Dodaj do ulubionych

Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści?

    • garnek_z_neolitu Ujednolicanie. 18.08.08, 09:59
      Moim zdaniem nalezy takze dodac jako przyczyne szlone ujednolicanie miasta.
      Proby zorbienia z Krkaowa miasta europejskiego, wywalenie szyldow, parasoli,
      jarmarkow itd. Pamietam jak dwa lata temu kumpel z Anglii z blyskiem w oku
      opowiadal mi, ze walsnie ten koloryt go zachwicil. Fakt ze wszystko jest
      indywidualne a nie ujednolicone. W Anglii knajpy naleza do wielkich sieci, i w
      zasadzie nie ma zbyt wielkiego wyboru, wszystkie sa podobne. Tutaj wszedzie byt
      traktowany inaczej.
      Nie oszukujmy sie, nie jestesmy miastem europejskim, prowinsonalnosc, kicz,
      jarmark itd. sa wpisane w nasz krajobraz. Jesli to zniszczymy to turysta bedzie
      mial do wyboru ciekawsze miasta na zachodzie (i wschodzie) Europy. Krakow bedzie
      w najlepszym razie przecietny.
    • Gość: eeeee mam pomysł jak przywrócić turystów Krakowowi IP: *.wolfson.cam.ac.uk 18.08.08, 10:01
      Pani Leja zamiast wydawac miliony na promocje Krakowa w miastach za
      granicą powinna przeznaczyc te pieniadze na dotowanie piwa w taki
      sposob, zeby jego cena znowu spadla do 1 euro - wowczas turysci
      znowu zaczną naplywac do Krakowa nieprzerwanym strumieniem;


      juz taka prawda, ze turystyka NA CALYM SWIECIE napedzana jest
      alkoholem i to wcale nie Anglicy ale przedstawiciele kazdej nacji na
      swiecie po koncercie, po zwiedzaniu Wawelu, Auschwitz, Wieliczki i
      jakiejkolwiek innej atrakcji CHCA NAPIC SIE ALKOHOLU i zawsze pojada
      tam gdzie alkohol jest tani;


      co do planu ukierunkowania oferty do bogatych turystow, to Pani Leja
      jest w bledzie myslac, ze oni wiecej wydają - bogaci ludzie
      najczesciej sa najwiekszymi skąpcami; zreszta bogaty turysta wymaga
      wyspecjalizowanej infrastruktury na wysokim poziomie (opery, sali
      koncertowej, sal konferencyjnych) a Krakow czegos takiego nie ma i,
      spojrzmy prawdzie w oczy, NIDY MIEC NIE BEDZIE czegos takiego jak
      np. Vienna Conference Centre albo opera w Wiedniu albo Royal Albert
      Hall w Londynie; bogaci ludzie lubią rozmach, a u nas tego nie ma
      nie tylko dlatego, ze nie mamy na to pieniedzy ale takze dlatego, ze
      rozmach jest blokowany przez konserwatorow;


      tylko DOTOWANIE ALKOHOLU uratuje Krakow przed turystycznym
      zapomnieniem;

    • Gość: smoczyca Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.187.243.3.ip.airbites.pl 18.08.08, 10:13
      Turysci nie przyjezdzaja, bo
      a) mamy silna złotówkę- dot. turystów zagranicznych. Obecnie do
      Krakowa przyjezdzają głownie osoby, którym BARDZO zależy na
      zwiedzeniu tego miasta, a najczęsciej, tym co zwabia do odwiedzania
      Krakowa jest jego bliskie połozenie względem Wieliczki i Oswięcimia.
      Ci co mieli wypic piwo na krakowskim Rynku juz je wypili, odtanczyli
      swoje w krakowskich dyskotekach i pojechali dalej, byc moze nigdy tu
      nie przyjadą, bo:
      - jest za drogo- dot. wstępów do muzeów, usług gastronomicznych
      - Kraków jest mało przyjazny- dot. miejsc parkingowych (nie wszyscy
      przylatują, dla częsci osób odwiedzająccyh Kraków jest to jeden z
      etapów przez Europę- np. w drodze ze Skandynawii do Chorwacji:),
      obsługa w lokalach jest fatalna, zwłaszcza w tych wszystkich
      ogródkach przy Rynku- większosc osob zatrudnionych tam (wiadomo,
      dorywczo), nie ma podstawowego pjęcia o tym, jak należy obsługiwac
      gośći. Pomijam tak skomplikowaną czynnośc, jak wytłumaczenie z czego
      składa się dana potrawa, ale do powszechnych zwyczajów nalezy
      równoczesne podanie dania ciepłegi i zimnego deseru- np lodów czy
      tez równoczesne podanie ciepłej przystawki z ciepłym danieem
      zasadniczym!! Sama przyjemnosc w zapłaceniu majatku za w efekcie
      roztopione lody i np. zimna zupę.

      b) w obrębie plant panuje wieczny hałas- poczawaszy od wszelakich
      pokazów na rynku po dzisiątki grajków na każdym rogu. Czy nie można
      tego jakos ograniczyć?

      c)skoncentrowanie życia do Rynku i jego najbliższych okolic. Na
      karmelickiej nie wiele się dzieje, Królewska to obecnie wręcz
      pustkowie. Nie wkażdy hostel/ hotel mieści się przy Rynku i nie
      każdy turysta mieszkający poza Plantami ma codziennie ochotę
      przemierzac kilometry, by zjesc kolację na Rynku czy Kazimierzu, bo
      w jego okolicy nie ma żadnych tego typu miejsc.

      d) dla turysty krajowego- którego Kraków w ogole nie docenia, Kraków
      jest miejsce za drogim. przyjezdzają tu cae rodziny, bo odwiedzic
      tak ważne dla nas Polaków miejsca jak Zamek, Katedra, Kościól
      Mariacki i... okazuje się, ze ich nie stać na bilety. Dlaczego
      miasto w porozumieniu z instutucjami kulturalnymi nie promuje bietów
      rodzinnych? równiez w ramach polityki prorodzinnej

      W debacie o krakowie zapomina się o zwyklych jego mieszkańcach,
      którzy tez lubią zjeśc obiad na miescie czy wypić kawę i dzięki
      którym jednak te "punkty gastronomiczne" równiez utrzymywałay sie
      przy życiu. Niestety, ceny w tych atrakcynych miejscach stają sie
      powoli poza zasięgiem a wspomniana niekompetentna obsługa, tylko
      jeszcze bardziej zniechęca.
      • Gość: behemot Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.autocom.pl 18.08.08, 12:14
        c)skoncentrowanie życia do Rynku i jego najbliższych okolic. Na
        > karmelickiej nie wiele się dzieje

        Miasto dostało narzędzie w postaci funduszy europejskich na rewitalizację. I co się okazuje? "rewitalizować" w Krakowie będziemy...Stare Miasto i centrum Kazimierza. Dalej już wyobraźnia władz nie sięga. I nie mówię tu nawet o odległych dzielnicach ale o arteriach takich jak Planty Dietlowskie, które europejskich miastach byłyby tętniącymi zyciem bulwarami- u nas sa komunikacyjnym sciekiem, barierą między Rynkiem i Kazimierzem.
    • konikdrewniany07 Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 18.08.08, 10:28
      Wydaje mi się, że turystów było ostatnio zdecydowanie ZA DUŻO. Zwiedzanie
      miasta, czy nawet przebywanie w centrum przy takim zagęszczeniu jest udręką -
      kto mieszka w centrum, ten zapewne widzi to,co ja - przy takiej eksploatacji
      miasto umiera. Zaletą Krakowa była "kameralność" - jasne więc, że jeśli parę
      milionów ludzi chciało tej kameralności skosztować, to wszyscy czujemy się jak
      na lotnisku w czasie strajku. Może nie warto dbać o obłędną ilość turystów,
      tylko o ekstra zagospodarowanie tych, którzy przyjadą?
      Przecież lotnisko nie musi obsługiwać CORAZ WIĘCEJ turystów - prowadziło by to
      do absurdu, cóż za idiotyzm rodem z socjalismu. Przecież ci przyjeżdżający COŚ
      muszą ze sobą zrobić - będą stać jeden obok drugiego??? Przeciaż Wawel, Grodzka
      mają tzw. przpustowość!!! Właściciele ogródków narzekają - a może sytuacja, że
      chcący napić się kawy WYBIERA ogródek, może tu, czy tam, a nie rozpaczliwie
      szuka WOLNEGO STOLIKA - JEST NORMALNA !!!!!
      Dla mnie to co jest kojarzy się z tłumami włażącymi na Giewont - Kraków jest
      pewnego rodzaju Parkiem Narodowym - nadmiar ludzi niszczy miasto.
      Polityka więcej, WIĘCEJ, W I Ę C E J , jest niemądra. Może by tak
      LEPIEJ ?????
      • lucusia3 Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 18.08.08, 13:08
        Ładnie ujęte, to co juz wcześniej wielu próbowało napisać- Krakowowi potrzeba marki, stylu. O papieżu-krakusie już się zapomina.
        I nie wiem, czy mi się podoba rywalizacja z Ibizą czy innymi podobnym na imprezy i dyskoteki. To oczywiści musi być, ale postawić na to co umiemy w Krakowie najlepiej - kameralność, wykwintną staroświecką prowincjonalność. I to nasz różni od Pragi, Drezna, Berlina czy Rzymu. A zbliża do Wenecji i innych właskich i francuskich miast.
        • Gość: behemot Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.autocom.pl 18.08.08, 13:21
          Dwa kilometry kwadratowe Starego Miasta zapchają się i przy znacznie mniejszej liczbie turystów. Nawet Kazimierz to tylko "wyspa" (sic!) do której odwiedzający przedzierają się przez nijaki Stradom i zaminione w autostradę Planty Dietlowskie (nota bene z lotu ptaka całkiem podobne do barcelońskich Ramblas).

          Wenecja? Chciałabyś by Kraków stał się skansenem dla turystów, z masą totalitarnych ograniczeń, z którego mieszkańcy uciekają do sąsiedniego Mestre (u nas chyba do Katowic ;) )? Kraków tym odróżnia się od wielu miast europejskich, że po epizodzie upadku i prowincjonalności XVIII/XIX wieku dostał "drugą szansę", tym odróznia sie od wielu miast europejskich, które rozwój zatrzymał się pozostawiając cenne zabytki...i niewiele więcej. Albo ją wykorzysta...albo nie.
          • lucusia3 Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 18.08.08, 14:10
            Nie chcę, by Kraków zamienił się w skansen, ale też nie chcę, by z Krakowa zrobiła się Warszawa, czy Londyn. Dla mnie to nie do przyjęcia. Żadnych wieżowców w centrum, żadnych wielopoziomowych zewnętrznych parkingów. Nawet w Washingtonie nie można budowac nic, co psułoby linię miasta i przesłaniało Kapitol. Życie to nie "unowocześnianie" na siłę. Koncert rockowy na Rynku - owszem, pokrywanie szkłem kamienicy przy Plantach - nie. Mnie sie podoba Stokholm, Maastricht, Salzburg - tam życie się toczy, ale nie trzeba burzyć starego, by mogło funkcjonowac nowe. Ideałem byłoby - jak niekiedy we Włoszech - "wbudowanie" kawałków starych w nowe, tak by trzebaby sie dobrze poprzyglądać, gdzie się kończą średniowieczne mury miejskie w barokowym pałacu z nowoczesnym skrzydłem. To wszystko razem pracuje, a nie się gryzie.
            • Gość: behemot Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.autocom.pl 18.08.08, 14:26
              Ale tu nie chodzi o wieżowce czy parkingi ale o dostosowanie miasta, jego struktury urbanistycznej, do obecnych warunków, populacji, roli jaką pełni w Polsce. Prowincja jest urocza...na prowincji. Jeśli prowincjonalność chce się uskuteczniać w blisko milionowym mieście- jest załosna. Kraków po wojnie urósł trzykrotnie, a jego jedyną przestrzenią publiczną na jako takim poziomie jest nadal Rynek, centrum (także tursytyczne) ogranicza się do Starego Miasta. To musi rodzić konflikty. Idea budowy Nowego Miasta, do którego przeniesie się część zycia Krakowa została zmarnowana i rozmieniona na drobne. Planty Dietlowskie, które juz ponad 100 lat temu (!) wyznaczyły nową jakośc w ciasnym Krakowie zostały zniszczone, teraz w podobny sposób chce się zniszczyć Starowiślną, zamieniając ją w "korytarz" szybkiego tramwaju. A dyskusja o miescie sprowadza sie do koloru bruku na Grodzkiej, jakości szyldów, liczby imprez na Starym Mieście. Pod pretekstem uwalniania placów spod parkowania przygotowuje się przestrzeń pod kolejne targi, pierogi i grille. I wszytsko to na malutkim Starym Miescie. Co niby turysta miałby oglądac w tak urzadzonym mieście wiecej niż 2 dni? Po co miałby wracać? Na zakupy do galerii krakowskiej?
              • o13y co do plant dietlowskich i innych 18.08.08, 22:38
                Plany Dietlowskie rzeczywiście przypominałyby Ramblę , gdyby nie były jak to
                piszesz „komunikacyjnym ściekiem”. Pomysł jest oczywisty. Jużeśmy zapomnieli, że
                takie i było założenie plant dietlowskich. A teraz faktycznie rozdzielają
                zamiast łączyć obszar Rynku i Kazimierza.
                Noale to wykracza poza urzędniczą wyobraźnię rewitalizacji. Bywam na wszystkich
                spotkaniach organizowanych przez Urząd na Kazimierzu. I na tych spotkaniach
                wychodzi cała mizeria krakowskiego programu rewitalizacji . A właściwie
                „programu rewitalizacji”. Nad promocją tych spotkań z mieszkańcami i innymi
                żywotnie zainteresowanymi, nie będę się rozwodzić, bo szkoda czasu ( urzędnikom
                się wydaje, że strona magicznego Krakowa jest czytana na równi z internetowym
                wydaniem wyborczej ). W każdym razie. Program rewitalizacji to głównie
                pozbierane do kupy remonty ulic, które i tak remontować się będą. Łącznie z
                tymi, których remont był rozpoczęty przed opracowaniem programu. Raport
                napisany przez urzedników z tych spotkań jest tu
                www.krakow.pl/gospodarka/?id=rewitalizacja
                Warto poczytać trochę tę zakładkę z dołu „Raport z konsultacji społecznych”
                Sugestie uczestników były zresztą podobne rok wcześniej – tez na „urzędowym”
                spotkaniu. Mowa była o pomysłach i ankietach do wysłania przez zainteresowane
                organizacje i mieszkańców. Miały być opublikowane w necie i wzięte pod uwagę
                przy konstruowaniu programu rewitalizacji. Guzik było rok wcześniej, guzik jest
                teraz. Projektów urząd nie raczył opublikować i nie ma zamiaru się nimi
                przejmować. Konsultacje społeczne odwalone, bo taka konieczność. Przebieg
                konsultacji wyglądał mniej więcej tak
                www.kazimierz.com/comments.php?t=show&nr=250
                Dalej . Urząd zlecił był jakiś czas temu opracowanie na potrzeby rewitalizacji.
                Niejedno zresztą, ale opracowanie socjologiczne było dość trafne. Nie wygląda
                aby mieli to wykorzystać. Ale skróty poczytać można tu
                www.jakikazimierz.com/index.php?s=17
                • Gość: behemot Re: co do plant dietlowskich i innych IP: *.autocom.pl 19.08.08, 13:31
                  Pomysł jest oczywisty - ale nie w Krakowie. I nie chodzi tu tylko o program rewitalizacji - bo ten jest zawsze sporządzany min. w oparciu o dokumenty strategiczne gminy, w tym Studium Uwarunkowań i Kierunków Rozwoju Przestrzennego (SUiKZP). A to Studium w przypadku Krakowa precyzuje elementy kształtujące strukturę miasta: centrum miejskie, główne ulice śródmiejskie etc. Planty Dietlowskie zostały zupełnie pominięte w SUiKZP. Nie są ani ulicą śródmiejską, ani nawet "głównym ciagiem miejskim". Po prostu, po najmniejszej linii oporu zaznaczono Rynek jako centrum, ulice od Plant odchodzące jako "główne śródmiejskie" i mamy z głowy całe planowanie. Najwybitniejsza kreacja urbanistyczna Krakowa od wielkiej lokacji w dokumentach planistycznych istnieje tylko jako trasa szybkiego tramwaju. I niestety żadna firma podejmująca sie sporządzenia LPR-u tego nie przeskoczy - bo albo gmina nie odbierze programu, albo przy wniosku o dofinansowanie projekt zostanie uwalony jako niezgodny ze strategią...A poza tym przecież znacznie łatwiej połozyć kostkę na Krakowskiej niż przebudowywać Dietla, poszerzac chodniki. Jak informuje dzisiejszy Dziennik Polski - tylko brak miejsca powstrzymuje od wykopania przejść podziemnych pod Dietla. Na szcęście.
                  • o13y studium 20.08.08, 22:17
                    Jest to Studium na tyle ogólnym i „bezpiecznym” dokumentem, że zapisy jego mogą
                    służyć udokumentowaniu różnych tez. Głównie zawiera tzw. oczywistości i opisuje
                    stan istniejący. Ma też trochę pobożnych życzeń, które w czasie jego
                    obowiązywania zainteresowani nauczyli się obchodzić z daleka. Ale proszę:
                    - rozdział 4.6 – Rozwój systemu transportu – podrozdział Parkingi – strona 186
                    (w wersji netowej w BIP)– cytuję
                    „Ponadto należy przyjąć, że inwestycje parkingowe wewnątrz II obwodnicy
                    miejskiej za główny cel mają przywrócenie pierwotnej funkcji istniejącym ciągom
                    komunikacyjnym, tzn.
                    - ciągów pieszych z uzupełniającą rolą komunikacji publicznej. Ich budowa będzie
                    ukierunkowana na eliminacje parkowania przyulicznego, a nie na zwiększanie
                    potencjału parkingowego obszaru. W odniesieniu do mieszkańców należy sformułować
                    zasadę polityki wspierania realizacji miejsc postojowych. Stanowi to instrument
                    ochrony funkcji
                    mieszkaniowych w Śródmieściu.”
                    I dalej o systemie park + ride. Jak to się ma do pomysłu przywrócenia plantom
                    dietlowskim ich zakładanej niegdyś funkcji? Dobrze się ma. I gdyby nie zarżnięto
                    konsultacji z mieszkańcami i kupcami na okoliczność parkingu pod halą
                    grzegórzecką to pomysł nie byłby taki z księżyca.
                    I to byłoby do przeskoczenia przy konstrukcji LPR. Powiem więcej – dość proste
                    jest wyciagnięcie zapisów ze Studium, które by to uzasadniały. Ale trzeba chcieć
                    zrealizować program REWITALIZACJI a nie udawać że sie go robi. Dlaczego akurat
                    rewitalizacja? Bo nie ma tematów osobnych w przypadku Krakowa. Chcąc kształtować
                    to miasto w sposób sensowny trzeba wiedzieć, żę to wszystko – rewitalizacja,
                    system komunikacyjny, polityka inwestycyjna jest połączone. A rewitalizacja
                    mogłaby być szansą (pieniądze) właśnie na przyjęcie pewnych kierunków rozwoju
                    Krakowa wśród których kierunek „turystyczny” mógłby być tym znaczącym. No ale
                    trzeba miasto i programy miejskie traktować jako spójne a nie osobne. Tymczasem
                    z tej szansy zrobiono projekt papierowy, czyli istniejący tylko na urzędniczych
                    biurkach. A rewitalizację upatrywano w remontach ulic – bieżących zresztą.
                    Irytacja moja jest dość duża, bo wciąga się w to wszystko mieszkańców
                    (konsultacje społeczne wymagane).
                    Jeśli chodzi o niezgodność ze strategią, to mogę stwierdzić, że owszem, jest
                    niezgodne wyłącznie z widzimisie decydentów z Wydziału Strategii UMK. Złośliwie
                    dodam, że chyba zapomniano w rewitalizacji dopisać remontu skrzyżowania
                    Dietla-Starowiślna :-(
                    Co do kreacji urbanistycznych to mogę dodac, że KSW na Zabłociu (wraz z
                    otoczeniem) jest całkiem sprytną kreacją :-)


              • Gość: Emigrant 100% Racji Behemocie, jak zwykle Sedno IP: 213.69.142.* 19.08.08, 17:10
                Ja tak juz od 20 lat mniej wiecej tak o Krakowie mysle. Gdzie nie
                powiem mego zdania tam mnie wysmiewaja.
                A prawda jest taka jak piszesz.
    • Gość: Ella Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.crowley.pl 18.08.08, 11:30
      to fakt, co roku ceny np. hoteli rosną o min. 10%. Dwa lata temu nie
      bylo dla mnie problemem pojechanie na weekend do Kraka, ale po
      podwyżkach hoteli i biletów kolejowych teraz to kosztuje małą
      fortunkę. Jak tak ceny będą dalej rosły to będzie coraz gorzej.
      Turystom zagranicznym nie zależy, a nas nie stać...
    • crogool "A kogo to dziwi?" 18.08.08, 11:34
      No kogo oprócz urzędowo zdziwionych urzędników ?
      Gdy nawet na forach "Gazety" napisze się kilka słów o bucie Krakowa, życzliwi
      współmieszkańcy zrzucają się na bilet do Warszawy.
      Bo przeca nam tu nie potrzebne nic. Konserwatywne konserwy, błogosławione okno
      módl się za nami i kiczowate spędy na Rynek.
      Angole w końcu musieli się skończyć. Teraz dalej na Kazimierz, zaprowadźmy i tam
      porządek oraz całodobową prohibicję. Potem można z czystym sumieniem krzywić się
      na kandydatów do Archiszopy i pomstować, że nie dzieje się nic. Utopmy się w
      zaściankowym nicnierobieniu i przekonaniu, że samo słowo "Kraków" przyniesie i
      kasę i szczęście.

      Mnie to cieszy, nawiasem mówiąc, o tyle, że wreszcie mogę usiąść w knajpie i w
      spokoju napić się piwa. A myślenie o cwaniakach windujących ceny, którym nagle
      urwał się żłób...cóż, przyjemne mrowienie w lędźwiach, że jednak jakiś Kierownik
      z Góry patrzy na ten bałagan i pilnuje kosmicznego porządku :)
    • Gość: xyz Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: 62.29.169.* 18.08.08, 11:35
      Strasznie wysokie ceny, brak bezpieczeństwa - zostaw auto z radiem
      na ulicy a zastaniesz rozbitą szybę albo rozwalony zamek, zero
      dobrych dróg (obwodnica remontowana bez końca) i ciągłe korki. Czego
      można się spodziewać?
    • Gość: lily A ja byłem w tym roku w Pradze.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.08, 11:35
      ..bo Polska jest ku..ko droga!!
    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.dialog.net.pl 18.08.08, 11:42
      Cóż, ceny z kosmosu + overbooking (którego też byłem ofiarą) zniechęciły do
      przyjazdu do grodu Kraka.
    • Gość: szary człowiek A ja tam się cieszę IP: 195.150.178.* 18.08.08, 11:42
      bo jestem zwykłym mieszkańcem Krakowa, jednym z tych których władze
      miasta regularnie olewają i który nie lubi pijanych hord angoli i
      oblepionych reklamami budynków. Boje sie tylko teraz jakich chorych
      pomysłów magistratu, typu akcja reklamowa w Anglii: "odwiedź Kraków,
      tu sie chleje na umór, nie ma policji i są łatwe d..y!" albo dopłaty
      do biletów lotniczych dla Anglików z kasy miasta, przymus
      przenocowania turystów we własnym mieszkaniu dla wszystkich
      mieszkańców, itp. Po krakowskich urzędasach typu Leja i Majchrowski
      wszystkiego można się spodziewać. Z drugiej strony może wreszcie
      wpadną na pomysł uatrakcyjnienia miasta - zburzenia szkieletora,
      hotelu forum, pościągania szmat reklamowych z budynków, czy coś.
      Ale... nieee, to by było zbyt piękne, raczej ta pierwsza możliwość.
    • Gość: gtgtwq Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: 195.150.178.* 18.08.08, 11:46
      Proponuję w czasopismach na całym świecie umieścić zdjęcie
      szkieletora. Sukces gwarantowany, bo gdzie indziej można obejrzeć
      takie cudo? Wieża Eiffela jest przykładem jak coś dziwnego może stać
      sie symbolem miasta.
      • Gość: ech "Szkieletor" jest już symbolem Krakowa ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 12:30
        Urzędnicy i debilni ochroniarze krajobrazu, nie pozwolą dokończyć i podwyższyć
        tego symbolu głupoty. DOPIERO WYMIANA POKOLENIOWA UMOŻLIWI ROZWÓJ naszego
        nieszczęśliwego miasta.
    • Gość: Emigrant Balice -brak tanich lini IP: 213.69.142.* 18.08.08, 11:47
      Mieszkam w niemczech. W tam roku wszyscy moi znajomi lataja do mnie
      z Pyrzowic lub Wawrszawy. Powod brak tanich polaczen. Do Krakowa nie
      sposob doleciec z niemiec (lub polecied do niemiec) ponizej 350
      Euro. Germanwings sie wyniloslo, Rayian tez.
      To jakis skandal!

      Inna sprawa sa ceny.
      Niemniej moim zdaniem na taka liczbe turystow jak w ostatnich latach
      Krakow byl poprostu za maly. Przeciez to byl koszmar i dla
      mieszkancow i dla turystow.
      • mara571 Re: Balice -brak tanich lini 18.08.08, 12:32
        tanie linie licza bardzo dokladnie koszty a o otrzymaniu polaczenia decyduja
        liczba pasazerow i oplaty lotniskowe.
        Balice zadaja najwyzszych oplat, Krakow stal sie drogi dla turystow. liczby
        pasazerow spadla, linia staje sie nierentowna i sie polaczenia zamyka.

        • Gość: Emigrant Dokladnie to mialem na mysli IP: 213.69.142.* 19.08.08, 17:07
          Czy lotnisko nie ma sluzyc miastu? To jakis kompletny horror. Gdyby
          tanich lini nie bylo to co innego, ale prowadzic swiadoma polityke
          aby w dobie ich swietnosci, tanich lini nie miec? Czy to juz pod
          jakis paragraf nie podchodzi?? To jakis sabotaz jest!
          Jak dla mnie Krakow moze byc drogi. Nie jestem przekonany ze Krakow
          potrzebuje rzeszy pijanych w sztok anglikow czy przedstawicieli
          innych nacji. Juz w 2006 nie dalo sie w wakacje zyc w Krakowie a w
          zeszlym roku byl poprostu obled. Krajow jest poprostu za maly na
          taki najazd.

          ALE LOTNISKO SLUZY LUDZOM; MIESZKANCOM. To ze wpadaja turysci to
          fajnie, ale zeby musiec do Wawy jechac zeby wsasc w tani samolot to
          jakies nieporozumienie.
    • Gość: ja Za drogo mości Panowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 11:54
      W normalnym kraju w lokalu ceny są normalne.
      Tz. alkohol jest jakieś 2x droższy niż w sklepie, tylko w centrach miast jest to
      3-4 razy tyle, za to na uboczu jest to 1,5x tyle.
      No to teraz zapraszam na piwko. Jakieś lokalne, nie z "górnej półki".
      I co? W sklepie 2,5 za 1/2 litra a w lokalu?? I to jeszcze jak podane: wstrętny
      jednorazowy pojemnik i za to 8-10zł.
      Podobnie jedzenie w normalnym kraju ma rozsądną cenę - taką że singlowi nie
      bardzo się opłaca samemu gotować. Tu już jest lepiej bo w niektórych dużych
      miastach da się smacznie i dobrze zjeść obiad za 12-15 zł. Ale tylko w
      niektórych miastach tak jest
    • ropuch1pincet Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 18.08.08, 11:57
      Z czym do ludzi!Ceny makabryczne a jakosc uslug zenujaca.Krakow odwiedzam raz na kilka lat,a mieszkam naprawde niedaleko.Kilka przyjemnych dni wole spedzic w Berlinie lub Wiedniu-nocleg 20-30eu,smaczny i podany z usmiechem obiad 7-15eu,piwo 1,5-2,5eu,wstepy 6-8eu,mozna kupic karte miejska,wtedy duzo taniej.O komunikacji publicznej z litosci dla Krakowa nie wspomne.Krakow nawet nie moze podskoczyc tym miastom.
      • Gość: Marek Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.1.12.vie.surfer.at 19.08.08, 15:01
        Gdzies ty we Wiedniu znalazl nocleg za 20 Euro? Pod mostem? Czy
        razem z nielegalnymi, na podlodze?
        • ropuch1pincet Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 19.08.08, 23:02
          www.polish.hostelworld.com/availability.php/AptAlessa-Vienna-5517 3 minuty szukania,pozdrawiam
    • Gość: skarab a co takiego jest w Krakowie? IP: 217.97.133.* 18.08.08, 12:01
      W Krakowie prócz wawelu nic ciekawego nie ma, nawet stare miasto w innych
      miastach sprawia lepsze wrażenie? A po za tym wszędzie bród, syf i malaria. A
      do tego ludzie, strasznie zakompleksieni. Jak to się mówi.... Kraków stolica
      buraków. No i w końcu to wychodzi.
      • Gość: eqw Re: a co takiego jest w Krakowie? IP: 80.54.10.* 18.08.08, 13:14
        Masz dużo racji.
      • Gość: Agina Re: a co takiego jest w Krakowie? IP: *.crowley.pl 19.08.08, 12:12
        Właśni! może ci turyści już raz byli i widzieli... wracać nie
        zamierzają, przecież tyle innych fajnych miast na weekendowe wypady
        jeszcze zostało do obejrzenia! nie łudxmy się: Kraków nie przyciągał
        swą atrakcyjnością jako miasto tylko tanim połączeniem lotniczym.
        Sama tak latam: jak jest tani lot, to jest mi wszystko jedno czy
        Oslo, czy Stockholm. Ani tu ani tu nie byłam, więc z ciekawości
        polecę...
    • Gość: radek Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.waw.cdp.pl 18.08.08, 12:07
      gigantyczne korki, fatalna kolej, drożyzna jak w Europie Zachodniej
      itd.. Polska ma bardzo mało do zaproponowania turystom.
      • Gość: rafal Re: Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.net.autocom.pl 18.08.08, 15:44
        Korki są wszędzie.
        Trzeba używać roweru albo komunikacji zbiorowej.
      • milena.rl Fatalna kolej? Nie kłam. 19.08.08, 15:24
        Jest przecież pociąg papieski, specjalna oferta, można pozwiedzać okolice
        Krakowa śladami Jego. A potem wrócić i cudownie zgubić się w galerii, z bagażem,
        bo przecież tylko 1 zapomniana szatnia, płatna też. A potem w podróż PKS-em,
        siusiu można zrobic od razu w galerii, też za kasę, jak się znajdzie oczywiście,
        ale i to dobrze bo na PKS nie ma WC, i tylko jedna kasa czynna (informacja -
        zazwyczaj przerwa) - na takie wielkie miasto :D
        Jest cudownie , pełno zabytków, precyzyjnie oddających charakter Polski,
        kaplica.., a to kościół..., a to pomnik..., dzwonnica.. to też kościół (ok, stop
        it). Można kupić album Krakowa z tymi wszystkimi kościołami wziętymi razem, z
        "oknem" ("to u was nie ma innych zabytków, tylko kościoły?"). Ostatecznie można
        poskakać na rynku, który jest p..łem. A gdy jeszcze mało pójść do restauracji,
        kupić parówki z musztardą, powiedzieć ze nie ma musztardy, i zapłacić 3 złote za
        "łaskę" doniesienia musztardy. Albo zamówić 5 pierogów za 20 zł i usłyszeć ze
        poczeka się tak z godzinę, bo wody jeszcze nie nastawiły. Jest ok, jest super.
    • Gość: Jaro Chciwość zabiła interes. IP: 193.194.132.* 18.08.08, 12:20
      barany.
      Polaków odstraszyli angole a angoli odstraszyły ceny.
      miałeś chamie złoty róg.....
      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Chciwość zabiła interes. IP: *.dialog.net.pl 18.08.08, 12:23
        Polaków odstraszyły ceny i chamstwo... Cóż szczęśliwym się jest jak
        zarezerwujesz miejsce w hostelu, przyjeżdżasz i okazuje się, że rezerwację ktoś
        anulował nawet Ciebie nie powiadamiając... Przez grzeczność nie wspomnę o cenach
        w hostelach, które są na poziomie pokoi w hotelach 2-3 gwiazdkowych w innym
        mieście, a "wliczone śniadanie" to już śmiech na sali - ciężko nazwać to co się
        otrzymuje śniadaniem z prawdziwego zdarzenia.
    • Gość: greet Leja powiada że jest źle... IP: *.salwator.com.pl 18.08.08, 12:38
      a co ona zrobiła by było dobrze?? Urzędnicze obiboki potrafią tylko jeździć na
      targi i bawić się, nie wiedzą co to promocja:-(
    • klient102 Miałem pojechać ale... 18.08.08, 12:39
      ...złotówka zapewniła że ojczystego kraju nie ma co jechać jak za
      taką samą cenę ma się wakacje na Karaibach. Po drugie, polski
      konsulat w NY wcale się nie śpieszył z odnowieniem paszportu. Kiedy
      zadzwoniłem o wniosek przyśpieszenia, dostałem typową PRL-owską
      odpowiedź: "nic nie wiemy, nic nie możemy zrobić." Jeśli im nie
      zależy na ułatwianiu rodakom wakacji w Polsce, łachy bez!
    • Gość: cayt-london Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.range217-44.btcentralplus.com 18.08.08, 12:43
      pazernosc krakusow w koncu zostala ukarana -na nieszczescie za pozno
    • Gość: Tiptop Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.opera-mini.net 18.08.08, 12:44
      Do listy przyczyn spadku przyjazdow trzeba dodac spowolnienie gospodarcze w europie zach. Ludzie zaciskaja pasa.
    • belzebub666666 Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? 18.08.08, 12:46
      Wreszcie ludzie z zagranicy zmądrzeli, że Sraków to wiocha i nie warto do takiej wioski jeździć.
    • Gość: cin Przegrane lato Krakowa. Gdzie ci turyści? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.08, 12:47
      "Polska jest już teraz piekielnie drogim krajem, gdzie dodatkowym obciążeniem portfela są sztucznie wywindowane przez ostatnie dwa lata ceny."
      OTÓŻ TO!
    • Gość: rwe Z Balic odpływają pasażerowie, a ruch w Pyrzowicac IP: 80.54.10.* 18.08.08, 13:02
      h rośnie:). www.flytokatowice.pl
      • Gość: rumcola Re: mocna zlotowka macie co chcieliscie IP: *.pools.arcor-ip.net 18.08.08, 13:26
        To nietylko Krakow. Nad morzem to samo. Splesnialy zapach
        poscieli,brudne wykladziny na podlodze,meble jak za gierka,
        wlasciciele chyba na bora-bora a jak sa, to patrza zbojowato, tak
        wiecej po rusku, jak sie cos nie podoba. Jeden laskawca powiedzial,
        to sobie szukajcie dalej. Parkingi w pensjonacie, zapomnijcie. Nigdy
        Polska. Chyba, ze przymus rodzinny(chrzciny,stypa,weselisko).A piwa
        wszedzie za duzo. Pija frustraci obu plci i wieku wszedzie.
    • areabis Nieważne jaki jest krakówek ! 18.08.08, 13:22
      Ważne , żeby był kościelny . Katabasy zacharapczą wam wszystko ,
      ciemniaki . Pies z kulawą nogą do was nie przyjedzie , stolico
      moheryzmu .
      • Gość: rob Re: Nieważne jaki jest krakówek ! IP: 83.238.173.* 19.08.08, 11:50
        Fuj! Co za absurdalna i niekulturalna agresja!
        • Gość: fds Re: Nieważne jaki jest krakówek ! IP: 80.54.10.* 23.08.08, 22:18
          Ale nie da się ukryć,że Kościół na w Krakowie więcej gruntów, niż
          liczy powierzchnia Watykanu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka