Dodaj do ulubionych

Rowerowe czarne punkty znalezione

IP: *.ver.airbites.pl 11.05.08, 20:29
Największa masakra to odcinek obok Wisły przy Parku SKAłY TWARDOWSKIEGO, do
Tyńca co wekend jeździ wiele osób na rowerach, żeby dostac się do ścieżki
trzeba najpierw przejechać ten wąski i niebezpieczny odcinek wspólnie z
autami. Miedzy jezdnią a Wisłą jest wolny teren gdzie spokojnie można zrobić
ścieżkę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Co to? Przecież przy wielickiej nie ma ścieżki rowerowej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 20:47
      Powaliło was? przecież tam jeździ sie po dzikim trawniku wzdłuż torowiska -
      przecież to nie jest ścieżka w którą pseudo-miasto Kraków zainwestowałoby choć
      złotówkę: to dzicz, którą sie jeździ...
    • Gość: rowerzysta czyżby????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:05
      Bez jaj! Jeśli "najgorzej się jeździ w ul. Oleandry", to co można powiedzieć o
      ul. Kamieńskiego, Al. Pokoju, Wielickiej, 29 Listopada?
    • Gość: Piotr Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.zax.pl 11.05.08, 21:20
      cyt: "W naszym punkcie pojawiło się 65 osób, 50 zdecydowało się
      wyjechać w trasę, wróciła z niej połowa uczestników"

      Czy to znaczy, że reszta zginęła? Oj niebezpiecznie jeździć po
      Krakowie....

      ;-)

      A przy okazji. Wracałem w sobotę z żoną z Tyńca rowerem i wybraliśmy
      tzw. "Bezpieczną drogę do centrum" - oznakowaną tak napisami na
      asfalcie - czyli jak sie okazało wąską ścieżke biegnącą tuż nad
      brzegiem Wisły. Ogólnie trasa ok tylko raczej na rowery górskie i
      dla osób jako tako radzących sobie w jeździe wąskimi, nierównymi
      ścieżkami. Owszem mozna w ten sposób ominąć ten niebezpieczny
      fragment ul. Tynieckiej ale jeśli chodzi o wygodę i czas jazdy nie
      jest to żadna alternatywa. Ponadto podejrzewam, że wkrótce ściezka
      całkowicie zarośnie pokrzywami i będzie ciężka do przejechania a
      szkoda...
    • Gość: olo wielki Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:50
      Sam rowerzysta to jeden czarny punkt. Bez oświetlenia, bez oznaczenia. Co wymagać od miasta jak sami samobójcy jeżdżą po mieście. A podobno powinni mieć kartę rowerową i takie inne pierdoły. Idiots, nawet nie znają przepisów, a chcą jeździć super ścieżkami. Banda idiotów co udaje zdrowy styl życia.
      • Gość: rowerzysta Re: Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 21:55
        Gość portalu: olo wielki napisał(a):

        > Sam rowerzysta to jeden czarny punkt. Bez oświetlenia, bez
        > oznaczenia. Co wymagać od miasta jak sami samobójcy jeżdżą po
        > mieście. A podobno powinni mieć kartę rowerową i takie inne
        > pierdoły. Idiots, nawet nie znają przepisów,

        Skoro twierdzisz, że rowerzyści powinni mieć kartę rowerową to sam najwyraźniej
        nie znasz przepisów. Idiots!
    • Gość: gienek Tyniecka, tyniecka i jeszcze raz tyniecka IP: *.blich.krakow.pl 12.05.08, 00:22
      TO jest koszmarne nieporozumienie. Piękna trasa rowerowa jest zniszczona przez
      ten kawałeczek, który trzeba pokonać po bardzo niebezpiecznym fragmencie, modląc
      się, by nie zostać sprasowanym na naleśnik przez autobus. Przez ten fragment nie
      zabiorę tam dziecka (czego mi naprawdę żal) - po prostu się boję.
      • Gość: rowerzysta Re: Tyniecka, tyniecka i jeszcze raz tyniecka IP: *.autocom.pl 12.05.08, 08:44
        Tak to prawda, ale ten fragment można pokonać jadąc przez Skałki Twardowskiego.
        Koło jednostki wojskowej do ścieżką do góry. Trwa to trochę dłużej ale jest
        bezpieczniej i można zwiedzić okolicę:)
      • Gość: Lol A na końcu Tynieckiej centrum sportu:-) IP: *.um.krakow.pl 13.05.08, 09:08
        Po wszystkich opisywanych przez Was problemach z jazdą rowerem w
        kierunku Tyńca, miła niespodzianka czeka tych, którzy na dwóch
        kółkach zdecydowali sie na dojazd na pływalnię lub halę sportową
        przy torze kajakowym. Otóż obiekt ten skutecznie broni się przed
        rowerzystami. Dojazdu chronia schody i wysokie krawężniki. Dla tych
        szczęśliwców, którzy te bariery jakoś pokonają, zostaje etap II -
        walka o jedno z czterech miejc przy 'stojaku' dla rowerów.
        Naturalnie 'obiekt publiczny' zastosował znany i lubiany stojak
        typu 'wyrwikółko', bo po cóż sie starać?
        • Gość: szczere_pole basen w szczerym polu IP: 87.83.217.* 14.05.08, 19:48
          ten basen, ulokowany w miejscu niedostępnym komunikacją miejską, daleko od
          głównych dróg, śmierdzi mi topieniem publicznych pieniędzy... rozumiem, że jakby
          na każdym osiedlu był już basen, to wtedy można by je budować w takich miejscach.

          Brak udogodnień dla rowerów = trzeba po prostu parkować do słupów, barierek,
          poręczy i innych elementów architektury. Przecież w sezonie rowerzyści mogliby
          stanowić tam 50% klientów. Mogliby.
    • Gość: ? Pani Ałtorko! IP: *.chello.pl 12.05.08, 06:37
      Pani Ałtorko!!!

      Czy to naprawdę ciężko

      przed zajęciem się trudną sztuką pisania
      artykułów o komunikacji "rowerowej"

      przeczytać sobie te parę artykułów Prawa o Ruchu Drogowym
      które się tyczą rowerów mniej więcej...

      i zauważyć że istnieją "drogi dla rowerów"
      /bo chyba coś takiego próbowano oceniać/
      a nie jakieś
      ścieżki rowerowe.... :-(


      • Gość: m do ? IP: *.77.classcom.pl 12.05.08, 08:26
        Panie ?
        Warto może nie opierać się na nomenklaturze przepisów prawa o ruchu drogowym,
        tylko nazwy zwyczajowej, skoroś jej nie słyszał, to chyba rzadko na rowerze
        jeździsz.
    • Gość: derek Walka o życie na Tynieckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 08:43
      Cieszę się że trasa do Tyńca została ponownie zauważona. To co miasto i zarządcy
      dróg wyprawiają z ulica Tyniecką przechodzi ludzkie pojęcie. To znaczy nże nic
      nie robią. Kolejni radni i władcy naszych ulic w kolejnych kampaniach za punkt
      honoru stawiają sobie dokończenie ściezki rowerowej (chyba najładniejszej w
      regionie) i wychodzi na to że honoru stracza tylko do wyborów. Ulica zaniedbana,
      dziury, muldy, szerokość 5 metrów, obciążenie tysiacami samochodów w tym TIR-y
      jeżdżące pomimo zakazu. W tym ścisku z narażeniem życia przemykają zapaleńcy na
      rowerach. Myślę ,że każdemu kto przejedzie ten odcinek od Praskie do ponownego
      wjazdu na szlak rowerowy należy się medal. Ale to nie wszystko. Jak przezyjesz i
      dojedziesz do sciezki czeka cię miła niespodzianka teraz już nie wlaczysz o
      życie tylko podziwiasz nieposprzatane wały , zaplecze pawilonu z tysiacami
      puszek i butelek /oczywiście w trawie/ potem śliczne napisy na rurze
      technologicznej biegnącej w przez Wisłę. Mijasz bawiących się starszych i
      młodszych przy kieliszeczku lub piweczku. Jak i to przejedziesz ,uważaj abyś nie
      przeszkadzał osobom jeżdżącym na czterokołowych motoro-samochodach. Potem luzik.
      Ale to i tak lepsze niz próbować jechać szosą.
      Taki piękny zakątek miasta jest świadomie przez władze zaniednbany i niszczony,
      choć i teren ma plan zagospodarowania i mieszkańcy nie blokują żadnych
      inwestycji. Szkoda gadać, może jak przy Tynieckiej zamieszka ktoś ważny to się
      zmieni. Na razie władcy nie zapuszczają się w te rejony bo jak sami wiecie
      trudno tam dojechać bez narażania życia , a i śmierdzi czasami bo kanalizacji
      nie ma. Mimo to polecam wszystkim wypady do Tyńca tą trasą. Szczególnie zaś
      zapraszam zarząd miasta , KZK ZDIT oraz tych od wałów.
    • Gość: ona Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.chello.pl 12.05.08, 08:47
      ja tez ubolewal ze nie mamy trasy do niepolomic albo igolomska o zgrozo albo
      bocznymi drozkami masakra
    • Gość: Dave Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.ds.uj.edu.pl 12.05.08, 09:52
      Temat w porządku, ciekawy, dużo można było z niego wyciągnąć. Szkoda tylko, że
      autor się nie postarał... Coraz gorsi dziennikarze w Gazecie...
    • Gość: station16 Tyniecka od Praskiej do boiska Pychowianki IP: 87.204.150.* 12.05.08, 10:34
      Ten odcinek to prawdziwa szkoła przetrwania, potem już jest ładnie. No może
      jakby jeszcze tę paskudną rurę nad Wisłą ktoś pomalował i pogonił pijaczków
      byłoby przyjemniej, ale i tak widoki są cudowne. Dokończenie tej ścieżki na
      odcinku niespełna 200m byłoby wielkim ukłonem władz miasta wobec rowerzystów i
