. 60{1} par. 4 kodeksu wykroczeń,
        który tego dotyczy nie jest objęty uprawnieniem strażników do nakładania
        grzywny w drodze mandatu karnego, więc w takim wypadku mandatem grzywny nałożyć
        nie mogą - kierują wniosek o ukaranie do sądu grodzkiego.

        > Czy będą go pytać o licencję na oprowadzanie?

        Nie, nie będą, z przyczyn wskazanych powyżej.
        Rozczarowany jesteś, co?

        a

        • Gość: Wanda co nie chcia Re: Wspólne patrole przewodników i strażników mie IP: *.dop.krakow.pl 12.08.03, 08:27
          Proponuję jeszcze policjanta, żeby sprawdzał jakość pracy strażnika.
          Ponieważ w Krakowie jest już bezpiecznie,bandyci nie biją, kieszonkowcy nie
          kradną, złodzieje rowerów i samochodów (także ci, którzy darli radia i
          odtwarzacze) zdecydowali się poświęcić studiom, niech więc strażnicy zrobią coś
          dobrego dla Miasta.
          Pomysł rewelacyjny,
          a zimową porą, niech chodzą z księdzem po kolędzie.
    • Gość: Sec Zakamuflowana cenzura i gwałcenie Konstytucji RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 09:27
      Gość portalu: fil napisał(a):

      > Co za obrzydliwa paranoja - te licencje dla przewodnikow. To
      > jest to samo gowno, ktore tworzy korupcje i hamuje rozwoj
      > normalnej konkurencji. Jezeli chce miec przewodnika bez
      > licencji, to dlaczego cholerny magistrat czy policja ma
      > cokolwiek do tego?

      To jest zakamuflowana cenzura czyli pogwałcenie Konstytucji RP i totalitaryzm
      godny Korei Pn.

      Formalnie uznane uprawnienia do przekazywania treści krajoznawczych za pomocą
      głoszenia żywego słowa grupom turystycznym w Polsce obecnie są tylko jedne -
      państwowe przewodnickie. Mówi o nich szczegółowo Ustawa o Usługach
      Turystycznych i rozporządzenia do niej. Egzamin dający prawo do głoszenia
      wiedzy krajoznawczej wycieczkom zdaje się przed komisją państwową i urzędnikami
      przy Urzędzie Wojewódzkim.  

      Biura turystyki komercyjnej i tak mają swoje wewnętrzne systemy szkolenia
      przewodników, odpowiednie do profilu danego przedsiębiorstwa. Nasze uprawnienia
      państwowe to jest kompletne kuriozum. Tysiące ludzi kończy jakieś kursy,
      zdobywa uprawnienia, a i tak do niczego ich nie wykorzystuje i praktycznie
      niewiele po nich umie. Poziom tych kursów jest też często żenujący. To jest po
      prostu wielka maszynka do wyciągania pieniędzy i takie były prawdziwe intencje
      ustawodawców - w świetle dzisiejszych afer korupcyjnych - staje się to aż za
      nadto oczywiste.

      W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres normalności -
      lata 1990 - 1999. Pytanie: komu to przeszkadzało? Oczywiście rzeszom dawnych
      działaczy wydających pozwolenia pilotów wycieczek zagranicznych, których główną
      kwalifikacją była deklaracja współpracy z SB, i którzy zostali nagle odstawieni
      od koryta. Kiedy konsultowano projekt ustawy turystycznej były głosy ze strony
      ekspertów zagranicznych: zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale
      zawód pilota czy przewodnika jest w większości krajów na świecie (może za
      wyjątkiem takich jak np. Korea Pn., której w tym kontekście dorównujemy) wolnym
      zawodem i nie ma czegoś takiego jak państwowe uprawnienia!
       
      Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście turystyka w tym kraju
      jest kompletnie marginalną gałęzią gospodarki i mało kto się na tym zna.
      Dlatego (za cenę zapewnę niższą niż 17,5 tys.$) Sejm SLD-PSL-oswski poprzedniej
      kadencji klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy dzisiaj - ach
      jak pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych, etatów drogie kursy i całą z
      tym związaną korupcyjną otoczkę.

      Projekty ustaw podsuwają nowobogaccy biznesmeni, którzy starają się w ten
      sposób zapewnić sobie jak najwięcej swobody działania. Jedyną "weryfikację"
      tych projektów stanowi sejm, który nie zna problemu i zupełnie nie panuje nad
      urzędnikami.  

      Jak się rozejrzeć po cywilizowanym świecie to widać, że granica konieczności
      zdobywania uprawnień jest położona w jakimś rozsądnym punkcie. I tak dla
      przykładu - aby kierować samochodem potrzebne jest prawo jazdy, ale żeby
      kierować rowerem już nie. Aby uprawiać zawód lekarza trzeba mieć dyplom, ale
      zawód fryzjera już nie. Takie przykłady można mnożyć. Oczywiście nieuważny
      rowerzysta też może spowodować wypadek, a niechlujny fryzjer zakażenie i każdy
      z nich odpowie względem prawa. A to czy miał jakieś "papiery" to nie ma żadnego
      znaczenia.  

      W tym kontekście zawód przewodnika turystycznego lokuje się zdecydowanie po tej
      drugiej stronie - jako typowe zajęcie hobbystyczne, wolny zawód. Żeby uprawiać
      zawód np. nauczyciela trzeba mieć udokumentowane wykształcenie i kwalifikacje,
      ale nikt tego nie wymaga od kogoś kto okazyjnie pomaga ludziom w zorganizowaniu
      wypoczynku. 

      Także w Polsce przewodnictwo turystyczne powinno być wolnym zawodem, jak w
      innych krajach europejskich i jak było w okresie względnej normalności lat
      1990 - 1999. A jednak środowiska przewodników tzw. "zawodowych" przepchnęły
      przepisy sprzeczne z Konstytucją. Konstytucja RP gwarantuje wolność
      rozpowszechniania informacji, zatem także treści krajoznawczych, które zgodnie
      z jej brzmieniem nie mogą być objęte żadną cenzurą dopuszczającą
      tylko "prawomyślny" przekaz informacyjny głoszony przez państwowych
      przewodników, uznanych za "jedynych słusznych głosicieli prawdy". Jest w to
      istocie zakamuflowana forma cenzury, która w Polsce jest KONSTYTUCYJNIE
      ZABRONIONA.  

      Wprowadzony ustawą monopol przewodnictwa turystycznego (państwowego)
      jednocześnie wprowadza zakamufowaną cenzurę. Jeżeli ja oprowadzę społecznie po
      Krakowie większą grupę przyjaciół z Klubu Českých Turistů (kiedyś faktycznie
      taką grupę oprowadziłem), to jest to rozpowszechnianie informacji
      krajoznawczych... A wydawać by się mogło, że zgodnie z Konstytucją
      Rzeczpospolitej Polskiej wolno mi to robić. Stanowi ona:

      Art.54: "Każdemu zapewnia się WOLNOŚĆ wyrażania swoich poglądów oraz
      pozyskiwania i ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI. (...) CENZURA PREWENCYJNA (...) SĄ
      ZAKAZANE."

      Organizacje społeczne jak PTTK, PTT czy inne mają system własnych uprawnień,
      każda organizacja ma swoje o różnych nazwach. O tym do czego służą te
      uprawnienia i jakie mają prawa ich posiadacze mówią wewnętrzne przepisy tych
      organizacji (PTTK, PTT, ZHP), np. przodownik turystyki górskiej PTTK,
      przewodnik GOT PTT, stopień przewodnika w ZHP itp.  
      Jest to zgodne z Konstytucją RP:

      Art.12: "Rzeczpospolita Polska ZAPEWNIA WOLNOŚĆ  tworzenia i DZIAŁANIA związków
      zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników STOWARZYSZEŃ, ruchów
      obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń oraz fundacji."  

      Zatem nie powinno nikomu przeszkadzać, że w różnych organizacjach są ludzie
      zajmujący się społecznie prowadzeniem wycieczek i grup w terenie. A jednak...
      wprowadzono różne zakamuflowane formy przymusu do stosowania cenzury poprzez
      restrykcje i kary grożące działaczom społecznym wykonującym społecznie
      (nieodpłatnie) zadania przewodnika. Oto wymowny przykład przepisu gwałcącego
      konstytucyjne prawa człowieka i obywatela RP.  

      Kodeks wykroczeń:
      Art. 60(1) (67)
      § 4. (69) Kto:
      1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika turystycznego (...)
      - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.
       
      Pięknie... Tak właśnie wygląda w Polsce konstutucyjnie zagwarantowana wolność
      ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI, W TYM INFORMACJI KRAJOZNAWCZYCH... Tak realizuje
      się KONSTYTUCYJNY ZAKAZ CENZURY...


      • Gość: a powiedz to Włochom - ucieszą się IP: *.law.uj.edu.pl 12.08.03, 11:19
        Gość portalu: Sec napisał(a):

        > Gość portalu: fil napisał(a):
        >
        > > Co za obrzydliwa paranoja - te licencje dla przewodnikow. To
        > > jest to samo gowno, ktore tworzy korupcje i hamuje rozwoj
        > > normalnej konkurencji. Jezeli chce miec przewodnika bez
        > > licencji, to dlaczego cholerny magistrat czy policja ma
        > > cokolwiek do tego?
        >
        > To jest zakamuflowana cenzura czyli pogwałcenie Konstytucji RP i totalitaryzm
        > godny Korei Pn.

        Powiedz to Włochom, Francuzom i Austriakom, którzy w tej mierze mają prawo bez
        porównania bardziej restrykcyjne, niż Polska.

        • Gość: Sec Blefować też trzeba umieć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 12:18
          Gość portalu: a napisał(a):

          > Gość portalu: Sec napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: fil napisał(a):
          > >
          > > > Co za obrzydliwa paranoja - te licencje dla przewodnikow. To
          > > > jest to samo gowno, ktore tworzy korupcje i hamuje rozwoj
          > > > normalnej konkurencji. Jezeli chce miec przewodnika bez
          > > > licencji, to dlaczego cholerny magistrat czy policja ma
          > > > cokolwiek do tego?
          > >
          > > To jest zakamuflowana cenzura czyli pogwałcenie Konstytucji RP
          > > i totalitaryzm godny Korei Pn.
          >
          > Powiedz to Włochom, Francuzom i Austriakom, którzy w tej mierze mają prawo
          > bez porównania bardziej restrykcyjne, niż Polska.

          Nie rozśmieszaj mnie, blefować też trzeba umieć.
    • Gość: Sec Zakamuflowana Cenzura i gwałcenie Konstytucji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 09:43
      Głównym zadaniem policji turystycznej istniejącej rzeczywiście w
      wielu krajach jest ochrona turystów przed napadami, złodziejami
      kieszonkowymi i samochodowymi itp. Natomiast w Polsce jest to
      gwałcenie Konstytycji RP. To jest zakamuflowana cenzura i
      totalitaryzm godny Korei Pn.

      W naszych Polskich warunkach mieliśmy tylko jeden krótki okres
      normalności - lata 1990 - 1999. Pytanie: komu to przeszkadzało?
      Oczywiście rzeszom dawnych działaczy wydających pozwolenia
      pilotów wycieczek zagranicznych, których główną kwalifikacją
      była deklaracja współpracy z SB, i którzy zostali nagle
      odstawieni od koryta. Kiedy konsultowano projekt ustawy
      turystycznej były głosy ze strony ekspertów zagranicznych:
      zabezpieczenia finansowe biur jak najbardziej, ale zawód pilota
      czy przewodnika jest w większości krajów na świecie (może za
      wyjątkiem takich jak np. Korea Pn., której w tym kontekście
      dorównujemy) wolnym zawodem i nie ma czegoś takiego jak
      państwowe uprawnienia!

      Obecnie formalnie uznane uprawnienia do przekazywania treści
      krajoznawczych za pomocą głoszenia żywego słowa grupom
      turystycznym w Polsce obecnie są tylko jedne - państwowe
      przewodnickie. Mówi o nich szczegółowo Ustawa o Usługach
      Turystycznych i rozporządzenia do niej. Egzamin dający prawo do
      głoszenia wiedzy krajoznawczej wycieczkom zdaje się przed
      komisją państwową i urzędnikami przy Urzędzie Wojewódzkim.

      Biura turystyki komercyjnej i tak mają swoje wewnętrzne systemy
      szkolenia przewodników, odpowiednie do profilu danego
      przedsiębiorstwa. Nasze uprawnienia państwowe to jest kompletne
      kuriozum. Tysiące ludzi kończy jakieś kursy, zdobywa
      uprawnienia, a i tak do niczego ich nie wykorzystuje i
      praktycznie niewiele po nich umie. Poziom tych kursów jest też
      często żenujący. To jest po prostu wielka maszynka do wyciągania
      pieniędzy i takie były prawdziwe intencje ustawodawców - w
      świetle dzisiejszych afer korupcyjnych - staje się to aż za
      nadto oczywiste.

      Ale oczywiście nikt tego nie słuchał bo na nieszczęście
      turystyka w tym kraju jest kompletnie marginalną gałęzią
      gospodarki i mało kto się na tym zna. Dlatego (za cenę zapewnę
      niższą niż 17,5 tys.$) Sejm SLD-PSL-oswski poprzedniej kadencji
      klepnął ustawę w ostatnich dniach urzędowania. No i mamy
      dzisiaj - ach jak pięknie - dziesiątki dodatkowych państwowych,
      etatów drogie kursy i całą z tym związaną korupcyjną otoczkę.

      Projekty ustaw podsuwają nowobogaccy biznesmeni, którzy starają
      się w ten sposób zapewnić sobie jak najwięcej swobody działania.
      Jedyną "weryfikację" tych projektów stanowi sejm, który nie zna
      problemu i zupełnie nie panuje nad urzędnikami.

      Jak się rozejrzeć po cywilizowanym świecie to widać, że granica
      konieczności zdobywania uprawnień jest położona w jakimś
      rozsądnym punkcie. I tak dla przykładu - aby kierować samochodem
      potrzebne jest prawo jazdy, ale żeby kierować rowerem już nie.
      Aby uprawiać zawód lekarza trzeba mieć dyplom, ale zawód
      fryzjera już nie. Takie przykłady można mnożyć. Oczywiście
      nieuważny rowerzysta też może spowodować wypadek, a niechlujny
      fryzjer zakażenie i każdy z nich odpowie względem prawa. A to
      czy miał jakieś "papiery" to nie ma żadnego znaczenia.

      W tym kontekście zawód przewodnika turystycznego lokuje się
      zdecydowanie po tej drugiej stronie - jako typowe zajęcie
      hobbystyczne, wolny zawód. Żeby uprawiać zawód np. nauczyciela
      trzeba mieć udokumentowane wykształcenie i kwalifikacje, ale
      nikt tego nie wymaga od kogoś kto okazyjnie pomaga ludziom w
      zorganizowaniu wypoczynku.

      Także w Polsce przewodnictwo turystyczne powinno być wolnym
      zawodem, jak w innych krajach europejskich i jak było w okresie
      względnej normalności lat 1990 - 1999. A jednak środowiska
      przewodników tzw. "zawodowych" przepchnęły przepisy sprzeczne z
      Konstytucją. Konstytucja RP gwarantuje wolność rozpowszechniania
      informacji, zatem także treści krajoznawczych, które zgodnie z
      jej brzmieniem nie mogą być objęte żadną cenzurą dopuszczającą
      tylko "prawomyślny" przekaz informacyjny głoszony przez
      państwowych przewodników, uznanych za "jedynych słusznych
      głosicieli prawdy". Jest w to istocie zakamuflowana forma
      cenzury, która w Polsce jest KONSTYTUCYJNIE ZABRONIONA.

      Wprowadzony ustawą monopol przewodnictwa turystycznego
      (państwowego) jednocześnie wprowadza zakamufowaną cenzurę.
      Jeżeli ja oprowadzę społecznie po Krakowie większą grupę
      przyjaciół z Klubu Českých Turistů (kiedyś faktycznie taką grupę
      oprowadziłem), to jest to rozpowszechnianie informacji
      krajoznawczych... A wydawać by się mogło, że zgodnie z
      Konstytucją Rzeczpospolitej Polskiej wolno mi to robić. Stanowi
      ona:

      Art.54: "Każdemu zapewnia się WOLNOŚĆ wyrażania swoich poglądów
      oraz pozyskiwania i ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI. (...) CENZURA
      PREWENCYJNA (...) SĄ ZAKAZANE."

      Organizacje społeczne jak PTTK, PTT czy inne mają system
      własnych uprawnień, każda organizacja ma swoje o różnych
      nazwach. O tym do czego służą te uprawnienia i jakie mają prawa
      ich posiadacze mówią wewnętrzne przepisy tych organizacji (PTTK,
      PTT, ZHP), np. przodownik turystyki górskiej PTTK, przewodnik
      GOT PTT, stopień przewodnika w ZHP itp.
      Jest to zgodne z Konstytucją RP:

      Art.12: "Rzeczpospolita Polska ZAPEWNIA WOLNOŚĆ tworzenia i
      DZIAŁANIA związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych
      rolników STOWARZYSZEŃ, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych
      zrzeszeń oraz fundacji."

      Zatem nie powinno nikomu przeszkadzać, że w różnych
      organizacjach są ludzie zajmujący się społecznie prowadzeniem
      wycieczek i grup w terenie. A jednak... wprowadzono różne
      zakamuflowane formy przymusu do stosowania cenzury poprzez
      restrykcje i kary grożące działaczom społecznym wykonującym
      społecznie (nieodpłatnie) zadania przewodnika. Oto wymowny
      przykład przepisu gwałcącego konstytucyjne prawa człowieka i
      obywatela RP.

      Kodeks wykroczeń:
      Art. 60(1) (67)
      § 4. (69) Kto:
      1) wykonuje bez wymaganych uprawnień zadania przewodnika
      turystycznego (...)
      - podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

      Pięknie... Tak właśnie wygląda w Polsce konstutucyjnie
      zagwarantowana wolność ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI, W TYM
      INFORMACJI KRAJOZNAWCZYCH... Tak realizuje się KONSTYTUCYJNY
      ZAKAZ CENZURY...
      • Gość: Tramp Re: Zakamuflowana Cenzura i gwałcenie Konstytucji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 23:35
        Gość portalu: Sec napisał(a):

        > Pięknie... Tak właśnie wygląda w Polsce konstutucyjnie
        > zagwarantowana wolność ROZPOWSZECHNIANIA INFORMACJI, W TYM
        > INFORMACJI KRAJOZNAWCZYCH... Tak realizuje się KONSTYTUCYJNY
        > ZAKAZ CENZURY...

        Masz racje i dobrze, że o tym piszesz. Polskie społeczeństwo na własne życzenie
        totalizuje się. Krakowscy przewodnicy to tylko czubek góry lodowej, aby
        wykonywać zawód lekarza, pielęgniarki, weterynarza, inż budowlanego, architekta
        nie wystarczy mieć dyplom, trzeba jeszcze za prawo wykonywania zawodu płacić
        haracz na rzecz izb zawodowych, czyli kilku cwanych funkcjonariuszy. Jak
        haraczu nie opłacisz to zawodu wykonywać nie można a nawet można stracić
        całkowicie prawo do jego wykonywania. Nie zgadzam się tylko z Tobą, że jest
        lobby biznesmenów, to jest twórczość urzędników i to głównie z rządu Buzka a
        obecnie SLD i oczywiście wszystkich nieudaczników, dla których wolny rynek
        okazał się za krótki. Pierwsi na pomysł urzędniczego gangsterstwa wpadli SLD -
        owcy, zawłaszczając środowskiem działkowców. Masz ogródek w zorganizowanych
        działkach płać haracz na rzecz organizacji. Organizacje korporacyjne jako
        samorządy zawodowe nie odprowadzają podatków do budżetu państwa. Jeżeli zliczyć
        te wszystkie pieniądze, które pochłaniają funkcjonariusze korporacji zawodowych
        to będziemy wiedzieli dlaczego nie ma na służbę zdrowia, policję, sądy.
        Niestety Rzecznik Praw Obywatelskich też należy do tych gangsterów
        politycznych, stał się pasożytem.
        Organizacje korporacji zawodowych zbierają rocznie od "frajerów" po
        kilkadziesiąt milionów zł, które są poza wszelką społeczną kontrolą, a przede
        wszystkim nie podlegają przepisom karnym. Wystarczy, że będzie rachunek, np że
        za logo korporacji zapłcono 1 mil zł i prokurator może się w dupę pocałować.
        Skiba pokazał goły tylek Buzkowi to było stanowczo za mało.
        Kwaśniewski i Miler przejdą do historii jako przywódcy gangsterów urzędniczych.

        Ale to nie tylko wina tych z góry, za to odpowiada całe społeczeństwo, które
        wręcz pragnie totalizacji.
    • Gość: Gero Co za nonsensy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:44
      To ciekawe, że tak się troszczą aby mnie przewodnik nie zrobił w
      konia i na Wawel nie powiedział, że to są Sukiennice, a tysiące
      ludzi wraca co roku na piechotę z "luksusowych wczasów
      zagranicznych", albo mieszka w apartamentach z karaluchami i
      potem okazuje się, że "stróże prawa" nie potrafią nawet złapać
      złodzieja! To jest kompletny idiotyzm - jak zwykle u nas zwraca
      się wielką uwagę na rzeczy zupełnie nieistotne, a zasadnicze
      problemy ignoruje. Straż Miejska ściga przewodników, a niech kto
      spróbuje postawić rower na godzinę przed sklepem i
      bez "zabezpieczeń satelitarnych"!

      Co to za nonsens!!! Ile kosztuje podatników taka Straż, która
      nic nie robi pożytecznego? Jestem tym oburzony, że pieniądze z
      mojej kieszeni są przeznaczane na takie bzdury!!!

      Jeśli dany osobnik występujący w roli przewodnika zna miasto,
      ale nie mając stosownych papierów powie o tym grupie, a oni
      pomimo tego dalej zdecydowanie będą chcieli skorzystać z jego
      usługi, to co wtedy? Nie może prowadzić tej grupy?

      A może przedtem by musiał odbyć jeszcze szkolenie polityczne i
      złożyć ślubowanie, że nie będzie krytykowania wojewody? Nie ma
      być warcholstwa i już! Skąd ja to znam...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka