Gość: Lobziak Roman! Brawo! Hahahaha! IP: *.171.9.10.crowley.pl 09.09.08, 10:54 W niedzielę oprowadzałem znajomą po Krakowie i przez rynek przemknęliśmy w tempie błyskawicy. Wstyd po prostu - kilka wiejskich festyno-odpustów naraz. Brakowało petard, pistolecików na kapiszony i waty cukrowej. A może nawet były? Ot, małomiasteczkowe centrum Krakowa aspirującego do miana metropolii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WOJACZEK Bo pan Majchrowski najlepszym prezydentem jest!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 11:54 Gratuluje całkowitego zepsucia estetyki miasta. Brakuje tylko rozbicia cyrku na płycie Mc-rynku, postawienie paru karuzeli i będzie cacy. Krakland zaprasza głodnych rozrywki i cukrowej waty! Odpowiedz Link Zgłoś
crate nie tylko rynek 09.09.08, 12:29 Mialy byc baseny kapielowe na Wisle k.Wawelu!Gdzie sa?Bulwary wislane powinny byc zagospodarowane.Zakrzowek-Skalki Twardowskiego: Kiedy skoncza sie urzedniczo-lapowkarskie przepychanki?To jedno z najpiekniejszych miejsc w Krakowie moglo by rowniez przyciagac turystow.Nie koncentrujmy sie tylko na rynku bo to o wiele za malo. Jest rowniez trasa rowerowa do toru kajakowego-mozna ja zagospodarowac i promowac-to tez atrakcja,itd,itp.... Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.jojo Jestem porażony 09.09.08, 12:56 Nie jestem miłośnikiem Zbigniewa Zero, ale jak i on bywał porażona, tak i mnie poraziło to co USŁYSZAŁEM w niedzielę na Rynku. Od strony Kościoła Mariackiego podstarzała kobita krzyczała ze sceny o zachowaniach prozdrowotnych, od strony Wieży Ratuszowej - jamniki i usiłowały obwieścić światu, że są najwspanialsze na świecie (wspomagali je w tym prowadzący imprezę), a za wieżą na pełen regulator grał zespół muzyczny upchniety na scence przed restauracją. Dosłownie - na pełen regulator. Usiedliśmy na chwilę w Arlekinie (oooch, jak pięknie zajezdżało rybą z sąsiedniego ogródka...), żeby zjeść lody. Nie dało się. Normalnie nie dało się. I zapachy, i huk, wypedziły nas z Rynku po kilkunastu minutach. Litości... Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Re: Jestem porażony 09.09.08, 14:18 Zaraz, zaraz. Czy przypadkiem ta impreza z jamnikami nie była w zeszłym tygodniu przez kilka dni opisywana przez Wyborczą? więc jak to jest? W jednym tygodniu promowanie kiczu, a w następnym narzekanie nań? P.S. Nie mam nic do jamników i nie stawiam ich na równi z watą cukrową i pistolecikami na kapiszony, ale czy Rynek Główny to naprawdę najlepsze miejsce na wystawe psów rasowych? Odpowiedz Link Zgłoś
gortahork Orkiestry, budki i toi-toie na Rynku Głównym 09.09.08, 14:05 można by troszkę uprzątnąć to fakt ale Rynek to Rynek sama nazwa mówi niech nie zatraca swojego średniowiecznego klimatu pełnego grajków, żąrła dziwów i dziwności w różnej postaci i gapiów gwarnych kupców i przekupek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Na odpust to tylko do Krakowa!!! IP: *.eranet.pl 09.09.08, 14:24 To będzie przewodnie hasło oficjalnie promujące Kraków w 2012 r. Do tego czasu magistraccy spece od promocji miasta odwiedzą Kozią Wólkę,Zadupice Wielkie,Kolonię Wygwizdów i poznają jak takie imprezy się organizuje boto co jest teraz koniecznie trzeba jeszcze dopracować!A dobrych przykładów mogą dostarczyć okoliczne miejscowości i Wójt Krakowa Jacek M. będzie rozwijał promocję miasta! Odpowiedz Link Zgłoś
garnek_z_neolitu Ja wiem! Ja wiem! Ja wiem co sie jeszcze zmiesci!! 09.09.08, 15:06 1 glupi redaktorek wyborczej; 1 jeszcze glupszy kometator forum (taki jak ja); 1 woz strazy miejskiej ryjacy sie na wycieczke szkolna (sam widzialem jak straznicy w swoim nowym hybrydowym autku przecielu doslownie wycieczke klasowa - wjechali w grupe przechodzaca dzieci powoli 5km na godzine wymuszajac na nich zatrzymanie sie i przejechali); 4 dresów; 5 Angoli; 1 glupi redaktorek konkurencyjnej gazety; 356 jamnikow; 250ml moczu jednego z czterech Angoli; garsc okruchów z kebaba; 1 bana To chyba wszystko... choc moze jeszcze tablice pamiatkowa pomaranczowej rewolucji na Ukrainie by sie dalo wcisnac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Ja wiem! Ja wiem! Ja wiem co sie jeszcze zmie IP: *.eranet.pl 09.09.08, 18:45 Nieee noooo! Zmieści się dużo więcej. Obecnie na rynku brak jeszcze: 1.różowej żyrafy; 2.palmy; 3.piętrowego meleksu; 4.pomnika JPII; 5.barakowozu Drzymały; 6.nadmuchiwanej zjeżdżalni; 7.karuzeli "słoniki"; 8.smerfetki; 9.jeszcze jednego pomnika JPII; 9.festiwalu rosyjskiej muzyki techno(pewnie niedługo będzie); 10.obchodów rocznicowych zakończenia budowy szkieletora(jeśli zostanie zakończona); 11.wiele wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_q Należy rozróżnić dwie rzeczy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 15:38 ... elementy stałe i funkcje. Rynek powinien być chroniony przed wstawianiem dziwacznych rzeczy (głowa Mitoraja, reklamy pasujące co najwyżej do Kurdwanowa, tramwaj TVNu). Natomiast handel (łącznie z kiermaszami) i imprezy to naturalna dfunkcja centralnego placu miasta. Kto sądzi inaczej reprezentuje pogląd a'la Kim Ir Sen czy inny Mao Tse Tung - wielki pusty plac na którym władc raz do roku odbierają hołdy poddanych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: behemot Re: A co jeśli funkcja stała się... IP: *.autocom.pl 09.09.08, 16:01 ...elementem stałym? Pomiedzy "wielkim pustym placem", a "wiecznie zapchanym jarmarkiem i smażoną kiełbasą placem" jest wiele stanów pośrednich, Kto mysłi inaczej...itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m_q Funkcja to funkcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.08, 18:08 > Pomiedzy "wielkim pustym placem", a "wiecznie zapchanym jarmarkiem > i smażoną kiełbasą placem" jest wiele stanów pośrednich, Rynek TO PLAC TARGOWY. Fakt, że od czasów pana Reya trochę wody upłynęło w Wiśle i niektórych zapach kiełbas czy gzelców w nosie kręci ale w Wiedniu czy Zurichu jakoś nie silą się na "salony miasta" a urządzają takie jarmarki na wszystkich placach (nie mają tak dużego Rynku) przy każdej okazji a i buda z wursztami czy langoszami nie jest elementem wyklętym. Ludyczność (byle nie z plastiku i w wydaniu disco polo) nie jest niczym złym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smokuś Kraków stolicą badziewia, i prymitywnych imprez IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 17:07 Muszę niestety pracować przy rynku, jazgot i harmider przez cały dzień. Ciągle ktoś trąbi lub bębni. Normalny człowiek nie wytrzyma. Może zmienić nazwę Rynku na plac badziewny, skoro mamy badziewiarza z Sosnowca za prezydenta. Oj kiedyś to była kulturalna stolica Polski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Ten murzyn to murzynka chyba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 17:19 Ogólnie na tle całego tego bajzlu mim kokodżambo robi pozytywne bo zabawne wrażenie :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinus n/t IP: *.ghnet.pl 09.09.08, 19:23 albo o 6 rano, taki budzący się i jeszcze jest sobą, kocham Rynek, ilekolwiek będzie na nim śmiecia, bo tego czego nie widac jest tam jeszcze więcej - moich wspomnień ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bimbo Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 20:40 Co się da jeszcze wcisnąć? MALZOLEUM PAPIEŻA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziarrek Nawiązując do użytkownika "gortahork" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 21:42 Czy w takim razie, by jak najlepiej nawiązać do średniowiecznych tradycji, w Smoczej Jamie otworzyć należy całodobowy, za przeproszeniem, burdel (notabene jeden z bardziej znanych w tej części Europy)? A w podziemiach wieży ratuszowej zorganizować ekskluzywną izbę tortur i więzienie dla chętnych turystów? Miasto ewoluuje i się rozprzestrzenia. W dzisiejszych czasach jarmark w Krakowie ma niewątpliwie niezbywalne prawo do istnienia, ale nie na Rynku Głównym, lecz na Nowym Kleparzu. Basta. Odpowiedz Link Zgłoś
garnek_z_neolitu Re: Nawiązując do użytkownika "gortahork" 10.09.08, 10:30 Ewolucja to zjewisko naturalne. Rynek zawsze byl gwarny i pelen ludzi - taki mamy wschodni klimat i tyle. Jesli kiedys ludzie sobie pojda gdzies indziej to bedzie to oznaka ewolucji. Ty chcesz administracyjnie wywalic ludzi z rynku, przeniesc ich na kleparz i nazywasz to ewolucja??? To tak jakbys wywozki na Sybir zakwalifikowal do naturalnych procesow migracyjnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rzawy POwcy i Majchrowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.08, 22:22 Na Rynku mogliby jeszcze wystęPOwać cudakiz PO ze swoim protegowanym Majchrowskim... Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? 09.09.08, 22:37 Szkoda, że usunęli Romea i Julię - ta rzeźba była bardzo ładna i zasługiwałaby na to, żeby gdzieś w Krakowie stanąć (choć nie na Rynku, bo tu się gubiła - ale z drugiej strony dawała piękne możliwości fotograficzne przez swoją ażurowość) - a zostawili Mitoraja, który tu kompletnie nie pasuje. Znacznie lepiej prezentowałby się w jakimś parku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulturalny zakazac wszystkiego IP: *.autocom.pl 09.09.08, 23:23 Proponuje usunac z rynku wszystko! ogódki, flagi, sceny, festiwale,sceny.. niech nie bedzie nic.. sterylnie czysto i jak na fotkach z lat 70' - sami tajniacy i kolesie niosacy swiezo nabyte pralki model 'frania'.. pro moc ja podziwiam kolege ze mu sie chcialo o ile to nie 'kaczka dziennikarska' - i mean - trzeba byc oszolomem zeby liczyc doniczki.. sic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klara Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 12:30 Panie R.R.! rzezba Romeo i Julia zniknela z Rynku aby pan jej swoimi paskudnymi oczkami nie zniszczyl! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mistrz Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? IP: 195.188.191.* 10.09.08, 18:12 Strasznie sie czepiacie tego Krakowa. Dajcie juz spokoj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mc2 do artykułu IP: *.multi-play.net.pl 10.09.08, 18:15 Nie cierpimy Gazety Wyborczej, artykuły są tendencyjne. Ciągłe krytykowanie i wytykanie władzy o niedoskonałość w naszym odczuciu ma charakter polityczny, a dziennikarze tej gazety to przyjezdni krakowianie, których korzenie sięgają zbyt daleko od naszego miasta. Kochamy nasze miasto KRAKÓW bezwarunkowo. Odpowiedz Link Zgłoś
tomeyk Re: do artykułu 11.09.08, 12:14 Znowu nie popadajmy w skrajności. Autor artykułu kończył chyba IV LO na Krzemionkach, więc przyjezdnym raczej nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
szczery22 Re: do artykułu 12.09.08, 08:16 Awantura,bo turysci w tym roku kasy nie zostawili na rynku w Krakowie? No to pomyslmy dlaczego.W czerwcu byla pilka nozna-wiec siedzieli w swoich krajach i w swoich domach-na rynku bylo pusto jak za Lasoty ;-( W lipcu dolar i euro byly juz tak nisko,ze turysci przerazeni kasy nie wydawali u nas.Wladze Krakowa probowaly ratowac ta sytuacje rzucajac na rynek masowo co sie da,aby "przyciagnac klienta". Wielki dzwig-zuraw k. Sukiennic jest widoczny przez kamerki internetowe na caly swiat-ja,widzac taki dzwig-nie przyjechalbym wypic kawy na rynek krakowski!!!"Golebnik" po drugiej stronie rynku to tez WIELKA PORAZKA!!! Natomiast te rynkowe imprezy jednak troche "podleczyly" budzet miasta w tym roku.JA WIEM-z racji mojego zawodu i przeprowadzanych z turystami rozmow-ze turysci chca wlasnie TYLU i TAKICH imprez na rynku.Jesli rynek zostanie "oczyszczony" z TAKICH i TYLU imprez,to turysci pojda na Kazimierz i tam kase zostawia. CZY O TO CHODZI PANU MICHNIKOWI?... Odpowiedz Link Zgłoś
wirusx Łodzi nic nie przebije! 10.09.08, 20:39 Krakusy, cieszcie sią, że nie macie za Ojca Miasta nawiedzonego Kropiwnickiego i jego badziewnej cepeliady na Piotrkowskiej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: misia Hasło promocyjne Krakowa: "Nos dla tabakiery" IP: *.chello.pl 10.09.08, 22:31 n/t Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kulfon Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? IP: *.crowley.pl 11.09.08, 08:29 Ogólny syf i malaria teraz na Rynku. Kiedyś była tylko ta orkiestra cygańska a oni świetnie grają, dodawali tylko szyku. Jednak rzeczywiście mim - murzynka jest tutaj na swoim miejscu ! bo tu jest jak w dżungli :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: remekZwronek Jeszcze tylko parady Gejowskiej brakuje na rynku IP: *.ghnet.pl 11.09.08, 09:36 powinna codziennie sie odbywac byłoby kolorowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szczecinomaniak A potem płacz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 12:30 ...że turystów z zagranicy w Krakowie ubywa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tryni Co jeszcze da się wcisnąć na Rynek Główny? IP: 80.48.242.* 11.09.08, 13:16 Panie redaktorze, a czego Pan oczekiwałby na Rynku??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus krakow to totalny syf! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 14:56 w tym miescie nie da sie zyc. kalustrofoboa gwarantowana. krakusy koteryjne, zadufane w sobie, a tych oryginalnych jest coraz mniej. Masa przyjezdnych, podszywajacy sie pod rodowitych krakowian, sprawia, ze ulice wygladaja, jak wygladaja.Wiocha i bydlo. Odpowiedz Link Zgłoś