Dodaj do ulubionych

I romantyzm mój prysł...

19.06.08, 18:39
Uszczerbiona wielce na mym zdrowiu zaplanowałam miły letni spacer po Plantach. Nie ma to jak zapomnieć o choróbsku, zmaganiach z ZUS o rentę i spokojnie powdychać zapach lip, fontanny posłuchać...
Gdzie tam! Godzinka 14-ta a tu zamiast lip i fontanny odór skisłych psich koop z trawników. Dla wzmocnienia aromatów działalność kilku szczaczy krzakowych (pewnie popiwnych?).
I romantyzm mój prysł jak mydlana bańka.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka