Gość: Max Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.gprs.plus.pl 05.09.08, 11:03 Pan Piłat "umywa ręce" i pisząc uwalnia się od myślenia! Ta ciężka czynność widać nie dla niego! Podobnie jak nie dla "Władz Miasta", które po raz kolejny dają popis niekompetencji ( a już nie ma pana Jana T.), nie zawierając w warunkach przetargu na roboty, konieczności pracy w systemie ciągłym!!! Rozumiem że praca w nocy mogłaby denerwować niektórych mieszkańców, ale w nagrodę trwałaby o połowę krócej, a poza tym przecież nie wszystko wymaga używania młotów pneumatycznych i można by część "cichszych" prac wykonywać w nocy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Louis Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 11:05 A może to nie kierowcy są winni tylko brak dróg. Dzisiaj jechałem zakorkowaną ulicą Zawiłą. W ostatnich latach UMK wydał pozwolenia na budowę tysięcy mieszkań na południe od tej ulicy, ale wymyślić, że ci którzy tam mieszkają będą chcieli dojechać do centrum przerasta inteligencję urzędników. Ta ulica powinna już dawno być przebudowana, mieć pasy do skrętów, ścieżkę rowerową i chodnik na całej długości. Ale urzędnicy jeszcze tego nie wymyślili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wodo kompletny brak umiejętności jazdy i brak IP: *.chello.pl 05.09.08, 11:05 koncentracji kierowców, to jedna z przyczyn "korkowania" się miasta. Ale zmiana ustawień świateł na wielu skrzyżowaniach zmieniłoby radykalnie sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaperr To nie kierowcy blokuja kraków ... IP: *.zetosa.krakow.pl 05.09.08, 11:16 .. tylko nieudolne zkonstruowane umowy które zakładają okres prac na kilka miesięcy - czy prace nie mogą być prowadzone w nocy ?? Drugą sprawą są żle oznakowane zwężenia oraz ustawienie słupków. Nieraz sam mam ochotę wyjść i poprzestawiać te słupki. Jednym słowem apel do drogowców aby myśleli o zwykłych kierowcach Odpowiedz Link Zgłoś
momy Jak w USA na mojej drodze do domu 05.09.08, 14:53 zmieniano nawierzchnię, to robotników nigdy nie było widać. Jednego dnia rano okazywało się, że zryty jest stary asfalt i ani jednego robotnika ani maszyny w okolicy. Drugiego dnia rano leżał już nowy asfalt. Trzeciego dnia rano zryty był następny kawałek drogi. Ale nasi budowniczowie dróg do pewnych osiągnięć cywilizacji nigdy nie dojdą - tak samo jak do tego, że żeby drogi robić pochyłe, by woda spływała z jedni na bok do rynsztoka i by studzienki były w tymże rynsztoku, a nie na środku drogi rozwalając niejedno podwozie już po paru latach eksploatacji. Dodam, że pomysł z pochyłymi drogami stosowali już starożytni Rzymianie. W Polsce to nadal nieosiągalne szczyty wynalazczości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Goose Re: Jak w USA na mojej drodze do domu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.08, 01:37 Każda droga projektowana jest ze spadkiem, czyli "jest pochyła". to, że spadek często się zchrzani, bo cała droga się rozjeździ, to już "insza inszość". A te okrągłe studzienki, które bywają na środku (w tzw. "cywilizowanych krajach", typu USA również) nie służą do zbierania deszczówki. Do zbierania deszczówki są te prostokątne kratki i one akurat zawsze są z boku, tam gdzie woda spływa, zanim zepsuje się spadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof K. Kierowcy sami korkują Kraków IP: 195.150.11.* 05.09.08, 11:26 Rzeczywiście beznadziejny artykuł. Należy rozbudowywyać sieć komunikacyjną i podziemne parkingi wokół ścisłego centrum. Trezeba dążyć za wszelką cenę do wybudowania trzeciej obwodnicy Krakowa (przedłużenie Armii Krajowej-tunel-most Pychowicki etc.). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: csvb Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.ghnet.pl 05.09.08, 11:32 Za to odpowiedzialny jest Majchrowski , który w nieodpowiedzialny sposób obsadził na stanowisku dyrektora od dróg człowieka ,który nie miał w tym kierunku żadnego wykształcenia , który z kolei wytępił wszystkich fachowców z tej dzidziny i został otoczony wazeliniarzami a interesował sie najbardziej podziemiami Rynku i trybunami na stadionie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abe Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 11:38 W latach 2002-2006, czyli pierwszej kadencji Majchrowskiego, liczba samochodów zarejestrowanych w Krakowie wzrosła o 50%. Dziś jest z pewnością jeszcze większa, choć dokładnych danych nie posiadam. Aby jeździło nam się tak, jak w 2002, kiedy też już nie było luzów, wszystkie ważniejsze ulice powinny zostać poszerzone o jeden pas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiadomosci_dd Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 13:14 Wczoraj zastanawiałam się właśnie kiedy Kraków osiągnie korkowe dno. Kiedy staniemy poprostu w miejcu i tyle będzie z jazdy. Obecnie wydostanie się z Ruczaju graniczy z cudem!! Dzielnica ta rozbudowuje się w zastraszajacym tempie, przybywa samochodów a nie przybywa ani kawałka drogi. Gdzie jest obiecany szybki tramwaj? Gdzie poszerzenie drogi? Najlepiej nic nie robić, a tylko dokładać na jedynej dojazdowej drodze kolejne światła (sic!!). Jak mamy się wydostać z tej dzielnicy?? To co sie dzieje w Krakowie to jest horror!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Kraków blokuje ignorancja i niekompetencja władz IP: *.hydrosolar.pl 05.09.08, 13:24 Utsykiwanie na źle funcjonujące światła i niegrzecznych kierowców jest odwracaniem uwagi. W Krakowie fatalnie sie planuje, albo po prostu nie planuje ruchu jako całości. Wciąż tu skrzyżowanie, tam kawałek drogi a do kupy się to nie składa. Te tzw. obwodnice są śmiechu warte, wystarczy przykład ul. Nowohuckiej. Same na niej kolizyjne skrzyżowania. Z wyjątkiem kuriozalnej jednokierunkowej estakady ponad Wielicką, nad skrzyżowaniem ze stojącym pośrodku domem.Droga średnicowa jaką ma być połączenie 29 Listopada - Rondo Mogilskie - Kotlarskie - Nowohucka zatka się najpierw na Kotlarskim, bo jego przepustowość będzie kilka razy mniejsza od Mogilskiego. Bo kto buduje tak strategiczny węzeł z 4 przejściami dla pieszych na poziomie jezdni?!! Dlaczego w Krakowie od lat nie powstało w ramach żadnej nowej inwestycji komunikacyjnej przejście podziemne??? A potem ten cały ruch wpadnie na Nowohucką. Gratulacje. Dlatego kierowcy zawsze będą próbować omijać takie wynalazki jak krakowskie obwodnice i szukać innych połączeń miedzydzielnicowych. Przykład? ul. Portowa. Wstyd Krakowa. Zatłoczona do granic, a dziura na dziurze. Z ciasnym wylotem na Klimeckiego w kształcie S blokowanym przez tiry. A dlaczego tak? Przecież można było ja puścić wzdłuż Wisły, bezkolizyjnie, do mostów. Ale wtedy trzeba by było przejść na tyłach pewnej Szkoły Wyższej. A tam wiadomo, pewne siły. I na to nie ma mocnych. Chyba że zmieni sie w krakowie Prezydent.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolls royce Ignorancja w pigułce - przeczytajcie to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 18:51 Gość portalu: Jan napisał(a): > Droga średnicowa jaką ma być połączenie 29 Listopada - Rondo > Mogilskie - Kotlarskie - Nowohucka zatka się najpierw na > Kotlarskim, Dobrze powiedziane: DROGA ŚREDNICOWA. Pomysł planistyczny sprzed SIEDEMDZIESIĘCIU LAT. Kto na świecie buduje "drogi średnicowe"? To chory pomysł i ślepa kiszka planowania miejskiego. Trzeba być pseudonaukowcem z Politechniki Krakowskiej żeby coś takiego wprowadzić do systemu transportowego miasta. > bo jego przepustowość będzie kilka razy mniejsza od Mogilskiego. Bo > kto buduje tak strategiczny węzeł z 4 przejściami dla pieszych na > poziomie jezdni?!! Niespodzianka! Wszyscy! :-) Zadam pytanie odwrotne: pokaż choć jeden "węzeł" w podobnym położeniu w dowolnym mieście "starej" Europy, gdzie nie ma przejść pieszych w poziomie jezdni. W obrębie II obwodnicy śródmiejskiej. > Dlaczego w Krakowie od lat nie powstało w ramach > żadnej nowej inwestycji komunikacyjnej przejście podziemne??? Bo przejścia podziemne to wynalazek sprzed SZEŚĆDZIESIĘCIU LAT, nie stosowany obecnie nigdzie na świecie (może w Chinach - nie byłem i nie wiem). Pokaż choć JEDNO przejście podziemne w cywilizowanych krajach w obszarach śródmiejskich (Europa Zachodnia, USA itp.). Ja ci mogę pokazać kilka przejść podziemnych ZLIKWIDOWANYCH (pokomunistyczne przejścia podziemne w Niemczech Wschodnich) - teraz tam są zebry na powierzchni. Jesteś w tym co piszesz, czego oczekujesz i co Ci się wydaje klinicznym przykadem pokomunistycznego bezhołowia. Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malczewski Krakowskie Szczyty Chamstwa IP: *.citynet.pl 05.09.08, 14:06 niestety w PL generalnie bo wszedzie w tym kraju jest tak samo, jezdzi sie mega po chamsku, nieuprzejmosc to super dilekatne okreslenie w sobote kolo 18 jechalam w strone wieliczki, na kamienskiego gedzie wiadomo cos ie dzieje ostatnio na zwezeniu pasow na odcinku kilometra stalam 20 min BO z prawej strony jechaly cfaniaki i wrywaly sie po chamsku, o wpuszczaniu sie nawzajem w systemie 1/1 nie ma nawet mowy zreszta posty powyzej sa swiadectem tego wiesniactwa koles kierowca bedzie mnie po tzw gebie ocenial czy jestem prosta czy moze lekko skrzywiona.. ja pie........ swiat sie konczy nic nie mozna bylo zrobic, wjezdza na chama i sznurek frajerow na wlasciwym pasie STOI i jak? moznaby inaczej, raz ty raz ja i JEDZIEMY czy nie o to wlasnie wszystkim nam chodzi? daleka droga, dziki kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruczajowiec Re: Krakowskie Szczyty Chamstwa IP: *.ericpol.pl 05.09.08, 14:27 Cfaniactwa jak to nazywasz nie byłoby gdby kierowcy z pasa zanikającego jechali do samego konca i dopiero tam "raz ty raz ja". W takim przypadku oba pasy znikajacy i pozostajacy jechalyby z taka sama predkoscia. Teraz jest tak ze kierowcy z pasa zanikajacego wpychaja sie na ten pozostajacy duzo wczesniej powodujac ze pas zanikajacy porusza sie (subiektywnie) szybciej, pozostawiajac miejsce dla "cfaniakow" jak ich nazywasz. Odpowiedz Link Zgłoś
momy Niestety jest dokładnie opdwrotnie 05.09.08, 14:46 Nie ustawiają się na pozostającym pasie odpowiednio wcześnie w kolejce wiedząc, że ten drugi pas zanika, tylko jadą zanikającym na chama do końca i wcinają w kolejce. W PRL w mięsnym babcie by ich za coś takiego zabiły i przerobiły na wątrobianą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruczajowiec Re: Niestety jest dokładnie opdwrotnie IP: *.ericpol.pl 05.09.08, 14:57 Chyba mnie źle zrozumiałeś. Ja uważam, że jadący zanikającym pasem nie powinni zmieniać pasa odpowiednio wcześniej a jechać nim właśnie do końca i dopiero wtedy - suwak. Jeśli oba pasy zanikający i pozostający byłyby jednakowo "obciążone" nie byłoby miejsca na cwaniactwo. Jeśli wszyscy kierujący zachowywaliby się tak jak piszesz (odpowiednio wcześniej do kolejki) mielibyśmy taką sytuację, że jeden pas (ten zanikający) byłby pusty, a kolejka na pasie nie zanikającym blokowałaby np poprzedzające skrzyżowanie (tak było np na Kapelance podczas jej ostatniej przebudowy). Pusty pas dla "cwaniaków" jest zachętą do "cwaniactwa" jak jest to nazywane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba A jak dojechać do końca pasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:12 bez zmniejszania prędkości ?... ;))) Dojeżdżasz do barierki z prędkością np. 50 km/h i chcesz zmienić pas ale widzisz, że obok jedzie ktoś inny z prędkością 40 km/h... No i d... zbita... ;-P (też ruczajowiec) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruczajowiec Re: A jak dojechać do końca pasa IP: *.ericpol.pl 05.09.08, 15:16 Bez współpracy z pojazdami obok to rzeczywiście d... zbita ;) "Na szczęście" w naszym mieście w miejscach gdzie są zwężenia rzadko się zdarza jechać z tak "zawrotną" prędkościa. Zwykle to jest 10 - 20 km/h, a do takiej prędkości od zera szybko się można rozpędzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Tak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:33 tylko, że abyś mógł się rozpędzić od zera do 20 km/h, ktoś jadący obok ciebie będzie musiał się zatrzymać, a za nim pozostali i zamiast suwaka mamy korek... Zjeżdżając odpowiednio wcześniej (nie mam na myśli kilometra lub więcej od zwężenia !) można to uczynić przy dużo wyższej prędkości i zapobiec opisanej przez ciebie sytuacji. Ale trzeba myśleć i reagować odpowiednio do sytuacji... :) Oczywiście jeśli za zwężeniem są światła, to całkiem inna bajka - wtedy twoja metoda jest OK... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruczajowiec Re: Tak... IP: *.ericpol.pl 05.09.08, 15:39 W przypadku gdy samochody jadące blacha przy blasze na dwóch pasach, z których jeden zanika to nie ma siły żeby nie zrobił sie korek. Suwak będzie płynny tylko gdy mamy przerwy między samochodami (albo da się ją uzyskać delikatnie zwalniając). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba No więc z kursów na prawo jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:47 powinieneś pamiętać, że zmniejszanie prędkości sznura pojazdów wiąże się ze zmniejszaniem odstępów między nimi, innymi słowy wieksze są szanse włączenia się na inny pas przy wiekszej prędkości (bo odstępy są większe) niż przy mniejszej. To zaś jest możliwe w większej odległości od zwężenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruczajowiec Re: No więc z kursów na prawo jazdy IP: *.ericpol.pl 05.09.08, 15:51 Masz rację. Nikt nie będzie jechał do końca zanikającym pasem w przypadku gdy pas obok porusza się płynnie. Ja bardziej się odnoszę do sytuacji gdy pas nie zanikający i tak stoi (bądź porusza się bardzo wolno). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba I właśnie o to chodzi !... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:58 Dzięki pierwszemu można uniknąć drugiego... :) A co, pomarzyć nie można ?... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Niestety jest dokładnie opdwrotnie IP: *.crowley.pl 05.09.08, 15:19 ruczajowiec ma racje a przez takich jak momy tworza sie wlasnie korki, nieuprzejmosci, zajezdzanie drogi itd. Skoro mamy dwa pasy do poruszania sie w tym samym kierunku, to znaczy ze nalezy jechac do konca w tym samym kierunku, jesli pas zanika wowczas na jego koncu metoda za zamek wjezdzamy raz jeden raz drugi samochod (nie inaczej) i ruch odbywa sie plynniej. Przez wczesniejsze zjezdzanie z zanikajacego pasa ruch staje sie nieplynny gdyz drugi pas zapycha sie a kierowcow jadacych do konca bierze sie wowczas za cwaniakow. Powyzszej sytuacji nie mozna mylic z innym przypadkiem tym razem cwaniactwa kiedy to mamy jeden pas zakorkowany do jazdy np na wprost i inny TYLKO I WYLACZNIE do skretu np w prawo. Wowczas wpychanie sie na poczatek z niewlasciwego pasa do skretu na pas jadacy na wprost jest wlasnie cwaniactwem i takie zachowania powinno sie pietnowac i karac gdyz jest to czesto oprocz tworzenia korkow, i chamstwa sytuacja niebezpieczna wymuszajaca pierwszenstwo na pojezdzie jadacym prawidlowo. Pas do skretu jest pasem do skretu i jesli ustawimy sie na niewlasciwym psaie wowczas powinnismy przejechac skrzyzowanie tak jak wskazuja znaki a nie wymuszac wjazd na inny pas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gniewko_syn_ryba Nie - korki tworzą się przez takich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:52 co to pędzą do końca i widząc koniec pasa ze strachem w oczach hamują z piskiem opon, a potem czekają az ktoś się nad nimi zlituje i ich wpuści... Ja nie mam dla takich litości... ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Nie - korki tworzą się przez takich IP: *.crowley.pl 05.09.08, 16:25 ... zdania na forum sa podzielone jesli chodzi o suwak, jednak nie masz racji jak polowa kierowcow co codziennie widac na drogach. Mówiono na ten temat m.in w jednym z programow w TV krakow ostatnio, o czym wiele osób pisało juz dziś na forum, ze wlasnie nalezy jechac do konca pasem ktory zanika, natomiast przed zwężeniem jeśli wszyscy zachowali by wieksze odstepy i wpuszczali sie na przemian ruch bylby plynny - chodzi o ułatwianie sobie zycia nawzajem a nie o hamowanie z piskiem czy pokazanie sobie nawzajem kto pierwszy. I nie jest to wymysl moj ale praktyka stosowana od lat z europie zachodniej i na swiecie, bo tam korki mieli wczesniej niz my i doszli do tego jak jest najpłynniej. Kto byl choc raz ten wie... kto nie byl lub nie zrozumial o co chodzi dowartosciowuje sie tym, że a właśnie że nie wpuszcze bo "nie mam dla takich litości" troche wody upłynie, ale może kiedyś się nauczymy jeźdźić tak żeby ze sobą współpracować a nie utrudniać sobie życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Nie - korki tworzą się przez takich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 18:20 Według moich obserwacji te proporcje są nie co inne, powiedzmy 70:30, z przewagą tych którzy już rozumieją na czym polega zamek błyskawiczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jolka Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.filg.uj.edu.pl 05.09.08, 14:37 Wyłączyć wszystkie światla na skrzyzowaniach - kierowcy sobie poradzą! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: al Re: Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:00 Hehe, dobre. Pojedź sobie w godzinach szczytu do Huty, na skrzyżowanie Kocmyrzowskiej z Bulwarową. To jest świetny przykład średnio skomplikowanego, a bardzo ruchliwego skrzyżowania bez świateł. Więcej informacji w innym wątku na tym samym forum ("Komunikacja i inwestycje"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Greg Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 14:49 A najbardziej mnie wkvrwiaja wcale nie cwaniacy, tylko Ci co ich wpuszczają. To jest normalne w Krakowie - kazdy cwaniak jest od razu wpuszczany, nikt ich nawet nie próbuje blokować, więc opłaca się cwaniakować. I fakt - kierowcy krakowscy sami sobie korki fundują ruszając ze świateł i zjeżdżając ze skrzyżowania jak konie dorożkarskie. Przez to przepustowość skrzyżowań jest kilkukrotnie niższa niż mogła by być. Ale najwazniejsze, to zaoszczędzić tą odrobinę benzyny, bo przecież jak się naciśnie na gaz, to co by to było. To prawda, że Szkoci to Krakowianie co ich wypędzono za rozrzutność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Zamiast zmieniać innych ... IP: *.crowley.pl 05.09.08, 14:55 ...każdy powinien zacząć zmianę od siebie żeby przede wszystkim nie szkodzić a pomagać innym w poruszaniu się po mieście. Gdyby każdy z nas zamiast szukać winnych w innych kierowcach, drogowcach, władzach miasta, politykach czy porze roku itd. zaczął od siebie było by o wiele łatwiej wszystkim. Wśród nas polskich kierowców (i ludzi generalnie - na różnych płaszczyznach życia) panuje wyobrażenie że liczę się "TYLKO JA" a reszta powinna się dostosować DO MNIE - bo jestem lepszy od innych, mi się spieszy, mam zły dzień, mam lepszy samochód, itd. Otóż każdy z nas gdzieś zmierza, ma gorszy czy lepszy dzień, ma różny status materialny czy zawodowy. Tak na prawdę żaden z tych czynników nie zwalnia nas od obowiązku szanowania innych i respektowania zasad - w tym przypadku prawa drogowego. Największym problemem tworzącym trudną sytuację w naszych miastach nie jest liczba samochodów czy remonty (tak jest w każdym cywilizowanym dużym mieście) ale przede wszystkim "MY SAMI" którzy tworzymy z naszych ulic pole bitwy - nieustającą walkę o przetrwanie gdzie jedynym prawem jest prawo dżungli. Spędzamy na drogach coraz więcej czasu, wystarczyłoby trochę więcej życzliwości i spojrzenia na nas samych z punktu widzenia innych kierujących. Wiele zostało napisane na tym forum na temat wpychania się z niewłaściwego pasa np do skrętu, a w innym miejscu gdzie jest obowiązek jazdy do końca pasa i tam jeździe na zamek błędnym ustawianiu się na jednym pasie, parkowaniu w niedozwolonym miejscu utrudniając przejazd, ruszaniu za późno dopiero na zielonym świetle a z drugiej strony szybki przejazd już na czerwonym świetle i w rezultacie blokowaniu przejazdu na skrzyżowaniu dla pojazdów jadących z innego kierunku .... itp. itd. Długo by pisać.... Irytujemy się niesłychanie na takie zachowania i krytykujemy innych, wyzywamy od chamów, prostaków itd. choć tak na prawdę nie dostrzegamy że to MY sami przecież tak postępujemy... to MY tak się zachowujemy a nie INNI, to MY się wpychamy, MY parkujemy, MY blokujemy, my nie przepuszczamy pieszych (chociaż to pieszy ma pierwszeństwo zbliżając się do przejścia)MY traktujemy rowerzystów i motorowerzystów i motocyklistów jak intruzów tylko dlatego że jesteśmy więksi, MY jeździmy w mieście 80-100 km/h .... i nie oszukujmy samych siebie że przynajmniej raz nie zachowywaliśmy się tak jak ci których krytykujemy! ...niestety wielu z nas nie nauczono na kursach jak prawidłowo jeździć samochodem w "trudnym ruchu ulicznym", a wielu z nas robiło prawo jazdy tak dawno temu kiedy nie było takich problemów komunikacyjnych. Zagranicą już dawno zrozumiano że tylko wzajemna współpraca i szanowanie innych ludzi (nie tylko na drodze) - w tym przypadku kierowców, pieszych, rowerzystów jest jedynym sposobem na przyjemniejsze życie. Może zabrzmi to trochę utopijnie ale władze, telewizja, prasa powinny zająć się promocją tego aby ludzie szanowali się wzajemnie zamiast szukać sensacji i pokazywać statystyki wypadków i bezmyślność kierowców. U nas jeszcze jakiś czas nic się nie zmieni dopóki zmian nie zaczniemy od NAS SAMYCH... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moim_skromnym_zdaniem Re: Zamiast zmieniać innych ... 05.09.08, 15:30 Zgadzam się w całej rozciągłości, ale niestety jesteśmy tak wrednym i zacofanym kulturalnie społeczeństwem, że czarno widzę zmiany na lepsze. Co oczywiście nie znaczy, że nie powinniśmy próbować. Osobiście zawsze staram się postępować tak, aby nie szkodzić innym, ale trafiam na kilku pajaców z syndromem Mad Maxa, poruszających się z prędkością światła akwizytorów, lub innych praktykujących tzw. "aktywny styl jazdy" i nerwy w końcu puszczają każdemu. No i koniec z kulturą. Człowiek jedzie wkurzony, wszyscy mu zaczynają przeszkadzać (głównie ci niczemu ni winni)i w efekcie o nieszczęście nietrudno. To też jest między innymi przyczyną smutnych statystyk związanych z wypadkami drogowymi. Za granicą ludzie sznują się wzajemnie i przez to są zdrowsi i uśmiechnięci, a my... ech... Do Azji nam bliżej niż do Europy. Ktoś się pomylił umieszczając nasz naród właśnie tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Zamiast zmieniać innych ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 15:51 moim_skromnym_zdaniem napisał: > Zgadzam się w całej rozciągłości, ale niestety jesteśmy tak wrednym i zacofanym > kulturalnie społeczeństwem, że czarno widzę zmiany na lepsze. Szkoda, że nie dałeś żadnego przykładu tej wredoty i zacofania a wystarczyło podać link do swojego posta o tym jak będziesz naprawiał uszkodzony zderzak. Odpowiedz Link Zgłoś
moim_skromnym_zdaniem Re: Zamiast zmieniać innych ... 05.09.08, 17:49 Liczyłem, że tak jak Ty inni też czytają uważnie wpisy na forum. A jeśli chodzi o zderzak to kupiłem właśnie okazyjnie nowy więc nie musicie się szanowni kierowcy obawiać:) I nie o to tu głównie chodziło, a o chamstwo "wymuszaczy" pierwszeństwa i ew. nauczkę dla nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vvv Re: Zamiast zmieniać innych ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.08, 18:16 to co prezentujesz nazwano kiedyś mentalnoscią Kalego Odpowiedz Link Zgłoś
moim_skromnym_zdaniem Re: Zamiast zmieniać innych ... 05.09.08, 21:51 Nie bardzo wiem gdzie to widzisz, ale każdy ma prawo rozumieć i sądzić jak chce, co nie znaczy, że ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Kierowcy sami korkują Kraków 05.09.08, 15:16 Można założyć, że gdyby było więcej dodatkowych możliwości komunikacyjnych, to problem byłby przynajmniej częściowo rozwiązany- większa ilość dróg szybkiego ruchu wokół centrum, więcej środków komunikacji miejskiej- to zależy od Urzędu Miejskiego, który dysponuje ponoć budżetem pozwalającym mu uzyskiwać oceny na poziomie A- > najwyższy poziom spośród miast polskich. Kolejny kamyk do urzędnika zapyziałych i leniwych urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: raj Pytania są stronnicze! :) IP: *.ap.krakow.pl 05.09.08, 15:52 Skąd to cytat, chyba każdy poznaje ;). A na serio, to dlaczego w sondzie nie ma opcji "przesiąść się na rowery", a jest tylko "na komunikację miejską"?... Powinno być ogólnie "przesiąść się na inne środki transportu"! To też świadczy o tym, jak samochód zmonopolizował mentalność ludzi, jeżeli chodzi o komunikację. W umyśle jest tylko albo samochód, albo komunikacja miejska (która też w znacznej części posługuje się pojazdami samochodowymi - autobusami). A gdzie rower, skuter, motocykl...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kierowca Re: Pytania są stronnicze! :) IP: *.crowley.pl 05.09.08, 16:36 Popieram inicjatywe rowerowo skuterową ! Wystarczy spojrzeć na włochów...U nas troche inny klimat ale przez ok 6 miesiecy da sie jeździć na dwóch kółkach co sam właśnie przez 6 miesięcy uskuteczniam. Szybciej, zdrowiej, ekologiczniej i taniej ! Inna sprawa ze trzeba mieć oczy dookoła głowy i refleks jak kubica żeby poradzić sobie pomiędzy pędzącymi samochodami, ale gdyby więcej ludzi przesiadło się na rower czy skuter wówczas bardziej liczyło by się z innymi jeżdżącymi na jednosladem kiedy następnym razem wsiądą do samochodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edghaar lepiej rowerem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 16:45 w tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko przesiadka na rower :) szybciej, przyjemniej i lepiej dla zdrowia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paul Czyli auta jadą tempem roweru!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 16:46 Z tą różnicą, że rowerem jest taniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirek.s Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.krakow.agora.pl 05.09.08, 16:58 A ja uważam że w Krakowie kierowcy są dla siebie dużo bardziej uprzejmi niż w innych miastacj :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spa Re: Kierowcy sami korkują Kraków IP: 83.175.190.* 05.09.08, 17:07 Ja proponuję we wszystkich miejscach, w których następuje zanikanie jednego pasa postawienie znaków informujących o suwaku - i to zapowiadających tą sytuację minimum 500 m wcześniej oraz skuteczne tego egzekwowanie przez policję. Dostanie jeden, drugi, tysięczny lebioda czy blokujący wjeżdżającym na suwak mandacik to się nauczą jeździć płynnie bardzo szybciutko! A najbardziej w odniesieniu do Zakopianki to nic bardziej nie wkurza jak blokowanie pasa przez tiry, busy i innych. 3 miesiące skutecznej, codziennej akcji mandatowania, bez popuszczania nikomu, to by się od razu nauczyli jeździć na suwaczek i było by płynnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macki Re: Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.ksknet.pl 06.09.08, 00:14 Nie uwierzysz, ale blokowanie lewego pasa na zakopiance wyraźnie upłynniało ruch. Jeździłem tam wtedy 3x dziennie i bez zablokowanego lewego pasa, mnie-stojącego na prawym, w 10min korku wyprzedzało 30-50 cwaniaczków ryjących się w każdą lukę. Nieraz z nudów liczyłem :) Po kilku tygodniach zauważyli to co bystrzejsi kierownicy osobówek i też wyjeżdżali na lewy wyrównując ruch na obu pasach. Oczywiście popieram suwak, ale musimy jeszcze do tego dorosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
makabi Kierowcy sami korkują Kraków 05.09.08, 18:10 Ten tytuł brzmi jak opinia urzęnika typu Jan T. Oczywiśćie kierowcy są winni bo w ogóle poruszają się po mieście. Miasto się korkuje, bo kierowcami nikt się nie przejmuje. Przedwczoraj ok. 18tej na skryżowaniu 29xi i Wileńskiej, na światłach, bagażówka wbiła się w samochód osobowy. Był radiowóz, zablokowane dwa pasy ruchu (jeden w lewo). POlicajnt oczywiśćie skrżtnie wykonywał czynnoośći, Kierowcy się nie zgadzali i tak dalej. Ale dal innych użytkowników ruchu to był koooooooreeeeek. Zaczynał się na wysokości estakady kołó Politechniki. A wystarczyło zrobić zdjęcia i usunąc samochody z ruchliwego pasa. Wystarczyło, żeby drugi policjant przejął na sibee kierowanie ruchem. To nie zawsze kierowcy są winni, że ruch jest idiotycznie zorganizowany. Dlaczego na 29 listopada tworzą się korki na wysokości osiedla Gotyk? Bo światła któs uregulował tak, jakby na Kuznicy Kołłątajowskiej był tak smo intensywny ruch jak na 29 listopada. Teraz, kiedy rondo grzegózeczkie jest wyłączone i objazd jest przez tamę na Dąbiu Płąśzowska jest przełądowana, bo przejęłą na siebie wiekszość ruchu z Klimeckiego. Ale czy jakśpolicjant czy urzędnik drogowy pomysłął, zę trzeba albo wyłąćzyć na skryzówaniun swiatłą, albo postawić funkcjonariusza do regulowania ruchu według potrzeb a ni według komputera? Tu też winni są kierowcy? MOże najwyższy czas na kursie nauki jazdy nie uczyć kursanta jeździć po mieście 30km/h po ulicy wielopasmowej a w zamian nauczyć go poruszać się w korku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urbanista jak sie nie znasz, nie pisz artykułu. IP: *.gemini.net.pl 05.09.08, 21:06 "Każdy też chciałby, aby powstało jak najwięcej wielopasmowych tras i skrzyżowań wielopoziomowych." Czy Pan redaktor jest niespełna rozumu??? Tylko ludzie nieświadomi do czego prowadzą wielopasmowe drogi przez miasto i wielopoziomowe skrzyzowania moga o tym marzyc. Miasto dla samochodów zrodziło sie w USA w latach 50 i teraz nie wiedza jak sobie z tym poradzić. A my po raz kolejny chcemy popełniać błędy innych, przy wydatnym wsparciu opiniotwórczej gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antydemokrata.pl Kierowcy sami korkują Kraków IP: 85.28.152.* 05.09.08, 23:19 sam sie piłat korkujesz.zakorkuj jeszcze romanoskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wał Pomorski Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.08, 01:54 Wybiórcza znowu smrodzi. Swoją drogą, my mamy domki w Słupsku a warszawscy oszczercy, bo walczą o kulturę, qva, kulturę, słomki w... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: volvoxik Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.transfer.edu.pl 08.09.08, 13:58 patrze na wykresy i widze ze nie jaest tak zle w tym krakowie. Caly czas Kraow wypada w srodku tak wiec ten artykul dziwny jakis jest Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frustrat Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 09:05 a jak debile będą dalej wjeżdżać i blokować skrzyżowania to zrobie sobie orurowanie zamiast zderzaka, i będę kasował jak leci tą ćwierćinteligentną swołocz!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisek Kierowcy sami korkują Kraków IP: *.mas.airbites.pl 15.09.08, 07:03 Jak patrzę idąc ulicą lub z okien autobusu MPK, to w samochodach osobowych zwykle widzę tylko jedną osobę - kierowcę. Może tak wprowadzić coś podobnego do tego, co było podczas strajku komunikacji miejskiej chyba w Nowym Jorku - 1 samochód - 4 osoby. Odpowiedz Link Zgłoś