      mieszkańców Krakowa. Tylko czy oni (znowu wraca oni) myślą o mieszkańcach?
      • Gość: opinius chyba jednak n/t IP: *.ghnet.pl 12.05.08, 12:13
        szkołą przetrwania jest bycie pieszym przy takiej dzikiej
        emancypacji rowerzystów, nie dalej jak wczoraj o mało nie rozjechała
        mnie para cyklistów w Parku Lotników, droga rowerowa równoległa do
        dróżki, po której szłam, jakby dla nich nie zaistniała,
        znajomy jest nadal ciężko poszkodowany po stratowaniu go przez
        rowerzystę, każdy rowerzysta powinien mieć identyfikator w formie
        tabliczki rejestracyjnej i ponosić pełną odpowiedzialność za swoje
        czyny na drodze, rowery sa coraz szybsze, czasami ciężkie, jest ich
        coraz więcej i to co przede wszystkim powinniśmy zrobić to zadbać o
        bezpieczeństwo pieszych w konfrontacji z wszelkimi pojazdami, w tym
        jednośladami
        • Gość: more_on_the_west problem to wyrzucanie rowerzystów z dróg IP: 87.83.217.* 14.05.08, 19:55
          To prawda - ale faktycznym problemem jest wyrzucanie rowerzystów z dróg. Raczej
          powinno się zwalniać ruch na drogach (progi, kamery) i w ten sposób bezpiecznie
          mieszać rowerzystów i samochody (wydzielone pasy dla rowerów W JEZDNI a nie
          jakieś cudne wynalazki przy chodniku).

          W Parku Lotników droga rowerowa zwyczajnie "ucieka" jak jedziesz rowerem i siłą
          rzeczy wjeżdżasz na część dla pieszych. Do kompletu brakuje tylko
          polucjant/strażak dający mandaty, bo inaczej problemu się nie da rozwiązać.

          Pozytywny fakt - w tym tempie, już za 10-20 lat będzie lepiej.
    • Gość: mieszkaniec_krakow Niech idą do metra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 13:03
      1. Jak rowerzystom nie podoba się jazda po Krakowie, to niech zsiądą
      z rowerów i idą do metra (zejście do metra jest w Sukiennicach).
      2. Debile na rowerach stanowią zagrożenie dla mieszkańców. Nie można
      z dzieckiem wyjść na planty czy nad Wisłę bo debile gnają na oslep z
      dużą prędkością. Bardzo często bez rąk na kierownicy - ciekawe jak
      bezmózgowiec zahamuje w nagłej sytuacji?
      3. Czy rowerzystów nie obowiązuje kodeks drogowy? Nagminna jest
      jazda "pod prąd" ulicy jednokierunkowej.
      4. Oby wam wszystkim dentki pekły!
      • Gość: niki Re: Niech idą do metra IP: *.comarch.com 12.05.08, 13:26
        nie ma to jak łażenie pieszych po ścieżkach dla rowerzystów. Idzie taka banda
        "świętych krów" i nic sobie nie robi z tego, że wlazła na drogę rowerową.
        • Gość: Czarek Czy szanujesz pieszych na chodnikach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 17:40
          1. Przypomnę, że rower jadąc po chodniku ma ustepować pieszym.
          Większość rowerzystów chce rozjechać pieszych a tym bardziej nie
          ustępuje pieszym. Tak samo rowerzyści, WBREW PRZEPISOM przejeżdża
          przez przez przejści dla pieszych.
          2. Rowerzyści zamiast krzyczeć co im się należy powinni zacząć od
          szacunku dl apieszych i przepisów.
          3. Rowerzyści zapominają, że nie wszyscy piesi mają 20lat i zdrowe
          nogi. Nie zawsze pieszy ma możliwość (ze względu na stan zdrowia)
          uciec przed rowerem.
          4. Stanowcze NIE dla debili na dwóch kołach.
          5. Konkretny przykład lekceważenia wszystkiego i wszystkich.
          Właściciele knajpy przy ul. Tarłowskiej MUSZĄ dojechać skuterem, po
          chodniku pod drzwi swojej knajpy. Rozumiem, że czekamy na wypadek bo
          idioci nie myślą.
      • Gość: Leppiej Re: Niech idą do metra IP: *.ing.uj.edu.pl 12.05.08, 13:33
        1. Na tej samej zasadzie powinienem zyczyc skrecenia kostki pieszym
        chodzacym po sciezce rowerowej.

        2. Krakow jest takim malym miastem, ze wszedzie mozna dotrzec
        rowerem w 30-40 min, czyli tyle samo co samochodem czy kom.
        publiczna.

        3. Nie widzisz komizmu sytuacji gdy do przewiezienia 70-80 kg
        ludzkiego miesa uzywa sie pojazdu wazacego 1500 kg? Zakladajac, ze
        spala dziennie 1 l paliwa (ok. 15 km) to oznacza, ze na
        przewiezienie czyjejs dupy autem trzeba codziennie 145700 kcal.
        Wydatek energetyczny przy jezdzie rowerem to by bylo jakies 500 -
        700 kcal. Oczywiscie, sa sytuacje gdy inaczej sie nie da - wazne
        spotkanie na ktorym trzeba jakos wygladac, bagaze itd. Ale z
        wlasnego doswiadczenia wiem, ze takich dni jest max. 20%. Przez
        pozostale 80% do pracy mozna spokojnie mykac rowerem.

        4. Debili na rowerach trzeba tak samo tepic jak debili za kolkiem i
        debili pieszych.
        • Gość: obs2 Re: Niech idą do metra IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.08, 18:38
          > Oczywiscie, sa sytuacje gdy inaczej sie nie da - wazne
          > spotkanie na ktorym trzeba jakos wygladac, bagaze itd. Ale z
          > wlasnego doswiadczenia wiem, ze takich dni jest max. 20%. Przez
          > pozostale 80% do pracy mozna spokojnie mykac rowerem.

          Tak, zwłaszcza gdy trzeba dojechać do pacjentów z Salwatora do Huty,
          z Huty do centrum, a potem z centrum do wsi podkrakowskiej (w sumie
          100 km). Niestety, jako wieloletni kierowca i rowerzysta stwierdzam,
          że niezależnie od korków, rower jest wolniejszy i to 2-3 razy; sam
          wieloktronie wybrałbym rower, ale auto jest szybsze; podobnie
          zresztą od tramwaju! Do rozpuku mnie bawi hasło tramwajowe "mijamy
          wszystkie korki potworki", widzę jak stoją równo z autami tramwaje
          na Kalwaryjskiej czy w innych podobnych miejscach.

          > 2. Krakow jest takim malym miastem, ze wszedzie mozna dotrzec
          > rowerem w 30-40 min, czyli tyle samo co samochodem czy kom.
          > publiczna.


          Kraków jest mały, to prawda, jest w zasięgu roweru, to prawda. Ale
          rowerem jeżdżę tylko rekreacyjnie. Po prostu, nie ma bata by rower
          na którym osiągnięcie 30 km/h to już sporo, konkurował z autem,
          którym rozwijam np. na Al.Pokoju 80 km/h, "prawie" nie łamiąc
          przepisów. Ze środka Huty jadę na Salwator autem 22 minuty w
          normalnym ruchu miejskim. Czy wielu rowerzystów mnie przegoni?
          Wątpię. O MPK nie wspomnę. Jeżeli nie trafię idealnie na tramwaj,
          pojadę i 50 minut (z dojściem na przystanek, no bo trudno liczyć
          inaczej). Niestety- NIESTETY powtórzę - samochód jest
          bezkonkurencyjny pomimo korków. Latem, gdy nie ma studentów i części
          mieszkańców, tym bardziej.
          • Gość: kółkarz Re: Niech idą do metra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 22:35
            W godzinie szczytu w dojeździe do/z Centrum z Prokocimia tramwaj nie ma szans z
            rowerzystą. Testowałem kilkakrotnie. I zawsze jestem na Placu Wszystkich
            Świętych/pod Pocztą wcześniej :).
    • Gość: Valkir Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.crowley.pl 12.05.08, 13:24
      Rowerem po Krakowie to dla mnie pomysł absurdalny. Rozumiem jeszcze
      kogoś kto musi gdzieś dojeżdżać bo samochodem się nie da i robi to w
      sposób kulturalny. Zrozumiem jeszcze dzieci, ale nigdy nie zrozumiem
      tych ludzi którzy dla rekreacji czy też żeby sobie popędzić z dużą
      prędkością jeżdżą po mieście - przecież to szkodzi zdrowiu!!! Ilość
      spalin pochłanianych przez organizm zwiększa się kilkukrotnie w
      wyniku wzmożonego oddechu.
      • Gość: opinius Re: Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.ghnet.pl 12.05.08, 13:51
        piesi na drodze rowerowej to "święte krowy", tak?, a jak nazwiesz
        rowerzystów na ścieżce dla pieszych gdy pięć metrów w bok przebiega
        trasa rowerowa?
      • Gość: Lol Re: Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.um.krakow.pl 13.05.08, 15:02
        nigdy nie zrozumiem
        > tych ludzi którzy dla rekreacji czy też żeby sobie popędzić z dużą
        > prędkością jeżdżą po mieście - przecież to szkodzi zdrowiu!!!
        Ilość
        > spalin pochłanianych przez organizm zwiększa się kilkukrotnie w
        > wyniku wzmożonego oddechu.

        Oczywiście, że jazda bezpośrednio za samochodami to żadna
        przyjemność, choć niestety czasem nie ma innego wyjścia. Natomiast
        badania dowodzą, że znacznie bardziej szkodzi wdychanie spalin przez
        osoby tkwiące w samochodach w korkach niż te, które przemieszczają
        się wykonując wysiłek fizyczny, np. jadąc na rowerze.
    • Gość: jerzy Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.vast.net.pl 12.05.08, 19:02
      szkoda, ze urzednicy nie szukaja czarnych dziur. Oni sa zawsze
      zapracowani?
    • Gość: yzx Rowerowe czarne punkty znalezione IP: *.chello.pl 12.05.08, 22:14
      Bezpiecznie można pospacerować i pojeździć rowerem na węźle Łagiewnickim
      im.ks.kard.A.S.Sapiehy.Ścieżka rowerowa prowadzi od ul. Myślenickiej {rower
      możesz przytachać na plecach albo przywieść samochodem, który zostawisz na ul
      Myślenickiej } wsiądziesz na rower przejedziesz wyznaczoną ścieżką rowerową
      przez wiadukt Sapiehy do ul. Borowinowej {znak koniec ścieżki spacerowej i
      rowerowej}i wrócisz z powrotem do ul.Myślenickiej.Trasa jest bardzo krótka
      proponuje obrócić kilka razy.
    • Gość: smif Re: Rowerowe czarne punkty znalezione IP: 195.150.133.* 16.05.08, 12:24
      Brak szacunku nalezy sie:

      1. Rowerzystom jeżdzacych po chodnikach (chodnik jest dla PIESZYCh,
      nie nalezy dlugo szukac, a kodeks drogowy dopuszcza jazde na rowerze
      po chodniku TYLKO w sytuacji, gdy na pobliskiej drodze samochody
      maja przepisowo dozwolona predkosc powyzej 50 km/h i jest chodnik na
      tyle szeroki ze dla pieszych pozostanie min. 1,5 metra. Zeby te dwa
      czynniki mialy miejsce razem trzeba by troche poszukac w centrum
      Krakowa. Wlasciwie jedyne miejsca gdzie mozna jechac po chodniku to
      ulice typu Opolska. Ale co za przyjemnosc tluc sie po tych
      dziurawych chodnikach, powiedzcie mi..?)

      2. Kierowcom ktorzy nie szanuja ANI PIESZYCH ANI ROWERZYSTOW.

      3. Pieszym ktorzy chodzą po drogach dla rowerow (jesli jakies juz
      sa).
    • kjhubner od mostu dębnickiego do ronda grunwaldzkiego ! 29.05.08, 06:59
      w ramach remontu ulicy konopnickiej zlikwidowano przejscie dla
      pieszych i trzeba jezdzić przez madalińskiego w obie strony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka