Dodaj do ulubionych

Babcia Polka i młoda babcia

25.03.08, 16:24
Mam 50 lat i jestem oburzony pseudonaukowymi opiniami
przedstawionymi przez profesor Marody. Pani Marody swoimi
twierdzeniami nie tylko obraża 50-latków ,ale także osoby
młodsze ,które zaczeły pracę przed 1989. Zarzucanie lenistwa ( tylko
marzą o emeryturze) , chorobliwości z tytułu złego odżywiania w
czasach PRL -u jest naprawdę czymś kuriozalnym.Toż dzięki
ludziom ,ktorzy zaczęli swą karierę zawodową przed 1989 w Polsce
dokonał się proces transformacji.Krasnoludki go nie zrobiły.
Zakończę pytaniem popularnym w PRL:komu służy zamiesczanie tak
idiotycznych opinii na temat całego pokolenia ludzi w dyskusji
mającej pomóc im w znalezieniu pracy ????.Kto za tym stoi ? :)
Teza ,że będzie lepiej jak odejdzie to pokolenie po prostu ścina z
nóg.
Pozdrawiam
Konrad T.
Obserwuj wątek
    • Gość: Dojrzały Podstawa wyrównanie wieku emerytalnego kobiet !! IP: *.globalconnect.pl 25.03.08, 19:00
      Bez tego niewiele sie zrobi i uzyska.

      Ale nie 5 lat w jednej chwili tylko stopniowo,ale już wyraźnie
      okreslone !!!
      • Gość: klara 35plus IP: *.eranet.pl 25.03.08, 19:47
        Znam dużą firmę, w której osoba po 40. jest od razu zwalniana lub
        zmuszana do odejścia. Pracuje w niej moja znajoma, której po
        skończeniu 35 lat dawano sygnały, że jest za stara i najlepiej, żeby
        się sama zwolniła. Szefostwo prowadziło rózne podchody, żeby się jej
        pozbyć, krytykowano ją przy młodym zespole, mówiono wprost, że robi
        błędy, że sie nie nadaje, ośmieszano ją. Wytrwała, choć przeszła
        koszmar. A potem odeszła i pracuje na swoim. Nikt nie zwraca uwagi
        na jej zmarszczki mimiczne. W tamtej firmie po 40. nikt podchodów
        nie robi. Do widzenia i już. Dla pracodawców w niektóry korporacjach
        wiek 40 lat jest już nie do przyjęcia, bez względu na doświadczenie,
        wykształcenie, kontakty z klientami itd.
    • Gość: gość Pani profesor przeczy sama sobie. IP: *.dc.res.rr.com 26.03.08, 05:50
      Najpierw twierdzi, że starsi pracownicy nie chcą pracować i tylko
      czekaja na emeryturę, a następnie przyznaje, iż jest to
      kategoria "starszych wykluczonych" i że znalezienie pracy w
      określonym wieku jest bardzo trudne. Moje osobiste doświadczenie - w
      wieku 50 lat zostałem bezrobotnym radcą prawnym. Międzynarodowy
      koncern niespodziewanie zrezygnował ze mnie (studia podyplomowe,
      chęć podjęcia kolejnych, biegły angielski, znajomość komputera,
      wygrane spory sądowe) i zatrudnił radcę- kolegę prezesa - któremu
      nie stawiał żadnego z powyższych wymogów. I to w sytuacji, gdy nawet
      na niższych stanowiskach oczekiwano chocby komunikatywnej znajomości
      języka. Przez dwa lata szukałem pracy - bezskutecznie. Rozpoczęcie
      prywatnej praktyki, choć przynosi skromne dochody w porównaniu z
      poprzednim zatrudnieniem na etacie - przywróciło mi godność. TAK,
      dyskryminacja wiekowa jest w Polsce problemem!
    • Gość: janosław 50 plus zrobi rewolucję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 09:03

      Rzeczywiście pokolenie,ktore nadejdzie w wieku 50+ będzie tryskało
      energią,tak jak chce tego pani socjolog.Zwłaszcza jesli przejdzie
      przez pare mobbingow, wyścigów szczurow,pracy dla szefa -
      wyzyskiwacza.

      Jak ma się czuć osoba po 50, ktora jest na rozmowie kwalifikacyjnej,
      przed nią siedzi 25-letni gowniarz i mądrzy się. Coś w rodzaju: co
      jest pan/pani w stanie wnieść nowego do firmy? Przecież ci ludzie
      szukają NORMALNEJ pracy, a nie jakiegoś wariactwa.

      Pani socjolog,niech Pani zejdzie z chmur.

      Janosław
    • Gość: -m Re: Babcia Polka i młoda babcia IP: *.de.ibm.com 26.03.08, 10:47
      ktop,
      chyba przeczytałeś jakis inny artykuł...
      • Gość: ktop Re: Babcia Polka i młoda babcia IP: *.aster.pl 26.03.08, 13:08
        To chyba tylko Ty skupiłeś się na babciach.
    • Gość: mona Babcia Polka i młoda babcia IP: 217.153.60.* 26.03.08, 11:36
      Czy znacie kobietę, która urodziła dziecko w wieku 50 lat?
      • pklimas Re: Babcia Polka i młoda babcia 26.03.08, 13:04
        Juz niedługo bedzie to popularne. Gdy in-vitro zacznie byc
        finansowane z budzetu panstwa wiele kobiet ktore z roznych powodow
        do tej pory nie zdecydowalo sie na dziecko bedzie teraz miało
        okazje. Bo chyba nie myslisz, ze z zabiegow in-vitro beda korzystac
        20 letnie kobiety? Teraz maciezynstwo przed 30 rokiem zycia nie jest
        trendy.
        • topolowka Pani Marody plecie glupstwa 27.03.08, 06:55
          o dzisiejszych piecdziesieciolatkach. Opowiadanie, ze tylko patrza,
          zeby przejsc na emeryture, beztrosko pomija fakt, ze to ludzie tego
          pokolenia zrobili w Polsce przewrot gospodarczy po 1989 roku. I ze
          w 1989 roku ludzie, ktorzy teraz maja 50 lat, byli o wiele za mlodzi
          na to, zeby byc,jak chce pani Marody, zle odzywieni, schorowani i
          zepsuci socjalistycznymi zwyczajami zwiazanymi z praca. Wiekszosc
          ich zycia w pracy uplynela juz w nowym systemie.
          Mam 51 lat i ani rusz nie moge sie rozpoznac w tym obrazie, ktory
          maluje pani Marody: bezzebnej i rozleniwionej staruszki z
          awitaminoza, ogarnietej nostalgia za realnym socjalizmem.

          Pani Marody o sobie tez uwaza, ze najlepiej by bylo, gdyby umarla i
          ustapila miejsca mlodym? Ktorzy maja wlasciwe nawyki, wszystkie zeby
          i nie czekaja na emeryture? Przeciez tez musi byc po piecdziesiatce.
      • Gość: Anna Beek Re: Babcia Polka i młoda babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 16:46
        Tak, znam i znałam, moja prababcia i wiele kobiet także w Polsce
        rodzi swoje najmłodsze dzieci przed menopauzą. To się zdarza.
    • Gość: gość portalu Babcia Polka i młoda babcia IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.08, 18:40
      bardzo mądre i ciekawe spojrzenie na pokolenie kobiet - babć.Podoba
      mi się i tak samo czuję.Jestem babcią 4-rga wnucząt.Pozdrawiam.....
    • Gość: Anna Beek Marody gada o sobie/Re:Babcia Polka i młoda babcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 16:39
      Prawdę gada Marody, ONA transformacji nie robiła, to oczywiste.
      Cyt.: "Ludzie, którzy zaczynali karierę w PRL-u, nie bardzo lubią
      pracę. Czekają na emeryturę,"... itd.
      Paniusia Marody mówi o sobie - leniwej Babce Polce (ma marzenia by
      być młodą babcią) i swoich leniwych koleżkach na budżetowej kasce na
      Uczelniach z przerostem PROFESORÓW, którzy dorobili się profesór w
      latach 80,90-tych, wtedy nic nie umieli robić, żyją bez
      jakiegokolwiek dorobku naukowego do dzisiaj na kasce wygodnej,
      wesołej i stanowczo za wysokiej do wkładu pracy.
      Śmiech bierze jak się czyta co ONI w tym czasie zrobili. ONI nigdy
      przecież nie pracują, a PZPR kazało wszystko robić bez żadnej
      odpowiedzialności, teraz byłe lewice także poruszają ich
      działaniami - gadaniną i pisaniną dla skończenia dzieła. Chodzi o
      pozbycie się ludzi którym zawdzięczają swoje miejsce - wygodne, bez
      wysiłku, odpowiedzialności, próżne. Uczucie wdzięczności zmusza ich
      do produkowania pogardy dla tych, którzy ciężko pracowali, mają
      dorobek i odważają się ich kontrolować. Wg profesorków Ci co nie
      pracują lub pracy nie mają to zwykli lenie a Marody (i jej podobni)
      to szczególnie cenna FIGURA (ORANŻERIE FIGUR) do słuchania i
      oglądania.
      Pozwala Narodek na to, to ma takich profesorków-darmozjadów do
      utrzymywania i wielu innych w BUDŻECIE. I najwyższa pora żeby pozbyć
      się ich z rynku pracy, dopiero jak odejdą będziemy mogli normalnie
      pracować, bez podziałów na grupy wiekowe przydatne tylko
      wykształconej HOŁOCIE.
      Od dawna proponuję żeby zatrudniać PROFESORÓW-DOKTORÓW-MAGISTRÓW i
      innych pracowników budżetówki w super-hiper-sklepikach i do
      sprzątania miasta, bo szczególnie chętnie o pracy w tych miejscach
      się wypowiadają, zachęcają do niej, podoba im się, jest dla nich.
      Trzeba ich po prostu przesunąć do tej rozwojowej, upragnionej
      Roboty. Będą mieli pożądaną dla siebie pracę, jedyną jaka rozumieją,
      i wreszcie czymś konkretnym się zajmą - zmęczą swoje leniwe, grube
      cielska. I usprawnią pracę w tych miejscach na pewno. I już Żadne
      Badanka socjo-psycho-politologiczne nie będą nigdy potrzebne.
      No cóż, Praca naukowa to dla nich zbyt męczące zajęcie, do tego
      stopnia że nie mamy w Polsce prawie żadnej NAUKI. Jest tylko Banda
      pseudo-badaczy, obserwatorów-czytaczy tego co robi Świat,
      konferensiarzy bez jakiejkolwiek wizji, ale za to z brudnym widmem
      jakiejś dziwnej przyszłości pod szyldem UE.

      Pozdrawiam Pana serdecznie Panie Konradzie.
      Proszę się nie martwić tym co ta GŁUPIZNA wypisuje i wygaduje, to
      już tylko ostatnie podrygi BEZMÓZGOWIA, którego nie musimy
      utrzymywać. Jeżeli przestaniemy ich utrzymywać skończą się nasze
      problemy, wszystkie.
      Szkoda słów.

      Jeszcze raz pozdrawiam.
      Anna Beek
    • majuna Babcia Polka i młoda babcia 09.04.08, 11:42
      Zbiera mi się na mdłości jak czytam te wypociny specjalistów -
      pożal się Boże. Mam 52 lata, od 40 roku życia a wiec 1996 roku
      kiedy to skończył mi sie urlop wychowawczy, a firma w której
      pracowałam wymówiła mi i kilku innym młodym matkom borykam sie z
      problemem zatrudnienia. Moje koleżanki ówczesne 20-30 latki
      wcześniej czy później znalazły pracę. Ja z racji swojego wieku tzn.
      40tki tej pracy znaleźć nie mogłam. Wreszcie wykorzystując tzw.
      znajomości pracę podjęłam i to całkiem przyzwoitą. Pech chciał a
      raczej złe zrządzenie losu, że po 3 miesiacach od momentu podjęcia
      tejże pracy dowiedziałam się, ze mam ,,lokatora" - nowotwór. Szybka
      operacja, leczenie 9mcy zwolnienia - renta. W 2001 roku renta
      skończyła sie i Zus jej nie przedłużył. Wg Zusu byłam zdrowa chciaż
      mam trwałe kalectwo stwierdzone przez onkologów. Na szczęście w
      tzw. miedzyczasie podjełam pracę na częśc etatu, nawet podjełam
      daleszą naukę skończyłam studia zdobywając kolejny zawód. Pech
      chciał, ze znowu źle zaczęło sie dziać firma przeniosła sie do
      Łodzi i zatrudniła tamtejszych pracowników a mój szef podziękował
      nam za współpracę. Poszliśmy na bezrobocie. W tym samym czasie mój
      mąż w ramach oszczędności znalazł się na bruku. Przez rok żyliśmy z
      zasiłku i wcześniej otwartej linii kredytowej. Imaliśmy się
      okazyjnych zajęć zaciskając zęby kiedy pomiatali nami młodzi ludzie
      w wieku naszych synów. Mąż wreszcie wykorzystując znowu koneksje
      podjęł prace za skromną gażę ja postanowiłam pracowaqć na czarno.
      Nie było wyjścia - własna działalnośc i dziesiecina dla Zusu -
      dzięki. Niestety to co z mężem zarabialiśmy szło na życie.
      Mieszkamy w starym domu ciągle coś sie psuło trzeba było
      remontować. Wreszcie koleżanka poleciła mnie swjemu szefowi i
      podjęłam pracę za najniższą stawkę tzn 600 brutto / 0,6 etatu.
      Znowu młodzi ludzie byli moimi zwierzchnikami. Po pół roku
      awansowałam ale i tak byłam najstarsza ze wszystkich. Mimo tego, ze
      praca bardzo mocno obciążała mnie fizycznie /praca z dziećmi
      niepełnosprawnymi/ i pogarszała moją niepełnosprawność nic nie
      mówiłam bojąc sie o swój angaż.
      W lutym w wyniku reorganizacji jako jedyna z kilkudziesiecio-
      osobowej załogi zostałam pozbawiona połowy etatu. W wyniku
      ogromnego szoku jaki przeżyłam mój stan pogorszył i wylądowałam w
      noc po tej informacji w szpitalu z podejrzeniem stanu
      przedzawałowego. Obecnie nadal jestem na zwolnieniu - okazało się,
      ze rok pracy i ciągły stres wywołał w moim organiźmie ogromne
      spustoszenie. Do tego doszłą głeboka depresja z próbą samobójczą.
      Teraz jestem na lekach ale myśł o tym, że kiedyś się L4 skończy i
      będę musiała ponownie stawić czoła hydrze zwanej żebraniem o pracę
      przeraża mnie. Mam przecież 52 lata i zszarpane zdrowie a żyć za
      coś muszę. Więc nie kłamcie, ze są szanse, bo ten kto osobiście nie
      posmakuje stanu bezrobocia nie wie o czym pisze.
    • Gość: M. Babcia Polka i młoda babcia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.04.08, 09:05
      Oczywiście zgadzam się, że osoby powyżej 50 lat nie powinny mieć
      utrudnionej szansy znalezienia pracy. Ale nie podoba mi się
      określanie sytuacji w ten sposób: "Teraz można skończyć jedne
      studia, pracować w drugim zawodzie, a po kilku latach zmienić go na
      trzeci.(...)Młody pracownik też ma "wady". Trzeba go latami
      przyuczać do wykonywanej pracy. A w dodatku przy coraz większej
      mobilności można się spodziewać, że odejdzie do innej firmy przed
      upływem kilku lat." Nie wiem czy Autorka zdaje sobie sprawę że
      przekwalifikowania biorą się z zapotrzebowania rynku a nie
      z "widzimisię" młodych ludzi. Jestem z wykształcenia chemikiem ale
      nigdy nie pracowałam w zawodzie, gdyż nie było ofert pracy w tej
      dziedzinie. Dlatego pracuję w biurze na drugorzędnym stanowisku jako
      osoba "niewykwalifikowana". I nie jest to łatwe. Czy żeby obronić i
      ułatwić poszukiwanie pracy starszym, trzeba pokazać młodych
      jak "tych z wadami"? Czy żeby jednym było lepiej to drugich trzeba
      pokazać w gorszym świetle? To chyba nie jest fair
    • rozmowy-z-monitorem Babcia Polka i młoda babcia 10.05.08, 00:38
      Heh. Takich babć jak Alberta w Gonić króliczka - po 80 sprawnych i dopiero sie
      starzejących to chyba jednak nie ma.
      I co to jest postdorosłość?
    • Gość: jola Re: Babcia Polka i młoda babcia IP: *.cable.casema.nl 28.02.09, 19:32
      Tak ja zupelnie nie rozumiem tych ludzij jaka babcia w krajach
      europejskich Holandia, Niemcy kobiety rodzace w wieku 40 lat to
      normalne. Kobieta, ktora ma 50 lat posiada np. 10-cio letnie dziecko
      i wyglada swietnie. Znam cudzoziemke w wieku 75 lat n jezdzi
      rowerem kilka kilometrow, samochodem, chodzi na lekcje komputera i
      nawet przez chwile nie jest zmeczona.N
    • Gość: agawa Babcia Polka i młoda babcia IP: *.autocom.pl 12.10.09, 08:15
      To nie do końca tak. Niekoniecznie czeka się na emeryturę. czasem w ramach
      wykonywanego zawodu robi się to czego rzeczywiście się nie lubi i mimo,że
      dobrze to człowiek szuka wyjścia szukając pracy i co słyszy?Od osoby starszej
      wiekowo: proszę sobie załatwić niezdolność
      do pracy. Miałam duże osiągnięcia w pracy,szukałam tego typu pracy, który mi
      odpowiada w ramach wykonywanego zawodu nie znalazłam, bo byłam za stara, bo
      nie miałam znajomości i to przesądziło o ucieczce w emeryturę. A nie niechęć
      do pracy. Do hipermarketu nie pójdę bo się nie nadaję. A chciałabym pani
      profesor pracować - czuję się na siłach. Tylko, że z tego nic nie wynika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka