Dodaj do ulubionych

Zadanie matematyczne na weekend

04.04.08, 10:04
zastanawia mnie rozwiązanie zdawałoby sie prostego równania
matematycznego tzn. 2 + 2 = 4.
Czy tak jest zawsze? Czy dopuszczalne może być zapisać to 2+2= 3
reszta 1 i ta zbędną jedynkę po prostu wyrzucić.
Nasuwają się również i inne zapisy:
1 + 1 + 1 + 1 = 4 , ale która jedynka jest pierwsza a która
ostatnia, czy mozliwe jest takie rozróżnianie - wyróżnianie np.
poprzez wielkość czcionki lub styl np kaligrafowanie ręczne z
benedyktyńską cierpliwością albo ręczne bazgranie z pochyłością i
koślawością kreski pionowej.
2 + 1 + 1 = 2 i reszta bez znaczenia, ale czy ta najważniejsza
dwójka, dopiero dojrzewająca, jeszcze wilgotna, gotowa do zatarcia
się w zapisanych kratkach zeszytu życia, będzie szczęśliwa z takiego
podziału.
A może takie rozwiązanie:
2+ (1+1-1+1+1-2) + 1 = 4
Czy takie sumowanie i odejmowanie przez tą pierwszą 1 nie wykasuje w
końcu tej samotnej drugiej jedynki?
Czy wariant kolejny też jest dopuszczalny:
2 + 1do2 potegi + 1 = 4 a możestanowi pewne zaburzenie hierarhi i
ważności.
Mozna mnozyć warianty potegować, różniczkować, całkować, wprowadzać
liczby urojone, a może zastosować teorię względności Einsteina.
Dla mnie najważniejsza jest jednak suma 4 , jako wartość
niepodzielna, chyba że życie wcześniej wykresli którąś z liczb
pierwszych.
Czy ktoś ma zdanie odrebne?
wiechu47
Obserwuj wątek
    • trooly Re: Zadanie matematyczne na weekend 04.04.08, 10:16
      5.

      Pierwszy raz spotykam się z wątkiem 1+1. Pozdrawiam, moja ocena = 5.
    • askher Re: Zadanie matematyczne na weekend 04.04.08, 10:49
      Wielkie dzieki za poprawe humoru :))
      weekend sie dopiero zaczyna wiec moze znajdziesz jakies rozwiazanie :) ja niestety zostalam nauczona ze 2+2=4 wiec tego bede sie trzymała.
      Pozdrawiam
      • trooly Re: Zadanie matematyczne na weekend 04.04.08, 11:06
        Jedna jedynka została wyeliminowana, to całkowicie zmienia układ
        końcowy. 5-1=4. Milknę, życząc wszystkim spokojnego weekendu.
        • trudny2002 matematyk ze mnie zaden 04.04.08, 11:43
          ale wiem, ze ...papier przyjmie kazda wartosc i kazde tych wartosci
          podsumowanie, podzial czy namnozenie. To wyglada na wartosc juz
          namnozona i nie ma sensu dokonywac podzialow sztucznych chyba ze w
          rozwazanich teoretycznych...skadinad calkiem nie matematycznie wiem,
          ze LICZYC mozna i trzeba wylacznie na siebie , mino ze dobrze jest
          moc liczyc na kogos jeszcze...czasem jest to opatrznosc a czasem
          zdrowy rozsadek.
          matematyka jako taka jest abstrakcyjna. Abstrakcyjne wyobrazenia
          potrafia prowadzic na manowce jesli nie ma sie przygotowania i takie
          zwykle rozpasanie ludzi .., mami...i zwodzi...
          Mniej liczylbym uzywajac podzielonych , pojedynczych
          znakow...opieralbym sie na tej poczatkowej dwojce z pelna
          odpowiedzialnoscia za nia sama wzajemnie ale bez wylaczania
          odpowiedzialnosci za te wynikla dwojke.
          Weekendy sklaniaja do myslenia? Powinny do relaksu...wypoczynku,
          oddechu...a im woda bystrzej plynie tym wioslarze powinni mocniej
          machac...albo odetchnac przy brzegu.
          trudny
          • wiechu47 Re: matematyk ze mnie zaden 04.04.08, 13:06
            trudny2002 napisał:

            > Weekendy sklaniaja do myslenia? Powinny do relaksu...wypoczynku,
            > oddechu...a im woda bystrzej plynie tym wioslarze powinni mocniej
            > machac...albo odetchnac przy brzegu.
            > trudny

            ...myslę więc jestem. Czas relaksu, aktywnego wypoczynku pozwala
            złapac oddech i nabrać dystansu do zdarzeń, które są w centrum
            naszej uwagi ale jednoczesnie moze nam podsunąć bardzo proste
            rozwiązania na przyszłe dni. Rozwiązania, które odsuną w dal "złe"
            mysli i twórczo wzbogacą o nowe doświadczenie....Zawsze chciałem
            namalować obraz /chociaż artysta ze mnie żaden ..:)/, noszę go
            wewnątrz, w wyobraźni, jestem pewien, że wart każdych pieniędzy, ale
            jak to w zyciu bywało wielokrotnie dzieła zyskują na wartości
            dopiero po śmierci artysty...
            może zamiast malowac kiedyś go opiszę...to też jest forma wyrazu
            pragnień, które szkicujemy w naszych "szarych" komórkach..czujemy w
            sobie...:)
            A teraz masz rację, pozostaje mi tylko cieszyć się każdą upływającą
            chwilą życia i umiejetnie znajdować brzeg w stanach zmeczęnia
            organizmu bacząc aby pozostali członkowie osady żeglarskiej czuli
            się bezpiecznie....:).

            wiechu47
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka